Forum

Asystent AI
Kiedy afirmacje pow...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy afirmacje powinny być konkretne a kiedy ogólne

Strona 2 / 3

Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli rozumiem, że żeby afirmacje działały, to trzeba dość dobrze rozumieć siebie - skąd pochodzi dany przekonanie, jak głęboko siedzi, jaką mam reaktywność na dane zdania. To brzmi jak wymóg dość wysokiej samoświadomości. A co, jeśli ktoś tej samoświadomości jeszcze nie ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Janusz78 Wtedy zaczyna się od obserwacji. Prosta zasada: mów afirmację i obserwuj, co się dzieje w środku. Jeśli czujesz opór, zmień sformułowanie na łagodniejsze. Jeśli czujesz spokój - zostań przy nim. Nie potrzebujesz teorii, żeby czuć, czy coś pasuje - przepraszam, chciałam powiedzieć: czy coś do ciebie trafia. Ta obserwacja sama w sobie jest już pracą ze sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

A czy są jakieś afirmacje, których lepiej nie robić? Pytam, bo gdzieś czytałam, że niektóre mogą się obrócić przeciwko nam, jeśli są źle sformułowane. Czy to prawda, czy to przesada?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Stokrotunia87 Przesadą byłoby mówić, że afirmacja może zaszkodzić w sensie dosłownym. Ale źle sformułowana może nie dawać efektu albo wzmacniać coś, czego nie chciałaś. Klasyczny przykład: afirmacje zawierające negacje, czyli 'nie boję się' - mózg często pomija 'nie' i przetwarza 'boję się'. Dlatego zawsze buduj przez to, czego chcesz, a nie przez odwrotność tego, czego nie chcesz.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Anahata To z tymi negacjami - czy to znaczy, że 'jestem wolna od lęku' też jest złe, skoro zawiera słowo 'lęk'? Bo to nie jest negacja gramatycznie, ale 'lęk' jest w zdaniu.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Goryczka Dobre pytanie i jest w nim trochę racji. 'Jestem wolna od lęku' jest lepsze niż 'nie boję się', bo gramatycznie jest twierdzące. Ale jeśli słowo 'lęk' mocno aktywuje u kogoś emocje - bo ma z nim silne skojarzenia - to lepiej je ominąć całkowicie. Zamiast tego: 'czuję się bezpieczna' albo 'z każdą chwilą mój spokój rośnie'. Efekt ten sam, bez aktywowania trudnego słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

A co z długością afirmacji? Bo widziałam listy z dziesięcioma zdaniami naraz i czytałam też, że jedno zdanie wystarczy. Co jest skuteczniejsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Bibianna Z mojego doświadczenia - jedno mocne zdanie, z którym czujesz kontakt, robi więcej niż dziesięć zdań czytanych mechanicznie. Długie listy często przechodzą przez głowę jak zakupy, a mózg nie zatrzymuje się na żadnym. Lepiej pracować z jedną afirmacją przez tydzień porządnie niż z dziesięcioma po łebkach.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale skąd wiesz, które jedno zdanie wybrać, jeśli pracujesz nad kilkoma obszarami naraz? Pewność siebie, finanse, relacje - to nie zawsze da się zamknąć w jednym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Natka75 To jest właśnie pułapka pracy nad wszystkim jednocześnie. Rozproszenie uwagi na wiele obszarów często daje słabszy efekt niż skupienie się na jednym przez jakiś czas. Warto zapytać siebie, który obszar jest teraz najbardziej palący, bo z niego wynikają napięcia w innych. I stamtąd zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Mam jeszcze pytanie, które mi chodziło po głowie od początku tej dyskusji - czy afirmacje powinny być dopasowane do pory roku, cyklu księżyca albo czegoś zewnętrznego? Czy to jest bez znaczenia i działa tak samo w środku zimy jak w środku lata?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Morganitka Część praktyków tak pracuje - nów jako moment sadzenia intencji, pełnia jako wzmocnienie. Z mojej perspektywy to kwestia indywidualnego podejścia. Jeśli rytm księżyca dodaje ci zaangażowania i poczucia sensu, to działa, bo to zaangażowanie jest właśnie tym, co wzmacnia afirmację. Jeśli traktujesz to obojętnie, to nie ma specjalnej wartości dodanej.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do tego, co Komecik pisała o księżycu - to znaczy, że samo dopasowanie afirmacji do rytmu zewnętrznego nie wystarczy, jeśli nie mam kontaktu z treścią? Że to zaangażowanie jest ważniejsze niż to, kiedy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Morganitka Dokładnie tak. Rytm zewnętrzny jest jak oprawa - może wzmocnić coś, co już jest żywe, ale nie zastąpi samego życia w afirmacji. Jeśli powtarzasz zdanie przy nowiu, bo 'tak trzeba', ale kompletnie nie czujesz związku z tym zdaniem, nów ci nie pomoże. Zaangażowanie emocjonalne robi robotę, nie data w kalendarzu.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Anahata Ale skąd wiadomo, że to zaangażowanie jest 'prawdziwe', a nie tylko autosugestia w danej chwili? Bo mi się zdarza, że rano czuję afirmację bardzo mocno, a wieczorem to samo zdanie brzmi pusto. Czy to znaczy, że rano działało, a wieczorem nie?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Goryczka To właśnie jest ciekawy sygnał, bo zmienna intensywność nie oznacza, że coś nie działa. Oznacza, że jesteś w różnych stanach w różnych porach dnia - i twój mózg inaczej przetwarza te zdania. Pytanie jest inne: czy przez kilka tygodni regularnej pracy coś się zmienia, nawet jeśli poszczególne sesje są różne?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Kilka tygodni? Serio tyle trzeba czekać, żeby w ogóle zobaczyć jakiś efekt? Bo wszystko co czytam mówi o dwudziestu jeden dniach, ale to wciąż sporo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Bibianna Dwadzieścia jeden dni to popularny skrót, który pochodzi z obserwacji nad zmianą nawyków, ale to nie jest żadna gwarantowana granica. Jedne przekonania zmieniają się szybciej, inne wolniej. Ważniejsze jest to, że regularność robi więcej niż intensywność - lepiej pięć minut dziennie przez miesiąc niż godzina raz w tygodniu.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Czesia61 A jeśli ktoś jest bardzo nieregularny, bo życie po prostu nie pozwala - praca, dzieci, chaos - to czy w ogóle ma sens zaczynać? Czy to nie jest tak, że bez tej regularności to tylko tracisz czas?


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Natka75 Ma sens. Nieregularna praktyka to nie jest brak praktyki. Pięć minut w autobusie, jedno zdanie przed snem - to się sumuje. Problem pojawia się, gdy ktoś myśli 'nie zrobiłam dzisiaj, więc wszystko przepadło' i rezygnuje. Przerwa nie kasuje tego, co było wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ja mam pytanie, bo cały czas chodzi mi po głowie - mówiłyście o tym, żeby afirmacje były w czasie teraźniejszym. Ale co, jeśli ktoś jest w naprawdę trudnym miejscu i powiedzenie 'jestem szczęśliwa' brzmi jak kpina? Czy nie można pisać w przyszłości, np. 'będę szczęśliwa'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Hela93 To jedno z najczęstszych pytań i jest w nim sens. Czas przyszły rzeczywiście utrzymuje cel w przyszłości - mózg nie widzi powodu, żeby działać teraz, skoro coś 'będzie'. Ale masz rację, że czas teraźniejszy przy głębokim bólu może uruchamiać opór. Wyjście pośrednie to właśnie forma pytania albo 'zaczynam czuć się szczęśliwa', 'coraz bardziej pozwalam sobie na spokój' - to jest teraźniejsze, ale bez kłamstwa.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Ten środek, o którym piszesz - 'zaczynam czuć', 'coraz bardziej' - to jest właśnie ta przestrzeń między konkretną a ogólną afirmacją, prawda? Nie twierdzisz, że już masz, ale też nie zostawiasz tego gdzieś w nieokreślonej przyszłości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Larkis Dokładnie to mam na myśli, gdy mówię o balansie w tytule tego wątku. Zbyt konkretna afirmacja w czasie teraźniejszym, gdy jesteś daleko od celu, generuje opór. Zbyt ogólna gubi kierunek. Ale zdanie, które opisuje ruch - 'zaczynam', 'coraz bardziej', 'pozwalam sobie' - jest i uczciwe, i ukierunkowane. To nie jest technika, to po prostu opis procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej dyskusji od dłuższego czasu i mam takie wrażenie, że to jest bardzo subtelne - trzeba wyczuć, które zdanie jest na granicy między 'odczuwam opór' a 'czuję spokój'. Jak ktoś ma do tego zupełnie zgrane ucho, a ktoś inny - nie? Czy można się tego nauczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Janusz78 To jest kwestia praktyki i nic innego. Nikt nie wychodzi z domu z gotowym wyczuciem własnych reakcji. To się buduje przez obserwację - przez dziesiątki powtórzeń, kiedy zaczynasz rozróżniać, co to jest ten opór, a co spokój. To trochę jak smak - po pewnym czasie rozróżniasz, co ci smakuje, a co nie, nawet jeśli na początku wszystko było mdłe.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

A czy jest jakaś różnica między tym oporem, o którym piszecie, a zwykłą niechęcią do robienia czegokolwiek rano, bo człowiek jest niewyspany? Bo ja regularnie nie wiem, czy nie chce mi się mówić afirmacji, bo coś jest z nimi nie tak, czy po prostu dlatego, że nie chce mi się wstawać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Stokrotunia87 Dobre pytanie, bo to jest bardzo różne. Niechęć poranna to stan ciała - mija po kilku minutach, gdy się rozbudzisz. Opór wobec afirmacji to coś innego - to napięcie, które pojawia się konkretnie w odpowiedzi na treść zdania. Możesz to sprawdzić prostym sposobem: powiedz afirmację w środku dnia, gdy jesteś już rozbudzona. Jeśli nadal coś zgrzyta - to jest opór. Jeśli jest okej - to było tylko zmęczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co z afirmacjami, które dotyczą czegoś bardzo konkretnego, jak pieniądze? Bo ogólna 'jestem w obfitości' brzmi dla mnie abstrakcyjnie, ale 'zarabiam pięć tysięcy miesięcznie' znowu mocno wiąże do konkretnej liczby. Jak to ugryźć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Pereplut08 Właśnie finanse są dobrym przykładem, gdzie ta konkretność ma dwa oblicza. Liczba daje mózgowi cel, ale też może generować ciągłe porównywanie - 'mam, nie mam'. Coś pomiędzy, jak 'moje dochody rosną w sposób, który mi odpowiada', zostawia przestrzeń na różne ścieżki dojścia. Liczba nie jest zła, ale warto zapytać siebie, czy ta liczba to minimalne marzenie, czy konkretna granica komfortu.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja do tej pory myślałam, że im bardziej konkretna afirmacja, tym lepsza, bo wiesz dokładnie, o co prosisz. A ta dyskusja pokazuje, że to jest zupełnie inaczej skonstruowane.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Majka62 To jest chyba najczęstszy mit w całej pracy z afirmacjami - że konkretność to zawsze zaleta. A ona jest zaletą tylko wtedy, gdy nie tworzy napięcia między tym, gdzie jesteś, a tym, co mówisz. Jak tworzy - to szkodzi, bo mózg zamiast szukać możliwości, zaczyna dowodzić, że to nieprawda.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Alusia83 Ale czy to napięcie między 'jestem' a 'zarabiam pięć tysięcy' to jest to samo napięcie, o którym pisała wcześniej Anahata? Bo mi się wydaje, że przy pieniądzach to jest jakieś inne - bardziej, nie wiem, racjonalne? Jak mózg liczy i sprawdza, a nie tylko czuje.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Goryczka To jest trafne rozróżnienie. Przy afirmacjach finansowych włącza się coś, co można nazwać wewnętrznym audytorem - część umysłu, która natychmiast sięga po wyciąg z konta i porównuje. Przy afirmacjach emocjonalnych ten mechanizm jest słabszy, bo trudniej zmierzyć 'czy jestem spokojna'. Dlatego przy finansach ta przestrzeń ruchu - 'moje dochody rosną', 'coraz lepiej zarządzam' - działa często lepiej niż sucha liczba. Nie dlatego, że liczba jest zła, ale dlatego, że audytor jej nie zaakceptuje, jeśli cyfry się nie zgadzają.


Odpowiedz
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Anahata A jak to jest, gdy ktoś naprawdę wierzy w tę liczbę? Znaczy, nie ma oporu, mówi 'zarabiam pięć tysięcy' i czuje to jako prawdziwe. Czy wtedy konkretność mu pomaga, czy nadal lepiej zostać przy ogólniejszym zdaniu?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Pereplut08 Jeśli naprawdę nie ma oporu - i to nie jest self-deception, czyli nie oszukuje siebie, że nie ma oporu - to konkretność wtedy działa. Mózg dostaje wyraźny punkt docelowy i może organizować zachowania wokół niego. Problem w tym, że większość ludzi myli brak oporu z zagłuszeniem oporu. To są dwie różne rzeczy i wymagają chwili uczciwości wobec siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe, co mówisz o tym self-deception, bo ja się właśnie zastanawiam - czy da się w ogóle sprawdzić, czy się samemu siebie nie oszukuje? Bo jeśli ktoś skutecznie zagłuszył opór, to skąd ma wiedzieć, że to nie jest prawdziwy spokój?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Larkis Ciało zwykle wie, nawet jeśli głowa nie chce słuchać. Zaciśnięte szczęki, płytszy oddech, napięcie w ramionach - to są sygnały, których nie da się tak łatwo zagłuszyć jak myśl. Próba: powiedz sobie afirmację i zanim zaczniesz oceniać, czy brzmi dobrze - sprawdź najpierw, co robi twoje ciało w tej sekundzie.


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Czesia61 Ale co, jeśli ktoś jest chronicznie spięty i jego ciało jest napięte przez cały czas, niezależnie od afirmacji? To jak ma rozróżnić, co jest reakcją na zdanie, a co jest jego normalnym stanem?


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Stokrotunia87 To jest realny problem i nie ma na niego prostej odpowiedzi. Jedyne co działa to obserwacja w czasie - mierzysz nie punkt, ale zmianę. Czy przy tym konkretnym zdaniu napięcie jest inne niż przy zdaniu, które mówisz bez emocji, na przykład 'piję kawę rano'? Różnica między tymi dwoma stanami to jest twój punkt odniesienia, nie jakiś wyimaginowany ideał relaksu.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chcę tu coś dodać, bo ta rozmowa trochę zaczyna iść w stronę, jakby afirmacje działały wyłącznie przez ciało i oddech. A tu jest coś ważniejszego - kontekst całego dnia. Jedno napięte ramię po afirmacji o pieniądzach nic nie mówi, jeśli rano miałeś trudną rozmowę z szefem. Obserwacja ciała ma sens, ale wymaga minimum neutralnego kontekstu, inaczej interpretujesz szum jako sygnał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Bogumil To jest dobry punkt. I to samo można powiedzieć o tej zmienności, którą wcześniej opisywała Goryczka - rano mocno, wieczorem pusto. Część tej zmienności to po prostu poziom kortyzolu i zmęczenie, nie żadna głęboka prawda o afirmacji. Jak to odróżnić od realnego oporu to jest chyba jedno z trudniejszych pytań w całej tej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę trochę z innej strony, ale czy ktoś tu próbował pisać afirmacje zamiast mówić? Bo ja mam wrażenie, że jak mówię to mi coś umika, ale jak piszę ręcznie, to bardziej to czuje. Albo mi się tylko wydaje?


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zapis ręczny angażuje inne obszary niż samo mówienie - to nie jest placebo. Kiedy piszesz, zwalniasz, a wolniejsze tempo daje czas na to, żeby zdanie 'weszło' zamiast przeleciało. Ale w kontekście tematu tego wątku pojawia się pytanie: czy zapis działa tak samo przy konkretnych i ogólnych afirmacjach? Z mojego doświadczenia - przy konkretnych zapis bywa trudniejszy, bo widzisz zdanie i natychmiast zaczynasz je analizować wzrokiem, zamiast czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

A to logiczne, dzięki. Czyli może dla konkretnych mówienie jest lepsze, bo nie widzisz tego czarno na białym? Takie moje przypuszczenie, nie wiem czy mam racje.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja przepraszam, ale ta rozmowa robi się bardzo skomplikowana. Zaczęło się od prostego pytania, kiedy konkretna, kiedy ogólna - a teraz gadamy o kortyzolu i audytorach wewnętrznych. Czy ktoś może po prostu powiedzieć: zacznij od ogólnej, a jak poczujesz się lepiej to przejdź do konkretnej? Czy to jest złe uproszczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Bibianna To nie jest złe uproszczenie, to jest całkiem sensowny punkt startowy. Problem tylko w tym, że 'poczujesz się lepiej' to bardzo nieostry wskaźnik przejścia. Dla jednej osoby to tydzień, dla innej pół roku. Dlatego cała ta rozmowa kręci się wokół subtelności - bo bez nich to przejście albo następuje za wcześnie, albo nigdy.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam takie wrażenie, słuchając tego wszystkiego, że te ogólne afirmacje są trochę jak koło ratunkowe, a konkretne jak cel na horyzoncie. I że trzeba umieć pływać, zanim zaczniesz płynąć w stronę celu. Czy to jest mniej więcej właściwe rozumienie?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Janusz78 To całkiem trafna metafora. Dodałabym tylko, że koło ratunkowe nie jest gorsze od płynięcia - jest odpowiedzią na inny moment. Ludzie czasem wstydzą się ogólnych afirmacji, jakby to było przyznanie się do słabości. A to jest po prostu inny etap pracy, nie niższy.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Anahata A czy ten etap może trwać bardzo długo bez tego, że coś jest nie tak? Bo mam wrażenie, że od miesięcy jestem przy ogólnych i nie wiem, czy to znaczy, że jestem we właściwym miejscu, czy że utknęłam.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Natka75 To jest pytanie, na które nie odpowiem za ciebie, ale dam ci jedno kryterium: czy przez te miesiące coś się zmieniło - niekoniecznie na zewnątrz, ale w tym, jak te ogólne zdania brzmią? Jeśli są coraz bardziej naturalne i coraz mniej odczuwasz przy nich dystans - pracujesz. Jeśli od miesięcy brzmią tak samo pusto jak na początku - warto się zatrzymać i sprawdzić, czy ta konkretna afirmacja w ogóle odpowiada czemuś, czego naprawdę chcesz.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Anahata To co powiedziałaś o zmianie od środka - to mi dało do myślenia. Bo ja też jakoś mierzyłam efekty afirmacji zewnętrznymi rzeczami. Ale teraz mam pytanie: jak to 'coraz bardziej naturalne' ma się do konkretności? Czy ogólna afirmacja może z czasem sama ewoluować w konkretną, bo przestaje budzić opór?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Morganitka Tak, i to jest jedna z najciekawszych rzeczy w tej pracy. Ogólna afirmacja, którą powtarzasz przez dłuższy czas, zaczyna tracić swój abstrakcyjny charakter - mózg szuka dla niej konkretnych odniesień w rzeczywistości. Wtedy naturalnie zaczyna ci się w głowie formułować bardziej precyzyjne zdanie. Nie musisz tego forsować, ono po prostu przychodzi. To jest sygnał, że jesteś gotowa na konkretniejszy poziom.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Anahata A co jeśli to zdanie nie przychodzi samo? Znaczy, powtarzam ogólną od dłuższego czasu i nie czuję żeby chciała mi się 'sprecyzować'. To znaczy, że coś robię nie tak, czy po prostu jestem w innym tempie?


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Larkis Nie musi to znaczyć, że robisz coś nie tak. Część ludzi bardzo długo pozostaje przy ogólnych nie dlatego, że utknęła, ale dlatego, że ich cel jest naprawdę mało skrystalizowany - i afirmacja to tylko odzwierciedla. Pytanie: czy masz w ogóle poczucie, czego chcesz konkretnie, poza ogólnym 'chcę żeby było lepiej'? Bo jeśli nie, to afirmacja nie sprecyzuje się sama, bo nie ma czego szukać.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Czesia61 No właśnie to jest mój problem chyba. Nie wiem dokładnie czego chcę. Chcę żeby było lepiej, ale co to znaczy - nie wiem. Czy powinnam najpierw to poukładać, zanim w ogóle zacznę z afirmacjami? Czy raczej afirmacje mogą mi w tym pomóc?


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Larkis To jest jedno z tych pytań, gdzie odpowiedź brzmi: obydwa naraz, ale w odpowiedniej kolejności. Zacznij od bardzo ogólnej afirmacji - coś w stylu 'coraz wyraźniej wiem, czego chcę'. To nie jest afirmacja o zewnętrznym celu, to afirmacja o procesie poznawania siebie. Kiedy to zaczyna działać, cel sam zaczyna się zarysowywać. I dopiero wtedy ma sens precyzowanie.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Natka75 Ja mam podobne pytanie do siebie, więc czekam na odpowiedź razem z tobą 🙂 Ale właśnie ten warunek, który podała Anahata - że coś się zmienia od środka - jakoś mnie uspokaja. Bo ja myślałam, że jedynym dowodem na to, że afirmacje działają, są zewnętrzne efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobra, ale jak długo ma to trwać? Bo rozumiem, że to proces, ale ile czasu na ogólne, zanim przejdę do konkretnych? Tydzień, miesiąc, rok? Czy to naprawdę zawsze tak indywidualne, że nie da się powiedzieć nawet orientacyjnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Bibianna Rozumiem frustrację, ale naprawdę nie ma jednej liczby, którą mogłabym tu wpisać uczciwie. Mogę powiedzieć, że u większości osób jakiś ruch wewnętrzny zaczyna być wyczuwalny po kilku tygodniach regularnej praktyki - ale regularnej, czyli codziennie. Nie raz na trzy dni kiedy się przypomni. Jeśli jednak po dwóch, trzech miesiącach codziennej praktyki nic się nie zmienia - ani wewnątrz, ani zewnątrz - to warto sprawdzić, czy zdanie ma sens dla tej konkretnej osoby, nie dla 'ogółu'.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Anahata mówi o regularności jest kluczowe, ale chcę dodać inny kąt widzenia. Myślimy o afirmacjach jakby to był jeden typ praktyki, a tak nie jest. Afirmacja mówiona rano na czczo, afirmacja pisana wieczorem w skupieniu i afirmacja powtarzana mechanicznie w głowie przy zmywaniu naczyń - to trzy różne rzeczy, które mogą dać trzy różne efekty. Czy ktoś tu świadomie różnicuje te tryby?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Bogumil O właśnie! Ja to zauważyłam ale nie umiałam tego nazwać. Jak mówię przy zmywaniu to mi leci automatycznie i nic nie czuje, a jak siadam celowo to jest inaczej. Czy to znaczy że ten mechaniczny tryb to strata czasu?


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Hela93 Nie powiedziałbym strata - powiedziałbym inny cel. Mechaniczne powtarzanie buduje coś w rodzaju toru w umyśle, po którym zdanie zaczyna jeździć samoistnie. To ma wartość, bo zmniejsza opór. Ale głębokie przeprogramowanie - zmiana przekonania, nie tylko przyzwyczajenia - wymaga skupienia. Idealne byłoby łączenie obu.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Bogumil A czy to dotyczy też konkretności? Znaczy, czy konkretna afirmacja lepiej działa w tym skupionym trybie, a ogólna może sobie iść w tym mechanicznym tle?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Natka75 To ciekawe spostrzeżenie i myślę, że jest w nim dużo racji. Konkretna afirmacja wymaga, żeby umysł naprawdę tę konkretność przetworzył - a to nie dzieje się przy automatycznym powtarzaniu. Ogólna jest mniej wymagająca poznawczo, więc może pracować też w tle. Choć nie powiedziałabym, że jedna jest 'do tła', a druga 'do skupienia' - to bardziej kwestia tego, co chcesz osiągnąć danym zdaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może trochę z boku - czy w takim razie można mieć dwie afirmacje naraz? Jedną ogólną 'w tle' i jedną konkretną w skupieniu? Albo to się kłóci ze sobą?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Janusz78 Można, ale pod warunkiem, że dotyczą podobnego obszaru albo jedna jest nadrzędna wobec drugiej. Jeśli ogólna brzmi 'czuję się coraz pewniej' a konkretna 'pewnie prowadzę spotkania z klientami' - to one się wspierają, nie kłócą. Problem pojawia się, kiedy masz pięć różnych konkretnych w pięciu różnych obszarach życia i jedna ogólna, która ma to wszystko spinać. Umysł gubi priorytet.


Odpowiedz
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Czesia61 A co jeśli te obszary są połączone? Na przykład pewność siebie w pracy i pewność siebie w relacjach - to niby osobne, ale jednak jedno wynika z drugiego. Czy wtedy wystarczy jedna konkretna, czy jednak lepiej mieć osobne do każdego obszaru?


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Pereplut08 Jeśli źródło jest to samo - przekonanie o własnej wartości - to ogólna afirmacja dotykająca tego źródła często działa szerzej niż dwie konkretne. Konkretne biorą jeden objaw i go adresują. Ogólna bierze korzeń. Nie mówię, że konkretne są zbędne, ale jeśli masz wybierać - zacznij od korzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

To co Komecik mówi o korzeniu - to mi przypomina to, o czym czytałam przy czakrach, że jeśli pracujesz z podstawą, to wyższe poziomy same się stabilizują. Czy afirmacje mogą działać podobnie, tzn. ogólna adresuje głębszy poziom a konkretne to jakby wyższe piętro?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Morganitka Analogia ze czakrami jest tu dość luźna, bo afirmacje działają inaczej niż praca energetyczna. Ale sam pomysł warstwowości jest trafny - istnieje coś takiego jak przekonania bazowe i przekonania instrumentalne. Bazowe to na przykład 'jestem warta miłości', instrumentalne to 'przyciągam zdrowe relacje'. Praca od bazowego do instrumentalnego ma sens. Praca tylko na instrumentalnym bez ruszania bazowego często daje krótkotrwałe efekty.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Alusia83 A skąd wiadomo, które przekonanie jest bazowe? Bo ja nie zawsze wiem, gdzie jest mój 'korzeń'. Czy to trzeba jakoś diagnozować przed pracą z afirmacjami, czy to wychodzi w trakcie?


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Goryczka Nie ma jednej metody diagnozy, ale jest jedno ćwiczenie, które sporo osób stosuje - pytasz się w kółko 'dlaczego to dla mnie ważne?', aż skończy ci się odpowiedź. Jeśli chcesz lepszej pracy, pytasz dlaczego, i wychodzi, że chcesz więcej pieniędzy, pytasz dlaczego, i wychodzi, że chcesz czuć się bezpiecznie, pytasz dlaczego, i wychodzi 'bo nigdy nie czułam, że zasługuję na stabilność'. I to jest twój korzeń. Wtedy wiesz, od czego zacząć.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Alusia83 Ok, to ma sens jako ćwiczenie. Ale mam pytanie - i jeśli dojdę do tego korzenia, to co? Piszę afirmację o tym przekonaniu bazowym, ale to przecież coś, czego nie czuję ani trochę jako prawdę. Jak mam powtarzać 'zasługuję na stabilność', skoro moja głowa od razu mówi 'nie, nieprawda'?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Goryczka To jest właśnie jeden z tych momentów, w których afirmacja powinna być złagodzona. Zamiast 'zasługuję na stabilność' - 'coraz bardziej dopuszczam myśl, że zasługuję na stabilność'. Albo jeszcze łagodniej: 'jestem otwarta na to, żeby poczuć się stabilnie'. Twój umysł nie odrzuci czegoś, co nie jest twierdzeniem, tylko kierunkiem. To jest właśnie ten balans między konkretnością a przestrzenią, o którym tu rozmawiamy od początku.


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Anahata Ale czy te miękkie wersje w ogóle działają? Bo mi się wydaje, że im bardziej rozmyta afirmacja, tym mniej mózg wie, co ma z tym zrobić. Jak mówisz 'jestem otwarta na stabilność', to co to w ogóle znaczy konkretnie?


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Bibianna Mózg wie doskonale, co z tym zrobić - właśnie dlatego, że nie napotyka oporu. Silna konkretna afirmacja, która koliduje z głębokim przekonaniem, często generuje natychmiastowe zaprzeczenie. I wtedy powtarzanie jest bezowocne, bo jedna część ciebie mówi zdanie, a druga natychmiast je anuluje. Miękkie sformułowanie wchodzi bokiem, bez alarmu. To nie osłabienie przekazu, to zmiana taktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobra, ale jak to się ma do konkretności w sensie celu? Bo to co mówi Komecik i Anahata to brzmi jak praca z przekonaniami, ale temat był o tym czy afirmacja powinna być konkretna co do celu np. 'mam pracę za X złotych' czy ogólna 'mam świetną pracę'. Czy to jest to samo co teraz omawiamy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Hela93 Dobrze, że to wyłapałaś, bo faktycznie są tu dwa różne wymiary konkretności. Jeden to konkretność emocjonalna - na jakim poziomie przekonania pracujesz. Drugi to konkretność zewnętrzna - jak bardzo precyzyjnie opisujesz cel w świecie. I one nie idą zawsze w parze. Możesz mieć bardzo precyzyjny cel zewnętrzny i jednocześnie złagodzoną formę emocjonalną. 'Jestem otwarta na pracę, w której zarabiam dobrze' - to jest konkretne co do kierunku, ale otwarte co do formy.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Czesia61 A czy to znaczy, że zawsze lepiej zostawić otwartą formę zewnętrzną i tylko doprecyzować tę wewnętrzną? Bo mam wrażenie, że większość poradników mówi żeby być jak najbardziej szczegółowym - data, kwota, konkretna osoba - i teraz się trochę gubię.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Natka75 Te poradniki często nie rozróżniają między wizualizacją a afirmacją. Wizualizacja faktycznie korzysta na detalach - im pełniejszy obraz, tym silniejsze pobudzenie emocjonalne. Ale afirmacja to zdanie, które ma wejść w podświadomość jako nowe przekonanie. I tu szczegółowość może być pułapką, bo podświadomość weryfikuje każde słowo pod kątem: 'czy to brzmi jak prawda?'. Im więcej detali, tym więcej miejsc, gdzie może powiedzieć 'nie'.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Anahata mówi o podświadomości - to mi trochę brzmi jak coś, o czym zupełnie nie myślałem. Zawsze traktowałem afirmacje jak takie automotywacyjne zdania, które sobie powtarzam żeby się nakręcić przed trudnym dniem. A tu wychodzi, że to jest coś głębszego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Janusz78 Jedno i drugie jest możliwe i jedno z drugim nie musi się wykluczać. Są afirmacje, które działają krótkoterminowo - dają kopa, poprawiają nastrój przed konkretną sytuacją. I są takie, które mają zmieniać głębsze warstwy myślenia. Różnica jest w intencji i w regularności. Jeśli chcesz tylko nakręcić się przed prezentacją, konkretna i dynamiczna afirmacja działa lepiej. Jeśli chcesz zmienić coś trwałego, sprawa jest bardziej złożona.


Odpowiedz
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Bogumil A jak rozróżnić, której potrzebuję w danej chwili? Bo mam wrażenie, że czasem nie wiem, czy mój problem jest 'tu i teraz' czy głębszy. Czy to w ogóle można wyczuć?


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Pereplut08 Jedno z prostszych pytań do siebie: czy ten problem wraca? Jeśli masz trudność z wystąpieniami publicznymi i za każdym razem jest tak samo, mimo że masz za sobą setki sytuacji - to sygnał, że jest coś głębiej. Jeśli to jednorazowy stres przed konkretnym wydarzeniem - prawdopodobnie wystarczy krótkoterminowe wsparcie. To nie jest zawsze oczywiste, ale ta regularność nawrotu daje dużo informacji.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i zaczynam rozumieć, dlaczego moje afirmacje nie bardzo działały. Robiłam dokładnie to co Natka75 opisała - byłam bardzo konkretna, tak jak w poradnikach, i czułam ciągły opór. To chyba było właśnie to, o czym mówi Anahata - weryfikacja każdego słowa i odmowa. Ciekawe, że złagodzenie formy mogłoby tu pomóc.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Larkis Tylko uważaj na jedno - złagodzenie formy nie oznacza, że zostajesz przy ogólnej na zawsze. To etap przejściowy. Kiedy miękka wersja przestaje wywoływać opór, kiedy mówisz ją i brzmi neutralnie albo nawet trochę prawdziwie - to jest moment, żeby ją wzmocnić. Nie od razu do maksymalnej konkretności, ale krok dalej. Inaczej zostajesz w wiecznym 'jestem otwarta na' i nigdy nie przesuwasz swojego przekonania.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Alusia83 A jak rozpoznać, że ta miękka wersja 'przestała wywoływać opór'? Czy to jest jakieś uczucie, które się zmienia, czy raczej coś intelektualnego, że po prostu przestaję ją kwestionować?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Morganitka Obie rzeczy, ale emocjonalna jest ważniejsza. Kiedy mówisz afirmację i twoje ciało nie reaguje napięciem, kiedy nie pojawia się wewnętrzny komentarz 'ale to nieprawda', kiedy zdanie brzmi jak coś normalnego - to znak. Część ludzi opisuje to jako coś, co przestało ich drażnić. To dobry wskaźnik, że można podkręcić.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: