Forum

Asystent AI
Descendent to nie p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Descendent to nie partner - czy powinniśmy inaczej o nim myśleć

Strona 2 / 3

Wpisy: 380
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie. Bo ja przez integrację DC rozumiem coś innego niż wchłonięcie tej energii w siebie. Raczej chodzi mi o to, żeby przestać tę energię odszczepiać i projektować wyłącznie na zewnątrz. Ale czy to oznacza, że po integracji DC przestaje przyciągać określony typ ludzi? Tego nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

To jest jedno z fundamentalnych pytań w astrologii relacji i uczciwie powiem że nie ma na nie prostej odpowiedzi. Są astrolodzy, którzy twierdzą, że po przepracowaniu DC zaczynamy przyciągać inne typy partnerów - takich, którzy nie niosą już tak intensywnej projekcji. Inni mówią, że DC pozostaje aktywne, ale zmienia się jakość relacji z tą energią. Nie wiem, która szkoła ma rację, bo żadna nie ma twardych dowodów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 616

@Tekla73 A da się to w ogóle zobaczyć na progressiach albo w tranzytach? Znaczy, czy jest jakiś moment w mapie, który mógłby wskazywać na taki przełom w pracy z DC? Bo to brzmi jak coś, co mogłoby mieć swój czas. 😉


Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 170

@Klimcia90 Saturna tranzyt przez siódmy dom albo koniunkcja z DC bywa interpretowana jako właśnie taki moment. Ale to zawsze działa w kontekście całości mapy i aktualnych warunków życiowych. Sam tranzyt nie "robi" integracji. Stwarza co najwyżej presję i warunki.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@maciejos)
Połączone: 4 miesiące temu

Oj, mam takie poczucie że ta rozmowa lubi odpowiadać na pytania innym pytaniem. Co nie jest złe,ale chciałbym wrócić do konkretnego punktu: czy DC jako opis energii relacyjnej naprawdę wyjaśnia coś, czego nie wyjaśnia zwykłe powiedzenie "ta osoba mnie irytuje, bo jest inna niż ja"? Gdzie jest ta wartość dodana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 588

@Maciejos Dla mnie wartość jest w tym, że zamiast powiedzieć "ona mnie irytuje", mogę zapytać "co w niej irytuje konkretnie mnie i dlaczego akurat to". I DC daje pewien kierunek tej odpowiedzi. Nie każdy się irytuje na te same rzeczy - i to jest właśnie nieprzypadkowe według astrologii.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@sybilia69)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy nie jest tak, że każdy system symboliczny dałby ten sam efekt? Tarot też by powiedział "to jest twój cień" albo "to jest twój nieświadomy wzorzec". dlaczego DC jest tu czymś szczególnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Sybilia69 To dobre pytanie. Myślę że DC jest specyficzne o tyle,że jest precyzyjnie związane z osią tożsamości - AC to dosłownie "ja sam", DC to dosłownie "ja w relacji z innym". Żaden inny system nie ma tej struktury wbudowanej tak bezpośrednio w schemat 😛


Odpowiedz
Wpisy: 407
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam takie skojarzenie z numerologią - tam tez jest pojęcie liczby karmicznej, ktora opisuje obszary trudności w relacjach. I też nie jest to portret partnera, tylko opis twojego wzorca. Więc może tu chodzi o coś universalnego w każdym systemie symbolicznym, a nie o coś specyficznego dla DC?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Baska_T To ciekawe zestawienie choć numerologia i astrologia działają na zupełnie innych założeniach strukturalnych. Nie powiedziałabym, że to jest to samo. Wspólna jest intuicja, że wzorzec trudności leży w nas, nie w partnerze - ale mechanizm opisu jest różny. W DC jest konkretna oś geometryczna wynikająca z czasu i miejsca urodzenia, co jest inną klasą danych niż liczby z imienia i daty.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@chryzoprazka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że znowu wejdę z czymś podstawowym, ale nie do końca rozumiem - jeśli DC to opis energii relacyjnej, a nie partnera, to po co w ogóle mówi się o "typie partnera" w kontekście DC? Bo jednak w wielu książkach i na wielu stronach to właśnie tak jest opisywane.


Odpowiedz
Wpisy: 380
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew77)
Połączone: 8 miesięcy temu

I tu jest właśnie serce całego problemu który chciałam poruszyć na początku tego wątku. Te książkowe opisy "twój DC w Skorpionie przyciąga tajemniczych i intensywnych partnerów" są uproszczeniem, które może być wygodne, ale myślę, że prowadzi do błędnego rozumienia. Łatwiej sprzedać "jaki masz typ partnera" niż "z jaką własną energią nie dajesz sobie rady".


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@tola-2)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale to uproszczenie niekoniecznie jest bez sensu, nie? Jeśli projektuję energię Skorpiona na zewnątrz, to faktycznie będę ją "widzieć" u partnerów. Więc w praktyce przyciągam - albo raczej wybieram - właśnie takich ludzi. Opis "przyciągasz tajemniczych partnerów" jest więc fenomenologicznie trafny, tylko przyczyna jest inna niż sugeruje uproszczenie. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Tola.2 To jest naprawdę dobre rozróżnienie. Opis skutku jest trafny ale opis mechanizmu jest fałszywy. I to ma ogromne znaczenie praktyczne, bo jeśli wierzysz, że "przyciągasz takich ludzi", to czekasz na innego człowieka. Jeśli wiesz, że to projekcja, to zaczynasz patrzeć na siebie. To jest fundamentalnie inny kierunek pracy.


Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Baltazar no właśnie, właśnie to mnie uderzyło w tym, co napisałeś. "Czekasz na innego człowieka kontra zajmujesz się sobą" - to jest naprawdę fundamentalna różnica w podejściu. I myślę, że większość książek astrologicznych nieświadomie produkuje to pierwsze nastawienie. Opis DC jako "typ partnera" sprawia, że całą uwagę kierujemy na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@tola-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy to jest wyłącznie wina opisu? Bo ja mam wrażenie że nawet jeśli ktoś rozumie mechanizm projekcji, to i tak w praktyce wychodzi mu szukanie "właściwego człowieka". Może to jest głębszy problem niż terminologia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Tola.2 To może być kwestia tego, że wiedza intelektualna i praca na poziomie doświadczenia to dwie różne rzeczy. Można rozumieć projekcję głową i nadal ją robić. To nie jest zarzut wobec astrologii - to jest poprostu granica każdego systemu symbolicznego.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@maciejos)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie, które może brzmieć naiwnie, ale naprawdę chcę zrozumieć: jeśli DC to projekcja naszych wypartych cech, to czy oznacza to, że "idealna" relacja to taka, gdzie partner wcale nie ma tych cech, tylko my je sobie przypisujemy? Bo to brzmi dość niepokojąco.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ignaś02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 170

@Maciejos Nie do końca tak to działa. Projekcja nie oznacza że partner nie ma tych cech. Oznacza, że my reagujemy na te cechy z nieproporcjonalną intensywnością - albo z pożądaniem, albo z odpychaniem. Partner może być naprawdę Merkuriański czy Marsowy, ale to, co nas w nim "uderza", to lustro. Czy to rozróżnienie coś zmienia dla ciebie?


Odpowiedz
(@maciejos)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 147

@Ignas02 Zmienia ale rodzi kolejne pytanie. skąd wiem, czy moja silna reakcja na kogoś to projekcja DC, czy po prostu realna chemia albo realny konflikt wartości? Czy jest jakiś sposób, zeby to odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 588
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to pytanie zadawałam sobie przez długi czas. I szczerze - nie sądzę, żeby dało się to odróżnić z zewnątrz ani z góry. Najczęściej widać to dopiero po czasie, kiedy ta intensywność opada i zostajesz z pytaniem "co ja właściwie w tej osobie widziałam".


Odpowiedz
Wpisy: 380
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew77)
Połączone: 8 miesięcy temu

I tu jest ten moment, o którym mówiłam od początku - DC przyciąga tę konkretną intensywność. Nie wiem, czy to jest "konflikt w uczuciach" ale na pewno jest w tym jakaś selekcja. Wybieramy właśnie tych ludzi, którzy uruchamiają coś bardzo konkretnego. I to "coś" jest często niekomfortowe. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy to złe, ze jest niekomfortowe? Zastanawiam sie, czy nie robimy tu zbyt szybko znaku równości między "niekomfortowy" a "konfliktowy". Bo niekomfort może tez być wzrostem, nie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Klimcia90 ojejku, dobre rozróżnienie. Tylko pytanie,gdzie przebiega granica. Bo można racjonalizować każdą toksyczną relację jako "wzrost i lekcja DC". To jest pułapka, w którą wpadają ludzie, którzy znają troche astrologii - kazdy dramat staje sie nagle "pracą nad DC".


Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Baltazar To jest bardzo realne ryzyko i cieszę sie, że to podniosłeś. Widziałam to wielokrotnie - ludzie tkwią w relacjach, ktore są zwyczajnie destrukcyjne, i tłumaczą to sobie "głębią DCowej nauki". Astrologia nie powinna być alibi. Mapa pokazuje wzorzec, ale nie usprawiedliwia każdego bólu.


Odpowiedz
(@wiciokrzew77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 380

@Baltazar Wracając do tego, co powiedział Baltazar o alibi - myślę, że to jest jedna z najpoważniejszych pułapek, jeśli chodzi o DC i relacje. Ale chcę zapytać o coś konkretniejszego: czy ktoś z was miał relację, którą w trakcie opisywałby jako "DCową", a po czasie zmienił tę interpretację?


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 616

@Wiciokrzew77 Wróćmy na chwilę do tego, od czego zaczął sie ten wątek, bo trochę odpłynęliśmy. Wiciokrzew77 pytała, czy DC sprawia, że wybieramy konflikt w uczuciach. I teraz po tym wszystkim zastanawiam się - czy mówimy o konflikcie wewnętrznym, czy konflikcie w relacji? Bo to są dwie rozne rzeczy i chyba mieszamy je cały czas.


Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 170

@Klimcia90 Bardzo trafne. I powiem więcej - jeśli DC jest symbolem tego, co wyparte, to konflikt jest wbudowany w samą strukturę tej projekcji. Nie w partnera, tylko w napięcie między tym, czym jestem, a tym, czego nie chcę w sobie widzieć. Partner jest wtedy raczej ekranem niż źródłem konfliktu.


Odpowiedz
(@maciejos)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 147

@Ignas02 eh, ale jesli partner jest tylko ekranem, to czy relacja jest w ogóle prawdziwa? Mam na myśli - czy można mieć z kimś głęboki związek, jeśli w dużej mierze reagujesz na projekcję, a nie na niego?


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@sybilia69)
Połączone: 2 lata temu

Wow, no właśnie. Mam znajomą, która dosłownie każdego partnera tłumaczy "on jest moim DC w Skorpionie, muszę przez to przejść". To trwa już trzecia relacja z rzędu. W pewnym momencie to nie jest już praca nad DC, to jest poprostu powtarzany schemat bez żadnej refleksji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Sybilia69 I tu jest właśnie sedno. Praca z DC powinna prowadzić do jakiejś zmiany - niekoniecznie do "spokojnych" relacji, ale do zmiany świadomości tego, co się wybiera i dlaczego. Jeśli nic się nie zmienia przez lata, to trzeba zapytać, czy to jest praca, czy unikanie pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@chryzoprazka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że przerywam - ale jak w ogóle poznać, że coś się zmieniło w kontekście DC? Czy to jest subiektywne odczucie, czy jest jakiś bardziej konkretny sygnał? Pytam, bo sama mam DC w Byku i zupełnie nie wiem, czy "pracuję" nad czymś, czy po prostu żyję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Chryzoprazka To jest dobre pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: głównie subiektywne, ale z pewnym sprawdzianem. Możesz zapytać siebie, czy reagujesz na te same cechy u ludzi inaczej niż kilka lat temu. Czy to, co kiedyś cię magnetycznie przyciągało albo odpychało, teraz wywołuje spokojniejszą reakcję


Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 325

@Szafirek84 Ale czy spokojniejsza reakcja to zawsze dobry znak? Bo może po prostu zeszłam na niższy poziom wrażliwości albo się zobojętniłam? Nie wiem, czy to jest integracja, czy wypalenie.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@ignaś02)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest naprawdę trudne do rozróżnienia i myślę, że nie ma tu jednej odpowiedzi. Ale jest pewna różnica: zobojętnienie to brak reakcji na coś, co wcześniej poruszało. Integracja to raczej reakcja obecna, ale nie porywająca - widzisz, rozumiesz, nie tracisz gruntu. Choć przyznam, że w praktyce granica bywa płynna.


Odpowiedz
Wpisy: 588
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

No, ja miałam coś takiego. Przez jakiś czas byłam przekonana, że ten związek był właśnie "lekcją DC" - intensywny, trudny, ale znaczący. Po czasie doszłam do wniosku, że to była po prostu relacja z kimś, kto miał poważne trudności emocjonalne, a ja szukałam sensu w bólu, żeby go zracjonalizować. DC było wygodnym wytłumaczeniem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Adeptka Dziękuję że to powiedziałaś wprost. i to jest właśnie to, co mnie niepokoi w tym całym dyskursie o DC - nie sama koncepcja, bo ona może być użyteczna. Ale sposób, w jaki ludzie po nią sięgają akurat wtedy, kiedy potrzebują uzasadnienia dla czegoś, co ich niszczy.


Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 325

@Baltazar Ale jak rozróżnić, kiedy sięgamy po astrologię, żeby zrozumieć, a kiedy żeby uzasadnić? Bo ja się łapię na tym, że czasem sama nie wiem, po co właściwie otwieram ten horoskop. 🙂


Odpowiedz
(@sybilia69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Baltazar To, co powiedział Baltazar, chodzi mi po głowie od dłuższego czasu. Moja znajoma z tym DC w Skorpionie - ona na prawdę wierzy, że te relacje są dla niej ważne. I nie wiem, jak jej powiedzieć, że może po prostu trwa w schemacie. Czy w ogóle powinnam? 🙂


Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Sybilia69 A czy ona sama kiedyś pyta, dlaczego to się powtarza? Bo to jest kluczowe. Jeśli ktoś tylko tłumaczy, ale nigdy nie pyta, to odpowiedź na twoje pytanie jest prosta.


Odpowiedz
Wpisy: 380
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Klimcia ma rację, że to ważne rozróżnienie. Ja miałam na myśli oba jednocześnie, bo z mojego doświadczenia wynikają z siebie. Wewnętrzny konflikt z tym, czego chcę, ale czego sobie nie pozwalam - i potem ta energia wychodzi w relacji jako tarcie. Ale może to jest zbyt uproszczone??


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Maciejosa jest chyba najważniejsze w tym wątku i nikt jeszcze nie odpowiedział na nie wprost. Myślę, że każda relacja jest w jakimś stopniu projekcją. Pytanie nie brzmi "czy projektuję", tylko "ile z tego, co widzę, jest naprawdę tą osobą". 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 588

@Szafirek84 I czy w ogóle da sie to zmierzyć? Bo jak się jest w środku relacji, to nie masz dystansu. Dopiero kiedy wychodzisz, zaczynasz widzieć, ile było ciebie, a ile tej drugiej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Eh, zastanawiam się, czy ta cała rozmowa o projekcji nie prowadzi nas w ślepy zaułek. Bo jeśli DC to zawsze projekcja, to każda próba "pracy nad DC" jest właściwie pracą nad sobą w próżni. A co z realnymi cechami partnera? Czy one wogóle są brane pod uwagę w tym modelu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Baltazar To zależy od tego,jak rozumiesz "model". Tradycyjna astrologia nie mówi, że partner nie istnieje - mówi, że nasze postrzeganie go jest zabarwione DC. To nie jest solipsyzm, tylko opis mechanizmu filtrowania. Cechy partnera są realne, ale to, co w nich widzimy i na co reagujemy, jest już przefiltrowne przez nasz wykres.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@tola-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie do Tekli - jeśli to jest tylko filtr,to dlaczego tak wiele osób doświadcza tego jako coś wręcz fizycznie intensywnego? Znaczy, ta chemia, to przyciąganie, to nie wygląda jak "filtr". To wygląda jak coś bardzo realnego.


Odpowiedz
Wpisy: 380
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew77)
Połączone: 8 miesięcy temu

I wlasnie tu jest ten moment, który mnie zawsze zatrzymuje. To przyciąganie do kogoś z DC jest naprawdę inne niż zwykłe "lubię tę osobę". Jest w tym jakiś przymus, coś, co trudno racjonalnie wytłumaczyć. Czy to jest właśnie ta siła projekcji, czy coś więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@chryzoprazka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Czy wy mówicie, że im silniejsze przyciąganie do kogoś, tym większa szansa, że to DC, a nie "normalna" miłość? Bo jeśli tak, to wychodzi, że intensywne uczucia są podejrzane, co brzmi trochę dziwnie. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Chryzoprazka Nie podejrzane, tylko warte zbadania. Intensywność to sygnał, nie wyrok. Może oznaczać projekcję DCową, ale może też oznaczać głęboki rezonans - i te dwie rzeczy mogą współistnieć w tej samej relacji jednocześnie. Nie ma czystych przypadków.


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 616

@Cosmia A jak w praktyce wygląda to "badanie"? Bo to brzmi dość abstrakcyjnie. Siedzisz z horoskopem i próbujesz zdecydować, co jest projekcją, a co nie? Serio pytam, bo nie wiem, jak to miałoby wyglądać.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@ignaś02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mysle, ze to nie jest kwestia analizy w jednym momencie. Raczej obserwujesz siebie przez dłuższy czas w tej relacji. Gdzie tracisz siebie? Co cię w tej osobie irytuje nieproporcjonalnie do sytuacji? Co idealizujesz wbrew ewidentnym dowodom? To są pytania które pomagają zobaczyć, gdzie działa projekcja - i to niezależnie od tego, czy masz horoskop pod ręką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Ignas02 ojej, ale to są pytania psychologiczne, nie astrologiczne. Mógłbyś to samo powiedzieć bez odwoływania się do DC wogóle. Co DC wnosi do tego obrazu, czego nie wniosłaby zwykła refleksja?


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Ojoj, to jest uczciwe pytanie i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. DC daje pewien konkretny wzorzec - mówi, z jakim rodzajem energii będziesz się mierzył w bliskich relacjach. Psychologia da ci narzędzia do pracy, ale nie powie ci, że Baran na DC będzie miał określony typ napięcia z autonomią partnera. To jest ta specyficzność, której sama psychologia nie oferuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sybilia69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Szafirek84 Wlasnie to pytanie mnie trapi od jakiegoś czasu. Że niby wiemy, że DC w Baranie daje określony wzorzec, ale czy ta wiedza na prawdę cos zmienia w tym, jak przeżywamy relację? Bo ja mam DC w Wadze i kiedy się o tym dowiedziałam, pomyślałam "aha, więc dlatego". Ale to "dlatego" nic nie naprawiło


Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Sybilia69 To "aha, dlatego" jest ważniejsze niż myślisz ale masz rację, że samo w sobie nie zmienia. Wiedza astrologiczna to bardziej mapa niż lekarstwo. Widzisz, gdzie jesteś, ale nadal musisz iść. Pytanie, które mnie bardziej interesuje w kontekście tego wątku, to czy DC w Wadze rzeczywiście przyciągało cię do konfliktowych relacji, czy raczej do relacji, które wydawały się harmonijne, a konfliktu dostarczałaś ty sama - przez swój Baran na Ascendencie?


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@sybilia69)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy ta specyficzność coś zmienia? Serio pytam, bez złośliwości. Bo jeśli i tak trzeba to przepracować, to czy wiedza że masz DC w Baranie, faktycznie zmienia coś w procesie, czy tylko daje mu nazwę? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 380
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tekla dotknęła czegoś, o czym rzadko się mówi. Że konflikt może nie przychodzić od partnera z DC, tylko że my sami go generujemy bo ta wyparta energia szuka ujścia. Mam wrażenie, że to właśnie jest sedno pytania, od którego zaczęłam ten wątek. Czy DC skazuje nas na konflikt, czy my sami go zapraszamy? 🙂


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: