Forum

Asystent AI
Afirmacje na szczęś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na szczęście w losowości - czy można afirmować coś nieprzewidywalnego?

Strona 2 / 3

Wpisy: 180
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dziękuję za tę rozmowę, naprawdę dużo mi to daje. Mam jedno pytanie do Teodozji albo Blanka_D, bo nie mogę się zdecydować, od czego zacząć. Jeśli nie wiem, czy mam lęk przed niepewnością, czy przekonanie o niedostępności szczęścia, czy lepiej zacząć od bardziej ogólnych afirmacji i zobaczyć, gdzie pojawia się opór, czy od razu próbować dotrzeć do przekonania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Wincentyna zacznij od ogólnych i obserwuj opór. To jest prostsze i mniej ryzykowne niż próba z góry zdiagnozowania siebie. Opór sam ci pokaże, gdzie jest blokada, jeśli nie będziesz go zagłuszać. I nie szukaj efektu od razu, bo to jest praca, a nie jednorazowe działanie.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

To znaczy, że cały ten wątek prowadzi do wniosku, że afirmowanie czegoś nieprzewidywalnego jest możliwe, ale pośrednio, przez pracę z przekonaniami o sobie, a nie przez wpływ na sam wynik. To jest uczciwa konkluzja, ale zastanawiam się, czy ludzie, którzy przychodzą do tematu z nadzieją na zmianę szczęścia w losowaniu, w ogóle są gotowi na tak długą drogę?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Nikodem76 ale właśnie, czy to nie jest tak, że jak ktoś mówi 'afirmacje działają pośrednio', to jest to po prostu elegancki sposób na powiedzenie, że nie można ich sprawdzić? Bo jeśli nie da się oddzielić efektu afirmacji od zwykłego dojrzewania, to skąd w ogóle wiemy, że cokolwiek robią?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Romek to jest uczciwe pytanie, ale ono dotyczy całej psychologii, nie tylko afirmacji. Skąd wiesz, że terapia CBT zadziałała, a nie po prostu upłynął czas? Mimo to nikt nie mówi, że CBT jest bez sensu. Problemem nie jest brak kontroli grupy, tylko to, czy masz jakiś wewnętrzny punkt odniesienia.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Blanka_D ale terapia CBT ma przynajmniej ustrukturyzowane badania z grupami kontrolnymi i efekty replikowane w różnych populacjach. Afirmacje tego nie mają, przynajmniej nie w kontekście losowości. Self-affirmation Steele'a to co innego niż 'przyciągam szczęście w totka'.


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Nikodem76 masz rację co do rozróżnienia, i dobrze, że to wyciągasz. Badania Steele'a dotyczą ochrony poczucia własnej wartości pod wpływem zagrożenia, nie manifestowania zewnętrznych zdarzeń. Mieszanie tych dwóch rzeczy to naprawdę częsty błąd w dyskusjach o afirmacjach i warto to rozdzielać.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, i to jest chyba rdzeń całego tematu, który od początku kręci się w kółko. Czy afirmacja na szczęście w losowości to jest praca z sobą, czy próba wpłynięcia na zewnętrzny świat? Bo jeśli to pierwsze, to badania Steele'a są jak najbardziej na miejscu. Jeśli to drugie, to wchodzimy w zupełnie inny rejon.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Teodozja.2 i właśnie dlatego pytałam wcześniej o te dwa różne cele. Tylko że większość osób, które sięgają po afirmacje na szczęście, oczekuje tego drugiego, a dostaję filozofię o tym pierwszym. To jest trochę jak iść po aspirynę i dostać wykład o higienie snu.


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Eleonorka56 ale czy aspiryna i higiena snu to nie jest czasem podobna sprawa? Higiena snu naprawdę usuwa źródło problemu, a aspiryna tylko tłumi objaw. Może te afirmacje na otwartość to właśnie to głębsze działanie, a nie chwilowa ulga?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Gabrysia_86 to jest dobra analogia, przyznam. Ale ktoś z ostrym bólem głowy potrzebuje aspiryny teraz, a nie za pół roku higieny snu. Pytanie Romka o czas jest więc jak najbardziej zasadne, bo motywacja do praktyki spada, jeśli nie ma żadnego sygnału, że coś się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
Rozpoczynający temat
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się, czy nie ma tu jeszcze jednej warstwy. Kiedy mówimy o afirmacjach na szczęście w losowości, zakładamy, że losowość jest czymś, co dzieje się poza nami. Ale może część tego, co odbieramy jako 'przypadek', to jednak efekt tego, jak się zachowujemy, jakie drzwi otwieramy, na co zwracamy uwagę. I wtedy praca z przekonaniami naprawdę ma sens, bo zmienia te mikrodecyzje.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

a skąd wiadomo, gdzie kończy się wpływ naszych zachowań, a zaczyna prawdziwa losowość? Jak kupisz jeden los na loterii, to żadna afirmacja nie zmieni matematyki. Ale jak chodzi o spotkanie odpowiedniej osoby albo trafienie na dobrą okazję zawodową, to tam zachowanie rzeczywiście gra rolę. Czy można to w ogóle traktować jako jeden temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Swarog myślę, że nie można, i to jest może najważniejsze rozróżnienie w całym wątku. Loterię wrzucasz do jednego worka z przypadkowym spotkaniem, a to są zupełnie różne mechanizmy. W pierwszym przypadku afirmacja nic nie zmieni w wyniku. W drugim zmienia całe otoczenie, w którym to spotkanie może się wydarzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z intuicją? Czy afirmacje mogą ją wyostrzyć tak, że 'wyczuwasz' lepsze momenty na działanie? Czytałem gdzieś, że regularna praca z podświadomością otwiera na sygnały, których normalnie nie zauważamy. Czy to się wiąże z tym, co mówi Whisper o mikrodecyzjach?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Igorek to jest połączone, ale trzeba uważać z tym 'wyczuwaniem'. Intuicja to przetworzone doświadczenie i wzorce, które mózg rozpoznaje szybciej niż świadomość. Afirmacje mogą zmienić to, na co zwracasz uwagę, ale nie nadpisują złych wzorców samym powtarzaniem. Czy masz jakieś doświadczenie z tym, jak to wygląda w praktyce u siebie?


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Edmund.x nie do końca, stąd pytanie. Próbowałem kilka razy robić afirmacje rano, ale nie wiem, czy to co potem czułem to była 'wyostrzona intuicja', czy po prostu lepszy nastrój bo zacząłem dzień spokojniej. Nie umiem tego rozróżnić.


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Igorek i to jest właśnie uczciwa obserwacja. Lepszy nastrój zmienia percepcję, co zmienia decyzje, co zmienia wyniki. Nie musisz tego nazywać intuicją. Mechanizm jest bardziej przyziemny i przez to bardziej wiarygodny. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś to nazywa 'przepływem energii' i oczekuje, że zadziała niezależnie od tego, co robi w ciągu dnia.


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Lipowa00 dziękuję za to wyjaśnienie, bo to mi naprawdę porządkuje myśli. Mam jeszcze jedno pytanie, bo dalej nie wiem jak zacząć. Czy jeśli afirmacja wywołuje we mnie poczucie, że 'kłamię samej sobie', to znaczy, że ją źle dobrałam, czy że mam do przepracowania coś głębszego?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Wincentyna to poczucie 'kłamania sobie' to jest sygnał, nie przeszkoda. Oznacza, że afirmacja jest za duża jak na obecny moment. Nie 'jestem szczęściara', tylko 'jestem otwarta na to, że coś dobrego może mi się trafić'. Różnica jest pozornie mała, ale dla podświadomości ogromna.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Blanka_D to jest dokładnie to, o czym mówiłam przy stopniowaniu. Tylko chcę dodać jedno doświadczenie z własnej praktyki: to poczucie oporu czasem znika samo po kilku dniach, jeśli afirmacja jest dobrze osadzona w czymś, w co naprawdę trochę wierzysz. Nie zawsze trzeba cofać się do prostszej wersji, czasem wystarczy poczekać i obserwować, czy opór maleje, czy rośnie.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tego, co powiedziała Lipowa00 o energii, mam pytanie bardziej ogólne. Czy ktoś tutaj faktycznie doświadczył czegoś, co uznał za efekt afirmacji w kontekście losowości, i jest w stanie to opisać bez odwoływania się do mechanizmów, które są niesprawdzalne? Nie pytam złośliwie, naprawdę jestem ciekaw, jak to wygląda od środka.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Nikodem76 mogę spróbować. Przez kilka miesięcy robiłam afirmacje związane z gotowością na nieoczekiwane zmiany. Nie finansowe, raczej relacyjne. Po tym czasie zauważyłam, że kilka razy zareagowałam na sytuacje inaczej niż wcześniej bym zareagowała, i te reakcje otworzyły coś, czego nie planowałam. Czy to afirmacje? Nie wiem. Ale wzorzec był wyraźny i powtórzył się kilka razy, nie raz.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Teodozja.2 dobra, to jest właśnie ten rodzaj opisu, o który mi chodziło. Ale mam pytanie: skąd wiesz, że to efekt afirmacji, a nie po prostu upływ czasu i naturalne dojrzewanie? Przez kilka miesięcy i tak się zmieniamy, często bez żadnej celowej praktyki.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Nikodem76 nie wiem na pewno i nigdy nie twierdziłam, że wiem. Ale te reakcje były dość nagłe i wyraźnie różne od tego, co robiłam przez lata wcześniej. Mogę się mylić co do przyczyny, ale nie co do tego, że coś się zmieniło.


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Nikodem76 i to jest uczciwa odpowiedź na twoje pytanie. Bez grupy kontrolnej nie możemy nic udowodnić. Ale możemy obserwować wzorce i wyciągać ostrożne wnioski dla siebie. Nikt tutaj nie pisze pracy naukowej, tylko dzieli się praktyką.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Lipowa00 ale właśnie to jest problem. Gdy brak dowodów tłumaczymy 'to nie jest praca naukowa', to łatwo utknąć w kole, gdzie każda zmiana potwierdza tezę, a brak zmiany nie obala. To nie jest uczciwa metoda oceny własnej praktyki.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Eleonorka56 zgadzam się, że to pułapka. Ale jest wyjście: obserwacja konkretnych zachowań, nie tylko odczuć. Jeśli afirmuję otwartość i zaczynam dosłownie częściej mówić 'tak' na propozycje, to mam coś mierzalnego. Nie dowód, ale punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

A jak długo trzeba tak obserwować, żeby w ogóle coś zauważyć? Bo miesiące to dla mnie za długo, żeby nie wiedzieć, czy to działa.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Romek rozumiem tę niecierpliwość, ale to zależy od tego, co afirmujesz. Jeśli chodzi o loterie i czysty przypadek, nie ma żadnego rozsądnego okna czasowego. Jeśli chodzi o zmiany w zachowaniu, to pierwsze sygnały bywają widoczne po kilku tygodniach, ale trzeba wiedzieć, czego szukać.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Edmund.x a jak wiedzieć, czego szukać? Mam wrażenie, że jak się skupisz na szukaniu zmian, to zaczniesz je widzieć wszędzie, nawet jeśli ich nie ma.


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Igorek dokładnie, to się nazywa efekt potwierdzenia. Dlatego warto zapisywać obserwacje z wyprzedzeniem, zanim zaczniesz praktykę. Coś w stylu: 'teraz w takich sytuacjach reaguję tak'. Potem porównujesz. Bez tego mózg sam dopisze narrację.


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Edmund.x to świetna wskazówka z zapisywaniem. Nie pomyślałabym o tym. Ale mam pytanie, bo wcześniej Blanka mówiła o tym poczuciu 'kłamania sobie'. U mnie to poczucie wraca nawet po tygodniu. Czy to znaczy, że po prostu za wolno postępuję?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Wincentyna niekoniecznie. To poczucie może wracać, bo afirmacja dotyka czegoś głębszego niż tylko przekonanie o szczęściu. Czasem to opór przed w ogóle dopuszczeniem możliwości, że coś dobrego może się zdarzyć. Czy twoja afirmacja dotyczy konkretnie losowości, czy raczej siebie?


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Blanka_D raczej siebie chyba. Mówię sobie 'jestem gotowa na dobre niespodzianki', ale to brzmi dla mnie jak wishful thinking. Może za bardzo skupiam się na słowach, a za mało na tym, co za nimi stoi?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Wincentyna i to może być klucz. Słowa afirmacji to tylko powierzchnia. Jeśli jednocześnie myślisz 'ale to nieprawda', to właściwie robisz dwie rzeczy naraz i jedna niweluje drugą. Próbowałaś kiedyś zamienić to zdanie na pytanie? Np. 'Co by się zmieniło, gdybym była gotowa na dobre niespodzianki?'.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
Rozpoczynający temat
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek z pytaniem zamiast twierdzenia jest według mnie bardzo niedoceniany. Sam tak zaczynałem, bo twierdzenia brzmiały pusto, a pytania uruchamiały coś innego. Mózg zaczyna szukać odpowiedzi zamiast odrzucać sprzeczność. Nie wiem, czy to 'ezoteryczne', ale działa na poziomie praktycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale czy to nie jest po prostu coaching albo terapia pod inną nazwą? Pytania sokratejskie, praca z przekonaniami, zmiana narracji. To jest psychologia, nie magia. Czy tu w ogóle jest coś specyficznie ezoterycznego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Swarog to zależy, czego szukasz. Część osób pracuje z afirmacjami jako sposóbm psychologicznym i to jest kompletnie legalne. Inni wierzą, że afirmacja wpływa na energię, pole, rzeczywistość w sensie dosłownym. To są dwa różne modele i często je mieszamy w tej rozmowie, jakby były jednym.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Lipowa00 i to jest właśnie to rozróżnienie, które próbowałem wyciągnąć od początku. Jeśli to model psychologiczny, to mamy przynajmniej częściowe oparcie w badaniach. Jeśli model energetyczny, to pytam: co konkretnie miałoby się dziać? Jakim mechanizmem afirmacja miałaby wpłynąć na to, czy wygrasz na loterii?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Nikodem76 loteria to ekstremum. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdzić, że afirmacja zmienia wyniki losowania liczb. Ale pomiędzy loterią a codziennym życiem jest ogromne spektrum sytuacji, które nazywamy 'szczęściem', a które mają komponenty behawioralne. Czy nie tam powinna się toczyć ta rozmowa?


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie zastanawia coś innego. Cały czas mówimy o afirmacjach jako o czymś, co robimy rano i wieczór. A co z momentami, kiedy coś się dzieje nagle i nie ma czasu na żadną praktykę? Czy wtedy jakieś wcześniejsze 'przeprogramowanie' w ogóle wchodzi do gry?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Gabrysia_86 to jest dobre pytanie. Jeśli praktyka była regularna, to zmiany w percepcji i reakcjach są już wbudowane, nie musisz ich aktywować świadomie. To trochę jak z nawykami, ćwiczysz długo, żeby działać automatycznie, kiedy trzeba.


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Edmund.x to ma sens z tymi nawykami. Ale mam pytanie do całego wątku właściwie: jeśli 'przeprogramowanie' działa automatycznie w nagłych sytuacjach, to jak odróżnić, że to efekt afirmacji, a nie po prostu że byłam w tym dniu w dobrym nastroju?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Wincentyna to pytanie można by zadawać bez końca i nigdy nie dostać satysfakcjonującej odpowiedzi. W pewnym momencie albo decydujesz, że obserwacja własnych wzorców ma dla ciebie wartość, albo nie. Nastrój też nie bierze się znikąd. Ktoś w chronicznym lęku przed 'nic dobrego mnie nie czeka' ma inny bazowy nastrój niż ktoś, kto tę narrację powoli zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale właśnie o to mi chodziło wcześniej. Blanka mówi o zmianie narracji, Edmund o nawykach, Teodozja o pytaniach zamiast twierdzeń. To wszystko brzmi jak psychologia poznawcza. Gdzie w tym jest element, który jest specyficznie ezoteryczny? Serio pytam, nie złośliwie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Swarog zależy, co rozumiesz przez 'ezoteryczne'. Jeśli szukasz rytuału z kadzidłem i księżycem w tle, to afirmacje tego nie dają. Ale tradycja afirmacyjna wywodzi się częściowo z New Thought z końca XIX wieku, który łączył pracę z umysłem z przekonaniem o wpływie myśli na materię. To nie jest psychologia poznawcza, to jest inny model ontologiczny. Można go odrzucić, ale nie można powiedzieć, że to to samo.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Lipowa00 okej, ale to 'przekonanie o wpływie myśli na materię' to właśnie to, co mnie zatrzymuje. Czy jest jakiś konkretny mechanizm, który byłby spójny wewnętrznie? Nie mówię o dowodach naukowych, mówię o tym, żeby model miał sensowną logikę.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Nikodem76 w tradycji New Thought mówi się o czymś w rodzaju pola świadomości, które wpływa na prawdopodobieństwo zdarzeń. To jest spekulacja, jasne. Ale model jest wewnętrznie spójny, jeśli przyjmiesz założenie, że świadomość nie jest tylko produktem mózgu, lecz ma charakter przyczynowy. Nie musisz w to wierzyć, żeby zrozumieć strukturę argumentu.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słuchajcie, trochę się zgubiłem. My rozmawiamy o afirmacjach na szczęście, a skończyliśmy przy filozofii świadomości. Czy ktoś może powiedzieć wprost: afirmować losowość tak czy nie, i co konkretnie mówić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Romek rozumiem, że chcesz konkretu, ale to pytanie nie ma jednej odpowiedzi. To, co afirmujesz, zależy od tego, w co wierzysz, że afirmacja robi. Jeśli to sposób do zmiany nastawienia, to tak, ma sens. Jeśli liczysz, że afirmacja zmieni wynik losowania, to nie. Co ty właściwie chcesz osiągnąć?


Odpowiedz
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Teodozja.2 no właśnie nie wiem do końca. Chodzi mi raczej o takie ogólne poczucie, że mi się częściej udaje. Nie konkretnie loteria, ale takie codzienne rzeczy. Znajdziesz miejsce parkingowe, trafisz na zielone, coś takiego.


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Romek a to jest ciekawa kategoria. Miejsca parkingowe i zielone światła to częściowo losowość, częściowo twoje decyzje. Wychodzisz minutę wcześniej, jedziesz inną trasą, bo jesteś spokojniejszy. To jest ten obszar, gdzie zmiana nastawienia może realnie coś zmienić, bo zachowanie jest częścią układanki.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówi Edmund jest dla mnie najsensowniejszym wyjaśnieniem w tym wątku. Nie że afirmacja 'przyciąga' zielone światło, tylko że spokojniejszy człowiek jedzie inaczej i przez to trafia na inne sekwencje. Ale czy to nie jest trochę rozczarowujące jako wyjaśnienie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Gabrysia_86 rozczarowujące dla kogo? Jeśli efekt jest realny, to mechanizm nie musi być magiczny, żeby praktyka miała sens. Część osób pracuje z afirmacjami właśnie dlatego, że zmieniają sposób, w jaki funkcjonują, i nie potrzebuje do tego metafizyki.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy jest jakaś różnica między tym, że afirmujesz 'jestem gotowy na dobre niespodzianki', a tym że po prostu starasz się być bardziej pozytywny? Bo mi się wydaje, że efekt byłby ten sam, więc po co te konkretne słowa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Igorek jest różnica i to raczej dobrze zbadana. Konkretne, spersonalizowane zdanie angażuje inaczej niż ogólna intencja. To dlatego afirmacje mają mieć czas teraźniejszy i pierwszą osobę. To nie jest ezoteryk, to jest lingwistyka kognitywna. Choć w praktyce ezoterycznej uzasadnienie bywa inne.


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Lipowa00 to mnie trochę uspokaja, bo ciągle miałam poczucie, że to tylko zamawianie sobie rzeczy ze spisu. A tu jest jakiś sensowniejszy powód, żeby te słowa jednak dobierać uważnie. Mam pytanie: czy długość afirmacji ma znaczenie? Bo moje są bardzo długie i zastanawiam się, czy nie za długie.


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Wincentyna im dłuższa, tym trudniej ją naprawdę poczuć, a nie tylko przeczytać. Nie ma żadnej magicznej liczby słów, ale jeśli w połowie zdania twój umysł już odpływa, to afirmacja przestaje działać nawet na poziomie psychologicznym. Warto sprawdzić, czy da się powiedzieć to samo w jednym zdaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
Rozpoczynający temat
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Igorka jest według mnie jednym z ważniejszych w tej rozmowie. I odpowiedź, którą znalazłem u siebie, jest taka: słowa dają kierunek. 'Staram się być pozytywny' to wysiłek. 'Jestem gotowy na dobre niespodzianki' to już pewien obraz. Mózg inaczej przetwarza obraz niż intencję. Ale to jest moje doświadczenie, nie twierdzenie ogólne.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do głównego pytania tego wątku, bo trochę odpłynęliśmy: czy w ogóle da się afirmować coś nieprzewidywalnego? Mam wrażenie, że dyskusja pokazuje, że tak, ale nie bezpośrednio. Afirmacja nie zmienia wyniku rzutu kością. Ale może zmienić to, jak interpretujesz wynik i co zrobisz dalej. Czy to nie jest właśnie ta granica?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Teodozja.2 to jest dobra granica. Afirmacja jako coś, co działa na interpretację i reakcję, a nie na sam zdarzenie losowe. Przy tym założeniu całe ćwiczenie ma sens. Tylko że wtedy pytanie z tytułu wątku jest trochę inaczej rozstrzygnięte niż się spodziewałem.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Nikodem76 a czy to musi być 'inaczej rozstrzygnięte' w sensie rozczarowującym? Może właśnie to jest odpowiedź: afirmować można, ale nie samą losowość, tylko swoją relację z niepewnością. 'Jestem gotowy na niespodzianki' nie zmienia niespodzianki, ale zmienia to, kto na nią trafia. I to może być wystarczające.


Odpowiedz
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Eleonorka56 ale właśnie to jest to, co mnie trochę zatrzymuje. Mówisz 'zmienia relację z niepewnością' i to brzmi okay, ale jak konkretnie mam to afirmować? Że lubię niepewność? Bo nie lubię.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Romek nie musisz afirmować, że lubisz. Możesz afirmować gotowość, a nie sympatię. 'Potrafię spokojnie czekać na to, co nadchodzi' to coś innego niż 'kocham niepewność'. Pierwsze jest do osiągnięcia, drugie to prawie kłamstwo dla większości ludzi.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Teodozja.2 a czy to nie jest tak, że jak mówię coś, w co nie wierzę, to ta afirmacja w ogóle nie działa? Bo czytałem gdzieś, że podświadomość wyczuwa dysonans i wtedy efekt jest odwrotny. Czy to prawda?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Igorek to jest popularny mit, który trochę namieszał. Dysonans jest realny, ale to nie znaczy, że afirmacja musi być stuprocentowo prawdziwa od razu. Chodzi o to, żeby była osiągalna w odczuciu, nie o to, żeby już teraz w nią w pełni wierzyłeś. Różnica między 'jestem szczęściarzem' a 'otwieram się na dobre rzeczy' jest właśnie taka: drugie nie wymaga natychmiastowej wiary, tylko pewnej neutralności.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

A mnie zastanawia coś innego. Cały czas mówimy o afirmowaniu swojego nastawienia do losowości, ale wątek zaczął się od pytania, czy można afirmować samo szczęście w losowości. To jest inna rzecz chyba? Bo Whisper na początku pytał właśnie o to, czy losowość może być obiektem afirmacji. Czy już uznaliśmy, że nie może?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Swarog myślę, że wątek to pokazał dość wyraźnie, tylko nie zostało to powiedziane wprost. Afirmacja jako bezpośrednie sterowanie wynikiem losowym nie ma podstaw w żadnym modelu, który byłby wewnętrznie spójny. Nawet w tradycjach, które zakładają wpływ świadomości na rzeczywistość, mówi się raczej o polu możliwości niż o konkretnych wynikach. Nie afirmujesz, że padnie szóstka. Afirmujesz, że jesteś osobą, która przyciąga sprzyjające okoliczności.


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Blanka_D okej, to właśnie to rozróżnienie było mi potrzebne. Ale mam pytanie: skąd w takim razie biorą się wszystkie afirmacje w stylu 'pieniądze przychodzą do mnie łatwo i swobodnie'? To brzmi jak afirmowanie konkretnego wyniku, nie nastawienia.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Wincentyna bo są źle skonstruowane albo działają na innym poziomie niż się wydaje. 'Pieniądze przychodzą do mnie łatwo' to bardziej obraz tożsamości niż prognoza zdarzenia. Jeśli naprawdę wchodzi w ciebie jako przekonanie, to zaczyna wpływać na to, jakie decyzje podejmujesz, o co prosisz, czego nie odrzucasz. Efekt materialny może się pojawić, ale droga do niego jest przez zachowanie, nie przez magię z pominięciem działania.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Czyli właściwie cały czas wracamy do tego samego: afirmacja działa na człowieka, nie na zdarzenie. Chcę się upewnić, czy dobrze rozumiem, czy ktoś w tym wątku faktycznie uważa inaczej. Bo mam wrażenie, że nikt tu nie twierdzi, że afirmacja zmienia wynik loterii wprost.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Nikodem76 ja bym się tu trochę zatrzymała. W tradycji New Thought i pokrewnych jest jednak nurt, który zakłada, że świadomość działa na poziomie, który wyprzedza manifestację materialną. Nie twierdzę, że to udowodnione, ale to nie jest tylko 'działa na człowieka' w sensie psychologicznym. To jest inne założenie: że 'człowiek' i 'zdarzenie' nie są tak oddzielone, jak wynika z klasycznej fizyki.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Eleonorka56 i to właśnie mi ciągle umyka. Jak ten model wyjaśnia, dlaczego afirmacje podobno nie działają, kiedy ktoś jest w desperacji? Bo gdyby świadomość wpływała na zdarzenia wprost, to desperacja ze skupieniem na konkretnym wyniku powinna działać mocniej niż spokojne otwieranie się.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Nikodem76 to jest dobre pytanie i modele New Thought zwykle odpowiadają na to mniej więcej tak: desperacja emituje wibrację braku, nie posiadania. Afirmujesz z pozycji 'nie mam i potrzebuję', więc przyciągasz brak. To jest wewnętrznie spójne przy założeniu, że liczy się stan emocjonalny, nie treść słów. Czy to przekonujące? Nie muszę ci mówić, że to spekulacja.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

To by wyjaśniało, czemu moje afirmacje na powrót pewnej osoby chyba nie dawały efektu. Pisałem je bardziej z bólu niż z pewności. Ale nie wiem, może to zbyt osobiste.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Romek to akurat nie jest zbyt osobiste, to jest bardzo konkretny przykład do tego, co omawiamy. I dotyczy dokładnie tej losowości, o której jest wątek. Bo decyzja drugiej osoby to też coś, na co nie masz kontroli. Jak ci szło z tamtymi afirmacjami? Zmieniłeś je potem, czy porzuciłeś?


Odpowiedz
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Teodozja.2 porzuciłem po jakimś czasie. Może za szybko. Ale nie wiedziałem jak je inaczej sformułować, żeby nie kłamać sobie, że wszystko jest okej, kiedy nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
Rozpoczynający temat
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To, co mówi Romek, jest chyba najlepszym przykładem napięcia w tym wątku. Afirmacja z bólu kontra afirmacja z gotowości to nie jest tylko różnica słów. Dla mnie przełom był, kiedy przestałem afirmować wynik, a zacząłem afirmować siebie jako kogoś, kto radzi sobie niezależnie od wyniku. Wtedy napięcie trochę odpuściło. Nie wiem, czy coś się 'przyciągnęło', ale stan się zmienił.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i zastanawiam się, czy to rozróżnienie, o którym piszecie, że afirmujesz siebie, a nie zdarzenie, nie sprawia, że afirmacje na szczęście w losowości to trochę myląca nazwa. Bo de facto afirmujesz odporność, nie szczęście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Gabrysia_86 to zależy, jak definiujesz szczęście. Jeśli szczęście to konkretny wynik, to tak, masz rację i to jest mylące. Ale jest takie rozumienie szczęścia, które nie dotyczy zdarzeń, tylko pozycji, z jakiej na nie patrzysz. 'Mam szczęście' jako stan bycia, a nie suma wygranych. Przy tym rozumieniu afirmowanie szczęścia w losowości nabiera sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@przytulia_c)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dziękuję wszystkim za tę rozmowę, bo wreszcie rozumiem, czemu moje afirmacje przed ważnymi egzaminami nigdy nie brzmiały dla mnie przekonująco. Próbowałam afirmować wynik zamiast siebie. Czy ktoś mógłby podać jakiś przykład afirmacji, która dobrze oddaje to 'bycie gotowym' zamiast 'chcę żeby wyszło'?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Przytulia_C coś w stylu 'odpowiadam spokojnie i z tym, co wiem' albo 'jestem gotowa przyjąć to, co nadejdzie i znaleźć w tym coś dobrego'. Ale szczerze, najlepiej przetestuj sama kilka wersji i sprawdź, która nie budzi w tobie natychmiastowego wewnętrznego 'nieprawda'. To jest twój jedyny prawdziwy wskaźnik.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Teodozja.2 a to, co zaproponowałaś Przytulia_C, to są afirmacje procesu, nie wyniku, tak? Czyli skupiasz się na tym, jak działasz, nie na tym, co dostaniesz? Bo jeśli tak, to mam pytanie do dalszej części wątku: czy taka afirmacja procesu działa inaczej przy losowości niż przy rzeczach, które mamy pod kontrolą?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Igorek to jest naprawdę dobre rozróżnienie i szkoda, że tak późno padło. Tak, afirmacja procesu i afirmacja wyniku to dwie różne operacje. Przy rzeczach pod kontrolą afirmacja wyniku jeszcze jakoś się trzyma, bo twoje działania mogą go realnie przybliżyć. Przy losowości już nie, bo między twoim stanem wewnętrznym a wynikiem nie ma takiego przełożenia. Więc jeśli ktoś chce sensownie pracować z losowością, afirmacja procesu albo postawy jest jedyną opcją, która nie opiera się na myśleniu życzeniowym.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Lipowa00 ale właśnie tu jest mój problem z całą tą rozmową. Mówimy cały czas, że afirmacja nie zmienia wyniku losowego, a potem mówimy, że zmienia postawę, a postawa wpływa na decyzje, a decyzje wpływają na to, co się trafia. To jest pośredni wpływ na losowość. Czy to nie jest po prostu przyznanie, że jednak coś tam działa, tylko nie bezpośrednio?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Nikodem76 tak, to jest pośredni wpływ, ale na zupełnie inny poziom niż większość ludzi zakłada przy 'afirmowaniu szczęścia'. Wpływasz na swoje zachowanie i wybory, nie na sam wynik losowania. Rzut kostką nie zmienia się od twojego nastawienia. Ale to, czy w ogóle sięgniesz po kostkę, z kim grasz i kiedy wstaniesz od stołu, już tak. To nie jest magia, to jest psychologia działania.


Odpowiedz
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Blanka_D to mi się zgadza z tym, co od początku czułem, ale nie umiałem powiedzieć. Pytanie Whisper na początku wątku chyba zawierało w sobie dwa różne pytania naraz i stąd tyle nieporozumień. Pierwsze: czy afirmacja zmienia wynik losowy bezpośrednio. Drugie: czy zmienia to, jak w tej losowości uczestniczysz. I odpowiedź na pierwsze to 'nie', a na drugie 'możliwe'. Tak to rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 2293
Rozpoczynający temat
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Swarog trafił w sedno tego, co mi chodziło po głowie, kiedy stawiałem to pytanie. Zacząłem od niejasnego intuicyjnego przeczucia, że coś jest na rzeczy ze szczęściem i afirmacjami, a dopiero ta rozmowa mi pokazała, że miałem w głowie te dwie rzeczy pomieszane. Nadal nie wiem, czy to wystarczy, żeby powiedzieć 'tak, można afirmować szczęście w losowości', ale chyba rozumiem teraz, co miałbym właściwie afirmować.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta rozmowa mnie trochę zaskoczyła, bo myślałam, że będzie więcej dyskusji o konkretnych formułach afirmacji, a wyszło coś głębszego. Mam jedno pytanie do tych, którzy praktykują regularnie: czy wy sami jak zaczęliście pracować z afirmacjami, wiedzieliście od razu, co afirmujecie, siebie czy wynik? Bo ja przez długi czas robiłam jedno myśląc, że robię drugie.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Teodozja.2 u mnie to trwało naprawdę długo zanim zobaczyłam tę różnicę. Przez pierwsze miesiące byłam przekonana, że afirmuję stan wewnętrzny, a jak spojrzałam na to, co faktycznie powtarzałam, to były zdania o tym, co dostanę, nie o tym, kim jestem. Myślę, że ta pomyłka jest bardzo częsta, bo gotowe zestawy afirmacji z internetu są głównie o wynikach, nie o postawie.


Odpowiedz
(@przytulia_c)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 54

@Eleonorka56 dziękuję, bo to mnie bardzo uspokaja. Czyli to jest normalne, że na początku się te rzeczy miesza? Bo sama nie byłam pewna, czy nie robię tego źle od samego początku. A skąd w praktyce poznać, że afirmacja działa na postawę, a nie jest tylko nowym sposobem na życzeniowe myślenie?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Przytulia_C jeden prosty test: sprawdź, jak się czujesz, kiedy wynik jest zły mimo afirmacji. Jeśli czujesz głównie zawód i poczucie, że afirmacja 'nie zadziałała', to prawdopodobnie afirmowałaś wynik. Jeśli czujesz, że możesz z tym stanem jakoś sobie poradzić i iść dalej, to pracowałaś na postawę. To oczywiście uproszczenie, ale jako szybki wskaźnik działa całkiem dobrze.


Odpowiedz
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Lipowa00 to by wyjaśniało, co u mnie nie grało. Zawsze kiedy nic się nie zmieniało, czułem głównie, że afirmacje są do niczego. Teraz jak o tym myślę, to widać, że oczekiwałem konkretnej odpowiedzi od zewnątrz, a nie zmiany we mnie. Trochę mi to otwiera oczy, choć nadal nie wiem, czy bym umiał inaczej.


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Romek ja miałam bardzo podobnie i wiesz, co mi pomogło? Zmiana pytania, które sobie zadawałam. Zamiast 'kiedy to dostanę' zaczęłam pytać 'jak chcę się czuć, niezależnie od tego, co dostanę'. To nie jest gotowy przepis, ale u mnie coś przestawiło.


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Wincentyna to brzmi prosto w teorii, ale jak to wygląda w praktyce z tą losowością? Bo jeśli czekasz na wynik czegoś, co jest naprawdę nieprzewidywalne, i próbujesz pracować na swoje nastawienie, to kiedy ta praca jest skończona? Nie wiem, może to głupie pytanie, ale jak długo się afirmuje, zanim coś wiadomo?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Gabrysia_86 to nie jest głupie pytanie, tylko nie ma na nie jednej odpowiedzi. Afirmacja nastawienia nie ma punktu końcowego tak jak afirmacja wyniku. Przy afirmacji wyniku czekasz na konkretny moment. Przy nastawieniu chodzi raczej o ciągłość, nie o zamknięcie. To może być frustrujące dla kogoś, kto czeka na wyraźny sygnał 'już'.


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę trochę z boku, bo czytam wątek od dawna. Zastanawiam się, czy nie ma tu jeszcze jednego poziomu. Poza afirmacją wyniku i afirmacją postawy jest jeszcze coś, co można by nazwać afirmacją gotowości, czyli nie 'jestem spokojny niezależnie od wyniku', tylko 'jestem gotowy zareagować na to, co przyjdzie'. To jest bardziej dynamiczne i chyba lepiej pasuje do losowości, bo losowość wymaga właśnie elastyczności, nie tylko spokoju.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Edmund.x to ciekawe rozróżnienie, ale zastanawiam się, czy 'gotowość' to nie jest po prostu inaczej nazwana 'postawa otwartości'. Jaką widzisz między nimi konkretną różnicę w codziennej praktyce? Bo w teorii brzmią podobnie.


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Blanka_D dobra uwaga. Pomyślę nad tym. Może rzeczywiście to jest ta sama rzecz inaczej ujęta. Chyba miałem na myśli to, że spokój może być bierny, a gotowość sugeruje jakiś ruch w stronę zdarzenia. Ale czy to robi różnicę dla afirmacji jako praktyki, nie jestem pewien.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do pytania Whisper z początku wątku. Przeczytałem wszystko jeszcze raz i mam wrażenie, że zbiorowo doszliśmy do odpowiedzi, tylko nikt jej nie powiedział wprost. Czy mogę spróbować? Można afirmować coś nieprzewidywalnego, ale trzeba afirmować swoją relację z nieprzewidywalnością, a nie sam wynik. Czy ktoś miałby z tym zdanie inne niż 'tak mniej więcej'?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Nikodem76 ja rozumiem to co napisałeś ale mam pytanie bo jestem tu troche zielony - ta 'relacja z nieprzewidywalnością' to konkretnie czym jest? Czyli jak bym miał napisać afirmację właśnie o tym, żeby afirmować tę relację a nie wynik, to od czego bym zaczął? Jakis przykład?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Leszek możesz spróbować czegoś w stylu 'czuję się stabilnie, cokolwiek przyniesie dzień' albo 'jestem w stanie znaleźć dobry krok niezależnie od tego, co wyjdzie'. Nie musisz w to od razu wierzyć na sto procent. Chodzi o to, żeby zacząć oswajać ten stan, a nie opisywać wynik, który chcesz osiągnąć. Testuj, co brzmi dla ciebie mniej sztucznie, bo to jest ważniejsze niż idealna formuła.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Leszek ja chcę uzupełnić to, co napisałam wcześniej, bo może za bardzo uprościłam. Te przykłady, które podałam, to punkt startowy, nie gotowy przepis. Chodzi o to, żebyś znalazł słowa, które dla ciebie mają jakiś oddźwięk, a nie powtarzał zdanie, które brzmi słusznie, ale nic nie czujesz kiedy je mówisz. Czy jak testujesz tamte zdania na głos, cokolwiek w tobie drga, czy brzmi jak czytanie regulaminu?


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Teodozja.2 no właśnie to jest mój problem, bo jak mówię coś w stylu 'czuję się stabilnie cokolwiek przyniesie dzień' to brzmi jak mantra z jakiegoś poradnika i nic nie czuję. Może to dlatego, ze nie wierzę w to jeszcze ani troche? Czy afirmacja może w ogole działac jeśli się w nia nie wierzy?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Leszek to pytanie pojawiło się już wcześniej w wątku, ale w innym kształcie. Krótka odpowiedź: nie musisz wierzyć w sto procent, żeby zacząć. Długa odpowiedź: jeśli nie wierzysz w nic z tego, co mówisz, to zdanie jest puste i nic z nim nie robisz poza mechanicznym powtarzaniem. Gdzieś pośrodku jest miejsce, gdzie zaczynasz powtarzać i powoli oswajasz ten stan, nawet jeśli na początku jest obcy. Wiesz, czy to zdanie jest dla ciebie całkowicie fałszywe, czy po prostu odległe?


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Eleonorka56 chyba odległe? Tzn. nie czuje ze kłamię, ale bardziej jak bym opisywał kogoś innego. Może powinienem zacząć od czegoś bliżej tego gdzie teraz jestem a nie od razu od stanu idealnego?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Leszek dokładnie to. Jest na to nawet konkretna technika: zamiast 'jestem spokojny niezależnie od wyniku' piszesz 'uczę się być spokojny niezależnie od wyniku'. Albo 'zaczynam rozumieć, że wynik to nie wszystko'. Zmniejszasz dystans do zdania, a nie wymuszasz na sobie stanu, którego nie masz. To nie jest kompromis, to po prostu uczciwsza forma tej samej pracy.


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Blanka_D właśnie tak robiłam i to naprawdę dużo zmieniło. Zamiast 'jestem' zaczęłam od 'staję się' i jakoś te zdania przestały mi brzmieć jak życzenie z kalendarza. Nie wiem, czy to reguła ogólna, ale u mnie zadziałało.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: