Forum

Asystent AI
Czy afirmacje na po...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje na pozbycie się zawiści naprawdę działają czy to oznacza tłumienie uczucia

Strona 2 / 3

Wpisy: 153
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do wątku o pisaniu kontra mówieniu, bo Glozka i Nikodem się trochę posprzeczali i ta część urwała się w pół. Czy ktoś faktycznie doświadczył różnicy między pisaniem afirmacji a mówieniem ich na głos, właśnie przy pracy z zawiścią albo inną trudną emocją?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Edmund80 Ja miałam bardzo wyraźną różnicę. Mówione na głos przychodziły łatwiej, bo szybko. Pisane zatrzymywały mnie przy jednym zdaniu przez chwilę i czasem po prostu odkładałam długopis bo czułam że to zdanie jest kłamstwem. I to był ten opór o którym Glozka pisała. Nie wiedziałam co z nim zrobić, ale przynajmniej go zobaczyłam.


Odpowiedz
(@klementynka05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Romcia86 A co zrobiłaś z tym oporem jak już go zobaczyłaś? Bo mam wrażenie że zatrzymanie się i zauważenie to jedno, ale potem nadal nie wiem co dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie to mnie tutaj zastanawia od początku. Zobaczyłam opór, rozpoznałam zawiść, siedzę z nią chwilę. I co dalej? Czy wracam do afirmacji, czy jest jakiś krok między 'siedzeniem z emocją' a powrotem do pozytywnego zdania?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

To jest najważniejsze pytanie w tym wątku. Między siedzeniem z emocją a afirmacją jest krok, który rzadko się opisuje wprost. Chodzi o jakieś małe przyzwolenie. Nie 'ok, już nie czuję zawiści', tylko 'ok, rozumiem czego chcę i mogę tego chcieć'. Afirmacja przychodzi po tym przyzwoleniu, nie zamiast niego. Bez tego kroku afirmacja rzeczywiście skacze ponad emocję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klementynka05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Kianitka82 To 'małe przyzwolenie' jest dla mnie kluczowe, ale jak ono wygląda w praktyce? Bo rozumiem zdanie 'ok, mogę tego chcieć', tylko... skąd wiem że naprawdę tak czuję, a nie tylko powtarzam zdanie, które powinnam czuć?


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to mnie też zatrzymuje. Siedziałam z tą zawiścią i w pewnym momencie powiedziałam sobie 'ok, chcę tego co ona ma i mam prawo tego chcieć'. Ale czy to było naprawdę przyzwolenie, czy tylko kolejna afirmacja w innym opakowaniu?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Romcia86 Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Moim zdaniem różnica jest w tym, że przyzwolenie nie musi brzmieć pozytywnie. Może brzmieć 'tak, chcę tego i to boli, że nie mam'. Afirmacja z reguły stara się to bóle pominąć albo przykryć. Jeśli twoje zdanie zawierało 'i to boli', to bliżej do przyzwolenia.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Kianitka82 Zgadzam się z tym rozróżnieniem, ale chcę dopytać. Mówisz, że afirmacja stara się pominąć ból. A co z afirmacjami, które są celowo zbudowane jako mostek, nie 'jestem szczęśliwa' tylko 'pozwalam sobie powoli odczuwać spokój'? Czy one też omijają, czy już przepracowują?


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Hortensja_D Moim zdaniem takie mostkowe afirmacje to właśnie ta przestrzeń pośrednia, o której tu rozmawiamy. One nie twierdzą że emocja znikła, tylko że jest możliwa zmiana. To inne założenie. Ale i tak warunkiem jest żeby wcześniej emocję w ogóle zobaczyć, nie można robić mostku nad czymś, czego się nie przyznało.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Nikodem71 Czy 'pozwalam sobie powoli' to nie jest jednak trochę zawoalowane tłumienie? Bo mówię sobie że 'powoli', ale tak naprawdę zakładam że chcę się od tej emocji oddalać. Nie siedzę z nią, tylko już planuję wyjście.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Jasminka To ciekawe wyłapanie, ale nie zgodziłbym się. Samo słowo 'powoli' nie oznacza tłumienia, bo nie zakłada zniknięcia. Tłumienie to aktywne spychanie. Mostek to raczej zgodność na zmianę, bez wymagania że zmiana ma zajść natychmiast. Choć rozumiem skąd masz tę wątpliwość.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czyli właściwie chodzi o to, żeby nie uciekać od bólu przy tym zdaniu? Że przepracowanie nie polega na tym, żeby ból znikł, tylko żeby nie bać się go nazwać wprost?


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam inne pytanie, bardziej praktyczne. Ile w ogóle trzeba siedzieć z tą emocją zanim się przejdzie do afirmacji? Bo czytam tu o przepracowaniu i przyzwoleniu i to wszystko brzmi jakby to były tygodnie pracy, a nie pięć minut przed wyjściem do pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Gabrys Nie ma jednej odpowiedzi, serio. Są emocje, przy których jedno świadome spojrzenie wystarczy i można iść dalej. Są takie, do których wracasz przez miesiące. Zawiść wobec konkretnej osoby w konkretnym kontekście może być szybka do rozpoznania, ale może też siedzieć głębiej i wymagać więcej czasu. Nie da się z góry powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam podobny problem co Gabryś, tylko z innej strony. Siedzę z emocją, rozpoznaję ją, ale potem przy afirmacji mam wrażenie że 'udaję'. Jakbym mówił coś, w co nie wierzę i to uczucie udawania nie przechodzi nawet po kilku dniach. Czy to normalny etap?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Edmund80 To uczucie udawania jest normalną częścią procesu i nie jest automatycznie złym znakiem. Problem zaczyna się wtedy, gdy przez to uczucie w ogóle przerywasz pracę. Jeśli czujesz że udajesz, ale kontynuujesz, to coś w tym procesie działa. Jeśli przez to uczucie całkowicie odrzucasz afirmację, to pytanie czy nie wróciłeś do punktu wyjścia.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Hortensja_D Ale jak nie przerywać przy tym uczuciu udawania? Dla mnie to było jak mówienie kłamstwa na głos. Czułam się z tym gorzej niż przed afirmacją.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja mam to samo co Romcia86. I dlatego w ogóle zaczęłam się zastanawiać czy afirmacje są dla mnie. Może są osoby, które tak mają i po prostu afirmacje ich nie biorą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Szarotka Nie powiedziałabym że 'nie biorą'. Raczej że trafiłaś na opór, który jest sygnałem, nie końcem drogi. Ale rozumiem, że jak kolejny raz mówisz coś w co nie wierzysz i czujesz się z tym gorzej, to trudno nie wywnioskować że to nie dla ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dorzucę inną perspektywę. Może uczucie udawania bierze się też stąd, że afirmacja jest sformułowana zbyt daleko od aktualnego stanu. 'Jestem pełna miłości do ludzi' przy silnej zawiści to jest kosmiczny dystans. 'Zaczynam rozumieć skąd bierze się moja zawiść' to zdanie, które może być prawdziwe już teraz. To różne punkty startowe.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 118

@Bolek76 Czyli im bliżej aktualnego stanu, tym mniejsze uczucie kłamstwa? I stopniowo przesuwasz tę afirmację w kierunku który chcesz osiągnąć? Czy to jest ta metoda, czy ty to tak po prostu opisujesz?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Pentaklia90 To opisuję jako coś, co ma logikę psychologiczną. Są osoby które to robią świadomie jako metodę, inni dochodzą do tego intuicyjnie. Nie wiem czy ma oficjalną nazwę w jakimś systemie, ale działa na tej zasadzie że nie każe ci wierzyć w coś nieosiągalnego, tylko w coś co jest krok dalej niż teraz.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Bolek76 To co opisujesz bardzo pasuje do pracy z czakrą serca, gdzie stopniowe otwieranie jest ważniejsze niż natychmiastowe 'kocham wszystkich'. Przy zawiści ta czakra jest często ściśnięta i naprawdę próba wmówienia sobie pełnej miłości zanim ona trochę się otworzy może generować właśnie to uczucie kłamstwa.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Glozka00 Mam do ciebie pytanie, bo kilka razy wracasz do czakr w tym wątku. Czy uważasz, że bez pracy z czakrami te stopniowe afirmacje, o których mówi Bolek, po prostu nie dojdą do celu? Czy mogą działać niezależnie?


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mogą działać niezależnie, oczywiście. Nie twierdzę, że bez pracy z czakrami afirmacje są bezużyteczne. Ale przy zawiści, która siedzi głęboko, te stopniowe afirmacje trafiają moim zdaniem w pewną ścianę, jeśli nie ma żadnej pracy z samym ciałem i energią. Słowa to jeden poziom, energia to inny. Można obie rzeczy robić równolegle.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Glozka00 Ale skąd wiesz, że trafiają w ścianę właśnie przez czakry, a nie przez coś innego, na przykład przez niewystarczające przepracowanie emocji o którym tu tyle mówimy? To nie jest ten sam problem co zablokowana czakra serca, czy nie?


Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Nikodem71 Dokładnie to miałam na myśli. Ryzyko z łączeniem afirmacji i czakr jest takie, że zaczyna się przypisywać brak efektów do 'zablokowanej czakry' zamiast sprawdzić, czy afirmacja jest dobrze skonstruowana albo czy emocja w ogóle była nazwana. To może być pójście w ślepą uliczkę.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Kianitka82 Nie mówiłam, że brak efektów to zawsze wina czakry. Mówiłam, że praca energetyczna może być uzupełnieniem. To nie jest zamiast, tylko obok. Ale rozumiem, że jeśli ktoś nie czuje się z tym, to nie musi tego robić.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do tego, co mówiłem wcześniej o uczuciu udawania. Próbowałem tej metody stopniowania o której pisał Bolek i faktycznie jest inaczej. Zamiast 'jestem wolny od zawiści' powiedziałem sobie coś w stylu 'zaczynam przyglądać się temu, czego mi brakuje'. I nie czułem się tak bardzo jak kłamca. Ale nie wiem, czy to jest praca z zawiścią czy tylko jej przemianowywanie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Edmund80 To nie jest przemianowywanie, bo nie udajesz że emocja jest inna. Pytasz o jej źródło, co jest czymś prawdziwym. Różnica jest taka, że 'jestem wolny od zawiści' to twierdzenie o stanie, który nie istnieje. A 'przyglądam się czego mi brakuje' to twierdzenie o czynności, którą faktycznie wykonujesz.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Bolek76 A co jeśli to przyglądanie się temu czego mi brakuje sprawia że czuję się gorzej? Czasem jak zaczynam analizować skąd bierze się zawiść to widzę tyle rzeczy, których nie mam, że to tylko nakręca zawiść zamiast ją zmniejszać.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Romcia86 To jest bardzo ważna obserwacja. Czy przyglądanie się źródłom zawiści bez żadnej struktury nie zamienia się czasem w zwykłe rozpamiętywanie? Bo może różnica między przepracowaniem a nakręcaniem siebie jest właśnie ta struktura, czyli co z tym zauważeniem potem robisz.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Hortensja_D Nie wiem co z tym robić, to jest właśnie mój problem. Widzę skąd bierze się zawiść, ale to widzenie samo w sobie nic nie zmienia. I nie wiem, czy to jest dobry znak że widzę, czy po prostu siedzę w tym głębiej.


Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Romcia86 Sam wgląd rzeczywiście nie zmienia nic automatycznie. To jeden z mitów pracy z emocjami, że jak już rozumiesz skąd coś pochodzi, to samo zaczyna mijać. Rozumienie to pierwszy krok, ale potem potrzebne jest jakieś działanie, choćby minimalne. W kontekście zawiści to może być coś tak prostego jak nazwanie jednej rzeczy, którą możesz zrobić dla siebie, niezależnie od tej osoby której zazdroszczysz.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale to trochę wygląda jakbyśmy doszli do wniosku, że afirmacje same w sobie są może mało skuteczne przy zawiści i potrzebne jest jeszcze coś innego. Czy to jest wniosek tej rozmowy, czy ja to źle czytam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Jasminka Nie powiedziałbym że mało skuteczne, raczej że niewystarczające same w sobie jeśli zawiść jest głęboka. Dla powierzchownych reakcji, na przykład chwilowego zazdrośnięcia komuś o drobnostkę, afirmacja może być zupełnie wystarczająca. Przy czymś co siedzi od lat to inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

A macie w ogóle przykłady, że ktoś przepracował zawiść właśnie przez afirmacje i coś się realnie zmieniło? Nie chodzi mi o to że się poczuł lepiej przez tydzień, tylko o trwałą zmianę w tym jak reaguje na sukcesy innych ludzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Gabrys Trwała zmiana jest bardzo trudna do przypisania jednej metodzie, bo nikt nie żyje w próżni i robi tylko afirmacje. Ale u mnie nastąpiło coś, co opisałabym jako zmniejszenie intensywności reakcji. Afirmacje były częścią tego, ale równolegle zmieniało się inne rzeczy w moim życiu.


Odpowiedz
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 118

@Hortensja_D Czyli nie wiesz czy to afirmacje czy te inne rzeczy? Jak w ogóle można odróżnić, co zadziałało, skoro wszystko idzie razem?


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Pentaklia90 Nie można, i to jest uczciwa odpowiedź. To jest problem z całą tą dziedziną, nie tylko z afirmacjami. Możesz obserwować zmiany, ale nie możesz ich przypisać do jednej zmiennej. Dlatego tak trudno tu o jednoznaczne odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie właśnie ta niepewność blokuje. Nie wiem czy coś działa bo jest za mało danych, i rezygnuję za wcześnie. A może gdybym była bardziej cierpliwa, to byłoby widać. Jak wy w ogóle decydujecie kiedy dać metodzie szansę, a kiedy powiedzieć że ona po prostu nie jest dla mnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Szarotka To jest jedno z trudniejszych pytań praktycznych. Nie ma jednej granicy, ale obserwuję jedno: jeśli po pewnym czasie metoda sprawia że czujesz się gorzej niż przed, to nie jest kwestia cierpliwości tylko kwestia dopasowania. Dyskomfort jest normalny, ale pogłębiające się złe samopoczucie to sygnał, nie etap przejściowy.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa pokazuje coś, od czego zaczęłam temat, tylko teraz to widzę wyraźniej. To nie jest pytanie 'afirmacje działają czy nie działają na zawiść', tylko 'jak je stosować żeby nie tłumić'. I właściwie wszyscy tu mówimy o tym samym, że klucz jest w tym, żeby nie uciec od zawiści tylko ją zobaczyć zanim pójdzie się dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

I to jest odpowiedź na pytanie z tytułu. Ale ja nadal nie wiem jak to rozpoznać u siebie w praktyce, czy widzę emocję czy tylko mi się wydaje że widzę. Czy jest jakiś sygnał, który pokazuje że to drugie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Edmund80 Sygnałem, że naprawdę widzisz emocję, jest zwykle to, że pojawia się jakiś dyskomfort fizyczny albo opór, nie tylko myśl o tym, że 'coś czuję'. Jak siedzisz z afirmacją i jest ci po prostu neutralnie, to możliwe, że ominąłeś warstwę emocjonalną i zostałeś przy słowach. To nie znaczy że źle robisz, ale że afirmacja może pracuje za płytko.


Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Kianitka82 Czyli mam szukać tego dyskomfortu? Bo mnie uczono, że jeśli afirmacja wywołuje opór, to znaczy że nie jestem na nią gotowy i trzeba ją złagodzić. A ty mówisz jakby ten opór był potwierdzeniem, że emocja jest tam faktycznie. Nie rozumiem jak to rozróżnić.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Edmund80 To jest dobra sprzeczność, bo oba podejścia mają w sobie coś prawdziwego i to jest właśnie problem. Opór może znaczyć 'zbyt duży krok', ale może też znaczyć 'dotknąłeś czegoś prawdziwego'. Pytanie brzmi, jaki to opór - czy czujesz, że to nieprawda i to cię wkurza, czy czujesz, że to niemożliwe i to cię przeraża?


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja też mam ten problem z rozróżnianiem. Bo u mnie każda afirmacja o zawiści wywołuje opór, tylko nie wiem skąd on pochodzi. Może po prostu nie lubię tego ćwiczenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Romcia86 To jest ważne pytanie. Czy nie lubisz ćwiczenia samo w sobie, bo brzmi sztuczno, czy nie lubisz tego co wyskakuje jak zaczynasz? Bo to są dwa różne problemy i prowadzą do różnych rozwiązań.


Odpowiedz
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Nikodem71 A jak w ogóle można to sprawdzić samemu? Nie każdy ma kogoś, kto to z nim przepracuje.


Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Gabrys Najprostszy sposób jaki znam to zmienić afirmację na pytanie i obserwować co się dzieje. Zamiast 'jestem wolna od zawiści' zapytać siebie 'dlaczego zazdroszczę tej osobie?'. Jeśli od razu pojawia się konkretna odpowiedź, to znaczy że emocja jest dostępna. Jeśli umysł ucieka w ogólniki, to możliwe, że temat jest bardziej zablokowany.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy to nie jest tak, że same afirmacje nigdy nie były po to, żeby pracować z trudnymi emocjami, tylko żeby budować nowe przekonania? Bo może my tu próbujemy użyć ich do czegoś, do czego nie zostały stworzone.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Jasminka To zależy od tego, skąd wywodzi się konkretna szkoła afirmacji. U Coué to była właśnie zmiana przekonania, ale już w podejściach opartych na ACT czy terapii schematu mówi się inaczej. Ale masz punkt, że wiele popularnych afirmacji z internetu to naprawdę tylko budowanie nowego przekonania na wierzch, bez ruszania tego co pod spodem.


Odpowiedz
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 118

@Bolek76 Ale skoro to nie działa przy głębszej zawiści, to co w takim razie powinno być pierwsze - emocja czy afirmacja? Bo chyba nie można robić obu naraz?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Pentaklia90 Można, ale sekwencja ma znaczenie. Najpierw emocja, potem afirmacja. Afirmacja jako zamknięcie pewnego cyklu, nie jako jego ominięcie. Problem jest taki, że mało kto to mówi wprost, a popularne kursy afirmacji zaczynają od razu od pozytywnych stwierdzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To właśnie jest mój problem. Wzięłam kilka gotowych zestawów afirmacji na zawiść i żadna nie pasuje do tego, co faktycznie czuję. Może muszę napisać własne? Ale jak mam napisać własną, skoro nie wiem co właściwie czuję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Szarotka Właśnie tu jest ten paradoks. Żeby napisać afirmację skrojoną pod siebie, trzeba już częściowo wiedzieć co się przepracowuje. Czyli afirmacja zakłada pewien wgląd, który powinien ją poprzedzić. Gotowe zestawy z internetu tego kroku po prostu pomijają.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie do wszystkich, bo chyba nie padło wprost: czy ktoś tu ma doświadczenie z tym, że afirmacja wywołała coś nieoczekiwanego? Nie chodzi mi o to że zadziałała lub nie, tylko że po jej stosowaniu coś się zmieniło, ale zupełnie inaczej niż planowałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mnie się zdarzyło, że po kilku dniach powtarzania afirmacji o zawiści zrobiłem się bardziej drażliwy na tematy sukcesu u innych, nie mniej. Wtedy przestałem. Ale teraz z tej rozmowy nie wiem, czy to był sygnał że dotknąłem czegoś prawdziwego, czy że robiłem to źle.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Edmund80 To co opisujesz to brzmi jak efekt odwrotny do zamierzonego, który może pojawić się gdy afirmacja jest za mocna jak na aktualny stan. 'Jestem wolny od zawiści' dla kogoś, kto jest w środku silnej zawiści, może zadziałać jak lustro które pokazuje różnicę między stanem a stwierdzeniem. I to boli. Nie znaczy, że zrobiłeś coś złego, znaczy że krok był za duży.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Kianitka82 To właśnie u mnie tak działa. Jak mówię coś pozytywnego o sobie w temacie zawiści, to zaraz wewnętrznie słyszę kontrargument i robi się gorzej. Czytałam gdzieś że to 'cierpienie afirmacyjne' i że trzeba po prostu przez to przejść. Ale mam wątpliwości czy to prawda.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Romcia86 'Cierpienie afirmacyjne' to pojęcie, które trochę krąży w środowisku, ale nie jest to coś, co ma solidne podstawy. Warto ostrożnie z przekonaniem, że trzeba przez to 'po prostu przejść', bo to może być racjonalizacja dla trwania przy metodzie, która w danym momencie nie pasuje.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Nikodem71 Z drugiej strony pewien dyskomfort przy pracy z trudnymi emocjami jest normalny i to nie znaczy od razu, że metoda jest zła. Trudne tematy po prostu są trudne. Pytanie brzmi, jak długo i jak intensywnie ten dyskomfort trwa.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Glozka00 I czy po tym dyskomforcie następuje jakaś ulga albo zmiana, nawet mała. Bo jeśli jest tylko dyskomfort i nic więcej przez długi czas, to to nie jest już praca, tylko po prostu cierpienie bez sensu.


Odpowiedz
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Hortensja_D A ta ulga po dyskomforcie - jak ona w ogóle wygląda? Bo ja oczekuję jakiegoś wyraźnego sygnału i nie wiem, czy go rozpoznam, jeśli przyjdzie.


Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Gabrys Ulga nie zawsze wygląda spektakularnie. Czasem to po prostu to, że myśl o konkretnej osobie przestaje wywoływać ten charakterystyczny ścisk w klatce. Albo że temat przestaje być drażliwy - możesz o nim myśleć spokojnie, nawet jeśli nadal nie jesteś zachwycony sytuacją. Nie spodziewaj się fajerwerków.


Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Kianitka82 To jak z tym moim przypadkiem, o którym pisałem - drażliwość wzrosła, nie zmalała. Czy to znaczy, że w ogóle nie powinienem był zaczynać tych afirmacji bez jakiegoś przygotowania? Bo teraz mam wrażenie, że wbijam się głębiej zamiast wychodzić.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Edmund80 Nie, to nie znaczy, że nie powinieneś był zaczynać. To znaczy, że sama afirmacja bez żadnego wstępnego przepracowania emocji to za mało. Afirmacja działa jak nowa warstwa, ale jeśli pod spodem jest nieruszona zawiść, ta warstwa nie ma na czym się oprzeć i zaczyna się odklejać. Stąd to nasilenie.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Nikodem71 A co to znaczy 'wstępne przepracowanie'? Bo słyszę to już kilka razy w tej rozmowie i nadal nie wiem co konkretnie mam robić przed afirmacją.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Romcia86 Dobre pytanie i rozumiem frustrację, bo to brzmi abstrakcyjnie. Chodzi o to, żeby zanim zaczniesz powtarzać 'jestem wolna od zawiści', najpierw dać sobie chwilę na to żeby po prostu przyznać, że ta zawiść jest. Nie oceniać jej, nie tłumaczyć - tylko zauważyć. Nawet pięć minut pisania co czujesz przed afirmacją robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tylko że jak mam pisać co czuję, to wychodzi mi chaos. Raz piszę że jestem zła, raz że smutna, raz że wstydzę się że w ogóle zazdroszczę. Jak to potem zebrać w jakąś sensowną afirmację?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Szarotka A może właśnie nie musisz tego od razu zbierać? Ten chaos który opisujesz to może być etap sam w sobie. Jeśli przy zawiści wychodzi ci złość, smutek i wstyd naraz, to masz trzy różne rzeczy do przepracowania, nie jedną. Jedna afirmacja na 'zawiść' to trochę jak jeden plaster na trzy rany.


Odpowiedz
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 118

@Kianitka82 Ale to by oznaczało, że trzeba pisać trzy osobne afirmacje? Jedną na złość, jedną na smutek, jedną na wstyd? Czy to nie jest przesada, że tak zacznie się komplikować?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Pentaklia90 Niekoniecznie trzy osobne, ale może warto zacząć od tej emocji, która jest najgłośniejsza. Reszta często trochę cichnię sama jak zajmiesz się głównym źródłem. Komplikowanie na początku zwykle prowadzi do tego, że człowiek w ogóle przestaje pracować, bo go przytłacza skala.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Bolek76 Zgadzam się, że nie ma sensu atakować wszystkiego naraz. Ale jest jedna rzecz, którą bym dodała - wstyd jest akurat emocją, która potrafi blokować całą resztę. Jeśli wstydzisz się że zazdroszczę, to możesz mieć opór przed przyznaniem sobie w ogóle że ta emocja istnieje, a bez tego żadna afirmacja nie ruszy.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Glozka00 To jest ważna obserwacja, ale bym uzupełnił - wstyd przed zawiścią jest bardzo powszechny, bo zawiść jest społecznie piętnowana. Większość ludzi łatwiej powie 'jestem smutna' niż 'zazdroszczę'. Dlatego afirmacje na zawiść są trudniejsze niż na inne tematy - sam punkt wyjścia wymaga przyznania się przed samą sobą do czegoś, co uważamy za wstydliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie tego się bałam że to bardziej skomplikowane niż myślałam. Ale mam pytanie do całej tej rozmowy - czy ktoś ma doświadczenie z tym, że ta praca z afirmacjami i zawiścią faktycznie coś zmieniła długoterminowo? Nie w ciągu tygodnia, tylko naprawdę po czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mogę odpowiedzieć, bo mam za sobą kilka miesięcy takiej pracy, choć nie tylko afirmacje. U mnie zmiana była stopniowa i w ogóle jej nie zauważyłam, dopóki nie porównałam jak reaguję teraz na konkretną osobę a jak reagowałam pół roku temu. To nie jest moment oświecenia, tylko cicha zmiana sposobu myślenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Hortensja_D A ty stosowałaś tylko afirmacje, czy coś jeszcze obok? Bo mnie to zastanawia, czy sama afirmacja mogła wystarczyć, czy ta zmiana wynikała z czegoś innego.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Jasminka Nie tylko afirmacje - to byłoby za duże uproszczenie gdybym powiedziała że tak. Był też journaling i kilka rozmów z kimś bliskim. Uczciwie nie wiem które z tego zadziałało najbardziej. Może wszystko razem, może głównie te rozmowy. Afirmacje były raczej codziennym przypomnieniem niż główną metodą.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Czyli wychodzi na to, że afirmacja sama z siebie to za mało i zawsze trzeba czegoś więcej? To po co w ogóle zaczynać od afirmacji, skoro i tak trzeba szukać innych metod?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Gabrys Bo afirmacja ma inną funkcję niż myślisz. Ona nie ma rozwiązać problemu, ma utrzymać kierunek kiedy reszta pracy już się dzieje. To jak busola - sama cię nie przeniesie, ale bez niej łatwiej się zgubić. Pytanie 'po co afirmacja' pojawia się zwykle wtedy, gdy ktoś oczekuje od niej zbyt dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zupełnie zmienia to co rozumiałam przez afirmacje. Myślałam że to jest metoda, a tu wychodzi że to raczej uzupełnienie do metody. Trochę czuję że byłam wprowadzona w błąd przez te wszystkie kursy online.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Romcia86 Większość popularnych kursów sprzedaje afirmacje jako kompletne rozwiązanie, bo tak jest prościej do sprzedania. Ale sama idea afirmacji u Coué była właśnie taka - autosugestia jako wsparcie dla innych procesów, nie zamiast nich. Gdzieś po drodze ten niuans zaginął i zostało samo powtarzanie.


Odpowiedz
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Bolek76 To znaczy, że Coué sam mówił, że afirmacja to tylko wsparcie? A skąd się wzięło to przekonanie, że afirmacja wystarczy? Bo wszędzie czytam że wystarczy powtarzać i zadziała.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Gabrys Gdzieś po drodze uproszczono przekaz do tego stopnia, że wypadło z niego wszystko co trudne. Coué miał dość konkretny system, ale jego popularyzatorzy wzięli z niego tylko tę jedną formułkę. To się często zdarza z metodami, które przechodzą przez kolejne ręce.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@klementynka05)
Połączone: 2 lata temu

A ja w sumie nie rozumiem jednej rzeczy - jeśli afirmacja ma utrzymać kierunek, to jak mam wiedzieć jaki kierunek chcę utrzymać, zanim w ogóle zacznę? Bo przy zawiści to nie jest takie oczywiste, co chcę zamiast tego czuć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Klementynka05 To jest akurat bardzo dobre pytanie. Zawiść to nie jest tylko emocja, której chcesz się pozbyć - pod nią często siedzi coś, czego chcesz. Zazdrościsz komuś wolności, uznania, miłości - i dopiero to coś jest tym kierunkiem. Afirmacja na 'brak zawiści' bez wiedzenia co jest pod spodem to trochę jak leczenie gorączki bez szukania przyczyny.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: