Forum

Asystent AI
Afirmacje napisane ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje napisane na karteczkach - gdzie je umieścić, aby działały?

Strona 3 / 3

Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

mam pytanie trochę z boku - czy kamień lub przedmiot połączony z afirmacją może wzmocnić to działanie? np. czy jeśli napiszę afirmację i położę ją pod kryształem, to ma to sens czy to juz przesada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Akwamaryna81 Ma sens, bo dodajesz kolejną warstwę intencji - akt fizyczny, dotyk kamienia, ustawienie. Sam kamień nie 'czyta' afirmacji, ale rytuał, który robisz wokół karteczki, pogłębia twoje własne zaangażowanie w treść. Ja tak robię z różowym kwarcem przy afirmacjach związanych z miłością własną.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dodam tylko jedno zastrzeżenie - kamień położony na karteczce fizycznie ją zasłania. Jeśli afirmacja ma działać przez ekspozycję wzrokową, to nie może być zakryta. Można go ustawić obok, ale nie na.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Heliotrop a czy afirmacja musi być czytana wzrokiem żeby działać? Pytam bo słyszałam że można ją też mówić na głos albo po cichu - czy karteczka to jedyna forma czy tylko jedna z możliwości?


Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Gracja Karteczka to jedna z form, nie jedyna. Głośne powtarzanie, pisanie, słuchanie nagrania własnego głosu - wszystko to może działać. Karteczka ma tę konkretną zaletę, że jest pasywna, tzn. nie wymaga od ciebie żadnego wysiłku w momencie kontaktu. Po prostu jest i przypomina. Głośne wypowiadanie to aktywny wysiłek, który też ma sens, ale inny - bardziej angażuje ciało i emocje. Najlepiej łączyć różne formy, ale to już zależy od tego, ile ktoś chce w to włożyć energii.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

ok, czyli różne formy działają inaczej i można je łączyć. A czy jest jakaś kolejność, którą warto zachować? Np. najpierw napisać, potem mówić, potem karteczka jako przypomnienie? Czy to bez znaczenia?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Gracja Kolejność nie jest kluczowa, ale jest pewna logika w tym, żeby zanim powiesisz karteczkę, rozumieć co jest na niej napisane i dlaczego akurat te słowa. Jeśli ktoś przepisze gotową afirmację z internetu, przyklei i tyle, to efekt będzie słabszy niż wtedy, gdy wcześniej sam sformułował treść i przemyślał ją. Karteczka jest w tej układance ostatnim krokiem - utrwaleniem, a nie początkiem.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Pyromanta75 ale skąd wiadomo że własnoręcznie sformułowana afirmacja jest lepsza od gotowej? Czy nie może być tak, że gotowa fraza jest po prostu precyzyjniej skonstruowana i dlatego lepiej działa? Mam wrażenie że to przekonanie o 'własnych słowach' to trochę mit.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Mistyk To nie jest mit, ale wymaga doprecyzowania. Badania nad self-affirmation, m.in. prace Steele'a z lat osiemdziesiątych, pokazują że afirmacja działa kiedy odwołuje się do wartości, które dana osoba faktycznie uznaje za swoje. Gotowa fraza z internetu może trafić dokładnie w to, co ważne - albo może być zupełnie neutralna emocjonalnie. Kluczowe jest to, czy treść wzbudza w tobie jakiekolwiek przekonanie, a nie to, kto ją napisał.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Heliotrop dobrze, ale w takim razie jak odróżnić afirmację, która 'trafia' od takiej, która jest neutralna? Czy to kwestia tego co czujesz kiedy ją czytasz po raz pierwszy, czy coś innego?


Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Mistyk Jest taki prosty test - przeczytaj afirmację na głos i sprawdź czy twoje ciało ma jakąś reakcję. Nie musi to być nic dramatycznego. Chodzi o to, czy coś w tobie się lekko spina, bo zdanie brzmi fałszywie, czy raczej czujesz coś w rodzaju ulgi albo lekkiego podniesienia. To nie jest metafizyka - to po prostu sprawdzenie, czy słowa mają dla ciebie ładunek emocjonalny. Jeśli zdanie brzmi jak czytanie regulaminu, nie używaj go.


Odpowiedz
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 41

@Onyksowa dziękuję za to wyjaśnienie, to naprawdę pomaga! Ale mam pytanie - co jeśli afirmacja brzmi fałszywie, bo po prostu jeszcze nie wierzę w to co mówi? Czy to znaczy że trzeba jej nie używać, czy raczej stopniowo przyzwyczajać się do tych słów?


Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Nelka To częsty problem i dlatego właśnie niektórzy polecają zaczynać od miękkich sformułowań. Zamiast 'jestem pewna siebie' - 'uczę się być pewna siebie' albo 'wybieram myśleć o sobie dobrze'. Te zdania są łatwiejsze do przyjęcia, bo nie wymagają od razu pełnego przekonania. Z czasem można przesuwać w stronę mocniejszych twierdzeń. Karteczkę z taką miękką wersją wieszasz najpierw, a po kilku tygodniach zastępujesz nową.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

a więc zakładasz że te miękkie afirmacje to coś przejściowego i docelowo powinno się dojść do tych mocniejszych? Bo ja trochę się zastanawiam, czy nie jest tak, że zostaje się na etapie 'wybieram myśleć' i nigdy nie przeskakuje dalej. Czy jest jakiś znak, że pora zmienić karteczkę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Czaromira70 Sygnał jest zazwyczaj taki, że zdanie przestaje robić wrażenie - czytasz je i czujesz obojętność, bo stało się oczywiste. To dobry moment. Jeśli 'uczę się być pewna siebie' przestało cię cokolwiek kosztować emocjonalnie, to znaczy że twój układ nerwowy zaakceptował ten przekaz jako normę. Wtedy faktycznie warto podkręcić sformułowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

mam pytanie do tego co piszecie o miejscach - jak długo trzymacie jedną karteczkę w tym samym miejscu? bo mi sie wydaje ze po jakims czasie przestaje miec sens i się przyzwyczajam tak jak z tłem w telefonie o którym pisała Lunarna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Serafinka67 U mnie maksymalnie miesiąc, potem zmieniam albo miejsce, albo samą treść. Czasem wystarczy przepisać to samo zdanie na nowej karteczce innym kolorem i efekt nowości wraca. Mózg reaguje na zmianę, nie na treść jako taką.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

a co z koleorem karteczki? czy ma znaczeni czy pisać na żółtej, zielonej, czy to wszystko jedno? i czy kolor pisaka też liczy się jakos?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Druidka Kolor ma znaczenie, ale nie magiczne - psychologiczne. Żółty jest kojarzony z uwagą i energią, niebieski z spokojem i zaufaniem, zielony z rozwojem. Jeśli twoja afirmacja dotyczy spokoju wewnętrznego, niebieski może wzmocnić skojarzenie emocjonalne. Jeśli chodzi o motywację i działanie - żółty lub pomarańczowy. To nie jest reguła absolutna, raczej sposób wspierające, które można dostosować do własnych skojarzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

a wracajac do kamieni, bo chciałm zapytac jeszcze raz - Heliotrop napisał żeby nie kłaść kamienia na karteczce bo ją zasłania. Ale co jeśli karteczka jest złożona i leży pod kamienim jako coś w rodzaju intencji, a nie ekspozycji wzrokowej? to czy to działa inaczej, jak taki zakopany zamiar?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Akwamaryna81 To już jest inna praktyka i ma inne założenia. Zakryta karteczka pod kamieniem to bardziej akt intencji niż afirmacja w sensie ekspozycyjnym - bliżej talizmanowi albo zapieczętowanej intencji niż codziennemu przypomnieniu. Jeśli to twój cel, to ma sens. Ale nie myśl o tym jak o afirmacji, która działa przez kontakt wzrokowy, bo tu ten mechanizm nie działa. To są dwie różne rzeczy i warto je rozróżniać.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że się wtrącam, ale właśnie chciałam zapytać - skoro karteczka pod kamieniem to co innego niż afirmacja, to jak to się nazywa? bo słyszałam kiedyś o sigillach ale nie wiem czy to to samo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Riksza Sigil to coś innego - to symbol tworzony z liter intencji, zazwyczaj uproszczony do formy geometrycznej. Karteczka z pełnym zdaniem pod kamieniem to raczej zapieczętowana intencja albo po prostu zamiar zapisany jako fizyczny obiekt. Każda tradycja nazywa to trochę inaczej. Wspólne jest to, że sam akt zapisania i zamknięcia ma znaczenie dla osoby, która to robi - nie dla karteczki.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

to znaczy że w sumie karteczka z afirmacją którą widzimy codziennie i karteczka zakryta kamieniem to dwie zupełnie różne rzeczy i każda z nich ma swój sens, tylko inny? to mnie trochę dziwi bo myślałam że afirmacja to afirmacja i jest jedna metoda


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@jezynka Dokładnie tak. To dwie różne praktyki, które mają inne cele i inne mechanizmy. Afirmacja eksponowana działa przez powtarzanie i oswajanie umysłu z nową treścią. Karteczka zakryta to akt woli - mówisz tym samym 'zapisuję ten zamiar i oddaję go procesowi'. Jedna jest skierowana do świadomości, druga bardziej do tego, co działa pod spodem. Można stosować obie, ale nie warto ich mylić.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Onyksowa okej, to teraz mam pytanie - czy można robić obie na raz? znaczy mieć tę samą afirmację i naklejoną na lustrze i zakrytą pod kamieniem? czy to by się gryźło jakoś ze sobą?


Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@jezynka Moim zdaniem to zależy od intencji. Jeśli wiesz po co robisz jedno i po co drugie, to możesz łączyć. Problem jest wtedy, gdy robimy wszystko na raz licząc że któraś metoda zadziała, bo nie mamy pojęcia która. Wtedy energia się rozprasza i żadna nie daje pełnego efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Muszę się tu zatrzymać, bo 'energia się rozprasza' to nie jest wyjaśnienie, tylko metafora. Nie ma dowodów na to, że stosowanie dwóch praktyk jednocześnie osłabia którąkolwiek z nich. Jeśli mamy mówić o mechanizmach, to afirmacja eksponowana działa przez tor wzrokowy i powtórzenie, a zakryta intencja działa przez akt symboliczny i zaangażowanie woli w momencie tworzenia. To są dwa różne procesy i nie mają ze sobą konfliktu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Heliotrop no dobra, może źle to sformułowałam. Chodziło mi o to, że jeśli ktoś robi dużo rzeczy jednocześnie bez rozumienia po co, to nie jest w stanie ocenić co działa. To bardziej o świadomości praktyki niż o jakimś dosłownym rozpraszaniu.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Heliotrop ale to co mówisz o torze wzrokowym - czy to znaczy że afirmacja na karteczce działa tylko dlatego, że ją widzimy? bo jeśli tak, to czy nie byłoby lepiej po prostu ustawić sobie przypomnienie w telefonie co godzinę zamiast karteczki na lustrze? wydaje się że to dałoby więcej ekspozycji


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Mistyk To dobre pytanie i nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Powiadomienie w telefonie daje częstsze przypomnienie, ale jest też łatwiej ignorowane, bo mózg szybko kategoryzuje powiadomienia jako szum. Karteczka fizyczna w konkretnym miejscu jest powiązana z kontekstem - lustrze rano, lodówce przy kuchennym rytuale. Kontekst wzmacnia skojarzenie. Ale jeśli ktoś rzeczywiście zatrzymuje się na powiadomieniu i je przetwarza, to może działać równie dobrze.


Odpowiedz
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Heliotrop właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam wcześniej o zmianę miejsca. po jakim czasie to powiadomienie w telefonie by sie stało niewidoczne? bo karteczke tez wg mnie prestaje sie widzieć ale może wolniej


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Serafinka67 Mnie karteczka trwała jako aktywna może ze trzy tygodnie w jednym miejscu, potem stawała się częścią tła. Telefon - może tydzień, bo powiadomienia są ze sobą podobne wizualnie. Fizyczna karteczka przynajmniej ma ten plus, że możesz zmienić kolor, kształt, przykleić ją inaczej. Z telefonem możesz najwyżej zmienić treść.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

a ja sie zastanawim czy pisanie afirmajci rano po przebudzeniu ma wiksze znaczenie niz w ciagu dnia? slyszałam że poranek to czas kiedy umysł jest bardziej otwarty ale nie wiem czy to prawd


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Druidka Jest w tym trochę racji, ale nie z powodów, o których pewnie myślisz. Zaraz po przebudzeniu mózg wychodzi ze stanu theta - fal charakterystycznych dla snu i głębokiej relaksacji. W tym oknie krytyczny umysł działa słabiej i nowe treści mogą być przyjmowane łatwiej. Podobne okno jest przed zaśnięciem. To nie jest magia, to fizjologia. Dlatego poranne i wieczorne czytanie afirmacji ma sens, ale nie przez całą dobę.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Pyromanta75 a to znaczy że wieczorem też warto je czytać, zaraz przed snem? bo wtedy też jest ten stan theta? i czy to nie jest trochę tak, że jak zasypiasz z tymi afirmacjami, to śnisz o nich zamiast o czymś wartościowym?


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Czaromira70 Sen o afirmacjach nie jest ani wartościowy, ani bezwartościowy - po prostu taki niezwiązany z ich skutecznością. Afirmacja przed snem nie ma wpłynąć na treść snów, tylko na to co twój umysł przetwarza wchodząc w głębszy sen. Efektów nie sprawdzisz przez sny, sprawdzisz przez to jak się zachowujesz w ciągu dnia po kilku tygodniach.


Odpowiedz
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 41

@Pyromanta75 dziękuję za to wyjaśnienie o stanie theta, nie wiedziałam że chodzi o coś tak konkretnego. Ale chciałam zapytać - czy to znaczy że czytanie karteczki na lustrze rano działa lepiej niż w południe, bo jest bliżej przebudzenia? czy to okno szybko się zamyka?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Nelka Stan theta po przebudzeniu trwa krótko - kilka do kilkunastu minut, zależy od osoby i od tego jak gwałtownie wstajesz. Jeśli wstajesz od razu przy alarmie i od razu bierzesz telefon, to to okno już zamknęłaś zanim doszłaś do lustra. Jeśli wstajesz spokojnie i karteczka jest pierwszą rzeczą którą czytasz, to jest sens. Ale nie dramatyzowałbym - nawet poza tym oknem regularne czytanie ma wartość przez sam mechanizm powtórzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

mam pytanie może trochę z boku - co z karteczkami w samochodzie? gdzieś czytałam że na desce rozdzielczej albo na lusterku wstecznym to dobry pomysł, bo człowiek czeka na czerwonym i ma czas. ale zastanawiam się czy to nie jest rozpraszające i czy w ogóle wtedy się to przetwarza, czy tylko patrzy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Gracja Sama miałam karteczkę na lusterku bocznym przez jakiś czas. Szczerze - na czerwonym świetle rzeczywiście zatrzymywałam na niej wzrok, ale nie wiem czy to był moment przetwarzania czy tylko patrzenia. To chyba zależy od tego czy masz nawyk aktywnego czytania, a nie tylko widzenia. Jedna kwestia praktyczna: jeśli lusterko jest po lewej stronie i często patrzysz przez nie zmieniając pas, to karteczka po pewnym czasie staje się tłem, które pomijasz.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

a czy można pisać afirmację na ciele? znaczy na nadgarstku albo na dłoni długopisem? widziałam to gdzieś na tiktoku i zastanawiałam się czy to coś daje czy to tylko estetyka


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Riksza Pisanie na ciele to stara praktyka, w różnych tradycjach robiono coś podobnego. Z punktu widzenia afirmacji - dotyk ciała może wzmocnić połączenie z treścią, szczególnie jeśli piszesz powoli i świadomie. Ale to trwa krótko bo zmywa się. Raczej jako jednorazowy akt intencji niż codzienna praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam że się wtrącę, ale wracając do tego co było wcześniej o kolorach karteczek - czy ktoś próbował pisać afirmacje na papierze z jakimś zapachem, np. skropić olejkiem przed przyklejeniem? czy to ma sens czy to już za dużo warstw naraz?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Morganitka Zapach to osobna warstwa sensoryczna i mózg ją przetwarza odrębnie. Jeśli dodam olejek do karteczki, to przy każdym kontakcie z tą karteczką aktywuje się też skojarzenie węchowe - co może wzmocnić kotwicę, ale może też sprawić, że afirmacja zacznie się kojarzyć z zapachem, nie z treścią. Zależy, czego szukasz. Jeśli chcesz żeby sam zapach wywoływał stan - to ma sens. Jeśli zależy ci na tym, żeby słowa działały bez zapachu, to warstwy mogą rywalizować. Masz konkretny powód, dla którego rozważasz właśnie zapach?


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Heliotrop nie mam konkretnego powodu, po prostu gdzieś widziałam taką karteczkę i ją zapamiętałam. Ale to co mówisz o tym że zapach może przejąć skojarzenie - to ma sens i trochę mnie zastanawia. Czyli jeśli używam olejku z lawendy do karteczki i też do kąpieli i do poduszki, to mój mózg po prostu kojarzy lawendę z relaksem, a nie z konkretną afirmacją?


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Morganitka Dokładnie w tym kierunku. Lawenda ma już u większości ludzi silne skojarzenie z uspokojeniem, więc afirmacja na karteczce przesiąkniętej lawendą może być trudna do oddzielenia od ogólnego stanu relaksu. To nie jest złe - relaks sprzyja przyjmowaniu nowych treści - ale jeśli liczyłaś na precyzyjne zakotwiczenie konkretnej frazy z konkretnym zapachem, to przy tak 'zużytym' zapachu jak lawenda może nie wyjść tak jak planowałaś.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Pyromanta75 a to nie jest tak, że skoro relaks sprzyja przyjmowaniu treści, to właśnie lawenda byłaby najlepsza bo i relaksuje i przy okazji trafia afirmacja? czy to jest mylne myślenie?


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Czaromira70 Nie jest całkiem mylne, ale jest uproszczone. Relaks obniża opór krytyczny, to prawda. Ale afirmacja przy lawendzie będzie powiązana ze stanem relaksacyjnym, nie z codziennym funkcjonowaniem. Jeśli afirmacja ma działać w stresującej sytuacji w pracy, to w tamtym stanie kotwica węchowa nie będzie aktywna. Kontekst odtworzenia musi pasować do kontekstu zakodowania - to jest sedno.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

to ja mam pytanie bo sie zgubiłam - mówicie o kotwiceniu, ale czy to jest cos z NLP? bo słyszałam to słowo ale nie bardzo wiem co to dokłanie i jak to sie ma do karteczek z afirmacjami


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Serafinka67 Kotwiczenie to termin z programowania neurolingwistycznego - w skrócie: powtarzalne zestawienie bodźca z określonym stanem emocjonalnym lub myślowym powoduje, że bodziec zaczyna wywoływać ten stan. Karteczka w konkretnym miejscu, czytana w konkretnym momencie dnia, staje się taką kotwicą. Zapach, dźwięk, gest - to wszystko może działać podobnie. Nie trzeba znać NLP żeby to robić - większość ludzi robi to nieświadomie, np. z muzyką.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

a czy ktos próbował powiązac afirmacje z jakimś konkretnym gestem, np. położenia ręki na sercu? bo widziałm to w jednym filmiku i zastanawiałam sie czy to bardziej działa niz sama karteczka


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Druidka Gest somatyczny to właśnie taka kotwica, o której mówi Heliotrop, tylko cielesna. Ręka na sercu to klasyk - aktywuje świadomość ciała, spowalnia oddech, a to z kolei ułatwia wchłonięcie treści. Część osób łączy to z czytaniem karteczki - czytasz i jednocześnie masz rękę na klatce piersiowej. Ja przez jakiś czas tak robiłam i miałam wrażenie że coś się zmienia w tym jak odbieram słowa. Trudno mi powiedzieć czy to był sam gest czy to że przez ten gest w ogóle się zatrzymałam.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

ale jeśli zatrzymanie się jest kluczem, to czy gest jest w ogóle potrzebny? bo jeśli chodzi tylko o skupienie uwagi na treści, to może wystarczy po prostu wziąć głęboki oddech przed czytaniem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Mistyk Oddech i gest robią trochę inne rzeczy, choć obie drogi prowadzą do spowolnienia. Oddech działa głównie przez autonomiczny układ nerwowy - obniża tętno, redukuje kortyzol. Gest angażuje propriocepcję i toruje skojarzenie przez dotyk. Jedno nie wyklucza drugiego, ale jeśli musisz wybrać - gest jest łatwiejszy do powtarzania w różnych warunkach, bo nie wymaga przestrzeni ani ciszy. Możesz go zrobić stojąc przy lustrze lub przy kartce w biurze.


Odpowiedz
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 41

@Onyksowa dziękuję, to jest bardzo pomocne! Ale chciałam dopytać - czy ten gest trzeba zawsze robić przy tej samej karteczce, czy jak zacznę go robić przy jednej, to będzie działał też przy innych afirmacjach? czy kotwica jest wtedy do gestu czy do konkretnej treści?


Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Nelka Kotwica łączy bodziec ze stanem, nie z konkretną treścią. Jeśli zawsze robisz ten gest w skupieniu, to po jakimś czasie sam gest wywołuje skupienie - niezależnie od tego co czytasz. Możesz ten sam gest stosować przy różnych afirmacjach. Ale jeśli chcesz żeby konkretna fraza miała silniejsze powiązanie, to lepiej mieć jeden gest dla jednej ważnej afirmacji i inny gest albo żaden dla pozostałych.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

wracając do tematu karteczek w samochodzie - nikt nie odpowiedział na drugą część mojego pytania, czy to bezpieczne i czy człowiek wtedy rzeczywiście przetwarza treść czy tylko patrzy. bo Onyksowa pisała że sama nie wiedziała czy przetwarza czy tylko patrzy, i ja mam dokładnie to samo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Gracja To jest rzetelna obserwacja i uczciwa odpowiedź Onyksowej. Na czerwonym świetle mamy chwilę uwagi, ale jest ona podzielona - oczekiwanie na zielone, dźwięki z zewnątrz, ruch wokół. Tak zwane przetwarzanie głębsze, które wiąże treść z emocją i znaczeniem, wymaga chwili bez rozpraszania. Przy karteczce w samochodzie możesz dostać ekspozycję, ale raczej nie zakodowanie. Jeśli karteczka w samochodzie jest dodatkiem do regularnej praktyki - okej. Jeśli jest jedynym miejscem - to za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

ja mam karteczkę na biurku przed monitorem i przez pierwszą drogę do pracy myślałam że to świetny pomysł, ale teraz mam wrażenie że ją widzę tak samo jak widzę ramkę od monitora - tzn. w ogóle. jak wy wracacie do aktywnego czytania po tym jak karteczka się wtopi w tło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Lunarna Ja co jakiś czas przepisuję afirmację od nowa, nawet jeśli treść zostaje ta sama. Sam akt pisania sprawia że wracam do niej świadomie, a nowa karteczka jest przez chwilę 'inna' wizualnie - inna linia, inny nacisk długopisu, czasem inny kolor. To nie rozwiązuje problemu na zawsze, ale wystarczy na kolejne kilka tygodni.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

a co z karteczkamie w portfelu albo w kieszeni? chodzi mi o to że nosze ze sobą mały kamień i mysle czy afirmacjna papierze dotykana kamykiem miałaby jakieś znaczenie czy to już kombiniwanie bez sensu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Akwamaryna81 Dotyk ma znaczenie sensoryczne - jeśli regularnie sięgasz do portfela i czujesz pod palcami i kamień i kartkę, to tworzysz coś w rodzaju fizycznej kotwicy. Problem z karteczką w portfelu jest techniczny - gnie się, blaknie, przestaje być czytelna szybciej niż ta na ścianie. Jeśli treść jest nieczytelna, to kontakt z nią staje się tylko gestem bez treści. Czy masz zwyczaj faktycznie wyjmować ją i czytać, czy raczej sama świadomość że jest jest dla ciebie ważna?


Odpowiedz
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Pyromanta75 szczerze to bardziej to drugie, sama swiadmosc że jest. ale teraz jak pytasz to nie wiem czy to w ogóle ma sens skoro jej nie czytam. może powinnnam ją wyjmować częściej a nie tylko gdy o niej pomysle


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

może powinnnam ją wyjmować częściej a nie tylko gdy o niej pomysle - bo jak teraz o tym myślę to chyba przez ostatni tydzień ani razu jej nie wyciągnełam, a kamień brałam w rękę parę razy dziennie. czyli kamień jest moją kotwicą bardziej niż karteczka 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Akwamaryna81 ale to akurat ciekawe - bo może kamień bez karteczki i tak 'niesie' tę afirmację, skoro powiązałaś go z nią w momencie kiedy ją pisałaś? czy kamień musi pamiętać o treści, czy wystarczy że ty pamiętasz co z nim kojarzyłaś?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Gracja To pytanie idzie w dobrym kierunku. Kamień sam w sobie nie przechowuje treści - przechowuje ją skojarzenie, które zbudowałaś między dotykiem a intencją. Jeśli w momencie przypisywania afirmacji do kamienia byłaś skupiona i emocjonalnie zaangażowana, to samo wzięcie kamienia w rękę może reaktywować ten stan. Karteczka w tym układzie pełni rolę pomocniczą przy pierwszym programowaniu - potem może być zbędna. Ale jeśli intencja przy 'przypisaniu' była słaba, kamień nie zastąpi regularnego czytania.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Heliotrop to znaczy że im silniejszy był stan emocjonalny przy pisaniu afirmacji i przypisywaniu jej do kamienia, tym lepiej zadziała samo dotknięcie? bo jak pisałam swoją to byłam raczej spokojna, nie jakaś szczególnie naładowana. czy to miało znaczenie?


Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Morganitka Stan podczas pisania ma znaczenie, ale nie musisz być 'naładowana' - spokój też jest stanem, który możesz kotwić. Ważne żeby nie był to automatyzm, żebyś rzeczywiście była przy treści, którą piszesz, a nie myślała jednocześnie o czymś innym. Spokojne skupienie często działa lepiej niż wymuszone emocje.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

ale jak ktoś pisze afirmację i jest spokojny, to czy ta afirmacja nie będzie potem wyzwalać tylko spokoju, a nie np. pewności siebie? bo jeśli kotwiczysz spokój to może dostaniesz spokój zamiast tego co chciałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Czaromira70 To nie działa tak, że kotwiczysz dokładnie ten stan w którym piszesz i tylko to dostajesz. Kotwiczenie przez dotyk czy miejsce obniża opór przed treścią - treść i tak jest zawarta w słowach. Spokój przy pisaniu to dobry grunt, nie przeszkoda. Wymuszona ekscytacja przy pisaniu i tak opadnie po chwili, więc niewiele wnosi.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

mam pytanko trochę z boku - mówicie o pisaniu afirmacji ręcznie, ale czy to ma znaczenie czy się je drukuje? bo widziałam gotowe zestawy karteczek do kupienia i zastanawiałam sie czy to jest w ogóle sens czy lepiej pisac samemu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Serafinka67 Akt własnoręcznego pisania angażuje inaczej niż druk - ręka, tempo, wybór słów w trakcie. Przy gotowych zestawach treść jest cudza, zredagowana marketingowo, i nie wiadomo czy w ogóle pasuje do twojej konkretnej sytuacji. Możesz kupiony zestaw potraktować jako inspirację i przepisać wybraną afirmację własną ręką - wtedy masz i pomysł i osobiste zaangażowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

ja kupiłam taki zestaw rok temu i wylądował w szufladzie bo żadna karteczka nie pasowała do tego co aktulaie przeżywałam. potem zaczęłam pisać własne i to zupełnie inaczej - już samo szukanie słów było jakimś procesem. więc chyba Pyromanta75 ma rację, choć może zależy od osoby


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

a co jeśli ktos ma brzydkie pismo i to go dekoncentruje? bo jak piszę to myślę bardziej o tym jak wychodzą litery niż o treści 🙂 czy można pisać drukowanymi żeby było czytelniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Druidka Drukowane litery są jak najbardziej w porządku. Niektórzy twierdzą że pisanie kursywą angażuje bardziej przez płynność ruchu, ale jeśli koncentrujesz się na piśmie zamiast na treści to cel jest i tak nieosignięty. Pisz tak żebyś mogła potem swobodnie przeczytać.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

ale jeśli pisanie jest trudne i wymaga skupienia na kształcie liter, to może właśnie dlatego angażuje bardziej? takie nieświadome spowolnienie może działać lepiej niż szybkie bazgranie na autopilocie, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Mistyk Jest w tym coś, ale pod warunkiem że trudność nie staje się źródłem frustracji. Spowolnienie rzeczywiście przedłuża kontakt z treścią - ale jeśli główna uwaga idzie na mechanikę pisania, treść schodzi na drugi plan. To nie to samo co spowolnienie świadome, które Tereska opisywała wcześniej przy geście ręki na sercu.


Odpowiedz
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 41

@Heliotrop dziękuję, teraz to rozumiem dużo lepiej! Mam jeszcze jedno pytanie - czy karteczki warto gdzieś zbierać po tym jak je zdejmiemy ze ściany albo lustra? czy wyrzucać bez żalu? bo trochę mi żal wyrzucać coś co pisałam z intencją


Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Nelka To zależy od tego jak traktujesz sam obiekt. Jeśli karteczka była tylko nośnikiem - spełniła swoją rolę i można ją puścić bez ceremonii. Jeśli wkładałaś w nią intencję jako w przedmiot sam w sobie, warto ją zakończyć świadomie - spalić, zakopać, rozedrzeć z podziękowaniem. Zbieranie starych karteczek bez celu raczej nie służy - zostajesz z przedmiotem, który kojarzy się z przeszłą intencją, a nie bieżącą.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: