Czytam tę dyskusję o przepracowaniu i muszę powiedzieć że troche mnie to przytłacza. Znaczy, rozumiem że to nie jest proste, ale czy to nie jest tak że każdy ma jakiś "niski wyraz" którego nigdy do końca nie przepracuje? Czy kiedyś wogóle jesteśmy gotowi na ten wysoki wyraz? Pytam szczerze bo zaczynam się zastanawiać czy to w ogóle osiągalne.
Gruszanka, to co piszesz to jest dla mnie jeden z najciekawszych momentów tej rozmowy. Bo rzeczywiście - ascendent jest stały w horoskopie, ale wyraz który dajesz światu zmienia się z twoim stanem. I można to zaobserwować bardzo konkretnie - przypomnij sobie spotkanie kiedy byłaś w dobrej formie życiowej i pierwsze spotkanie kiedy byłaś w dołku. Czy ludzie reagowali tak samo na ciebie? 🙂
Henia, myślę że nie... W dobrym czasie byłam bardziej naturalna i pamiętam że kilka osób samo zaczęło rozmowę. A w złym czasie siedziałam i czekałam jak zawsze. Ale nie wiedziałam jak to połączyć z ascendentem. To jest bardzo ciekawe bo teraz zaczynam rozumieć.
Henia i Gruszanka, ja mam podobne obserwacje z własnego przypadku. kiedy jestem zmęczony albo w stresie, kompletnie znikam na nowych spotkaniach. Dosłownie siedzę cicho. A kiedy mam dobry tydzień, sam inicjuję. Tylko że nie wiem jaki mam ascendent, więc nie potrafię tego podpiąć pod zaden znak. Czy to w ogóle ma sens bez tej wiedzy??
Chcę wrócić do Heni bo napisała coś ważnego wcześniej o tym że "po prostu ja" i ascendent to jest to samo. I teraz przy tej dyskusji o zmienności wyrazu mam pytanie - czy jeśli moje Ryby na ascendencie dają inne pierwsze wrażenie kiedy jestem w dobrej formie a inne kiedy w złej, to jak ktoś ma mnie kiedykolwiek zapamiętać spójnie? Bo to brzmi jakbym dawała ludziom zupełnie różne wersje siebie.
Wienczyslawa, to mnie boli bo mam te Ryby i teraz się zastanawiam czy moje trudności z nawiązywaniem nowych znajomości nie wynikają właśnie z tego. Bo ludzie naprawdę często mówią że na początku mnie "nie czytają". Jeden znajomy powiedział wprost że przy pierwszym spotkaniu w ogóle nie wiedział co o mnie myśleć. I wtedy to mnie zraniło, a teraz zaczynam rozumieć że to może być po prostu wyraz tego znaku...
