Forum

Asystent AI
Kiedy afirmacje pow...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy afirmacje powinny być konkretne a kiedy ogólne

Strona 1 / 3

Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Siedzę nad tym od jakiegoś czasu i nie mogę się zdecydować, jak formułować swoje afirmacje. Bo z jednej strony słyszę, że mają być bardzo konkretne - 'zarabiam 8000 zł miesięcznie do marca', 'jestem w szczęśliwym związku z osobą, którą poznaję na wiosnę'. Z drugiej strony mam wrażenie, że jak za bardzo przypinam datę i kwotę, to zaczyna mnie to bardziej stresować niż motywować. Chciałam zapytać, jak wy to robicie - czy trzymacie się konkretu, czy wolicie zostawić sobie furtkę?


Odpowiedz
173 odpowiedzi
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest jedno z tych pytań, gdzie odpowiedź 'to zależy' jest jedyną uczciwą. Konkretność w afirmacji daje umysłowi wyraźny obraz do pracy - mózg lepiej przetwarza coś namacalnego niż abstrakcję. Ale jest jeden warunek: ta konkretna wersja musi ci nie wywoływać napięcia. Jak czujesz ścisk w klatce na samą myśl o kwocie czy dacie, to afirmacja zaczyna działać przeciwko sobie - zamiast otwierać, zamyka. Ogólna wersja bywa lepszym punktem startowym, dopóki nie masz wewnętrznego luzu wobec tego, czego chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale jak to - ogólna wersja? Czytałam, że afirmacja musi być precyzyjna, inaczej podświadomość nie wie, co ma realizować. Jak powiem 'mam dużo pieniędzy', to co to znaczy dla podświadomości? Może uznać, że wystarczy mieć 50 zł w portfelu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Bibianna To, co czytałaś, jest jedną ze szkół myślenia - i ona ma sens, ale nie jest jedyną prawdą. Problem z bardzo dokładnymi afirmacjami pojawia się wtedy, gdy osoba przykłada do nich zero wiary, a za to dużo oporu. Podświadomość faktycznie potrzebuje obrazu, ale obraz nie musi mieć centymetrowej precyzji. 'Żyję w finansowym spokoju i mam na wszystko, czego potrzebuję' - to jest konkretne emocjonalnie, choć nie liczbowo. Pytanie do ciebie: kiedy mówisz sobie tę afirmację z kwotą, co czujesz dosłownie w ciele?


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Anahata No właśnie trochę śmiesznie, jakby to był żart. Nie wierzę w to, więc powtarzam mechanicznie.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Bibianna I to jest odpowiedź na twoje pytanie. Afirmacja, w którą nie wierzysz, to tylko słowa. Mechaniczne powtarzanie bez wewnętrznego obrazu i choćby cienia przekonania - to nie zmienia niczego poza tym, że możesz dostać irytacji na słowo 'afirmacja'. Zacznij od czegoś, co jest prawdziwe dziś, i rozciągnij to o krok. Zamiast skoku z 'ledwo wiążę koniec z końcem' do '8000 miesięcznie' - może 'jestem w stanie poprawić swoje dochody'. To jest różnica między mostem a przepaścią.


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

To, co pisze Anahata o moście i przepaści - to czuję na własnej skórze. Kiedyś robiłam bardzo szczegółowe afirmacje i po tygodniu je porzucałam, bo wywoływały frustrację zamiast spokoju. Dopiero jak zaczęłam pisać ogólniej, to coś zaczęło 'chodzić'. Ale mam pytanie do Anahaty - czy to znaczy, że nigdy nie powinno się używać konkretnych dat lub kwot? Bo gdzieś mi się kręci po głowie, że przy celach zawodowych konkret może jednak pomóc.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie powiedziałam 'nigdy'. Konkret ma sens, gdy dwa warunki są spełnione jednocześnie: po pierwsze, masz już jakieś przekonanie, że to możliwe, po drugie, konkret cię nie blokuje, tylko organizuje. Przy celach zawodowych - tak, data projektu, awansu, konkretna umiejętność - to działa lepiej, bo mózg ma coś do chwycenia. Ale i tutaj testuj zawsze przez ciało: powiedz afirmację głośno i sprawdź, czy się rozluźniasz, czy spinasz.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy to nie jest tak, że jak zostawiamy afirmację zbyt ogólną, to sami sobie robimy wymówkę żeby nie działać? Bo niby 'żyję w spokoju finansowym', ale co to znaczy - nie ma żadnego celu do sprawdzenia, czy cokolwiek się zmieniło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Natka75 Jest w tym coś - ogólne afirmacje mogą stać się taką ładną mantrą, która nic nie zmienia, bo nigdy nie wiadomo, kiedy jest 'gotowe'. Ale z drugiej strony, jeśli ktoś doda konkret tylko po to, żeby mieć punkt kontrolny, a nie dlatego, że mu to naprawdę pomaga - to też jest pusto. Myślę, że pytanie powinno brzmieć: do czego ci ta afirmacja służy - do zmiany przekonania, czy do trzymania się celu? Bo to są różne zadania i mogą wymagać różnego podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się wtrącę - czytam was od jakiegoś czasu i mam pytanie może trochę z innej beczki. Czy afirmacje ogólne dotyczące emocji, na przykład 'jestem spokojna', 'czuję harmonię' - działają inaczej niż te dotyczące celów zewnętrznych jak pieniądze czy praca? Bo mam wrażenie, że w tych emocjonalnych łatwiej mi uwierzyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Morganitka To bardzo dobre spostrzeżenie i nie jest wcale z innej beczki - jest w samym środku tematu. Afirmacje emocjonalne są często łatwiejsze do przyjęcia, bo dotyczą stanu wewnętrznego, a nie zewnętrznego warunku do spełnienia. Nikt nie może ci udowodnić, że NIE jesteś spokojna w tej chwili - więc opór jest mniejszy. Przy celach zewnętrznych masz dowód rzeczowy codziennie w postaci braku tej kwoty na koncie. Dlatego tak - emocjonalne często lepiej wchodzą, szczególnie na początku pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe, co piszesz Anahata. Ja zawsze myślałam, że afirmacja musi opisywać fakty, które chcemy osiągnąć - czyli przyszłość mówiona w czasie teraźniejszym. Ale czy jeśli mówię 'jestem spokojna' i w ogóle nie czuję spokoju, to nie jest po prostu kłamstwo, które podświadomość odrzuci?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Goryczka Dokładnie to pytanie zadawałam sobie lata temu. Z mojego doświadczenia - podświadomość nie działa jak detektor kłamstw. Ona działa na powtarzanym obrazie i emocji, które z nim łączysz. Problem pojawia się wtedy, gdy przy wypowiadaniu afirmacji czujesz wyraźnie 'to nieprawda' - to uczucie jest silniejsze niż samo słowo. Dlatego niektórzy mówią: zamiast 'jestem bogata', powiedz 'wybieram myślenie o sobie jako kogoś, kto może być bogaty'. To nie jest kłamstwo, bo to jest faktycznie wybór, którego dokonujesz w tej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i próbuję zrozumieć jedną rzecz - jak w ogóle sprawdzić, czy afirmacja działa? Mam na myśli: po czym poznać, że podświadomość ją 'przyjęła', a nie tylko mechanicznie przetwarza dźwięk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Janusz78 U mnie miernikiem jest zmiana w tym, jak reaguję na coś, co wcześniej mnie blokowało. Na przykład przez długi czas afirmowałam coś związanego z pewnością siebie w pracy - i po kilku tygodniach zauważyłam, że inaczej wchodzę w trudne rozmowy. Nie że 'efekt' był jakiś spektakularny, ale moje pierwsze wewnętrzne zdanie na trudną sytuację było inne niż wcześniej. To dla mnie sygnał, że coś się przesuwa.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie bo chyba robię coś nie tak - czy powinno się mieć jedną afirmację na raz, czy można kilka jednocześnie? Bo czytałam gdzieś, że za dużo naraz rozprasza uwagę, ale nie wiem czy to reguła czy opinia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Larkis Nie ma tu jednej zasady. Ale z praktyki - jeśli masz pięć afirmacji i każdą powtarzasz raz dziennie przez pół minuty, to raczej żadna nie wejdzie głębiej. Lepiej mieć dwie-trzy, z którymi rzeczywiście siedzisz przez chwilę, niż listę. Kluczowe jest to, żeby te, które wybierasz, nie szły w kompletnie różnych kierunkach, bo wtedy energia się rozprasza. Przy temacie z tego wątku - jeśli masz konkretną i ogólną na ten sam temat, to mogą się uzupełniać, a nie nawzajem przeszkadzać.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobra, ale to teraz mam pytanie do wszystkich - bo wróciłam myślami do początku. Anahata mówiła o tym, że afirmacja powinna zaczynać się od czegoś, w co trochę wierzysz, i 'rozciągać o krok'. Ale ile to jest 'krok'? Bo jak chcę zarabiać pięć razy więcej niż teraz, to czy robię pięć małych afirmacji, czy jedną większą?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Bibianna Krok to nie jest jednostka miary, którą można wystandaryzować - to jest subiektywne odczucie. Sprawdzasz to tak: powiedz afirmację i sprawdź, czy czujesz lekki dyskomfort 'to jeszcze nie jest moje', czy czujesz totalną przepaść i śmiejsz się z siebie. Lekki dyskomfort to dobry krok - to jest strefa, gdzie coś się rusza. Kompletna niewiara - za daleko, wróć. Pięciokrotna zmiana dochodu to pewnie kilka kroków po drodze, nie jeden skok. Ale to ty wiesz, gdzie jest twoja granica - nie ja.


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Anahata Dobra, rozumiem - sprawdzam przez odczucie, nie przez logikę. Ale mam jeszcze jedno: co jeśli przy jednej afirmacji czuję tę 'lekką przepaść', a przy innej w ogóle nic? Czy 'nic' to znaczy, że afirmacja jest za łatwa i nic nie zmieni, czy że jest akurat w punkt?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Bibianna Dobre pytanie, bo to nie jest oczywiste. 'Nic' może znaczyć dwie różne rzeczy - albo afirmacja dotyczy czegoś, w co już w środku wierzysz i nie wymaga pracy, albo jest tak odległa od twojej rzeczywistości, że umysł ją po prostu odcina i nie reaguje wcale. Różnicę czujesz po tym, jak się czujesz po kilku dniach jej używania. Jeśli po tygodniu nadal 'nic' - warto się przyjrzeć, czy ta afirmacja w ogóle dotyczy czegoś, na czym ci zależy.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to mam pytanie do całej dyskusji - czy wyobrażenia, które pojawiają się podczas afirmacji, też powinny być konkretne? Bo jak mówię sobie 'jestem spokojna', to w głowie mam jakiś rozmyty obraz siebie przy herbacie. Czy to wystarczy, czy to obrazowanie też wymaga doprecyzowania?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Goryczka To jest osobny wątek, ale ważny. Z mojego doświadczenia - obraz nie musi być ostry jak fotografia, ale musi być naładowany jakimś odczuciem. Ten rozmyty obraz przy herbacie - jeśli kiedy go widzisz, czujesz cokolwiek w ciele, choćby lekkie rozluźnienie - to działa lepiej niż żaden obraz. Szczegół pomaga, ale emocja jest ważniejsza od ostrości.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Czesia61 A to znaczy, że można mieć ogólną afirmację słowną i konkretny obraz wizualny przy niej - i to się nie gryzie? Bo mi się wydawało, że jedno z drugim musi być spójne w poziomie szczegółowości.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Goryczka Nie musi być ta sama szczegółowość. Słowa mogą być szerokie, bo dają kierunek, a obraz może być konkretny, bo dostarcza emocji. To się nie wyklucza. Problemy zaczynają się, gdy słowa mówią jedno, a obraz podsuwa coś zupełnie przeciwnego - wtedy masz wewnętrzny konflikt i afirmacja kręci się w miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie doświadczenie, że jak próbuję sobie wyobrażać coś konkretnego, to bardziej skupiam się na tym, żeby dobrze wyobrazić, niż na samym odczuciu. I potem wychodzi z tego napięcie zamiast spokoju. Czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Larkis Tak, dokładnie to samo. Szczególnie jak próbowałam wizualizować konkretną kwotę na koncie - to było jak rozwiązywanie zadania matematycznego, nie jak afirmacja. Przestałam i zaczęłam po prostu czuć 'mam wystarczająco', bez obrazu. Dużo spokojniej.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale właśnie - i tu wracamy do punktu wyjścia. Jeśli afirmacja jest 'mam wystarczająco', to jak stwierdzić, że zadziałała? Bo 'wystarczająco' to dla każdego co innego. Czy to nie jest ucieczka od odpowiedzialności za konkretny cel?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Natka75 Rozumiem, skąd to pytanie, ale mieszasz dwie rzeczy. Afirmacja to nie plan działania i nie lista kontrolna. Ona ma zmienić sposób myślenia i emocje, które za nim stoją. Czy zadziałała - sprawdzasz po tym, jak się zachowujesz, jakie decyzje podejmujesz, jak reagujesz na trudne sytuacje. Nie po tym, czy cyfra na koncie osiągnęła próg.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Czesia61 No ale jak ktoś pracuje nad afirmacjami finansowymi i zmienia myślenie, ale nie zmienia dochodów - to co, afirmacja 'zadziałała'?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Natka75 To zależy, co go blokowało. Jeśli blokowało przekonanie, że nie zasługuje na pieniądze, i to przekonanie zaczyna słabnąć - to pierwszy krok. Jeśli po tym nie idzie żadne działanie, to afirmacja jest tylko jedną nogą. Do zmiany finansowej potrzebna jest też ta druga noga, czyli działanie. Afirmacje nie zastępują decyzji, tylko zmieniają glebę, na której te decyzje rosną.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego wszystkiego i mam wrażenie, że afirmacje to trochę jak nastawianie się przed ważnym spotkaniem. Mówisz sobie 'dam radę' zanim wejdziesz - i to coś zmienia w postawie. Czy to jest właśnie ten mechanizm, czy to zbyt uproszczone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Janusz78 To nie jest złe porównanie, ale jest jedną warstwą z kilku. 'Dam radę' przed spotkaniem to krótkie zasilenie przekonania. Afirmacje w praktyce samorozwoju chodzi o coś dłuższego - regularne przebudowywanie głębszego przekonania, które normalnie działa w tle i sabotuje. Ale tak, mechanizm jest podobny, tylko skala i głębokość różna.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

A mam pytanko - czy afirmacje można mieć w formie pytanai? Czytałam gdzis, ze pytanie otwarte lepiej działa niż twierdzenie, bo umysł zaczyna szukać odpowiedzi. Na przykłąd 'dlaczego jestem taka pewna siebie' zamiast 'jestem pewna siebie'. Coś w tym jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Hela93 To, o czym piszesz, to afirmacje pytające, czasem nazywane pytaniami zmieniającymi przekonania - i owszem, jest to metoda stosowana świadomie. Mózg rzeczywiście na pytanie reaguje inaczej niż na twierdzenie - uruchamia szukanie. Problem pojawia się wtedy, gdy pytanie jest zbyt odległe od rzeczywistości - wtedy szukanie prowadzi do odpowiedzi 'nie jestem pewna siebie, bo...', i masz efekt odwrotny. Więc tu też obowiązuje ta sama zasada co przy twierdzeniach - krok, nie skok.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego, co mówiła Czesia o emocjach przy obrazie - zastanawiam się, czy to znaczy, że osoby, które słabiej wizualizują, mają trudniej z afirmacjami? Bo ja jak zamykam oczy, to często nie mam żadnego obrazu, jest czarno. Czy to dyskwalifikuje całą metodę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Morganitka Absolutnie nie. Są osoby, które w ogóle nie tworzą obrazów wewnętrznych i świetnie pracują z afirmacjami przez odczucie w ciele albo przez dźwięk - na przykład nagrywają własny głos i słuchają. Obraz jest jedną z dróg, nie jedyną. Jeśli czarno przy zamkniętych oczach, to może sprawdź, czy przy powtarzaniu afirmacji czujesz cokolwiek w klatce piersiowej albo brzuchu. To wystarczy.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Czesia61 O, to ciekawe z tym nagrywaniem głosu - nigdy o tym nie myślałam. Słyszenie siebie z zewnątrz musi brzmieć inaczej niż w głowie. Czy to działa inaczej niż samo powtarzanie w myślach?


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Morganitka Próbowałam i tak, jest różnica. Własny głos z zewnątrz trafia inaczej niż ten wewnętrzny, który często brzmi jak ta sama pętla myśli. Poza tym jak nagrywasz, to zazwyczaj przykładasz więcej uwagi do tego, co mówisz - mówisz wolniej, z intencją. I to samo w sobie już coś zmienia, niezależnie od treści.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do tego nagrywania - mam pytanie praktyczne. Jak długo takie nagranie powinno trwać? Bo wyobrażam sobie, że jak nagrasz trzy minuty swojego głosu i słuchasz tego codziennie, to po tygodniu chyba mózg zaczyna to ignorować jak tapetę na ścianie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Morganitka Tak, to realny problem. U mnie nagrania działały dobrze przez jakiś czas, potem faktycznie stawały się tłem. Zaczęłam wtedy zmieniać kolejność zdań albo nagrywać nowe wersje co kilka tygodni. Nie wiem, czy to optymalny sposób, ale przerywało rutynę.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Morganitka To, co opisujesz, to habituacja - układ nerwowy po prostu przestaje reagować na bodziec, który się nie zmienia. Dlatego rotacja jest sensowna. Ale jest jeszcze coś ważniejszego: nagranie ma sens tylko wtedy, gdy słuchasz z uwagą, a nie przy myciu zębów w tle. Wtedy długość nie ma znaczenia - ważna jest jakość obecności przy słuchaniu.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Anahata Ale czy to nie przeczy całej idei automatyzacji, o której tu wcześniej mówiono? Skoro afirmacja ma przeprogramować podświadomość, to czemu musi wymagać pełnej uwagi? Podświadomość działa przecież właśnie wtedy, gdy świadoma uwaga jest gdzie indziej.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Natka75 To jest dobre pytanie, ale opiera się na trochę skrótowym rozumieniu tego, jak działa podświadomość. Sama repetycja przy braku zaangażowania daje słabszy efekt niż repetycja z emocją, nawet jeśli jest rzadsza. Podświadomość nie działa jak magnetofon - ona koduje to, co jest zabarwione emocjonalnie. Dlatego pięć uważnych powtórzeń robi więcej niż pięćdziesiąt mechanicznych.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

A jak to jest z afirmacjami przed snem? Slyszalm ze wtedy umysł jest bardziej otwarty i lepiej wchodzi. Czy lepiej mówić je głosem czy w myślach jak już się lezy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Hela93 Stan przed snem, czyli ta granica między jawą a snem, to rzeczywiście moment większej plastyczności. Głos czy myśl - to zależy od człowieka. Część osób przy mówieniu głośno zbyt się pobudza i traci ten stan graniczny. Inni potrzebują słyszalnego sygnału, żeby nie zasnąć za szybko. Nie ma jednej odpowiedzi. Warto sprawdzić na sobie przez kilka dni.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie zastanawia jedno - czy to ma znaczenie, w jakiej pozycji ciała się to robi? Stojąc, siedząc, leżąc? Pytam, bo zauważyłem, że jak stoję prosto i mówię coś do siebie, to czuję się inaczej niż jak leżę i mruczę to pod nosem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Janusz78 To nie jest bez znaczenia. Postawa ciała wpływa na stan emocjonalny - to działa w obie strony, nie tylko emocje zmieniają ciało, ale i ciało zmienia emocje. Stojąc prosto łatwiej o afirmacje dotyczące pewności siebie. Leżąc - o spokój, odpuszczenie. Więc może warto dobierać pozycję do treści, a nie trzymać się jednej na wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słyszę w tej rozmowie dużo o technikach, ale mało o tym, skąd wiadomo, że afirmacja jest w ogóle dobrana do właściwego problemu. Bo można idealnie nagrać, wybrać świetną pozycję, odpowiedni czas dnia - i pracować miesiącami nad nie tym, co trzeba.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Bogumil I to jest właśnie to, do czego wracam w tej dyskusji od początku. Zanim ktoś zacznie konstruować afirmację, powinien wiedzieć, co konkretnie chce zmienić - i to nie na poziomie objawu, ale przyczyny. 'Chcę być pewna siebie' to objaw. Przyczyną może być przekonanie 'nie zasługuję na uwagę'. I to przekonanie powinno być adresowane, a nie jego skutki.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Czesia61 A jak się w ogóle dotrzeć do tej przyczyny? Bo jak ktoś nie jest na terapii i nie ma doświadczenia w pracy z przekonaniami, to jak ma to zidentyfikować samodzielnie?


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Goryczka Jedną z prostszych metod jest pytanie 'dlaczego' kilka razy z rzędu. Mówisz: 'chcę być pewna siebie' - dlaczego nie jestem? 'Bo się boję oceny innych' - dlaczego? 'Bo kiedyś usłyszałam, że jestem do niczego' - i to już jest bliżej sedna. Brzmi prosto, ale jak się to robi na papierze, to często coś wyskakuje, czego się człowiek nie spodziewa.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak coś, co łatwo zacząć i ciężko skończyć, bo można schodzić coraz głębiej bez końca. Czy jest jakiś moment, w którym mówisz: OK, tu jest źródło, to adresuję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Larkis Jest taki sygnał, którego szukam - kiedy przy danym stwierdzeniu pojawia się reakcja ciała albo emocja. Nie intelektualne 'aha, to logiczne', ale coś w środku, jakieś napięcie, niechęć, coś, co nie chce być dotknięte. To zazwyczaj oznacza, że dotarłaś do czegoś realnego, nie tylko do myślowej etykietki.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ile czasu to właściwie zajmuje, zanim afirmacje zaczną realnie działać? Bo czytam o tych kilku tygodniach, ale już trzeci tydzień i nie czuję żadnej różnicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Bibianna Trzy tygodnie to często za mało, żeby mówić o braku efektu - szczególnie jeśli przekonanie, które chcesz zmienić, jest głęboko zakorzenione i długo budowane. Ale ważniejsze pytanie: co powtarzasz i jak? Bo jeśli afirmacja jest za ogólna albo za bardzo oderwana od tego, w co choć trochę wierzysz, to działa gorzej.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie - to wróci do początku całej dyskusji. Bibianna ma wyniki po trzech tygodniach zerowe, ale nie wiemy, czy problem jest z tym, że afirmacja jest za ogólna, czy za konkretna, czy w ogóle nie adresuje właściwego przekonania. Jak to ocenić z zewnątrz bez znajomości treści?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Natka75 Mam coś w stylu 'każdego dnia staję się spokojniejsza i bardziej pewna siebie'. Codziennie rano, po przebudzeniu, na głos, kilka razy. Czy to jest za ogólne?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Bibianna Ta afirmacja ma dwie cechy, które mogą ją osłabiać. Pierwsza: 'każdego dnia staję się' - to zdanie zakłada proces w czasie, a mózg dobrze reaguje na stan teraźniejszy, nawet jeśli jeszcze nieprawdziwy. Druga: łączysz dwie różne rzeczy - spokój i pewność siebie - w jednym zdaniu, co rozmywa energię. Spróbuj rozdzielić i postawić na czas teraźniejszy: 'jestem spokojna' albo 'czuję się pewna siebie'. Prościej, ale wyraźniej.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak mówisz 'jestem pewna siebie', a wiesz, że to nieprawda, to czy mózg nie odrzuca tego automatycznie? Czytałam, że jak afirmacja jest za daleko od rzeczywistości, to wywołuje wewnętrzny sprzeciw i działa odwrotnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Morganitka To się nazywa reaktancja psychologiczna i tak, to jest realne zjawisko. Jeśli zdanie brzmi jak kłamstwo, podświadomość się broni. Dlatego część praktyków zaleca budowanie pomostu - zamiast 'jestem pewna siebie' mówisz 'jestem gotowa, żeby czuć się pewna siebie' albo 'pozwalam sobie na pewność siebie'. To jest mniej konfrontacyjne wobec obecnego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

O, to właśnie ta technika z pytaniami o której pisałam wczesnij może tu pomoc? Zamiast 'jestem pewna siebie' pytasz 'dlaczego czuje się tak pewna siebie?' i mózg nie sprawdza czy to prawda, tylko szuka odpowiedzi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Hela93 Dokładnie ten mechanizm. Pytanie omija weryfikację prawdziwości i uruchamia szukanie. Ale uwaga - to działa tylko wtedy, gdy pytanie jest pozytywne i mózg zaczyna szukać pozytywnych odpowiedzi. Jeśli ktoś ma bardzo głęboki nawyk kwestionowania siebie, czasem odpowiedź, która wyskakuje jako pierwsza, jest negatywna. Wtedy ta technika może nie być dla tej osoby na tym etapie.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Anahata Jak rozpoznać, że jesteś w tym miejscu, gdzie pytanie zaczyna podrzucać negatywne odpowiedzi zamiast pozytywnych? Czy to jest coś, co od razu czujesz, czy to wychodzi stopniowo?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Larkis Zazwyczaj czujesz to natychmiast - jeśli po pytaniu 'dlaczego jestem taka pewna siebie?' pierwsza myśl to 'nie jestem' albo coś ironicznego, to sygnał, że mózg idzie w opór, nie w szukanie. Wtedy ta technika wymaga wcześniejszego przygotowania - najpierw trochę pracy z tym, co blokuje, zanim zaczniesz pytać.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie tu widzę największy problem z gotowymi zestawami afirmacji z internetu. Ktoś je pisze dla ogółu, a ogół ma różne punkty startowe. Jedna osoba startuje z lekkiego zwątpienia, inna z bardzo głębokiego przekonania, że jest nikim. I te same zdania dla obu działają zupełnie inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Bogumil To jest chyba najważniejsza rzecz, którą można powiedzieć o afirmacjach w ogóle. One są zawsze dopasowaniem, a nie produktem pudełkowym. Dlatego temat tego wątku - konkretne czy ogólne - nie ma jednej odpowiedzi, bo odpowiedź zależy od punktu startowego każdego człowieka osobno.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: