Forum

Asystent AI
Afirmacje na przeko...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na przekonanie się o własnej wartości - kiedy wciąż czuję się mało wart?

Strona 2 / 3

Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przy angażowaniu kilku zmysłów - ważne jest żeby to był wybór świadomy, a nie kolejna technika nałożona na poprzednią bez refleksji. Eremitka, jeśli spróbujesz pisania z rysowaniem, to na początku ogranicz się do jednego zdania i jednej sesji, żeby zobaczyć co się dzieje, zanim zaczniesz budować na tym system.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Malinowa a co jeśli ktoś w ogóle nie umie rysować i samo siadanie z kartką wywołuje blokadę? Pytam szczerze, bo u mnie tak jest - jak muszę coś narysować, to zamiast skupić się na afirmacji, skupiam się na tym, że rysunek wyszedł słabo.


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Basienka to wtedy rysunek odpada i szukasz innego wejścia. Może kolor - samo zaznaczenie zdania różnym kolorem w zeszycie. Albo faktura - pisanie na chropowatej kartce zamiast gładkiej. Chodzi o to żeby ciało miało coś do złapania, nie o to żeby tworzyć sztukę.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Krokusik_53 to z tym kolorem mnie zaskoczyło. Nigdy nie myślałem, że samo użycie innego długopisu może coś zmienić. Ale co się dzieje w głowie, że to niby pomaga? Czy to nie jest trochę jak placebo?


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Fabianek a co złego w placebo, jeśli działa? Serio pytam. Mózg nie bardzo odróżnia, skąd przyszła zmiana - ważne, że przyszła. Ale żeby nie pozostawać przy samym placebo: zmiana bodźca sensorycznego to sygnał dla układu nerwowego, że coś jest inne. To nie jest mistyka, to fizjologia.


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Krokusik_53 okej, ale to wtedy działa bardziej jak ćwiczenie uważności niż jak afirmacja. Bo skupiam się na tym, że piszę inaczej, nie na treści zdania. Czy to nie rozmywa sens całej pracy z przekonaniem?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Sigilmistrz to nie jest albo-albo. Uważność i praca z treścią mogą działać jednocześnie. Jeśli zmieniasz kolor i przez to zwalniasz tempo pisania, to zdanie dociera inaczej niż przy mechanicznym zapisywaniu dziesiątego razu z rzędu. Rozmycie sensu to problem złej kolejności, nie samej techniki.


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Blanka_D a co znaczy zła kolejność w tym przypadku? Że najpierw trzeba uważność, a potem dopiero treść? Czy odwrotnie?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Halszeczka.x że najpierw wiesz, co chcesz zmienić i dlaczego, a dopiero potem sięgasz po technikę. Kolor, rysunek, głos - to wszystko są sposoby wejścia. Jeśli nie wiesz, do czego wchodzisz, to żaden sposób nie pomoże. To nie jest kwestia kolejności technik, tylko rozumienia, nad czym się pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do swojego problemu, bo trochę odbiegliśmy. Mam poczucie, że rozumiem intelektualnie, że mam wartość. Ale to rozumienie siedzi w głowie i zatrzymuje się gdzieś przed klatką piersiową. Afirmacje mi to nie przebijają. Czy ktoś miał tak, że wiedzenie i czucie były zupełnie osobno?


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Eremitka, miałam dokładnie to. U mnie to był długi czas zanim jedno i drugie zaczęło iść razem. Ale mam pytanie - czy jak mówisz te zdania, to mówisz je do siebie w myślach, na głos, czy piszesz? Bo u mnie każda z tych form działała zupełnie inaczej i myślę, że to nie jest bez znaczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Anusia_H głównie w myślach, czasem piszę. Na głos próbowałam raz i poczułam się głupio, więc przestałam. Nie wiem czemu, ale mówienie do siebie na głos wywołuje u mnie jakiś opór.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

ten opór przy mówieniu na głos to jeden z bardziej wymownych sygnałów. Nie mówię, że głos jest konieczny, ale to, że wywołuje dyskomfort, może pokazywać, gdzie leży rdzeń problemu. Ciało słyszy głos inaczej niż myśl. Czy pamiętasz, co konkretnie czułaś - zażenowanie, coś jakby fałsz w zdaniu, coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Malinowa chyba właśnie coś jakby fałsz. Jakbym mówiła coś, w co sama nie wierzę i słyszałam to na głos bardziej niż przy pisaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

to jest ważna informacja, a nie przeszkoda. Jeśli słyszysz fałsz, to znaczy że gdzieś masz wewnętrzny głos, który koryguje. To dobrze, że go słyszysz, zamiast go nie słyszeć. Pytanie, co ten głos mówi dokładnie, kiedy to zdanie brzmi fałszywie?


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam i mam pytanie, może naiwne - czy nie można po prostu zacząć od zdania, które jest prawdziwe? Znaczy nie 'jestem wartościowa' jeśli to brzmi fałszywie, tylko coś mniejszego, co jest faktem. I od tego budować?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Czarodka to nie jest naiwne, to jest jedna z bardziej sensownych strategii. Nazywa się to czasem mostem przekonaniowym albo drabinką zdań. Zamiast skakać od 'nie jestem nic warta' do 'jestem wartościowa', idzie się przez zdania pośrednie, które są prawdziwe i stopniowo przesuwają punkt. Problem z tym podejściem jest taki, że wymaga cierpliwości i dobrego wyczucia, które zdanie jest pośrednie, a które już za duże.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Blanka_D a skąd wiadomo, że zdanie jest za duże? Jest jakiś sposób to sprawdzić, czy to czysto intuicyjne?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Fabianek sprawdzian jest prosty - powiedz zdanie na głos i sprawdź, czy pojawia się wewnętrzny sprzeciw, coś w stylu 'ale to nieprawda'. Jeśli tak, zdanie jest za duże. Jeśli zdanie spokojnie przechodzi, to jest właściwy szczebel. Intuicja tu działa, ale warto ją testować.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

To wszystko zakłada, że człowiek umie słuchać siebie. A jak ktoś jest tak odcięty od siebie, że nie wie co czuje? Pytam, bo znam takie przypadki i wtedy żaden wewnętrzny sprawdzian nie działa, bo nie ma odpowiedzi.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Gustlik71 to jest inny poziom problemu i afirmacje same w sobie tego nie rozwiążą. Odcięcie od siebie to nie jest coś, co można przepracować samodzielnie przez powtarzanie zdań. Czy mówisz o sobie, czy o kimś innym?


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Malinowa trochę o sobie, trochę ogólnie. Bo zdarza mi się mieć wrażenie, że robię wszystko mechanicznie i nie wiem, czy czuję sprzeciw czy nie, bo po prostu nic nie czuję. To mnie zastanawia, czy w takim stanie afirmacje w ogóle mają sens.


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Gustlik71 u mnie było podobnie przez jakiś czas. Pomogli mi wtedy nie afirmacje, tylko uziemienie przed sesjami - kilka minut spokojnego siedzenia, skupienie na oddechu, zanim w ogóle zacznę. Dopiero wtedy zaczęłam cokolwiek czuć. Nie wiem czy to coś, co możesz spróbować.


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Anusia_H to z tym uziemieniem przed sesjami brzmi sensownie, ale mam pytanie - jak długo trzeba to robić, zanim zaczniesz cokolwiek czuć? Bo próbowałem kilka minut oddechu i nic. Może za krótko?


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Gustlik71 u mnie trwało to jakieś dwa, trzy tygodnie zanim poczułam wyraźną różnicę. Kilka minut oddechu to nie zawsze wystarczy - czasem potrzeba czegoś bardziej konkretnego, żeby wyciągnąć się z mechaniczności. Próbowałeś kiedyś skupić się na doznaniach fizycznych zamiast na oddechu? Stopy na podłodze, ciężar ciała, coś w tym stylu.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Anusia_H a to uziemienie przez ciało - czy to ma coś wspólnego z tym, że afirmacje są bardziej dla ciała niż dla głowy? Bo gdzieś słyszałem, że przekonania siedzą w ciele, nie w umyśle, i stąd zdania nie działają same w sobie.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Fabianek to trochę za duże uproszczenie. Przekonania mają wymiar zarówno poznawczy, jak i somatyczny - to nie jest albo-albo. Ale masz rację, że samo zdanie powtarzane mechanicznie bez żadnego zaangażowania ciała często nie dochodzi głębiej. Dlatego uziemienie przed sesjami ma sens - nie dlatego że 'przekonania siedzą w ciele', tylko dlatego że jeśli jesteś odcięty, to żaden sygnał nie przechodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe, bo ja właśnie chyba jestem tym przypadkiem odcięcia. Nie tylko od ciała - mam wrażenie, że te afirmacje to jakbym mówiła do szyby. Z zewnątrz widzę zdanie, ale ono mnie nie dotyczy. Czy to znaczy, że w ogóle nie powinnam teraz pracować z afirmacjami?


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Nie powiedziałabym, że nie powinnaś, ale może zmiana podejścia byłaby lepsza niż rezygnacja. Mówisz 'jakbym mówiła do szyby' - czy ta szyba jest zawsze, przy każdym zdaniu? Czy są momenty, kiedy jakieś zdanie przechodzi trochę bliżej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Krokusik_53 hmm. Chyba tak - zdania, które są bardzo konkretne, jakoś trochę inaczej trafiają. Jak mówię 'zrobiłam dziś coś dobrze' to jest inaczej niż 'jestem wartościowa'. To pierwsze jest faktem, to drugie brzmi jak deklaracja, w którą nie wierzę.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

i tu jest sedno. Zdania faktualne a zdania tożsamościowe to dwie różne kategorie i nie działają tak samo. Masz już wewnętrznie gotową odpowiedź na pytanie, co ta różnica oznacza dla twojej pracy z afirmacjami?


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Według mnie to kwestia tego, że afirmacje tożsamościowe trzeba po prostu dłużej powtarzać, aż stają się automatyczne. Słyszałam, że mózg potrzebuje około 21 dni żeby wyrobić nowy nawyk i tyle samo czasu zajmuje zmiana przekonania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Halszeczka.x to mit, który krąży od lat. Ta liczba nie ma żadnego solidnego oparcia w badaniach - wzięła się z błędnej interpretacji pracy Maxwella Maltza i była powtarzana bezkrytycznie przez dekady. Czas potrzebny na zmianę przekonania zależy od głębokości jego zakorzenienia, od intensywności pracy, od tego, czy jest powiązane z traumą. Nie ma jednej liczby dla wszystkich.


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Blanka_D okej, nie wiedziałam. Ale to znaczy, że w ogóle nie ma żadnych ram czasowych? Jak w takim razie wiadomo, że idzie się w dobrym kierunku?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Halszeczka.x ramy są, ale indywidualne. Sygnałem nie jest czas, tylko zmiana reakcji na zdanie - kiedy zaczyna brzmieć mniej obco, kiedy pojawia się coraz rzadziej wewnętrzny sprzeciw. To może trwać tydzień albo rok, zależy od głębokości problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy ktoś próbował zapisywać, jak zmienia się reakcja na dane zdanie w czasie? Coś w stylu dziennika, gdzie co kilka dni ocenia się 'jak to zdanie brzmi teraz'? Bo wydaje mi się, że bez jakiegoś śledzenia ciężko zauważyć postęp, który jest powolny.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Sigilmistrz ja robiłam coś podobnego przez jakiś czas - krótka notatka po każdej sesji, jednym zdaniem, co czułam. Nie ocena, tylko opis. To faktycznie pomogło mi zobaczyć, że zmiana następuje, bo bez tego wszystko zlewa się w jedno i ma się wrażenie stagnacji.


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Anusia_H a czy to nie jest tak, że jak zaczęłaś zauważać zmianę przez te notatki, to samo zauważanie też zaczęło działać? Pytam, bo zastanawiam się, czy świadomość postępu nie pomaga bardziej niż samo powtarzanie.


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Czarodka trudno mi to rozdzielić, bo robiłam oba naraz. Ale myślę, że masz rację - widzenie choćby małej zmiany dawało jakiś grunt pod nogi. Bez tego za łatwo jest uznać, że nic się nie dzieje i rzucić.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego, co mówiła Eremitka o tej szybie - mnie to brzmi znajomo i zastanawiam się, czy to nie jest czasem kwestia tego, że sama afirmacja jest za bardzo oderwana od czegokolwiek konkretnego w życiu. Jak nie ma żadnego zaczepu w rzeczywistości, to zdanie wisi w powietrzu i nic z nim nie wychodzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Gustlik71 to dobra obserwacja, ale mam do niej pytanie. Co rozumiesz przez 'zaczep w rzeczywistości'? Bo jeśli mówisz o dowodach - to jedna strategia. Ale jeśli mówisz o emocjonalnym połączeniu z treścią - to inna. Które masz na myśli?


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Krokusik_53 chyba to drugie. Że zdanie musi gdzieś pasować - nie, przepraszam, złe słowo. Że zdanie musi w czymś zahaczać. Nie wiem jak to lepiej powiedzieć. Jakieś konkretne wspomnienie, sytuacja, gdzie faktycznie czułem coś, co to zdanie opisuje.


Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Gustlik71 i właśnie tego mi brakuje. Nie mam w pamięci sytuacji, gdzie wyraźnie czułam, że mam wartość. Mogę intelektualnie wiedzieć, że robię pewne rzeczy dobrze, ale samo poczucie - nie pamiętam go. I nie wiem, jak budować afirmację na czymś, czego nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

to, co napisałaś, że nie masz w pamięci takiej sytuacji - to mnie zatrzymało. Bo jak w takim razie w ogóle zacząć? Czytałem, że afirmacje mają budować nowe ścieżki, ale jeśli nie ma żadnego punktu startowego, to na czym je oprzeć?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

to nie jest ślepy zaułek, chociaż rozumiem, dlaczego tak to czujesz. Brak dostępu do wspomnienia nie oznacza, że doświadczenie nigdy nie istniało - często jest schowane za przekonaniem, że 'to się nie liczyło'. Ale chcę zapytać wprost: czy masz pewność, że takiej sytuacji nie było, czy raczej masz pewność, że jej nie pamiętasz albo ją zdyskwalifikowałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Blanka_D to dobre pytanie i nie wiem, co odpowiedzieć. Może rzeczywiście zdyskwalifikowałam. Jak coś szło dobrze, to myślałam 'to przypadek' albo 'każdy by tak zrobił'. Czy to jest właśnie to zdyskwalifikowanie?


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

tak, to klasyczny mechanizm - coś dobrego się zdarza, ale umysł natychmiast szuka powodu, żeby tego nie przypisać sobie. I właśnie dlatego afirmacja tożsamościowa nie ma się czego złapać. Bo każdy potencjalny dowód jest od razu odrzucany zanim zdąży zbudować podstawę.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Krokusik_53 ale jak to przerwać? Bo to brzmi jak błędne koło - nie wierzę w siebie, więc nie przyjmuję dowodów, że mam powody wierzyć.


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Gustlik71 jedno wejście w to koło jest przez bardzo małe zdarzenia. Nie przez zmianę przekonania 'jestem wartościowy', tylko przez zapis faktu, który nie daje się tak łatwo odrzucić. 'Zrobiłam coś, co wymagało ode mnie wysiłku' - tego trudniej zdyskwalifikować niż 'jestem wartościowa'.


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Malinowa to właściwie wróci nas do tego, co Eremitka sama powiedziała wcześniej - że zdania faktualne inaczej trafiają. Czyli ona już intuicyjnie znalazła odpowiedź, tylko jeszcze nie wie, jak z tym pracować, tak?


Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Sigilmistrz chyba tak. Ale nadal mam pytanie, co z tym zrobić. Jeśli pracuję tylko na faktach, to kiedy, jeśli w ogóle, przechodzi się do tych zdań tożsamościowych? Albo - może one są w ogóle niepotrzebne?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

zdania tożsamościowe mają swoje miejsce, ale moim zdaniem przedwcześnie stosowane działają odwrotnie do zamierzonego - pogłębiają poczucie niespójności, bo człowiek słyszy twierdzenie i natychmiast czuje, że to nieprawda. Zdania faktualne budują podłoże. To nie jest ominięcie celu, to jest droga do niego.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że za bardzo komplikujemy temat. Afirmacja to afirmacja - jeśli ją powtarzasz, to w końcu zadziała. Może po prostu trzeba więcej czasu i większej regularności, a nie zmieniać całą metodę.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Halszeczka.x mówisz 'więcej czasu i regularności' - ale Blanka wcześniej wytłumaczyła, że samo powtarzanie bez zmiany reakcji nie jest progresem. Regularność jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym. Jeśli mechanizm odrzucania działa, to więcej powtórzeń nie go nie wyłącza.


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Krokusik_53 no dobra, ale skąd wiadomo, że mechanizm odrzucania w ogóle działa? Może po prostu ktoś jest za niecierpliwy i rzuca po tygodniu?


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Halszeczka.x to akurat jest do odróżnienia po tym, jak czujesz się po sesji. Jeśli po afirmacji jest neutralnie albo lekko spokojniej - to inny sygnał niż kiedy po afirmacji jest narastający dyskomfort albo coraz silniejsze 'to nieprawda'. Ten drugi sygnał to właśnie coś, co warto zanieść dalej, a nie powtarzać.


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Anusia_H ja właśnie mam ten dyskomfort i nie wiedziałam, co z nim zrobić. Myślałam, że mam go ignorować i powtarzać dalej. Czy ten dyskomfort można jakoś... przepracować w trakcie, czy raczej trzeba wtedy zmienić zdanie?


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Czarodka z mojego doświadczenia lepiej zmienić zdanie na takie, które nie wywołuje oporu, niż walczyć z oporem głową. Ale mogę się mylić w szczegółach - Blanka albo Krokusik pewnie doprecyzują.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Czarodka dyskomfort jest informacją, nie przeszkodą do pokonania siłą. Znaczy tyle, że zdanie jest zbyt odległe od obecnego stanu. Zmiana zdania na 'miększe' - coś, co nie brzmi jak kłamstwo - jest sensowniejsza niż forsowanie czegoś, co wywołuje coraz silniejszy sprzeciw wewnętrzny.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie praktyczne - jak sformułować to 'miększe' zdanie? Bo jak zaczynam od 'jestem wartościowa', a to za dużo, to co zamiast tego? 'Mogę być wartościowa'? 'Uczę się widzieć swoją wartość'? Brzmi trochę niezręcznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Jola92 'uczę się widzieć swoją wartość' jest całkiem dobre, bo jest prawdziwe i nie wywołuje konfliktu poznawczego. Zdanie nie musi brzmieć jak gotowy wniosek - może opisywać proces. 'Pozwalam sobie zauważać, kiedy zrobiłam coś dobrze' też działa. Nie chodzi o poetyckość, tylko o to, żeby umysł nie krzyczał 'nieprawda'.


Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Malinowa to brzmi mniej ambitnie niż to, do czego mnie zachęcają wszystkie poradniki. Ale szczerze - brzmi też mniej fałszywie. Spróbuję z tym posiedzieć. Czy to znaczy, że afirmacje tożsamościowe mogą przyjść dopiero po długim czasie pracy na takich zdaniach?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

'mniej ambitnie' to dobre spostrzeżenie. Mnie też to gnębiło - że robię coś za słabego. Ale chyba to jest właśnie ta pułapka, że chcemy od razu zdania z najwyższej półki i potem się dziwimy, że nie wchodzą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Gustlik71 dokładnie ta pułapka. Chcemy od razu zdania z najwyższej półki, bo to brzmi jak 'prawdziwa praca nad sobą'. A tymczasem mózg nie ocenia ambicji afirmacji, tylko jej spójność z tym, co już wie. Zbyt duża rozbieżność i cały system obronny się aktywuje.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, bo czytam ten wątek od początku i coś mi się nie klei. Mówicie o zdaniach 'miękkich' i 'tożsamościowych' - ale skąd wiadomo, kiedy jest się gotowym przejść z jednych na drugie? Jest jakiś sygnał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Fabianek sygnał jest dość konkretny - kiedy zdanie miękkie przestaje wywoływać jakąkolwiek reakcję emocjonalną, ani oporu, ani ulgi. Staje się po prostu neutralne. To jest moment, w którym można próbować wejść krok wyżej. Nie ma tu zegarka, to sprawa tygodni albo miesięcy.


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Blanka_D i tu mam wątpliwość. Bo neutralność może oznaczać, że zdanie zostało zinternalizowane, ale może też znaczyć, że po prostu przestało działać na zmęczony umysł. Skąd odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Sigilmistrz to dobre pytanie. Sprawdzian jest jeden - jak reagujesz na konkretne zdarzenie związane z tym przekonaniem. Jeśli neutralne zdanie afirmacji idzie w parze z neutralniejszą reakcją na sytuację życiową - na krytykę, na porażkę - to znak, że coś się zmieniło. Jeśli afirmacja jest neutralna, ale życie nadal mocno cię uderza w to samo miejsce, to raczej wyciszenie, nie zmiana.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

To co piszesz Blanka_D trochę mnie niepokoi. Bo ja mam właśnie ten drugi wariant - afirmacje schodzą gładko, ale jak ktoś powie coś krytycznego, to jest tak samo źle jak zawsze. Myślałam, że to kwestia czasu, a teraz wychodzi, że może tkwię w tym wyciszeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

to nie jest wyrok, tylko informacja. Wyciszenie to etap przejściowy, który wiele osób myli z postępem. Pytanie, ile czasu pracujesz tymi samymi zdaniami bez zmiany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Malinowa kilka miesięcy. Zmieniałam trochę sformułowania, ale temat ten sam - wartość własna, zasługiwanie na dobre rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

kilka miesięcy na tym samym poziomie to sygnał, że czas zmienić podejście, nie tylko słowa. Sama zmiana sformułowania przy zachowaniu tej samej struktury zdania tożsamościowego nie wystarczy, jeśli mechanizm odrzucania działa w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam inne pytanie do całej tej rozmowy. Wspominacie ciągle o 'mechanizmie odrzucania' - ale czy to jest coś, co można w ogóle poczuć w trakcie, czy dopiero po czasie to widać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Jola92 u mnie było tak, że w trakcie nic nie czułam, a po sesji zostawał jakiś dziwny ciężar, trudny do nazwania. Nie smutek, nie złość, coś pomiędzy. Dopiero jak przeczytałam, że to może być właśnie ta niezgodność między deklaracją a przekonaniem, to się złożyło w całość.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Hm, ale czy ten 'mechanizm odrzucania' to nie jest po prostu nadinterpretacja zwykłego zmęczenia po sesji? Nie wszystko musi mieć głębsze znaczenie psychologiczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Halszeczka.x możliwe, że czasem to po prostu zmęczenie. Ale między zmęczeniem a tym nieprzyjemnym ciężarem, o którym mówię, jest różnica w jakości odczucia. Zmęczenie jest fizyczne i raczej neutralne, a to drugie ma jakiś ładunek.


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Halszeczka.x ja bym tu nie upraszczał. Kilka miesięcy bez efektu to nie jest kwestia zmęczenia po jednej sesji. Tu coś strukturalnego nie gra.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

No dobrze, ale czy jest w ogóle jakiś sposób na to, żeby sprawdzić, na czym się jest? Bez czekania miesiącami i potem stwierdzania, że coś nie działało?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Fabianek jedna prosta metoda - napisz afirmację, którą chcesz stosować, i oceń ją w skali od 1 do 10, gdzie 1 to 'zupełnie w to nie wierzę', a 10 to 'to jest dla mnie oczywiste'. Jeśli jest poniżej 5, zdanie jest za daleko. Szukaj takiego, które dajesz 6-7 - coś, w co trochę wierzysz, ale chcesz wzmocnić. To zgrubne sposób, ale pomaga zobaczyć, od czego zaczynasz.


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Malinowa a co zrobić, kiedy wystawiam 3 prawie każdemu zdaniu, które wymyślam? Nawet te 'miękkie' brzmią dla mnie fałszywie. Czy wtedy w ogóle jest sens zaczynać od afirmacji?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Czarodka jeśli każde zdanie ląduje na 3, to wróć jeszcze niżej. Nie do afirmacji, tylko do samego faktu. 'Skończyłam dziś to, co zaczęłam' - to nie jest afirmacja tożsamościowa, to zapis zdarzenia. Takie zdania nie podlegają odrzuceniu, bo są sprawdzalne. Od nich można zacząć budować bazę.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: