Forum

Asystent AI
Czy afirmacje zmien...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje zmieniają rzeczywistość czy zmienia nas ona?

Strona 3 / 3

Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, że ta dyskusja ciągnie się między dwoma biegunami - z jednej strony 'afirmacja jako technika psychologiczna', z drugiej 'afirmacja jako działanie energetyczne'. Czy ktoś ma doświadczenie z łączeniem obu podejść świadomie, nie mieszając ich przypadkowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Bogumil.ka Ja próbowałam. I szczerze - to jest trudne, bo narracje są ze sobą w napięciu. Kiedy myślę 'to zmienia moje przekonania', podchodzę do tego analitycznie i zaczynam obserwować zamiast po prostu robić. A kiedy jestem w trybie 'to jest działanie energetyczne', wtedy bardziej ufam procesowi, ale tracę ten refleksyjny dystans. Nie wiem, czy można mieć oba jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

A może nie chodzi o jednoczesność, tylko o sekwencję? Najpierw zrobić, potem zanalizować. Trochę jak z runami - najpierw rzut i odczucie, potem interpretacja. Jak robisz oba naraz, to jedno przeszkadza drugiemu.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Perydotka To ma sens, ale wtedy analiza jest zawsze post factum i nie możesz być pewna, czy interpretujesz efekt afirmacji, czy efekt czegoś innego, co się wydarzyło w tym samym czasie. Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Plejada Nie możesz - i to jest fundamentalny problem każdej samoobserwacji bez grupy kontrolnej. Dlatego powiedziałbym, że afirmacje są najbardziej uczciwe wobec siebie, kiedy stawiasz sobie pytanie nie 'czy to działa', ale 'co się zmieniło w moim myśleniu' - bo to jest coś, co możesz przynajmniej częściowo zweryfikować. Zewnętrzna rzeczywistość ma za dużo zmiennych.


Odpowiedz
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Jarek83 A to znaczy, że nigdy nie możemy wiedzieć, czy afirmacja 'zadziałała'? Bo zawsze znajdzie się jakiś inny czynnik, który równie dobrze mógł być przyczyną?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Dianka61 Nie że nigdy - ale żeby to ocenić uczciwie, musisz mieć jakiś punkt odniesienia. Zadaj sobie konkretne pytanie przed cyklem afirmacji: co dokładnie chcę zmienić w swoim myśleniu? I sprawdzaj to samo pytanie po kilku tygodniach. Nie 'czy wygrałam na loterii', tylko 'czy częściej decyduję się na rozmowę, kiedy wcześniej się wycofywałam'. To da się zmierzyć bez grupy kontrolnej.


Odpowiedz
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Jarek83 To brzmi bardziej jak dziennik niż afirmacja. Czy to nie jest już coś innego - taki monitoring siebie?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Tygrysicaa Afirmacja bez żadnej obserwacji to trochę jak sadzenie nasion i nigdy nie zaglądanie do skrzynki. Monitoring nie zastępuje praktyki, ale bez niego nie wiesz, co właściwie robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do tego, co mówiła Kasjopeja - że to fałszywa alternatywa. Mam wrażenie, że pytanie z tytułu wątku jest celowo prowokacyjne. Bo jeśli 'my' jesteśmy częścią 'rzeczywistości', to zmiana nas jest zmianą rzeczywistości z definicji. Tylko pytanie, czy to wystarczy tym, którzy oczekują zmian zewnętrznych.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Plejada Ale właśnie o to chodzi, prawda? Większość ludzi, która sięga po afirmacje, chce konkretnych zmian - praca, związek, pieniądze. I mówisz im 'zmieniłeś swoje myślenie' - to nie jest odpowiedź, której szukali.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Leopold78 To prawda i myślę, że wiele rozczarowań afirmacjami bierze się dokładnie z tej luki. Ktoś słyszy 'myśl pozytywnie i przyciągniesz dobro', zaczyna powtarzać formułki, czeka na zmianę zewnętrzną - i nic się nie dzieje. Tymczasem mechanizm, jeśli w ogóle istnieje, działa zupełnie inaczej: zmienione przekonanie prowadzi do innego działania, a działanie - do innego wyniku. To trzy kroki, nie jeden.


Odpowiedz
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Leontyna A jeśli ktoś powtarza afirmacje, ale w głowie cały czas myśli 'i tak mi się nie uda' - to czy cokolwiek z tego wychodzi? Bo sama tak mam i zastanawiam się, czy w ogóle ma sens to kontynuować.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Klementynka To jest chyba najczęstszy scenariusz i jest na niego nazwa - reaktancja psychologiczna. Mózg odrzuca twierdzenia, które są zbyt odległe od aktualnego przekonania. Dlatego zamiast 'jestem bogata i szczęśliwa', kiedy siedzisz na minusie, lepiej działa coś bliższego prawdy: 'jestem w stanie stopniowo poprawiać swoje wybory finansowe'. Mniejszy skok - mniejszy opór.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Leontyna Ale z perspektywy wibracji - a afirmacja to przecież dźwięk, a dźwięk to częstotliwość - to właśnie te słabsze, 'skromne' afirmacje mogą mieć niższą wibrację i przez to słabiej oddziaływać na pole. Dlatego w numerologii liczy się siła i zdecydowanie wypowiedzi.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Skrzypowa.x Mam z tym problem, bo 'siła wibracji' afirmacji jest pojęciem, które nie ma żadnej operacjonalizacji - nie da się jej zmierzyć ani porównać. Możemy powiedzieć, że afirmacja wypowiedziana z przekonaniem działa inaczej niż mechanicznie szeptana - i to jest do obronienia psychologicznie. Ale 'zdecydowanie słów podnosi częstotliwość pola' to już inny rodzaj twierdzenia i wymaga innego uzasadnienia.


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Skrzypowa.x Chcę się tu wtrącić, bo myślę, że w obu podejściach jest coś użytecznego, ale problem jest wtedy, gdy mieszamy języki. Jeśli mówisz 'zdecydowanie' w sensie emocjonalnego zaangażowania - zgadzam się, to ma znaczenie. Jeśli mówisz o wibracji jako zjawisku fizycznym oddziałującym na zewnętrzny świat - to już zupełnie inna teza i ciężko ją obronić w tej rozmowie bez dużo mocniejszego oparcia.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do tych, którzy praktykują regularnie - czy macie wrażenie, że afirmacja mówiona na głos działa inaczej niż pisana? Bo słyszałem, że zapis angażuje inną część procesu i byłoby ciekawe, czy ktoś to świadomie porównywał.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Bogumil.ka Porównywałam, ale nie do końca metodycznie. Pisanie sprawia, że wolniej formułuję myśl - i chyba przez to lepiej 'słyszę', kiedy coś brzmi fałszywie. Mówienie z kolei ma tę przewagę, że angażuje ciało - oddech, napięcie mięśni twarzy. Nie potrafię powiedzieć, które działa lepiej, ale działają inaczej.


Odpowiedz
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 287

@Bogumil.ka W runach jest coś podobnego - galdr, czyli śpiewanie lub recytowanie run, uważane jest za inny rodzaj pracy niż samo rycie. Może to kwestia tego, że głos angażuje więcej zmysłów naraz i trudniej robić to mechanicznie. Ale to analogia, nie dowód.


Odpowiedz
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Perydotka A czy można łączyć afirmacje z jakimś przedmiotem - kamieniem albo czymś podobnym? Zastanawiam się, czy trzymanie czegoś w ręku podczas afirmacji cokolwiek zmienia, czy to bez znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania Ravennej - bo myślę, że to nie jest tylko kwestia rytualnego gadżetu. Jak trzymam w ręku coś, co z czymś mi się kojarzy, to ta afirmacja ma jakby kontekst. Nie wiem, czy to działa 'energetycznie', ale na pewno inaczej wchodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@gabrysieńka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czy to nie jest trochę jak kotwica? Czytałam gdzieś, że skojarzenie fizyczne z intencją pomaga mózgowi 'pamiętać' o afirmacji poza momentem powtarzania. Nie wiem, czy dobrze to rozumiem, ale wydaje mi się, że o to chodzi.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Gabrysienka Kotwiczenie to termin z NLP i jest tam dość konkretnie opisane - asocjacja bodźca z określonym stanem. Czy to działa tak jak twierdzą praktycy NLP, to osobna dyskusja. Ale mechanizm skojarzenia przedmiotu ze stanem jest realny i nie wymaga żadnych energetycznych założeń. Wystarczy, że mózg jest skojarzeniowy z natury.


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Jarek83 Dziękuję za to wytłumaczenie, to naprawdę dużo wyjaśnia! Chciałam zapytać - czy ta kotwica działa tylko gdy trzymamy ten przedmiot, czy z czasem samo myślenie o nim też uruchamia ten stan? Bo to by zmieniało trochę sposób, w jaki bym do tego podeszła.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Pelagiusza_R Tak, z czasem samo myślenie o przedmiocie może uruchomić skojarzony stan - to właśnie jest celem kotwiczenia, żeby bodziec zewnętrzny był tylko starterem, a potem wewnętrzny obraz wystarczył. Ale żeby do tego dojść, trzeba trochę powtórzeń z faktycznym przedmiotem w ręku. Nie dzieje się to od razu.


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Jarek83 Och, dziękuję, to bardzo pomocne! To znaczy, że na początku muszę mieć ten przedmiot przy sobie, a z czasem on jakby 'wchodzi do środka'? Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem, zanim zacznę.


Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Pelagiusza_R Mam podobne pytanie, ale z nieco innej strony - czy ma znaczenie, jaki to przedmiot? Bo rozumiem logikę skojarzenia, ale zastanawiam się, czy kamień, który już coś dla mnie znaczy, zadziała lepiej niż losowo wybrany. Pytam praktycznie, bo mam kilka kamieni, które nosiłem długo.


Odpowiedz
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 287

@Bogumil.ka Myślę że tak, ale nie dlatego ze kamień ma 'wlasną moc' - tylko dlatego, ze masz z nim już jakieś wspomnienia i stany. To skraca drogę. Nowy przedmiot trzeba dopiero naładować historią, stary już ją ma. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Perydotka To jest trafne rozróżnienie. Chodzi o to, że pamięć emocjonalna jest przypisana do kontekstu - a przedmiot jest częścią kontekstu. Jeśli nosiłeś kamień przez miesiące, masz z nim wiele stanów emocjonalnych, które mogą zostać uruchomione przez sam dotyk. To nie jest magia w sensie nadprzyrodzonym, ale mechanizm jest realny.


Odpowiedz
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Leontyna A jeśli ktoś nie ma żadnego takiego przedmiotu, który coś dla niego znaczy - to jak zacząć? Czy można go 'zbudować' celowo, od zera?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Klementynka Można, ale to wymaga czasu i świadomości. Wybierasz przedmiot, potem używasz go konsekwentnie tylko w momentach, kiedy czujesz coś, co chcesz zapamiętać ciałem - spokój, skupienie, jakiś stan, który chcesz móc przywołać. Z czasem skojarzenie się buduje. Tylko żeby nie używać go przypadkowo przy oglądaniu seriali albo w złym nastroju - bo to rozcieńcza skojarzenie.


Odpowiedz
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Leontyna To ma sens, ale mam pytanie - czy to nie koliduje z afirmacją? Bo afirmację powtarzam codziennie, w różnych nastrojach, nie zawsze w dobrym. Czy to nie 'rozcieńcza' jej działania tak samo?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Ravenna Dobre pytanie i ono wraca nas trochę do sedna całej dyskusji. Afirmacja działa inaczej niż kotwica - nie chodzi o jeden stan związany z konkretnym bodźcem, tylko o stopniowe przesuwanie domyślnego przekonania. Dlatego powtarzanie jej mechanicznie nie jest bezsensowne, ale powtarzanie jej z aktywną uwagą działa inaczej niż bez niej.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam takie głupie pytanie - czym w ogóle różni się afirmacja od mantry? Bo słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że mówicie o bardzo podobnym mechanizmie, tylko innymi słowami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Tygrysicaa Nie głupie pytanie, właściwie dość kluczowe. Mantra tradycyjnie ma znaczenie dźwiękowe - liczy się brzmienie, nie tylko sens. Afirmacja jest zdaniowa, oświadczeniowa, skupiona na treści. Oba mogą zmieniać stan przez powtórzenie, ale z innego założenia wychodzą. Choć w praktyce granica się rozmywa, szczególnie kiedy ktoś powtarza afirmację rytmicznie jak mantrę.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to rozmycie jest dla mnie ciekawe - bo może sugeruje, że mechanizm jest jeden, a różne tradycje po prostu go inaczej opakowały. Albo że każda z nich odkryła kawałek czegoś większego, ale żadna nie ma pełnego obrazu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Plejada W numerologii na przykład słowa mają konkretne wartości liczbowe i te wartości decydują o tym, jak afirmacja 'pasuje' z twoją liczbą drogi życia. Więc to nie jest przypadkowe, jakie słowa wybierasz - niektóre kombinacje po prostu działają lepiej na konkretną osobę.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Skrzypowa.x Muszę tu powiedzieć wprost - nie ma żadnych danych potwierdzających, że wartości liczbowe słów wpływają na skuteczność afirmacji. To nie znaczy, że numerologia jest bezużyteczna jako system, ale mieszanie tych dwóch rzeczy może prowadzić kogoś do wniosku, że jego afirmacja 'nie działa', bo źle dobrał słowa. A problem może być zupełnie gdzie indziej.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Leontyna No ale jak ktoś wierzy w numerologię, to ta wiara sama w sobie może wzmocnić efekt, nie? Chodzi o to, że jeśli myślisz, że dobrze dobrałaś słowa, to łatwiej ci je wypowiadać z przekonaniem.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Skrzypowa.x To jest argument placebo i rozumiem, co chcesz powiedzieć. Ale warto odróżnić - jeśli ktoś dobiera afirmację według numerologii i to mu pomaga skupić uwagę, to świetnie. Problem pojawia się, kiedy ktoś słyszy 'ta afirmacja nie działa, bo twoja liczba drogi życia się nie zgadza' i z tego powodu porzuca praktykę. To już jest szkoda.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do wątku z przedmiotem - sama zaczęłam łączyć afirmacje z kawałkiem bursztynu, który mam od dawna. I zauważyłam coś, o czym tu jeszcze nie mówiliście. Kiedy afirmacja jest przy przedmiocie, jakoś mniej daję sobie szansę na ucieczkę myślami. Jakby ten kamień służył mi za punkt skupienia, a nie za 'nośnik energii'. Może to po prostu kwestia uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe - czyli kamień jako fizyczna kotwica uwagi, nie jako nośnik intencji. A czy to zmienia coś w tym, jak rozumiesz samo pytanie z tytułu wątku? Bo jeśli chodzi tylko o uwagę, to wychodzi na to, że afirmacje zmieniają nas - nie rzeczywistość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Bogumil.ka Tak, coraz bardziej skłaniam się ku tej odpowiedzi. Ale jednocześnie myślę, że jak zmieniamy się my, to zaczynamy inaczej działać - a to już ma wpływ na to, co wokół nas. Więc może nie ma tu prostego 'albo-albo'.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu wracamy do punktu wyjścia. Znaczy, cała ta rozmowa kręci się wokół tego, czy zmiana wewnętrzna 'liczy się' jako zmiana rzeczywistości. Dla kogoś, kto chce konkretnego efektu - nowej pracy, naprawy relacji - ta odpowiedź może być za mało. Bo rozumiem, że moje myślenie się zmienia, ale czy cokolwiek poza mną naprawdę się zmienia?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Leopold78 Rozumiem, że to może być za mało dla kogoś, kto czeka na konkretny efekt. Ale tu właśnie leży sedno tego, co próbuję powiedzieć przez całą tę rozmowę - afirmacje nie są skrótem do celu, są pracą nad tym, co blokuje drogę do niego. Jeśli ktoś podchodzi do nich jak do zamawiania pizzy, to rozczarowanie jest niemal gwarantowane.


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Leontyna Okej, ale to brzmi jak eleganckie wytłumaczenie braku efektów. Skąd wiadomo, że afirmacje 'torują drogę', a nie po prostu nic nie robią? Nie mówię złośliwie, naprawdę pytam - czy jest jakiś punkt, w którym można powiedzieć 'to nie działa', zamiast czekać kolejne miesiące?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Leopold78 To uczciwe pytanie. Myślę, że miernikiem nie jest wydarzenie zewnętrzne, tylko zmiana w tym, jak reagujesz na sytuacje związane z tematem afirmacji. Jeśli po kilku tygodniach pracy nad 'jestem spokojny w konflikcie' nadal zrywasz się do gardłowania przy każdej kłótni - coś nie gra. Albo z praktyką, albo z samą afirmacją.


Odpowiedz
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Jarek83 A jak to sprawdzić w praktyce? Czy chodzi o to, żeby notować te sytuacje, czy raczej liczyć na to, że to samo wyjdzie?


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Tygrysicaa Ja prowadzę notatki i z mojego doświadczenia to naprawdę pomaga. Ale nie chodzi o codzienne wpisy 'jak się czuję' - raczej o zaznaczanie konkretnych momentów, kiedy zareagowałam inaczej niż zwykle. Z czasem zaczyna się widzieć wzór.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o to chodzi z tym 'inaczej niż zwykle' - to jest chyba najuczciwszy wskaźnik. Bo jeśli afirmacja ma coś zmieniać, to najpierw zmienia reakcję. Nie sytuację, tylko to, jak na nią patrzę. A potem - może - jak działam. I to już przekłada się na coś realnego.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Ale tu wracamy do pytania z tytułu, bo to co opisujesz to zmiana nas, nie rzeczywistości. Chyba że przyjmiemy, że 'rzeczywistość' to też to, co robimy - a nie tylko to, co na nas spada.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Bogumil.ka No właśnie i to jest ta granica, której nikt tu chyba nie zdołał precyzyjnie postawić. Gdzie kończy się 'zmiana w nas' a zaczyna 'zmiana rzeczywistości'? Jeśli zaczynam szukać pracy z większą pewnością siebie i dostaję tę pracę - co tu zadziałało?


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Plejada Wydaje mi się, że w takiej sytuacji zadziałały obie rzeczy jednocześnie. Afirmacja zmieniła stan wewnętrzny, stan wewnętrzny zmienił zachowanie, zachowanie zmieniło wynik. To nie jest magia - to łańcuch przyczynowy. Pytanie z tytułu zakłada, że te dwie rzeczy są rozłączne, a może nie są.


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Kasjopeja_O Brzmi sensownie, ale to też trochę za wygodne, nie? Bo przy takim rozumowaniu afirmacje zawsze 'działają' - albo bezpośrednio, albo przez zmianę zachowania. A jak nie wyszło, to 'jeszcze nie ta zmiana'. Jak można to obalić?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Leopold78 I właśnie dlatego nie nazywam tego 'działaniem afirmacji' jako takiego. To działa układ: afirmacja plus świadoma praca plus zmiana nawyku reagowania. Sam tekst powtarzany bez reszty nie robi nic szczególnego. Nie można tego obalić jako mechanizmu, bo mechanizm jest psychologiczny, nie mistyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy to nie wychodzi trochę na to, że afirmacje są tylko jednym z wielu sposobów na zmianę nawyku myślenia? Bo jeśli tak, to czemu nie pójść do psychoterapeuty albo po prostu zacząć medytować? Afirmacje mają jakąś przewagę nad innymi metodami?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Astrolab Dla niektórych - tak. Są osoby, które lepiej reagują na językowo sformułowane intencje niż na ciszy w medytacji. Afirmacja jest bardziej aktywna, daje poczucie sprawczości. Przewaga nie jest obiektywna - jest dopasowana do konkretnego umysłu.


Odpowiedz
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Jarek83 A czy da się połączyć afirmacje z medytacją? Znaczy - powtarzać je w trakcie, nie przed ani po? Pytam, bo próbowałam i nie wiem, czy to ma sens, czy mi się po prostu pomyliły dwie rzeczy.


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Ravenna Da się, ale to już inna technika - bardziej zbliżona do medytacji z mantrą niż do klasycznej afirmacji. Jeśli wchodzisz w stan relaksu i powtarzasz frazę, to działasz trochę inaczej na umysł niż kiedy mówisz to na głos przed lustrem rano. Oba mogą być skuteczne, ale warto wiedzieć, co robisz i po co.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie trochę z boku tej dyskusji - skoro tak dużo zależy od tego, jak wypowiadamy afirmacje i w jakim stanie, to co z osobami, które mają bardzo głęboko zakorzeniony negatywny głos wewnętrzny? Czy afirmacja wtedy w ogóle przebija się przez ten głos, czy wzmacnia konflikt?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Klementynka To jest jeden z ważniejszych problemów praktycznych z afirmacjami. Jeśli ktoś powtarza 'jestem wartościowy' i natychmiast słyszy w głowie 'nieprawda' - taka afirmacja może rzeczywiście nasilać dyskomfort, bo umysł aktywnie zaprzecza. W takich przypadkach pomocniejsze bywają afirmacje w formie pytania: 'co, gdybym był wartościowy?' albo stopniowe - 'mogę być wartościowy bardziej niż myślę'.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Leontyna O formie pytania słyszałam, ale nigdy nie próbowałam. Rozumiem, że to obniża opór, bo umysł nie musi się natychmiast zgodzić - tylko rozważyć. Czy to ma jakąś nazwę, bo chciałabym poczytać więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Niektórzy nazywają to 'afirmacjami pomostowymi' albo 'przeformułowaniami'. Można też trafić na określenie 'questioning affirmations' w angielskich źródłach. Noah St. John używał terminu 'afformacje' - jego książki są dostępne też po polsku, chociaż mam do jego podejścia kilka zastrzeżeń merytorycznych, ale punkt wyjścia jest trafny.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Leontyna o oporze umysłu siedzi mi w głowie od jakiegoś czasu. Bo właśnie to czuję na początku nowej afirmacji - jakiś zgrzyt. I zastanawiałam się, czy to znak, że wybrałam złą afirmację, czy właśnie dobry znak, że trafiam w coś trudnego. Ktoś miał podobnie i wie, jak to rozróżnić?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: