mam pytanie trochę z boku - czy kamień lub przedmiot połączony z afirmacją może wzmocnić to działanie? np. czy jeśli napiszę afirmację i położę ją pod kryształem, to ma to sens czy to juz przesada?
Dodam tylko jedno zastrzeżenie - kamień położony na karteczce fizycznie ją zasłania. Jeśli afirmacja ma działać przez ekspozycję wzrokową, to nie może być zakryta. Można go ustawić obok, ale nie na.
ok, czyli różne formy działają inaczej i można je łączyć. A czy jest jakaś kolejność, którą warto zachować? Np. najpierw napisać, potem mówić, potem karteczka jako przypomnienie? Czy to bez znaczenia?
a więc zakładasz że te miękkie afirmacje to coś przejściowego i docelowo powinno się dojść do tych mocniejszych? Bo ja trochę się zastanawiam, czy nie jest tak, że zostaje się na etapie 'wybieram myśleć' i nigdy nie przeskakuje dalej. Czy jest jakiś znak, że pora zmienić karteczkę?
mam pytanie do tego co piszecie o miejscach - jak długo trzymacie jedną karteczkę w tym samym miejscu? bo mi sie wydaje ze po jakims czasie przestaje miec sens i się przyzwyczajam tak jak z tłem w telefonie o którym pisała Lunarna
a co z koleorem karteczki? czy ma znaczeni czy pisać na żółtej, zielonej, czy to wszystko jedno? i czy kolor pisaka też liczy się jakos?
a wracajac do kamieni, bo chciałm zapytac jeszcze raz - Heliotrop napisał żeby nie kłaść kamienia na karteczce bo ją zasłania. Ale co jeśli karteczka jest złożona i leży pod kamienim jako coś w rodzaju intencji, a nie ekspozycji wzrokowej? to czy to działa inaczej, jak taki zakopany zamiar?
przepraszam że się wtrącam, ale właśnie chciałam zapytać - skoro karteczka pod kamieniem to co innego niż afirmacja, to jak to się nazywa? bo słyszałam kiedyś o sigillach ale nie wiem czy to to samo
to znaczy że w sumie karteczka z afirmacją którą widzimy codziennie i karteczka zakryta kamieniem to dwie zupełnie różne rzeczy i każda z nich ma swój sens, tylko inny? to mnie trochę dziwi bo myślałam że afirmacja to afirmacja i jest jedna metoda
Muszę się tu zatrzymać, bo 'energia się rozprasza' to nie jest wyjaśnienie, tylko metafora. Nie ma dowodów na to, że stosowanie dwóch praktyk jednocześnie osłabia którąkolwiek z nich. Jeśli mamy mówić o mechanizmach, to afirmacja eksponowana działa przez tor wzrokowy i powtórzenie, a zakryta intencja działa przez akt symboliczny i zaangażowanie woli w momencie tworzenia. To są dwa różne procesy i nie mają ze sobą konfliktu.
a ja sie zastanawim czy pisanie afirmajci rano po przebudzeniu ma wiksze znaczenie niz w ciagu dnia? slyszałam że poranek to czas kiedy umysł jest bardziej otwarty ale nie wiem czy to prawd
mam pytanie może trochę z boku - co z karteczkami w samochodzie? gdzieś czytałam że na desce rozdzielczej albo na lusterku wstecznym to dobry pomysł, bo człowiek czeka na czerwonym i ma czas. ale zastanawiam się czy to nie jest rozpraszające i czy w ogóle wtedy się to przetwarza, czy tylko patrzy
a czy można pisać afirmację na ciele? znaczy na nadgarstku albo na dłoni długopisem? widziałam to gdzieś na tiktoku i zastanawiałam się czy to coś daje czy to tylko estetyka
przepraszam że się wtrącę, ale wracając do tego co było wcześniej o kolorach karteczek - czy ktoś próbował pisać afirmacje na papierze z jakimś zapachem, np. skropić olejkiem przed przyklejeniem? czy to ma sens czy to już za dużo warstw naraz?
to ja mam pytanie bo sie zgubiłam - mówicie o kotwiceniu, ale czy to jest cos z NLP? bo słyszałam to słowo ale nie bardzo wiem co to dokłanie i jak to sie ma do karteczek z afirmacjami
a czy ktos próbował powiązac afirmacje z jakimś konkretnym gestem, np. położenia ręki na sercu? bo widziałm to w jednym filmiku i zastanawiałam sie czy to bardziej działa niz sama karteczka
ale jeśli zatrzymanie się jest kluczem, to czy gest jest w ogóle potrzebny? bo jeśli chodzi tylko o skupienie uwagi na treści, to może wystarczy po prostu wziąć głęboki oddech przed czytaniem?
wracając do tematu karteczek w samochodzie - nikt nie odpowiedział na drugą część mojego pytania, czy to bezpieczne i czy człowiek wtedy rzeczywiście przetwarza treść czy tylko patrzy. bo Onyksowa pisała że sama nie wiedziała czy przetwarza czy tylko patrzy, i ja mam dokładnie to samo
ja mam karteczkę na biurku przed monitorem i przez pierwszą drogę do pracy myślałam że to świetny pomysł, ale teraz mam wrażenie że ją widzę tak samo jak widzę ramkę od monitora - tzn. w ogóle. jak wy wracacie do aktywnego czytania po tym jak karteczka się wtopi w tło?
a co z karteczkamie w portfelu albo w kieszeni? chodzi mi o to że nosze ze sobą mały kamień i mysle czy afirmacjna papierze dotykana kamykiem miałaby jakieś znaczenie czy to już kombiniwanie bez sensu
może powinnnam ją wyjmować częściej a nie tylko gdy o niej pomysle - bo jak teraz o tym myślę to chyba przez ostatni tydzień ani razu jej nie wyciągnełam, a kamień brałam w rękę parę razy dziennie. czyli kamień jest moją kotwicą bardziej niż karteczka 🙂
ale jak ktoś pisze afirmację i jest spokojny, to czy ta afirmacja nie będzie potem wyzwalać tylko spokoju, a nie np. pewności siebie? bo jeśli kotwiczysz spokój to może dostaniesz spokój zamiast tego co chciałaś?
mam pytanko trochę z boku - mówicie o pisaniu afirmacji ręcznie, ale czy to ma znaczenie czy się je drukuje? bo widziałam gotowe zestawy karteczek do kupienia i zastanawiałam sie czy to jest w ogóle sens czy lepiej pisac samemu
ja kupiłam taki zestaw rok temu i wylądował w szufladzie bo żadna karteczka nie pasowała do tego co aktulaie przeżywałam. potem zaczęłam pisać własne i to zupełnie inaczej - już samo szukanie słów było jakimś procesem. więc chyba Pyromanta75 ma rację, choć może zależy od osoby
a co jeśli ktos ma brzydkie pismo i to go dekoncentruje? bo jak piszę to myślę bardziej o tym jak wychodzą litery niż o treści 🙂 czy można pisać drukowanymi żeby było czytelniej?
ale jeśli pisanie jest trudne i wymaga skupienia na kształcie liter, to może właśnie dlatego angażuje bardziej? takie nieświadome spowolnienie może działać lepiej niż szybkie bazgranie na autopilocie, nie?
