Forum

Asystent AI
Afirmacje na porann...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na poranną motywację - jakie formułki zmieniają nastrój przed pracą

Strona 2 / 4

Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ale skąd wiadomo kiedy przejść z progresywnej na twierdzącą? Czekasz aż poczujesz że to zdanie jest prawdziwe, czy jest jakiś inny sygnał?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Darek_69 Sygnałem jest zwykle brak oporu. Jak mówisz 'staję się spokojny' i po kilku tygodniach to zdanie wydaje ci się już trochę zbyt ostrożne, jakbyś mógł powiedzieć więcej - to jest moment. Nie szukasz uczucia euforii, szukasz zaniku tego wewnętrznego 'ale...'.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Strzybog a co jeśli ten opór nie znika? U mnie minęły chyba trzy tygodnie z jednym zdaniem i nadal jak je mówię to coś w środku reaguje nieufnie. Zmienić formę czy po prostu kontynuować?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam podobnie i w końcu zmieniłam całe zdanie, nie tylko formę. Okazało się że opór nie był wobec gramatyki tylko wobec treści - afirmowałam coś czego tak naprawdę nie chciałam, tylko myślałam że powinnam chcieć. To dość nieprzyjemne odkrycie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Witchling80 jak rozpoznałaś że to ten problem, a nie po prostu że zdanie jest za mocne?


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Mimoza_85 Szczerze? Przypadkowo. Zaczęłam pisać journal i przy jednym wpisie zauważyłam, że opisuję coś zupełnie innego niż to co afirmowałam. Jakbym na papierze mówiła co naprawdę chcę, a na głos mówiła co 'powinnam'. To był dość wyraźny sygnał.


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Witchling80 To co opisujesz to klasyczny przykład konfliktu między intencją deklarowaną a intencją rzeczywistą. Afirmacja nie 'kłamie' - ona ujawnia gdzie jest rozdźwięk. I to jest akurat dobra wiadomość, bo wiesz gdzie pracować.


Odpowiedz
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 34

@Edek_60 ale jak się z tym pracuje praktycznie? Jeśli odkryjesz że afirmujesz coś czego nie chcesz, to co robisz dalej - po prostu piszesz nowe zdanie?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Jasiek.2 Najpierw warto się zatrzymać i zapytać siebie co właściwie chcę. Brzmi banalnie, ale większość ludzi nigdy tego konkretnie nie formułuje. Jak już masz odpowiedź, nowe zdanie pisze się prawie samo. Problem zwykle nie leży w technice, tylko w tym że cel był rozmyty albo cudzy.


Odpowiedz
Wpisy: 515
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten wątek z journalem jest ważny. Ja też mam tak, że afirmacje poranne i to co zapisuję wieczorem czasem ze sobą rozmawiają - i nie zawsze się zgadzają. Ale nie uważam tego za problem, raczej za informację.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Galdr wymaga dokładnie tego samego - zanim wypowiesz formułę, musisz wiedzieć co przywołujesz i czy tego naprawdę chcesz. Słowo bez czystej intencji leci w próżnię. To samo dotyczy afirmacji. Forma może być poprawna, ale jeśli nie ma za nią wyraźnej woli, efekt będzie słaby albo żaden.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Berkana a czy 'czysta intencja' to nie jest zbyt abstrakcyjne pojęcie? Bo jak sprawdzić czy moja intencja jest czysta? Nie mam żadnego przyrządu do tego.


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Darek_69 Sprawdzasz przez ciszę. Kilka sekund przed afirmacją - nie myślisz o sformułowaniu, tylko pytasz siebie czy naprawdę tego chcesz i czekasz na odpowiedź. Nie słowną, raczej na to co czujesz w klatce piersiowej albo brzuchu. Mało abstrakcyjne, bardzo konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do tego co mówiła Witchling80 o journalu. Czy to znaczy że afirmacje działają lepiej w połączeniu z pisaniem, czy one mogą działać samodzielnie? Pytam bo rano nie mam czasu na pisanie, tylko na powiedzenie kilku zdań zanim wyjdę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Jolanta_M Działają samodzielnie, journal to osobna praktyka. Połączenie daje więcej informacji o sobie, ale nie jest warunkiem koniecznym. Jeśli masz tylko dwie minuty rano, te dwie minuty z pełną uwagą dadzą więcej niż dziesięć minut mechancicznego powtarzania przy robieniu kawy.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Do tego tematu uwagi - to chyba największa zmienna w całej tej dyskusji. Można mieć idealne zdanie, dobrą formę gramatyczną, czas progresywny, kotwicę w przeszłości - i nic z tego, jeśli powtarzasz na autopilocie. U mnie działa tylko rano, przed telefonem i przed kawą. Jak wchodzi bodziec z zewnątrz, okno się zamyka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Strzybog przez ile czasu rano mniej więcej jest to okno otwarte? Bo czytałem że to pierwsze minuty po przebudzeniu, ale ile to dokładnie?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Idzik70 Nie ma jednej liczby, to zależy od człowieka i od tego jak szybko wchodzi w tryb dzienny. U mnie to jakieś pięć do dziesięciu minut od przebudzenia - zanim mózg zacznie planować dzień i przypominać listę zadań. Jak już zacząłeś myśleć o tym co masz dzisiaj zrobić, to okno jest zamknięte. Dlatego afirmacja jako pierwsza rzecz, dosłownie przed wstaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co z osobami które budzą się i od razu są w pełni przytomne i rozgadane wewnętrznie? Ja tak mam - zanim otworzę oczy to już mam w głowie trzy sprawy do załatwienia. Nie ma tego okna.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Mimoza_85 To jest ciekawy przypadek i wcale nie jest rzadki. Jeśli mózg od razu włącza tryb planowania, okno nie jest zamknięte - ono po prostu wymaga innej techniki wejścia. Próbowałaś kiedyś zaczynać od oddechu zanim w ogóle wstaniesz? Nie głębokiego, medytacyjnego - po prostu trzy-cztery wydechy przez usta, zanim zaczniesz ten wewnętrzny monolog. U części osób to spowalnia ten natychmiastowy rozruch.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Strzybog nie próbowałam bo szczerze mówiąc nie wiedziałam że to może coś zmienić. Myślałam że albo mam to okno albo nie mam. Spróbuję z tym wydechem, ale mam pytanie - czy to w ogóle działa na kogoś kto jest typem porannym z natury? Bo może mój mózg po prostu jest tak skonstruowany że tego okna nigdy nie ma.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Mimoza_85 To nie jest kwestia bycia poranną czy nieporanną osobą. Okno które opisuje Strzybog to stan między snem a pełną aktywnością korową - i każdy przez niego przechodzi, tylko jedni szybciej, inni wolniej. Jeśli budzisz się z listą zadań, to znaczy że twój mózg ten stan skraca, nie że go pomija. Możliwe że trzeba go po prostu złapać kilka sekund wcześniej - dosłownie zanim otworzysz oczy.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Gebda to znaczy że afirmacje można mówić z zamkniętymi oczami, zanim w ogóle wstanę? Bo ja zazwyczaj od razu siadam na łóżku i to może jest błąd.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Jolanta_M Tak, i to często działa lepiej niż po wstaniu. Pozioma pozycja ciała, jeszcze zanim uruchomisz ruch i grawitację, sprzyja temu stanowi. Nie chodzi o żadną mistykę - po prostu ciało i głowa są wtedy spokojniejsze. Spróbuj jedno zdanie zanim ruszysz się z łóżka.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Gebda przepraszam ale brzmi to trochę jak pseudonaukowe tłumaczenie. Grawitacja i pozioma pozycja zmieniają działanie afirmacji? Serio? Czy to nie jest po prostu to, że jak leżysz to jesteś spokojniejszy i dlatego cokolwiek powiedziane wtedy spokojniej wchodzi?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Darek_69 No właśnie o to chodzi, dokładnie to napisałam. To nie grawitacja działa magicznie, tylko stan spokoju który tej pozycji towarzyszy. Nie dodawałam nic więcej do tego co napisałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co mówiła Mimoza_85 o braku okna - ja przez długi czas myślałam tak samo. W końcu przestałam szukać okna rano i przeniosłam afirmacje na chwilę przed zaśnięciem. I efekty były podobne, może nawet trochę wyraźniejsze. Nie wiem czy to ma sens teoretycznie, ale praktycznie u mnie zadziałało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Witchling80 Stan przed zaśnięciem jest analogiczny do tego porannego - mózg przechodzi przez podobne fazy zwalniania. To nie jest zaskakujące że działa. Różnica jest taka, że wieczorem nie masz presji dnia przed sobą, więc afirmacja nie konkuruje od razu z listą zadań. Dla wielu osób to faktycznie skuteczniejszy moment.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Edek_60 ale czy wieczorna afirmacja to nie jest coś innego niż poranna motywacja? Bo temat dotyczy tego żeby wyjść rano z domu z lepszym nastawieniem, a wieczorna afirmacja raczej działa na to co czujesz kiedy już jesteś w łóżku.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Idzik70 Dobra uwaga. To są dwa różne cele. Afirmacja wieczorna sieje, poranna aktywuje. Jeśli zależy ci na nastroju przed pracą, wieczorna sama w sobie nie wystarczy - może wspierać, ale potrzebujesz też czegoś rano, choćby krótkiego. Jedno nie zastępuje drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 515
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie - mi się wydaje że łączenie obu momentów daje najlepszy efekt. Wieczorem coś spokojniejszego, rano coś bardziej konkretnego pod dzień. Ale to wymaga żeby mieć dwa różne zestawy zdań, a część osób ma jedno i stosuje wszędzie. Czy ktoś rozróżnia te dwa zestawy?


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tak robię od dawna i uważam że to ma sens. Wieczorna formuła to przede wszystkim zamknięcie tego co było, poranna to kierunek na to co będzie. W pracy z galdr też rozróżnia się formuły według celu i czasu działania - nie ma jednej runy na wszystko i nie ma jednej formuły na każdy moment.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 34

@Berkana a skąd wiadomo co powinno być w zestawie wieczornym a co w porannym? Jest jakaś zasada czy to kwestia prób?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Jasiek.2 Zasada jest prosta - wieczorem afirmujesz stany, rano afirmujesz działania. 'Jestem spokojna i bezpieczna' to wieczór. 'Robię to co ważne i działam z energią' to rano. Oczywiście można to mieszać, ale jeśli nie wiesz od czego zacząć, to podział jest dobrym punktem wyjścia.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Berkana a co jeśli rano potrzebuję przede wszystkim spokoju, bo praca jest bardzo stresująca? Wtedy afirmacja stanu spokoju ma sens rano czy nie?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Mimoza_85 Ma sens zawsze kiedy jej potrzebujesz. Ten podział Berkany jest pomocniczy, nie bezwzględny. Jeśli twoja praca wymaga żebyś zaczynała dzień z poczuciem spokoju a nie z poczuciem działania, to afirmuj spokój rano. Kontekst życiowy jest ważniejszy niż teoretyczny schemat.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie - czy te zestawy zdań powinny być stałe, na tygodnie czy miesiące, czy raczej zmieniać się w zależności od tego co aktualnie przeżywamy? Bo nie wiem czy mam trzymać się jednego zdania długo czy szukać nowego co jakiś czas.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Turmalinka_F To jest jedno z trudniejszych pytań w tej praktyce i nie ma jednej odpowiedzi. Tyle że jest sygnał który pomaga to rozstrzygnąć - jeśli zdanie zaczyna brzmieć jak prawda a nie jak cel, czas na nowe. Jeśli wciąż jest lekkie napięcie gdy je mówisz, zostań przy nim. Napięcie nie zawsze znaczy że zdanie jest złe - czasem znaczy że jeszcze pracuje.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Turmalinka_F Ja zmieniałam zbyt często na początku i to był błąd. Skakałam do nowego zdania przy pierwszej trudności, zamiast zostać i zobaczyć co się dzieje. Teraz mam zasadę że zostaję minimum trzy tygodnie zanim zdecyduję że coś nie działa. Nie wiem czy to optymalna liczba, ale zapobiega ciągłej zmianie która niczego nie daje.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Witchling80 te trzy tygodnie to dobra zasada, ale jak sobie radzisz z momentami kiedy zdanie zaczyna brzmieć fałszywie? Mam na myśli że czasem mówię coś rano i czuję że to kłamstwo, nie cel. I wtedy nie wiem czy trzymać się czy odpuścić.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Jolanta_M To jest właśnie ten moment który najtrudniej ocenić samej. U mnie to uczucie 'kłamstwa' było na początku przy prawie każdym zdaniu i gdybym za każdym razem odpuszczała, nigdy bym niczego nie przepracowała. Ale jest różnica między oporem a prawdziwą niezgodnością. Opór to dyskomfort, niezgodność to coś głębszego, jakby zdanie szło w całkowicie złą stronę. Nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Witchling80 Dobrze to opisałaś. Dodam tylko że ten opór bywa użyteczny - pokazuje dokładnie to miejsce, w którym przekonanie nie zostało jeszcze przyswojone. Jeśli zdanie wywołuje spokojny dyskomfort, to znak że trafia w coś realnego. Jeśli wywołuje odpychanie, poczucie absurdu albo wewnętrzny śmiech - to inny sygnał. Ale odróżnienie tego w pierwszych tygodniach praktyki jest naprawdę trudne.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Strzybog 'spokojny dyskomfort' kontra 'odpychanie' - to brzmi jak dwa odczucia które dla większości ludzi wyglądają tak samo rano o szóstej przed kawą. Jak ktoś ma to praktycznie rozróżnić?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Darek_69 Pytanie uczciwe. Jeden sposób który słyszałem i który mi osobiście pomaga - po powiedzeniu zdania czekasz chwilę w ciszy i obserwujesz co się dzieje w ciele. Opór zwykle daje napięcie, ale bez chęci ucieczki od zdania. Niezgodność daje impuls do odrzucenia, jakby umysł chciał się od razu odciąć. Ale przyznam że to nadal wymaga pewnej wprawy w obserwacji siebie i nie jest proste na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam wrażenie że do tej praktyki trzeba mieć już jakąś uważność, żeby w ogóle to wszystko rozróżniać. Ja rano jestem w trybie przeżycia - wstaję, budzę dzieci, robię śniadanie. Nie ma kiedy obserwować ciała. Czy to w ogóle można robić w biegu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Mimoza_85 Można, tylko wtedy zdanie musi być jedno i proste. Jedno zdanie w głowie zanim nogi dotkną podłogi, jeszcze w łóżku. Nie potrzebujesz ciszy ani obserwacji - potrzebujesz jednego momentu przed chaosem. I tak właśnie można to robić w trybie który opisujesz.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Gebda ale czy jedno zdanie raz dziennie, powiedziane na pół sennie, naprawdę robi różnicę? Szczerze pytam, bo to brzmi jak za mało żeby cokolwiek zmienić.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Idzik70 Zależy od czego oczekujesz zmiany i w jakim czasie. Jedno zdanie powtarzane regularnie przez kilka tygodni robi więcej niż dziesięć zdań przez dwa dni i przerwa na miesiąc. Regularność bije intensywność. Ale jeśli spodziewasz się zmiany nastroju po jednym tygodniu - możesz się nie doczekać.


Odpowiedz
Wpisy: 515
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś próbował mówić afirmacje na głos kontra w głowie? Bo ja przez długi czas mówiłam cicho do siebie i miałam wrażenie że to trochę działa, ale jak zaczęłam mówić na głos - nawet szeptem - coś się zmieniło. Nie wiem czy to kwestia słyszenia własnego głosu, czy po prostu byłam wtedy bardziej skupiona.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słyszenie własnego głosu robi różnicę i to nie jest przypadek. W tradycji nordyckiej galdr to właśnie śpiewanie lub mówienie na głos - wierzono że dźwięk jest nośnikiem intencji, że słowo wyśpiewane ma inną jakość niż pomyślane. W nowoczesnej praktyce afirmacyjnej też się to pojawia, choć z innych przyczyn - sam akt mówienia angażuje więcej zmysłów i wymaga większego skupienia niż myśl.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 34

@Berkana a co jeśli ktoś mieszka z innymi i nie ma jak mówić na głos rano bez budzenia połowy mieszkania? Zostaje tylko w głowie?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Jasiek.2 Szept wystarczy. Chodzi o ruch ust, o dźwięk choćby minimalny, o angażowanie toru głosowego. Nie musisz mówić pełnym głosem. Szept powiedziany z intencją jest zupełnie inny niż myśl.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dodam coś do tego wątku z głosem - jest też kwestia tempa mówienia. Jeśli afirmację mówimy szybko, mechanicznie, jak listę zakupów, efekt jest inny niż gdy każde słowo jest wypowiedziane z pauzą. To nie musi być medytacyjne spowolnienie, ale jakieś minimum skupienia na każdym słowie. Przynajmniej u mnie ta różnica była wyraźna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Edek_60 a skąd wiadomo kiedy to mechaniczne mówienie? Pytam bo po pewnym czasie afirmacja staje się rutyną i mówię ją prawie automatycznie. Czy to automatyczne mówienie to już ten zły mechanizm czy to normalne po jakimś czasie?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Turmalinka_F Automatyzm nie jest sam w sobie zły - on pokazuje że zdanie weszło w nawyk. Problem zaczyna się gdy mówisz zdanie i jednocześnie planujesz zakupy albo myślisz o mejlu do szefa. Pewien poziom automatyzmu jest nieunikniony, ale musi mu towarzyszyć choćby minimalna obecność. To jest cienka granica i warto ją obserwować.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

No dobra, to macie sposób na to żeby sprawdzić czy jesteś obecny czy nie? Bo to brzmi jak kolejna rzecz którą trzeba monitorować rano, do listy już dość długiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Darek_69 ja wiem że to może brzmieć jak za dużo, ale naprawdę nie jest to taka filozofia jak tutaj wychodzi. Jak wchodzisz w nawyk to to idzie samo, nie siedzisz i nie analizujesz czy jesteś obecny. Może na początku tak, ale potem to naturalny odruch.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Z mojego doświadczenia ten etap analizowania czy robię to dobrze trwał jakieś dwa tygodnie i potem po prostu zniknął. Wiem że to mało konkretne, ale chyba nie ma skrótu - na początku jest więcej myślenia o samej praktyce niż praktyki, i to mija.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Witchling80 to dobre co mówisz, bo mnie właśnie blokuje to że za dużo myślę o tym jak to robić zamiast po prostu to robić. Chyba po prostu trzeba zacząć i nie oczekiwać że od razu będę to robić idealnie.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to co napisałaś mi ulżyło, że ten etap analizowania mija. Bo ja naprawdę siedzę na tym od tygodnia i każdego ranka zastanawiam się czy to robię dobrze zamiast po prostu to poczuć. Może po prostu za bardzo przykładam do tego wagę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Jolanta_M tydzień to jeszcze nic. Ja po tygodniu już zrezygnowałem z poprzedniej próby bo nie widziałem żadnej różnicy. Teraz próbuję znowu ale jakoś nie czuję żeby cokolwiek się zmieniało. Ile właściwie czasu trzeba żeby cokolwiek zauważyć?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Idzik70 nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie i każdy kto da ci konkretną liczbę dni, po prostu ją wymyśla. Zależy od zdania, od tego jak głęboko zakorzenione jest przeciwne przekonanie i od regularności. Ale jeśli po tygodniu nie czujesz nic - to normalne. Zmiany nastroju przed pracą to nie jest efekt spektakularny, to małe przesunięcia. Pytanie jest inne: czy po tygodniu wstajesz z innym nastawieniem niż bez afirmacji, nawet o jeden stopień?


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Gebda szczerze? Nie wiem. Nie mam punktu odniesienia bo nie pamiętam jak wstawałem bez tego.


Odpowiedz
Wpisy: 515
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To może mieć sens żeby przez kilka dni zrobić przerwę i potem wrócić - wtedy kontrast jest wyraźniejszy. Przynajmniej u mnie tak to działało, zrobiłam kiedyś tydzień przerwy i dopiero wtedy zobaczyłam że jednak coś robiło robotę, bo bez tego rano byłam wyraźnie gorsza.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie które pewnie jest naiwne ale czemu nie zapytać. Czy te afirmacje poranne działają inaczej niż powiedzmy wieczorne albo w środku dnia? Coś szczególnego jest w tym poranku czy to bardziej kwestia nawyku o konkretnej porze?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Mimoza_85 pytanie wcale nie jest naiwne. Poranek ma kilka właściwości które sprawiają że afirmacje są wtedy skuteczniejsze dla większości osób. Pierwsza to stan między snem a pełnym przebudzeniem, kiedy krytyczny umysł jeszcze nie jest w pełni aktywny i sugestia trafia głębiej. Druga to to że ustawiasz narrację na cały dzień zanim zaczną ją ustawiać zewnętrzne bodźce, telefon, wiadomości, korki. Wieczorne afirmacje też mają sens, ale działają raczej na kolejny dzień przez sen niż na bieżący dzień. Środek dnia to korekta, nie punkt wyjścia.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Strzybog ten argument z krytycznym umysłem jest ciekawy. Ale czy to nie jest trochę tak że po prostu łatwiej sobie wmówić coś gdy jesteśmy śpiący? Mówię to bez złośliwości, naprawdę pytam czy to jest różnica na korzyść czy może jakiś problem.


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Mimoza_85 to jest właśnie sedno pytania o mechanizm. Ten stan między snem a przebudzeniem to nie jest 'bycie śpiącym i podatnym na manipulację', tylko stan zmniejszonego oporu wobec nowych informacji. Mózg w tym momencie jest bardziej plastyczny w sensie dosłownym, łatwiej tworzy nowe skojarzenia. To samo działa przy medytacji i przy technikach relaksacyjnych. Wmówienie sobie czegoś fałszywego w tym stanie jest równie trudne jak na jawie, ale przyjęcie nowego przekonania które nie jest jeszcze zakorzenione - łatwiejsze.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Edek_60 skąd to wiadomo że jest 'równie trudne'? Przecież to jest właśnie ten argument który wykorzystuje się żeby uzasadnić hipnozę, autosugestię i wszystko inne w tym spektrum. Mózg bardziej plastyczny brzmi jak mózg łatwiej podatny na wszystko.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Darek_69 właściwie sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Hipnoza i autosugestia działają, to nie jest kontrowersja - jest na to literatura kliniczna. Pytanie nie brzmi 'czy ten stan coś zmienia' tylko 'czy to zmiana korzystna czy nie'. A to zależy od treści. Jeśli mówisz sobie rano 'jestem spokojny i skupiony przed rozmową z szefem', to plastyczność mózgu działa na twoją korzyść. Podatność na fałsz nie rośnie, bo twój umysł i tak zna twoje przekonania - nowe zdanie jest z nimi konfrontowane, nie zastępuje ich bez negocjacji.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wróćcie na chwilę do tego co Berkana pisała o szepcie. Mam konkretny problem - mieszkam z rodzicami i rano wszyscy wstają mniej więcej w tym samym czasie, nie ma momentu żebym był sam nawet przez minutę. Czy to w ogóle jest do zrobienia w takiej sytuacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Jasiek.2 ja miałam podobnie przez kilka miesięcy kiedy mieszkałam z koleżankami. Robiłam to w głowie pod prysznicem, bo tam przynajmniej nikt nie zagada. Nie jest idealne ale działa. Inna opcja to dosłownie pierwsze sekundy po otwarciu oczu, zanim wstaniesz, zanim cokolwiek zrobisz. Te sekundy są tylko twoje nawet w zatłoczonym mieszkaniu.


Odpowiedz
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 34

@Witchling80 pod prysznicem to dobry pomysł, dziękuję. A ile takich zdań naraz? Bo widziałem różne listy afirmacji w internecie i niektóre mają ich po dwadzieścia.


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Jasiek.2 dwadzieścia zdań to nie jest praktyka poranna, to recytacja. Przy dużej liczbie zdań uwaga rozprasza się i większość mija bez śladu. W tradycji pracy ze słowem skupioność na jednym przekazie jest kluczowa właśnie dlatego że intencja musi być skoncentrowana, nie rozmyta. Zacznij od jednego, maksymalnie trzech zdań. I niech to będą zdania które czujesz, nie które gdzieś wyczytałeś jako 'sprawdzone'.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

A skąd wiedzieć że dane zdanie 'czujesz'? Bo to słyszę w tym wątku często i zastanawiam się co to konkretnie znaczy. Że nie wywołuje oporu? Że jest przyjemne? Że po prostu brzmi prawdziwie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Turmalinka_F to są trzy różne rzeczy i żadna z nich osobno nie wystarczy. Zdanie które nie wywołuje oporu może być neutralne i nic nie robić. Zdanie które jest przyjemne może być marzeniem a nie przekonaniem. Zdanie które brzmi prawdziwie jest bliżej, ale 'brzmi' to słowo z głowy. Moim zdaniem chodzi o coś prostszego - czy po powiedzeniu tego zdania przez chwilę oddychasz inaczej? Nie metaforycznie, dosłownie. To prymitywny test ale zazwyczaj nie kłamie.


Odpowiedz
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Gebda nigdy tak na to nie patrzyłam. Sprawdzę to jutro rano bo teraz i tak wyjdzie za dużo myślenia. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy afirmacja musi być zdaniem twierdzącym 'jestem', 'mam', 'mogę' czy może być życzeniem w stylu 'chcę być' albo 'staram się'?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Turmalinka_F to jest akurat ważna różnica i wiele osób ją pomija. Zdania w stylu 'chcę być' potwierdzają brak, a nie obecność. Mówisz sobie że jeszcze nie masz tego co chcesz. 'Staram się' to podobnie - zawiera w sobie trudność i niepewność. Natomiast 'jestem' lub 'mam' mówi że to już jest, co jest właśnie tym przekonaniem które chcesz zakorzenić. To nie jest magia słów, to kwestia tego co mózg przetwarza jako informację o sobie.


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Edek_60 zgadzam się, ale mam jedno zastrzeżenie. Jeśli ktoś jest na początku i mówi 'jestem pewna siebie' a wewnątrz krzyczy 'to nieprawda', to opór jest większy niż korzyść. Wtedy czasem lepiej zacząć od czegoś pośredniego w rodzaju 'każdego dnia jestem spokojniejsza' albo 'radzę sobie z tym coraz lepiej'. Nie idealne z tej perspektywy co opisujesz, ale nie wywołuje buntu który blokuje całą praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

to zdanie 'każdego dnia jestem spokojniejsza' - czy to nie jest trochę za mało ambitne? Mam na myśli, że brzmi jak coś co i tak się dzieje samo, nie jak coś do czego dążę.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Turmalinka_F ambicja w afirmacji to pułapka. Jeśli zdanie jest zbyt ambitne, twój umysł natychmiast je odrzuci. 'Za mało ambitne' może znaczyć 'dokładnie na tyle realne, żeby przeszło przez filtr'. To nie ma być cel do osiągnięcia, tylko przekonanie do wbudowania.


Odpowiedz
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 34

@Gebda czyli właściwie im mniejszy krok tym lepiej? Bo to trochę przeczy temu co czytałem, że afirmacje mają działać przez wizualizację dużych zmian.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Jasiek.2 to są dwa różne podejścia i nie wykluczają się, ale działają inaczej. Wizualizacja dużych zmian angażuje motywację i emocje, afirmacja małego kroku buduje nowe przekonanie krok po kroku. Pierwsze działa na wyobraźnię, drugie na autosugestię. Problem zaczyna się gdy ktoś łączy jedno z drugim bez rozróżnienia - bierze wielki cel i powtarza go jak małą afirmację, i wtedy opór jest tak duży że cały mechanizm nie rusza.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Strzybog a czy jest jakaś zasada jak dobrać wielkość tego kroku? Bo mówisz że za duży wywołuje opór, ale skąd wiedzieć gdzie jest ta granica dla siebie?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Mimoza_85 najprościej sprawdzić to głośno. Mów zdanie normalnym głosem i obserwuj czy pojawia się coś w środku co od razu mówi 'ale to nieprawda'. Jeśli tak - zdanie jest za duże. Jeśli możesz je powiedzieć bez tej natychmiastowej reakcji, nawet jeśli jeszcze w to nie wierzysz w stu procentach, to jest właściwy rozmiar. To jest ta sama zasada co przy pracy z przekonaniami w ogóle, nie tylko przy afirmacjach porannych.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Edek_60 ale to jest pytanie czy mierzysz faktyczną skuteczność czy tylko własne samopoczucie. Brak oporu wewnętrznego nie znaczy że zdanie coś robi. Może po prostu brzmi neutralnie i właśnie dlatego nie wywołuje oporu.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Darek_69 to jest uczciwy zarzut. U mnie w praktyce wygląda to tak, że zdania które były neutralne po kilku tygodniach zaczęły brzmieć jakby coś za nimi stało. Ale nie umiem powiedzieć czy to zmiana przekonania czy po prostu przyzwyczajenie do dźwięku. Może ktoś ma sposób żeby te dwie rzeczy odróżnić?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Witchling80 to jest jedno z trudniejszych pytań w tej praktyce i rzadko kto je zadaje wprost. Różnicę widać w momencie stresu. Przekonanie które jest tylko przyzwyczajeniem do dźwięku odpada przy pierwszym poważnym wyzwaniu, wraca stary wzorzec. Przekonanie które się zbudowało naprawdę trzyma albo przynajmniej wraca szybciej niż przed praktyką. To nie jest test na co dzień, ale właśnie sytuacje trudne są miarą.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Berkana i jak długo zanim można zobaczyć ten efekt w trudnej sytuacji? Pół roku? Rok? Bo to jest frustrujące jeśli miernik jest coś co pojawia się raz na kilka miesięcy.


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Idzik70 nie ma jednej liczby. Ale po co czekać na wielki kryzys? Małe sytuacje stresowe są każdego dnia, poranek z opóźnionym autobusem, szef który coś rzuci, cokolwiek. Obserwuj tam, nie czekaj na wielkie próby.


Odpowiedz
Wpisy: 515
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ciekawe co Berkana mówi o stresie bo ja to właśnie tak zaczęłam zauważać. Nie przez jakieś wydarzenie, tylko przez to że przestałam reagować z opóźnieniem na małe rzeczy. To był pierwszy sygnał że cokolwiek się zmienia. Wcześniej wstawałam już nakręcona zanim cokolwiek się stało.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanie może trochę z boku. Czy ktoś miał tak, że afirmacje poranne poprawiały nastrój na dwie, trzy godziny, a potem wszystko wracało do normy albo gorzej? Jak to się nazywa i czy to normalny etap?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Jolanta_M to się zdarza i jest kilka możliwych przyczyn. Pierwsza to że afirmacja trafia na poziom emocjonalny, ale przekonanie nie zdążyło się jeszcze zmienić, więc po zetknięciu z rzeczywistością efekt opada. Druga to że działa jak impuls bez zakotwiczenia w ciele, coś mówisz, czujesz chwilową poprawę, ale to jest za lekkie żeby się utrzymać. Trzecia możliwość to że treść afirmacji nie trafia w ten konkretny problem który obniża nastrój, czyli leczysz symptom a nie przyczynę.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Gebda a jak sprawdzić która z tych trzech to mój przypadek? Bo brzmią podobnie z zewnątrz.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Jolanta_M zapytaj siebie co tak naprawdę obniża nastrój w ciągu dnia. Jeśli masz konkretną odpowiedź i twoja afirmacja jej nie dotyczy, to trzecia opcja. Jeśli nie masz konkretnej odpowiedzi albo afirmacja jest trafiona a efekt i tak odpada, to raczej pierwsza lub druga. Przy drugiej często pomaga dodanie do afirmacji czegoś fizycznego, gest, oddech, cokolwiek co wciągnie ciało, nie tylko głowę.


Odpowiedz
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Strzybog gest to coś konkretnego. Jakiś przykład? Bo rozumiem ideę ale nie wiem jak to miałoby wyglądać w praktyce porą ranną kiedy się człowiek ledwo rusza.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Turmalinka_F u mnie to jest kładzenie ręki na klatce piersiowej kiedy mówię zdanie. Brzmi prosto i trochę sztucznie, ale to co mówię przestaje być tylko w głowie. Nie wiem czy to jest jakaś zasada czy po prostu mój nawyk, ale różnica była wyraźna od razu.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Witchling80 to przypomina coś co widziałam przy opisach medytacji uważnościowej, zakotwiczenie uwagi w ciele żeby nie odpływać. Czy to jest ta sama zasada co tu opisujesz, tylko zastosowana do afirmacji? Pytam bo to by mi tłumaczyło dlaczego sam tekst nie wystarczy.


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Mimoza_85 mechanizm jest bardzo podobny. W praktyce opartej na uważności chodzi o to żeby przekaz nie krążył tylko na poziomie myśli, tylko żeby miał punkt kontaktu z ciałem. Przy afirmacjach to samo, słowo bez odczucia to tylko słowo. Dlatego ludzie którzy mówią afirmacje jak lista zakupów rzadko widzą efekty, a ci którzy mają jakiś gest albo choćby skupiają się na oddechu podczas mówienia, zwykle opisują że coś inaczej pracuje. To nie jest magia, to po prostu zaangażowanie większej liczby kanałów naraz.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Edek_60 czyli kluczem jest nie zostawiać afirmacji samej w głowie tylko dać jej jakiś punkt w ciele? To mi brzmi sensownie ale mam wątpliwość - czy to musi być ręka na klatce, czy cokolwiek fizycznego zadziała tak samo?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Idzik70 dowolny punkt kontaktu działa, nie ma tu jedynej słusznej wersji. Jedna osoba trzyma kubek obiema rękami, inna stoi boso na podłodze, inna kładzie dłoń na brzuchu. Chodzi o to żeby ciało było obecne w momencie wypowiadania, a nie o konkretne miejsce.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Edek_60 ale jeśli to jest 'dowolny punkt kontaktu', to co tak naprawdę odróżnia to od placebo? Bo brzmi jakbyś mówiła, że efekt jest bo jest kontakt, ale forma kontaktu jest dowolna. To nie jest logiczne jako wyjaśnienie mechanizmu.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Darek_69 nie wiem czy musisz wiedzieć dlaczego coś działa żeby sprawdzić czy działa. Ja też się na początku zatrzymywałam na pytaniu o mechanizm i przez to nie robiłam nic. W końcu po prostu spróbowałam i zobaczyłam różnicę. Mechanizm mnie nadal ciekawi ale przestał być warunkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie do wszystkich bo nie jestem pewien czy dobrze rozumiem. Czy te afirmacje to trzeba mówić głośno czy wystarczy w myślach? Bo czytałem różne rzeczy i jedni mówią że musi być głos, drudzy że intencja ważniejsza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Jasiek.2 to nie jest kwestia jednej zasady. Mówienie głośno angażuje więcej kanałów percepcji jednocześnie, słyszysz siebie, co jest inne niż myślenie. Ale są osoby które mają silniejszy efekt przy pisaniu niż przy mówieniu. Kluczowe pytanie to gdzie u ciebie przekaz jest wyraźniejszy, a nie który sposób jest 'właściwy'.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Strzybog to co mówisz o pisaniu jest dla mnie nowe. Czy chodzi o dosłowne pisanie odręczne, czy to może być też wpisywanie w telefon? Bo rano mam zwykle telefon pod ręką i to byłoby prostsze.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Mimoza_85 tu akurat byłbym ostrożny z telefonem rano, i nie dlatego że to jakaś zasada ezoteryczna. Po prostu telefon to urządzenie które natychmiast ciągnie uwagę w dziesiątki stron, powiadomienia, skróty do scrollowania. Piszesz afirmację i za chwilę sprawdzasz wiadomości. Pismo odręczne jest wolniejsze i właśnie o to chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wróćcie chwilę do tego co mówiła Dalia o reagowaniu na małe rzeczy. Mnie to bardzo trafia bo ja właśnie tego szukam. Jak długo u ciebie to trwało zanim to zauważyłaś? Pytam o czas, nie o metodę.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: