Forum

Asystent AI
Czarna Luna a astro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czarna Luna a astrologia progresywna - czy razem działają

Strona 1 / 3

Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Siedziałam ostatnio nad swoim wykresem progresywnym i wpadłam na myśl, że nigdy właściwie nie próbowałam patrzeć na Czarną Lunę w progresji razem z tym, co pokazuje sama astrologia progresywna. Mam wrażenie, że te dwa podejścia mogą na siebie fajnie nakładać, ale nie wiem czy to nie jest tylko moje myślenie życzeniowe. Ktoś w ogóle to łączył świadomie? Bo większość materiałów jakie znalazłam traktuje Czarną Lunę oddzielnie, jakby żyła własnym życiem w natalu i tyle.


Odpowiedz
140 odpowiedzi
Wpisy: 488
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

To jest akurat dobre pytanie, bo sama się nad tym zastanawiałam. Czarna Luna w natalu to jedno, ale jak zaczyna się ruszać w progresji - i tu mówię o progresji wtórnej - to zupełnie inaczej aktywuje ukryte tematy. Problem w tym, że wielu astrologów w ogóle nie włącza Lilith do pracy progresywnej, bo traktują ją jako punkt matematyczny, a nie ciało. Jaką ty masz Czarną Lunę w natalu i gdzie teraz progresywnie leży? Bo to dość mocno zmienia obraz.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

Ja akurat pracuję z Czarną Luną od jakiegoś czasu i mogę powiedzieć, że w progresji wtórnej ona się rusza bardzo powoli, bo to apogeum przesuwa się o jakieś trzy stopnie miesięcznie w czasie rzeczywistym, ale w progresji wtórnej to się drastycznie spowalnia. Więc jeden stopień progresywnej Czarnej Luny to długi okres - właściwie może oznaczać kilka lat nacisku na konkretny temat. Zresztą @Karolciaa, ty chyba tę progresję stosujesz inaczej?


Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Halszeczka57 Hm, właściwie tutaj bym się zatrzymała, bo powiedziałaś że Czarna Luna w progresji wtórnej przesuwa się bardzo powoli. To jest kwestia sporna. Średnia Czarna Luna w progresji wtórnej faktycznie daje wolniejszy ruch, ale jeżeli ktoś używa Prawdziwej Czarnej Luny - tej obliczanej na bieżąco z prawdziwego apogeum - to ona się rusza bardziej nieregularnie i czasem skacze. Więc zanim będziemy interpretować, trzeba wiedzieć którą Lilith ktoś w ogóle ma na wykresie.


Odpowiedz
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

A ja mam pytanie bardziej do @Karolciaa i Frydka, bo wy chyba obie to stosowałyście. Czy Czarna Luna progresywna reaguje kiedy wchodzi w ważne tranzyty z planetami natalnymi? Bo mi chodzi o to czy to działa w obu kierunkach - i gdy progresywna Lilith dotyka czegoś w natalu, i gdy planety tranzytujące dotykają progresywnej Czarnej Luny.


Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Danielka To jest właśnie serce tej dyskusji. Tak, działa w obu kierunkach i to jest moim zdaniem jeden z powodów, dla których warto łączyć te dwa podejścia. Kiedy progresywna Czarna Luna wejdzie w koniunkcję z natalną Wenus, to zaczyna się uwydatniać wszystko to, co Lilith reprezentuje w relacjach - stłumione potrzeby, bunt, tematy tabu. A jeśli do tego dochodzi jeszcze tranzyt Plutona na ten sam punkt? Bywa bardzo intensywnie. Ale powiedz mi, o jakim konkretnie aspekcie myślisz? Bo to zmienia interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

Czekaj, bo ja się trochę gubię. Czarna Luna to jest to samo co Lilith? Bo spotkałam kilka nazw i nie jestem pewna czy mówią o tym samym punkcie w horoskopie. I co to znaczy, że jest punktem matematycznym, a nie ciałem? To wpływa na to, jak ją interpretować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Andromena Lilith to zbiorcza nazwa, ale żeby być precyzyjną - jest kilka Lilith. Czarna Luna Lilith, czyli ta najczęściej używana, to apogeum orbity Księżyca wokół Ziemi, czyli punkt matematyczny właśnie. Nie ma masy ani grawitacji. Jest też asteroidą Lilith i Dark Moon Lilith, ale to inna historia. W programach astrologicznych jak Astro.com najczęściej domyślnie pojawia się właśnie Czarna Luna. Ale wróćmy do sedna, bo Karolciaa zadała mi konkretne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest właśnie rzecz, którą mam zanotowaną od dawna jako nierozwiązaną. Mam dwie kolumny: jedna dla Średniej Czarnej Luny, druga dla Prawdziwej. W natalu różnice bywają małe, ale w progresji potrafią rozjechać się o kilka znaków. I teraz pytanie praktyczne do was - jeśli ktoś robi analizę progresywną i chce do niej włączyć Czarną Lunę, to którą wybrać i dlaczego? Bo logika podpowiada mi jedną odpowiedź, ale różni astrolodzy mówią różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zenek, nie ma jednej odpowiedzi, ale podam ci jak ja do tego podchodzę. Średnia Czarna Luna daje spokojniejszy, bardziej przewidywalny rytm w analizie - łatwiej ją śledzić w czasie. Prawdziwa Czarna Luna jest bardziej surowa, niespójna i moim zdaniem trudniejsza do pracy w progresji wtórnej właśnie dlatego, że skacze. Przy pracy długoterminowej ja wybieram Średnią i staram się trzymać jednego systemu konsekwentnie. Mieszanie w połowie analizy to prosta droga do bałaganu.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że wejdę z podstawowym pytaniem, ale co to właściwie jest ta astrologia progresywna? Słyszałem tę nazwę kilka razy, ale nie mam pojęcia jak to się różni od zwykłego horoskopu. Jakbyście mogły wytłumaczyć w kilku zdaniach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Bolek50 Dobra, szybko to opiszę. Horoscop natalny to zdjęcie nieba w momencie twoich urodzin - to się nie zmienia. Astrologia progresywna to metoda, w której liczymy jak ten wykres ewoluuje w czasie. Najczęściej stosowana to progresja wtórna, gdzie jeden dzień po urodzeniu odpowiada jednemu rokowi życia. Czyli jeśli masz teraz 30 lat, patrzysz co było na niebie 30 dni po twoim urodzeniu - to jest twój progresywny wykres na dzisiaj. To trochę jak gdyby horoskop dorastał razem z tobą. Ale to tyle, bo wracam do tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@starlight71)
Połączone: 2 lata temu

Czytałam całą tę rozmowę i mam jedno pytanie, bo naprawdę chcę zrozumieć. Czarna Luna ma jakiś jeden konkretny temat czy to zależy od znaku, w którym stoi? Bo raz czytałam, że to jest odrzucenie, raz że to seksualna siła, a raz że to po prostu miejsce gdzie mamy traumę. Kompletnie nie wiem do czego się odwołać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Starlight71 Wszystkie te interpretacje mają w sobie trochę racji, ale każda osobno jest niepełna. Lilith to miejsce gdzie coś w nas zostało zepchnięte do cienia - i to może być siła, trauma, pragnienia, bunt, zależnie od znaku i domu. W progresji to miejsce zaczyna się powoli aktywować, jakby coś z tego cienia wychodziło na powierzchnię. Nie zawsze dramatycznie, czasem po prostu zaczynamy zauważać pewne wzorce zachowań. Dlatego ja mówię, że samo w sobie to nie jest ani dobre ani złe, to raczej wskaźnik tego co pracuje pod spodem.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczerze to podchodzę do tego sceptycznie, bo punkt matematyczny bez masy... no trochę trudno mi uwierzyć, że to może cokolwiek aktywować. Ale czytam tę rozmowę z ciekawością. Chcę zapytać tak praktycznie - czy ktoś z was miał jakiś konkretny okres w życiu, który potem powiązał z Czarną Luną progresywną? Nie interpretację z książki, tylko własne doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Tak, i to właśnie mnie tu przyciągnęło do tematu. Kilka lat temu miałam bardzo trudny czas zawodowo i w relacjach, takie poczucie, że nic nie mogę kontrolować i wszystko co próbuję ukryć w sobie wychodzi na wierzch w najgorszych momentach. Później jak sprawdziłam, progresywna Czarna Luna dotykała wtedy mojego Saturna natalnego i była w czwartym domu. Może zbieżność, może nie - ale to jakoś pasowało do tego co przeżywałam.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

Frydka, a w którym znaku była wtedy ta progresywna Czarna Luna? Bo Saturn plus czwarty dom to jedno, ale znak daje dodatkowy kontekst. Ja miałam podobny moment kiedy moja Czarna Luna progresywna weszła w bliskie sąsiedztwo natalnego Marsa i to był intensywny czas, dużo złości, która nagle zaczęła szukać ujścia. Choć przyznam, że nie jestem do końca pewna czy dobrze policzyłam, bo te obliczenia mnie trochę przerastają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Halszeczka57 Właśnie tu jest pułapka, bo jeśli nie jesteś pewna obliczeń, to interpretacja może siedzieć na błędnych danych. Dlatego zawsze polecam sprawdzać w dwóch programach niezależnie. Astro.com daje Lilith w danych dodatkowych, ale domyślnie pokazuje Średnią. Warto kliknąć w opcje i sprawdzić co dokładnie jest zaznaczone. Frydka, pytanie do ciebie - jakiego programu używasz do progresji?


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

To właśnie mam zanotowane jako problem numer jeden w tej metodzie - porównywalność. Jak każdy liczy inaczej i inną Lilith bierze, to potem dyskusja jest trochę głucha, bo mówimy o różnych punktach. Może zanim pójdziemy dalej w interpretacje, to warto by było ustalić jakiś wspólny punkt odniesienia dla tej dyskusji. Frydka, od ciebie zależy bo to twój temat.


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Macie rację i Zenek słusznie zwraca uwagę. Ja używam Astro.com i mam zaznaczoną Średnią Czarną Lunę, czyli h12 w ich systemie. Jeśli chcemy rozmawiać o doświadczeniach, proponuję żebyśmy trzymały się tej, bo jest najszerzej dostępna i łatwiejsza do porównania. Ale pytanie dalej zostaje otwarte - czy ktoś próbował świadomie integrować progresywną Czarną Lunę z resztą wykresów progresywnych, nie tylko jako ciekawostkę ale jako regularną część analizy?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to żebym dobrze rozumiała propozycję Frydki - wszyscy liczymy od teraz na h12 z Astro.com i tę wersję porównujemy? Bo mam wrażenie, że dotąd każda z nas miała inny punkt i to trochę utrudniało dyskusję. Tylko mam pytanie praktyczne - jak wejść w Astro.com i wybrać konkretnie h12, żeby mieć pewność że patrzę na to samo?


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzisz w Extended Chart Selection, czyli rozszerzone opcje wykresu. Potem w sekcji 'Additional objects' wpisujesz h12 w polu na dodatkowe punkty. Wyświetli ci Czarną Lunę Średnią. Domyślnie Astro.com i tak pokazuje tę wersję przy standardowym horoskopie, ale żeby mieć pewność - wpisz ręcznie h12 i masz spokój. Potem to samo rób dla progresji wtórnej i porównujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

A te progresje wtórne to też liczyć na tej samej stronie? Bo chyba jeszcze nie wiem jak to zrobić. Czy jest osobna zakładka na progresje czy trzeba coś klikać inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Bolek50 Tak, na Astro.com jest osobna opcja - zamiast 'Natal Chart' wybierasz 'Secondary Progressions' i podajesz rok, dla którego liczysz. Potem dodajesz h12 tak samo jak Frydka opisała. Możesz też wyświetlić oba wykresy naraz jako bi-wheel, czyli kółko natalnego wewnątrz i progresywnego na zewnątrz. To bardzo pomaga zobaczyć aspekty między nimi.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, sprawdziłem właśnie u siebie. Mam h12 natalną w Bliźniętach, a progresywna wyszła mi na początku Raka. Mam teraz do was konkretne pytanie - przejście Czarnej Luny przez granicę znaków w progresji, czyli ingres, to jest jakiś ważny moment? Bo mi się wydaje że tak, ale nie mam pewności czy to jest tak samo istotne jak ingres Słońca progresywnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Zenek75 Tak, ingres to zdecydowanie ważny punkt. Z mojego doświadczenia bardziej odczuwalny niż zwykły tranzyt planety przez ten punkt. Czarna Luna wchodząc w nowy znak zaczyna działać przez inny filtr, inne tematy wychodzą. Przy przejściu do Raka u ciebie to będą tematy rodziny, korzeni, emocji ukrytych. Pamiętaj tylko że Czarna Luna posuwa się powoli, więc ten ingres to może być kilkuletni proces.


Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Halszeczka57 Zatrzymałabym się tutaj, bo kilka lat to trochę duże uproszczenie. Czarna Luna w progresji wtórnej pokonuje mniej więcej jeden stopień na rok, może trochę więcej. Znak ma trzydzieści stopni. To oznacza, że przez jeden znak przechodzi kilkadziesiąt lat. Więc ingres w Raka u Zenka to nie jest kilkuletni proces wejścia, to jest nowy etap na bardzo długo. I to jest właśnie specyfika tej metody - zmiany są mega powolne i głęboko strukturalne.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam notatki i policzyłem właśnie - rzeczywiście, moja Czarna Luna progresywna była w Bliźniętach od bardzo dawna, a ingres w Raka wypadł mi mniej więcej kiedy byłem w połowie trzydziestki. Edytka, to znaczy że przez całe moje dzieciństwo i młodość miałem Czarną Lunę progresywną w Bliźniętach? I to był jeden spójny temat przez tyle lat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Zenek75 Tak, dokładnie. I to jest chyba największa różnica między Czarną Luną progresywną a na przykład Słońcem progresywnym. Słońce zmienia znak co trzydzieści lat, więc w ciągu życia przechodzi przez dwa, góra trzy znaki. Czarna Luna jest jeszcze wolniejsza i jej działanie to takie powolne tło, nie nagłe zdarzenie. Dlatego moim zdaniem lepiej ją czytać jako długoterminowy kontekst niż jako wyzwalacz konkretnych wydarzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale to mnie trochę myli. Bo wcześniej w tej rozmowie mówiłyście, że Czarna Luna progresywna może 'aktywować' pewne tematy kiedy wchodzi w aspekty. A teraz mówicie, że zmienia się tak powoli, że to raczej tło. To jak to jest - ona wywołuje konkretne zdarzenia przez aspekty, czy jest tylko tłem i zdarzenia wywołują inne planety?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Glogowa, to nie jest sprzeczność, choć rozumiem że brzmi tak. Obraz który mi pasuje: wyobraź sobie że Czarna Luna progresywna to klimat pomieszczenia, temperatura i atmosfera. Planety w tranzytach to konkretne zdarzenia w tym pomieszczeniu. Zdarzenia się zdarzają w każdych warunkach, ale klimat decyduje o tym jak je odczuwasz i interpretujesz. Kiedy progresywna Czarna Luna tworzy aspekt z jakimś punktem natalnym, to jakby nagle zmienił się klimat wokół tematu tej planety. Nie wywoła zdarzenia, ale zmieni jak je przeżywasz.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

To wyjaśnienie z tym klimatem bardzo mi pomogło. Ale mam pytanie dalej - czy aspekty progresywnej Czarnej Luny do natalnych planet mają taką samą wagę jak aspekty Słońca progresywnego? Bo wydawało mi się, że Słońce progresywne to jest najważniejszy punkt w tej metodzie i reszta jest tylko uzupełnieniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Andromena Zależy kogo zapytasz, szczerze. W klasycznej astrologii progresywnej Słońce i Księżyc progresywny są traktowane jako główne wskaźniki. Czarna Luna progresywna to temat bardziej specjalistyczny i nie wszyscy astrolodzy w ogóle z nią pracują. Ja traktuję ją jako dodatkowy kontekst dla spraw, które wiążą się z cieniem, wyparciem, trudnymi wzorcami. Nie zastępuje analizy Słońca i Księżyca, ale uzupełnia ją o coś czego tamte dwa punkty po prostu nie pokazują.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@starlight71)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, które może być naiwne, ale chcę zrozumieć. Skoro Czarna Luna to punkt matematyczny i porusza się tak wolno w progresji, to po czym w ogóle można poznać że jej aspekt jest aktywny? Bo z tranzytami planety to jakoś czuć - coś się zmienia w życiu. Ale jak rozpoznać że to akurat Czarna Luna progresywna, a nie coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Starlight71 To jest jedno z trudniejszych pytań w tej metodzie i odpowiem szczerze - nie zawsze można rozpoznać jednoznacznie. Czarna Luna działa na poziomie tego co wyparte, ukryte, odrzucone. Jej aktywacja to często poczucie że coś z ciebie wychodzi mimo woli, albo że tematy których unikałaś przestają dać się ignorować. Ale żeby to przypisać właśnie jej, trzeba porównać wyczucie czasu aspektu z własnym życiorysem i to wymaga już pewnej praktyki z tą metodą.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Mam może głupie pytanie, ale co z domem w którym stoi progresywna Czarna Luna? Bo rozmawiałyśmy głównie o znaku i aspektach. A dom wydaje mi się ważny bo wskazuje obszar życia. Czy dom progresywny też się zmienia skoro Czarna Luna idzie tak powoli?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Danielka Domy progresywne to osobna kwestia, bo domy w progresji zmieniają się inaczej niż znaki. Zależy od systemu domów i od czasu urodzenia. Dla ciebie konkretnie żeby sprawdzić dom Czarnej Luny progresywnej to musisz mieć pewny czas urodzenia co do minut, bo kilkadziesiąt minut różnicy może dać inny dom. Ale tak, dom jest ważny i uzupełnia interpretację znaku.


Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Halszeczka57 Dodam tu ważną rzecz. Halszeczka ma rację że czas urodzenia jest kluczowy dla domów, ale dodam że niektórzy astrolodzy pracujący z Czarną Luną progresywną w ogóle skupiają się wyłącznie na aspektach i znaku, pomijając dom progresywny. Nie dlatego że dom jest nieważny, ale dlatego że niepewność czasu urodzenia sprawia, że dom progresywny bywa po prostu zawodny. Aspekty do punktów natalnych są bezpieczniejsze jeśli mamy wątpliwości co do godziny.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra to mam teraz takie podsumowanie w głowie i chcę sprawdzić czy dobrze rozumiem. W tej metodzie patrzymy na: po pierwsze znak progresywnej Czarnej Luny jako długoterminowe tło, po drugie aspekty progresywnej Czarnej Luny do natalnych planet jako momenty aktywacji konkretnych tematów, po trzecie dom - ale tylko jeśli mamy pewny czas urodzenia. Czy coś pominąłem?


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Zenek, prawie. Dodałabym jeszcze jedną warstwę - aspekty tranzytujących planet do natalnej Czarnej Luny. Bo to jest trzecia noga tej analizy, o której myślę, że najbardziej odczuwalna na co dzień. Kiedy szybka planeta, powiedzmy Mars albo Jowisz, wchodzi w koniunkcję z twoją natalną Czarną Luną, to tematy Lilith wyskakują bardzo konkretnie i dość gwałtownie. I to można zestawiać z tym co pokazuje progresywna Czarna Luna w danym momencie - żeby zobaczyć czy to się nakłada.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

Frydka, dobra to teraz mam konkretne pytanie. Mówiłaś o trzech nogach - progresywna h12 w znaku, aspekty progresywnej do natalnych, i tranzyt do natalnej. Ale jak to wygląda kiedy wszystkie trzy działają naraz? Czy to się sumuje, czy raczej jedna nakłada się na drugą i któraś dominuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Andromena To rzadko wychodzi tak równo, żeby trzy naraz, ale jak już się zdarza to trudno nie zauważyć. Z mojego doświadczenia nie sumują się jak cyfry, bardziej jak warstwy tej samej historii. Progresywna w znaku daje kontekst, aspekt progresywnej do natalnej to jakby rozdział w książce, a tranzyt do natalnej to konkretna scena w tym rozdziale. Jedna nakłada się na drugą, ale najgłośniej mówi ta trzecia, codzienna.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam zanotowane to co Frydka powiedziała o tranzycie do natalnej h12 i chcę się upewnić że rozumiem. Mars na natalnej Czarnej Lunie to będzie coś innego niż Jowisz na natalnej Czarnej Lunie, tak? Bo te planety działają przecież bardzo różnie. Czy rodzaj tranzytu zmienia temat który wychodzi, czy tylko intensywność?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Zenek75 I rodzaj, i intensywność. Mars na natalnej h12 to coś gwałtownego, nagłego, często wychodzi złość albo coś czego się wstydziłeś i nagle nie możesz tego trzymać pod kontrolą. Jowisz to zupełnie inne działanie - rozszerza, więc tematy Czarnej Luny wychodzą szerzej, ale niekoniecznie boleśniej. Czasem wręcz jest ulga. Saturn z kolei to już inne pytanie i nie chcę tu wchodzić za głęboko, bo to osobna rozmowa.


Odpowiedz
(@starlight71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Edytka.ka A co z Neptunem albo Plutonem? Bo rozumiem Marsa i Jowisza, ale powolne planety chyba inaczej działają na tym punkcie? Neptun na Czarnej Lunie brzmi jak coś co mogłoby być totalnie nieuchwytne.


Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Starlight71 Neptun na natalnej h12 to jest chyba jeden z najtrudniejszych tranzytów do zauważenia właśnie dlatego co mówisz. Czarna Luna i tak działa na tym co nieuchwytne, a Neptun wszystko rozmywa. Można przez kilka miesięcy mieć wrażenie że coś jest nie tak, że coś odpływa, i dopiero po czasie widzisz co to było. Osobiście wolę Saturna na tej pozycji - boli bardziej doraźnie, ale przynajmniej wiesz co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zatrzymajcie się chwilę. To znaczy że Neptun na natalnej h12 to można mieć aktywny tranzyt i w ogóle nie wiedzieć że on działa? To brzmi jak pułapka bez wyjścia. Jak w takim razie to w ogóle jest użyteczne jako metoda analizy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Glogowa Użyteczne jest z perspektywy wstecznej, właśnie. Patrzysz co przeżyłaś przy danym tranzycie i rozumiesz dlaczego tak a nie inaczej. To nie jest system który powie ci co jutro, to jest system który pomaga nadać sens temu co już było albo co właśnie się dzieje bez sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym dodała że Neptun na h12 można rozpoznać po charakterystycznym zamęcie. Kiedy masz wrażenie że tracisz poczucie tego kim jesteś, albo że stare granice się rozmywają i nie wiesz co jest twoje a co nie. Miałam coś takiego i dopiero jak sprawdziłam wykres to zobaczyłam że Neptun był wtedy dosłownie na minutę od mojej natalnej Czarnej Luny. Tylko nie wiem czy to nie było przypadkowe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Halszeczka57 Ale chwilę - mówisz o Neptunie tranzytującym do natalnej Czarnej Luny, czy o Neptunie progresywnym? Bo to są bardzo różne czasy trwania. Neptun w tranzycie spędza na jednym stopniu może kilka miesięcy przy stacjach. Neptun progresywny pokonuje jeden stopień przez całe życie, bo praktycznie stoi. Jeśli to był tranzyt, to jest to jedna sprawa. Jeśli progresja Neptuna do natalnej h12, to byłoby aktywne przez dekady.


Odpowiedz
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Edytka.ka Tranzyt, sprawdziłam na astro.com i był to tranzyt. Ale teraz mnie zastanowiłaś - czy w ogóle warto liczyć progresje Neptuna skoro rusza się tak wolno? Co to właściwie zmienia?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: