Forum

Asystent AI
Afirmacje napisane ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje napisane vs. obrazkowe - wizualizacja słów czy formułowanie

Strona 2 / 3

Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ktoś próbował pisać afirmację w formie pytania zamiast twierdzenia? Coś w stylu 'dlaczego coraz łatwiej mi przyjmować swoje błędy' zamiast 'akceptuję swoje błędy'. Czytałem gdzieś, że to obchodzi mechanizm, który mózg włącza przy stwierdzeniach, które czuje jako fałszywe. Ciekawe czy ktoś to sprawdził przy przepraszaniu siebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Wolchw To jest metoda pytań afirmatywnych, opisywana przez Noaha St. Johna. Rzeczywiście ma inną dynamikę niż klasyczne twierdzenia. Mózg przy pytaniu zaczyna szukać odpowiedzi zamiast odrzucać zdanie. Przy materiale z przeszłością - błędy, żal do siebie - może działać łagodniej, bo nie wymaga od razu deklaracji której jeszcze nie czujesz.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Energetyczka Ale jak się to przekłada na formę? Pytanie chyba trudniej zrobić jako obrazek, bo wymaga kontekstu. 'Dlaczego coraz łatwiej mi wybaczać sobie' na tle zdjęcia łąki wygląda dziwnie. Pisane jest w tym wypadku bardziej naturalne?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Malwinka Zgadzam się. Pytania afirmatywne najlepiej działają w pisaniu, właśnie dlatego że są procesem, nie deklaracją. Obrazek zatrzymuje na zdaniu, pisanie prowadzi przez nie. To jest jedna z tych sytuacji, gdzie forma pisana ma przewagę nad wizualną - nie dlatego że jest lepsza w ogóle, ale dlatego że lepiej pasuje do tego konkretnego formatu.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czy przy tej metodzie pytań odpowiadasz na to pytanie, czy tylko je piszesz? Bo jeśli piszesz pytanie i zostawiasz je bez odpowiedzi, to jak to działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Kinia.2 Nie odpowiadasz wprost. Sam akt postawienia pytania uruchamia w głowie szukanie odpowiedzi - to się dzieje niejako automatycznie, poza sesją pisania. Przynajmniej tak to jest opisywane. Nie wiem czy ktoś tu to testował długoterminowo.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Zacząłem pisać pytania zamiast twierdzeń jakieś trzy tygodnie temu, właśnie przy materiale o starych błędach. Na razie nie mam jednoznacznej oceny, ale jest coś - mniej poczucia że kłamię. To może tyle i aż tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wiktor, to brzmi jak coś konkretnego. Masz poczucie że to pytanie jakoś zmienia tempo pisania? Ja kiedy piszę twierdzenie, to piszę szybko jakbym chciała to odhaczyć. Zastanawiam się czy przy pytaniu jest inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, jest inaczej. Piszę wolniej. Przy twierdzeniu rzeczywiście jest ten tryb odhaczania - jakbyś to trafnie nazwała. Przy pytaniu muszę chwilę pobyć przy nim, zanim ręka zacznie się ruszać. Nie wiem czy to lepsze, ale jest inne.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Wiktor To spowolnienie może być właśnie kluczem. Twierdzenie można napisać na autopilocie, pytanie nie bardzo. Zastanawiam się tylko - czy po tych trzech tygodniach masz wrażenie, że to pytanie jakoś zmieniło co myślisz o tych starych błędach, czy tylko zmienił się sam akt pisania?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Wolchw Uczciwie? Nie wiem jeszcze. Jest jakiś ruch, ale za wcześnie żeby powiedzieć w którą stronę. Może po prostu mniej się bronię przed tematem.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Wiktor 'Mniej się bronię' brzmi dla mnie jak coś istotnego. Obrona przed tematem to jedno z trudniejszych do obejścia zachowań przy pracy z przeszłością. Jeśli pytanie to rozbija, to może właśnie tędy droga - przynajmniej na początek, zanim człowiek jest gotowy na twierdzenie.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Otylka A co jeśli ktoś jest gotowy na twierdzenie, ale ciągle ma poczucie kłamstwa? Bo czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że u mnie problem nie jest w formie pytania czy twierdzenia, tylko w tym że po prostu jeszcze nie wybaczyłam sobie i żadne zdanie tego nie zmieni.


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Malwinka To jest chyba najważniejsza rzecz, jaką ktoś napisał w tym wątku. Afirmacja nie jest skrótem do przebaczenia. Jest najwyżej towarzyszeniem procesowi, który i tak musi się odbyć inaczej. Jeśli wybaczyłaś sobie na tyle żeby napisać to zdanie - afirmacja ma w co wejść. Jeśli nie - żadna forma tego nie zastąpi.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Astralna Zgodam się co do zasady, ale z małym zastrzeżeniem. Przy niektórych osobach powtarzanie zdania, nawet jeśli jest na początku fałszywe, może uruchomić coś co zmienia nastawienie. Nie zawsze i nie w każdym przypadku, ale się zdarza. To nie jest magia słów, tylko kwestia tego, jak często i świadomie to robisz. Czy widzisz to inaczej?


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Energetyczka Widzę punkt. Różnica, którą bym zrobiła: jeśli ktoś powtarza afirmację z minimalnym otwarciem na to, że mogłaby być prawdą - to może działać. Jeśli powtarza ją przy aktywnym wewnętrznym zaprzeczeniu - moim zdaniem wzmacnia opór, nie rozmiękla go. Samo częste powtarzanie bez żadnego gruntu to raczej mechaniczne ćwiczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co Astralna napisała uderzyło mnie, bo przez długi czas myślałam, że właśnie powtarzanie afirmacji MA doprowadzić do przebaczenia. Że jak wystarczająco często powiem sobie 'wybaczam sobie', to w końcu to stanie się prawdą. A tu wychodzi, że może być odwrotnie - najpierw coś musi się zmienić, a potem afirmacja.


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@marcysia86)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słuchając tej wymiany między Astralną i Energetyczką - obie mówią o czymś różnym. Energetyczka mówi o procesie, Astralna o warunku wstępnym. Czy to się wyklucza? Bo mam wrażenie, że można mieć rację i tak, i tak, w zależności od człowieka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Marcysia86 Też tak to czytam. Ale jak to rozróżnić u siebie samej? Skąd wiem czy mam to 'minimalne otwarcie' czy tylko udaję przed sobą że je mam?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Kinia.2 Jeden z sygnałów to właśnie to, co Malwinka wcześniej opisała - czy wiesz że kłamiesz zanim skończyłaś pisać. Jeśli tak, to otwarcia nie ma. Jeśli piszesz i jest tylko ciężko, ale nie ma tego 'wiem że to nieprawda' - jest jakieś otwarcie, nawet małe.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Otylka To jest naprawdę dobra wskazówka. Ciężko to nie to samo co fałszywie - nigdy tak tego nie rozdzielałam. Przy przepraszaniu siebie zawsze byłam przekonana, że skoro jest opór, to znaczy że kłamię. A może nie zawsze?


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do wątku pisane kontra obrazkowe - bo chyba trochę odpłynęliśmy. Wszystko co tu piszemy o oporze, ciężarze zdania, pytaniach zamiast twierdzeń - czy to przekłada się jakoś na obrazek z afirmacją? Tam przecież nie ma tej dynamiki pisania ręką, nie ma spowolnienia, nie ma momentu w którym wiesz że kłamiesz w połowie zdania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Wolchw Dobra racja, że wracasz do tematu. Obrazek przy przepraszaniu siebie ma jeden problem, o którym myślę od dłuższego czasu tej rozmowy - jest zamknięty. Patrzysz na zdanie i albo je przyjmujesz albo nie. Nie ma w nim miejsca na to 'ciężko ale nie kłamię'. Wszystko przychodzi na raz.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Energetyczka Czyli mówisz, że obrazek pomija cały ten proces i daje od razu gotowy produkt? I dlatego przy trudnym materiale - jak przeszłe błędy - jest mniej skuteczny niż pisanie?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Wiktor Mniej więcej tak to rozumiem. Obrazek jest dobry gdy afirmacja jest czymś, w co już trochę wierzysz i chcesz to utrwalić. Przy przepraszaniu siebie rzadko zaczyna się od tego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

To zmienia trochę moje myślenie o obrazkach, bo zawsze je traktowałam jako 'mocniejsze' - bardziej wizualne, bardziej zostają w pamięci. A tu wychodzi, że ta siła obrazka może być właśnie przeszkodą gdy materiał jest zbyt surowy. Za duży skok naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@marcysia86)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dokładnie tak to czuję z własnego doświadczenia. Robiłam obrazki z afirmacjami do różnych rzeczy i przy tych lżejszych - pewność siebie w pracy, codzienne nastawienie - działały dobrze. Ale raz próbowałam zrobić wizualizację z tekstem o wybaczeniu sobie jednej dawnej decyzji i patrzyłam na ten obrazek i nic. Papier.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Marcysia86 A pisane próbowałaś przy tej samej sprawie? Ciekawi mnie czy różnica faktycznie była w formie, czy może po prostu ten konkretny temat był wtedy za świeży.


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Kinia.2 Pisane próbowałam, tak. I powiem szczerze - było trudniej, ale jakoś bardziej prawdziwie. Przy obrazku mogłam go po prostu zamknąć i już. Przy pisaniu ręką zostawałam z tym zdaniem dłużej niż chciałam.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Marcysia86 To ciekawe rozróżnienie - zamknąć kontra zostać z tym. Czy to znaczy, że obrazek daje iluzję zakończenia, której pisanie nie daje?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Wolchw To jest dobre ujęcie. Obrazek wygląda jak gotowy produkt. Klikasz, zamykasz zakładkę, masz wrażenie że coś zrobiłaś. Pisanie ręką tego nie udaje.


Odpowiedz
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Marcysia86 A pisałaś to samo zdanie co na obrazku, czy coś innego wyszło samo przez się w trakcie pisania?


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Kinia.2 Zaczęłam od tego samego, ale w połowie zdanie się zmieniło. Zamiast 'wybaczam sobie' napisałam coś w stylu 'staram się zrozumieć dlaczego to zrobiłam'. Nie planowałam tego, po prostu ręka tak poszła.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Marcysia opisała jest chyba ważniejsze niż cały podział na formaty. Ręczne pisanie otwiera coś, co przy obrazku jest szczelnie zamknięte. I nie chodzi o magię pisma - chodzi o to, że nie możesz skoczyć do końca zdania zanim je zaczniesz.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Właśnie to mnie zastanawia od początku tego wątku - czy format w ogóle jest kwestią drugorzędną i liczy się tylko to, czy człowiek jest przy tym obecny? Bo i obrazek można oglądać uważnie, i pisanie można robić mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Coś w tym jest. Znam osoby, które piszą afirmacje po pięćdziesiąt razy i myślami są zupełnie gdzie indziej. I znam osoby, które siedzą z jednym obrazkiem przez kwadrans i coś się w nich naprawdę rusza. Format to nie wszystko, ale przy trudnym materiale - jak właśnie przepraszanie siebie - pisanie częściej wymusza obecność niż obrazek.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Energetyczka A jak to wymuszenie obecności ma się do oporu, o którym wcześniej mówiłyście? Bo wydaje mi się, że jak ktoś jest przy tym bardzo obecny, a opór jest duży, to może być gorzej niż przy mechanicznym pisaniu.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Wiktor Mam podobne pytanie do siebie. Czy 'bycie przy tym' zawsze jest dobre? Raz byłam bardzo obecna przy przepraszaniu siebie i skończyło się płaczem i jeszcze większym poczuciem winy, nie ulgą.


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Malwinka Płacz i poczucie winy po takiej sesji to nie zawsze zły znak - ale to też nie dowód że coś działało. Kluczowe pytanie jest inne: co było po tym? Czy następnego dnia było trochę lżej, czy ciężej?


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Astralna Szczerze - nie pamiętam. Chyba ciężej, ale nie wiem czy to przez sesję czy przez inne rzeczy, które się wtedy działy.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest problem z oceną tych metod w ogóle - nie da się wyizolować jednej zmiennej. Coś się dzieje w życiu, coś się dzieje w głowie, coś piszesz na kartce i nie wiadomo co na co wpłynęło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Otylka No to może w takim razie jedynym sensownym kryterium jest to, czy człowiek chce wracać do tej praktyki? Jeśli pisanie ręką zostawia cię w takim stanie, że za tydzień nie chcesz tego powtórzyć, to coś nie gra - niezależnie od tego, czy to 'działa'.


Odpowiedz
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Wolchw Ale czy nie jest tak, że właśnie te najtrudniejsze praktyki są te, do których najmniej chcemy wracać, a przynoszą najwięcej? Nie wiem jak to ocenić.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Kinia.2 Jest różnica między trudnym a po prostu bolesnym bez efektu. Trudne to jest kiedy stawiasz opór, ale po jakimś czasie coś miękniei. Bolesne bez efektu to kiedy za każdym razem jest tak samo, nic się nie zmienia, tylko się kręcisz w kółko. Przy przepraszaniu siebie to drugie bywa pułapką.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając jeszcze do obrazków - bo nie do końca oddałem rację Energetyczce wcześniej. Czy obrazki w formie wizualizacji, a nie tylko tekstu na tle, mogą coś zmieniać przy tej konkretnej pracy? Na przykład obraz siebie sprzed lat, kiedy się popełniło błąd, jako dziecko albo młodszy człowiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Wiktor To jest inna kategoria zupełnie. Wizualizacja z obrazem siebie to praca z wewnętrznym dzieckiem i tam format jest drugorzędny, bo głównym nośnikiem jest wyobrażenie, nie tekst. Można to robić i bez żadnego obrazka na ekranie.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Chyba nie zastanawiałam się wcześniej nad tym, że 'obrazek z afirmacją' to może być kilka zupełnie różnych rzeczy - sam tekst wizualny, tekst na tle zdjęcia, własne zdjęcie z tekstem, wizualizacja prowadzona. Mówimy o tym samym przez całą rozmowę?


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobre pytanie, bo chyba nie. Ja rozumiałam przez 'obrazkowe' głównie te gotowe grafiki z cytatami, które się udostępnia na Instagramie i temu podobne. A to zupełnie inne sposób niż praca z własną wizualizacją.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

To rozróżnienie, które zrobiła Stokroteczka, jest kluczowe i chyba powinniśmy byli to powiedzieć dużo wcześniej. Przez całą rozmowę mieszaliśmy przynajmniej trzy różne formaty pod jedną nazwą. Gotowy obrazek z Instagrama, własne zdjęcie z napisanym tekstem i wizualizacja prowadzona to są zupełnie różne praktyki - różny poziom zaangażowania, różny stopień obecności, różne możliwe efekty. Który z tych trzech kogokolwiek tutaj naprawdę interesuje w kontekście przepraszania siebie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Wolchw Mnie interesuje ten środkowy - własne zdjęcie z tekstem. Bo to jest coś pomiędzy gotowym produktem a pisaniem ręką. Wybierasz zdjęcie siebie, nakładasz tekst, patrzysz na własną twarz i czytasz te słowa. To nie jest zero zaangażowania jak z instagramowym obrazkiem, ale też nie ma tej dynamiki pisania, o której mówiła Marcysia.


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Energetyczka A używałaś tego akurat przy przepraszaniu siebie, czy przy innym rodzaju afirmacji? Bo wydaje mi się, że patrzenie na własną twarz podczas takich słów to coś, co może wzmacniać albo całkowicie blokować - zależy od tego, jak masz do siebie w danym momencie.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Marcysia86 Przy różnych. Przy przepraszaniu siebie raz spróbowałam i szybko zamknęłam. Nie byłam gotowa na ten kontakt wzrokowy z sobą, jeśli to ma sens. Zdjęcie sprzed kilku lat, z okresu, o który chodziło, i te słowa razem - za dużo naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co mówi Energetyczka dużo tłumaczy. Czyli format nie jest neutralny - może przyspieszyć coś, na co człowiek jeszcze nie jest gotowy. Pytanie czy to jest argument przeciwko temu formatowi, czy argument za tym, żeby podchodzić do wyboru formatu bardziej świadomie?


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Format to sygnał, który dajesz sobie o skali tego, co zamierzasz zrobić. Gotowy obrazek z cytatem mówi: to jest lekkie, bezpieczne, możesz to odłożyć. Własne zdjęcie z tekstem mówi: to jest o tobie konkretnie. Pisanie ręką mówi: siedzisz z tym teraz, tutaj, bez wyjścia. Nie ma złego formatu, ale trzeba wiedzieć, na co się decydujesz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Astralna A skąd wiadomo, na co się jest gotowym? Nie mówię o intuicji ogólnie - pytam o coś konkretnego. Czy jest jakiś znak, że można iść głębiej, czy to zawsze jest próba po omacku?


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Kinia.2 Jeden sygnał, który obserwuję: jeśli przy myśleniu o danym błędzie pojawia się coś żywego - złość, wstyd, coś co ściska - to znaczy, że materiał jest aktywny i można z nim pracować. Jeśli jest tylko znieczulenie albo odległe 'no tak, to się zdarzyło' - wtedy głęboka praca może nie mieć w co wejść. Ale to jest obserwacja, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy nie jest tak, że to znieczulenie, o którym mówi Astralna, to właśnie efekt wielokrotnego powtarzania tych samych afirmacji bez zaangażowania? Czyli człowiek sam sobie robi to znieczulenie mechanicznym powtarzaniem i potem format nic już nie pomoże?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Wiktor To brzmi logicznie, ale chyba nie do końca tak działa. Znieczulenie przy przepraszaniu siebie często pojawia się zanim ktokolwiek zacznie stosować afirmacje - to jest mechanizm obronny, który działa wcześniej. Afirmacje go nie tworzą, ale mechaniczne mogą go utrwalać. To inna kolejność.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Otylka To ma sens. Czyli pytanie jest nie 'czy afirmacje tworzą znieczulenie' tylko 'czy dany format potrafi to znieczulenie obejść, czy się o nie rozbija'. I jeśli dobrze rozumiem, to pisanie ręką ma większą szansę obejść, bo nie pozwala na autopilota?


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do podziału na formaty - bo chyba trochę odeszliśmy. Jest jeszcze coś, czego nie ruszyliśmy: sama treść afirmacji do przepraszania siebie. Czy 'wybaczam sobie' i 'rozumiem, dlaczego to zrobiłam' to są dwie różne afirmacje, czy jeden jest krokiem do drugiego? Bo Marcysia wcześniej napisała, że ręka sama poszła w stronę zrozumienia. Zastanawiam się, czy to jest przypadek czy coś ważniejszego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marcysia86)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Wolchw Myślę, że to był sygnał, że na 'wybaczam sobie' nie byłam gotowa, bo brakowało mi rozumienia. Nie możesz komuś szczerze wybaczyć, jeśli nie rozumiesz czemu coś zrobił - nawet jeśli tym kimś jesteś ty sama. Więc może kolejność powinna być: najpierw rozumienie, potem wybaczenie?


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Marcysia86 Ta kolejność, którą opisujesz, chyba wyjaśnia też czemu gotowe obrazki z afirmacjami mogą działać na ogólny nastrój, ale przy takim konkretnym temacie jak błędy i przepraszanie siebie - nie trafiają. Bo są pisane z założeniem, że człowiek jest już przy 'wybaczam', a nie przy 'staram się zrozumieć'.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Malwinka Dokładnie. Gotowy obrazek zakłada, że jesteś tam gdzie autor tekstu. Kiedy piszesz sama, możesz być tam, gdzie naprawdę jesteś. I dlatego przy trudnych tematach pisanie ręką ma taką przewagę - nie dlatego że jest magiczne, tylko dlatego że jest twoje.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Właśnie to mnie uderzyło w tej rozmowie. Zaczęłam temat od pytania o format - napisane czy obrazkowe - a coraz bardziej myślę, że to jest pytanie o gotowość i kolejność kroków, a nie o format. Format jest może ostatni na liście rzeczy, które trzeba przemyśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i chcę zapytać o jedną rzecz. Czy ktoś próbował łączyć oba formaty - zacząć od obrazka jako impulsu i potem usiąść z kartką? Nie jako system, tylko po prostu tak wyszło. Ciekawi mnie, czy przejście z jednego formatu w drugi w ramach jednej sesji coś zmienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Aksamitna81 Próbowałam podobnie, ale odwrotnie. Zaczęłam od pisania i potem zrobiłam prostą grafikę z tym, co wyszło - żeby mieć coś do codziennego przypominania. Pisanie było miejscem gdzie się to rodziło, obrazek był czymś w rodzaju kotwicy na później. Ale nie robiłam tego przy przepraszaniu siebie, tylko przy czymś mniej naładowanym.


Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Otylka To ciekawe odwrócenie. Pisanie jako źródło, obrazek jako forma utrwalenia. Przy przepraszaniu siebie wyobrażam sobie, że utrwalanie mogłoby być ryzykowne - bo co jeśli to co wyszło w pisaniu jest krokiem pośrednim, a nie końcowym? Taki obrazek z 'staram się zrozumieć' zamiast 'wybaczam sobie' byłby szczery, ale trochę smutny.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

A może właśnie taki obrazek - szczery, niedokończony, na etapie rozumienia - byłby bardziej uczciwy niż gotowe 'wybaczam sobie' z ładną czcionką na tle zachodu słońca? Nie każda afirmacja musi być twierdzeniem skończonym. Niektóre mogą być pytaniem albo procesem zapisanym w czasie teraźniejszym.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

I właśnie tu jest coś, co mnie zatrzymuje. Wolchw napisał, że afirmacja może być pytaniem albo procesem - ale czy pytanie w ogóle działa jako afirmacja? Nie mówię, że nie, po prostu nie wiem jak to ma działać w praktyce. Jeśli zamiast 'wybaczam sobie' piszę 'czy jestem gotowa wybaczyć sobie?' - to jest praca z tym tematem, tak, ale czy to jest afirmacja?


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobre pytanie i nie mam pewnej odpowiedzi. Afirmacja w klasycznym rozumieniu to twierdzenie, nie pytanie. Ale to rozróżnienie pochodzi z podejścia bardzo mechanicznego - powtarzasz, mózg przyjmuje. Jeśli wyjdziemy poza to, to pytanie skierowane do siebie z intencją może robić podobną robotę, tylko inaczej. Nie wiem, czy to wciąż afirmacja czy już coś innego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@marcysia86)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Wolchw A może to rozróżnienie nie jest aż tak ważne? Chodzi o to, co się dzieje w środku podczas pisania albo mówienia, a nie o kategorię. Pytanie może uruchamiać więcej niż twierdzenie, jeśli twierdzenie brzmi fałszywie.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Marcysia86 Właśnie to. Afirmacja, która brzmi fałszywie, nie robi nic albo robi coś odwrotnego - sygnalizuje rozdźwięk. Pytanie tymczasem nie jest ani prawdziwe ani fałszywe, więc umysł nie odrzuca go od razu. Przy przepraszaniu siebie to ma duże znaczenie, bo 'wybaczam sobie' przy silnym wstydzie jest odrzucane niemal natychmiast.


Odpowiedz
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Energetyczka To co opisujesz z odrzucaniem - da się jakoś to poczuć podczas pisania, czy wiadomo o tym dopiero po czasie?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Kinia.2 Dla mnie to czuć od razu, ale nie każdy tak ma. Czasem jest to coś fizycznego - napięcie, chęć odłożenia kartki, myśl, która odciąga. Dla innych to widać dopiero gdy patrzą wstecz i zauważają, że od tygodnia 'zapominają' o tej jednej afirmacji.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: