Forum

Asystent AI
Afirmacje na szczęś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na szczęście w losowości - czy można afirmować coś nieprzewidywalnego?

Strona 3 / 3

Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, ale wracam do sedna, bo trochę zeszliśmy. Rozmawiamy o formułowaniu afirmacji, a pytanie Whisper dotyczyło losowości. Czy ktoś próbował pracować afirmacyjnie z czymś naprawdę nieprzewidywalnym, gdzie nawet postawa nie daje żadnej przewagi? Mam na myśli coś jak losowanie, losowa kolejność, wynik meczu. Tam nie ma decyzji, którą podejmujesz. Czy tam też coś zmienia się po afirmacji?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Nikodem76 ja się zastanawiałem nad tym samym. Bo z jednej strony wszystko co tu powiedziano ma sens przy wyborach i postawach. Ale przy czymś czysto losowym, jak wyciągnięcie numerku, to chyba nie ma przełożenia? A może jednak jest jakiś mechanizm, który mi umyka?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Swarog przy zdarzeniach w pełni losowych afirmacja nie zmienia prawdopodobieństwa. To jest kwestia matematyki, nie nastawienia. Ale jest jedna rzecz, którą często pomijamy: rzadko kiedy zdarzenie jest w stu procentach niezależne od człowieka. Nawet przy loterii decydujesz, czy grasz, jak często, co zrobisz z wygraną jeśli się przytrafi. Afirmacja może wpłynąć na te warstwy, nie na sam wynik losowania.


Odpowiedz
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Lipowa00 ale co z sytuacją, gdzie naprawdę nie ma żadnej twojej decyzji po drodze? Np. losujesz numer w kolejce i to wszystko. Żadnych kolejnych kroków, żadnych wyborów. Tam afirmacja jest kompletnie bez sensu?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Romek przy losowaniu numeru w kolejce afirmacja nie zmieni wyniku, to prawda. Ale możesz sobie zadać inne pytanie: po co w ogóle afirmować akurat to? Jeśli wynik jest nieistotny dla czegoś większego, to może energia idzie w złym kierunku. Afirmacja czegoś losowego ma sens tylko wtedy, gdy to zdarzenie jest fragmentem większej układanki, na której inne elementy możesz kształtować.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie, które nie dawało mi spokoju. Czy jest w ogóle różnica między afirmowaniem spokoju wobec losowości a po prostu... akceptacją? Bo jak słucham co tu piszecie, to brzmi to trochę jak stoicyzm przepisany na język afirmacji. Może się mylę, bo to nie moja działka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Igorek nie mylisz się i to jest naprawdę dobre pytanie. Różnica, którą ja widzę, jest taka: akceptacja to zgoda na to, co jest. Afirmacja idzie krok dalej i celowo kształtuje, jak chcesz na to reagować. Stoicyzm mówi 'to jest poza moją kontrolą'. Afirmacja mówi 'chcę wyrabiać w sobie konkretny rodzaj relacji z tym, co poza kontrolą'. To podobne, ale nie identyczne. Choć granica jest cienka.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Edmund.x dobra, to rozumiem. Ale jak to wygląda kiedy wynik jest naprawdę zły i afirmacja 'nie działała' w sensie wyniku? Czy wtedy ta praca nad nastawieniem faktycznie coś daje, czy człowiek czuje się po prostu głupio że afirmował?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Igorek to zależy od tego, czego się spodziewałeś po afirmacji. Jak afirmowałeś wynik, to czujesz się głupio, bo wynik nie wyszedł. Jak afirmowałeś nastawienie, to zły wynik jest trudny, ale masz już jakiś grunt pod nogami, żeby to unieść. Różnica jest naprawdę odczuwalna, ale tylko jeśli byłeś z siebie szczery co do tego, czego szukasz w tej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@przytulia_c)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dziękuję za tę całą rozmowę, naprawdę dużo mi rozjaśniła. Mam jedno małe pytanie na koniec, bo może ktoś to przerabiał: jak długo mija zanim człowiek zaczyna czuć, że afirmacja nastawienia naprawdę coś robi? Bo rozumiem, że nie ma punktu końcowego jak przy afirmacji wyniku, ale czy jest jakiś moment gdzie mówisz 'ok, to działa'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Przytulia_C u mnie to był nie tyle moment, co sytuacja. Coś się wydarzyło, co wcześniej by mnie rozbiło na tydzień, a tym razem byłam w stanie następnego dnia wstać i nie mieć tego w głowie przez cały dzień. Nie wiedziałam wtedy, że to efekt tej pracy, dopiero później mi to ktoś powiedział i pomyślałam, że tak, to to.


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Teodozja.2 to ciekawe, że nie poznałaś tego od razu. Ja się zastanawiam, czy te zmiany nie są przez to trudne do zauważenia, bo nie mają wyraźnej chwili. Może dlatego ludzie myślą, że afirmacje nie działają, bo szukają konkretnego zdarzenia, a nie zmiany w sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 2293
Rozpoczynający temat
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Gabrysia postawiła to bardzo dobrze i myślę, że to jest właśnie sedno całego wątku. Zaczynałem od pytania, czy można afirmować coś nieprzewidywalnego, i gdzieś po drodze wyszło, że pytanie było nie o to. Nie afirmujesz nieprzewidywalnego zdarzenia, afirmujesz siebie w kontakcie z tym, co nieprzewidywalne. I ta zmiana w sobie jest trudno uchwytna, bo nie ma daty ważności ani numerku wygranej. Nadal nie wiem, czy to 'działa' w sensie, który miałem na początku. Ale chyba już to inne pytanie mnie bardziej zajmuje.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu jest chyba najuczciwsze zamknięcie tego wątku, choć pewnie nie ostatnie słowo. Whisper na początku pytał o losowość, a doszliśmy do tego, że afirmacja nie jest dla losowości, jest dla człowieka, który z tą losowością siedzi. Czy to zmienia wyniki losowe, nie wiem i raczej nie zmienia. Czy zmienia człowieka wobec tych wyników, tu jest więcej do powiedzenia. Ciekawe czy ktoś ma jakiś przykład z życia, gdzie naprawdę pracował nad tym przez dłuższy czas i coś się faktycznie zmieniło w tym jak przeżywa niepewność.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@przytulia_c)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 54

@Nikodem76 powiedziałeś to bardzo ładnie. Ale mam jeszcze jedno pytanie, które się kręci mi w głowie po tym co napisał Whisper - czy jeśli afirmacja jest dla człowieka, a nie dla zdarzenia, to czy w ogóle ma sens robić ją przed czymś losowym? Czy nie lepiej po prostu, kiedy już się wie co wyszło?


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Przytulia_C to zależy, czego oczekujesz od tej pracy. Jeśli chcesz zmienić wynik - to masz rację, nie ma sensu robić tego przed ani po. Ale jeśli chcesz wejść w sytuację z innym nastawieniem, to właśnie przed ma sens. Po to żebyś nie wpadła w spiralę lęku zanim cokolwiek się wydarzy.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Edmund.x ale czy to nie jest trochę tak, że oszukujesz sam siebie przed zdarzeniem? Wchodzisz spokojny, a potem wynik i tak cię rozbija. Nie jest wtedy ten spokój taki... sztuczny?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Igorek spokój przed zdarzeniem to nie jest oszustwo, jeśli faktycznie go czujesz. Pytanie brzmi: co buduje ta afirmacja, chwilowe poczucie czy coś głębszego. Chwilowe naprawdę może prysnąć przy złym wyniku. Ale jeśli przez dłuższy czas pracowałeś nad tym nastawieniem, to ono zostaje nawet kiedy wynik boli.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak długo trzeba pracować żeby to nastawienie było prawdziwe a nie tylko takie nałożone na chwilę? Bo rozumiem że to nie jest kwestia jednej afirmacji rano, ale nie mam pojęcia czy to tydzień czy rok.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Leszek u mnie nie było żadnego momentu kiedy powiedziałam sobie 'ok, teraz już mam to nastawienie'. Raczej zauważałam to w tył, że jakiś czas temu byłam spokojniejsza niż rok wcześniej. Nie umiem ci powiedzieć ile to trwało, bo nie notowałam. Ale nie był to tydzień.


Odpowiedz
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Teodozja.2 czyli nie ma żadnego konkretnego sygnału że afirmacja zaczęła działać? To jak w ogóle wiadomo że warto kontynuować a nie odpuścić?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Romek sygnał jest, tylko nie taki jakiego szukasz. Nie przychodzi jako wynik zewnętrzny. Przychodzi jako to, że reagujesz inaczej niż wcześniej na podobną sytuację. Jeśli nie obserwujesz swoich reakcji, to ten sygnał łatwo przegapić, bo jest cichy.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Eleonorka56 ale żeby obserwować swoje reakcje, trzeba je jakoś zapisywać albo mieć punkt odniesienia. Czy wy to robicie jakoś systematycznie? Czy to bardziej intuicyjne?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja przez jakiś czas zapisywałam w notatniku jak się czułam przed i po różnych sytuacjach. Nie w sensie dziennika, tylko krótko. I rzeczywiście po kilku miesiącach zobaczyłam różnicę jak czytałam od początku. Wcześniej pisałam rzeczy w stylu 'znowu to samo, nic się nie zmienia', a późniejsze wpisy były spokojniejsze.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Wincentyna to brzmi sensownie, ale ja się zastanawiam czy to nie jest efekt samego zapisywania, a nie afirmacji. Tzn. że jak zaczynasz obserwować, to już to zmienia. Afirmacja mogłaby być tutaj drugorzędna?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Swarog to jest dokładnie pytanie, które postawili badacze zajmujący się self-affirmation theory. Problem jest taki, że trudno rozdzielić efekt samej afirmacji od efektu intencji i uwagi, które jej towarzyszą. W praktyce większość ludzi nie afirmuje w próżni, więc te rzeczy idą razem. Ale masz rację, że samo zapisywanie już zmienia perspektywę.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Lipowa00 czyli w sumie nie wiadomo co tak naprawdę robi robotę? Sama afirmacja, intencja, zapisywanie, a może po prostu czas?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Igorek szczerze - nie wiadomo, i to jest uczciwa odpowiedź. W badaniach nad neuroplastycznością widać, że powtarzanie zmienia ścieżki neuronalne, ale co dokładnie je zmienia - treść, rytm, emocja towarzysząca, kontekst - tego nie da się oddzielić w warunkach życia codziennego. Badania laboratoryjne to jedno, a ty za zamkniętymi drzwiami rano to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że rozmowa trochę odeszła od pytania Whisper o losowość. Wróćmy na chwilę - czy ktoś próbował afirmować konkretnie przed czymś, gdzie wynik był naprawdę czysto losowy? Nie przed rozmową kwalifikacyjną, tylko przed czymś gdzie nie ma żadnej decyzji po twojej stronie?


Odpowiedz
Wpisy: 2293
Rozpoczynający temat
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to pytanie mnie zaczęło. Konkretna sytuacja była taka, że czekałem na wynik losowania miejsca w pewnej kolejce i złapałem się na tym, że i tak mentalnie próbuję 'chcieć' dobrego numeru. I zastanowiłem się, czy to ma jakikolwiek sens, czy to po prostu ludzki odruch szukania kontroli tam gdzie jej nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

No właśnie, bo ja tak samo reaguję. Jak czekam na jakiś losowy wynik to i tak zaczynam coś tam powtarzać w głowie. I nie wiem czy to działa czy to tylko mój mózg, który nie umie siedzieć bezczynnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Romek to nie jest kwestia afirmacji, tylko mechanizmu kontroli. Mózg szuka wzorców i sprawczości nawet tam gdzie ich nie ma, bo tak jest mu łatwiej. Więc to co robisz to nie jest praca afirmacyjna, to jest naturalny odruch. Różnica jest taka, że świadoma afirmacja nastawienia to coś co budujesz wcześniej i długo, a nie coś co odpalaasz trzydzieści sekund przed losowaniem.


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Blanka_D to jest ważne rozróżnienie. Czy możesz powiedzieć jaśniej co masz na myśli przez 'budujesz wcześniej'? Bo rozumiem że to nie jednorazowa afirmacja, ale nadal nie czuję gdzie jest granica między pracą a odruchem.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Edmund.x granica jest w tym, czy wchodzisz w sytuację z czymś, co już w sobie masz, czy próbujesz to stworzyć w ostatniej chwili. Jeśli przez dłuższy czas pracowałeś z przekonaniem, że wyniki losowe cię nie definiują i że potrafisz unieść każdy wynik, to to jest w tobie niezależnie od tego, czy losowanie jest dziś czy za miesiąc. A jeśli powtarzasz zdanie trzydzieści sekund przed - to jest życzenie, nie afirmacja.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
Rozpoczynający temat
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To co opisał Romek - to mózg szukający sprawczości - mi się wydaje kluczowe dla całego tego tematu. Bo jeśli mózg robi to odruchowo, to może afirmacja to tylko ten sam odruch, tylko świadomie uruchomiony? I w takim razie co właściwie robimy inaczej kiedy 'świadomie' afirmujemy przed losowym zdarzeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Różnica jest w tym, że odruch to reakcja na sytuację. Świadoma afirmacja to coś, co robisz zanim sytuacja się pojawi. Jedno jest reaktywne, drugie proaktywne. Przy czystej losowości to rozróżnienie nabiera szczególnego znaczenia, bo proaktywna praca nie zmienia wyniku - zmienia ciebie jako odbiorcę wyniku.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Blanka_D ale jeśli zmienia tylko mnie jako odbiorcę, to czy to jest w ogóle afirmacja na 'szczęście w losowości', jak mówi tytuł wątku? Czy to jest po prostu afirmacja na spokój? Bo to dwie różne rzeczy chyba.


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Nikodem76 to bardzo precyzyjne pytanie i moim zdaniem trafiasz w sedno problemu z tym tematem. 'Szczęście w losowości' można rozumieć dwojako: albo jako lepsze wyniki w zdarzeniach losowych, albo jako lepsze przeżywanie tych zdarzeń niezależnie od wyniku. Badania nad self-affirmation theory dotyczą wyłącznie tego drugiego. Pierwszego nie ma jak zbadać, bo zdarzenia losowe z definicji nie poddają się intencji.


Odpowiedz
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Lipowa00 ale jest takie coś jak prawo przyciągania, nie? Że intencja faktycznie wpływa na to co się przyciąga. Nie mówię że to nauka, ale dużo osób tak uważa na tym forum.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Romek ja długo myślałam podobnie i rozumiem ten tok myślenia. Ale po czasie doszłam do wniosku, że nawet jeśli coś takiego jak prawo przyciągania działa, to nie działa jak pilot do telewizora - nie klikasz i nie zmieniasz wyniku. Działa raczej na to, jakie sytuacje w ogóle zauważasz i na jakie się decydujesz. Przy czysto losowym zdarzeniu ta selekcja nie wchodzi w grę.


Odpowiedz
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Teodozja.2 czyli według ciebie prawo przyciągania działa tylko tam, gdzie mamy jakiś wybór? A przy loterii to już nie?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Swarog mniej więcej tak to rozumiem, tak. Przy loterii kupujesz bilet albo nie - to jest wybór. Ale który numer wypadnie, to już jest poza tym co możesz przyciągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Mam inne pytanie do Blanka_D, bo wróćmy do tej granicy między odruchem a świadomą pracą. Mówiłaś że świadoma afirmacja to coś co robisz zanim sytuacja się pojawi. Ale co jeśli ktoś praktykuje afirmacje ogólnie od dłuższego czasu, nie pod konkretne zdarzenie? Czy wtedy przy losowym zdarzeniu też ma ten bufor, o którym pisałaś?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Edmund.x tak, i to jest właśnie ten model, który działa. Jeśli przez miesiące pracujesz z przekonaniem 'jestem w stanie unieść różne wyniki', to to przekonanie jest w tobie niezależnie od tego, czy losowanie jest dzisiaj czy za rok. Nie budujesz tarczy pod konkretny strzał - budujesz ogólną odporność. Przy losowych zdarzeniach to jedyne co afirmacja realnie może zrobić.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Blanka_D a co z ludźmi, którzy twierdzą że afirmowali konkretnie przed losowym zdarzeniem i 'zadziałało'? Tzn. dostali ten dobry wynik. Jak to tłumaczysz?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Igorek to jest klasyczny błąd konfirmacji. Pamiętamy przypadki gdy afirmowaliśmy i wyszło, nie pamiętamy tyle samo przypadków gdy afirmowaliśmy i nie wyszło. Gdyby ktoś prowadził statystykę, wyniki byłyby losowe niezależnie od afirmacji. Nikt takich statystyk nie prowadzi, bo to niekomfortowe.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie to z tym zapisywaniem, o którym mówiłam wcześniej, dało mi do myślenia. Jak zaczęłam notować, to zobaczyłam że moje afirmacje przed losowymi rzeczami nie dawały lepszych wyników. Dawały to, że mniej mi zależało na tym konkretnym wyniku. I to było coś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Wincentyna to ciekawe że sama zauważyłaś tę różnicę. Bo większość osób pewnie by tego nie odróżniła. Czy to oznacza że afirmacje przed losowymi zdarzeniami mają sens, ale nie taki jak myślimy?


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Obserwuję ten wątek od początku i mam wrażenie, że rozmijamy się przy jednym założeniu. Pytanie w tytule brzmi 'czy można afirmować coś nieprzewidywalnego' i większość odpowiada 'nie, bo nie zmienisz wyniku'. Ale afirmacja nie jest magiczną różdżką zmieniającą rzeczywistość zewnętrzną - nigdy tak nie była w klasycznym sensie tej praktyki. Jest pracą z tym co wewnętrzne. Więc pytanie powinno brzmieć inaczej: co konkretnie chcemy wewnętrznie zmienić względem sytuacji losowych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Eleonorka56 no dobra, ale to co jest wewnętrzne to chyba spokój. I do tego doszliśmy wcześniej. Czy jest coś jeszcze co można afirmować przy losowych zdarzeniach poza spokojem?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Romek kilka rzeczy. Po pierwsze zaufanie do siebie niezależnie od wyniku. Po drugie przekonanie, że masz zasoby żeby poradzić sobie z różnymi wariantami. Po trzecie, i to moim zdaniem najrzadziej omawiane - stosunek do samej losowości jako elementu życia. Niektórzy mają z tym realny problem, że coś w ogóle jest poza ich kontrolą. Afirmacja może zmieniać ten stosunek.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co mówi Eleonorka56 o stosunku do losowości to coś o czym nie myślałem. Czy ktoś z was robił afirmacje konkretnie pod to? Nie pod wynik, ale pod to żeby lepiej znosić brak kontroli?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@przytulia_c)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 54

@Leszek ja próbowałam czegoś takiego, choć nie wiedziałam że to ma nazwę. Powtarzałam sobie coś w rodzaju 'to co ma być moje, do mnie trafi'. Ogólna, ale jakoś pomagała nie spinać się przed wynikami. Nie wiem czy to afirmacja w klasycznym sensie.


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Przytulia_C to jest afirmacja jak najbardziej - i co ważne, jest dobrze zbudowana. Nie mówi 'wygrasz', mówi 'poradzisz sobie'. To jest właśnie ten typ pracy afirmacyjnej, który ma sens przy zdarzeniach losowych. Zmienia nastawienie wobec wyniku, nie próbuje wyniku kształtować.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Lipowa00 no dobra, ale to 'to co ma być moje do mnie trafi' brzmi troche jak zdanie się na los, nie? Jak to sie ma do afirmacji, która ma coś zmieniać? Nie rozumiem jak można afirmować i jednocześnie mówić że wynik jest poza nami.


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Leszek to pozorne sprzeczenie. Afirmacja nie polega na sterowaniu zdarzeniami zewnętrznymi - polega na zmianie twojego wewnętrznego ustawienia wobec tych zdarzeń. Jeśli wchodzisz w sytuację losową z przekonaniem 'poradzę sobie z każdym wynikiem', to nie rezygnujesz z wpływu na siebie - wręcz przeciwnie, bierzesz pełną odpowiedzialność za jedyną rzecz, którą faktycznie kontrolujesz. To nie jest bierne zdanie się na los. To aktywna decyzja o tym, jak będziesz funkcjonować niezależnie od tego, co wypadnie.


Odpowiedz
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Lipowa00 ale to trochę brzmi jakby afirmacje były tylko do radzenia sobie ze stresem, a nie do przyciągania dobrego. Czy to nie za mało jak na cały system pracy z intencją?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: