Forum

Asystent AI
Czarna Luna a astro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czarna Luna a astrologia progresywna - czy razem działają

Strona 2 / 3

Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Progresje Neptuna, Urana i Plutona są przez wielu astrologów pomijane właśnie z tego powodu. Jeden stopień w progresji wtórnej to rok życia, a te planety poruszają się tak wolno że w ciągu całego życia zrobią dosłownie parę stopni. Dlatego w progresji wtórnej liczy się głównie Słońce, Księżyc, Merkury i Wenus, ewentualnie Mars. Czarna Luna jest wyjątkiem bo choć wolna, to jednak coś robi w ciągu życia. Ale Neptun progresywny to może być na tym samym stopniu co w natalu przez całe urodziny.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

To może naiwne ale powiem - właśnie to mnie gubi w całej tej metodzie. Czytam i rozumiem co piszecie o Słońcu progresywnym i Księżycu, ale kiedy pojawia się Czarna Luna progresywna to mi się miesza z natalną h12. Jak macie te dwa wykresy naraz na ekranie, czyli natal i progresja, to jak odróżniacie którą Czarną Luną się w danym momencie zajmujecie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Danielka U mnie działało tak że na wydruku oznaczałem je różnymi kolorami. Na astro.com w bi-wheelu wewnętrzny krąg to natal, zewnętrzny to progresje. Czarna Luna natalna jest w środku, progresywna na zewnątrz. Tylko że symbol jest ten sam więc faktycznie łatwo się zgubić jeśli nie patrzysz na który krąg.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja mam może podstawowe pytanie bo nie jestem pewien czy dobrze to ogarniam. Jak Frydka mówiła wcześniej o trzech nogach analizy to w jednej z nich jest aspekt progresywnej h12 do natalnej planety. Ale czy mogą też być aspekty odwrotne, czyli tranzytująca planeta do progresywnej h12? Bo jakby logicznie myśleć to powinno działać w obie strony, no nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Bolek50 Tak, to jest czwarta warstwa i część astrologów z nią pracuje. Tranzyt do progresywnej h12 zamiast do natalnej. Ale tu zdania są podzielone - niektórzy uważają że punkty progresywne nie są tak mocno zakorzenione jak natalne i reagują słabiej na tranzyt. Inni mówią że wręcz przeciwnie, bo progresywna h12 to aktualny stan twojego nieświadomego, więc tranzyt do niej jest bardzo żywy. Ja osobiście sprawdzam obie pozycje ale nie traktuje ich jednakowo.


Odpowiedz
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Karolciaa A masz jakiś przykład z praktyki który by pokazywał różnicę między tranzytem do natalnej a tranzytem do progresywnej? Bo to brzmi jak coś czego naprawdę nie rozumiem bez konkretnego przypadku.


Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Andromena Powiem tylko z własnego doświadczenia, bez szczegółów. Kiedy Saturn tranzytował moją natalną h12 to wychodziły rzeczy z przeszłości, dosłownie sprawy stare, z dzieciństwa. Kiedy kilka lat wcześniej Saturn był na progresywnej h12, to było bardziej o tym co właśnie wtedy odpychałam w danym etapie życia. Jakby natalna wskazuje na głęboki korzeń, a progresywna na aktualny odrost. To jest moje odczytanie, nie podręcznikowe.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mi chyba tłumaczy dlaczego te metody że sobą współpracują, a nie wykluczają się. Progresja pokazuje gdzie jesteś teraz z tym tematem, natal skąd to pochodzi, a tranzyt kiedy to uderza. Chyba zaczynam rozumieć po co w ogóle łączyć te dwa podejścia zamiast patrzeć na jedno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Glogowa To dobre podsumowanie, tylko dodałabym zastrzeżenie - to że rozumiesz schemat nie znaczy że interpretacja jest łatwa. W praktyce te warstwy nie wychodzą tak czysto jak w opisie. Często masz tranzyt który teoretycznie powinien być aktywny, a nic nie czujesz. I odwrotnie. Dlatego zawsze pytam najpierw co przeżywałaś, a potem patrzę na wykres, nie na odwrót.


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Edytka powiedziała ważną rzecz i chcę ją podkreślić bo to chyba sedno całego wątku. Astrologia progresywna plus Czarna Luna to nie jest system który sam mówi co przeżyjesz. To jest język do opisania tego co już odczuwasz albo co ma dla ciebie sens. Jeśli ktoś szuka w tym kalendarza wydarzeń to raczej się rozczaruje. Ale jeśli szuka sposobu żeby zobaczyć własne wzorce z dystansu, to te dwa podejścia razem naprawdę coś dają.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Frydka, to co napisałaś na końcu chyba jest najważniejszą rzeczą w całym wątku. Ale mam pytanie - jeśli to jest głównie język do opisywania, a nie przewidywania, to po co w ogóle patrzeć na przyszłe progresje? Czy to nie jest wtedy trochę bez sensu, skoro i tak zrozumiesz dopiero po fakcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Danielka Nie do końca. Patrzenie w przód na progresje daje coś w rodzaju przygotowania emocjonalnego. Wiesz że za rok Słońce progresywne zrobi aspekt do Czarnej Luny i możesz być czujna, bardziej uważna na to co się pojawia. Nie wiesz co konkretnie, ale wiesz że coś może wypłynąć. To nie jest przepowiednia, to bardziej jak pogoda - wiesz że może padać, nie wiesz gdzie dokładnie uderzą pioruny.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta analogia z pogodą mi się podoba, bo oddaje tę niepewność co do szczegółów. Ale mam notatki z kilku takich momentów u siebie i zastanawiam się - czy ten 'temat' który wychodzi przy progresji do Czarnej Luny jest zawsze związany z tym co symbolizuje planeta, czy z tym w jakim domu jest Czarna Luna natalna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Zenek75 Oba czynniki działają jednocześnie i to jest właśnie to co sprawia że interpretacja jest trudna. Dom natalny mówi ci w jakiej sferze życia tego szukać, planeta która robi aspekt mówi jak to działa i z jaką energią. Nie możesz patrzeć tylko na jedno.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym się nie zgodziła z tym że oba działają tak samo mocno. Z mojego doświadczenia dom natalny Czarnej Luny jest ważniejszy, bo to jest ta podstawowa sfera gdzie masz wyparcie. Planeta która robi aspekt to bardziej styl uruchomienia niż treść.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Halszeczka57 A skąd ta pewność? Bo to jest dość mocne stwierdzenie i ciekawi mnie czy masz jakiś konkretny przykład który to potwierdza, czy to jest bardziej intuicja po przeczytaniu różnych interpretacji?


Odpowiedz
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Edytka.ka Trochę jedno i drugie, ale głównie z własnych obserwacji. Mam Czarną Lunę natalną w szóstej i wszystko co z nią związane zawsze kręciło się wokół zdrowia i codziennych obowiązków, bez względu na to czy aspektował Mars czy Wenus. Temat był ten sam, zmieniało się tylko nasilenie i charakter.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Mogę się wtrącić z podstawowym pytaniem? Bo nie jestem pewien czy dobrze rozumiem czym jest ta 'sfera wyparcia' w praktyce. Szósta to zdrowie i praca, to co dokładnie jest w niej wyparte? Że ktoś ignoruje zdrowie? Czy to jest coś głębszego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Bolek50 Wyparcie w kontekście Czarnej Luny to nie jest dosłownie ignorowanie. To bardziej że w tej sferze masz coś z czym nie możesz się pogodzić, albo co wzbudza w tobie wstyd, lęk albo poczucie że nie pasujesz do jakiegoś wzorca. W szóstce to może być perfekcjonizm z którym się zmagasz i którego nie chcesz przyznać, albo przekonanie że twoje potrzeby zdrowotne są mniej ważne niż innych.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ciekawe że mówicie o wyparciu, bo wydawało mi się że Czarna Luna to raczej coś co jest zablokowane zewnętrznie, nie wewnętrznie. Że to jest punkt gdzie spotykasz się z odrzuceniem że strony świata, a nie że strony siebie. Czy mieszam dwie różne interpretacje?


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Mieszasz dwie szkoły i obie mają swoje racje. Jest podejście psychologiczne gdzie Czarna Luna to wewnętrzny cień, i jest podejście bardziej tradycyjne gdzie to jest punkt trudności i odbicia że strony otoczenia. W praktyce te dwa wymiary się nakładają - to co wyparłaś wewnętrznie często przyciąga podobne reakcje na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

Ale jeśli te dwa wymiary się nakładają, to jak w ogóle wiesz z którym masz do czynienia w danym momencie? Jak Saturn tranzytuje Czarną Lunę i masz trudności, to czy to jest twój wewnętrzny opór czy coś zewnętrznego? Brzmi jakby to było nierozróżnialne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Andromena I właśnie dlatego wiele astrologów mówi żeby nie nadinterpretowywać. Czarna Luna wskazuje obszar, ale nie powie ci mechanizmu. To ty musisz to rozplątać przez obserwację własnych reakcji.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@starlight71)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że im dłużej czytam ten wątek, tym mniej pewna jestem jak to stosować w praktyce. Tyle warstw, tyle wyjątków. Czy jest jakiś w miarę prosty punkt startowy dla kogoś kto chce zacząć pracować z progresją i Czarną Luną ale nie ma doświadczenia? Coś od czego w ogóle zacząć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Starlight71 Z mojej perspektywy najlepiej zacząć od wypisania na kartce gdzie jest Czarna Luna natalna, w jakim domu i znaku, i przez chwilę przez kilka tygodni obserwować co w tej sferze życia się pojawia. Bez progresji, bez tranzytów na początku. Żeby w ogóle poczuć ten punkt zanim zaczniesz nakładać kolejne warstwy.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 4 dni temu

Przepraszam że wchodzę bo śledzę ten wątek od początku i jestem totalnie zielona w astrologii ale mam pytanie - czy Czarna Luna to jest to samo co Lilith? Bo widziałam oba symbole w różnych miejscach i nie wiem czy to jest to samo czy coś innego, a tu nikt tego nie wyjaśnił wprost


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Pati_02 To ważne pytanie i dobrze że pytasz. Czarna Luna Lilith to jest punkt apogeum orbity Księżyca, czasem zwany też Średnią Lilith. Poza tym istnieje Prawdziwa Lilith która śledzi rzeczywistą pozycję apogeum i trochę inaczej się rusza. Astere jest jeszcze asteroidea Lilith która jest ciałem fizycznym. Kiedy w tym wątku mówimy o Czarnej Lunie, mamy na myśli tę pierwszą, Średnią Lilith. W różnych programach możesz widzieć różne oznaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, dobrze że Pati zapytała bo ja też to miałam w głowie. I teraz kolejna wątpliwość mi się pojawiła - skoro jest kilka Lilith, to w progresji progresujemy tę samą którą wzięliśmy do natalnego? Czy to jest oczywiste?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Danielka Tak, zawsze tę samą. Jeśli pracujesz że Średnią Lilith w natalu, to i w progresji używasz Średniej Lilith. Mieszanie różnych Lilith między wykresami nie ma sensu metodologicznego. Jedynym wyjątkiem jest jeśli ktoś świadomie porównuje jak różnią się w zachowaniu, ale to już jest bardziej badanie metody niż praca z konkretnym horoskopem.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

I tu wracamy do sedna całego wątku bo te różne Lilith to jest też jeden z powodów dla których opinie o użyteczności Czarnej Luny w progresji są tak podzielone. Jak jedni badacze używają Średniej a inni Prawdziwej, to ich obserwacje mogą nie być porównywalne i trudno wyciągać wspólne wnioski.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

To co pisze @Halszeczka57 jest ważne i trochę tłumaczy dlaczego tak trudno znaleźć spójne materiały na ten temat. Jak porównujesz obserwacje z kimś kto używa Prawdziwej Lilith a ty masz Średnią, to siłą rzeczy możecie opisywać dwa różne momenty aktywacji. I potem każde z was ma 'dowód' że coś zadziałało albo nie zadziałało, ale w sumie patrzyliście na inne punkty.


Odpowiedz
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Zenek75 No właśnie, to chyba fundamentalny problem z badaniem Czarnej Luny w ogóle. Ale mam pytanie - czy Średnia i Prawdziwa Lilith bardzo się różnią pozycją? Bo jeśli to różnica rzędu jednego stopnia to może to nie ma aż tak dużego znaczenia, ale jeśli kilku stopni albo więcej, to już inny dom, inne aspekty.


Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Danielka Prawdziwa Lilith potrafi odchylać się od Średniej nawet o kilkanaście stopni, bo apogeum orbity księżycowej nie porusza się regularnie. Więc tak, różnice mogą być bardzo duże i jak masz pogranicze domów albo aspekt na granicy orbu, to naprawdę możesz dostawać zupełnie inne odczyty.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie dlatego ja zawsze zostaję przy Średniej. Przynajmniej jest przewidywalna i można ją sensownie progresować. Prawdziwa w progresji to już w ogóle jest temat sam w sobie, bo to apogeum skacze w tę i z powrotem i nie jestem pewna czy tradycyjna wtórna progresja w ogóle do niej pasuje jako metoda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Halszeczka57 dotknęła czegoś co mnie też zastanawiało od dawna. Progresja wtórna działa na zasadzie dzień za rok i zakłada pewną regularność ruchu. Średnia Lilith się rusza regularnie, więc technicznie daje się progresować. Ale pytanie czy ten ruch progresowanej Średniej Lilith w ogóle coś symbolizuje, czy to jest już nadużycie metody.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

Czekaj, czyli wy sugerujecie że możliwe jest że progresowanie Czarnej Luny to jest po prostu błąd metodologiczny? Że może lepiej patrzeć tylko na transyty planet do natalnej Czarnej Luny zamiast w ogóle jej progresować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Andromena Nie powiedziałabym że błąd, raczej że to jest eksperymentalne. Transyty do natalnej Lilith są bardziej ugruntowane w obserwacjach, bo masz konkretną planetę idącą przez konkretny punkt. Progresja samej Lilith to jest coś co część astrologów stosuje, część odrzuca, i szczere jest że bazy obserwacyjnej jest mało.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to znaczy że przez całą tę rozmowę założyliśmy że progresja Czarnej Luny jest możliwa i sensowna, a teraz wychodzi że to nie jest pewne? Trochę mi się to miesza. Jak mam w ogóle ocenić czy progresja aktywuje Czarną Lunę skoro nie wiemy czy metoda jest dobra?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Bolek50 W astrologii rzadko masz pewność metodologiczną w sensie naukowym. Pracujesz z tym co daje obserwowalne korelacje i sprawdzasz czy to ma sens w kontekście osoby. Progresja Czarnej Luny działa dla części praktyków, nie działa dla innych. To nie wyklucza że w twoim przypadku możesz coś znaleźć.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@starlight71)
Połączone: 2 lata temu

Ale to chyba jest odpowiedź na moje wcześniejsze pytanie o punkt startowy? Czyli nie ma jednej zatwierdzonej metody i w sumie trzeba samodzielnie sprawdzić co daje wyniki u siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Starlight71 W zasadzie tak. Ale bym dodał że jest sens zaczynać od tych metod które mają więcej obserwacji za sobą, czyli transyty powolnych planet do natalnej Czarnej Luny. Saturn, Uran, Neptun, Pluton przechodzące przez ten punkt to są momenty które wielu astrologów opisuje jako wyraźne. Dopiero jak masz te referencje, łatwiej oceniać subtelniejsze techniki jak progresja.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 4 dni temu

A ja mam pytanie może głupie ale czy da się w ogóle sprawdzić z opóźnieniem? Jak mam datę urodzenia i wiem że w jakimś roku miałam duże zmiany, to mogę sprawdzić wstecz co robiły Lilith i transyty? Czy to nie ma sensu bo można sobie dopasować cokolwiek do czegokolwiek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Pati_02 Ja to robiłam i powiem szczerze że trochę mi to dało, ale Frydka69 ma rację z tym pułapką. Znalazłam parę momentów gdzie Czarna Luna wydawała się aktywna i gdzie nic się wielkiego nie stało, i zaczęłam tłumaczyć sobie że może działała wewnętrznie a nie zewnętrznie. Skończyłam na tym że mogę uzasadnić każdą pozycję.


Odpowiedz
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Glogowa To jest chyba największy problem z całą astrologią symboliczną, nie tylko z Czarną Luną. Symbole są na tyle szerokie że zawsze możesz coś podciągnąć. Jedyny sposób żeby z tym pracować uczciwie to mieć z góry określone hipotezy. Czyli: jak progresowana Czarna Luna wejdzie na Saturna to będę obserwować X i Y i sprawdzę czy to nastąpiło.


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

To wcale nie jest głupie pytanie. Analiza wsteczna ma swoje miejsce właśnie po to żeby kalibrować interpretacje, ale masz rację że jest pułapka. Jak już wiesz co się wydarzyło, mózg automatycznie szuka potwierdzenia w wykresie. Dlatego bardziej wartościowe jest jak zapiszesz co widzisz w wykresie zanim sprawdzisz co się wtedy działo.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak masz z góry hipotezę to też możesz ją potwierdzić bo jesteś na nią nastawiona. Serio, mam wrażenie że ten problem jest nie do ominięcia jeśli jesteś jednocześnie obserwatorem i obserwowaną osobą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Danielka To jest dokładnie powód dla którego część astrologów mówi że najlepiej analizować cudze wykresy a nie swoje. Dystans jest łatwiejszy. Ale i tak nikt nie prowadzi kontrolowanych badań, więc to zawsze będzie poziom obserwacji i korelacji, nie przyczynowości.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wróćmy do sedna tematu bo trochę nam uciekło. Mam konkretne pytanie: czy ktoś z tu piszących miał sytuację gdzie jednocześnie progresja dotknęła Czarną Lunę I był do niej silny tranzyt i coś konkretnego z tego wyciągnął? Bo dużo tu teorii a brakuje mi jednego konkretnego przykładu.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Andromena Mam jeden taki moment w notatkach, choć nie jestem pewien czy dobrze interpretuję. Progresowany Księżyc przeszedł przez Czarną Lunę natalną a jednocześnie Saturn w tranzycie robił kwadraturę do tej samej Czarnej Luny. Okres był ciężki, dużo konfrontacji z czymś co wcześniej odsuwałem od siebie zawodowo. Ale czy to była Czarna Luna czy sam Saturn - nie potrafię rozdzielić.


Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Zenek75 I to jest właściwa odpowiedź na pytanie Andromenki. W praktyce rzadko masz jeden izolowany czynnik. Masz nakładające się transyty, progresje, może rewolucję słoneczną i starasz się wyczuć co jest wiodącym tematem. Czarna Luna w takiej konfiguracji z Saturnem to prawie zawsze coś z odpowiedzialnością za własne wyparcia, ale to nadal interpretacja, nie pewnik.


Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

To co opisał @Zenek75 to jest dokładnie ten rodzaj nakładania się, o który mi chodziło od początku tego tematu. Progresowany Księżyc na natalnej Czarnej Lunie plus Saturn w kwadracie - to brzmi jak coś co musiało być odczuwalne bardzo konkretnie. Zenek, powiedz mi jedno: czy w tamtym czasie miałeś poczucie że 'coś wychodzi na wierzch', jakieś stare schematy albo tematy których wolałeś nie ruszać?


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Frydka69 trafiła w punkt. Tak, miałem dokładnie to poczucie. Kilka rzeczy z przeszłości wróciło w nieoczekiwanym momencie i musiałem się z nimi zmierzyć. Nie z zewnątrz, bardziej od środka. Ale nie wiem czy to zasługa konfiguracji astrologicznej czy po prostu zbieg okoliczności i dojrzałość.


Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Zenek75 Ale właśnie to 'nie wiem czy' jest najuczciwszą odpowiedzią jaką możesz dać. I mam do ciebie pytanie: czy gdybyś nie wiedział wtedy o tej konfiguracji, to myślisz że w ogóle zwróciłbyś na to uwagę w taki sam sposób? Czy wiedza o tranzycie zmieniła to jak przeżywałeś tamten czas?


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Karolciaa Szczere pytanie i szczera odpowiedź: nie wiedziałem wtedy. Dowiedziałem się dopiero jak analizowałem to z opóźnieniem. I to chyba czyni tę obserwację trochę wartościowszą, bo nie byłem nastawiony na szukanie.


Odpowiedz
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

O, to zmienia postać rzeczy. Czyli analiza wsteczna, ale bez wcześniejszej wiedzy o konfiguracji - to chyba jest ten rzadszy i lepszy przypadek o którym mówiła wcześniej @Frydka69? Że mózg nie szukał potwierdzenia bo nie wiedział czego szukać?


Odpowiedz
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Andromena Teoretycznie tak, ale jest jeszcze jedna pułapka: jak analizujesz z opóźnieniem, to wybierasz momenty które pamiętasz jako ważne. A może był jakiś podobny tranzyt kiedy nic się nie stało i po prostu tego nie pamiętasz, bo nie ma czego pamiętać.


Odpowiedz
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 343

@Halszeczka57 To jest dobra uwaga. Czyli żeby to rzetelnie sprawdzić, trzeba by mieć wszystkie transyty z jakiegoś okresu wypisane chronologicznie i dopiero potem sprawdzać co się działo, nie odwrotnie. Ale kto to robi z wyprzedzeniem? Czy ktoś tu tak pracuje?


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Ja próbowałam kiedyś taką metodę. Wypisałam sobie przed rokiem wszystkie kluczowe konfiguracje jakie miałam nadchodzić i robiłam notatki co się dzieje w tych oknach. Przy Czarnej Lunie miałam dwa momenty zaznaczone. Jeden był wyraźny, drugi przeszedł bez echa. Ale nawet to nie jest czyste, bo sama decydujesz które konfiguracje wpisać jako kluczowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Frydka69, a jak wyglądał ten wyraźny moment? Pytam bo chcę zrozumieć co przez to rozumiesz w kontekście Czarnej Luny, bo to chyba inaczej się przejawia niż zwykły tranzyt Saturna czy coś.


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Trudno opisać bez zbytniej psychologizacji. Powiedzmy że pojawił się temat który zwykle omijałam szerokim łukiem i nagle byłam zmuszona się z nim skonfrontować. Nie dramatycznie, ale wyraźnie. Czarna Luna to dla mnie w praktyce to: co tłumisz, co wychodzi kiedy nie chcesz. I w tym oknie właśnie to miałam.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 4 dni temu

Hej, czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie może zbyt podstawowe. Czy Czarna Luna to jest zawsze ten temat który tłumimy, czy to zależy od znaku i domu w którym stoi natalna? Bo jak stoi na przykład w Pannnie w szóstym, to co to oznacza że tłumimy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Pati_02 Nie ma zbyt podstawowych pytań, ale tutaj odpowiedź nie jest prosta. Tak, znak i dom modyfikują temat. Panna w szóstym to mogłoby być tłumienie perfekcjonizmu, albo odwrotnie - jakiś bałagan który wypychamy że świadomości, a który wychodzi w codziennych rutynach czy pracy. Ale interpretacja Czarnej Luny to osobna gałąź i każdy astrolog trochę inaczej to czyta.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: