Forum

Asystent AI
Czy afirmacje zmien...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje zmieniają rzeczywistość czy zmienia nas ona?

Strona 1 / 3

Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ostatnio dużo myślę o tym, jak naprawdę działają afirmacje. I utknęłam przy jednym pytaniu, które nie daje mi spokoju: czy one coś zmieniają w świecie zewnętrznym, czy tylko my sami zaczynamy inaczej widzieć to, co zawsze było? Bo mam wrażenie, że większość ludzi myli te dwie rzeczy. Mówią 'afirmacje działają', ale nie potrafią powiedzieć, co dokładnie się zmieniło - oni czy świat wokół nich.


Odpowiedz
259 odpowiedzi
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie to, o czym chciałem od dawna porozmawiać. Kiedy zaczynam rano powtarzać swoje afirmacje, po kilku tygodniach rzeczywiście coś się zmienia. Ale sam nie wiem, czy to ja patrzę inaczej, czy faktycznie rzeczywistość idzie za myślą. Jak to odróżnić? Bo efekt końcowy jest ten sam - coś się zmienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Bogumil.ka A właśnie - efekt końcowy nie jest ten sam, jeśli chcemy rozumieć mechanizm. Jeśli zmienił się tylko Twój filtr percepcji, to znaczy, że szanse i ludzie wokół byli tam cały czas, tylko ich nie widziałeś. Jeśli zmienia się rzeczywistość - to coś musi iść za tym fizycznie, przyczynowo. I tu zaczyna się prawdziwe pytanie: co jest przyczyną, a co skutkiem?


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy to w ogóle da się rozdzielić? Jeśli zmieniam swoje zachowanie przez afirmacje - bardziej się angażuję, inaczej rozmawiam z ludźmi - to czy to już nie zmiana rzeczywistości? Pytam serio, bo mi się wydaje, że ta granica jest płynna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Astrolab Dokładnie to mnie trapi. Bo jeśli afirmacja zmienia zachowanie, to pośrednio zmienia rzeczywistość. Ale to jest mechanizm psychologiczny, nie metafizyczny. A wiele osób w środowiskach ezoterycznych twierdzi, że chodzi o coś więcej - o dosłowne przyciąganie zdarzeń samą myślą. I to są dwie bardzo różne tezy.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Rozdzielmy to, bo się miesza. Pierwsza teza: afirmacje zmieniają wzorce myślenia, to zmienia działanie, to zmienia wyniki. Czysta psychologia, dobrze udokumentowana. Druga teza: afirmacja jako myśl emituje coś, co przyciąga zdarzenia niezależnie od działania. Tu już jesteśmy w zupełnie innym porządku i trzeba zapytać - na jakiej podstawie ktoś w to wierzy?


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie, to mnie zawsze zastanawiało. Ta druga teza brzmi jak prawo przyciągania z 'Sekretu'. Ale czy ktoś tu naprawdę w to wierzy dosłownie? Że sama myśl coś ściąga? Bo jeśli tak, to dlaczego miliony ludzi powtarzają afirmacje i nie są bogaci?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Leopold78 Bo nie liczy się tylko słowo, liczy się wibracja liczbowa imienia i afirmacji razem. Jeśli Twoja liczba życiowa jest w konflikcie z treścią afirmacji, ona po prostu nie zadziała. To jest właśnie ta warstwa, której większość pomija.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Skrzypowa.x Nie ma żadnych dowodów na to, że 'wibracja liczbowa afirmacji' cokolwiek determinuje. To jest nakładanie jednego systemu przekonań na drugi. Numerologia ma swój obszar, ale nie tłumaczy skuteczności afirmacji - ani jej braku. Ostrożnie z takimi uproszczeniami, bo można komuś wmówić, że 'nie działa mu, bo ma złą liczbę życiową', zamiast zastanowić się nad prawdziwym mechanizmem.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Leontyna Ale energetyka słów jest znana od tysięcy lat. Mantry w sanskrycie, kabalistyczne imiona - to nie przypadek, że przykładano wagę do brzmienia i wartości liter. Nie mówię, że numerologia to jedyna odpowiedź, ale zupełne pomijanie tej warstwy to też uproszczenie.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Skrzypowa.x Mantry i afirmacje to są różne praktyki z różnych porządków. Mantra ma swój kontekst rytualny, oddechowy, często inicjacyjny. Przenosić z tego wniosek, że 'wartość liczbowa słów afirmacji decyduje o skuteczności', to duży skok bez pomostu. Możesz ten pomost zbudować, ale na razie go tu nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem - ale czy te afirmacje to trzeba mówić głośno, czy wystarczy myśleć? Bo słyszałam różne rzeczy i nie wiem, co ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Konwalka84 Różne szkoły mówią różnie. Część twierdzi, że głośne wypowiadanie angażuje więcej zmysłów i dlatego mocniej zapisuje się w pamięci. Inne podejście kładzie nacisk na samo przekonanie - że możesz szepcić albo pisać, i też zadziała, jeśli rzeczywiście w to wchodzisz. Badania nad autosugestią sugerują, że ważniejsza jest regularność i zaangażowanie emocjonalne niż forma.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do głównego pytania - mam wrażenie, że to jest trochę jak dyskusja o tym, czy karma zmienia rzeczywistość czy tylko nasze wybory. W praktyce obserwuję u siebie, że kiedy regularnie pracuję z afirmacjami, zaczynam dostrzegać inne rzeczy. Ale czy to znaczy, że one się pojawiły, czy że ja przestałam je ignorować? Szczerze - nie wiem. I nie jestem pewna, czy da się to wiedzieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Kasjopeja_O Ale właśnie ta zmiana percepcji to chyba sedno. Czytałam, że kiedy masz wyraźny cel zapisany w podświadomości, mózg zaczyna filtrować rzeczywistość pod tym kątem - widzisz okazje, których wcześniej nie rejestrowałaś. Technicznie to się chyba nazywa sieć uwagi. I to jest właśnie powód, dla którego afirmacje 'działają' - nie przyciągają nic, tylko otwierają oczy.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Plejada Układ siatkowaty aktywujący - RAS. Dobrze, że to padło, bo to konkretna anatomia, nie metafora. Pytanie tylko, czy dla kogoś praktykującego afirmacje z pobudek duchowych, ta odpowiedź jest satysfakcjonująca. Bo część ludzi naprawdę szuka metafizycznego wyjaśnienia i odpowiedź 'to twój mózg' jest dla nich niewystarczająca.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy te dwa wyjaśnienia muszą się wykluczać? Można chyba zakładać, że mózg to jeden z mechanizmów, a coś więcej też działa równolegle? Pytam, bo nie rozumiem, dlaczego to musi być jedno albo drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Tygrysicaa Nie muszą się wykluczać, ale problem polega na tym, że kiedy mieszamy wyjaśnienia bez jasności, kiedy które stosujemy, trudno cokolwiek ocenić rzetelnie. Jeśli ktoś twierdzi, że afirmacje zmieniają rzeczywistość materialnie, to powinien umieć powiedzieć, jak by wyglądał świat, gdyby nie działały - i czy da się to odróżnić od samej zmiany perspektywy. Jeśli nie da się odróżnić, to jak uzasadniamy tezę o materialnej sile myśli?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Chyba trochę się zgubiłam w tej dyskusji 🙂 Ale chciałam zapytać - bo może to głupie - czy afirmacje mogą zaszkodzić? Mam na myśli, że ktoś sobie powtarza coś, w co nie wierzy, i czy to nie jest wtedy po prostu okłamywanie siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Klementynka To wcale nie jest głupie pytanie, bo rzeczywiście jest taka pułapka. Jeśli afirmacja jest zbyt odległa od aktualnego stanu - mówisz sobie 'jestem bogata' kiedy ledwo wiążesz koniec z końcem - część osób reaguje wewnętrznym oporem, który tylko wzmacnia poczucie braku. Dlatego część terapeutów woli pracować z tak zwanymi afirmacjami pomostowymi, czyli zdaniami, w które jesteś w stanie uwierzyć choćby trochę - 'pracuję nad swoją sytuacją finansową' zamiast 'jestem bogata'. To jest kompletnie inna dynamika.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czyli coś w rodzaju - im bardziej kłamstwo, tym gorsze skutki? Ale skąd wiadomo, gdzie jest ta granica między 'za daleką afirmacją' a 'zdrowym celem do osiągnięcia'? Bo jeśli ktoś ma na koncie zero, a chce mieć tysiąc, to jedno. Ale jeśli ma zero i mówi 'jestem milionerką', to już problem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Klementynka To się nazywa efekt boomeranga i jest dosyć dobrze opisany w literaturze psychologicznej. Kiedy afirmacja jest zbyt niezgodna z aktualnym stanem wewnętrznym, umysł ją odrzuca - i paradoksalnie wzmacnia przekonanie odwrotne. Dlatego część podejść sugeruje afirmacje w formie pytającej albo progresywnej, np. 'co mogę zrobić, żeby...' zamiast 'jestem już...'.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Leontyna A czy to nie jest właśnie dowód na to, że afirmacje działają głównie na poziomie psychologicznym, nie metafizycznym? Bo skoro liczy się stopień zgodności z aktualnym stanem, to mechanizm jest wewnętrzny, nie zewnętrzny. Nie ma tu żadnego 'pola' ani 'wibracji' - jest tylko mózg, który albo przyjmuje, albo odrzuca.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Plejada To akurat brzmi rozsądnie, ale uważaj na jeden skrót myślowy. To, że znamy mechanizm psychologiczny, nie wyklucza automatycznie mechanizmu metafizycznego. Nauka opisuje co obserwuje - nie udowodniła, że nic poza tym nie istnieje. Można przyjąć oba poziomy równolegle, o ile każdy tłumaczy coś innego i nie są ze sobą sprzeczne.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tylko że wtedy możemy tłumaczyć wszystko wszystkim i nie weryfikujemy niczego. Jeśli każdy wynik da się wytłumaczyć i mechanizmem psychologicznym, i metafizycznym, to po co w ogóle zakładać ten drugi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Leopold78 Dobre pytanie. Odpowiedź brzmi: po co w ogóle jakiekolwiek wyjaśnienie przekraczające to, co widoczne? Bo dla części ludzi sama psychologia to za mało - chcą sensu, nie tylko mechanizmu. To nie jest irracjonalne, to jest ludzkie. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś traktuje metafizyczne wyjaśnienie jako udowodnione, a nie jako własny sposób rozumienia.


Odpowiedz
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Jarek83 Ale jak ktoś potrzebuje tego sensu, żeby w ogóle działała u niego afirmacja - to czy ten 'sens' jest wtedy częścią mechanizmu? Czyli wiara w metafizykę sprawia, że efekt psychologiczny jest silniejszy?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Tygrysicaa To jest właśnie ten węzeł gordyjski tej dyskusji. Bo jeśli wiara w 'coś więcej' wzmacnia efekt afirmacji - to czy mamy do czynienia z placebo, które jednak działa, czy z rzeczywistym mechanizmem, który wymaga tej wiary jako aktywatora? I czy w praktyce to w ogóle różnica, która ma znaczenie dla osoby ćwiczącej?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie dlatego nie lubię gdy ta dyskusja staje się czysto akademicka. W codziennej praktyce - czy runo, czy afirmacja, czy inna forma skupienia intencji - efekt jest mierzalny dla osoby, która go doświadcza. Czy to 'tylko' neuronalne, czy 'coś więcej', wynik jest ten sam: zmiana zachowania i postrzegania. Pytanie o poziom metafizyczny to pytanie filozoficzne, nie praktyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Kasjopeja_O Zgadzam się co do praktyki, ale nie do końca co do braku znaczenia pytania. Jeśli ktoś rezygnuje z leczenia, bo zakłada, że afirmacje zmienią rzeczywistość materialnie - a nie tylko jego nastawienie - to poziom metafizyczny nagle ma bardzo praktyczne konsekwencje. Właśnie dlatego precyzja w tym, co mówimy i co obiecujemy, jest tu istotna.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam, że wejdę z boku - ale właśnie o to się martwiłam, kiedy zaczęłam pracę z czakrami. Czytałam różne rzeczy o tym, że afirmacje przy konkretnych czakrach mają 'naprawiać' blokady energetyczne, i przez chwilę myślałam, że to zastąpi mi wizytę u lekarza. Czy to jest ten rodzaj myślenia, przed którym przestrzegacie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Dianka61 Dokładnie ten. I dobrze, że to widzisz. Afirmacje przy pracy z czakrami mogą być wartościowym uzupełnieniem, ale 'uzupełnieniem' jest kluczowym słowem. Żadna praktyka energetyczna nie zastępuje diagnostyki i leczenia, jeśli są potrzebne. To nie jest odrzucanie ezoteryki - to jest zdrowy rozsądek.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Dianka61 Tylko że przy czakrach afirmacja bez uwzględnienia częstotliwości dźwięku i numerologicznej wartości słów to tylko połowa pracy. Każda czakra ma swój dźwięk, a każde słowo afirmacji ma swoją wartość liczbową. Jak to nie jest zsynchronizowane, to blokada może się pogłębić zamiast ustąpić.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Skrzypowa.x Skąd pochodzi ta informacja o pogłębianiu blokady przez 'niesynchronizowaną' wartość liczbową? Pytam konkretnie - czy masz źródło, tradycję, do której to należy? Bo to brzmi jak połączenie kilku systemów w jeden, który nie ma zaplecza w żadnym z nich z osobna.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Jarek83 Nie mam jednego źródła, to jest wiedza, którą zbierałam przez lata z różnych tradycji. Przyznaje, że może to nie jest skodyfikowane w jednym tekście, ale różne systemy mówią podobne rzeczy o dźwięku i liczbie. Może nie użyłam najlepszego słowa pisząc 'pogłębienie blokady', ale idea jest taka, że brak spójności osłabia efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Jarek83 i Leontyna - bo widzę, że oboje macie bardziej sceptyczne podejście do mieszania systemów. Ale czy nie ma tradycji, które naprawdę łączyły dźwięk, liczbę i intencję w jedną praktykę? Mam na myśli np. tradycje wedyjskie albo część kabały. Czy to też jest nieuprawnione łączenie, czy tam ta synteza ma podstawy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Perydotka To zupełnie różna sytuacja. W wedyjskiej tradycji mantr albo w kabalistycznej pracy z imionami - te systemy były rozwijane wewnętrznie, z własną logiką i kontekstem inicjacyjnym. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś bierze element z jednego systemu, element z drugiego i scala je ad hoc, zakładając, że to działa tak samo. Nie dlatego, że synteza jest zła sama w sobie - ale dlatego, że wymaga rozumienia obu systemów od środka, a nie tylko ich powierzchni.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji od dłuższego czasu i mam takie spostrzeżenie, które zapisałam sobie wcześniej przy innej okazji - że w praktyce afirmacji największą zmienną nie jest treść ani częstotliwość, ani żadna numerologia, ale stopień, w jakim osoba rzeczywiście chce tego, co afirmuje. Widziałam to u siebie wielokrotnie. Kiedy chciałam czegoś 'bo powinnam chcieć' - nic. Kiedy to było moje - inne efekty. Ktoś to obserwował podobnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Wincentyna_01 Tak, coś w tym jest. Ja pracuję głównie z przedmiotami i kamieniami, nie z afirmacjami jako takie, ale widzę dokładnie ten sam wzorzec - kiedy intencja jest autentyczna, a nie 'bo tak się robi', wyniki są inne. Trudno to zmierzyć, ale trudno też zaprzeczyć po jakimś czasie praktyki.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Wincentyna_01 Ale jak odróżnić 'chcę autentycznie' od 'przekonałam się do chcenia przez samą afirmację'? Bo jeśli powtarzasz coś długo, to możesz zacząć tego chcieć dopiero w trakcie. I wtedy co jest pierwsze - intencja czy afirmacja? To trochę jak z jajkiem i kurą w kontekście tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do pytania Wincentyna_01 o jajko i kurę - to chyba najlepszy obrazek tej dyskusji. Bo jeśli afirmacja może stopniowo wytwarzać intencję, to całe pytanie o 'autentyczność' robi się płynne. Nie trzeba zaczynać od autentycznego chcenia, żeby do niego dojść. Tylko wtedy co właściwie robi afirmacja - odkrywa coś, co już było, czy konstruuje coś nowego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Astrolab Właśnie to mnie zastanawia najbardziej od początku tej rozmowy. Mam zapisane dwa typy doświadczeń z własnej praktyki - jedno, gdzie afirmacja 'trafiała' od początku i wyglądało to jak rozpoznanie, drugie, gdzie przez długi czas brzmiała pusto i nagle w pewnym momencie zaczynała działać. Te dwa rodzaje czuć inaczej. Pierwsze jest cichsze, drugie głośniejsze, bardziej świadome. Nie wiem, czy to rozróżnienie coś znaczy systemowo, ale jest wyraźne.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Wincentyna_01 Rozpoznaję oba. Mam wrażenie, że ten drugi rodzaj - gdzie coś pusto, a potem 'klika' - jest właśnie tym, o czym pisał Jarek83 przy okazji sensu. Jakby afirmacja musiała znaleźć jakiś grunt w przekonaniu, zanim zacznie cokolwiek zmieniać. Pytanie, czy ten grunt tworzy sama przez powtarzanie, czy trzeba go osobno przygotować.


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest konkretne i warte dopowiedzenia. W pracy z intencją - niezależnie od tradycji - jest coś, co różne szkoły nazywają różnie, ale co sprowadza się do tego samego: gotowości na zmianę. Afirmacja wypowiedziana bez tej gotowości to trochę jak zasianie nasienia w zamarzniętą ziemię. Forma jest, ale warunki nie. Czy to psychologia, czy metafizyka - mechanizm wygląda podobnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Leontyna A jak sprawdzić, czy ta gotowość jest? Pytam serio, bo to brzmi jak coś, co powinno być odczuwalne, ale w praktyce nie zawsze jest oczywiste. Znam sytuacje, gdzie ktoś był przekonany, że jest gotowy, a wyniki mówiły co innego. I odwrotnie - był sceptyczny, a coś się i tak zmieniało.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Kasjopeja_O To nie jest pytanie z prostą odpowiedzią. Jeden wskaźnik, który zauważam w praktyce - czy afirmacja wywołuje opór. Nie obojętność, ale opór. Opór znaczy, że jest coś do przepracowania. Obojętność może znaczyć, że afirmacja jest po prostu źle dobrana do aktualnego stanu. Gotowość nie musi oznaczać braku lęku - może oznaczać, że jesteś w stanie ten lęk utrzymać bez ucieczki od tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie do Leontyna, bo to, co opisujesz z oporem - ja to czuję bardzo wyraźnie przy niektórych afirmacjach dotyczących zdrowia. Mówię coś o sobie i wewnętrznie od razu 'wie się', że to nieprawda. Czy ten opór to znaczy, że afirmacja jest zła dla mnie, czy że właśnie tej potrzebuję najbardziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Dianka61 Oba mogą być prawdą zależnie od kontekstu, dlatego nie ma tu jednej reguły. Opór wobec afirmacji zdrowotnej może znaczyć, że afirmacja jest zbyt daleko od aktualnego stanu - wtedy lepiej zacząć od czegoś bliżej środka, np. zamiast 'jestem zdrowa i pełna energii' coś jak 'moje ciało wie, jak się regenerować'. Ale może też znaczyć, że dotykasz czegoś, czego się boisz zapragnąć. To drugie zwykle boli inaczej niż to pierwsze.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe, bo u mnie z kamieniami jest coś podobnego. Jak trzymam kamień, który 'nie mój', jest taki rodzaj obojętności - nie dzieje się nic. Jak trzymam coś, z czym mam jakiś węzeł, jest wyraźny impuls, czasem nieprzyjemny. Zastanawiam się, czy mechanizm nie jest ten sam - i czy afirmacja nie działa jak rodzaj rezonansu między intencją a tym, co rzeczywiście jest do przepracowania.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 287

@Bogumil.ka To co opisujesz z kamieniami pasuje do tego, co widzę przy runach. Runa wylosowana 'na siłę' albo ta, która wypada przy konkretnym pytaniu i wywołuje wyraźną reakcję - te mają zupełnie inną wagę. Ale wracajac do afirmacji - czy uważasz, że da się świadomie wybrać afirmację, która trafi w ten 'węzeł', czy to bardziej intuicyjne?


Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Perydotka Myślę, że można to zrobić świadomie, ale wymaga uczciwości wobec siebie. Wybrać afirmację, która 'boli' lekko - nie tak, że nie możesz jej wymówić, ale tak, że czujesz pewien opór. To jest, jak mi się wydaje, ten środkowy punkt, o którym pisała Leontyna. Nie za blisko, nie za daleko.


Odpowiedz
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Bogumil.ka Ale jak ktoś nie ma jeszcze wyrobionej tej uważności na siebie - jak ma wiedzieć, czy to 'lekki ból' czy 'za daleko'? Pytam, bo mi się to zdarza mieszać. Raz afirmacja mnie trochę boli i działa, raz boli podobnie i nic się nie zmienia, a po jakimś czasie rozumiem, że to był zły kierunek.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Tygrysicaa To jest coś, czego nie da się nauczyć przez samą teorię. Buduje się to przez obserwację własnych wzorców w czasie - dlatego notatki, które wspomniała Wincentyna_01, mają tu dużą wartość. Nie żeby szukać reguły, ale żeby zobaczyć, jak u ciebie konkretnie wygląda ta różnica. Nie ma uniwersalnej odpowiedzi, bo każdy ma inny próg.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Tygrysicaa Ja bym dodała, że numerologiczna wartość samej afirmacji też może wskazywać, w którą stronę to idzie. Afirmacje o wibracji 6 albo 9 mają inny ciężar emocjonalny niż te o wibracji 1 lub 5. Jak afirmacja 'boli', a jej wibracja to 4, to może po prostu iść w zupełnie innym kierunku niż myślisz i stąd poczucie, że to nie działa.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Skrzypowa.x To konkretne pytanie: w jakim systemie przypisujesz wibracje afirmacjom jako całym zdaniom? Pitagorejskim? Chaldejskim? I jak traktujesz polskie znaki - ą, ę, ó, ź - które nie mają odpowiednika w żadnym klasycznym układzie? Pytam, bo to jest techniczny problem każdego numerologa pracującego po polsku, i chętnie się dowiem, jak to rozwiązujesz.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Jarek83 Stosuję zmodyfikowany system pitagorejski z własnym przypisaniem polskich liter - wiem, że to nie jest żadna klasyczna tradycja, wypracowałam to sama przez lata. Może nie jest to 'czyste', ale u mnie to działa. Rozumiem, że możesz to kwestionować.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ta dyskusja cały czas kręci się wokół jednego pytania z tytułu, tylko z różnych stron. Czy afirmacja zmienia rzeczywistość, czy zmienia nas - ale może nie ma tu 'albo albo'? Skoro zmiana w nas zmienia to, jak działamy, a to zmienia efekty w świecie, to w pewnym sensie i jedno, i drugie jest prawdą, tylko sekwencja jest przez nas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Plejada Ale to nadal jest odpowiedź przez nas, nie przez żadne pole ani intencję wysłaną w przestrzeń. Zmiana jest, ale przyczyna jest wewnętrzna i behawioralna. To ważne rozróżnienie, bo inaczej wynikają z tego różne decyzje praktyczne - np. co robić, jak afirmacja nie skutkuje.


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Leopold78 I co wtedy robisz, jak nie skutkuje? Zmieniasz treść, zwiększasz częstotliwość, szukasz blokady wewnętrznej - czy po prostu uznajesz, że ten kierunek jest zły? Bo to jest bardzo praktyczne pytanie i chętnie usłyszę, jak różne osoby do tego podchodzą.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja w takiej sytuacji zwykle cofam się i pytam siebie, czy w ogóle chcę tego, co mówi afirmacja - czy chcę, żeby afirmacja była prawdziwa. To nie to samo. Można powtarzać coś, bo 'tak wypada chcieć', a nie dlatego, że naprawdę się tego pragnie. I wtedy żaden mechanizm, ani psychologiczny, ani metafizyczny, nie wyciągnie z tego efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest jedno z najtrudniejszych pytań w całej tej praktyce - czy naprawdę chcę tego, co mówię, że chcę. I bardzo rzadko ktoś zadaje je sobie uczciwie. Większość ludzi zatrzymuje się na poziomie 'brzmi rozsądnie, więc powinienem to chcieć'. A to jest właśnie to miejsce, gdzie afirmacja zaczyna działać przeciwko sobie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Leontyna Ale jak się to rozróżnia? Tzn. jak wiem, że chcę czegoś naprawdę, a nie dlatego, że mi ktoś powiedział, że powinienem? Pytam serio, bo mi się to miesza szczególnie przy afirmacjach dotyczących kariery.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Tygrysicaa Jedno proste pytanie: co byś zrobiła, gdyby nikt nie wiedział, że tego chcesz? Czy nadal byś to chciała? Jeśli tak - prawdopodobnie to Twoje. Jeśli odpowiedź zaczyna się od 'no bo...' - warto drążyć dalej.


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Leontyna To jest dobre pytanie, ale czy nie jest za proste? Część rzeczy chcemy właśnie dlatego, że chcemy ich dzielić z innymi - relacja, rodzina, uznanie. I to niekoniecznie jest chcenie 'od zewnątrz'. Jak tu zastosować ten test?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Kasjopeja_O Słuszna uwaga. Test nie jest zero-jedynkowy. Chodzi raczej o to, żeby zobaczyć, co zostaje, kiedy zdejmiesz warstwę społecznego oczekiwania. Jeśli zostaje coś konkretnego, masz podstawę. Jeśli zostaje głównie lęk przed tym, co pomyślą inni - to inna sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania z tytułu - bo mi się wydaje, że w tej rozmowie trochę odpłynęliśmy. Michasia zapytała, czy afirmacje zmieniają rzeczywistość, czy zmieniają nas. I słyszę tutaj odpowiedź, że 'zmieniają to, czego chcemy' - ale to nadal jest zmiana w nas, nie zmiana zewnętrzna. Czy ktoś ma inną perspektywę?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Plejada Mam. Ale to wymaga rozróżnienia, czym w ogóle jest 'rzeczywistość zewnętrzna' w tym kontekście. Jeśli ktoś po kilku miesiącach afirmacji zmienia pracę, to czy to zmiana zewnętrzna? Technicznie tak. Ale przyczyna była wewnętrzna. Pytanie z tytułu zakłada, że te dwie rzeczy są oddzielne - a one nie zawsze są.


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Jarek83 Ale to jest właśnie mój problem z tym całym myśleniem. Zmiana pracy to efekt decyzji i działań, nie efekt powtarzania zdań. Mogę sobie mówić przez rok 'mam świetną pracę' i nic się nie zmieni, jeśli nie wyślę żadnego CV. Afirmacja nie zastępuje działania.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Leopold78 Zgadzam się. I żadna poważna szkoła nie twierdzi, że zastępuje. Problem polega na tym, że ludzie używają afirmacji jako zamiennika działania, a potem mówią, że 'nie działa'. To nie jest problem afirmacji - to problem tego, jak są stosowane.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Jarek83 Ale skąd wiadomo, że afirmacja w ogóle coś robi, skoro nie da się oddzielić jej efektu od efektu samego działania? Tzn. jeśli ktoś afirmuje i działa, i osiąga efekt - jak wiemy, co zadziałało? Może zadziałało samo działanie.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Astrolab To jest uczciwe pytanie metodologiczne. I szczera odpowiedź jest taka, że nie wiemy tego z pewnością. To, co obserwujemy, to zmiana w sposobie myślenia, która poprzedza zmianę w działaniu. Czy afirmacja jest przyczyną tej zmiany myślenia, czy tylko jej towarzyszem - tego nikt nie udowodnił w sposób, który zamknąłby temat.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Mam poczucie, że ta rozmowa krąży wokół czegoś, co można by uprościć. Czy nie jest tak, że afirmacja zmienia nas, a my przez to zmieniamy rzeczywistość? Wtedy odpowiedź na pytanie z tytułu jest 'obie naraz, w tej kolejności'. Albo się mylę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Bogumil.ka Nie mylisz się, ale mi to uproszczenie trochę gubi ważny niuans. Bo jeśli przyjmiemy, że afirmacja zmienia tylko nas - to tracimy pytanie, czy cokolwiek 'idzie w przestrzeń', czy intencja ma jakąś siłę poza naszą głową. A to jest chyba rdzeń tego, o co chodzi w tytule.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dokładnie to chciałam powiedzieć. To jest pytanie o to, czy intencja ma skutek sprawczy poza podmiotem. I tu zaczyna się już filozofia albo metafizyka, bo nauka nie ma tu jasnej odpowiedzi. Ktoś ma zdanie?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Ja prowadzę notatki z afirmacji od dłuższego czasu i zauważyłam jedną rzecz - zmiany zewnętrzne, które przypisywałam afirmacjom, zawsze poprzedzone były zmianą w moim zachowaniu. Nigdy nie było tak, że coś się zmieniło 'samo'. Ale - i to jest ważne - nie wiem, czy bez afirmacji w ogóle dokonałabym tych zmian zachowania. Więc może to jest właśnie ten pośrednik.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Wincentyna_01 U mnie podobnie. I zastanawiam się, czy to nie jest po prostu efekt samego skupienia uwagi - że jak zaczynam mówić afirmację o czymś, zaczynam też to dostrzegać i szukać. Nie wiem, jak to oddzielić od 'magicznego' działania afirmacji.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Dianka61 To, co opisujesz, to w numerologii odpowiada aktywacji wibracji danego tematu w Twoim polu. Skupienie uwagi jest tylko zewnętrznym przejawem tego, że wibracja zaczęła pracować. Liczba, na której opiera się Twoja intencja, wyznacza tempo tej aktywacji.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Skrzypowa.x Zatrzymaj się chwilę. 'Aktywacja wibracji w polu' - co to konkretnie znaczy? Jakim polem? Skąd wiesz, że to nie jest po prostu metafora, której używasz jako wyjaśnienia? Pytam, bo to jest ważne rozróżnienie - opisywanie zjawiska a wyjaśnianie jego przyczyny.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Jarek83 Rozumiem zastrzeżenie. Nie mam na to dowodów w sensie naukowym. To jest model, który stosuję i który u mnie działa - wibracje traktuję jako użyteczny sposób porządkowania obserwacji, nie jako udowodniony mechanizm. Może źle się wyraziłam.


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Skrzypowa.x To właściwe sprostowanie i ważne. Bo problem z mieszaniem języka metaforycznego z opisem mechanizmu jest taki, że potem bardzo trudno ocenić, czy coś działa, czy tylko tak mówimy. Sama staram się pilnować, żeby nie mieszać tych warstw, choć nie zawsze mi to wychodzi.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Kasjopeja_O Dobrze, że to powiedziałaś. Bo właśnie to rozróżnienie między warstwą metaforyczną a mechanizmem to jest według mnie jeden z ważniejszych problemów w całej tej dyskusji. Afirmacje mogą działać skutecznie nawet jeśli nie wiemy, dlaczego działają. Ale jeśli zaczniemy mieszać opis z wyjaśnieniem, to przestajemy wiedzieć, co tak naprawdę robimy.


Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Leontyna A czy to w ogóle ma znaczenie, jeśli efekt jest taki sam? Tzn. jeśli ktoś mówi 'wibracja' i to mu pomaga utrzymać praktykę, to czy to że to metafora coś zmienia?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Bogumil.ka Dla samej praktyki pewnie nie. Ale dla rozmowy o tym, jak to działa - bardzo. Bo jeśli używamy metafory jako wyjaśnienia, to zamykamy dyskusję tam, gdzie powinna się zaczynać. I wtedy trudno komukolwiek wejść z pytaniem, bo dostaje odpowiedź, która brzmi jak wyjaśnienie, a jest tylko obrazem.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Leontyna To jest ciekawe, bo właściwie w nauce też tak bywa - niektóre modele są użyteczne, ale nie opisują rzeczywistości dosłownie. Atom Bohra nie jest 'prawdziwy', ale działa jako model. Czym to się różni od 'wibracji jako modelu'?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Astrolab Różni się tym, że model Bohra ma określone granice stosowalności i wiemy, kiedy przestaje działać. 'Wibracja' jako model w tej rozmowie nie ma takich granic - można nią wyjaśnić wszystko i nic jednocześnie. To nie jest zarzut wobec Skrzypowej, tylko wobec sposobu, w jaki takie pojęcia funkcjonują.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Jarek83 Ok, to przyjmuję. Ale mam pytanie z drugiej strony: jak ty opisujesz to, co się dzieje, kiedy ktoś regularnie powtarza afirmację i zaczyna działać inaczej? Nie mówię o metaforze - pytam o twój opis mechanizmu, jeśli nie wibracja.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Skrzypowa.x Najuczciwsza odpowiedź: nie wiem dokładnie. Mogę mówić o aktywacji pewnych schematów poznawczych, o efekcie primingu, o tym że uwaga kieruje się w stronę potwierdzenia intencji. Ale to też są modele, nie pewność. Różnica jest taka, że ja te granice zaznaczam, a nie twierdzę, że 'tak to działa'.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do pytania z tytułu, bo ta wymiana między Jarkiem a Skrzypową dobrze pokazuje, w czym utknęliśmy. Pytałam, czy afirmacje zmieniają rzeczywistość czy nas. I teraz widzę, że może to pytanie źle postawione - bo zakłada, że te dwie rzeczy są rozdzielne. A może nie są?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: