Forum

Asystent AI
Jak rozpoznać, że a...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak rozpoznać, że afirmacja zaczęła działać?

Strona 2 / 3

Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do początku - zakładałam ten temat z pytaniem o sygnały. I teraz po tej rozmowie zastanawiam się, czy pierwszym sygnałem, że afirmacja działa, nie jest właśnie to, że zaczynasz te rzeczy w ogóle zauważać. Że coś cię zatrzymuje i myślisz 'hej, to było inne'.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dokładnie to. U mnie tak to wyglądało - moment, w którym zdałam sobie sprawę, że afirmacja działa, był jednocześnie momentem, w którym zrozumiałam, że działała już wcześniej, tylko tego nie widziałam. Coś jak efekt z opóźnieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie może trochę z boku - czy to oznacza, że te sygnały mogą być też po prostu przeoczone całkowicie przez długi czas i przez to człowiek myśli, że nic się nie dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Czeslawa Tak, bardzo często. Dlatego część osób prowadzi krótkie notatki - nie dlatego, że to wymóg, ale żeby mieć punkt odniesienia. Bez niego porównujesz siebie dzisiejszą z wyobrażeniem, nie z rzeczywistym wcześniejszym stanem. A pamięć jest zawodna i zwykle zaniżona.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to z pamięcią jest ważne. Jak coś zaczyna być dla ciebie normalne, przestajesz to traktować jako zmianę. I potem mówisz 'nic się nie zmieniło', bo nowy stan jest już punktem odniesienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Jaspisowa.1 To trochę tak jak z dorastaniem - nie widzisz na co dzień, że się zmieniasz, a potem ktoś, kto cię nie widział pół roku, mówi że jesteś inna.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

ale wtedy pojawia się pytanie - jak długo trzeba w ogóle to robić zanim jest sens oceniać? Bo mi mówią: trzy tygodnie za krótko, miesiąc za krótko - to kiedy właściwie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Heksanka Nie ma jednej odpowiedzi i każdy kto ci poda konkretną liczbę dni, trochę upraszcza. To zależy od głębokości przekonania, które chcesz zmienić, od regularności praktyki i od tego, jak bardzo jest to sprzeczne z tym, w co faktycznie wierzysz. Zmiana powierzchowna może przyjść szybko. Coś głębszego - długo.


Odpowiedz
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Teodor53 ok ale skoro to zależy od tylu rzeczy, to jak w ogóle ocenić czy iść dalej, czy może jednak zmienić afirmację na inną? Bo siedzieć miesiącami przy czymś co nie daje żadnych sygnałów to też brzmi bez sensu


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Heksanka Właśnie dlatego te sygnały, o których tu mówimy, są ważne - bo dają ci jakiś punkt orientacyjny w trakcie, a nie tylko na końcu. Jeśli przez dłuższy czas kompletnie nic, nawet na poziomie emocjonalnym, żadna zmiana tonu wewnętrznego, to może faktycznie sens zastanowić się nad sformułowaniem. Nie nad porzuceniem, tylko nad dopasowaniem.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Teodor53 A jak rozróżnić 'nic się nie dzieje bo afirmacja nie pasuje' od 'nic nie widzę bo nie umiem patrzeć'? Bo wydaje mi się, że to jest dokładnie mój problem i nie wiem jak to sprawdzić.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Morganitka Jedno pytanie - czy jak powtarzasz tę afirmację, czujesz jakikolwiek opór? Nawet małe 'ale przecież to nieprawda' gdzieś w tle? Bo to już jest sygnał, że coś się dzieje - umysł reaguje, nawet jeśli reakcja jest negatywna.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Apolonia.x No właśnie tak, jest takie coś. Powtarzam i jest od razu 'no tak, fajne zdanie, ale...'. Myślałam że to znaczy że to nie działa.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Morganitka To jest jedna z częstszych pomyłek. Ten opór nie jest dowodem że nie działa - to jest dowód że afirmacja trafia w coś realnego, w jakieś przekonanie które faktycznie siedzieć i blokuje. Gdyby afirmacja była obojętna, nie byłoby oporu. Problem pojawia się gdy ten opór jest tak silny, że całkowicie uniemożliwia jakiekolwiek przyjęcie zdania.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Ale to dziwne - czyli opór to dobry znak? To zupełnie odwrotnie niż myślałam. Zakładałam że jak coś idzie sprawnie i bez tarcia to znaczy że trafiło w dobre miejsce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Strzaska.ka Zależy jakiego rodzaju jest to 'sprawnie'. Jeśli afirmacja wchodzi gładko bo brzmi neutralnie i nic nie porusza - to może po prostu nie dotyczyć żadnego głębszego przekonania. A jak coś cię delikatnie uwiera przy powtarzaniu, to właśnie tam jest materiał do pracy.


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Rezeda A czy ty sama rozróżniasz to u siebie w praktyce? Bo jak opisujesz, to brzmi logicznie, ale zastanawiam się czy w realu da się to odróżnić czy po prostu człowiek interpretuje post factum.


Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Jaspisowa.1 Szczerze - post factum łatwiej. W trakcie to bardziej kwestia tego, czy mam ten lekki dyskomfort który znika po kilku tygodniach, czy dyskomfort który narasta. Pierwszy to zwykle dobry znak, drugi każe mi przemyśleć sformułowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że cały ten wątek krąży wokół jednej rzeczy - że sygnały działania afirmacji są bardzo indywidualne i nie da się zrobić z tego prostej listy. Ale może właśnie to jest ta odpowiedź na pytanie z tytułu? Że rozpoznajesz działanie po tym, że zaczynasz widzieć co jest dla ciebie sygnałem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Ludwiczek To brzmi jak paradoks - żeby wiedzieć że działa, trzeba już trochę rozumieć jak to u ciebie działa. Ale skąd to wiedzieć na początku?


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Czeslawa Na początku nie wiadomo i to jest normalne. Dlatego pierwsze tygodnie to trochę zbieranie danych o sobie, a nie ocenianie czy coś działa. U mnie przez jakiś czas po prostu notowałam co czuję po powtórzeniu i dopiero z perspektywy kilku tygodni zobaczyłam jakiś wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli notatki jednak pomagają? Bo wcześniej Apolonia.x o tym mówiła i jakoś to przeszło bokiem, ale teraz jak Talizmana też to mówi to zaczynam myśleć że to może być kluczowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Glicynia Nie muszą być rozbudowane. Naprawdę wystarczy jedno zdanie po skończonej praktyce - 'dziś poszło łatwo' albo 'dziś był opór' albo 'po tym czułam spokój przez chwilę'. Chodzi tylko o to, żeby coś zostało, bo inaczej pamięć wyrównuje wszystko do jednego poziomu.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

okej ale to juz brzmi jak kolejna praktyka do utrzymania przy tej afirmacji - same powtarzanie, notatki, obserwacja... ile to ma trwac dziennie zanim człowiek w ogole zobaczy sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Heksanka Notatka to dosłownie minuta po praktyce. Nikt nie mówi o dzienniku. Ale rozumiem frustrację - jak ktoś szuka prostego sygnału 'zadziałało albo nie', to cały ten kontekst może wyglądać jak dokładanie roboty zamiast odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

A mnie interesuje jedno - czy ktoś miał taki moment, w którym naprawdę wiedział: to jest ten sygnał, afirmacja zadziałała, nie ma wątpliwości? Nie coś subtelnego, tylko takie wyraźne 'no tak, to to'?


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

U mnie był taki moment. Pracowałam długo z afirmacją o zaufaniu do siebie i pewnego dnia ktoś bliski zaczął mnie namawiać na coś i zamiast jak zwykle pójść w zaparte albo się zgodzić wbrew sobie, po prostu spokojnie powiedziałam nie. I potem siedziałam i myślałam - to skąd to było? I wtedy dotarło. Nie wiem czy to 'wyraźny sygnał' w sensie jakim pytasz, ale dla mnie był nieomylny.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Mistralia.pl Czyli zachowanie, nie emocja? To ciekawe bo myślałam że te sygnały będą bardziej... wewnętrzne. A tu konkretne działanie w konkretnej sytuacji.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Mistralia.pl To jest właśnie ten typ sygnału, który jest najtrudniejszy do zignorowania - nie czucie, tylko działanie. Ale mam pytanie: czy w tamtym momencie w ogóle myślałaś o afirmacji? Czy to wyszło automatycznie, bez świadomego 'teraz stosuję to, czego się uczę'?


Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Hilek79 Właśnie że automatycznie. I to chyba był największy sygnał - że nie musiałam sobie niczego przypominać. Po fakcie skojarzyłam, że to brzmi dokładnie jak ta afirmacja, którą powtarzałam. Ale w tamtej chwili po prostu tak zareagowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

To znaczy że afirmacja działa najlepiej wtedy, kiedy o niej nie pamiętasz? Trochę jak z jazdą na rowerze - jak myślisz o tym jak pedałujesz, to się wywracasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Strzaska.ka Nieźle to ująłaś, ale myślę że to nie jest tak zero-jedynkowe. Na początku potrzebna jest świadomość i powtarzanie, a automatyczność przychodzi później jako efekt tej pracy. Gdyby od razu było automatycznie, nie byłoby po co robić afirmacji.


Odpowiedz
Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, ale jak długo trzeba czekać na tę automatyczność? Bo to co opisuje Mistralia to brzmi super, ale mam wrażenie że to jest jakiś odległy cel a nie coś co przyjdzie za tydzień czy dwa.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

U mnie pierwsze takie zachowanie przyszło po może sześciu tygodniach codziennej pracy. Ale to nie był jakiś dramatyczny moment. Bardziej zdziwiłam się po fakcie niż w trakcie. I nie byłam do końca pewna czy to zasługa afirmacji czy po prostu miałam dobry dzień.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Talizmana A jak w końcu to rozróżniłaś? Bo to jest chyba mój główny problem - nie wiem czy coś się zmienia czy po prostu trafiają się lepsze dni losowo.


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Morganitka Przez powtarzalność. Jeden dobry dzień to może być przypadek. Jak to samo wzorzec pojawia się kilka razy w podobnych sytuacjach, to przestajesz tłumaczyć to przypadkiem. Nie ma tu pewności matematycznej, ale jest pewność z doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale właśnie - ta powtarzalność to klucz. I dlatego notatki, o których mówiłyśmy wcześniej, mają sens. Bo bez zapisu człowiek nie zobaczy wzorca, tylko serię 'chyba przypadków'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Rezeda Dokładnie to samo chciałam powiedzieć. Pamięć ma tendencję do wygładzania - dobre momenty przez jakiś czas wyglądają jak wyjątek, a zapis pokazuje że wyjątków zrobiło się już dziesięć.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

dobra to mam pytanie bo troche sie zgubiłam - to sygnałem działania jest konkretne zachowanie jak u Mistralii, czy wzorzec w notatkach jak mówi Rezeda, czy cos jeszcze innego? bo to jakby różne odpowiedzi na to samo pytanie z tytułu wątku


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Heksanka To nie są różne odpowiedzi, to różne poziomy tego samego procesu. Zachowanie jest efektem końcowym, notatki pomagają go w ogóle zauważyć. Jedno bez drugiego jest trudniejsze, szczególnie na początku kiedy zmiany są małe.


Odpowiedz
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Hilek79 A czy jest jakiś moment wcześniej niż zachowanie, który można wyłapać? Coś co poprzedza tę zmianę i daje sygnał że proces już trwa, zanim jeszcze pojawi się efekt w działaniu?


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Czeslawa Mnie na przykład uprzedzały sny. Nie symboliczne czy prorocze, tylko po prostu zaczęłam śnić sytuacje, w których zachowywałam się inaczej niż w życiu. Nie wiem czy to jest reguła, ale u mnie tak wyglądało.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Jaspisowa.1 Sny? Tego się nie spodziewałam. Myślałaś o tym w trakcie że coś się dzieje, czy też zobaczyłaś to dopiero patrząc wstecz?


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Glicynia Wstecz. Dopiero jak zaczęłam zauważać zmiany w zachowaniu na jawie, skojarzył mi się ten wcześniejszy etap ze snami. Ale nie twierdzę że tak musi być u każdego - to moje doświadczenie, nie przepis.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

To się robi coraz bardziej skomplikowane. Zachowanie, notatki, sny, opór przy powtarzaniu... Czy nie ma jakiegoś prostszego sygnału który można poczuć wcześniej, jeszcze zanim to wszystko nastąpi? Coś w stylu zmiany nastroju po praktyce albo zwykłego spokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Strzaska.ka Spokój po praktyce to jest właśnie ten sygnał. Niekoniecznie euforia czy poczucie że świat się zmienił, tylko po prostu mniejsze napięcie przez chwilę po skończeniu. To jest może najmniej spektakularny objaw, ale u wielu osób pojawia się jako pierwszy.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i zaczynam myśleć że może szukamy za dużo jakiegoś jednego wyraźnego sygnału, a to co faktycznie daje odpowiedź to zbieranie wielu małych obserwacji przez czas. Może pytanie z tytułu wątku nie ma jednej odpowiedzi, tylko jest inne dla każdego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Ludwiczek To mi nie odpowiada, szczerze mówiąc. Mam wrażenie że jak cokolwiek pytam to dostaję 'to zależy' i 'obserwuj siebie przez tygodnie'. A ja po prostu chcę wiedzieć czy to co robię ma sens, zanim wydam na to kolejne tygodnie czasu. Nie ma żadnego wcześniejszego wskaźnika?


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Rozumiem frustrację, ale 'to zależy' nie jest wymówką tylko rzeczywistością. Natomiast jest jeden sygnał, który jest dość powtarzalny niezależnie od osoby: moment kiedy przestajesz liczyć dni od kiedy zacząłaś. Brzmi banalnie, ale to konkretna zmiana w relacji z praktyką. Zamiast 'dziś 14. dzień, kiedy wreszcie coś poczuję' - po prostu robisz i nie sprawdzasz kalendarza. Czy to się u ciebie jeszcze nie pojawiło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Hilek79 Nie, zdecydowanie nie. Nadal liczę. Właściwie to liczyłam do wcześniej i przestałam, a potem wróciłam do liczenia po tym jak poczułam że nic się nie dzieje. Więc może to jest właśnie mój problem, że nie mogę się wyrwać z tego sprawdzania?


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co opisujesz to jest trochę jak obserwowanie garnka czy się zagotuje. Sam akt sprawdzania zmienia to co obserwujesz - bo zamiast po prostu żyć z afirmacją, skupiasz się na 'czy już działa'. I siłą rzeczy każde 'nie widzę efektu' wzmacnia przekonanie że coś jest nie tak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Rezeda Ale jak masz się nie sprawdzać jeśli właśnie po to to robisz? Nie rozumiem jak można pracować nad czymś i jednocześnie nie chcieć wiedzieć czy to idzie w dobrym kierunku.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Strzaska.ka Różnica jest między obserwowaniem siebie a obserwowaniem 'czy afirmacja działa'. Pierwsze jest pomocne, drugie trochę sabotuje całą robotę. Możesz zauważać jak reagujesz na sytuacje, jak się czujesz rano, czy zasypiasz spokojniej - bez przyklejania do tego etykietki 'efekt afirmacji'.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie do Apolonii - jak praktycznie rozróżnić te dwa rodzaje obserwacji? Bo to co mówisz brzmi logicznie, ale jak siadam wieczorem i myślę 'hm, byłam dzisiaj spokojniejsza' to automatycznie zaraz przychodzi myśl 'to może afirmacje zaczynają działać'. Trudno to rozdzielić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Morganitka U mnie pomogło pisanie bez kategoryzowania. Zamiast 'byłam spokojniejsza - efekt afirmacji tak/nie', po prostu 'byłam spokojniejsza przy rozmowie z szefem, nie wiedziałam skąd mi się to wzięło'. Połączenia widać dopiero gdy czytasz to po kilku tygodniach, nie na bieżąco.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

okej ale to brzmi jak dodatkowa praca na codzień - notatki bez kategoryzowania, obserwowanie bez sprawdzania, liczenie bez liczenia 🙂 ile czasu dziennie wam to zajmuje realnie? bo zaczynam mieć wrażenie że sama praktyka afirmacji to jest małe, a dookoła niej robi sie coraz więcej


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Heksanka Mnie zajmuje może pięć minut wieczorem na zapisanie dwóch zdań. Ale przyznam szczerze że na początku tego nie robiłem i efekty miałem gorsze - nie dlatego że coś nie działało, tylko dlatego że po prostu nie widziałem tego co działało. Więc to nie jest praca dla samej pracy.


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Heksanka Żeby doprecyzować - nikt tu nie mówi że musisz to wszystko robić naraz. To są różne sposoby które różnym osobom pomagają zauważyć zmiany. Notatki pasują jednym, obserwacja zachowań innym, sny kolejnym. Nie ma jednego obowiązkowego zestawu.


Odpowiedz
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Jaspisowa.1 Wracając do tych snów które wspomniałaś wcześniej - czy to był jeden sen który zapamiętałaś, czy to było kilka przez dłuższy czas? Pytam bo ostatnio też mi się śnią sytuacje w których zachowuję się inaczej i nie wiedziałam co o tym myśleć.


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Czeslawa Kilka, rozłożonych w czasie. Nie pamiętam każdego z osobna, ale był jeden który mi szczególnie utkwił - śnił mi się normalny dzień w pracy, tyle że zamiast milczeć powiedziałam coś głośno co normalnie bym przełknęła. I się obudziłam z dziwnym spokojem. Nie twierdzę że to był sygnał afirmacji, ale w kontekście tego co robiłam wtedy - wydaje mi się powiązane.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Czeslawa Też mam ostatnio coś podobnego i też nie wiem co z tym zrobić. Ale mam inne pytanie - czy te sny były przed czy po tym jak zaczęłaś zauważać zmiany na jawie? Bo to chyba robi różnicę.


Odpowiedz
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Glicynia Nie wiem, to dopiero teraz zaczynam to łączyć. Ale twoje pytanie jest dobre - jeśli sny są przed zmianami na jawie, to znaczy że mózg jakby wyprzedza rzeczywistość. A jeśli po, to może tylko przetwarza to co już się zdarzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisujecie ze snami jest zgodne z tym jak działa konsolidacja pamięci. Mózg w nocy porządkuje to co przyswajał w dzień - jeśli systematycznie powtarzasz coś z ładunkiem emocjonalnym, to zaczyna to pojawiać się w snach jako sceny testowe. To nie jest mistyczny sygnał, ale jest sensownym wskaźnikiem że materiał trafia głębiej. Nie każdy to będzie miał, bo nie każdy dobrze pamięta sny.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Hilek79 A jednak u mnie ten etap snów pojawił się zanim cokolwiek zmieniło się na jawie i zanim świadomie zaczęłam cokolwiek 'przyswajać'. To był moment kiedy dopiero zaczynałam z afirmacjami, nie miałam jeszcze żadnej rutyny. Więc nie wiem czy wyjaśnienie przez konsolidację pasuje do wszystkich przypadków.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Mistralia.pl To ciekawe. Na jakim etapie byłaś - powtarzałaś afirmacje regularnie czy jeszcze sporadycznie? Bo jeśli sporadycznie, to ciekawi mnie co według ciebie było wtedy tym sygnałem, skoro rutyna jeszcze nie była wykształcona.


Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Hilek79 Sporadycznie, może raz dziennie, nieregularnie. I właśnie - nie potrafię wyjaśnić mechanizmu, mogę tylko opisać co się wydarzyło. Sny pojawiły się może po tygodniu, a coś konkretnego na jawie - znacznie później. Może to był zbieg okoliczności. Ale też może nie.


Odpowiedz
Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tego i zaczynam się zastanawiać czy w ogóle zauważyłabym taki sygnał gdyby się pojawił, skoro cały czas skupiam się na sprawdzaniu efektów zewnętrznych. Może dlatego mam wrażenie że nic się nie dzieje, bo szukam w złym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

I to jest właśnie ten moment kiedy coś zaczyna do ciebie docierać. Nie mówię że od teraz wszystko będzie inaczej, ale to pytanie które właśnie zadałaś - o szukanie w złym miejscu - to nie jest pytanie osoby która nie widzi żadnych zmian. Brzmi jak ktoś kto zaczyna przestawiać perspektywę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Rezeda Ale czy to nie jest trochę jak mówienie komuś żeby nie myślał o różowym słoniu? Bo jeśli mam przestać sprawdzać efekty zewnętrzne i zacząć szukać w środku, to i tak w kółko wracam do pytania 'a może już coś się zmienia?'.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Strzaska.ka To nie chodzi o to żeby w ogóle nie myśleć o zmianach, tylko o zmianę punktu obserwacji. Różowy słoń to coś czego aktywnie unikasz. Tu raczej chodzi o przesunięcie uwagi na coś innego - nie unikanie pytania, tylko zadawanie innego pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

a to jakie pytanie według was jest tym 'innym pytaniem'? bo siedzę i próbuję ale nie wiem od czego zacząć żeby nie wpaść w te same kółka co Janeczka


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Heksanka Zamiast 'czy afirmacja działa' pytaj siebie 'jak dzisiaj zareagowałam na coś co normalnie mnie irytowało'. Tyle. Nie interpretujesz, nie szukasz związku z afirmacją, tylko opisujesz konkretną sytuację. Połączenia wychodzą same, ale dopiero z perspektywy czasu.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Talizmana A co jeśli przez długi czas nie ma żadnej sytuacji do opisania, bo wszystko przebiega tak samo jak zwykle? Czy to znaczy że afirmacja nie działa, czy że po prostu nie patrzę na właściwe rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to mnie dręczy od początku. Jak rozróżnić że nic się nie dzieje od tego że coś się dzieje ale tego nie widzę? To jest trochę bez wyjścia.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: