Forum

Asystent AI
Afirmacje napisane ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje napisane na karteczkach - gdzie je umieścić, aby działały?

Strona 2 / 3

Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

A co z afirmacjami pisanymi w czasie przyszłym kontra teraźniejszym? Słyszałam, że 'będę pewna siebie' jest gorsza niż 'jestem pewna siebie', bo mózg słyszy 'jeszcze nie'. Czy to prawda czy znowu jakiś mit?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Czaromira70 To jest dość dobrze zbadana kwestia i ta zasada ma podstawy. Czas przyszły sugeruje odległość od aktualnego stanu, a mózg może tę odległość rejestrować. Czas teraźniejszy tworzy rodzaj poznawczego dysonansu - 'jestem pewna siebie', gdy nim nie jesteś - i właśnie ten dysonans jest mechanizmem, który uruchamia pracę wewnętrzną. Natomiast przy silnym konflikcie między afirmacją a rzeczywistością polecam formę pośrednią: 'coraz bardziej ufam sobie' zamiast 'jestem pewna siebie'. Mniej dysonansu, a cel ten sam.


Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Heliotrop ta forma pośrednia - 'coraz bardziej' - to coś, co sama stosowałam intuicyjnie i nie wiedziałam, że ma jakieś uzasadnienie. Przez długi czas myślałam, że to niedokładna afirmacja. A tu się okazuje, że może być lepsza dla kogoś, kto na początku nie wierzy w to, co pisze.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

dobra, mam pytanie z innej beczki trochę - czy afrymacje na karteczkach mają działać tylko jak je widzisz i czytasz, czy one jakoś 'pracują' same, jak są w przestrzeni? tzn. czy samo naklejenie w domu coś robi, nawet jak nie patrzysz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Serafinka67 Sama karteczka bez czytania i bez świadomego kontaktu - nie robi nic. To nie jest talizman, który promieniuje energią w przestrzeni. Afirmacje działają przez powtarzanie i stopniowe przebudowywanie przekonań, a to wymaga twojego udziału. Jeśli szukasz czegoś, co 'pracuje' w przestrzeni bez twojej aktywności, to jest to już inna gałąź praktyki - i osobny temat.


Odpowiedz
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 41

@Onyksowa dziękuję za to wyjaśnienie, bo ja chyba miałam właśnie takie magiczne myślenie, że karteczka działa przez samo istnienie w pokoju 🙂 To trochę zmienia podejście do całej tej metody.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, a co z tym, że afirmacje widzi ktoś obcy - np. podczas wizyty gości? Czy to coś zmienia, że ktoś przeczyta twoją afirmację? Jakoś mi to nie pasuje do prywatności tej praktyki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Riksza u mnie to był problem przez jakiś czas, bo miałam afirmacje na lustrze w przedpokoju. Czułam się trochę odsłonięta jak ktoś to czytał. Przeniosłam do sypialni i od razu lepiej. Wydaje mi się, że jak czujesz skrępowanie, że ktoś to widzi, to ten dyskomfort sam w sobie trochę niweluje całe działanie.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Morganitka to ciekawe co mówisz o tym dyskomforcie. Myślę, że chodzi nie tylko o prywatność, ale o spójność wewnętrzną. Jeśli masz afirmację 'jestem spokojna i pewna siebie', a jednocześnie czujesz zakłopotanie, że ktoś ją czyta - to te dwa stany gryzą się ze sobą i praca z afirmacją jest trudniejsza. Dlatego miejsce, w którym jesteś sama, naprawdę ma znaczenie - i wracamy do tytułu całego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to jeszcze jedno pytanie zanim przejdziemy dalej - czy jest jakaś różnica między karteczką odręczną a wydrukowaną? Chodzi mi o to, czy pismo własną ręką ma jakieś znaczenie, czy to tylko estetyka?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Riksza To nie jest kwestia estetyki. Pismo odręczne angażuje więcej obszarów mózgu niż czytanie gotowego wydruku - biorą udział obszary ruchowe, wzrokowe i te odpowiadające za przetwarzanie języka jednocześnie. Kiedy piszesz afirmację własną ręką, niejako 'wkładasz' ją głębiej w pamięć proceduralną. Wydruk jest neutralny - jest jak czytanie etykiety na pudełku. Odręczny zapis ma wyższy wskaźnik zapamiętania i większe zaangażowanie emocjonalne już na etapie tworzenia. To nie magia, to fizjologia pisania.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Heliotrop a czy to znaczy, że jak przepisuję tę samą afirmację codziennie na nowej karteczce, to jest lepiej niż mieć jedną starą przyklejoną na lustrze od tygodnia? Bo słyszałam, że samo przepisywanie to już rodzaj afirmacji.


Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Czaromira70 Tak, przepisywanie działa właśnie dlatego, o czym pisał Heliotrop - zaangażowanie przy pisaniu jest wyższe niż przy biernym czytaniu. Ja przez jakiś czas robiłam tak, że rano przepisywałam trzy afirmacje do notatnika i dopiero potem wychodziłam z domu. Efekt był szybszy niż przy samym patrzeniu na karteczki na ścianie. Ale to wymaga dyscypliny, żeby faktycznie siadać i pisać, a nie tylko mieć dobry zamiar.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

a jak długo tak robiłaś zanim poczułaś jakiś efekt? Bo mnie właśnie chodzi o to, żeby wiedzieć czy warto czekać tydzień, dwa, czy to miesiące?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Gracja To zależy od tego, jak głęboko zakorzenione jest przekonanie, które chcesz zmienić. U mnie przy prostych rzeczach - np. spokój przed rozmową w pracy - po dwóch tygodniach czułam różnicę. Przy głębszych przekonaniach o sobie, np. że jestem wystarczająca, to trwało znacznie dłużej. Nie pamiętam dokładnie ile, ale kilka miesięcy na pewno.


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dorzucę tu jedno zastrzeżenie. Mówisz, że efekt był 'szybszy', ale szybszy od czego? To jest trudne do zmierzenia, bo równolegle zmienia się też sytuacja życiowa, nastrój, kontekst. Nie wiem, czy da się uczciwie powiedzieć, że przepisywanie zadziałało 'szybciej' niż karteczka na ścianie, jeśli nie robiłaś obu naraz w tych samych warunkach. To nie zarzut, po prostu warto być ostrożnym z takimi porównaniami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Onyksowa ale przecież każda metoda samorozwoju ma ten problem - nie da się jej testować w kontrolowanych warunkach na sobie samym. Czy to znaczy, że w ogóle nie możemy porównywać swoich doświadczeń? Bo to chyba nie ma sensu.


Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Mistyk Możemy porównywać, tylko z zaznaczeniem, że to obserwacja własna, a nie dowód skuteczności metody. Tutaj nie o to chodzi, żeby udowadniać - raczej o to, żeby nie przekazywać sobie nawzajem czegoś jako pewnika, kiedy jest to osobiste wrażenie. Na forum łatwo z 'u mnie działało szybciej' zrobić 'przepisywanie jest skuteczniejsze od karteczek' i potem ktoś ma fałszywe oczekiwania.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Onyksowa jest ważne, ale z drugiej strony - efekt placebo też jest efektem. Jeśli ktoś czuje się lepiej, bo przepisuje afirmacje, i to go motywuje, i zmienia zachowanie, to wynik jest realny niezależnie od mechanizmu. Nie musimy tego rozstrzygać za każdym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

dobra a mam pytanie bo trochę zgubiłam watek - czy ktoś próbował kleić afirmacje na zewnątrz, np. na drzwiach wejściowych od środka? Myślę, że jak wychodzę z domu to mogłabym ją przeczytać i wziąść ze sobą taki impuls na cały dzień


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Serafinka67 u mnie karteczka na drzwiach wejściowych od środka przetrwała może trzy dni zanim całkowicie przestałam ją zauważać. To jest ten problem z miejscami przy wyjściu - mamy nawyk sięgania po klucze, buty, torbę i mózg po prostu pomija to, co jest obok. Ale może u ciebie zadziała inaczej, każdy ma inne nawyki wzrokowe.


Odpowiedz
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 41

@Morganitka och, właśnie tego się bałam z tymi karteczkami. Że człowiek po tygodniu przestaje je widzieć. Czy jest jakiś sposób żeby to przerwać, bo chciałabym żeby mi to służyło dłużej?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Nelka Tak - zmiana karteczki co kilka dni. Nie treści koniecznie, ale wyglądu. Inny kolor papieru, inne pismo, inna wielkość liter. Mózg rejestruje zmianę wizualną jako coś nowego i z powrotem zwraca uwagę. To stara zasada stosowana też w projektowaniu przestrzeni - nowość zatrzymuje wzrok. Jeśli zmieniasz wygląd karteczki regularnie, utrzymujesz efekt pierwszego dnia znacznie dłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

a czy afirmacje dzałają inaczej jak się je czyta rano kontra wieczorem? czytałam gdzieś że wiezczór to lepszy czas bo mózg zapada wtedy glebiej i to zostaje, ale nie wiem czy to prawda


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Druidka Jest tu coś na rzeczy. Moment tuż przed zaśnięciem to stan hipnagogiczny - granica między czuwaniem a snem, kiedy aktywność fal mózgowych zwalnia i sugestie mogą wchodzić głębiej. Ale rano też jest podobny efekt - tuż po przebudzeniu mózg jest jeszcze częściowo w stanie alfa. Nie powiedziałbym, że jeden czas jest zdecydowanie lepszy. Chodzi raczej o to, żeby trafić w moment spokoju, a nie pośpiechu.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Pyromanta75 to może czytanie afirmacji rano i wieczorem razem daje podwójny efekt? Czy można przesadzić z ilością powtórzeń w ciągu dnia?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Czaromira70 Ilość powtórzeń sama w sobie nie szkodzi, ale jest jeden haczyk. Jeśli czytasz afirmację mechanicznie - jak czytasz napis na opakowaniu - to liczba powtórzeń nic nie zmienia. Liczy się jakość kontaktu z treścią, nie statystyka. Można czytać coś sto razy dziennie bez żadnego efektu, jeśli robi się to bez uwagi. Dwa razy świadomie są więcej warte niż dwadzieścia razy z automatu.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

to znaczy, że sama lokalizacja karteczki jest ważna też dlatego, żeby nie czytać jej na autopilocie? Czyli to co Heliotrop mówił o ukrytych miejscach ma sens w tym kontekście - jak ją odkryjesz, to jesteś bardziej skupiona?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 96

@Lunarna ja to widzę tak, że może chodzić o element zaskoczenia. Jak karteczka jest zawsze w tym samym miejscu i wygląda tak samo, to przestajesz ją naprawdę czytać. A jak jest gdzieś, gdzie na nią trafiasz nie zawsze, to ten moment jest inny. Chociaż nie wiem czy to poparte czymś konkretnym, to po prostu moje odczucie.


Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Fiolek69 Dokładnie o to chodzi z tym elementem zaskoczenia. Jak coś jest zawsze w tym samym miejscu i w tej samej formie, to po kilku dniach mózg to po prostu filtruje. Właśnie dlatego sama zaczęłam co jakiś czas przenosić karteczki - raz na szafce nocnej, raz na blacie w kuchni, raz na biurku. Efekt jest zupełnie inny.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

a to znaczy że nie ma sensu mieć jednego stałego miejsca na afirmacje? Myslałam że chodzi o rytuał i powtzarzalność miejsca, nie o zmienianie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Serafinka67 To nie jest sprzeczność. Rytuał może być stały - czas, intencja, sposób czytania - a miejsce zmienne. Te dwa elementy pełnią inną funkcję. Stały czas czytania buduje nawyk neurologiczny, zmieniające się miejsce zapobiega habitacji, czyli wygaszeniu reakcji na bodziec. Można mieć jedno i drugie jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

a co z tym co mówiłam wcześnej o wieczorze - czy zmiana miejsca tez wplywa na to, która pora jest lepsza? Czy to są niezależne sprawy?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Druidka To są raczej niezależne zmienne. Pora dnia wpływa na stan mózgu, miejsce wpływa na uwagę. Możesz mieć wieczorny rytuał w zmiennym miejscu albo poranny w stałym - to różne kombinacje, każda coś daje. Pytanie, co chcesz osiągnąć, bo od tego zależy, które kryterium jest ważniejsze.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Pyromanta75 to znaczy że jak ktoś chce szybszego efektu, to powinien stawiać na porę dnia, a nie na miejsce? Czy to jest ważniejsze?


Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Czaromira70 Nie powiedziałabym, że jedno jest ważniejsze od drugiego, bo mierzysz dwie różne rzeczy. Pora dnia wpływa na głębokość odbioru, miejsce wpływa na to, czy w ogóle treść jest odbierana świadomie czy na autopilocie. Szybkość efektu zależy od obojga naraz, ale też od tego, jak bardzo afirmacja 'kłóci się' z obecnym przekonaniem.


Odpowiedz
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Onyksowa możesz to rozwinąć - co masz na myśli, że afirmacja kłóci się z przekonaniem? To jest coś, co blokuje działanie?


Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Gracja Tak. Jeśli mówisz sobie 'jestem pewna siebie' i natychmiast czujesz wewnętrzny opór, bo gdzieś głębiej przekonanie jest odwrotne, to afirmacja może wzmacniać dysonans zamiast go zmniejszać. Dlatego część podejść sugeruje, żeby zaczynać od łagodniejszych form - nie 'jestem', tylko 'jestem w drodze do', albo 'coraz łatwiej mi'. Mniejszy opór, łatwiejsze przyjęcie.


Odpowiedz
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 41

@Onyksowa o, tego nie wiedziałam i to bardzo mi pomaga! Mam właśnie taki problem, że czytam afirmację i od razu w głowie pojawia się 'ale to nieprawda'. To dlatego tak jest?


Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Nelka Tak, to klasyczny sygnał dysonansu. To nie jest wada, to informacja o tym, że aktualne przekonanie jest silne. Wtedy warto złagodzić sformułowanie, żeby nie wywoływać natychmiastowego odrzucenia przez umysł. Z czasem, gdy nowa wersja zaczyna 'brzmieć' neutralnie, można ją wzmocnić.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Onyksowa ale czy to nie jest trochę tak, że okłamujemy mózg łagodniejszą wersją? Jeśli wiem, że 'jestem w drodze do' to tylko złagodzona wersja, to świadomość tego nie niweluje efektu?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Mistyk To zależy od tego, czym jest 'okłamywanie'. Jeśli afirmacja opisuje intencję lub kierunek, to jest prawdziwa w sensie dosłownym - jesteś w drodze. Mózg nie odrzuca tego jako fałszu, bo to nie jest obiektywnie nieprawda. Natomiast pełna afirmacja 'jestem X' przy silnym przekonaniu odwrotnym aktywuje mechanizm zaprzeczenia. Różnica jest neurologiczna, nie etyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

to ciekawe co mówi Heliotrop, bo ja właśnie miałam ten problem przez długi czas. Przyklejałam karteczki z afirmacjami na lustro, czytałam rano, ale po chwili czułam się gorzej niż przed. Zaczęłam zmieniać sformułowania na takie 'uczę się', 'pozwalam sobie' i to coś zmieniło. Nie wiedziałam dlaczego działa, teraz to ma sens.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Fiolek69 a gdzie teraz masz te karteczki? Zostałaś przy lustrze czy przeniosłaś w inne miejsce?


Odpowiedz
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 96

@Lunarna Przeniosłam. Część mam przy łóżku, jedną na wewnętrznej stronie szafki w łazience - tej, którą otwieram po umyciu zębów. Lustro odpuściłam, bo czułam że to za bezpośrednie. Może za dużo kontaktu wzrokowego z sobą przy czytaniu.


Odpowiedz
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Fiolek69 to interesujące że lustro ci nie służyło - a większość poradników pisze żeby właśnie na lustrze kleić. Trochę dezorientujące.


Odpowiedz
Wpisy: 242
Rozpoczynający temat
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że lustro ma sens, ale tylko jak ktoś już jest w miarę dobrym kontakcie ze sobą. Dla osób z silnym krytykiem wewnętrznym to może być zbyt intensywne - patrzysz na twarz i automatycznie włącza się ocenianie, a nie słuchanie treści. Lokalizacja karteczki musi współgrać z tym, jak dana osoba reaguje na to miejsce, a nie tylko z tym, co polecają poradniki.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

a co jesli ktos nie ma mocnego kytyka ale po prostu karteczka na lustrze szybko się lepi i wygląda brzydko i przez to przestaje sie patrzeć? u mnie chyba to estetyczny problem a nie psychlogiczny 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Akwamaryna81 to jest bardzo konkretny powód, żeby szukać innego miejsca. Ja używam małych ramek - kupuję tanie ramki na zdjęcia, wkładam karteczkę i stawiam. Estetycznie wygląda inaczej, łatwiej wymienić, i jakoś bardziej traktuję to poważnie niż skrawek papieru przyklejony taśmą.


Odpowiedz
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Morganitka o, ramki to dobry pomysł! Nigdy bym na to nie wpadła. Ale mam pytanie - jak czesto zmieniasz karteczki w tych ramkach? Bo może tutaj też chodzi o to żeby nie przywyknąć do tekstu?


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Akwamaryna81 Mniej więcej co dwa tygodnie, czasem co miesiąc, zależy jak czuję że afirmacja przestaje do mnie docierać. Nie mam z góry ustalonego rytmu, raczej słucham siebie. Jak rano biorę do ręki kubek i wzrok prześlizguje się po ramce bez zatrzymania - to znak że czas zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy to nie jest tak, że zmiana afirmacji zbyt często powoduje że żadna nie zdąży zadziałać? Gdzieś czytałam że potrzeba kilku tygodni regularnego powtarzania żeby coś realnie się zmieniło w myśleniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Gracja Jest w tym sens, ale tu kluczowe jest rozróżnienie między zmianą afirmacji a zmianą miejsca. Morganitka mówi o zmianie karteczki gdy ta przestaje być zauważana - to może być ta sama treść, tylko świeżo napisana lub w nowym miejscu. Efekt nowości przywraca uwagę. Natomiast zmienianie samej treści afirmacji co tydzień to już inna kwestia i faktycznie może być kontrproduktywne, bo mózg nie zdąży zbudować nowego schematu.


Odpowiedz
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Onyksowa aa, rozumiem - czyli można zostawić tę samą treść, ale np. przepisać na nową karteczkę i przełożyć w inne miejsce? I to wystarczy żeby znowu zaczęła działać?


Odpowiedz
Wpisy: 242
Rozpoczynający temat
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie o to chodzi. Sama tak robię - co jakiś czas przepisuję tę samą afirmację własną ręką i zmieniam lokalizację. Samo pisanie odręczne też ma znaczenie, bo angażujesz rękę, nie tylko oczy. To bardziej utrwala.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

ale czy jest jakaś różnica między pisaniem odręcznym a drukowaniem? Bo brzmi to trochę jak mit - dlaczego ręka miałaby mieć większe znaczenie niż drukarka?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Mistyk To nie jest mit bez podstaw. Pisanie odręczne angażuje więcej obszarów mózgu niż czytanie gotowego tekstu - aktywuje się kora ruchowa, propriocepcja, pętla wzrokowo-ruchowa. Badania nad uczeniem się pokazują, że notatki robione ręcznie są lepiej zapamiętywane niż te pisane na klawiaturze. Przeniesienie tego na afirmacje jest logiczne, choć nie ma bezpośrednich badań stricte dla afirmacji. Drukarka pomija ten mechanizm całkowicie - odczytujesz obcy tekst, który mógłby napisać ktokolwiek.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Heliotrop okej, to przekonuje bardziej niż 'energia ręki' albo inne wytłumaczenia. Ale jak często powinna się zmieniać karteczka? Czy jest jakaś granica - za rzadko, za często?


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Mistyk Nie ma jednej liczby, bo zależy to od indywidualnej wrażliwości na habituację. Niektórzy potrzebują zmiany co dwa tygodnie, inni mogą pracować z tą samą karteczką przez dwa miesiące i wciąż ją zauważają. Prostym wskaźnikiem jest to, co opisywała Morganitka - kiedy wzrok prześlizguje się po karteczce bez chwili zatrzymania, to sygnał że mózg już ją 'wyłączył'. Możesz też testować eksperymentalnie: jeśli nie pamiętasz treści afirmacji bez patrzenia na nią, to prawdopodobnie habitacja już nastąpiła.


Odpowiedz
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 41

@Pyromanta75 o ten test z pamięcią to bardzo prosty i praktyczny sposób! Właśnie sprawdziłam i nie pamiętam dokładnej treści swojej afirmacji, choć mam ją od tygodnia na szafce. Czy to znaczy że już nie działa?


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Nelka Niekoniecznie. Tydzień to krótko. Bardziej niepokojące jest gdy karteczka wisi miesiąc i nadal nie pamiętasz treści - wtedy jest większe prawdopodobieństwo że wzrok jej w ogóle nie zatrzymuje. Przy tygodniu możliwe że jeszcze ją zauważasz, tylko tekst nie wszedł na stałe do pamięci. Spróbuj przez kilka poranków świadomie się zatrzymać i przeczytać wolno, zamiast 'mignąć' okiem przy przechodzeniu obok.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

a co z miejscami w pracy? ja mam otwarte biuro i troche głupio mi kleic karteczki na monitorze bo koleidzy pytają co to. macie jakis pomysł jak to obejsc?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Serafinka67 Ja mam afirmację jako tapetę na telefonie - tylko wygaszone tło z tekstem. Patrzę na to kilkanaście razy dziennie, nikt nie pyta bo wyglada jak zwykłe zdjęcie z napisem, a ja wiem co tam jest.


Odpowiedz
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 96

@Serafinka67 Albo wewnętrzna strona notesu, który masz na biurku. Otwierasz go i jest. Nikt nie widzi, a ty masz codzienny kontakt.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

a mi sie wydaje że samo miejsce nie ma az takiego znaczenia, wazniejsze jest to co sie czuje przy czytaniu, nie? bo mozna miec na lustrze i patrzec bez emocji, a mozna miec w szufladzie i naprawde to czuć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Riksza To jest dobra obserwacja, ale niekompletna. Szuflada to zły przykład, bo do afirmacji w szufladzie się nie trafia przypadkowo - a właśnie nieplanowane, niezamierzone spojrzenie jest wartościowe. Miejsce ma znaczenie dlatego, że dobiera kontekst i częstotliwość kontaktu. Emocje przy czytaniu są ważne, ale żeby w ogóle do czytania doszło, karteczka musi być w zasięgu wzroku. Jedno bez drugiego nie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

mam pytanie - czy afirmacja na telefonie jako tapeta działa tak samo jak fizyczna karteczka? czy ekran to inne medium i cos sie rózni w odbiorze?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Druidka Różni się przede wszystkim kontekstem. Telefon to medium wielofunkcyjne, często skojarzone z rozproszeniem, powiadomieniami, przewijaniem. Kiedy widzisz afirmację na ekranie blokady, mózg może ją przetworzyć jako jeden z wielu bodźców cyfrowych i potraktować mniej uważnie niż fizyczną kartkę w konkretnym miejscu przestrzeni, z którym nie ma innych skojarzeń. To nie znaczy że tapeta nie działa - dla wielu osób działa świetnie, szczególnie jeśli telefon jest otwierany świadomie, a nie odruchowo. Chodzi o to, z jakim stanem wewnętrznym telefon jest skojarzony u konkretnej osoby.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Heliotrop to znaczy że jeśli ktoś jest bardzo uzależniony od telefonu i ciągle go sprawdza na autopilocie, to afirmacja jako tapeta może nie działać tak dobrze jak karteczka w spokojnym miejscu, tak?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Czaromira70 Tak, to jest bardzo prawdopodobny wniosek. Jeśli telefon jest otwierany kompulsywnie, odruchowo, bez zatrzymania - wtedy tapeta wchodzi w ten sam schemat autopilota co przewijanie. Karteczka w miejscu, które nie jest naładowane cyfrowymi skojarzeniami, może dawać krótki moment rzeczywistego zatrzymania. Choć wiele zależy od indywidualnych nawyków - ktoś, kto otwiera telefon powoli i ze spokojem, może mieć z tapetą lepszy kontakt niż ktoś inny z dziesięcioma karteczkami na ścianie, na które przestał patrzeć.


Odpowiedz
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Czaromira70 właśnie to mnie zastanawia - bo jeśli telefon jest otwierany odruchowo, to czy w ogóle jest jakieś miejsce w domu, które człowiek ogląda uważnie? Czy nie jest tak, że to kwestia nawyku uwagi, a nie miejsca?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Gracja To trafne pytanie. Są miejsca, które siłą rzeczy zatrzymują na chwilę - lustro, bo wymaga oceny, czajnik, bo czekasz, klamka drzwi wyjściowych, bo jest rytuałem przejścia. To nie jest kwestia pięknego miejsca, tylko miejsca, które wymaga od ciebie choćby sekundy zatrzymania. Telefon tego nie wymaga - możesz go odblokować i zablokować w jednej sekundzie bez żadnej myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

a co z łazienką? bo widziałam że wielu ludzi tam klei karteczki nad umywalką albo na szybie prysznica. czy wilgoć nie niszczy karteczki za szybko i czy to nie przeszkadza w tym żeby działała?


Odpowiedz
Wpisy: 242
Rozpoczynający temat
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wilgoć to praktyczny problem, ale da się go obejść - laminowanie, folia, zwykła koszulka na dokumenty. Sama mam w łazience jedną naklejoną na kafelku na kleju zmywalnym i trzyma się już bardzo długo. Łazienka jest dobra, bo rano przy myciu zębów patrzysz na jedno miejsce przez minutę i nie masz w tym czasie czym się rozpraszać.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

ale to chyba zależy też od osoby? Jedni myją zęby i gapią się w lustro, inni stoją z oczami pół zamkniętymi. Czy ta minuta jest faktycznie kontaktem z afirmacją, czy tylko fizyczną obecnością w tym samym pomieszczeniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Mistyk Masz rację, że to nie jest automatyczne. Ale to dotyczy każdego miejsca - obecność fizyczna to warunek konieczny, nie wystarczający. Łazienka ma tę przewagę, że nie ma tam ekranu ani telefonu, który by konkurował o uwagę. Jeśli ktoś myje zęby półprzytomnie, to problem leży gdzie indziej niż w wyborze miejsca.


Odpowiedz
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 41

@Onyksowa czyli rozumiem że sama karteczka w dobrym miejscu to jeszcze za mało - trzeba jeszcze jakoś nauczyć się naprawdę na nią patrzeć? Jak to w ogóle zrobić, skoro to niby ma być nieświadome?


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Nelka To nie jest albo-albo. Mechanizm działa na kilku poziomach jednocześnie. Świadome przeczytanie, kiedy jesteś skupiona, to jedna warstwa. Ale sama ekspozycja, nawet niezauważona wprost, też ma znaczenie - to zbliżone do efektu czystej ekspozycji, gdzie sam kontakt z bodźcem zwiększa jego ocenę afektywną. Nie musisz aktywnie analizować każdego spojrzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

przepraszam że się wtrącam, ale co to jest efekt czystej ekspozycji? czy to ma coś wspólnego z energią miejsca czy to coś zupełnie innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@jezynka To pojęcie z psychologii - Robert Zajonc opisał w latach sześćdziesiątych, że sam fakt wielokrotnego kontaktu z bodźcem sprawia, że zaczynamy go oceniać pozytywniej, nawet jeśli nie pamiętamy momentu kontaktu. Nie ma tu związku z energią miejsca w sensie ezoterycznym, ale w praktyce afirmacyjnej efekty są zbieżne - regularna ekspozycja zmienia nastawienie niezależnie od tego, czy ją opisujemy naukowo czy energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

to ciekawe, ale ja sie zastanawiam czy nie chodzi czasem bardziej o intencję niż o samo miejsce albo ilość kontaktów. bo znam osoby które miały karteczki dosłownie wszędzie i nic im to nie dało, a znam taką co miała jedną w portfelu i bardzo to czuła


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Riksza Portfel to akurat jedno z klasycznych miejsc kontaktu z intencją - otwierasz go w momencie decyzji finansowej, więc afirmacja dotycząca obfitości lub wartości ma tam sens kontekstowy. Natomiast 'intencja kontra miejsce' to trochę fałszywy wybór. Intencja bez regularnego bodźca gaśnie. Miejsce bez intencji to tylko dekoracja. Jedno wspiera drugie.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Onyksowa a więc jeśli ktoś ma afirmację w portfelu, ale portfelem nie płaci gotówką i rzadko go otwiera, to ta logika kontekstowa przestaje działać? Czyli trzeba dopasować miejsce do własnych nawyków, a nie do jakiegoś ogólnego schematu?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Czaromira70 Dokładnie tak. Nie istnieje jedno 'magiczne miejsce' dla wszystkich. Ktoś, kto gotuje codziennie, może mieć karteczkę nad kuchenką - ta osoba spędza tam kilkanaście minut z niskim poziomem rozproszenia. Ktoś, kto pracuje zdalnie przy biurku osiem godzin, może ją mieć przy klawiaturze, ale wtedy ryzyko habituacji jest wyższe. Punkt wyjścia to mapa własnych nawyków, nie lista 'najlepszych miejsc'.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

a wracajac do biura - lunarna wspomniala o tapecie na telefonie. probowałam i rzeczywiście nikt nie pyta. ale zauważyłam że zaczełam omijac wzorkiem ten napis, bo telefon odblokuje i już szukam tej aplikacji co mi potrzeba. może wrócić jednak do starego sposobu i po prostu schować karteczke gdzieś dla siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Serafinka67 Ja mam podobnie co jakiś czas. Zmieniam wtedy tło na inne zdjęcie na kilka dni, a potem wracam do afirmacji - i znowu ją widzę, bo stała się nowym bodźcem. Nie musi być na stałe.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: