@Malgosia_B Chcę tu lekko wyhamować, żebyśmy nie zaczęły przypisywać ascendentowi zbyt wiele. Rozmyte wspomnienia mogą mieć bardzo różne przyczyny, nie tylko astrologiczne. Natomiast ciekawe jest to, że temat tożsamości i granicy między sobą a otoczeniem wraca tu przy każdej osobie z tym ascendentem. To jest jakaś wspólna nić.
Czytam tę rozmowę od początku i mam podstawowe pytanie bo dopiero zaczynam się w tym orientować. Jak w ogóle sprawdzić swój ascendent jeśli nie zna się dokładnej godziny urodzenia? Rodzice nie pamiętają i z dokumentów nie wynika.
Paradoxa pyta dokładnie o to od czego zaczęłam ten wątek i chcę odpowiedzieć wprost. Kiedy ktoś mówi mi że jestem tajemnicza, to czuję jednocześnie że to nieprawda i że może jednak coś w tym jest. Jakbym się nie zgadzała z własnym odbiciem. I właśnie to mnie zastanowiło. Czy to jest może właśnie to co opisujecie, że Ryby na ascendencie nie poznają siebie w tym jak je widzą inni?
Dobrusia, to co napisałaś na końcu, to jest chyba sedno całego wątku. 'Nie zgadzam się z własnym odbiciem' - to zdanie siedzi mi w głowie. Czy masz poczucie, że to jest coś stałego, czy raczej pojawia się w konkretnych sytuacjach? Bo zastanawiam się czy tu nie chodzi właśnie o tę przepuszczalność, że odbicie pokazuje nie tylko ciebie, ale też to co pochłonęłaś od innych.
@Dobrusia_69 To co Dobrusia opisuje, to jest bardzo klasyczny opis rozproszenia tożsamości przy Rybach na ascendencie. Ale chcę zapytać o jedną rzecz, bo to ważne. Czy ta niepewność co do własnego odbicia dotyczy głównie tego jak widzą cię inni, czy też tego jak ty sama siebie widzisz? Bo to dwie różne sprawy.
To rozróżnienie które zrobiła Iwetka jest kluczowe. W astrologii klasycznej ascendent to maska, persona, to jak jesteśmy postrzegani. Ale Ryby jako znak są wyjątkowe bo maska i twarz pod nią są z podobnego materiału, oba rozmyte. Dlatego pytanie 'kto naprawdę za tym stoi' nie ma prostej odpowiedzi i chyba właśnie o to chodzi Dobrusii.
Hej, wracam do tego co mówił Gnostyk o masce. Mam pytanie może z innej strony - czy ludzie z ascendentem w Rybach w ogóle mogą nosić inną maskę niż ta, którą mają? Tzn. czy da się to kontrolować, czy to po prostu jest jak jest?
Celestyna mówi o tym 'nie wiedziałam że jest problem' i to mnie uderza. Czy to nie jest tak, że osoby z Rybami na ascendencie późno odkrywają własny charakter właśnie dlatego że są zbyt elastyczne? Trochę jak gdyby środowisko je przez całe lata kształtowało i nie było kiedy czegoś własnego zbudować?
Słuchajcie, chcę wrócić do pytania Dobrusii z tytułu, bo trochę odpłynęliśmy. Tajemniczość. Czy wy - ci z Rybami na ascendencie - macie wrażenie że ludzie projkują na was coś czego nie ma, czy raczej sami dajecie im przestrzeń do takiej projekcji przez to co robicie albo czego nie robicie?
Dominisia trafia w punkt. Zastanawiam się nad tym. Chyba nie robię nic żeby być tajemnicza. Ale może właśnie dlatego jestem - bo kiedy ktoś zadaje pytanie, ja zamiast odpowiedzieć prosto, zaczyna mi się w głowie robić jakiś labirynt i nie wiem co powiedzieć. I ludzie biorą to milczenie za tajemnicę.
@Dobrusia_69 To co Dobrusia opisuje z tym labiryntem w głowie jest mi bliskie, chociaż sam mam ascendent w Skorpionie. Ale mam pytanie do tych co mają Ryby: czy ten labirynt to jest intensywność myślenia, czy raczej nie możecie zdecydować co jest prawdziwe żeby to powiedzieć? Bo to by były dwie bardzo różne rzeczy.
To jest pierwsze wyjaśnienie tego 'tajemniczości' które brzmi dla mnie naprawdę sensownie, bez mistyki. Że ludzie biorą wahanie i brak pewności za głębię albo dystans. Chociaż nadal zastanawiam się czy to jest cecha astrologiczna czy po prostu pewien typ osobowości który akurat koreluje z tym ascendentem.
Słucham i mam wrażenie że wszyscy zakładają że ascendent to coś z czym się po prostu jest i co najwyżej można obserwować. Ale czy można go jakoś przepracować? Tzn. czy te wzorce które opisujecie są stałe, czy ktoś faktycznie zmienił coś w tym jak działa?
Iwetka mówi o świadomym używaniu tej przepuszczalności i chciałabym zapytać konkretnie jak to wygląda w praktyce. Bo na razie całą rozmowę słyszę o tym co jest trudnego w tym ascendencie, a jeszcze nie słyszałam żadnego 'ale za to mam z tego to i to'. Czy ktoś widzi w tym realne plusy które wynikają właśnie z tej specyfiki, nie z innych rzeczy w horoskopie?
Agnese91 pyta o plusy i szczerze dopiero teraz zaczynam się nad tym zastanawiać. Bo cała ta rozmowa faktycznie kręciła się wokół trudności. Spróbuję. Raz na jakiś czas zdarza mi się, że ktoś mi coś opowiada i ja czuję dokładnie co ten człowiek czuje, nie empatycznie w sensie 'rozumiem cię', tylko jakby to było moje. I tamta osoba to widzi i mówi że nigdy tak nie miała z nikim. Nie wiem czy to Ryby, ale może.
@Dobrusia_69 Dobrusia właśnie opisała dokładnie to o czym mówiłam. Ta przepuszczalność, która jest trudna, jest jednocześnie tym co sprawia że inni czują się przy takich osobach widziani. I to nie jest mała rzecz. Pytanie do Dobrusii - czy ta zdolność do odczuwania cudzych stanów jest dla ciebie w ogóle przyjemna, czy raczej wyczerpuje?
Celestyna to opisuje jak coś bardzo konkretnego. Ale chcę dopytać - czy to 'siedzenie sama żeby wiedzieć jak się czujesz' to w ogóle działa? Tzn. wraca ci ta jasność, czy raczej dopiero następna sytuacja cię trochę resetuje?
To co celestyna mówi o powrocie przez ciało brzmi znajomo, chociaż mam inny ascendent. Ale chcę wrócić do pytania Agnese o plusy, bo mi się wydaje że jest jeszcze jeden aspekt który pomijamy. Osoby które opisujecie jako 'tajemnicze' - czy one same mają wrażenie że przyciągają pewien typ ludzi? Takich którzy chcą się wyspowiadać, opowiedzieć coś głębokiego?
Słucham i mam pytanie, może naiwne - czy to przyciąganie zwierzeń to nie jest po prostu efekt tego że nie oceniasz? Bo to nie musi być astrologiczne, wystarczy że ktoś nie reaguje krytyką i ludzie się otwierają. Nie mówię że wasz opis jest nieprawdziwy, po prostu szukam alternatywnego wyjaśnienia.
Chcę zapytać o coś praktycznego bo trochę mi ta dyskusja odpływa w filozofię. Czy ktoś z ascendentem w Rybach świadomie używa tej swojej przepuszczalności w jakiejś konkretnej pracy albo dziedzinie życia? Tzn. czy to da się zaprzęgnąć do czegoś celowego?
Ta 'mentalna śluza' którą Paradoxa opisuje, czy ktoś wie jak to konkretnie wygląda? Bo rozumiem ideę, ale ciekawi mnie czy to jest coś wypracowanego przez lata, czy można się tego nauczyć szybciej. Dobrusia, Celestyna, próbowałyście czegoś takiego?
Dobrusia, nie traktuj tego jako alarm, że 'powinnaś coś z tym zrobić'. To że do tej pory nie miałaś techniki nie znaczy że jesteś gorzej uziemiona. Może po prostu twoje sposoby wyglądają inaczej i jeszcze ich nie rozpoznałaś jako takich. Czy jest coś co robisz regularnie i co sprawia że czujesz się bardziej sobą po trudnym dniu?
Wchodzę w ten wątek z trochę innej strony. Mówimy dużo o odczuwaniu cudzych stanów i o przepuszczalności, ale cały czas to opisujemy jako coś co dzieje się z zewnątrz do środka. Czy Ryby na ascendencie to nie jest też coś co idzie w drugą stronę? Tzn. czy te osoby nie wysyłają też czegoś na zewnątrz, jakiegoś nastroju, który otoczenie odbiera nieświadomie?
Słuchajcie, a wracając do tytułu wątku, ta 'tajemniczość' którą opisujecie to brzmi jak efekt tej desynchronizacji o której mówi celestyna. Ludzie czują że coś jest, ale nie mogą tego dopasować do miny i słów. I to właśnie odczytują jako tajemniczość. Czy to nie jest najprostsze wyjaśnienie tego całego tematu?
To co celestyna opisuje z tą desynchronizacją między wnętrzem a zewnętrzem, to chyba jest najbliższe temu co ludzie czytają jako tajemniczość. Nie ma dopasowania między miną a tym co jest w środku, i otoczenie nie może tego sklasyfikować. Ale mam pytanie, czy to jest świadome u was? Tzn. czy wy celowo nie pokazujecie co jest w środku, czy to po prostu tak wychodzi samo?
@Kappi U mnie to drugie. Nie robię tego celowo, po prostu zanim coś dotrze do zewnątrz, gdzieś po drodze się filtruje albo wycisza. Sama nie zawsze wiem dlaczego w danej chwili nic nie wychodzi na wierzch. Dopiero potem, po czasie, rozumiem że byłam wtedy bardzo poruszona, tylko nic z tego nie przeszło.
To pytanie Agnese mnie uderzyło, bo właśnie o to mi chodzi od początku tego wątku. Tytułowa tajemniczość to jedno, ale pod spodem jest coś bardziej podstawowego. Czy te osoby z ascendentem w Rybach rzeczywiście wiedzą co czują, czy tylko reagują na zewnątrz z opóźnieniem którego same nie planują?
