myślę że to zależy od reszty horoskopu, bo sam ascendent to pierwsza warstwa, ale nie jedyna. Jeśli ktoś ma Księżyc w znaku powietrznym, to ta desynchronizacja może wyglądać zupełnie inaczej niż przy Księżycu woda. Masz swoją Księżyc gdzie?
to akurat jest bardzo interesujące zestawienie. Ascendent Ryb daje tę przepuszczalność na wejściu, ale Księżyc w Koziorożcu będzie tłumił emocjonalne wyjście. Więc to co wchodzi dużo, i to co wychodzi mało, nie jest sprzecznością, tylko dwiema warstwami które razem tworzą właśnie ten efekt tajemniczości. Mniej więcej o tym mówiła celestyna, tylko z innej strony.
Słucham tej rozmowy o Księżycu i ascendencie i zaczynam rozumieć że astrologia to nie jest jeden sygnał tylko kilka naraz. Ale nadal mam wątpliwość, czy przypadkiem nie dopasowujemy opisu do osoby wstecz. Dobrusia, gdybyś nie wiedziała nic o swoim ascendencie, to opisałabyś siebie tak samo?
Grazynka pyta o coś ważnego, bo to jest klasyczny zarzut wobec astrologii w ogóle. Ale mnie bardziej interesuje co Dobrusia powiedziała na końcu. To że astrologia 'dała słowa', to nie jest mały efekt. Rozpoznanie wzorca w swoim zachowaniu i nazwanie go zmienia to jak się z tym obchodzisz. Czy poczułaś coś takiego po tym jak zaczęłaś to łączyć?
To co Dobrusia mówi o obwinianiu się, brzmi znajomo nawet bez Ryb na ascendencie. Ale chcę wrócić do tego co mówiła wcześniej Paradoxa o tej śluzje mentalnej. Skoro Dobrusia nie ma żadnej techniki i jakoś funkcjonuje, to może ta śluza nie jest konieczna? Może dla każdego to wygląda inaczej i szukanie konkretnej techniki to ślepy zaułek?
Prokop zadaje dobre pytanie, chociaż mnie interesuje trochę inna rzecz. Mówimy o tym jak chronić siebie, ale Dominisia wcześniej pytała o kierunek od środka na zewnątrz. Czy Ryby na ascendencie to nie jest też coś co inne osoby czują z ciebie? Nie tylko to że ty czujesz je, ale że one czują coś od ciebie, niekoniecznie wiedząc co.
Czytam ten wątek od długiego czasu i mam pytanei, przepraszam za literówkę. Czy to co opisujecie czyli że wasza obecność coś katalizuje, to nie jest po prostu efekt empatii? Empatyczne osoby też tak działąją na innych, nie koniecznie mają Ryby na ascendencie. Skąd wiecie że to znak a nie po prostu osobowść?
Gnostyk, ale jak by wyglądał ten konkretny wariant który odróżnia Ryby od zwykłej empatii? Bo to jest coś o czym mówimy cały czas i nadal nie mam jasnego obrazu. Co jest specyficzne dla tego ascendentu, że nie można tego opisać samą empatią?
Kappi, to jest właśnie ta trudność, bo jak opisujesz coś co jest jakościowe, a nie ilościowe. Spróbuję tak: empatia to zazwyczaj zdolność do rozpoznania stanu emocjonalnego drugiej osoby. Ascendent w Rybach to coś trochę wcześniejszego, to jest przepuszczalność zanim jeszcze nastąpi rozpoznanie. Osoba z tym ascendentem nie tyle odczytuje emocję, co ją po prostu dostaje, bez procesu pośredniego. Czy to coś rozjaśnia, czy nadal brzmi jak ta sama rzecz?
Odpowiem Kappiemu na to pytanie z własnego doświadczenia. Naprawdę trudno powiedzieć. Wchodzę do pokoju i już jest jakiś nastrój, bez żadnego myślenia. Ale czy to 'dostałam' czy 'rozpoznałam szybko', szczerze nie wiem. Może po prostu mam szybki odczyt i interpretacja jest nieświadoma?
Wracam do pytania Kappiego, bo mnie też dotyczy. Sama nie wiem czy 'dostaję' czy 'szybko rozpoznaję'. Ale jest jedna rzecz którą zauważyłam. Kiedy wychodzę po intensywnym spotkaniu z kimś, czuję się jak po wycieku. Nie jak po pracy umysłowej, tylko jak coś ze mnie uszło. Czy to jest ta różnica?
Dobrusia, to co opisujesz z tym 'wyciekiem' to jest coś co słyszałam też od innych. Ale ciekawi mnie czy to jest uczucie po każdym spotkaniu, czy tylko po pewnych typach? Bo jeśli po każdym, to jedno, a jeśli tylko po pewnych ludziach albo sytuacjach, to może coś innego.
To co Dobrusia opisuje brzmi dla mnie jak po prostu zmęczenie trudnymi rozmowami. Każdy po rozmowie z kimś w kryzysie jest bardziej wykończony niż po luźnym spotkaniu. Nadal nie rozumiem co jest specyficznie rybiego w tym wszystkim.
Okay ale to co Dobrusia mówi, mogłoby być po prostu bardzo dobra mowa ciała. Czytasz postawę, napięcie w ramionach, wyraz twarzy, ton zanim zacznie mówić. Niekoniecznie musi to być jakiś energetyczny przepływ, nie?
Whisper ma rację że efekt jest ten sam. Ale dla mnie różnica ma znaczenie jeśli szukasz metody. Jeśli to mowa ciała, to możesz trenować żeby mniej się tym przejmować. Jeśli to przepuszczalność energetyczna, inne metody działają lepiej. Czy ktoś próbował obu podejść i wie które pomaga?
celestyna, a co konkretnie robiłaś z tym uzimenieniem? Pytam bo słyszę o tym często ale nadal nie wiem jak to właściwie wygląda w prkatyce, przepraszam za literówkę.
No dobra, ale wróćmy do tytułu wątku bo mi się gubi. Tajemniczość. Cała ta rozmowa jest o tym że Ryby na ascendencie wchłaniają, są przepuszczalne i się wykańczają. A ludzie odbierają was jako tajemniczych? Z jakiego powodu ktoś by to interpretował jako tajemnicę, a nie po prostu jako zamkniętość albo zmęczenie?
Dobrusia, to co opisujesz z tą nieobecną reaktywnością ma sens. Bo jeśli ty już dawno wchłonęłaś emocję i ją 'przetrawiłaś' zanim ktoś się zorientuje, to z zewnątrz wygląda jakbyś w ogóle nie zareagowała. I to właśnie czytają jako tajemniczość albo głębię. Ale mam pytanie - czy ta interpretacja w ogóle ci odpowiada? Czy czujesz że jesteś tajemnicza, czy po prostu zmęczona?
Zmęczona, zdecydowanie. Tajemnicza brzmi dla mnie jak coś świadomego, jak jakaś rola którą się gra. A u mnie to bardziej wygląda tak że jestem zajęta wewnętrznie i po prostu nie mam zasobów żeby reagować na zewnątrz. Czy to jest to samo? Chyba nie.
@Malgosia_B No właśnie. Więc inni widzą tajemniczość, a w środku jest po prostu przepełnienie? To trochę smutne. Czyli ta cała \'aura tajemniczości\' to jest w zasadzie efekt uboczny przeciążenia a nie jakaś realna cecha?
Ja się za nią czuję schowana. I właściwie mi to odpowiada, bo daje pewien spokój. Ale rozumiem że to może być kłopotliwe gdy ktoś naprawdę chce cię poznać i trafia ciągle na tę warstwę zewnętrzną. Czy ktoś miał problem z bliskimi relacjami przez to? Że ktoś bliski mówił że nie wie kim naprawdę jesteś?
Celestyna, tak. I to boli bardziej niż obcy. Kiedy ktoś bliski mówi 'nie wiem co czujesz', a ty czujesz wszystko na raz i nie wiesz jak to streścić, to jest bardzo samotne uczucie. Jakbyś była zbyt złożona dla własnych relacji.
@celestyna Ale chwilę, czy tu nie chodzi po prostu o trudności z komunikacją uczuć? Bo to jest coś co dużo osób ma, niekoniecznie z Rybami na ascendencie. Skąd wiecie że to specyficznie ta konfiguracja, a nie po prostu wasz charakter albo doświadczenia z dzieciństwa?
Whisper, dobra uwaga. Ale mam inne pytanie do całej tej rozmowy. Mówimy dużo o wyczerpaniu i przepuszczalności. A co z tymi Rybami na ascendencie którym to nie przeszkadza? Albo którzy znaleźli jakiś sposób żeby to nie było problemem? Bo tytuł wątku pyta o tajemniczość, a my coraz bardziej jesteśmy przy kosztach tego układu.
Właśnie to chciałam powiedzieć. Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam wrażenie że Ryby na ascendencie brzmią jak wyrok. Przepuszczalność, wyczerpanie, niezrozumienie w relacjach. Czy jest jakaś dobra strona która wynika konkretnie z tego układu, nie z ogólnej wrażliwości?
