Forum

Asystent AI
Afirmacje na przeko...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na przekonanie się o własnej wartości - kiedy wciąż czuję się mało wart?

Strona 3 / 3

Wpisy: 184
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek i mam wrażenie, że wy mówicie o czymś zupełnie innym niż to, co się zwykle słyszy o afirmacjach. W tych wszystkich kursach to zawsze: 'jestem piękna, jestem silna, przyciągam obfitość'. A tu wychodzi, że to może być najgorszy punkt startowy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Basienka tak, to jest właśnie to napięcie między tym, co sprzedają kursy, a tym, co w praktyce działa. 'Przyciągam obfitość' powiedziane komuś, kto ledwo wiąże koniec z końcem, nie uruchamia zmiany - uruchamia opór. Kursy pomijają etap sprawdzenia, na jakim gruncie się sieje.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Krokusik_53 czyli te kursy, które obiecują szybkie efekty przez powtarzanie, to mogą wręcz zaszkodzić? Nie chcę brzmieć jak malkontent, ale to jest trochę niepokojące, bo zaczyna wyglądać, że większość popularnych metod jest zbudowana odwrotnie do tego, co faktycznie działa.


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Fabianek zaszkodzić to mocne słowo. Bardziej: mogą zmarnować czas i wzmocnić poczucie, że 'z tobą coś jest nie tak, skoro nawet afirmacje na ciebie nie działają'. A to jest gorsze od wyjściowego problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to poczucie, że ze mną coś nie tak, mam po każdym tygodniu bez efektów. Myślałam, że robię za mało, za rzadko, za krótko. A tu wychodzi, że może po prostu zaczynam od złego miejsca.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Basienka i to jest właśnie ten moment, żeby się zatrzymać i sprawdzić punkt startowy zamiast dokładać kolejną warstwę. Ile masz punktów na tej skali, o której mówiła Malinowa, przy zdaniach, które teraz stosujesz?


Odpowiedz
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Blanka_D szczerze? Chyba dwa, maksymalnie trzy. Próbowałam zdań w stylu 'jestem wartościowa i zasługuję na miłość' i za każdym razem coś mi się w środku śmieje z politowaniem.


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Basienka ten wewnętrzny śmiech to jest bardzo ważna informacja, nie przeszkoda. On pokazuje, gdzie jest rzeczywisty poziom przekonania. Dwójka to znaczy, że zdanie jest za pięć kroków za daleko. Trzeba zejść do czegoś, na co umysł nie ma gotowej odpowiedzi 'nieprawda'.


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Malinowa a jak to zdanie ma wyglądać, żeby umysł nie miał gotowego kontrargumentu? Bo przy 'jestem wartościowy' od razu pojawia się lista dowodów przeciwnych. Przy 'skończyłem zadanie' też mogę powiedzieć 'ale i tak nic z tego nie wyszło'.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Sigilmistrz to jest właśnie ta granica między zdaniem sprawdzalnym a oceną. 'Skończyłem zadanie' jest faktem, nie podlega dyskusji. 'Nic z tego nie wyszło' to już interpretacja. Ucz się oddzielać fakt od oceny i zacznij od zdań, przy których umysł nie ma co interpretować.


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Blanka_D rozumiem, ale mam pytanie praktyczne. Jak długo zostać przy tych zdaniach faktycznych, zanim spróbuje się wejść wyżej? Czy to jest kwestia kilku dni, tygodni, czy to zupełnie indywidualne?


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Jola92 zupełnie indywidualne, ale jest jeden sygnał. Jak zaczynasz zauważać zdania faktyczne bez emocjonalnego zabarwienia w codziennym myśleniu, nie tylko podczas sesji, to znak. Nie chodzi o czas, chodzi o to, czy wchodzi w tło.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że komplikujemy prostą sprawę. Afirmacje działają przez powtarzanie i czas. Neuroplastyczność i tak dalej. Może po prostu ktoś jest niecierpliwy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Halszeczka.x niecierpliwość to jedno, ale tu mamy kogoś, kto ćwiczy kilka miesięcy i reakcja na krytykę nie drgnęła. Kilka miesięcy to nie jest niecierpliwość. Jeśli po kilku miesiącach nie ma żadnego przesunięcia w codziennych reakcjach, to coś strukturalnego blokuje. Samo powtarzanie nie wystarczy, jeśli mechanizm odrzucania działa szybciej niż powtarzanie dociera.


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Gustlik71 no dobra, ale skąd wiemy, że to 'mechanizm odrzucania', a nie po prostu za niska częstotliwość ćwiczenia? Może wystarczy robić to częściej?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Halszeczka.x częstotliwość nie pomoże, jeśli każde powtórzenie wzmacnia jednocześnie świadomość niezgodności. To trochę jak próba przekonania siebie głośniejszym mówieniem. Głośniej nie znaczy wiarygodniej.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego, o czym mówiłam wcześniej. Czyli jeśli przez kilka miesięcy byłam w tym wyciszeniu, to te miesiące były stracone? Czy cokolwiek z tego zostało?


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie wiem, czy stracone to właściwe słowo. Mnie w podobnej sytuacji pomogło spojrzenie na to inaczej: może przez te miesiące nauczyłam się obserwować własne reakcje, nawet jeśli przekonanie się nie zmieniło. To też coś, choć nie to, czego szukałam.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zgadzam się z Anusia_H w jednym - obserwacja to nie jest zero. Ale warto teraz zacząć od rzeczy konkretnej. Weź jedno zdanie z poziomu 6-7, nie tożsamościowe, raczej behawioralne, i zanotuj, jak na nie reagujesz za tydzień. Nie w trakcie sesji, ale w sytuacji, która normalnie wywoływała opór.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Blanka_D behawioralne, czyli co konkretnie? Możesz podać przykład, bo nie do końca rozumiem różnicę między tożsamościowym a behawioralnym w tym kontekście?


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Czarodka tożsamościowe to 'jestem wartościowa', behawioralne to 'potrafię powiedzieć nie i to jest w porządku'. Pierwsze mówi, kim jesteś, drugie mówi, co możesz zrobić. Umysł łatwiej przyjmuje zdania o działaniu niż zdania o byciu, bo działanie jest sprawdzalne.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Krokusik_53 to bardzo konkretne, dzięki. Ale mam jeszcze jedno pytanie do tej skali, o której mówiła Malinowa. Jeśli daję zdaniu 6, a po tygodniu daję mu już 4, bo coś się wydarzyło - zły dzień, krytyka w pracy - to znaczy, że cofam się, czy że skala w ogóle nie działa jako miara?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Fabianek cofnięcie na skali po trudnym dniu nie jest regresem w sensie, który niszczy pracę. To jest pomiar w innym kontekście. Skala nie mierzy stałego poziomu przekonania, ona mierzy dostępność przekonania w danej chwili. Jeśli po krytyce w pracy zdanie spada do 4, to znaczy, że przy stresie przekonanie jest mniej dostępne, a nie że go nie ma. Pytanie, które ma sens: ile czasu po tym zdarzeniu potrzeba, żeby wrócić do 6? Jeśli tydzień temu potrzebowałeś dwóch dni, a teraz potrzebujesz jednego, to jest postęp, nawet jeśli tego nie widzisz.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Malinowa to ciekawe ujęcie, bo ja traktowałem każde wahanie jako cofanie się. A jak mierzyć ten czas powrotu? Po prostu zapamiętywać, kiedy coś się stało i kiedy poczułem się z tym zdaniem znowu dobrze?


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Fabianek ja to robię przez krótkie notatki, dosłownie dwa zdania dziennie. Data, co się stało, jak się czuję z wybranym zdaniem na skali od 1 do 10. Przy takim zapisie po miesiącu widać trendy, których inaczej nie zauważysz.


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Sigilmistrz to brzmi jak dużo roboty na codzień. Nie wystarczy po prostu czuć, czy idzie lepiej czy gorzej?


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Halszeczka.x właśnie nie zawsze wystarczy, bo intuicja w tym obszarze bywa zawodna. Ludzie, którzy mają niskie poczucie wartości, mają też tendencję do zapamiętywania głównie złych momentów. Bez zapisu zewnętrznego możesz przez miesiąc robić postęp i nie zobaczyć go, bo trzy gorsze dni przykryją wszystko inne. To nie jest kwestia pilności, to kwestia tego, jak działa pamięć przy silnym przekonaniu negatywnym.


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Krokusik_53 no dobra, to rozumiem. Ale czy dwie notatki dziennie to nie jest nadmierne skupianie się na problemie? Może lepiej żyć normalnie i nie analizować każdego dnia?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Halszeczka.x to zależy, co rozumiesz przez normalne życie. Jeśli bez zapisu funkcjonujesz tak samo jak przez ostatnie kilka miesięcy bez efektu, to co ma się zmienić? Notatka to nie analizowanie problemu, to obserwowanie zmian. Różnica jest spora.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się, czy to, o czym mówi Krokusik_53, dotyczy też mnie. Przez te miesiące nie prowadziłam żadnych notatek. Miałam wrażenie, że czuję postęp, ale teraz gdy o tym myślę, to może po prostu nie pamiętam tych gorszych momentów na tyle dobrze, żeby porównać?


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie się podobna historia przytrafiła. Przez jakiś czas byłam pewna, że idzie lepiej, a potem w trudniejszym momencie wyszło, że wróciłam dokładnie do punktu startowego. Notatki nie rozwiązują wszystkiego, ale przynajmniej masz coś konkretnego zamiast własnego wrażenia, które może się mylić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Anusia_H i jak to odkryłaś, że wróciłaś do punktu startowego? Przez porównanie z notatkami, czy przez jakieś konkretne zdarzenie?


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Jola92 przez zdarzenie. Ktoś mnie skrytykował przy innych i moja reakcja była identyczna jak rok wcześniej, zanim w ogóle zaczęłam pracę z afirmacjami. Jakbym nic nie robiła. To było przykre odkrycie, ale zaczęłam wtedy prowadzić dziennik właśnie po to.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

To, co pisze Anusia_H, trochę mnie przeraża. Że można miesiącami robić coś i być w tym samym miejscu bez żadnego sygnału, że coś nie działa. Jak w ogóle wcześniej to zauważyć, nie czekając na jakiś nieprzyjemny test?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Basienka jest jeden sygnał, który pojawia się wcześniej niż takie testy. Sprawdź, jak reagujesz na komplementy. Nie czy je przyjmujesz grzecznie, ale co się dzieje w środku po tym, jak ktoś mówi coś dobrego o tobie. Jeśli pierwsza reakcja to szukanie dziury w tym, co powiedziano, albo myśl w stylu 'nie wiedzą, jaka jestem naprawdę', to jest wyraźny sygnał, że przekonanie nie drgnęło niezależnie od afirmacji.


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Malinowa u mnie tak jest prawie zawsze z komplementami. Słyszę coś dobrego i od razu myślę, że ta osoba albo czegoś chce, albo po prostu nie zna mnie wystarczająco dobrze. Czy to znaczy, że afirmacje, które robię, w ogóle nie wchodzą?


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Czarodka nie znaczy, że nie wchodzą w ogóle, ale znaczy, że mechanizm odrzucania działa też przy pozytywnych bodźcach z zewnątrz, nie tylko przy afirmacjach. To jest spójna całość. Pytanie, od jak dawna to u ciebie tak działa i czy pamiętasz moment, kiedy było inaczej?


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Krokusik_53 szczerze, to nie pamiętam. Chyba zawsze tak miałam, przynajmniej odkąd pamiętam. Nie wiem, czy kiedykolwiek było inaczej.


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Czarodka jeśli tak jest od dawna, to praca z samymi afirmacjami może nie wystarczyć jako jedyne sposób. Nie mówię, żeby rezygnować, ale jeśli schemat jest głęboko zakorzeniony i nie pamiętasz jego początku, to same powtórzenia zdań mają pod górę. Może warto równolegle zapytać siebie, skąd w ogóle pochodzi to przekonanie, zamiast skupiać się wyłącznie na zastępowaniu go nowym.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Gustlik71 a jak to zapytać? Masz na myśli jakiś konkretny sposób, czy chodzi o ogólne zastanowienie się nad tym?


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Fabianek na przykład pisanie bez cenzury, dosłownie strumień myśli na papier, kiedy zadajesz sobie pytanie: 'skąd wiem, że nie jestem wystarczający?'. Nie szukasz odpowiedzi rozumem, tylko piszesz wszystko, co się pojawia, przez kilka minut bez zatrzymywania. Często wychodzą rzeczy, których nie oczekujesz, wspomnienia albo zdania, które kiedyś usłyszałeś i gdzieś zostały.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś z was próbował połączyć to, o czym mówi Gustlik71, z afirmacjami jednocześnie? To znaczy w tej samej praktyce najpierw pisanie skąd pochodzi przekonanie, a potem afirmacja jako odpowiedź na to, co wyszło? Zastanawiam się, czy to nie jest bardziej sensowny porządek niż samo powtarzanie.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

próbowałam czegoś podobnego przez kilka tygodni. Najpierw pisałam skąd pochodzi przekonanie, a potem układałam afirmację jako bezpośrednią odpowiedź na to, co wyszło. Nie z głowy, ale właśnie z tego, co wypisałam. I powiem ci, że te afirmacje były zupełnie inne niż te, których używałam wcześniej. Bardziej osobiste, mniej ogólne. Ale nie wiem, czy to działa szybciej, czy tylko inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Anusia_H i te afirmacje, które wtedy układałaś, czułaś je inaczej podczas powtarzania? Pytam, bo to kluczowe. Można mieć idealne zdanie, które jest trafne, a mimo to powtarzać je zupełnie mechanicznie.


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Gustlik71 tak, czułam je inaczej, ale to trwało może dwa, trzy dni. Potem znowu wchodził automatyzm. Więc chyba trzeba co jakiś czas wracać do tego pisania od nowa, żeby zdanie nie zwietrzało.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

To, co opisuje Anusia_H, to klasyczny problem z tak zwanym habituacją. Mózg przestaje reagować na bodziec, który jest zbyt powtarzalny. Dlatego to samo zdanie po tygodniu działa słabiej niż pierwszego dnia, nie dlatego, że jest złe, ale dlatego, że stało się tłem. Trzeba je co jakiś czas modyfikować, lekko, żeby zachować świeżość reakcji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Blanka_D a jak bardzo lekko? Bo bałbym się, że zmienię zdanie i stracę to, co było w starym. Czy wystarczy np. zmienić kolejność słów?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Fabianek kolejność słów to za mało, bo mózg rozpoznaje ten sam wzorzec. Chodzi raczej o zmianę perspektywy. Zamiast 'jestem wystarczający' możesz powiedzieć 'mam prawo zajmować miejsce' albo 'moje zdanie ma znaczenie'. To samo przekonanie, ale inna brama wejściowa.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Dodam do tego, co mówi Blanka_D. Chodzi o to, żeby afirmacja trafiała za każdym razem w coś żywego, nie w schemat. Dlatego sama metoda Eremitki, czyli pisanie skąd pochodzi przekonanie i potem budowanie afirmacji z odpowiedzi, ma sens właśnie dlatego, że za każdym razem możesz dotknąć innego kawałka tego samego problemu. A każdy kawałek wymaga innego zdania.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Czyli w praktyce to miałoby wyglądać tak: siadam, pytam siebie skąd wiem, że nie jestem wystarczająca, wypisuję co wychodzi, i z tego buduję zdanie na ten dzień? I tak każdego dnia na nowo, zamiast mieć jedną stałą afirmację?


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

mniej więcej tak, ale nie musisz codziennie od zera. Możesz mieć trzy, cztery zdania bazowe i rotować je, a pisanie robić raz, dwa razy w tygodniu, żeby sprawdzić, czy coś się przesunęło. Codzienne głębokie pisanie o tym samym może być wyczerpujące.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Krokusik_53 ale skąd wiesz, kiedy coś się przesunęło? Po czym to poznać, jeśli nie prowadzi się codziennych notatek?


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Halszeczka.x po tym, co wychodzi przy pisaniu. Jeśli tydzień temu pisałaś 'nie jestem wystarczająca, bo zawsze mówię za dużo' a po kilku dniach piszesz 'nie jestem wystarczająca, bo nie potrafię się skupić', to już jest zmiana. Różne twarze tego samego przekonania. Postęp nie polega na tym, że przekonanie znika, tylko że zaczynasz widzieć jego kolejne warstwy.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie to ciekawi, bo ja mam jedno przekonanie, ale przy każdym pisaniu wychodzi to samo. Dosłownie te same zdania. Czy to znaczy, że stoję w miejscu, czy że to przekonanie jest po prostu bardzo centralne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Czarodka te same zdania mogą znaczyć różne rzeczy. Jeśli piszesz to samo i czujesz przy tym tak samo, to pewnie stoisz. Ale jeśli piszesz to samo, a ładunek emocjonalny jest mniejszy niż wcześniej, to jest postęp, tylko niewidoczny na poziomie słów. Jak reagujesz emocjonalnie, kiedy to wypisujesz?


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Malinowa nie wiem, chyba tak samo. Trochę ciężko. Ale może nie zwracałam na to uwagi wystarczająco. Spróbuję przy następnym razie bardziej się temu przyglądać.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do tego, o czym pisała Eremitka na początku. Zastanawia mnie jedna rzecz: czy to połączenie pisania i afirmacji nie wymaga dużo więcej czasu niż sama afirmacja? Bo o ile samo powtarzanie zdania można robić przy kawie, o tyle pisanie bez cenzury i szukanie odpowiedzi to już inna skala zaangażowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Sigilmistrz właśnie to mnie hamuje. Mam wrażenie, że jak czegoś nie zrobię porządnie, to w ogóle nie robię. A takiej pracy porządnie to może raz w tygodniu, nie codziennie. I teraz nie wiem, czy raz w tygodniu to wystarczająco, czy za rzadko, żeby w ogóle coś ruszyło.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

raz w tygodniu przy takim pisaniu to naprawdę nie jest mało. Problem z codziennymi afirmacjami bez tego podłoża jest taki, że możesz powtarzać zdanie przez rok i nic się nie zmieni, bo nie ma nic, do czego to zdanie ma trafić. Raz w tygodniu głębiej jest moim zdaniem lepsze niż codziennie płytko.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie może trochę z boku. Czy to, o czym mówicie, pisanie skąd pochodzi przekonanie, szukanie warstw i tak dalej, to jest jeszcze afirmacja, czy to już coś innego? Bo ja rozumiałam afirmacje jako po prostu powtarzanie pozytywnych zdań, a to brzmi bardziej jak terapia pisaniem.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Basienka to dobre pytanie i myślę, że granica jest tutaj celowo rozmyta. Samo powtarzanie zdań to jedna warstwa pracy. Ale bez zrozumienia, co stoi za przekonaniem, afirmacja działa jak malowanie ściany bez szpachlowania. Można to robić, tylko efekt będzie powierzchowny. Pisanie skąd pochodzi przekonanie to nie terapia, to po prostu przygotowanie gruntu.


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Blanka_D ale gdzie wtedy jest granica? Bo jeśli zaczynam od pisania o tym, skąd mam przekonanie, że nie jestem wystarczająca, to mogę się przy tym wygrzebać w całą historię życia. I co wtedy z afirmacją, odkładam ją na koniec? Pyta, bo sama mam tendencję do wchodzenia za głęboko i potem zamiast praktyki mam sesję analizowania siebie przez godzinę.


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Blanka_D rozumiem metaforę ze szpachlowaniem, ale mam wrażenie, że jak zaczynam kopać w to, skąd mam przekonanie, to bardzo szybko tracę z oczu samą afirmację. Siedzę z tym pisaniem pół godziny i kończy mi się czas, więc zdanie powtarzam już na szybko, prawie mechanicznie. I zastanawiam się, czy w takim trybie pisanie w ogóle coś daje, czy tylko wyczerpuje.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Jola92 jeśli zostaje ci mało czasu na afirmację, to może proporcje są odwrócone. Pisanie ma być wstępem, nie głównym daniem. Kwadrans wystarczy, żeby wyciągnąć jedno konkretne zdanie, z którego potem budujesz afirmację. Jeśli zajmuje ci pół godziny, to albo idziesz za głęboko, albo piszesz za dużo. Ile zdań piszesz zazwyczaj podczas takiej sesji?


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Blanka_D nie liczyłam, ale dużo. Piszę dopóki coś nie wychodzi. Czasem to są trzy zdania, czasem strona.


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Jola92 strona to rzeczywiście dużo jak na wstęp. Ale powiem szczerze, ja sama czasem potrzebuję tej strony, żeby w ogóle dotrzeć do czegoś prawdziwego. Problem jest wtedy, gdy po tej stronie jesteś tak zmęczona, że afirmacja jest już tylko formalnością. Może spróbuj postawić sobie limit, nie czasowy, tylko objętościowy. Na przykład: piszę do momentu, gdy pojawia się pierwsze zdanie, które mnie zatrzymuje. Nie dalej.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Krokusik_53 a skąd wiadomo, że to to zdanie? Bo mi się zdarza, że każde zdanie mnie jakoś zatrzymuje i nie mam pojęcia, które jest tym właściwym.


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Fabianek to raczej chodzi o coś, co czujesz w ciele, nie w głowie. Jak przeczytasz zdanie i masz takie drobne napięcie albo coś jakby niechęć do czytania dalej, to właśnie to jest to miejsce. Emocje zawsze powiedzą szybciej niż analiza.


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Halszeczka.x z grubsza tak, ale uważałabym z tym upraszczaniem. Napięcie w ciele może znaczyć, że dotknęłaś czegoś ważnego, ale może też znaczyć, że po prostu się boisz iść dalej albo że to zdanie jest zwykłą projekcją lęku, który nie ma związku z przekonaniem o własnej wartości. Sama reakcja ciała nie wystarczy, żeby zdecydować, że to jest właściwe miejsce. Potrzebne jest jeszcze chwila zatrzymania i sprawdzenie, czy to zdanie jest prawdziwe, czy tylko nieprzyjemne.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: