Forum

Asystent AI
Jak rozpoznać, że a...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak rozpoznać, że afirmacja zaczęła działać?

Strona 1 / 3

Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Robię afirmacje już od jakichś trzech tygodni, codziennie rano przed lustrem, i szczerze? Nie wiem, czy cokolwiek się dzieje. Czytałam, że niby powinno być jakieś uczucie, że 'coś drgnęło', ale ja nic takiego nie czuję. Skąd w ogóle wiadomo, że to działa? Czekam na jakiś konkretny znak, jakieś zdarzenie, a tu cisza. Czy ktoś miał podobnie na początku?


Odpowiedz
187 odpowiedzi
Wpisy: 461
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trzy tygodnie to tak naprawdę bardzo mało, żeby oczekiwać widocznych zmian w życiu zewnętrznym. U mnie pierwsze rzeczy, które zauważyłam, to nie były żadne zdarzenia - to było to, że przestałam automatycznie zaprzeczać afirmacji w głowie. Znaczy, wcześniej mówiłam sobie 'jestem spokojna i skupiona' i od razu gdzieś z tyłu leciało 'no tak, jakby'. I w pewnym momencie ten wewnętrzny sprzeciw po prostu... ucichł. Dla mnie to był pierwszy sygnał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Talizmana A to ciekawe, bo ja to samo obserwuję u siebie. Ten wewnętrzny komentarz, który podważa afirmację, to chyba największa przeszkoda. Tylko mam pytanie - czy ten brak sprzeciwu to już jest 'działanie', czy jeszcze tylko etap przejściowy przed czymś więcej? Bo można by powiedzieć, że to efekt przyzwyczajenia, nie prawdziwej zmiany.


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Ludwiczek Myślę, że to i jedno i drugie jednocześnie. Przyzwyczajenie jest częścią mechanizmu, nie czymś osobnym. Mózg po prostu przestaje uruchamiać stary odruch zaprzeczania. Pytanie, czy to 'prawdziwa zmiana' - a co w ogóle miałoby znaczyć 'prawdziwa'? Jeśli zaczynam inaczej reagować w sytuacjach stresowych, to jest zmiana, niezależnie jak to nazwiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracając do pytania z początku - ja rozróżniam dwie warstwy sygnałów. Pierwsza, wewnętrzna: łatwiej mi wykonać rzeczy, które wcześniej blokowały. Nie ma nagle motywacji z kosmosu, ale opór jest mniejszy. Druga, zewnętrzna: zaczynam inaczej zachowywać się w rozmowach, i to czasem inni zauważają wcześniej niż ja. Mnie ktoś bliski powiedział 'coś w tobie się zmieniło' zanim sama miałam pewność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Rezeda Okay, ale ten wewnętrzny sygnał - jak go odróżnić od zwykłego lepszego humoru, który i tak by przyszedł? Bo u mnie zdarzają się dni, że czuję się lepiej, ale nie mam pojęcia czy to przez afirmacje, czy po prostu dobrze spałam.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie tu jest sedno. Afirmacje nie działają jak przełącznik - nie ma jednego momentu, gdzie możesz powiedzieć 'o, teraz to jest efekt'. To raczej powolne przesunięcie środka ciężkości. I dlatego tak trudno to uchwycić w czasie, gdy to się dzieje. Łatwiej zobaczyć z perspektywy kilku miesięcy, patrząc wstecz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Hilek79 Tak, ale ta perspektywa 'kilku miesięcy' jest bardzo zniechęcająca dla kogoś, kto zaczyna. Czy nie ma żadnych wcześniejszych sygnałów, na które warto zwracać uwagę? Bo samo 'poczekaj' to dość mało konkretna wskazówka.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Apolonia.x Są, tylko trzeba wiedzieć, czego szukać. Jeden z pierwszych: zmiana w tym, jak reagujesz na rzeczy, które wcześniej wytrącały cię z równowagi. Nie to, że stajesz się obojętna - ale czas powrotu do spokoju skraca się. Drugie: sny. Często zanim zmiana zamanifestuje się na zewnątrz, zmienia się materiał w snach. Ale to już inna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie interesuje, co powiedział Hilek79 o snach. Ostatnio śnię inaczej niż zwykle - bardziej spokojnie, mniej gonitwy. Czy to może być właśnie taki sygnał, że coś w głowie się przesuwa? Zaczynam coraz częściej myśleć, że ciało i podświadomość reagują wcześniej niż nasza świadomość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Strzaska.ka To możliwe, choć z tym bym była ostrożna. Sny są bardzo kontekstowe - zależą od wielu rzeczy, nie tylko od afirmacji. Pytanie, czy coś zmieniłaś w praktyce w tym samym czasie, kiedy sny się zmieniły? Jeśli tak, to jest coś do prześledzenia. Jeśli nie, trudno to jednoznacznie połączyć.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i zastanawiam się - a co jeśli ktoś nie czuje zupełnie nic przez długi czas? Żadnego zminiejszonego oporu, żadnych innych snów, nic. To znaczy, że robi coś nie tak, czy że afirmacje po prostu nie działają na każdego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Morganitka Brak efektu po długim czasie to zwykle kwestia mechaniki, nie samych afirmacji jako metody. Najczęstszy problem: afirmacja jest zbyt odległa od tego, w co aktualnie jesteś w stanie uwierzyć. Jeśli powtarzasz 'jestem bogata i spełniona', a twój umysł to odrzuca jako absurd, to nic nie przeniknie. Trzeba zaczynać bliżej swojego aktualnego stanu.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Teodor53 A co konkretnie znaczy 'bliżej aktualnego stanu'? Czy chodzi o to, żeby afirmacja brzmiała mniej jak życzenie, a bardziej jak możliwość? Bo widziałem gdzieś, że niektórzy zamieniają 'jestem' na 'wybieram być' albo 'uczę się być' i podobno to ma dużo większą skuteczność.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Ludwiczek Tak, mniej więcej o to chodzi. 'Uczę się ufać sobie' jest bliżej prawdy niż 'ufam sobie w pełni', jeśli teraz nie ufasz sobie wcale. Umysł nie walczy z tym, bo to nie jest kłamstwo. Mam wrażenie, że z tym formułowaniem ludzie mają największy problem na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Teodorem, ale dodam jeszcze jedno. U mnie ważną rolę odgrywa to, w jakiej chwili powtarzam afirmacje. Rano, zaraz po przebudzeniu, kiedy umysł nie jest jeszcze w trybie krytycznym - to wchodzi zupełnie inaczej niż w środku dnia, gdy głowa jest pełna bieżących spraw. To nie jest tylko rytual dla rytualności, to ma znaczenie dla przenikania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Mistralia.pl Ja właśnie rano robię, przed lustrem. Ale może problem jest w tym, że od razu potem zaczynam myśleć o tym, co mam do zrobienia, i cały ten spokój się ulatnia. Jak długo po afirmacji warto zostać w tym stanie, żeby coś zostało?


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Nie mam na to żadnej magicznej liczby minut 🙂 U mnie działało tak, że po powtórzeniu zostałam chwilę w ciszy - nie analizowałam, nie sprawdzałam telefonu. Kilka spokojnych oddechów. Nie wiem czy to 'zostaje' w jakiś mierzalny sposób, ale po takim spokojnym zakończeniu dzień faktycznie szedł inaczej. Próbowałaś kiedyś dopisać do tego jakąś krótką chwilę bezruchu?


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam inne pytanie, bo czytam tę rozmowę i zastanawiam się nad czymś innym. Mówicie o sygnałach wewnętrznych i zewnętrznych, ale czy nie jest tak, że jak bardzo chcesz zobaczyć, że działa, to i tak to zobaczysz? Znaczy - może te 'sygnały' to po prostu efekt tego, że zwracamy uwagę na inne rzeczy niż wcześniej, i to nam się wydaje zmianą?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Astrolab To uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Tak, efekt potwierdzenia istnieje i trzeba go brać pod uwagę. Ale z drugiej strony - jeśli zmienia się to, na co zwracasz uwagę, to zmienia się też to, co wybierasz i jak działasz. I to już jest realna zmiana, nawet jeśli zaczęła się od zmiany percepcji. Pytanie, czy traktujesz to jako problem, czy jako właśnie mechanizm działania afirmacji.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Hilek79 Okej, rozumiem. Ale to trochę wygląda tak, że każdy sygnał można wytłumaczyć jako efekt afirmacji, jeśli chcemy - i wtedy nie ma żadnego sposobu, żeby sprawdzić, że coś jednak nie działa. Gdzie jest granica?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Astrolab Dobra granica to dla mnie moment, gdy zmiana jest zauważana przez kogoś innego, nie tylko przeze mnie. Jak ktoś z zewnątrz mówi 'coś się w tobie zmieniło' albo zaczyna reagować inaczej - to trudniej zbyć jako autosugestię. Masz w swoim otoczeniu kogoś, kto w ogóle by taką zmianę mógł zauważyć?


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Hilek79 A co jeśli nikt nie komentuje, bo jesteś po prostu bardziej zamknięta i mało osób wie, co się u ciebie dzieje? Pytam serio, bo u mnie tak jest.


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Morganitka To wtedy zostaje tylko obserwacja własna, ale musi być uczciwa. Nie 'szukam potwierdzenia, że działa', tylko 'co konkretnie robię inaczej niż trzy tygodnie temu'. Mam jeden taki test u siebie - jak zachowuję się, gdy coś idzie nie tak. Wcześniej od razu katastrofizowałam. Teraz nie zawsze, ale częściej potrafię zatrzymać tę spiralę. To dla mnie konkrety.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

A czy katastrofizowanie to w ogóle dobry wskaźnik? Pytam, bo to zależy chyba bardzo od dnia, od zmęczenia, od stu innych rzeczy. Nie wiem, jak oddzielić efekt afirmacji od zwykłego 'dziś miałam dobry dzień'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Strzaska.ka Dlatego właśnie warto prowadzić jakiś zapis, nawet bardzo skrótowy. Jeden mail do siebie raz na kilka dni, zdanie albo dwa. Dopiero jak masz serię, możesz zobaczyć tendencję. Bez tego faktycznie jeden dobry dzień nie mówi nic.


Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Rezeda Mam pytanie - co konkretnie zapisujesz? Bo jak zaczynam pisać 'jak się czuję', to szybko zaczyna wyglądać jak narzekanie albo odwrotnie, wszystko brzmi jak wishful thinking. Czy to ma jakiś konkretny format?


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

U mnie to są trzy zdania: co zrobiłam, jak zareagowałam na coś trudnego, i jedno słowo o ogólnym nastroju. Bez oceniania, bez interpretowania. Dopiero po kilku tygodniach patrzę na to całościowo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Rezeda Tego właśnie mi brakowało - takiego konkretnego schematu, nie ogólnego 'obserwuj siebie'. Tylko mam pytanie: czy nie jest tak, że samo zapisywanie zmienia sposób, w jaki przeżywasz dzień? Znaczy, zaczynasz szukać czegoś do zapisania i przez to inaczej patrzysz.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Ludwiczek I to nie musi być wadą. Jeśli samo prowadzenie zapisu sprawia, że zaczynasz zauważać rzeczy, których wcześniej nie widziałeś - to jest już jakaś zmiana. Pytanie jest ciekawe, ale chyba trochę zbyt filozoficzne na tym etapie. Najpierw warto w ogóle sprawdzić, czy tendencja jest.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do tego, co pisał Hilek79 o reakcji otoczenia - mnie to się zdarzyło dosłownie. Koleżanka spytała, czy zmieniłam fryzurę albo coś innego zewnętrznego, bo 'jakoś inaczej wyglądasz'. Nie zmieniłam nic fizycznie. Wtedy pomyślałam, że może coś naprawdę się przesuwa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Apolonia.x O, to ciekwae. A ona wiedziała, że robisz afirmacje, czy to był komentarz zupełnie z niczego?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Heksanka Nie wiedziała nic. Właśnie dlatego to dla mnie coś znaczyło. Gdyby wiedziała, można by powiedzieć, że patrzała pod kątem zmiany.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam to i mam wrażenie, że wszyscy szukają sygnałów zewnętrznych, jakby to, co czujemy w środku, nie wystarczyło jako dowód. Czy nie jest tak, że te zewnętrzne oznaki tylko potwierdzają to, co i tak już wiemy wewnętrznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Mistyk To zależy, czy 'wiemy' czy 'chcemy wierzyć, że wiemy'. Wewnętrzne poczucie jest ważne, ale bardzo podatne na zniekształcenia - zwłaszcza gdy bardzo chcemy, żeby coś działało. Zewnętrzne potwierdzenie jest jednym ze sposobów weryfikacji, nie zastąpieniem wewnętrznego odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy jest jakiś sygnał, który mówi wyraźnie, że afirmacja jest zła i trzeba ją zmienić? Bo mam wrażenie, że robię poprawnie, ale zamiast spokoju mam jakiś dziwny niepokój po powtarzaniu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Glicynia Ten niepokój może być ważną informacją, nie błędem technicznym. Jeśli afirmacja mówi coś, w co część ciebie w ogóle nie wierzy, to możesz odczuwać coś w rodzaju wewnętrznego spięcia. Jak brzmi ta afirmacja mniej więcej?


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Talizmana Coś w stylu 'jestem spokojna i pewna siebie'. Ale jak to powtarzam, to mam ochotę się roześmiać albo czuję się dziwnie. Nie wiem, czy to źle.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Glicynia To jest właśnie to, o czym pisałem wcześniej. Umysł protestuje, bo zdanie jest za daleko od tego, w co jesteś w stanie uwierzyć. Spróbuj wersji 'uczę się być spokojna' albo 'pozwalam sobie na spokój' - i obserwuj, czy reakcja jest inna. Często samo to zmienia całą dynamikę.


Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Teodor53 To jest dla mnie ważna wskazówka, bo mam podobnie. Moje afirmacje brzmią pewnie, ale w środku jest duże 'ale'. Może właśnie to jest ten sygnał, że coś nie gra - nie brak efektów, tylko ten opór zaraz po powtórzeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Ten opór zaraz po powtórzeniu to według mnie jeden z ważniejszych sygnałów, tylko nie w sensie 'coś nie gra', ale raczej 'tu jest coś do przepracowania'. Mam podobnie z afirmacjami o pieniądzach - jak tylko mówię coś w stylu 'mam wystarczająco', to natychmiast słyszę w głowie kontrargument. Nie wiem, czy to znaczy, że afirmacja nie działa, czy że właśnie dotknęła czegoś, co blokuje.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Ludwiczek To jest subtelna różnica, ale ważna. Opór wobec afirmacji to nie to samo, co sygnał, że afirmacja jest zła. To może być właśnie dowód, że afirmacja trafiła w przekonanie, które jest aktywne i żywe. Jeśli nie byłoby oporu, to zdanie albo jest neutralne, albo już w coś wierzysz. Problem zaczyna się, gdy ten opór jest tak silny, że blokujesz się na starcie - wtedy trzeba zejść poziom niżej z treścią, tak jak pisał Teodor53.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Hilek79 A jak 'zejść poziom niżej' - masz na myśli to, co Teodor53 pisał o zmianie sformułowania? Bo próbowałam wcześniej i czułam, że wersja 'uczę się być spokojna' brzmi dla mnie jakoś bardziej prawdziwie, ale nie wiedziałam, czy to nie jest właśnie uciekanie od trudniejszej wersji.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Glicynia To nie jest uciekanie, to jest po prostu dopasowanie. Umysł musi móc zaakceptować zdanie, które powtarzasz - inaczej działa to odwrotnie, bo ciągle się z nim spiera. Bardziej osiągalna wersja daje efekt, z czasem możesz przejść do mocniejszego sformułowania. Ale mam pytanie do ciebie: ten niepokój, który opisywałaś - czy jest stały za każdym razem, czy zależy od momentu, w którym powtarzasz?


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Teodor53 Bardziej zależy od momentu. Rano jest gorzej, wieczorem już nie tak bardzo. Nie wiem, co to znaczy.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Glicynia To może mieć związek z tym, że rano jesteś bliżej stanu między snem a czuwaniem i wszelkie napięcia wewnętrzne są wyraźniejsze. Ja swoje afirmacje przeniosłam na wieczór właśnie dlatego - nie żeby unikać trudności, tylko dlatego, że wieczorem jestem po prostu bardziej miękka i nie walczę z każdym zdaniem. I rzeczywiście inaczej to odbierałam.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

A czy w ogóle pora dnia ma znaczenie dla tego, czy afirmacja zaczyna działać? Myślałam, że to kwestia regularności, a nie kiedy dokładnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Morganitka Regularność jest ważniejsza niż pora, ale pora też nie jest bez znaczenia. Rano i wieczorem mózg jest w stanach zbliżonych do alfa - mniej krytycznych, bardziej podatnych na sugestię. To nie jest żadna ezoteryka, to kwestia fizjologii. Dlatego afirmacje tuż po przebudzeniu albo przed snem często dają silniejszy odbiór - w obie strony, czyli zarówno głębsze zakorzenienie, jak i silniejszy opór, jeśli zdanie mocno kłóci się z przekonaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Czyli jeśli dobrze rozumiem - to że czuję się gorzej z afirmacją rano, nie znaczy że jest zła, tylko że wtedy mam słabsze filtry i wszystko jest intensywniejsze? To trochę zmienia perspektywę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Strzaska.ka Mniej więcej tak. Choć powiedziałabym, że to nie tyle 'słabsze filtry', ile bardziej bezpośredni kontakt z tym, co naprawdę myślisz o sobie. Rano, zanim wejdziesz w codzienny tryb, jest mniej warstw przykrywających. I dlatego afirmacja może bardziej boleć, ale też - jak jest dobrze dopasowana - głębiej trafiać.


Odpowiedz
Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do tematu wątku, bo trochę odeszliśmy - mnie pierwotnie chodziło o to, jak poznać, że afirmacja zaczęła działać, a nie jak ją poprawnie budować. Czy ktoś ma jakiś konkretny moment, kiedy powiedział sobie 'o, to chyba coś robi'? Nie ogólne poczucie, tylko coś bardziej namacalnego?


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

U mnie był bardzo konkretny moment. Dostałam krytyczny komentarz od kogoś w pracy i... nie zareagowałam tak jak zwykle. Zazwyczaj przeżywałam to godzinami. Tamtym razem pomyślałam 'no dobra' i przeszłam dalej. Dopiero wieczorem, jak pisałam w swoim skrócie, dotarło do mnie, że to była inna reakcja niż zawsze. Nie wiedziałam wtedy, czy to afirmacje, zmęczenie, czy po prostu ten dzień był łatwiejszy - ale powtórzyło się kilka razy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Rezeda I właśnie to jest ciekawe, że ta zmiana była zauważalna dopiero po fakcie, nie w trakcie. Mnie się zdarzyło podobnie - przyszedłem do domu i dopiero po chwili dotarło, że w sytuacji, która zwykle wywoływała u mnie napięcie, byłem spokojniejszy. Ale to nie był żaden 'efekt wow', to było bardziej nieobecność czegoś nieprzyjemnego.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Czyli sygnałem, że afirmacja działa, może być właśnie brak reakcji, której się spodziewałeś? Że zamiast coś się pojawia, coś znika?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Mistyk To bardzo trafne ujęcie i moim zdaniem często niedoceniane. Większość ludzi czeka na pozytywne zdarzenie - propozycję pracy, kogoś nowego, jakiś przełom. A zmiana działa najpierw przez subtrakcję, nie przez dodawanie. Mniej lęku, mniej automatycznych reakcji, mniej tego wewnętrznego komentarza, który wszystko sabotuje. To dopiero z czasem tworzy warunki dla czegoś zewnętrznego.


Odpowiedz
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Hilek79 subtrakcja - ładne słowo. Ale jak to rozróznic od zwykłego zobojętnienia albo od tego, że po prostu jesteś zmęczony? Pytam serio, bo u mnie nie zawsze wiem czy jestem spokojniejsza, czy po prostu mi wszystko jedno tego dnia.


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Heksanka To jest naprawdę ważne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Zobojętnienie jest płaskie - nie czujesz nic, ani złego, ani dobrego. To co opisuje Rezeda czy Ludwiczek to raczej neutralność z zachowaną uwagą - widzisz sytuację, ale nie wchodzisz w spiralę. Jak masz wątpliwości, to właśnie po to przydaje się jakiś zapis, choćby minimalny.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam swoje doświadczenie w tym temacie. U mnie pierwszym sygnałem było to, że zaczęłam inaczej reagować na sytuacje, w których wcześniej automatycznie myślałam źle o sobie. Nie że przestałam te myśli mieć, tylko jakby był między nimi a mną jakiś odstęp. I dopiero z tego odstępu widziałam, że to stary schemat, a nie prawda. Nie wiem, jak to nazwać inaczej.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Jaspisowa.1 Ten 'odstęp' to naprawdę dobre określenie. Mnie w pewnym momencie też coś takiego zaskoczyło - jakby myśl pojawiła się, ale już nie wciągała od razu. Czy ten stan u ciebie jest stały, czy wciąż zależy od sytuacji?


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Apolonia.x Zdecydowanie zależy od sytuacji. Jak coś mnie złapie z zaskoczenia albo jestem po prostu zmęczona, to wszystko wraca jak dawniej. Ale coraz rzadziej wychodzę z tego mocniej zdenerwowana niż weszłam. I chyba to jest mój główny wskaźnik - nie to, co się wydarza, tylko to, jak długo siedzę w nieprzyjemnym.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Jaspisowa.1 To co opisujesz - że wychodzisz mniej zdenerwowana niż weszłam - brzmi jak dobry wskaźnik, ale jak długo to zauważasz? Bo u mnie był taki okres, gdzie miałem wrażenie postępu, a potem jakby się cofnęło. Nie wiem, czy to normalne.


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Ludwiczek U mnie trwa mniej więcej od miesiąca, może trochę dłużej. I tak, były momenty cofnięcia - szczególnie jak trafiłam na kilka trudnych sytuacji pod rząd. Ale ogólny kierunek jest do przodu. Może te cofnięcia nie są zepsuciem całej pracy, tylko po prostu nierównym terenen?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Ludwiczek Cofnięcia są częścią procesu, nie błędem. Układ nerwowy nie zmienia się liniowo. Stare wzorce są mocno zakorzenione i przy silnym bodźcu potrafią się aktywować, nawet jeśli pracujesz systematycznie. To nie znaczy, że poprzedni postęp zniknął - on jest, tylko chwilowo przykryty.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak wtedy odróżnić cofnięcie od tego, że afirmacja po prostu nie działa na to, co chcesz zmienić? Pytam, bo sama nie wiem, czy to co robię idzie w dobrym kierunku, czy całkowicie chybiam temat.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Strzaska.ka A jak długo próbujesz i jak często to robisz? Bo to nie jest tak, że po tygodniu brak efektów to sygnał, że coś nie działa. Pytam, bo dużo zależy od tego, jak regularna jest praktyka.


Odpowiedz
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Talizmana Jakieś trzy tygodnie, rano, prawie codziennie. Kilka dni przerwy było. Afirmacja dotyczy spokoju, podobnie jak u Glicyni wcześniej.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Strzaska.ka Trzy tygodnie to za krótko, żeby oceniać, czy coś nie działa. Ale mam pytanie - czy zauważasz jakiekolwiek drobne zmiany w ciągu dnia, nawet chwilowe? Nie efekt końcowy, tylko jakiś moment, kiedy zareagowałaś inaczej niż wcześniej byś zareagowała?


Odpowiedz
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Teodor53 Hmm. Chyba raz - kolega w pracy powiedział coś złośliwego i zamiast od razu poczuć, że chce mi się płakać, najpierw pomyślałam, że to jego problem. Ale to mogło być przypadkowe.


Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Strzaska.ka To dokładnie ten typ sygnału, o którym mówiliśmy wcześniej. Nie przypadek - to właśnie ta subtrakcja, o której pisał Hilek79. Pierwsza myśl była inna. To coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak można mieć pewność, że to efekt afirmacji, a nie po prostu zły dzień tego kolegi i akurat nie wzięłaś tego do siebie? Nie staram się podważać, naprawdę pytam, bo sama mam problem z odróżnieniem co jest efektem praktyki, a co po prostu... życiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Morganitka To jest chyba jedno z najtrudniejszych pytań w całym temacie i szczerze nie wiem, czy da się to rozdzielić absolutnie. Ale mam wrażenie, że jeśli podobne reakcje zaczynają się powtarzać w różnych sytuacjach, to przestaje być przypadek. Jedna chwila - może być cokolwiek. Kilka podobnych chwil w ciągu tygodnia - to już wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło kiedy zakładałam ten temat - czy w ogóle można to jednoznacznie przypisać afirmacji. I wydaje mi się po tej rozmowie, że nie można. Ale może to nie jest problemem? Jeśli zmiana następuje, to zmiana następuje, nieważne czy 'zasługa' to afirmacja, czas, czy po prostu to że zaczęłam zwracać uwagę na siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

no właśnie, ale to trochu podważa sens całej praktyki nie? Jeśli nie wiemy czy afirmacja to robi, to może cokolwiek innego by też zadziałało? Nie mówię że to bez sensu, ale jakoś chce mi sie upewnić że to nie jest placebo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Heksanka A co jeśli placebo też jest mechanizmem zmiany? Jeśli coś zmienia odpowiedź twojego układu nerwowego na bodziec, to nie ma znaczenia jak to nazwiemy. Problem z afirmacjami nie polega na tym, że to placebo - polega na tym, że wiele osób stosuje je źle i potem nie widzi efektów, bo nie ma czego szukać.


Odpowiedz
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Hilek79 to znaczy stosuje źle jak? Żle sformułowane czy źle stosowane czasowo?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Heksanka I jedno i drugie. Sformułowanie, o którym mówił wcześniej Teodor53, ma znaczenie - zdanie musi być akceptowalne dla umysłu, nie tylko brzmiące dobrze. Ale też sposób - mechaniczne recytowanie bez żadnego zaangażowania emocjonalnego daje mało. To nie jest modlitwa, którą odmawiasz bez myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z zaangażowaniem emocjonalnym, jak afirmacja właśnie dotyczy czegoś, czego nie czujesz? Jak mam mówić 'jestem spokojna' z przekonaniem, jak czuję dokładnie odwrotnie? Wydaje mi się, że właśnie wtedy emocje idą pod prąd treści.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Glicynia U mnie działało odwrócenie kierunku - zamiast próbować wymusić emocję zgodną z afirmacją, po prostu powtarzałam zdanie jak informację, bez nacisku. Trochę jak odczytywanie czegoś na głos, nie jak deklaracja. I paradoksalnie mniej oporu.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Talizmana Czyli trochę chodzi o to, żeby nie walczyć z tym, co czujesz, tylko po prostu zostawić zdanie obok? Mnie to jakoś intuicyjnie brzmi dobrze, ale nie byłem do końca pewny, czy nie 'oszukuję' w ten sposób całego procesu.


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Ludwiczek Nie wydaje mi się, żeby to było oszukiwanie. Chodzi chyba o to, żeby nie zmuszać się do odczuwania czegoś, bo to i tak nie zadziała na rozkaz. Sama zaczęłam traktować afirmację bardziej jako kierunek niż twierdzenie i wtedy przestało mi to sprawiać taki opór jak na początku.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Jaspisowa.1 To z tym kierunkiem zamiast twierdzenia - czy możesz jakoś więcej powiedzieć jak to wygląda w praktyce? Bo rozumiem słowa, ale nie wiem jak to przełożyć na to co konkretnie mówię do siebie.


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Glicynia Dla mnie to wyglądało tak, że zamiast mówić 'jestem spokojna' zaczęłam mówić 'zmierzam do spokoju' albo 'uczę się być spokojna'. Mały zabieg, ale znikał ten dysonans, kiedy wewnątrz czułam coś zupełnie innego. Umysł przestał się kłócić z treścią.


Odpowiedz
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Jaspisowa.1 a to nie jest troche tak ze sami sobie obniżamy poprzeczkę? Bo jesli mowie 'uczę się' zamiast 'jestem' to jakby z góry zakładam ze tego nie mam?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Heksanka Nie do końca. Chodzi o to, że umysł jest w stanie zaakceptować zdanie jako prawdziwe lub przynajmniej możliwe. Jeśli mówisz coś, co brzmi kompletnie fałszywie na tle tego, co czujesz, pojawia się opór, który blokuje cały proces. Sformułowanie w trybie procesu - 'uczę się', 'staję się' - jest akceptowalne, bo jest po prostu prawdziwe na każdym etapie.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Hilek79 A skąd wiadomo, że to blokada, a nie po prostu fakt, że afirmacja nie pasuje do tej konkretnej osoby? Może niektórzy ludzie po prostu nie działają przez afirmacje?


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Morganitka To jest uczciwe pytanie. Myślę, że tak jak nie każda technika medytacji pasuje każdemu, tak samo z afirmacjami. Ale zanim uznamy, że coś nie pasuje, warto sprawdzić czy był dostatecznie długi czas i odpowiednie warunki. Co rozumiesz przez 'nie działa na mnie'?


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Teodor53 No właśnie nie wiem jak to opisać. Robię, powtarzam, mija kilka tygodni i... nic. Nie ma żadnej zmiany, którą mogłabym przypisać afirmacji. Ani tej subtelnej, o której tu mówiliście, ani żadnej innej.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Morganitka Powiedz mi jedno - czy w tym czasie obserwujesz siebie aktywnie, czy tylko powtarzasz afirmację i czekasz? Bo jeśli nie ma żadnego momentu refleksji w ciągu dnia, to często sygnały po prostu umykają niezauważone. Nie dlatego że ich nie ma, tylko że nie ma przyzwyczajenia do ich szukania.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jakbyśmy musieli cały czas monitorować same siebie. Trochę wyczerpujące, nie? Mam wrażenie, że im bardziej się obserwuję, tym bardziej się blokuję i zaczyna to być sztuczne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Strzaska.ka Ale właśnie o to chodzi, żeby ta obserwacja była lekka, nie taka z notatnikiem i tabelką. Bardziej jak zauważanie - 'hej, zareagowałam inaczej' - i tyle. Nie analiza, nie ocenianie. Sam akt zauważenia coś zmienia w postrzeganiu.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Rezeda A to ma sens - bo jak zaczynasz za bardzo analizować każdą reakcję, to już nie jesteś w reakcji, tylko w głowie. Ale jak to wytrenować, żeby to zauważanie było bardziej automatyczne? Bo na początku mi to szło bardzo sztucznie.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Ludwiczek To kwestia czasu. Uważność - czy ją ćwiczysz przy meditacji, czy przy afirmacjach, czy przy jakiejkolwiek innej regularnej praktyce - stopniowo przestaje być wysiłkiem i staje się bardziej tłem. Nie da się tego przyspieszyć, można tylko regularnie ćwiczyć.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: