A mi się nasuwa pytanie do całej dyskusji: jak wiecie w ogóle że to Czarna Luna jest aktywna a nie jakaś inna konfiguracja która jednocześnie działa? Mam na myśli, że w tranzycie zawsze coś jest aktywne.
To wszystko jest trochę kręceniem się w kółko, nie? Mówicie że nie wiecie, mówicie że to interpretacja, mówicie że pułapki. Ale cały czas używacie tych metod. To po co w ogóle to robimy?
To jest dobre pytanie i szczerze powiem: staram się nie mówić 'Czarna Luna ci przyniesie' nic. Raczej pytam co w danym obszarze jest dla tej osoby trudne, zanim w ogóle pokażę jej konfigurację. Bo jeśli ona sama powie że temat relacji z matką jest od lat zamrożony, i jednocześnie progresowana Czarna Luna wchodzi w czwarty dom, to mamy coś konkretnego. A jeśli powiem od razu - 'tu masz Czarną Lunę w czwartym, będzie trudno z rodziną' - to mogę po prostu zasiać lęk zamiast czegoś użytecznego.
A jak to wygląda kiedy są tematycznie odległe? Znaczy: progresowany Księżyc mówi jedno, Czarna Luna coś zupełnie innego. Co wtedy bierzesz pod uwagę, a co odkładasz?
hej, może głupie pytanie ale jak Czarna Luna jest progresowana to ona sie faktycznie porusza po karcie? bo ja myślałam że Czarna Luna jest punktem wyliczeniowym a nie planete i nie rozumiem jak sie ją progresuje tak samo jak Słońce czy Ksiezyc
Zaraz, to znaczy że można ją progresować różnymi metodami i dostać różne wyniki? I wtedy co, wybierasz tę która pasuje do sytuacji? To brzmi jakbyś miał zbyt dużo swobody interpretacyjnej.
To jest naprawdę dobre pytanie Glogowej i chciałabym żeby ktoś z bardziej doświadczonych odpowiedział konkretnie, bo to jest pytanie praktyczne, nie filozoficzne. Karolciaa, Edytka.ka, macie jakiś sposób weryfikacji który stosujesz zanim stwierdzisz że interpretacja ma sens?
Ja też chcę to wiedzieć. I przy okazji mam dodatkowe pytanie: czy ta weryfikacja w ogóle jest możliwa przy tak osobistych tematach jak Czarna Luna? Bo jeśli chodzi o wypieranie to jak to sprawdzisz z zewnątrz?
