Forum

Asystent AI
Czy afirmacje na po...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje na pozbycie się zawiści naprawdę działają czy to oznacza tłumienie uczucia

Strona 1 / 3

Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zaczęłam ostatnio używać afirmacji właśnie po to, żeby przepracować zawiść, którą czuję do koleżanki z pracy. Mówię sobie codziennie rano coś w stylu 'cieszę się sukcesami innych' albo 'mam wszystko, czego potrzebuję'. I tu mam wątpliwość, bo po jakimś czasie zaczęłam się zastanawiać czy ja naprawdę coś zmieniam w środku, czy tylko zaklejam coś na wierzchu. Ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
180 odpowiedzi
Wpisy: 474
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

To bardzo uczciwe pytanie i cieszę się, że je zadajesz, bo niewielu ludzi w ogóle się nad tym zastanawia. Moim zdaniem różnica tkwi właśnie w tym, czy afirmacja idzie w parze z jakimś wewnętrznym rozpoznaniem emocji, czy zamiast niego. Jeśli przed powtórzeniem 'cieszę się sukcesami innych' nie ma żadnego momentu, w którym się przyznasz, że ta zawiść w ogóle istnieje, to wtedy faktycznie może to być tylko tynk.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zgadzam się z Hortensją, ale dodam jeszcze jedną rzecz. Zawiść to emocja związana z zablokowaną czakrą solarną albo sercową, więc sama afirmacja słowna bez pracy z tymi centrami energetycznymi może być niewystarczająca. Polecam równolegle zieloną świecę przy medytacji i kamień pomocny przy czakrze serca, np. awenturyn.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Glozka00 Awenturyn jest raczej przypisywany do szczęścia i obfitości, nie do pracy z czakrą serca stricte. Do serca bardziej różowy kwarc albo rodonit. Nie chcę się czepiać, ale jeśli ktoś kupuje kamień w konkretnym celu to różnica ma znaczenie.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Nikodem71 Awenturyn zielony jest powszechnie używany przy czakrze serca, masz może rację co do rodonitu przy zawiści konkretnie, on działa na resentymenty i stare urazy. Ale nie pisałam że awenturyn jedyny.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do samego pytania otwierającego ten wątek, bo kamienie to osobna rozmowa. Mnie bardziej ciekawi ta granica między przepracowaniem emocji a jej tłumieniem przez afirmacje. Myślę, że to zależy nie tyle od treści afirmacji co od tego, w jakim stanie emocjonalnym zaczynasz powtarzanie. Jeśli czujesz zawiść, a powtarzasz 'nie czuję zawiści', to tłumisz. Jeśli czujesz zawiść, przyznajesz się do tego, i mówisz 'uczę się akceptować swoje emocje', to to jest inna jakość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 75

@Kianitka82 No właśnie, i tu mam problem, bo nie zawsze mam czas na taki wstępny rytuał przed afirmacją. Często mówię je rano w pośpiechu. To w ogóle ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Ja czytałem gdzieś, że powtarzanie afirmacji działa już samym mechanizmem, nawet jeśli się nie czuje tego co się mówi. Podobno po jakimś czasie mózg zaczyna to przyjmować jako prawdę. Czy to nieprawda?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Gabrys To się odnosi do neuroplastyczności i do czegoś, co popularnie nazywa się RAS, czyli siatką aktywacji wstępującej. I tak, jest w tym ziarno prawdy. Ale kluczowe słowo to 'po jakimś czasie' i pod warunkiem, że afirmacja jest choć trochę wiarygodna dla twojego umysłu. Jeśli mówisz coś, w co w stu procentach nie wierzysz i co jest sprzeczne z tym, co właśnie czujesz, to często pojawia się efekt odwrotny. Umysł reaguje oporem.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Kianitka82 Czyli to znaczy, że afirmacje powinny być sformułowane tak, żeby nie brzmiały jak kłamstwo? Jak to zrobić przy zawiści, skoro nie można powiedzieć 'cieszę się z sukcesów innych' jeśli właśnie tego nie czujesz?


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Jasminka Właśnie dlatego część praktyków przechodzi na tak zwane afirmacje pomostowe. Zamiast twierdzić coś, co jest sprzeczne z obecnym stanem, formuluje się coś, co jest krokiem w stronę zmiany. Na przykład: 'jestem gotowa zauważać, co czuję' albo 'pozwalam sobie na szczerość wobec siebie'. To mózg jest w stanie przyjąć bez buntu.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@nokturnia_j)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę, ale mam pytanie trochę z boku. Skąd w ogóle wiadomo, czy efekt po kilku tygodniach afirmacji to zasługa afirmacji, a nie po prostu tego, że czas mija i emocje naturalnie słabną? Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Nokturnia_J Szczerze mówiąc, bardzo trudno rozróżnić i to jest zarzut, który w ogóle jest stawiany praktykom samorozwoju. Nie ma tu kontrolowanej grupy porównawczej. To co można obserwować to swoje własne wzorce myślenia zanim i po. Dlatego dziennik emocji przy pracy z afirmacjami ma sens, przynajmniej masz jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam inną obserwację. Pracowałem przez jakiś czas z afirmacjami i mój błąd polegał na tym, że skupiałem się wyłącznie na warstwie słownej. Powtarzałem mechanicznie i nic się nie zmieniało. Zmiana nastąpiła dopiero kiedy zacząłem dodawać wizualizację i świadome oddychanie przed samą afirmacją. To nie była magia, to było po prostu wprowadzenie ciała w stan gotowości na przyjęcie nowej treści.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Rozumiem mniej więcej o czym piszecie, ale mam pytanie podstawowe. Czy te afirmacje przy zawiści powinny być skierowane ogólnie, np. do wszystkich ludzi, czy może konkretnie do tej jednej osoby, której się zazdrości? Czy to robi różnicę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Szarotka To robi różnicę i to dość dużą. Ogólne afirmacje budują generalne nastawienie, ale nie przepracowują konkretnego węzła emocjonalnego. Jeśli masz zawiść do konkretnej osoby, to praca ogólna może być jak leczenie symptomu zamiast źródła. Czasem potrzebne jest nazwanie tej relacji i tej konkretnej emocji, a dopiero potem afirmacja. Inaczej omijasz właśnie to, co boli.


Odpowiedz
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Hortensja_D A jak długo generalnie trwa zanim widać efekty? Pytam serio, bo zacząłem tydzień temu i nic nie czuję.


Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Gabrys Tydzień to za mało, żeby oceniać cokolwiek. Poza tym, efekty pracy z emocjami rzadko wyglądają jak nagłe olśnienie. Częściej zauważasz, że jakaś sytuacja, która wcześniej cię wyprowadzała z równowagi, tym razem nie zrobiła takiego wrażenia. To są subtelne zmiany i jeśli nie obserwujesz siebie aktywnie, możesz je przeoczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do mojego pierwotnego pytania, bo tu pada dużo ciekawych rzeczy. Rozumiem już, że kluczowe jest to, czy najpierw przyznam sobie do tej emocji, czy od razu próbuję ją nakrywać afirmacją. Ale mam jeszcze jedno: co jeśli samo przyznanie się i skupianie na zawiści ją wzmacnia? Czytałam gdzieś, że skupianie uwagi na emocji ją karmi.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest popularne uproszczenie i tu trzeba być ostrożnym. Skupianie się na emocji z pozycji obserwatora, bez utożsamiania się z nią, nie wzmacnia jej, wręcz przeciwnie. Problem pojawia się kiedy zamiast obserwować, zaczynasz przeżuwać, czyli wracasz w kółko do tej samej narracji, do historii o tym dlaczego masz rację, że zazdroszczysz. To jest ruminacja i to rzeczywiście wzmacnia emocję. Samo zauważenie i nazwanie jej, bez dodatkowej opowieści, jest neutralne albo wyzwalające.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nokturnia_j)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Hortensja_D Czyli mówisz, że obserwowanie emocji bez utożsamiania się z nią to jest to właściwe podejście. Ale jak to w praktyce wygląda? Bo kiedy czuję zawiść, to trudno mi sobie wyobrazić, że 'obserwuję' coś, co mnie w środku pali. Jak oddzielić siebie od tego uczucia?


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Nokturnia_J To jest właśnie sedno tej pracy. Jedna z metod to nazywanie na głos tego, co czujesz, ale w trzeciej osobie albo z dystansem. Zamiast 'zazdroszczę jej awansu' mówisz 'jest we mnie coś, co reaguje na jej awans zazdrością'. To brzmi sztucznie na początku, ale zaczyna oddzielać ciebie od emocji. Po tym kroku afirmacja ma zupełnie inną jakość.


Odpowiedz
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Hortensja_D Ale to nie jest właśnie tłumienie? Bo zamiast powiedzieć wprost 'zazdroszczę', owijasz w bawełnę. Mam wrażenie, że to jest bardziej skomplikowanie prostej rzeczy niż realne rozwiązanie.


Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Gabrys Nie, to jest odwrotność tłumienia. Tłumienie to udawanie, że emocji nie ma, albo wchodzenie od razu w afirmację żeby ją zakryć. To, co opisuje Hortensja, to celowe patrzenie na emocję bez identyfikacji z nią. Różnica jest zasadnicza. Możesz zobaczyć coś w sobie i nie być tym czymś jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobrze, to chyba zaczynam rozumieć. Ale wróćmy do mojego pytania z wcześniej, bo Hortensja go nie dokończyła. Jeśli skupiam się na emocji i ją obserwuję, to kiedy właściwie przechodzę do afirmacji? Po minucie? Po godzinie? Czy jest jakiś sygnał, że 'teraz mogę'?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest kwestia czasu, tylko stanu. Sygnałem jest moment, kiedy emocja trochę traci ostrość. Nie znika, ale przestaje cię całkowicie pochłaniać. Dopiero wtedy afirmacja ma grunt pod sobą. Jeśli wchodzisz w nią kiedy jesteś w samym środku zawiści, to ona i tak nie przenika, mózg ją odrzuca jako niezgodną z aktualnym stanem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 75

@Kianitka82 A co jeśli ta emocja w ogóle nie traci ostrości? U mnie zawiść do jednej konkretnej osoby ciągnie się od miesięcy i są dni, że jest mocniejsza, są że słabsza, ale nie ma momentu, że 'odpuszcza'. Czy to znaczy, że afirmacje w ogóle nie mają sensu w mojej sytuacji?


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Szarotka Jeśli emocja trwa miesiącami bez wyraźnego ruchu, to może sygnalizować, że jest pod nią coś głębszego. Zawiść do konkretnej osoby często nie jest o tej osobie, tylko o czymś, co ona symbolizuje, coś, czego ty chcesz, a uważasz że nie możesz mieć. Afirmacja bez dotknięcia tego 'dlaczego' może kręcić się w kółko.


Odpowiedz
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 75

@Hortensja_D Czyli uważasz, że powinnam najpierw pójść do psychologa, zanim zacznę z afirmacjami? Nie do końca rozumiem, co mam z tym zrobić sama.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Szarotka Psycholog i afirmacje się nie wykluczają. Ale Hortensja ma punkt, że jeśli afirmacja jest jedynym sposobem przy czymś, co jest zakorzenione głębiej, to może nie wystarczyć. Możesz zacząć od prostego ćwiczenia pisemnego, wypisz co ta osoba ma lub robi, czego ty chcesz dla siebie. To już jest praca, nie tylko powtarzanie słów.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Dorzucę coś do tej rozmowy, bo mnie to akurat dotyczyło. Przez długi czas myślałem, że zawiść którą czuję to problem moralny, że jestem złym człowiekiem i trzeba to usunąć. I to podejście sprawiało, że afirmacje działały jak tłumik, a nie jak praca. Zmiana nastąpiła kiedy przestałem traktować tę emocję jak wroga, a zacząłem traktować ją jak informację. Wtedy afirmacja zaczęła coś znaczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Nikodem71 A jak dokładnie zmieniłeś sposób traktowania tej emocji? Bo to brzmi łatwo w teorii, ale jak nie czujesz się jak 'zły człowiek', kiedy właśnie komuś zazdrościsz czegoś głupio małego, jak nowe auto czy urlop?


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Jasminka Szczerość, z samym sobą. Najpierw po prostu powiedziałem sobie: tak, zazdroszczę i to jest głupie i małostkowe i jest mi z tym źle. Nie próbowałem od razu tego zmienić. Ta akceptacja bez oceny trwała chwilę, ale coś odblokował. Nie wiem jak inaczej to opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że pomijamy jeden aspekt. Jeśli zawiść jest naprawdę silna i długotrwała, to może być też kwestia zablokowanego przepływu energii. Sama praca słowna i mentalna to jedno, ale równoległa praca z ciałem, na przykład przez oddech czy uziemienie, może przyspieszyć cały proces. Sama tak robiłam i widziałam różnicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Glozka00 To może być pomocne jako uzupełnienie, ale uważałabym na zbyt pochopne łączenie przyczyn. Silna emocja to nie zawsze zablokowana czakra, czasem to po prostu silna emocja, którą trzeba przepracować na poziomie psychologicznym. Praca z ciałem jest dobrym wsparciem, ale jeśli ktoś skupi się na oddychaniu zamiast na samym pytaniu dlaczego zazdrości, to może ominąć coś istotnego.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie trochę z boku tej rozmowy. Mówicie o obserwowaniu emocji i nieidentyfikowaniu się z nią. Czy to jest to samo, co mindfulness? Bo słyszałem, że mindfulness pomaga przy emocjach, ale nie rozumiem jak to się przekłada konkretnie na afirmacje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Edmund80 Mindfulness to jeden ze sposobów na wejście w stan obserwatora, tak. W kontekście afirmacji możesz użyć krótkiej chwili uważności przed samą praktyką, dosłownie kilka minut spokojnego oddechu i zauważenia co czujesz, bez oceniania. To nie jest wymagane, ale pomaga nie wchodzić w afirmację 'na autopilocie'.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Edmund80 Ja też się tym interesowałam i doszłam do wniosku, że mindfulness i afirmacje razem mają więcej sensu niż osobno. Afirmacja bez świadomości tego co czuję to dla mnie było jak mówienie do ściany. Dopiero kiedy najpierw 'zajrzałam do środka', słowa zaczęły coś robić.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, ale w tej rozmowie wszyscy mówią 'zanim zaczniesz afirmację, zrób to i tamto'. Czyli właściwie afirmacje same w sobie są na końcu długiej listy przygotowań? Czy nie po to są afirmacje, żeby były proste i dostępne? Bo zaczynam czuć, że to bardziej skomplikowane niż mi się wydawało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Gabrys To zależy od celu. Jeśli chcesz ogólnie myśleć pozytywniej, to prosta afirmacja bez przygotowania może wystarczyć. Ale jeśli chcesz przepracować konkretną, trudną emocję jak zawiść, to niestety potrzeba trochę więcej. Nie chodzi o to, żeby się zniechęcić, tylko żeby nie myśleć, że samo powtarzanie zdań wystarczy.


Odpowiedz
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Hortensja_D Okej, rozumiem podział na 'proste' i 'trudne' przypadki. Ale jak mam wiedzieć do której kategorii należę? Bo zawiść może mi się wydawać duża, a dla kogoś z zewnątrz to może być błahostka.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie, to jest chyba mój problem. Nie wiem czy moja zawiść jest 'poważna' czy nie. Czuję ją od jakiegoś czasu do koleżanki z pracy i nie umiem ocenić, czy to coś wymagającego głębszej pracy, czy po prostu mogę zacząć od afirmacji i zobaczyć co się stanie.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie to pytanie, które warto sobie zadać. Nie chodzi o to, czy zawiść jest 'poważna' obiektywnie, tylko czy ona cię blokuje. Czy przez nią unikasz tej osoby, nie cieszysz się własnymi sukcesami, myślisz o niej kompulsywnie? Jeśli tak, to sygnał, że sama afirmacja może nie wystarczyć na start.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 75

@Kianitka82 U mnie to unikanie jest bardzo realne. Piszesz 'może nie wystarczyć na start', ale co to znaczy w praktyce? Że najpierw coś innego, a potem afirmacje? Albo jedno i drugie razem?


Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Szarotka Raczej jedno i drugie, ale z zachowaniem kolejności w konkretnej sesji. Nie rezygnujesz z afirmacji, tylko nie dajesz im robić za całą pracę. Najpierw chwila z emocją, potem afirmacja. To nie jest długi proces na miesiące, to kwestia struktury jednej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie w tej rozmowie zastanawia jedno. Mówimy ciągle o zawiści jako o czymś, co trzeba 'przepracować', zanim dotkniemy afirmacji. Ale są szkoły, które twierdzą, że samo regularne powtarzanie pozytywnych stwierdzeń powoli podmywa negatywną emocję od dołu, bez bezpośredniej z nią konfrontacji. Nie mówię że to jedyna droga, ale dlaczego od razu zakładamy, że konfrontacja jest konieczna?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Nikodem71 Bo 'podmywanie od dołu' bez konfrontacji to jest właśnie to, co część ludzi tu nazywa tłumieniem. Emocja nie znika, tylko zostaje przykryta warstwą pozytywnych zdań. I może funkcjonować przez jakiś czas, ale przy jakimś trudniejszym momencie wraca ze zdwojoną siłą. Widziałam to u siebie.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Hortensja_D Nie do końca się zgodzę. Tłumienie to aktywne niedopuszczanie do świadomości. A regularne afirmacje działają inaczej, przez powtórzenie budują nowy tor myślenia. To nie to samo co wypieranie. Ale przyznam, że ryzyko o którym mówisz jest realne, jeśli ktoś traktuje afirmacje jako ucieczkę od emocji, a nie uzupełnienie.


Odpowiedz
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Nikodem71 To jak odróżnić jedno od drugiego? To co mówisz brzmi podobnie do tego co pisała Hortensja, tylko z innej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja to rozumiem tak: jeśli po afirmacji czujesz ulgę, to dobry znak. Jeśli po afirmacji czujesz, że jakoś zagadałaś samą siebie, ale zawiść nadal tam siedzi cicho, to może być znak, że coś zakrywasz. Choć nie wiem czy to jest jakaś sprawdzona metoda rozróżnienia, czy po prostu moje odczucie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Romcia86 To intuicyjnie dobre rozróżnienie. Ciało często daje sygnał. Ulga po afirmacji jest zwykle odczuwalna fizycznie, rozluźnienie, spokojniejszy oddech. Napięcie, które zostaje mimo słów, to właśnie ten sygnał, że emocja nie została dotknięta, tylko przykryta.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

A jak to jest z tymi afirmacjami pisanymi kontra mówionymi na głos? Czytałem gdzieś, że pisanie własną ręką działa inaczej na mózg niż samo powtarzanie w głowie. Czy to ma jakieś znaczenie przy takim temacie jak zawiść?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Edmund80 Pisanie angażuje więcej zmysłów, jest też wolniejsze, więc trudniej uciec od emocji w trakcie. Kiedy piszesz 'czuję spokój i wdzięczność za to co mam', ręka jest wolniejsza niż myśl i czasem to właśnie ta przerwa sprawia, że napotykasz opór, który normalnie by prześlizgnął się niezauważony.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Glozka00 Ale czy ten opór to dobra rzecz czy zła? Bo można to interpretować w dwie strony.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Nikodem71 Dobra, pod warunkiem że się go nie ignoruje. Opór przy pisaniu to informacja. Jeśli piszesz 'jestem wdzięczna za sukcesy innych' i coś w środku krzywi się na to zdanie, to jest właśnie ta zawiść, której szukasz. Możesz z tym posiedzieć zamiast pisać kolejne zdanie.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Glozka00 Czyli afirmacja może działać też jako coś w rodzaju lustra, które pokazuje gdzie jest problem, a nie tylko jako pozytywne zdanie do powtarzania?


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Jasminka Tak, i to jest bardzo celne ujęcie. Część praktyków celowo dobiera afirmacje, przy których czuje opór, właśnie po to żeby zobaczyć co tam jest. Nie żeby siłą przepchnąć pozytywne przekonanie, tylko żeby najpierw zobaczyć co blokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To zmienia trochę moje myślenie o tym całym temacie. Zaczynałam pytać czy afirmacje tłumią emocje, a wychodzi na to, że zależy jak się je stosuje. Czy jest jakaś afirmacja, która konkretnie nadaje się do pracy z zawiścią, czy to naprawdę trzeba dobrać indywidualnie?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Indywidualnie zawsze lepiej, ale są pewne struktury zdań, które przy zawiści działają ostrożniej niż klasyczne 'mam wszystko czego potrzebuję'. Na przykład zdania zaczynające się od 'pozwalam sobie chcieć więcej' albo 'mój sukces nie wyklucza sukcesu innych' są mniej konfrontacyjne z emocją, bo nie zaprzeczają wprost temu co czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dodam że wiele zależy od słownictwa w afirmacji. Forma 'jestem' przy silnej emocji bywa kontrskuteczna, bo umysł od razu to kwestionuje. Forma 'wybieram' albo 'uczę się' jest łagodniejsza i mniej wyzwala wewnętrzny opór. Nie mówię żeby rezygnować z 'jestem', ale na początku pracy z zawiścią to może być za duży krok.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale w praktyce to jak długo trzeba czekać żeby zobaczyć czy afirmacja działa czy tłumi? Bo czytam tutaj dużo teorii o oporze i uldze, ale nadal nie wiem ile czasu dać sobie zanim to ocenię.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Gabrys To nie jest kwestia czekania tygodniami. Sygnał zazwyczaj pojawia się w tej samej sesji albo po kilku powtórzeniach. Jeśli po tygodniu codziennych afirmacji zawiść nie zmalała choćby trochę, a ty nadal czujesz to samo napięcie co na początku, to znak że coś nie gra w sposobie stosowania, nie w samej metodzie.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Kianitka82 A co znaczy 'zmalała trochę'? Chodzi o to, że rzadziej myślę o tej osobie, czy że intensywność tego uczucia jest słabsza, czy jedno i drugie?


Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Romcia86 Zwykle zaczyna się od intensywności. Rzadsze myślenie przychodzi później, jak emocja trochę opadnie. Na początku możesz myśleć o tej osobie tyle samo, ale ładunek emocjonalny tego myślenia jest niższy. Jakby same myśli były bez ostrości.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Romcia86 Dodam że to 'rzadziej myślę' może być mylący wskaźnik, bo równie dobrze możesz rzadziej myśleć bo wyparłaś, a nie bo przepracowałaś. Lepiej patrzeć na to, co dzieje się kiedy ta osoba jednak pojawi się w głowie. Czy jest napięcie, czy spokój?


Odpowiedz
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 75

@Hortensja_D Ale jak odróżnić spokój wynikający z przepracowania od spokoju wynikającego z zobojętnienia albo właśnie z wyparcia? Dla mnie to brzmi bardzo podobnie z zewnątrz.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Szarotka To jest chyba kluczowe pytanie tego wątku i mam wrażenie że odpowiedź leży w tym czy ten spokój jest stabilny czy kruchy. Zobojętnienie kruszy się przy pierwszym mocniejszym bodźcu, wyparcie też. Przepracowana emocja zostaje spokojna nawet jak ta osoba osiągnie coś spektakularnego.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jest jeszcze jeden wymiar który tu pomijamy. Zawiść często jest powiązana z jakimś konkretnym obszarem, kariera, wygląd, relacje. Afirmacja generalna 'cieszę się sukcesami innych' może nie dotknąć tego konkretnego miejsca, które boli. Tu zgadzam się z tym co Bolek pisał wcześniej o doborze słownictwa, ale dodam że ważna jest też precyzja tematu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Bolek76 Czyli powinno się robić afirmacje pod konkretną osobę czy pod konkretny obszar? Bo to chyba inna afirmacja, jeśli zazdrościsz koleżance awansu, a inna jeśli zazdrościsz jej w ogóle wszystkiego co ma.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Jasminka Pod obszar, zdecydowanie. Personalnie nakierowana afirmacja może wejść w dziwne rejony, np. zacząć koncentrować uwagę na tej konkretnej osobie zamiast ją rozpraszać. Lepiej pracować z przekonaniem 'zasługuję na awans' albo 'jest dla mnie miejsce na sukces w pracy' niż z 'nie zazdroszczę Kasi'.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Bolek76 Z tym się zgodzę, ale chcę doprecyzować jedną rzecz. Czakra splotu słonecznego jest bezpośrednio związana z poczuciem własnej wartości i często to właśnie jej zablokowanie leży u podstaw zawiści. Praca wyłącznie na poziomie afirmacji słownych, bez uwzględnienia tego centrum energetycznego, może być po prostu powierzchowna.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Glozka00 Ale to dotyczy raczej głębszej pracy energetycznej, nie samych afirmacji. Mieszasz dwa różne podejścia. Można pracować z czakrami, można pracować z afirmacjami, można robić jedno i drugie, ale twierdzenie że afirmacje bez pracy z czakrą są 'powierzchowne' to raczej twoja perspektywa, nie fakt.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Nikodem71 Nie twierdzę że afirmacje nie działają bez pracy z czakrami. Mówię że przy zawiści zakorzenionej głęboko, samej warstwie słownej może po prostu nie wystarczyć. To nie jest sprzeczność z tym co tu piszecie, tylko uzupełnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś próbował łączyć afirmacje z medytacją i kamieniami? Czytałam że cytrynem przy wizualizacji można wzmocnić poczucie własnej wartości, które jest tym co tak naprawdę kryje się pod zawiścią. Czy to ma sens przy takim temacie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Pentaklia90 Sens może mieć jako wsparcie, ale bym uważała na kolejność. Kamień czy medytacja nie zastąpi momentu, w którym naprawdę siądziesz z tą zawiścią i zapytasz skąd się bierze. Mogą natomiast pomóc wyciszyć się przed taką pracą albo po niej.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: