ale czy "sprawdzanie" nie zmieniało samego doświadczenia? Bo jeśli wiesz że teraz jest "twój" nawrót serii i masz przy nim pisać,to siadasz do pisania z innym nastawieniem niż gdybyś o tym nie wiedziała. To nie jest kontrolowany eksperyment.
Właśnie o to mi chodziło wcześniej i Tadek to teraz ładnie precyzuje. Mam wrażenie, że przy każdej metodzie astrologicznej, którą zaczynamy świadomie stosować, tracimy "czyste" dane. Bo świadomość metody zmienia zachowanie. Czy jest w ogóle jakiś sposób, żeby to obejść?
Hej, może głupie pytanie, ale ja tu trochę się gubię - jak w ogóle sprawdzić, która seria Sarosa jest "moja" do pisania? Bo z tego, co czytam, nie chodzi o samą datę urodzenia, tylko o to, żeby zaćmienie trafiło w jakiś punkt natalu. Ale skąd wiem, że akurat ta seria odpowiada pisaniu, a nie czemuś innemu?
