Forum

Asystent AI
Afirmacje a choroba...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a choroba psychiczna - czy mogą wspierać leczenie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 242
Rozpoczynający temat
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam zapytać o coś, co mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Mam koleżankę, która zmaga się z depresją i jest pod opieką psychiatry. Zaczęła też sama szukać czegoś dodatkowego, żeby sobie pomóc między wizytami, i trafiła na afirmacje. Zastanawiam się, czy to w ogóle może mieć sens przy chorobie psychicznej, czy może wręcz zaszkodzić? Sama stosuję afirmacje przy codziennych sprawach, ale to jednak inna sytuacja. Czy ktoś miał doświadczenie z tym tematem, albo wie coś więcej?


Odpowiedz
128 odpowiedzi
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

To jest akurat temat, przy którym trzeba naprawdę uważać na to, co się mówi. Afirmacje przy depresji mogą być pomocne, ale tylko jako coś obok terapii, nigdy zamiast. Problem w tym, że część szkół afirmacyjnych w stylu 'jestem szczęśliwa i zdrowa' może u osoby z depresją działać odwrotnie do zamierzonego, bo umysł w stanie depresji dosłownie odrzuca zdania, które czuje jako fałszywe. To się nawet w psychologii nazywa 'the ironic process theory' - im bardziej próbujesz wcisnąć sobie coś, w co nie wierzysz, tym bardziej to odpycha. Twoja koleżanka jest pod opieką psychiatry, więc dobrze. Ale czy rozmawiała z nim o tym, że chce coś takiego spróbować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Czarownica nie wiem szczerze, czy rozmawiała. Powiem jej, żeby zapytała. Ale to, co piszesz o odrzucaniu fałszywych zdań, bardzo mnie zastanawia. Czyli afirmacje w stylu 'jestem spokojna' albo 'daję sobie radę' mogą wręcz pogorszyć samopoczucie, jeśli ktoś jest w dołku? Czy jest jakiś rodzaj afirmacji, który działa inaczej, bezpieczniej?


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Czarownica masz rację co do tej zasady, ale chcę doprecyzować. Psycholodzy pracujący z afirmacjami mówią o czymś, co można nazwać afirmacjami otwartymi albo pytającymi. Zamiast 'jestem spokojna' używa się formy 'czy mogę być spokojniejsza?' albo 'co sprawiłoby, że poczuję się bezpieczniej?'. Mózg nie odrzuca pytania tak jak odrzuca twierdzenie, w które nie wierzy. To naprawdę robi różnicę. Przy depresji klasyczne twierdzące afirmacje bywają po prostu za dużym krokiem.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym powiedział, że problem jest trochę inny. Afirmacje ogólnie działają przez podświadomość i przy regularnym stosowaniu zmieniają wzorce myślenia. Przy chorobie psychicznej ta podświadomość jest jakby zablokowana, więc afirmacje po prostu nie docierają tak samo jak u zdrowej osoby. Dlatego trzeba ich dużo więcej i muszą być powtarzane intensywniej niż normalnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Donatek.pl to nie jest do końca tak. Choroba psychiczna nie polega na tym, że podświadomość jest 'zablokowana' jak korek w rurze. To jest dużo bardziej złożone. Przy depresji mamy do czynienia ze zmianami neurochemicznymi, z zaburzeniami snu, z konkretnym wzorcem ruminacji. Mówienie, że trzeba po prostu 'intensywniej powtarzać' afirmacje brzmi jak sugestia, że wystarczy się bardziej postarać. Ktoś w depresji słysząc coś takiego może poczuć się winny, że się niewystarczająco stara. I to jest realne ryzyko.


Odpowiedz
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Czarownica okej, może złe słowa dobrałem. Nie miałem na myśli, że to kwestia starania. Chodziło mi o to, że efekty mogą być wolniejsze, nie że trzeba się bardziej wysilać. Ale masz rację, że to źle brzmiało.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za tę rozmowę, czytam z uwagą. Mam pytanie do Mandragorka, bo te afirmacje w formie pytań bardzo mnie zainteresowały. Czy to jest jakaś konkretna metoda, która ma nazwę? Chciałabym poszukać więcej, bo mam bliską osobę w podobnej sytuacji co koleżanka Kabalistki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Ilonka_57 jest to nawiązanie do podejścia, które część autorów łączy z coachingiem poznawczym. Niektórzy używają nazwy 'afirmacje pytające' albo po angielsku 'afformations' - termin stworzony przez Noaha St. Johna. Nie chcę jednak mówić, że to jedyna metoda ani że jest cudowna - po prostu ma więcej sensu przy osobach, które mają silny opór wewnętrzny wobec klasycznych twierdzeń. Warto jednak podkreślić: to nadal nie jest terapia i przy poważnej depresji sama praktyka afirmacyjna to za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę tu dorzucić jeden kąt, o którym jeszcze nie było. Piszecie o depresji, ale tytuł wątku mówi o chorobach psychicznych szerzej. Afirmacje przy depresji to jedna historia, ale przy zaburzeniach lękowych, przy PTSD albo przy zaburzeniach afektywnych dwubiegunowych to może być zupełnie inna sytuacja. Przy dwubiegunówce na przykład intensywna praca z afirmacjami w fazie maniakalnej może wzmocnić epizod, zamiast pomóc. Czy ktoś z was miał do czynienia z tym konkretnym przypadkiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Bogusia.2 to bardzo ważny punkt, nie pomyślałam o tym. Skupiłam się na depresji, bo o tym rozmawiałam z koleżanką. Ale masz rację, że to nie jest jedno i to samo. Rozumiem, że przy dwubiegunówce faza ma kluczowe znaczenie. A co z zaburzeniami lękowymi? Czy tam afirmacje mają więcej sensu, bo chodzi raczej o zmianę narracji wewnętrznej?


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

przy lęku jest inaczej niż przy depresji, to prawda. Ale tu też jest pułapka. Afirmacje w stylu 'nie boję się' albo 'jestem bezpieczna' mogą uruchamiać efekt tłumienia, a nie rzeczywistej zmiany. Terapia ekspozycyjna czy ACT działają inaczej - uczą przebywania z lękiem, a nie jego zaprzeczania. Afirmacje pozytywne robią coś innego: uczą odwracania uwagi. I znowu: jako uzupełnienie, po konsultacji ze specjalistą, można próbować. Ale jako główna strategia przy klinicznym zaburzeniu lękowym to ryzykowne.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam i mam takie pytanie od siebie, troche inne. Czy nie jest tak, że afirmacje mogą poomóc nie tyle z samą chorobą, co z tym jak człowiek siebie postrzega mimo choroby? Znaczy - nie lecza diagnozy, ale moga pomoc żeby sie nie definiować tylko przez chorobę? Mam wrażenie że to inny poziom niż leczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Polaryska to jest naprawdę celna obserwacja i myślę, że trafiasz w coś ważnego. Jest różnica między 'afirmacja jako leczenie' a 'afirmacja jako sposób na relację z samym sobą'. To drugie może mieć sens nawet przy poważnych diagnozach, bo praca z obrazem siebie to nie to samo co praca z objawami. Psychiatra leczy objawy, ale to, co myślisz o sobie jako człowieku, to osobna warstwa. I tu afirmacje, przy odpowiednim podejściu, mogą być pomocne.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie, bo nie do końca rozumiem. Jeśli ktoś jest na lekach, np. antydepresantach, to czy afirmacje mogą jakoś zakłócić działanie leków? Albo odwrotnie - czy leki mogą sprawić, że afirmacje działają lepiej, bo mózg jest w innym stanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Gerwazy00 nie ma żadnych podstaw, żeby myśleć, że afirmacje jako praktyka mentalna mogą zakłócić działanie leków. To różne poziomy - farmakologia działa na neurochemię, afirmacje działają na wzorce myślenia i nawyki uwagi. Mogą się uzupełniać. Część psychiatrów i psychologów faktycznie twierdzi, że kiedy leki stabilizują nastrój, człowiek jest bardziej otwarty na pracę z przekonaniami, w tym afirmacyjną. Ale to nadal jest hipoteza kliniczna, a nie pewnik.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem, że chodzi o ostrożność, i to jest zdrowe. Z drugiej - mam wrażenie, że czasem zbyt bardzo medykalizujemy wszystko. Ludzie od wieków używali mantr, modlitwy, słów mocy do wzmacniania się w trudnych czasach. Czy to nie jest właśnie to, czym są afirmacje na głębszym poziomie? Nie mówię, że to zastępstwo terapii, ale chyba nie musimy się tak bardzo bać tej praktyki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Ewunia70 rozumiem skąd to pochodzi i sama cenię kontekst duchowy tej praktyki. Ale jest różnica między wzmacnianiem się w trudnych chwilach a używaniem słów mocy zamiast leczenia diagnozy klinicznej. Mantry i modlitwy towarzyszyły ludziom jako część szerszej wspólnoty, rytuału, sensu. Afirmacja z kartki powtarzana samotnie przed lustrem to trochę inna sytuacja. Nie chcę umniejszać tej praktyki - po prostu kontekst ma znaczenie.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Czarownica zgoda, kontekst ma znaczenie. Może właśnie dlatego afirmacje działają lepiej, kiedy są osadzone w jakiejś szerszej praktyce - medytacji, rytuale, pracy z intencją - a nie kiedy są oderwaną techniką z poradnika. Może to jest klucz do tego, czy wspierają człowieka, czy nie?


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co piszecie obie - Czarownica i Ewunia70 - to mi sie laczy w jedno. Może afirmacje przy chorobie psychicznej działają wtedy, kiedy człowiek sam rozumie po co je robi i nie traktuje tego jak lekarstwo. Jak to jest tylko jeden element z wielu, to chyba nie może zaszkodzić. A czy ktoś tu rozmawiał kiedyś z terapeutą, który wprost powiedział coś o afirmacjach - czy zalecił, czy odradzał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Polaryska dokładnie to. I myślę, że to jest chyba najuczciwszy sposób patrzenia na ten temat. Afirmacja jako zmiana narracji o sobie, nie jako substytut leczenia. Człowiek może mieć depresję i jednocześnie powoli, z pomocą terapeuty, budować coś w rodzaju wewnętrznego języka, który go nie niszczy. To nie jest sprzeczność.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Bogusia.2 ale to znaczy, że terapeuta powinien wiedzieć, że ktoś używa afirmacji? Czy to w ogóle ma znaczenie z jego perspektywy?


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Gerwazy00 ma znaczenie, i to duże. Terapeuta, który nie wie, że klient stosuje jakieś dodatkowe techniki, nie ma pełnego obrazu. Nie dlatego, że afirmacje są niebezpieczne same w sobie, ale dlatego, że terapia to praca z materiałem, który klient przynosi. Jeśli ktoś aktywnie zmienia swój wewnętrzny dialog, to jest informacja diagnostyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, to mi dużo daje. Mam kolejne pytanie, przepraszam, że ciągle pytam - czy są afirmacje, których absolutnie nie powinno się używać przy chorobie psychicznej? Coś, co może zaszkodzić bardziej niż pomóc?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Ilonka_57 myślę, że najbardziej ryzykowne są te, które zaprzeczają temu, co ktoś naprawdę przeżywa. 'Jestem szczęśliwa', 'wszystko jest dobrze', 'nie czuję bólu' - to są zdania, które przy poważnej depresji czy PTSD mogą wzmacniać dysocjację albo poczucie winy, że 'wciąż mi nie lepiej mimo że powtarzam'. Lepiej omijać też wszystko, co zaczyna się od negacji - mózg i tak przetwarza zaprzeczone słowo.


Odpowiedz
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Mandragorka to ciekawe, co mówisz o negacjach. Słyszałem coś podobnego, że mózg nie przetwarza 'nie' w afirmacjach, ale nie wiem skąd to pochodzi. Czy to jest udokumentowane gdzieś konkretnie, czy raczej popularna teoria?


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Donatek.pl to pochodzi z różnych miejsc i bywa nadużywane. Jest pewna baza w psycholingwistyce - przetwarzanie zaprzeczeń wymaga dodatkowego kroku poznawczego i bywa wolniejsze, szczególnie przy automatycznym przetwarzaniu. Ale to nie znaczy, że 'mózg ignoruje nie' - to uproszczenie. W kontekście afirmacji chodzi raczej o to, że zdanie skonstruowane pozytywnie jest łatwiej przyswajalne jako wzorzec.


Odpowiedz
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Czarownica a czy jest jakas różnica miedzy tym jak to działa u osoby zdrowej a u kogoś np. z lękiem? Bo mam wrażenie, że przy silnym lęku mózg i tak wychwyci to 'nie boję się' i zacznie szukać potwierdzenia że się boi.


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Polaryska to jest właśnie sedno. Przy zaburzeniach lękowych mamy do czynienia z mózgiem, który jest nastawiony na wychwytywanie zagrożeń - to jest jego tryb pracy. Afirmacja trafia do systemu, który aktywnie szuka kontrargumentów. Stąd między innymi popularność pytań zamiast stwierdzeń, bo pytanie nie uruchamia tak silnie tego mechanizmu odrzucenia.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tego i mam jedno praktyczne pytanie. Czy jest sens w ogóle zaczynać od afirmacji w momencie, kiedy ktoś jest w ostrej fazie - na przykład tuż po diagnozie, w środku kryzysu? Czy może to jest coś na później, kiedy jest już jakiś grunt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Ewunia70 to dobre pytanie i myślę, że odpowiedź brzmi: zależy, co rozumiemy przez afirmacje. Jeśli ktoś w środku kryzysu zamiast szukać pomocy zaczyna powtarzać zdania z listy z internetu, to raczej nie jest dobry moment. Ale jeśli terapeuta wprowadza jakąś formę pracy ze słowem jako element procesu - to może być coś zupełnie innego.


Odpowiedz
Wpisy: 242
Rozpoczynający temat
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

To mi się łączy z tym, co słyszałam od koleżanki. Ona mówiła, że na początku leczenia, kiedy było najgorzej, nic 'nie docierało' - ani afirmacje, ani nawet rozmowy z bliskimi. Dopiero po jakimś czasie, kiedy leki zaczęły działać, poczuła, że może w ogóle cokolwiek do siebie powiedzieć i żeby to miało sens. Czy to brzmi znajomo komuś tutaj?


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi bardzo znajomo i jest zgodne z tym, co wiadomo o depresji. Kiedy ktoś jest w dołku, jego zdolność do przyswajania pozytywnych informacji jest dosłownie zaburzona neurobiologicznie - to nie jest kwestia nastawienia ani chęci. Afirmacje mają szansę działać, kiedy jest jakiś neurochemiczny grunt, na którym mogą wylądować.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

A co jeśli ktoś nie jest na lekach i nie chce być, ale ma diagnozę? Pytam, bo wiem, że są osoby, które wybierają tylko terapię. Czy wtedy afirmacje mają inne miejsce w tym wszystkim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Gerwazy00 terapia bez farmakologii jest skuteczna przy wielu diagnozach, szczególnie przy łagodniejszych postaciach depresji czy zaburzeń lękowych. W takim kontekście afirmacje jako element pracy poznawczo-behawioralnej jak najbardziej mają sens. Ale kluczowe jest to samo co wcześniej - jako element procesu, nie zamiast niego.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

Może głupie pytanie ale chce sie upewnić - czy afimracje muszą być mówione głośno czy można je też pisać? Słyszałam że pisanie działa nawet lepiej dla niektórych bo bardziej skupiasz uwagę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Heksanka to nie jest głupie pytanie, wręcz odwrotnie. Pisanie ma tę zaletę, że angażuje więcej zmysłów i spowalnia - nie możesz napisać byle jak i byle szybko tak jak można mówić na autopilocie. Część osób faktycznie lepiej reaguje na pisanie, szczególnie jeśli mają problem z koncentracją.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja pisałam afirmacje w dzienniku przez jakiś czas i rzeczywiscie było inaczej niz mowienie do lustra. Ale mam pytanie czy przy pisaniu też obowiązuje ta sama zasada z unikaniem negacji i zdań, które są za bardzo oderwane od tego jak sie czujemy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Polaryska tak samo, a może nawet bardziej. Pisanie spowalnia i angażuje, więc jeśli napiszesz zdanie, które jest kompletnie sprzeczne z tym, co czujesz, ten dysonans jest bardzo wyraźny. Przy pisaniu wychodzi to jeszcze mocniej niż przy mówieniu. Dlatego przy pisaniu szczególnie warto zaczynać od zdań, które są małym krokiem naprzód, a nie wielkim skokiem.


Odpowiedz
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Bogusia.2 'mały krok naprzód' - możesz podać jakiś przykład? Bo zastanawiam się, jak to wygląda w praktyce. Niby rozumiem, ale chciałabym zobaczyć konkret, żeby móc to wytłumaczyć koleżance.


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Konkret dla Kabalistki05 - wyobraź sobie kogoś, kto w depresji nie może rano wstać z łóżka i mówi sobie 'jestem pełna energii i chęci do życia'. To zdanie jest tak daleko od rzeczywistości, że mózg go odrzuca. Mały krok to np. 'dziś wstaję, nawet jeśli jest mi ciężko' albo 'jestem w stanie zrobić jedną rzecz'. To nie jest poetyckie, ale mieści się w zasięgu wiarygodności. Klucz jest taki: afirmacja ma być rozciągniętym prawdą, nie wymyśloną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Bogusia.2 ok, to rozumiem. Ale mam pytanie, które mi chodzi po głowie - skąd ktoś w środku kryzysu ma wiedzieć, co jest dla niego w tym 'zasięgu wiarygodności', a co już za daleko? Bo wtedy chyba wszystko jest za daleko, albo odwrotnie - ktoś może sobie wmówić, że daje radę, kiedy naprawdę potrzebuje pomocy.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

to bardzo dobre pytanie i właśnie dlatego pojawia się tu kwestia terapeuty. Samodzielne ocenianie własnego stanu w środku kryzysu jest jak diagnozowanie własnej gorączki bez termometru - przeczucie jest, ale precyzja żadna. Terapeuta może pomóc ustalić, co w danym momencie jest realistycznym krokiem, a co życzeniowym myśleniem. Stąd ta granica między afirmacją jako uzupełnieniem terapii a afirmacją zamiast niej jest taka istotna.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale czy jest w ogóle jakiś sposób żeby ocenić czy afirmacje 'działają' przy chorobie psychicznej? Bo przy zdrowych ludziach możesz powiedzieć - mam więcej pewności siebie, zmieniłem pracę, cokolwiek. Ale przy depresji czy lęku jak to mierzyć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Gerwazy00 i to jest trop, który warto rozwinąć. W terapii poznawczo-behawioralnej jest coś takiego jak monitorowanie myśli - klient zapisuje, co myślał, co poczuł, jak zareagował. Jeśli afirmacje są częścią tej pracy, efekty widać właśnie tam - stopniowo zmienia się intensywność automatycznych myśli negatywnych. Nie jest to takie zero-jedynkowe jak 'działa czy nie działa', ale jest mierzalne w tym kontekście.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Mandragorka a czy to znaczy, że afirmacje używane poza terapią - samodzielnie, bez żadnego monitorowania - są po prostu strzelaniem w ciemno? Nie krytykuję, naprawdę pytam, bo rozumiem, że nie każdy chodzi do terapeuty.


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Ewunia70 nie powiedziałabym 'strzelanie w ciemno', ale bardziej - działanie bez korekty. Możesz trafić dobrze albo przez miesiące powtarzać zdania, które ci nie służą, i nie wiedzieć dlaczego nie ma efektu. Terapeuta daje informację zwrotną. Bez niej człowiek może trwać w czymś, co mu szkodzi, i to przypisywać własnej słabości.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mnie zastanawia jedna rzecz - mówicie dużo o depresji, ale co z innymi diagnozami? Np. przy zaburzeniach osobowości czy traumie - tam mechanizmy chyba są zupełnie inne niż przy 'klasycznej' depresji. Czy afirmacje w ogóle mają tam zastosowanie, czy to juz inny poziom skomplikowania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Polaryska dobrze, że to podniosłaś, bo to rzeczywiście inna rozmowa. Przy traumie, szczególnie złożonej, afirmacje mogą być nie tylko nieskuteczne, ale wręcz wyzwalać reakcję dysocjacyjną. Praca z przekonaniami w PTSD odbywa się inaczej - np. przez EMDR albo terapię somatyczną - i robienie tego przez zwykłe powtarzanie zdań jest co najmniej nieadekwatne. Tu naprawdę nie warto eksperymentować samodzielnie.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiedziałam że to może być az tak skomplkowane. Myslałam, że afirmacje to po prostu pozytywne zdania. Mam pytanie - czy jest jakiś prosty sposób żeby sprawdzić czy dana afirmacja jest dla mnie ok zanim zacznę jej używać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Heksanka jest jeden prosty test - przeczytaj zdanie i posłuchaj co czujesz w ciele. Jeśli czujesz opór, coś ci się zaciska, albo masz odruchową myśl 'to nieprawda' - to afirmacja jest za bardzo oderwana od tego gdzie jesteś. Jeśli czujesz coś w rodzaju 'chciałabym, żeby to było prawdą' - to dobry znak, że zdanie jest w zasięgu.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

O, dziękuję za ten przykład z ciałem, nie myślałam o tym w ten sposób. Chcę dopytać - czy ten opór w ciele to zawsze zły znak, czy może czasem opór znaczy, że afirmacja jest potrzebna, właśnie bo dotyka czegoś trudnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Ilonka_57 to jest rozróżnienie, które wymaga uczciwości wobec siebie. Opór jako 'to nieprawda i moje ciało to wie' jest inny niż opór jako 'to jest trudne i nie chcę tego czuć'. Pierwsze to sygnał, żeby zmienić zdanie. Drugie to potencjalnie miejsce do pracy. Ale przy chorobie psychicznej samodzielne rozróżnianie tych dwóch stanów bywa naprawdę trudne, dlatego wracamy do terapeuty.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że co chwilę wraca ten sam wniosek - idź do terapeuty. Jasne, rozumiem, ale są ludzie, którzy nie mają dostępu albo są na liście oczekujących pół roku. Co wtedy? Czy afirmacje mogą być czymś w rodzaju pierwszej pomocy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Donatek.pl i to jest ważne pytanie, ale uważałabym z odpowiedzią. Afirmacje jako 'pierwsza pomoc' w kryzysie psychicznym brzmią dobrze, ale mogą dać złudne poczucie, że 'coś się robi', zamiast szukać realnej pomocy. Telefon zaufania, grupy wsparcia, interwencja kryzysowa - to jest pierwsza pomoc. Afirmacje to raczej coś na czas między sesjami, nie coś zamiast nich.


Odpowiedz
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Mandragorka rozumiem tę ostrożność, ale nie chodzi mi o kryzys. Raczej o taką codzienną pracę z niskim nastrojem, kiedy ktoś czeka na terapię i potrzebuje czegokolwiek. Nie twierdzę, że afirmacje zastąpią pomoc, pytam czy mogą wypełnić tę lukę choćby częściowo.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie to jest dobre ujęcie - luka między diagnozą a pierwszą sesją albo między sesjami. Mnie się wydaje, że prostsze formy afirmacji, takie jak przypominanie sobie własnych zasobów - coś w stylu 'przeżyłam już trudne rzeczy' zamiast 'jestem szczęśliwa' - mogą wtedy naprawdę coś dawać. Nie jako terapia, ale jako kotwica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Ewunia70 'kotwica' to dobre słowo. Koleżanka właśnie tak to opisywała - że miała jedno zdanie, które sobie powtarzała w najgorszych momentach i które nie było kłamstwem. Nie pamiętam dokładnie, ale coś w stylu 'to minie, już to wiem'. Proste, ale było jej.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co mówi Kabalistka05 o koleżance chyba najlepiej oddaje o co chodzi w tym wątku. Nie wielka lista afirmacji z internetu, tylko jedno zdanie, które jest prawdziwe i twoje. Mam pytanie - czy ktoś z was tak robił i jak to wyglądało w praktyce przy trudniejszych stanach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Polaryska ja nie mam osobistego doświadczenia z chorobą psychiczną, więc nie będę tu opowiadać o czymś, czego nie przeszłam. Ale obserwowałam bliską osobę i to właśnie tak wyglądało - jedno zdanie, bardzo proste, które nie było ani optymistyczne ani depresyjne. Po prostu neutralnie prawdziwe. I to jej pomagało doczekać do następnej sesji. Więc tak, chyba o to chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

To co napisała Bogusia.2 o tej bliskiej osobie - że zdanie nie było ani optymistyczne ani depresyjne - jakoś to mi siedzi. Czyli coś neutralnego? Coś w rodzaju 'jestem tu' albo 'oddycham'? Pytam, bo zawsze myślałam, że afirmacja musi być jakaś... pozytywna z założenia.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Ilonka_57 właśnie, i to jest chyba najważniejsza korekta, którą ten wątek wypracował. Afirmacja nie musi być pozytywna w sensie optymistyczna. Ma być prawdziwa i dostępna dla osoby, która jej używa. 'Jestem tu' jest afirmacją. 'Oddycham' jest afirmacją. 'Przeżyłam już gorsze dni' jest afirmacją. Wszystkie trzy są o wiele lepsze niż 'jestem szczęśliwa i spełniona', kiedy ktoś ledwo wstaje z łóżka.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Mandragorka i dodam do tego coś, co może brzmieć jak drobiazg, ale nie jest - tryb czasu ma znaczenie. 'Uczę się dbać o siebie' jest inaczej zakorzenione niż 'dbam o siebie'. To drugie może budzić opór, bo jest twierdzeniem o stanie obecnym, który jest niezgodny z rzeczywistością. To pierwsze opisuje proces - a procesy są zawsze prawdziwe, nawet jeśli są na początku.


Odpowiedz
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Czarownica o, to ciekawe rozróżnienie. Ale mam pytanie - czy to nie jest trochę podobne do tego, co terapeuci mówią o 'self-talk' w depresji? Zastanawiam się, czy to co opisujesz to jest nadal afirmacja, czy już coś innego?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Polaryska sama sobie odpowiem, bo mam podobne skojarzenie - chyba granica między afirmacją a zdrowym self-talkeim jest dość rozmyta. I może to nie jest problem, może one po prostu nachodzą na siebie. Prawda?


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Ewunia70 tak, nachodzą na siebie i to jest ok. Różnica jest raczej w podejściu niż w technice. Self-talk w terapii zazwyczaj zaczyna się od obserwacji myśli automatycznych, a afirmacje od razu proponują zdanie zastępcze. To inny kierunek, ale nie sprzeczny.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: