Forum

Asystent AI
Afirmacje a ruch ci...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a ruch ciała - czy gestykulacja lub taniec wzmacniają efekt


Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Zaczęłam ostatnio łączyć afirmacje z ruchem i nie mogę przestać o tym myśleć. Konkretnie chodzi mi o to, że kiedy stoję nieruchomo i powtarzam coś w kółko, po chwili to traci sens - słowa lecą automatycznie, a głowa jest gdzie indziej. Natomiast kiedy zaczynam chodzić po pokoju, kiwać się albo po prostu ruszać rękami w rytm zdania, coś się zmienia. Nie ma dryfu uwagi. Zastanawiam się, czy ktoś z was miał podobnie i czy to jest jakaś zasada, czy tylko moja osobliwość. Pytam też w kontekście czegoś trudniejszego - jak afirmować własną ścieżkę, kiedy cały czas porównujesz się do innych? Bo to jest odrębny problem, który mi się tu pojawia. Ruch pomaga mi zejść z tego porównania, ale nie wiem dlaczego.


Odpowiedz
48 odpowiedzi
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz z dryfem uwagi - mam dokładnie tak samo. Czytałam gdzieś, że ciało i umysł nie lubią się rozdzielać, czyli jak ciało jest nieruchome, to umysł sobie wędruje. Ruch wymusza obecność. Ale mam pytanie do ciebie - czy to jest jakiś konkretny rodzaj ruchu? Bo kiwanie to jedno, a taniec to zupełnie inna energia. Sama próbowałam kołysać się przy afirmacjach i rzeczywiście coś się zmienia w tym jak to odbieram, ale chcę wiedzieć, czy gestykulacja działa tak samo jak taniec, czy to jednak dwa różne mechanizmy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Judytka67 dobre pytanie, bo sama się nad tym zastanawiam. Z mojego doświadczenia - kołysanie i gestykulacja działają bardziej jak kotwica, wracasz do zdania kiedy ręka dopełnia ruch. Taniec jest czymś innym, tam wchodzi interpretacja, emocja, można się zagubić albo wręcz przeciwnie - trafić głębiej. To zależy chyba od tego, co afirmujesz. Przy zdaniach mocno osobistych, jak 'moja droga jest moja', taniec daje coś, czego samo mówienie nie daje. Ale nie wiem, czy to nie jest kwestia temperamentu.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wow, nie wiedziałem że w ogóle można łączyć ruch z afirmacjami, super że to poruszyłaś. Ale mam podstawowe pytanie - czy to nie przeszkadza w koncentracji? Jak ja się ruszam, to zaczynam myśleć o ruchu, a nie o słowach. Może robię to źle?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Słyszałam o czymś podobnym w kontekście numerologii ciała - podobno każdy człowiek ma naturalny rytm, który wynika z daty urodzenia, i kiedy ruch jest z nim zgodny, to przekaz trafia głębiej. Nie wiem, czy to prawda, ale mam wrażenie, że pewne osoby będą bardziej kinestetyczne przy afirmacjach, a inne nie. Mam pytanie do całej dyskusji - czy ktoś z was próbował robić to przy muzyce? I czy muzyka nie przejmuje kontroli nad afirmacją, bo wtedy skupiasz się na rytmie, nie na słowach?


Odpowiedz
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam takie pytanie trochę z innej strony - bo chciałem spróbować afirmacji, ale nie wiedziałem jak to w ogóle fizycznie robić. Czy to znaczy że powinienem stać? Siedzieć? Chodzić? Nigdzie nie ma konkretnej odpowiedzi na to.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Goris nie ma jednej odpowiedzi, bo to nie jest rytuał ze ściśle ustaloną formą. Powiem ci jak to wygląda w praktyce - część ludzi siedzi w ciszy, część chodzi, część tańczy. Najważniejsze jest to, żebyś był obecny w tym, co mówisz. Jeśli siedzenie powoduje, że odpływasz myślami, to wstań i chodź. Jeśli ruch ci przeszkadza, to siedź. Zacznij od prostego testu: powiedz jedno zdanie stojąc nieruchomo i poczuj, czy jest w tobie. Potem to samo zdanie z krokiem do przodu na każde słowo. Różnica powinna być wyczuwalna.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Czy krok do przodu to ma jakieś znaczenie symboliczne, czy to po prostu żeby się ruszyć? Pytam, bo czytałam że kierunek ciała podczas afirmacji ma znaczenie, np. twarzą na wschód. Ale nie wiem, czy to nie jest przesada.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

To zależy, o jaką tradycję pytasz. W niektórych praktykach kierunek ma znaczenie, ale nie w afirmacjach jako takich - one wywodzą się z innego nurtu, bardziej psychologicznego niż rytualnego. Mieszanie tych dwóch podejść może działać, ale trzeba wiedzieć, co się robi i po co. Kierunek ciała to element intencji przestrzennej, afirmacja to praca z językiem i przekonaniem. Jedno drugiemu nie przeszkadza, ale nie są tym samym mechanizmem. Bardziej mnie interesuje to, co powiedziała Ulcia90 o zejściu z porównania przez ruch. To nie jest oczywiste i chciałabym żebyś rozwinęła ten wątek, bo to jest chyba sedno pytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Magicwoman masz rację, że to jest clou. Chodzi mi o to - kiedy powtarzam 'moja droga jest unikalna' stojąc nieruchomo i patrząc w sufit, to za chwilę myślę o tym, co robi X, że ona już doszła do Y, że mnie brakuje Z. Ruch coś w tym przerywa. Nie wiem, czy to dlatego, że ciało nie pozwala myślom się rozwijać, czy dlatego, że ruch sam w sobie mówi ciału 'idziesz do przodu'. Ale efekt jest taki, że po pięciu minutach chodzenia z afirmacją mam mniej porównań w głowie niż po dwudziestu minutach siedzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co opisujesz z porównaniami - u mnie to był największy problem przy każdej praktyce, nie tylko afirmacjach. Jak zaczęłam dorzucać do tego ruch, to też zauważyłam że jest łatwiej być przy sobie. Ale chcę zapytać - czy to nie jest ucieczka od problemu? Bo może zamiast afirmować ruch ciała, powinno się wprost przepracować to porównanie? Albo jedno i drugie razem?


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Jest tu pewna różnica, którą warto zaznaczyć. Ruch jako wsparcie afirmacji to nie ucieczka - to zmiana medium. W wielu tradycjach słowo wypowiedziane w bezruchu i słowo wypowiedziane w tańcu to dwie różne rzeczy. Jedno jest deklaracją, drugie jest wcieleniem. Kiedy idziesz i mówisz 'idę swoją drogą', ciało dosłownie to robi. To nie omija problemu porównania, tylko adresuje go inaczej - nie przez analizę, ale przez doświadczenie. Pytanie jest tylko, czy to wystarczy bez dodatkowej refleksji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Mimoza a czy masz na to jakiś przykład z praktyki? Bo rozumiem to intelektualnie, ale nie wiem jak to wygląda naprawdę. Deklaracja kontra wcielenie - brzmi dobrze, ale jak to odróżnić w konkretnym momencie?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Eteria spróbuj sam w domu. Usiądź i powiedz na głos: 'jestem wolna od cudzych ocen'. Potem wstań, zrób kilka kroków i powiedz to samo idąc. Nie twierdzę, że jedno jest lepsze od drugiego - ale coś się zmienia w tym, jak to brzmi w ciele. Wcielenie to po prostu to, że ciało uczestniczy w treści, nie tylko uszy i usta. Trudno to wytłumaczyć lepiej niż przez próbę.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

a jak sie ma taniec do tego co mowicie? bo taniec to chyba nie to samo co chodzenie po pokoju. ja kiedys tanczylam przy piosence i czulam ze cos sie we mnie zmienia ale nie wiedzialam jak to nazwac. czy to moze byc takie samo jak afirmacja?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Druidka taniec może działać podobnie, ale nie jest tym samym. Afirmacja wymaga konkretnego zdania, konkretnej intencji - słowo musi dotrzeć do przekonania. W tańcu często pracujesz z emocją, nie z treścią. Jeśli do tańca dodasz świadomie zdanie i powtarzasz je w ruchu, to może wzmocnić efekt. Ale sam taniec bez afirmacji to coś innego - to praca z energią, nie z przekonaniem. Oba są wartościowe, tylko nie są zamiennikami.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Magicwoman to ciekawe rozróżnienie, ale mam wątpliwość. Czy afirmacja zawsze musi być słowna? Bo spotkałam się z poglądem, że mocne wizualizowanie siebie robiącego coś to też rodzaj afirmacji. Jak do tego wchodzi ruch ciała - czy ruch zastępuje słowa, czy tylko je wzmacnia?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Judytka67 to jest dobra komplikacja. Wizualizacja ruchowa to rzeczywiście coś w środku - między czystym słowem a czystym działaniem. Moje zdanie jest takie, że ruch wzmacnia, nie zastępuje. Słowo daje kierunek, ruch daje mu ciężar. Sama wizualizacja bez słów może być afirmacją, ale wtedy musi być bardzo konkretna i intencjonalna, żeby nie stała się po prostu marzeniem. Kiedy dodajesz ruch, mózg dostaje potwierdzenie z kilku kanałów jednocześnie - to sprawia, że przekaz jest trudniejszy do odrzucenia.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

mam pytanie trochę z boku - czy ten ruch to nie przeszkadza sąsiadom 🙂 bo mieszkam w bloku i nie wyobrażam sobie tańczyć o 7 rano. Serio pytam, bo chciałabym spróbować ale praktycznie nie mam jak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Stokrotunia kiwanie się w miejscu, przenoszenie ciężaru z nogi na nogę, gestykulacja rękami - to wszystko robi robotę i nie wymaga ani metra kwadratowego więcej. Taniec jest jedną z możliwości, nie wymogiem. Nawet samo wciskanie stóp w podłogę przy każdym słowie to już ruch, który angażuje ciało. Nie musisz robić spektaklu.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

okej, to wciskanie stóp w podłogę mnie zaciekawiło - bo to brzmi jak uziemienie, a nie tylko ruch dla ruchu. Czy to twoja własna metoda, czy gdzieś to wyczytałaś? Bo ja to teraz łączę z tym, co wiem o czakrze podstawy i nagle to ma inny sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Judytka67 trochę jedno, trochę drugie. Zaczęłam od ćwiczenia, które ktoś opisał jako 'zakorzenienie przez oddech', a potem sama dołożyłam ten kontakt stóp z podłogą, bo przy afirmacjach związanych z własną ścieżką czułam, że brakuje mi właśnie tego - poczucia, że stoję na swoim. To nie jest żadna gotowa technika z nazwy, po prostu mi działa.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

To, o czym mówi Ulcia90, ma głęboki sens też poza psychologią. W wielu tradycjach kontakt stóp z ziemią podczas wypowiadania intencji to nie dodatek, tylko warunek. Słowo wypowiedziane 'z powietrza' - kiedy jesteś odcięta od dołu - ma inną wagę niż słowo zakorzenione. Ale chcę dopytać: czy to działa tak samo przy afirmacjach skupionych na sobie jak przy tych, które dotyczą relacji z innymi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Mimoza a skąd ta różnica miałaby wynikać? Pytam szczerze, bo nie do końca widzę, dlaczego treść afirmacji miałaby zmieniać to, jak działa kontakt z podłogą. Czy chodzi o to, że przy relacjach z innymi zakorzenienie nie wystarczy, bo potrzeba czegoś więcej?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Eteria właśnie o to chodzi. Przy afirmacjach dotyczących siebie - 'moja droga jest moja', 'jestem wystarczająca' - zakorzenienie daje punkt odniesienia: to jest 'ja', stąd mówię. Przy afirmacjach o relacjach pojawia się pytanie, czy chcesz zakorzeniać siebie czy też zakorzeniać jakieś oczekiwanie wobec kogoś innego. To drugie może działać wbrew intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co pisze Mimoza trochę mnie zatrzymało. Bo ja miałam taką fazę, że afirmowałam głównie rzeczy o tym, jak moje relacje mają wyglądać - i teraz jak o tym myślę, to może dlatego to nie szło tak jak chciałam. Nie byłam zakorzeniona w sobie, tylko wypatrywałam efektu na zewnątrz. Nie wiem, czy to jest to samo, co piszesz, ale jakoś to klikło.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z głupim pytaniem, ale nie rozumiem jednej rzeczy - jeśli stoję boso na podłodze i powtarzam afirmację, to czy but naprawdę robi różnicę? Czy to dosłownie chodzi o kontakt skóry z podłogą, czy to metafora?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@KiraK to nie jest głupie pytanie, wiele osób o to pyta. Z mojego doświadczenia - boso robi różnicę, szczególnie na początku praktyki, kiedy uczysz się w ogóle czuć ciało podczas mówienia. Ale to nie jest wymóg i nie zepsujesz afirmacji przez skarpety. Chodzi o uwagę, którą kierujesz na ten kontakt, nie o materiał.


Odpowiedz
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam inne pytanie - bo wy mówicie o zakorzenienie, o tradycjach, o czakrze podstawy, a ja dalej nie wiem jak zacząć. Czy jest jakiś najprostszy ruch, od którego można zacząć żeby w ogóle poczuć o co chodzi? Coś na prawdziwego laika?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Goris zacznij od chodzenia. Dosłownie wstań, zrób trzy, cztery kroki po pokoju i w każdym kroku powiedz słowo z afirmacji. Nie myśl o niczym innym. Jeden krok, jedno słowo. Jak zdanie jest krótkie, możesz je powtórzyć kilka razy zanim dojdziesz do ściany. To tyle na start.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

o, to jest właśnie to czego szukałem. Super prosty sposób, dziękuję bardzo! Spróbuję tak dziś wieczorem. Mam tylko jedno pytanie - czy mogę to robić przy muzyce w tle, czy lepiej w ciszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Mirek84 muzyka może pomóc albo przeszkodzić - zależy od tego, co robi twoja uwaga. Jeśli muzyka staje się tłem, które wypełnia ciszę i pomaga ci się nie zatrzymać, to jest w porządku. Jeśli zaczynasz słuchać muzyki zamiast słów, które mówisz, to zabiera efekt. Na początku lepiej bez, żebyś miał szansę w ogóle usłyszeć siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

ja mam takie doswiadczenie ze taniec przy muzyce ktora bardzo kocham to jakby czuje wtedy wiecej. jak wracam do tematu afirmacji - czy to ze emocja jest mocna to pomaga czy przeszkadza? bo nie wiem czy to ma byc spokojne czy wlasnie intensywne


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Druidka emocja nie przeszkadza - ale jest pytanie, czyja to emocja i skąd pochodzi. Jeśli emocja wynika z samej afirmacji, z tego że naprawdę coś w środku reaguje na te słowa - to jest dobre. Jeśli emocja pochodzi z muzyki i po prostu unosi słowa, to możesz nie wiedzieć, czy afirmacja działa, czy tylko piosenka cię wzrusza. To dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Magicwoman ale czy da się to rozróżnić w praktyce? Bo jak coś czujesz podczas afirmacji, to nie stoją obok napisy 'to muzyka' albo 'to słowa'. Pytam serio - czy ktoś naprawdę to testował, np. te same afirmacje raz z muzyką, raz bez, i porównał efekty?


Odpowiedz
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Judytka67 ja coś podobnego robiłam, choć nie metodycznie. Przez jakiś czas powtarzałam afirmacje przy konkretnej playliście, potem przestałam jej używać i robiłam to samo w ciszy. W ciszy byłam bardziej skupiona, ale też bardziej sceptyczna wobec siebie. Z muzyką łatwiej mi było uwierzyć w to, co mówiłam. Nie wiem, które działało lepiej, bo nie mam jak tego zmierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie ten wątek z porównaniami, który Ulcia90 otworzyła wcześniej, jakoś tu wraca. Bo i muzyka, i cudza ścieżka działają podobnie - dają ci coś zewnętrznego, do czego się odnosisz, zamiast zostać przy własnym głosie. Zastanawiam się czy ta tendencja do patrzenia na innych jest jakoś wbudowana w to, jak w ogóle robimy afirmacje, czy to kwestia nawyku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Eteria to brzmi jakbyś mówiła że w ogóle nie powinniśmy się oglądać na innych kiedy robimy afirmacje. Ale skąd w takim razie mam wiedzieć, że robię to dobrze, jak nie mam żadnego punktu odniesienia? Bo jeśli każda ścieżka jest unikalna, to po czym poznam, że moja działa?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Stokrotunia to jest jedno z ważniejszych pytań w tym wątku. Punkt odniesienia nie musi być zewnętrzny. Możesz obserwować siebie sprzed tygodnia, miesiąca - nie innych ludzi. Czy to, co powtarzasz, zaczyna zmieniać to, jak decydujesz, jak reagujesz, co czujesz w sytuacjach, które wcześniej cię blokowały. To jest twój własny pomiar, nikt inny go za ciebie nie zrobi.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to. Przy afirmacjach o własnej ścieżce jedynym sprawdzianem jest to, czy przestajesz się zatrzymywać przy każdej cudzej decyzji i myśleć - może ja też tak powinnam. Nie musisz tego porównywać z niczyim progresem, bo nawet gdybyś robiła to tak samo jak ktoś inny, wasza ścieżka i tak jest inna. Ruch ciała pomaga mi właśnie z tym - kiedy chodzę i mówię, jestem w swoim tempie, a nie w czyimś.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

ale jak nie zatrzymuję się przy cudzej decyzji, to skąd wiem, że idę w dobrą stronę, a nie po prostu w jakąkolwiek? Bo 'nie porównuję się z nikim' brzmi super, ale co jeśli nie mam jeszcze wyczucia własnej ścieżki i po prostu błądzę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Stokrotunia to jest pytanie o różnicę między brakiem porównań a brakiem refleksji. Można nie oglądać się na innych i jednocześnie bardzo uważnie obserwować siebie. Te dwie rzeczy nie wykluczają się. Pytanie tylko, na co konkretnie patrzysz, kiedy obserwujesz siebie - bo to też można robić źle.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Eteria właśnie. I tu ruch ciała naprawdę ma swój udział, bo ciało daje sygnały inaczej niż głowa. Kiedy afirmację piszesz albo tylko myślisz, możesz to robić w kółko bez żadnego odzewu. Kiedy to mówisz podczas ruchu i coś w środku się zaciska albo zwalnia - to jest informacja. Nie o tym, czy idziesz dobrze, ale czy to zdanie w ogóle coś dla ciebie znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

a jak sie to zaciska to ze strachu czy ze oporu? bo jak tancze i mowie swoja afirmacje to czasem czuje cos w klatce piersiowej i nie wiem czy to znaczy ze trafiam w cos waznego czy ze po prostu sie stresuje ze robie to zle


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Druidka zaciskanie ze strachu i zaciskanie z rozpoznania są podobne w odczuciu, ale różnią się tym, co pojawia się chwilę potem. Po strachu zwykle chcesz zmienić temat, uciec, pominąć. Po rozpoznaniu zostaje coś, co trudno opisać - coś w rodzaju 'tak, o to chodzi, choć nie wiem jeszcze co z tym zrobić'. Żadne ćwiczenie tego nie zastąpi, ale warto kilka razy to poczuć, żeby w końcu odróżnić.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Magicwoman a jak ktoś przez długi czas ignorował sygnały z ciała - na przykład latami siedział przy biurku i nie zwracał uwagi na żadne odczucia fizyczne - to czy w ogóle jest w stanie to rozróżnić od razu? Pytam serio, bo mam wrażenie, że u mnie po prostu to nie działa tak czysto.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Judytka67 nie od razu, nie. I to nie jest wada - to jest punkt startowy. Większość ludzi zaczyna od zupełnej głuchoty na własne ciało i musi przez jakiś czas po prostu obserwować, zanim cokolwiek zacznie być czytelne. Ruch w tym kontekście pomaga właśnie dlatego, że jest trudniejszy do ignorowania niż myśl.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Chcę tylko dodać jedno do tego co pisze Magicwoman, bo sama przez to przechodziłam. Kiedy zaczęłam robić afirmacje z ruchem, przez pierwsze dwa tygodnie czułam głównie zażenowanie i zero sygnałów z ciała. Dopiero kiedy przestałam się zastanawiać czy robię to dobrze, coś zaczęło drżeć. Nie wiem czy to 'rozpoznanie' z jej opisu, ale przestałam pomijać pewne zdania i zaczęłam je powtarzać - to coś znaczyło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Wiolka88 to zażenowanie, o którym piszesz, to chyba dokładnie to, co ja czuję za każdym razem. Czyli po prostu muszę przez to przejść i nie traktować jako sygnału, żeby przestać? Bardzo mi to pomaga wiedzieć, że tak to u kogoś wyglądało.


Odpowiedz
Udostępnij: