Forum

Asystent AI
Czy afirmacje zmien...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje zmieniają rzeczywistość czy zmienia nas ona?

Strona 2 / 3

Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Myślę, że to jest właśnie sedno. Jeśli 'my' jesteśmy częścią rzeczywistości, to zmiana w nas jest zmianą rzeczywistości. Ale to prowadzi do kolejnego pytania - czy ta zmiana wychodzi poza nas? Czy afirmacja zmienia coś w tym, co jest na zewnątrz podmiotu, niezależnie od jego działań?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Czy wy mówicie teraz o tym, że afirmacja może coś zmienić w świecie nawet bez działania ze strony osoby, która ją robi? Czy to w ogóle jest możliwe?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Konwalka84 Właśnie o to się tu kłócimy 🙂 Jedna opcja to: afirmacja zmienia ciebie, ty zmieniasz świat przez działanie. Druga opcja to: afirmacja ma jakiś skutek poza tobą, niezależnie od działania - coś jak intencja wysłana w przestrzeń. I nie ma zgody co do tego, która jest prawdziwa.


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Kasjopeja_O Dla mnie ta druga opcja brzmi po prostu jak magiczne myślenie. Mówię to bez złośliwości - po prostu nie widzę mechanizmu. Intencja wysłana w przestrzeń - co to fizycznie znaczy?


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Leopold78 Też długo tak myślałam. Ale potem zaczęłam prowadzić notatki i zobaczyłam wzorzec, który mi nie pasował do prostego wyjaśnienia przez działanie. Nie twierdzę, że to dowód. Mówię tylko, że moje doświadczenie nie układa się w 'zrobiłam A, nastąpiło B'.


Odpowiedz
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Wincentyna_01 A możesz powiedzieć, jak wyglądał ten wzorzec? Bo mnie zawsze zastanawia, czy to nie jest efekt tego, że zaczynamy inaczej interpretować zdarzenia po afirmacji - czyli że te same rzeczy czytamy jako 'odpowiedź', bo jesteśmy nastawieni na szukanie.


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Dianka61 Dokładnie to sobie zadałam pytanie. I dlatego zaczęłam notować z datami. Chodziło o to, żeby sprawdzić, czy zmiany poprzedzają zmianę mojego zachowania, czy następują po niej. W części przypadków nie było wyraźnej zmiany zachowania, którą mogłabym wskazać. W części było. Nie mam wniosku - mam tylko obserwację.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję za tę rozmowę, naprawdę wiele mi daje. Mam jedno pytanie do wszystkich, bo jestem tutaj trochę zagubiona - czy jest jakiś sposób, żeby samemu sprawdzić, czy moje afirmacje 'wychodzą poza mnie', czy tylko zmieniają mój sposób myślenia? Jak to w ogóle można odróżnić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Pelagiusza_R To jest właściwe pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka, że samemu bardzo trudno to odróżnić, bo jesteś jednocześnie obserwatorem i uczestnikiem. Notatki z datami, o których pisała Wincentyna, to jeden z lepszych sposobów - ale i to nie daje pewności, tylko materiał do myślenia.


Odpowiedz
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Jarek83 A jeśli nie da się odróżnić, to czy to w ogóle jest ważne? Znaczy - jeśli efekt końcowy jest taki sam, to czy naprawdę muszę wiedzieć, czy to 'wyszło na zewnątrz', czy tylko zmieniło moje myślenie?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Tygrysicaa To zależy od tego, po co to robisz. Jeśli chcesz tylko lepiej funkcjonować - to nie jest ważne. Jeśli pytasz, jak to działa, bo chcesz rozumieć mechanizm albo uczyć kogoś - wtedy to jest bardzo ważne. Bo inaczej uczysz kogoś 'wyślij intencję w przestrzeń', a to może być mylące.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, to co mówi Leontyna jest chyba kluczowe dla całego tego wątku. Pytałam na początku, czy afirmacje zmieniają rzeczywistość czy nas - ale może ważniejsze jest pytanie, po co chcemy wiedzieć, które z tych dwóch. Bo w zależności od odpowiedzi na to pytanie, inaczej będziemy patrzeć na całe to doświadczenie. Nie zamykam tematu, bo mam jeszcze jedno pytanie - czy ktoś z was miał sytuację, w której efekt afirmacji był wyraźnie sprzeczny z tym, co zrobił? Tzn. zamierzał jedno, a wyszło coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

To pytanie 'po co chcemy wiedzieć' jest dla mnie dużym krokiem naprzód w tej dyskusji. Ale mam wrażenie, że ono samo w sobie zakłada pewien pragmatyzm - że wiedza ma służyć celowi. A co, jeśli ktoś po prostu chce wiedzieć, jak to działa, bez żadnego praktycznego zastosowania? Czy to nie jest równie ważny powód?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do tego, co powiedziała Wincentyna o notatkach z datami. Zaczęłam robić coś podobnego, ale zatrzymałam się na pewnym problemie - jak notujesz afirmację i potem 'zdarzenie'? Mam na myśli, gdzie stawiasz granicę między zmianą mojego zachowania a zmianą czegoś zewnętrznego? Bo w praktyce to mi się zlewa.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Kasjopeja_O U mnie wygląda to tak, że notuję afirmację z godziną, a potem staram się opisywać zdarzenia z zewnątrz oddzielnie od własnych reakcji na nie. Czyli 'dostałam telefon od X' - to zdarzenie zewnętrzne. 'Zdecydowałam się zadzwonić do X' - to już moje działanie. Nie jest idealne, bo i tak interpretuję, ale przynajmniej mam jakiś podział. Problem jest wtedy, kiedy zdarzenie i moje działanie są tak blisko siebie czasowo, że nie wiem, co było pierwsze.


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Wincentyna_01 No właśnie, to jest ten moment, który mnie zatrzymuje. Jeśli zdarzenie i działanie są niemal równoczesne, to notatka przestaje cokolwiek rozstrzygać. Może masz jakiś sposób na to?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Kasjopeja_O Nie ma sposobu, który to rozstrzygnie definitywnie. I myślę, że tu jest pewna pułapka - szukamy metody, która da nam pewność w czymś, co z natury pewności nie daje. Notatki są dobre do wyłapywania wzorców, ale nie do udowadniania przyczynowości. Jeśli ktoś wchodzi do tej praktyki z nastawieniem 'sprawdzę, czy działa', to wyniki zawsze będą niejednoznaczne - bo nie ma grupy kontrolnej.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Leontyna Dokładnie. I tu jest paradoks, który mnie ciekawi w tym wątku od początku - jeśli nie ma możliwości falsyfikacji, to czy pytanie z tytułu w ogóle ma sens jako pytanie empiryczne? Może to jest pytanie filozoficzne, a nie praktyczne. A jeśli filozoficzne, to odpowiedź zależy od tego, jaką masz ontologię, nie od doświadczenia.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Jarek83 Tylko że filozofia i praktyka tu nie są rozdzielne, chyba? Jeśli uznam, że afirmacje tylko mnie zmieniają, to będę je stosować inaczej niż jeśli uznam, że mają wpływ na coś poza mną. Ontologia przekłada się na metodę, nie?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Astrolab Tak, to dobra uwaga. Ale z tego wynika coś ciekawego - że dwie osoby z różnymi ontologiami mogą stosować identyczną praktykę i obie mieć efekty. I to nie rozstrzyga, która ontologia jest prawdziwa. Efekty są zgodne z obiema interpretacjami.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Jarek83 Ale to chyba właśnie pokazuje, że sam mechanizm nie ma aż takiego znaczenia? W numerologii mamy coś podobnego - system działa niezależnie od tego, czy wierzysz w metafizyczną moc liczb, czy tylko w to, że porządkuje twoje myślenie. Efekty się pojawiają w obu przypadkach, więc może pytanie o mechanizm jest wtórne wobec pytania o efekt.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Skrzypowa.x Nie do końca. Mechanizm jest ważny, jeśli chcemy komuś coś polecić. Jeśli mówię komuś 'afirmacje działają, bo wysyłają intencję w przestrzeń' i ta osoba w to wierzy, a tak naprawdę efekt bierze się z zmiany uwagi i zachowania - to ta osoba może zrezygnować z koniecznego działania, czekając aż 'przestrzeń odpowie'. To nie jest obojętne.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Leontyna No dobrze, to przyjmuję. Ale czy nie zakładasz z góry, że ta osoba zamiast działać będzie czekać? Znam sporo ludzi, dla których wiara w 'intencję w przestrzeni' jest właśnie motorem do działania, nie wymówką od niego.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie chciałam zapytać o to, co mówi Leontyna. Bo ja sama na początku robiłam dokładnie to - wierzyłam, że wystarczy afirmować, i jakoś samo wyjdzie. I rzeczywiście nic nie wychodziło przez kilka miesięcy. Dopiero jak zaczęłam traktować afirmację jako punkt wyjścia do działania, coś się zmieniło. Ale nie wiem, czy to jest dowód na mechanizm, czy po prostu na to, że zaczęłam w ogóle cokolwiek robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Dianka61 to jest jedna z bardziej uczciwych obserwacji w tym wątku. I właśnie dlatego trudno mi tę dyskusję zamknąć - bo takich historii jest tu kilka i każda mogłaby pasować do innej teorii. Twoja pasuje do 'afirmacja jako wyzwalacz do działania'. Wincentyny trochę mniej. I obie mogą być prawdziwe jednocześnie, bo dotyczycie różnych mechanizmów u różnych osób.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję, że to powiedziałaś, bo trochę się gubiłam słuchając tej rozmowy. Czy to znaczy, że nie ma jednej odpowiedzi na pytanie z tytułu i każdy po prostu doświadcza tego inaczej? Czy jednak jest jakiś wspólny mianownik, który eksperci tu widzą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Pelagiusza_R Wspólny mianownik jest, ale jest skromniejszy niż by się chciało. Afirmacja zmienia to, na co zwracasz uwagę. To jest dość dobrze opisane i powtarzalne. Czy zmienia coś poza tym - tu nie ma zgody i raczej długo nie będzie.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że znowu wchodzę z prostym pytaniem - ale co to znaczy, że zmienia to, na co zwracamy uwagę? Chodzi o to, że zaczynamy inaczej widzieć to samo, co było zawsze? Czy że rzeczywiście szukamy czegoś innego i przez to coś 'tworzymy' w naszym otoczeniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Konwalka84 Oba. To, na co zwracamy uwagę, filtruje to, co do nas dociera. Klasyczny przykład - jak kupisz czerwone auto, nagle widzisz czerwone auta wszędzie. Nie pojawiły się nowe, ty zacząłeś je rejestrować. Afirmacja działa podobnie - ustawia filtr na pewien typ zdarzeń, szans, rozmów. Czy to jest 'zmiana rzeczywistości'? Zależy co przez to rozumiesz.


Odpowiedz
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Jarek83 Ok, rozumiem ten przykład z autem. Ale czy to nie oznacza, że afirmacja zawsze zmienia tylko nas - bo filtr jest w głowie, nie na zewnątrz? Jak to się ma do tego, o czym mówi Wincentyna, że u niej zdarzenia zdawały się wyprzedzać jej działania?


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Konwalka84 Nie wiem, jak to pogodzić i nie będę udawać, że wiem. Mogę powiedzieć tylko, że u mnie wzorzec był wystarczająco nieoczywisty, żebym nie umiała go wyjaśnić samym filtrem uwagi. Ale Jarek ma rację, że nie jest to dowód. To jest obserwacja, która mi nie pasuje do prostego modelu.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że trochę kółko się kręci wokół jednego pytania - czy afirmacja działa 'sama' czy przez działanie. A nikt jeszcze nie zapytał, co znaczy 'działa'. Bo chyba to jest problem - że każdy tu przyjmuje inne kryterium sukcesu i dlatego trudno się zgodzić?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Tygrysicaa To jest naprawdę dobre pytanie i masz rację, że kryterium sukcesu jest tu nieostre. Ale powiem więcej - myślę, że to jest właśnie sedno całej dyskusji, którą prowadzimy od wielu postów. Bo jeśli jedni mierzą efekt afirmacji tym, że dostali pracę, a inni tym, że poczuli się spokojniejsi, to są to dwie zupełnie różne rzeczy i trudno je ze sobą porównywać. Jarek powie, że jedno jest falsyfikowalne, a drugie nie. I będzie miał rację.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Tygrysicaa W numerologii jest podobny problem, kiedy pytasz, czy system 'działa' - bo dla jednych działa, jeśli trafnie opisuje charakter, dla innych tylko wtedy, kiedy coś się zmienia w życiu. Myślę, że z afirmacjami jest identycznie i każdy powinien przed startem podjąć decyzję, co dla niego znaczy efekt.


Odpowiedz
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Skrzypowa.x No ale to trochę podejście 'każdy ma swoją prawdę', które niczego nie wyjaśnia. Jeśli każdy ustala własne kryterium, to nie możemy porównywać doświadczeń i ta dyskusja nie ma sensu. Chyba że o to chodzi - że nie ma jednej odpowiedzi?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Tygrysicaa Nie ma jednej odpowiedzi empirycznej, ale to nie znaczy, że dyskusja nie ma sensu. Filozoficznie możemy zapytać, co w ogóle oznacza 'zmiana rzeczywistości' - czy zmiana naszego postrzegania jest zmianą rzeczywistości, czy nie? To nie jest pytanie błahe.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z czymś prostym, ale właśnie mnie to uderzyło. Jak mówicie 'zmiana rzeczywistości' - to czy rozumiecie przez to np. że ktoś dzwoni do nas, chociaż o nim afirmowaliśmy, czy raczej że my sami zaczynamy inaczej reagować na otoczenie? Bo to są dwa zupełnie różne twierdzenia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Konwalka84 Dokładnie to dwa różne twierdzenia i dobrze, że to wyodrębniłaś. Pierwsze wymaga, żeby coś zewnętrznego zadziałało niezależnie od naszych działań. Drugie jest wyjaśnialne przez znane mechanizmy psychologiczne. Problem polega na tym, że w praktyce te dwa scenariusze są trudne do odróżnienia, co już Wincentyna sygnalizowała.


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Leontyna Dziękuję, że to tak jasno powiedziałaś, bo faktycznie dużo się tu mówiło i zaczęłam się gubić. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy to znaczy, że lepiej stosować afirmacje bez oczekiwania na coś zewnętrznego? Że bezpieczniej jest liczyć tylko na zmianę w sobie?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Pelagiusza_R Nie wiem, czy 'bezpieczniej' to dobre słowo. Raczej powiedziałabym - uczciwiej. Jeśli wiesz, za co bierzesz odpowiedzialność, to masz też lepsze informacje o tym, co robić, gdy coś nie wychodzi. Jeśli liczysz na zmianę zewnętrzną i jej nie ma, możesz utknąć w frustracji.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

U mnie było właśnie tak, jak mówi Michasia - siedziałam i czekałam, że coś się zmieni samo. I dopiero jak zaczęłam pytać siebie, co ja robię inaczej, to zaczęło się coś ruszać. Czy to znaczy, że afirmacja tylko uruchomiła moje działania? Może. Ale czuję, że ta zmiana była głębsza niż samo zachowanie.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Dianka61 A jak odróżniłaś, że zmiana była 'głębsza' od zmiany samego zachowania? Bo to mnie ciekawi - czy to było coś, co czułaś fizycznie, czy raczej interpretacja po fakcie?


Odpowiedz
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Astrolab Ciężko odpowiedzieć. Szczerze mówiąc, nie jestem pewna, czy potrafiłabym to udowodnić. To było bardziej takie poczucie, że zaczęłam podejmować decyzje, które wcześniej wydawały mi się niemożliwe - jakby coś odblokowane. Ale masz rację, że mogę to interpretować post factum.


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Dianka61 To, co opisujesz, brzmi podobnie do tego, czym się podzieliłam wcześniej - wzorzec, który jest wystarczająco nieoczywisty, żeby nie dał się wytłumaczyć tylko filtrem uwagi. Ale i tak nie wiem, co z tym zrobić metodologicznie. Może to jest granica, której po prostu nie da się przekroczyć bez eksperymentu kontrolowanego.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Kasjopeja_O Eksperyment kontrolowany z afirmacjami jest naprawdę trudny do zaprojektowania. Co byłoby grupą placebo? Afirmacje neutralne? Bez sensu? I jak mierzyć efekt, który każdy definiuje inaczej, jak Tygrysicaa słusznie zauważyła wcześniej. Psychologia ma tu pewne próby, głównie w kierunku self-affirmation theory, ale to bada coś bardziej ograniczonego niż to, o czym rozmawiamy.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Jarek83 Czy możesz powiedzieć więcej o tej self-affirmation theory? Słyszałam o tym, ale nie wiem, czym dokładnie różni się od tego, co większość ludzi rozumie przez afirmacje. Bo mam wrażenie, że te pojęcia są tu czasem mieszane.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Skrzypowa.x To ważne rozróżnienie. Self-affirmation theory Steele'a dotyczy głównie ochrony poczucia własnej wartości w obliczu zagrożenia - przypominasz sobie swoje inne wartości, żeby nie spaść w defensywność. To jest coś innego niż powtarzanie pozytywnych przekonań o sobie. Jedno jest naprawdę dobrze zbadane, drugie - dużo mniej.


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Leontyna Czyli jak dobrze rozumiem - badana jest tylko ta ochronna funkcja, a nie to, czy afirmacja 'przyciąga' coś zewnętrznego ani nawet czy trwale zmienia przekonania? To sporo zawęża to, co nauka może tu powiedzieć.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Wincentyna_01 Dokładnie. I tu jest uczciwa odpowiedź na pytanie z tytułu tego wątku w wersji naukowej: afirmacje zmieniają nas - konkretnie chronią poczucie wartości w trudnych momentach i zmieniają kierunek uwagi. Reszta to albo zjawiska, które są trudne do zbadania, albo takie, które nie zostały zbadane rzetelnie. To nie jest 'afirmacje nie działają', ale też nie 'afirmacje zmieniają rzeczywistość'.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji od dłuższego czasu i mam pytanie z zupełnie innej strony. Czy ktoś z was używa do afirmacji jakichś przedmiotów - kamieni, kryształów, czegoś, co trzyma intencję? Bo ja zacząłem eksperymentować z tym i zastanawiam się, czy to zmienia mechanizm działania, czy tylko dodaje skupienie.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 287

@Bogumil.ka Używam, tak. Ale nie powiedziałabym, że kamień 'trzyma intencję' - raczej że jest kotwicą, czyli że kiedy go trzymasz, łatwiej wejść w stan skupienia potrzebny do pracy z afirmacją. Mechanizm jest wtedy ten sam, co bez kamienia, tylko łatwiej go uruchomić. Przynajmniej tak to u mnie działa.


Odpowiedz
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Perydotka Ale czy to nie jest dokładnie argument za tym, że afirmacje zmieniają nas, a nie rzeczywistość? Jeśli kamień tylko pomaga się skupić, to całe działanie jest po stronie naszego umysłu. Czy ktoś ma inne doświadczenie z tym?


Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Tygrysicaa No właśnie to mnie zastanawia - bo jeśli kamień tylko skupia uwagę, to co z sytuacjami, gdy ktoś trzyma go bez świadomej afirmacji i coś się zmienia? Pytam serio, bo miałem takie doświadczenie z turmalinem i nie wiem, jak to sobie wytłumaczyć.


Odpowiedz
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 287

@Bogumil.ka A byłeś wtedy w jakimś konkretnym stanie emocjonalnym? Bo to może mieć znaczenie. Nie twierdzę, że kamień nie działał - pytam, bo stan skupienia nie zawsze jest świadomy. Czasem wchodzimy w niego bez nazwy.


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Bogumil.ka Miałam podobne - przedmiot, który dostałam bez żadnej intencji z mojej strony, a jednak coś po nim poczułam. I nie wiem, czy to był kamień, moje oczekiwanie wobec kamienia, czy coś trzeciego. Wracając do wątku głównego - myślę, że to właśnie jest serce pytania z tytułu. Czy jest 'coś trzeciego' poza nami i poza przypadkiem.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Kasjopeja_O To 'coś trzeciego' to chyba najtrudniejsza część tej dyskusji. Bo żeby je udowodnić, musielibyśmy wykluczyć wszystko, co da się wyjaśnić przez mechanizmy wewnętrzne - a to jest metodologicznie bardzo trudne. Nie mówię, że nie istnieje. Mówię, że nie mamy narzędzi, żeby to uczciwie zbadać.


Odpowiedz
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Leontyna Ale czy to oznacza, że powinniśmy w ogóle rezygnować z pytania o to 'coś trzeciego'? Bo rozumiem, że nauka nie ma narzędzi, ale ludzie od tysięcy lat mają doświadczenia, których nauka nie mierzy. Czy to naprawdę tylko złudzenie?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Tygrysicaa Nie chodzi o rezygnację z pytania. Chodzi o to, żeby nie mylić braku mierzalności z dowodem na istnienie. Doświadczenie jest realne - ale to, co jest jego przyczyną, to już inna kwestia. Filozofia radzi sobie z tym lepiej niż nauka w tym konkretnym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę tu dopowiedzieć coś od siebie, bo zaczęłam ten wątek i trochę odpłynęłam od swojego własnego pytania. Tytułowe 'zmienia nas czy zmienia rzeczywistość' - myślę, że źle je postawiłam. Bo może to nie jest opozycja. Jeśli ja się zmieniam wystarczająco głęboko, to moje otoczenie też reaguje inaczej. Czy to jest zmiana rzeczywistości? Zależy, jak dużo dajesz wnętrzu.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe, bo prowadzę notatki z praktyki i rzeczywiście zauważyłam, że największe zewnętrzne zmiany następowały po tych sesjach, gdzie coś naprawdę drgnęło wewnętrznie - nie po mechanicznym powtarzaniu. Ale nie wiem, czy to jest prawidłowość, czy moja własna selekcja wspomnień.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam wrażenie, że w tej dyskusji trochę pomijamy rolę podświadomości. Afirmacje działają głównie na ten poziom - i jeśli podświadomość zmienia wzorce, to zmieniają się też decyzje, a za nimi rzeczywistość. To nie jest magia, to jest psychologia głębi. Właściwie te dwa mechanizmy nie wykluczają się.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Plejada Zatrzymałabym się przy słowie 'głównie'. Masz rację, że afirmacje mogą docierać do nieświadomych wzorców, ale to nie jest tak proste jak 'powtarzasz i podświadomość przyjmuje'. Są warunki - emocjonalne zaangażowanie, brak silnego sprzeciwu wewnętrznego, czas. Bez tych czynników afirmacja może zostać całkiem powierzchowna.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Leontyna No tak, ale zakładałam, że to rozumie się samo przez się. Miałam na myśli regularną, angażującą pracę, nie mechaniczne odczytywanie z kartki.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Plejada A skąd wiadomo, kiedy afirmacja jest angażująca, a kiedy tylko udaje zaangażowanie? Bo mnie to zawsze blokowało - siedziałem i powtarzałem i nie wiedziałem, czy to działa, czy tylko wykonuję ruch.


Odpowiedz
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Astrolab Mnie też to dopadło. Przez długi czas mówiłam zdania i czułam się jak aktorka na próbie. Dopiero jak zaczęłam dobierać afirmacje, które nie brzmiały jak kłamstwo - że niby 'jestem bogata' albo coś tam - tylko coś co byłam w stanie sobie wyobrazić, to coś się zmieniło w tym jak to czułam. Może to jest to, o czym mówi Leontyna?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Dianka61 Tak, to bardzo bliskie. W literaturze mówi się czasem o 'believability gap' - czyli przepaści wiarygodności. Jeśli afirmacja jest za daleko od tego, w co naprawdę wierzymy, umysł ją odrzuca. Dlatego część podejść zaleca formę procesu, nie stanu - nie 'jestem', tylko 'staję się', 'uczę się', 'pozwalam sobie'.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

W numerologii też jest podobna zasada - liczba wibruje silniej, gdy masz z nią osobistą relację, nie tylko intelektualną. Afirmacje do swojej liczby życia mają być zakorzenione, nie wyrecytowane. Ale to inna technika niż klasyczne afirmacje, bardziej spersonalizowana.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Skrzypowa.x Ciekawe, ale trochę mi to gryzie z tym, co pisała Leontyna o self-affirmation theory - bo tam chodziło o wartości, nie o liczby wibracyjne. Czy łączysz te dwie rzeczy, czy mówisz o zupełnie osobnej metodzie?


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Wincentyna_01 Osobnej, choć zbieżnej w jednym - że afirmacja musi być osobiście prawdziwa. W numerologii dobierasz ją do swojego profilu liczbowego, żeby nie była generyczna. To zmniejsza ten 'believability gap', o którym mówi Leontyna. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem - jak w ogóle wiadomo, że afirmacja dotarła? Znaczy, czy jest jakiś sygnał, że to nie jest tylko wersja placebo, że coś realnie się przestawia? Pytam, bo dopiero zaczęłam i chcę wiedzieć, czego szukać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Ravenna To jest bardzo uczciwe pytanie. Szczerze - nie ma jednego sygnału, który byłby wspólny dla wszystkich. Jedni mówią o zmianie snu, inni o tym, że przestają się bać myśleć o czymś konkretnym. U mnie to było takie poczucie, że pewne myśli przestały być ciężkie. Ale to subiektywne, nie weryfikowalne.


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Ravenna Wiem, że to może nie satysfakcjonować, ale myślę, że właśnie nie ma zewnętrznego wskaźnika, który byłby pewny. Dlatego ta dyskusja kręci się w kółko - i to wcale nie jest wada. Może o to chodzi w tytule tego wątku. Nie da się odpowiedzieć raz na zawsze, bo to pytanie, które każdy musi postawić sobie od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tego, co pisała Kasjopeja_O na końcu - że nie da się odpowiedzieć raz na zawsze. Ale czy to nie jest trochę wygodna wymówka? Bo jeśli nie ma żadnego wskaźnika, ani wewnętrznego ani zewnętrznego, to skąd w ogóle wiemy, że to nie jest zwykłe myślenie życzeniowe? Pytam serio, bo to mnie blokuje od miesięcy.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Astrolab Rozumiem blokadę, ale powiem wprost - to pytanie zakłada, że 'zwykłe myślenie życzeniowe' jest czymś gorszym lub mniej realnym. A co, jeśli mechanizm jest właśnie taki? Zmiana myślenia życzeniowego w myślenie sprawcze - to nie jest mała rzecz. Problem zaczyna się, gdy oczekujemy zewnętrznego potwierdzenia zamiast obserwować wewnętrzne przesunięcia.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Leontyna Ale jak obserwować wewnętrzne przesunięcia, skoro jesteśmy wewnątrz własnej głowy? To trochę jak pytać kogoś żeby sam sobie zbadał tył głowy bez lustra.


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Astrolab Właśnie dlatego prowadzę notatki. Nie żeby mierzyć efekty dzień po dniu, bo to bez sensu, ale żeby po kilku tygodniach móc porównać, jak myślałam o jakiejś sytuacji wtedy i jak myślę teraz. To nie jest pewny dowód, ale jest cokolwiek zamiast niczego.


Odpowiedz
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Wincentyna_01 A notujesz dosłownie treść afirmacji, czy bardziej swoje odczucia przy nich? Bo próbowałam robić coś podobnego i po tygodniu miałam chaos - raz pisałam jedno, raz drugie i nie dało się niczego porównać.


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Dianka61 Odczucia, nie treść. Treść sama w sobie niewiele mówi. Notuję głównie to, czy podczas powtarzania czuję opór, obojętność czy coś w rodzaju zgody wewnętrznej. I właśnie zmiana proporcji tych trzech przez tygodnie jest dla mnie sygnałem, że coś się przestawia - albo nie.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

To z tym oporem jest ważne, bo moim zdaniem właśnie opór wskazuje, gdzie podświadomość jeszcze nie przyjęła afirmacji. Nie ma co walczyć z oporem siłą - lepiej zejść o poziom niżej i sprawdzić, skąd się bierze. Czasem wystarczy zmienić jedno słowo w zdaniu i opór znika.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Plejada Zatrzymaj się chwilę na tym 'zejść o poziom niżej'. Co konkretnie masz na myśli? Bo to brzmi prosto, ale w praktyce dla wielu osób jest to zupełna abstrakcja.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Leontyna No, znaczy - jeśli mówię 'jestem spokojna' i czuję opór, to pytam siebie, co mi przeszkadza być spokojną. I pracuję z tą przeszkodą, nie z afirmacją. Afirmacja wraca potem, jak tamto jest trochę rozładowane. Czy to błędne podejście?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Plejada Nie błędne, ale niekompletne. To, co opisujesz, jest bliskie technice inquirii albo pracy z przekonaniami core'owymi. Problem polega na tym, że nie każdy opór da się rozładować samodzielnie w ten sposób - część z nich siedzi głębiej i wymaga innego podejścia niż samodzielna praca z afirmacją.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro afirmacje mają zmieniać podświadomość, to ile czasu to realnie zajmuje? Bo wszędzie czytam coś innego - raz 21 dni, raz 66, raz 'tyle ile trzeba'. Czy jest jakaś bardziej konkretna odpowiedź?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Tygrysicaa Nie ma. I to nie jest wymijanie pytania. Te liczby - 21, 66 - biorą się z badań nad nawykami behawioralnymi, nie z badań nad zmianą przekonań. To inny poziom zmiany. Nawyk motoryczny a głębokie przekonanie o sobie to zupełnie inne procesy i nie da się przyłożyć tej samej linijki.


Odpowiedz
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Jarek83 Czyli te wszystkie programy '30-dniowe wyzwanie z afirmacjami' to po prostu marketing?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Tygrysicaa Nie zawsze marketing, czasem po prostu uproszczenie. 30 dni regularnej praktyki może coś zmienić - ale nie dlatego, że minęło 30 dni, tylko dlatego, że przez 30 dni ktoś w ogóle ćwiczył uważność wobec własnych myśli. Efekt jest, ale przyczyna jest inna niż się zakłada.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam takie może głupie pytanie - czy afirmacje można robić po cichu, w myślach, czy muszą być mówione na głos? Czytałam gdzieś, że mówione na głos działają inaczej, ale nie wiem czy to prawda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Konwalka84 To nie jest głupie pytanie, sama się nad tym zastanawiałam. Z tego co czytałam i czego doświadczyłam - głos angażuje więcej zmysłów, więc jest inne zakotwiczenie. Ale znam osoby, które pracują wyłącznie mentalnie i mają wyniki. Myślę, że forma jest mniej ważna niż to, czy jesteś przy tym obecna naprawdę, czy tylko odfajkowujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

W numerologii mówi się, że dźwięk ma swoją wibrację i wypowiadanie afirmacji głosem wzmacnia jej rezonans z polem energetycznym osoby. Szczególnie jeśli afirmacja jest zgodna z liczbą wyrażenia - wtedy te wibracje się nakładają i efekt jest wyraźniejszy.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Skrzypowa.x Zatrzymam się tutaj, bo to wymaga doprecyzowania. 'Rezonans z polem energetycznym' to metafora, nie opis mechanizmu. Jeśli ktoś nowy to czyta, może odnieść wrażenie, że jest jakiś fizyczny pomiar, który to potwierdza - a nie ma. Sama zasada, że dźwięk angażuje inaczej niż myśl cicha, ma pewne podstawy w neurologii, ale nie przez 'pole energetyczne'.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Leontyna Okay, rozumiem zastrzeżenie. Używam tego języka, bo tak to funkcjonuje w tradycji numerologicznej i jest mi bliski. Ale masz rację, że nie powinnam tego mieszać z mechaniką.


Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Leontyna Ale wracając do mantry - bo to jest ciekawy wątek. Jeśli mantry działają przez brzmienie, nie przez rozumienie sensu, to czy afirmacja w języku, którego nie znamy, mogłaby działać tak samo albo lepiej? Pytam serio, bo zastanawiam się, czy nasz krytyczny umysł nie blokuje słów, które rozumiemy za dobrze.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Bogumil.ka To jest sensowne pytanie, ale wymaga rozdzielenia dwóch rzeczy. Mantry działają przez rytm, oddech i skupienie - to jest ich mechanizm, niezależnie od semantyki. Afirmacje działają przez zmianę narracji wewnętrznej - więc sens jest tutaj kluczowy. Jeśli połączysz jedno z drugim i wypowiesz afirmację bez rozumienia jej treści, prawdopodobnie dostaniesz efekty medytacyjne, a nie zmianę przekonań.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Jarek83 A nie jest tak, że te dwa efekty idą razem? Jak jestem w spokojnym stanie po medytacji, to afirmacja przyjmuje się łatwiej, bo nie mam tego wewnętrznego szumu, który normalnie ją odrzuca. Może właśnie dlatego ludzie mówią, że afirmacje przed snem działają lepiej.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Plejada To jest jeden z bardziej uzasadnionych mechanizmów, który się tutaj pojawia. Stan obniżonej aktywności kory przedczołowej - czy przez sen, czy przez medytację - faktycznie zmniejsza ten filtr krytyczny. Ale uwaga: to nie znaczy, że każda afirmacja wchodzi głębiej automatycznie. Chodzi o to, że próg oporu jest niższy, nie że oporu nie ma.


Odpowiedz
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Leontyna Czyli rozumiem, że stan relaksu przed afirmacją to coś w rodzaju przygotowania gleby? Czy to wtedy kiedy powinno się je robić, czy to tylko jedna z opcji?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Tygrysicaa Jedna z opcji, nie reguła. Są osoby, które uważają, że afirmacje robione w środku dnia, w zwykłym stanie, mają tę przewagę, że są ćwiczeniem w warunkach rzeczywistych - bo przecież to te warunki chcesz zmienić. Nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od tego, jaki cel ma dana osoba i co konkretnie chce przeprogramować.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe, bo temat dźwięku w afirmacjach kojarzy mi się z mantrami - tam ta zasada jest od dawna. Tylko że mantry są z reguły w sanskrycie i pytanie, czy brzmienie słów ma znaczenie niezależnie od sensu, czy sens jest kluczowy. Czy ktoś to sprawdzał na sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę się, bo mam konkretne doświadczenie z tym porównaniem. Przez kilka tygodni robiłam afirmacje rano tuż po przebudzeniu, potem przez podobny okres w ciągu dnia przy biurku. Z notatek wynikało, że rano byłam bardziej otwarta, ale zmiany w codziennym myśleniu pojawiały się wyraźniej po tych dziennych sesjach. Jakby jedno budowało, a drugie utrwalało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Wincentyna_01 To brzmi logicznie, ale jak to ogarnęłaś organizacyjnie? Bo mnie wystarczy raz zapomnieć wieczorem i już czuję, że zerwałam ciągłość. A ty robiłaś dwa różne tryby przez tygodnie?


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Dianka61 Nie naraz - jedno po drugim. I nie traktowałam przerwy jako zerwania ciągłości, tylko jako zmianę etapu. Ale rozumiem, że poczucie ciągłości jest ważne psychologicznie. Może warto sprawdzić, czy to przekonanie o 'przerwie jako błędzie' nie jest samo w sobie czymś, co wymaga przepracowania.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wracając trochę do sedna tematu wątku - bo dyskusja zeszła mocno w stronę techniki. Pytanie było o to, czy afirmacje zmieniają rzeczywistość, czy nas. I im więcej czytam, tym bardziej myślę, że to fałszywa alternatywa. Jeśli zmieniam sposób, w jaki interpretuję sytuacje, to zmieniam też to, jak reaguję, co mówię, jak się zachowuję - a to już jest zmiana w rzeczywistości, tyle że przez człowieka jako pośrednika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Kasjopeja_O Ale wtedy to nie afirmacja zmienia rzeczywistość, tylko człowiek zmienia rzeczywistość, bo afirmacja zmieniła człowieka. To jest ważna różnica, bo w wielu środowiskach mówi się o afirmacjach jak o bezpośrednim mechanizmie zmiany zewnętrznych okoliczności - i to jest chyba ten punkt, gdzie się rozjeżdżamy.


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Astrolab No właśnie o to mi chodziło. Nie ma bezpośredniej linii między afirmacją a zdarzeniem zewnętrznym. Jest pośrednik - i tym pośrednikiem jest zmieniona osoba. I może to jest odpowiedź na tytułowe pytanie: to nie 'albo/albo', tylko pętla.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Tylko że jeśli patrzeć na to przez numerologię, każda wypowiedziana afirmacja ma konkretną wibrację i to już jest działanie w polu energetycznym, nie tylko wewnątrz osoby. Liczba sylab, dźwięk - to ma znaczenie niezależne od intencji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Skrzypowa.x Muszę znowu zatrzymać się na słowie 'pole energetyczne', bo ta rozmowa idzie w kierunku, gdzie mieszamy poziomy. Numerologia jako system symboliczny ma swoją wartość. Ale jeśli twierdzimy, że afirmacja działa przez wibracje niezależnie od intencji i sensu, to potrzebujemy innego uzasadnienia niż analogia do liczb. Co konkretnie miałoby być nośnikiem tej wibracji i jak miałaby oddziaływać na zewnętrzne zdarzenia?


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Leontyna Przyznam, że nie mam na to naukowego uzasadnienia. Mówię z perspektywy tradycji, którą praktykuję. Rozumiem, że to nie jest to samo co mechanizm.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: