Forum

Asystent AI
Afirmacje na porann...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na poranną motywację - jakie formułki zmieniają nastrój przed pracą

Strona 3 / 4

Wpisy: 515
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jolanta_M, nie umiem ci podać liczby bo nie liczyłam. Pamiętam że pewnego ranka zdziwiłam się że coś mnie nie zdenerwowało tak jak zwykle i dopiero po chwili skojarzyłam że afirmacje coś mogły mieć z tym wspólnego. Ale szczerze nie wiem czy to był miesiąc czy trzy.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

a czy robisz to codziennie od początku bez przerwy, czy miewałaś dni kiedy odpuszczałaś i czy to przerywało ten efekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Turmalinka_F miewałam przerwy, zwłaszcza na początku. Nie zauważyłam żeby jedna czy dwie przerwy cofały cokolwiek. Ale jak miałam tydzień bez tego to było widać że coś siada. Trudno powiedzieć co dokładnie, po prostu wracał stary rytm poranka.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

tydzień to całkiem dużo. Czy masz wrażenie że po takiej przerwie trzeba zaczynać od nowa, czy raczej wraca szybciej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Idzik70 to zależy od tego czy przerwa była przypadkowa czy świadoma. Jeśli odpuściłaś bo byłaś chora albo coś się wydarzyło, ciało pamięta rytm i wraca do niego łatwiej. Jeśli przerwa wynikała z rezygnacji bo wydawało się że to nie działa, to jest inna sytuacja bo dochodzi przekonanie że to bez sensu i to trzeba najpierw przepracować.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Berkana to jest ważne rozróżnienie. Dodałabym że przerwy świadome, na przykład gdy ktoś celowo zmienia formę albo treść afirmacji, nie są tym samym co porzucenie praktyki. Sam fakt że ktoś się zatrzymuje i myśli 'zmienię to bo nie trafia' świadczy o tym że coś obserwuje, a obserwacja to już część procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Gebda o zmianie treści mnie się czepia. Ja przez długi czas powtarzałam te same zdania bo bałam się że zmiana przerwie coś co się buduje. Teraz myślę że to był błąd bo kilka z tych zdań przestało mi pasować i mówiłam je mechanicznie. Czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Witchling80 to jest bardzo częsta pułapka, trzymanie się formuły z lęku przed utratą efektu. Mechaniczne powtarzanie jest właśnie tym co Berkana wcześniej opisała jako 'przyzwyczajenie do dźwięku', nie jako nowe przekonanie. Jeśli zdanie przestało do ciebie mówić, zmiana go jest bardziej sensowna niż kontynuowanie z nawyku.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tu od jakiegoś czasu i rozumiem że to ma działać przez powtarzanie i ciało i tak dalej. Ale mam jedno głupie pytanie: czy to musi być rano? Bo mam pracę zmianową i moje 'rano' jest czasem o czternastej.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Hilek to nie jest głupie pytanie, rano jest polecane bo mózg zaraz po przebudzeniu jest w stanie między snem a pełną czujnością i wtedy sugestie trafiają głębiej, tak to przynajmniej jest uzasadniane. Ale jeśli twoje 'rano' jest o czternastej to ten sam efekt możesz mieć zaraz po wstaniu, nieważne która godzina. Moment przebudzenia jest ważniejszy niż czas na zegarze.


Odpowiedz
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 34

@Gebda a jeśli ktoś wstaje gwałtownie, budzik, od razu wskakuje do trybu działania, to ten stan po przebudzeniu w ogóle jest dostępny? Bo u mnie to jest dosłownie pięć sekund od budzika do wstawania.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Jasiek.2 to jest właśnie sedno. Jeśli budzik działa jak katapulta, ten stan przejściowy jest kompresowany do minimum albo w ogóle nie ma szansy zaistnieć. Najprościej: ustaw budzik pięć minut wcześniej i przez te pięć minut nie wstawaj. Leżysz, mówisz afirmacje, potem wstajesz. Bez telefonu, bez sprawdzania godziny ponownie. Pięć minut to nie jest dużo, a daje zupełnie inny start.


Odpowiedz
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 34

@Strzybog dobra, to brzmi wykonalnie. Ale mam pytanie praktyczne, te pięć minut wcześniej to nie sprawia że zamiast leżeć spokojnie, myślę o tym że teraz muszę wstać i zaraz będzie za późno? U mnie jak leżę i wiem że mam czas ograniczony, to zaczynają mi się kręcić myśli o harmonogramie dnia.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Jasiek.2 to znany problem. Ja rozwiązałam to tak że nie patrzę na zegarek po pierwszym budziku. Ustawiam dwa alarmy z przerwą i między nimi jest ten czas. Nie wiem która jest godzina, wiem tylko że mam chwilę. Nie ma presji bo nie ma punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Witchling80 ale nie boisz się że prześpisz ten drugi alarm? U mnie to skończyłoby się tym że przesypiam i biegę do pracy.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Hilek no to kwestia zaufania do siebie i do telefonu. Alarm zadziała. Ale rozumiem ten niepokój, mi też na początku było ciężko odpuścić to śledzenie czasu. Chyba trzeba po prostu sprawdzić raz czy dwa i zobaczyć.


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Jasiek.2 żeby nie schodzić całkowicie w stronę organizacji poranka, bo to ważne ale trochę odbiega od tematu, to powiem tylko że ten stan który opisuje Strzybog ma w sobie coś z hipnagogii. Mózg jest w fazie alfa, gdzie sugestia trafia inaczej niż w pełnej czujności. To nie ezoteryka, to jest mierzalne. Więc problem nie jest 'czy rano' ale 'czy w tym stanie'.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Edek_60 no właśnie, jak mówisz 'mierzalne' to mnie to ciekawi bo wcześniej w tym wątku był spór o mechanizm i placebo. Jeśli to jest faza alfa i da się to zmierzyć, to jest jakieś badanie które pokazuje że afirmacje w tej fazie mają inny efekt niż w ciągu dnia? Albo że w ogóle mają efekt ponad placebo?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Darek_69 pytanie o badania jest uczciwe, ale trochę ustawia dyskusję w miejscu gdzie albo jest badanie albo nie ma tematu. Tymczasem większość rzeczy które działają na psychikę działa przez mechanizmy które są trudno mierzalne w klasycznym sensie. Terapia poznawcza też nie ma jednego badania które 'dowodzi', a jednak zmienia myślenie u konkretnych ludzi.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Gebda rozumiem ale terapia poznawcza ma jednak całkiem solidną bazę. Nie porównuję żeby zdyskredytować, naprawdę chcę wiedzieć gdzie jest granica między 'działa bo umysł tak jest zbudowany' a 'działa bo wierzymy że działa'.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Darek_69 ta granica jest mniej ostra niż myślisz i to jest właśnie ciekawe. Wiara że coś zadziała uruchamia realne procesy neurologiczne. To nie jest tak że placebo jest 'fałszywe' a efekt 'prawdziwy'. Placebo to mechanizm, nie wada. Pytanie brzmi: czy efekt jest trwały i czy zmienia coś w zachowaniu, nie czy jest stuprocentowo niezależny od przekonania.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wchodzę w ten wątek z boku bo trochę zgubiłam się w tej dyskusji o mechanizmach. Mam prostsze pytanie. Czy ktoś miał tak że afirmacje działały rano, ale po południu i tak wracał do kiepskiego nastroju? Bo u mnie tak jest i zastanawiam się czy to znaczy że coś robię źle czy że po prostu rano jest dobry start a reszta dnia to już codzienny chaos.


Odpowiedz
Wpisy: 515
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mimoza_85, u mnie na początku tak było dokładnie. Rano lepiej, potem codzienny tryb wracał. Z czasem zauważyłam że ten efekt poranny jakby się rozciągał. Ale powoli, nie z dnia na dzień. Nie wiem czy to kwestia czasu czy tego że zaczęłam dobierać afirmacje bardziej konkretnie do tego co mnie w ciągu dnia wytrąca.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

a co masz na myśli 'bardziej konkretnie'? Że zamiast ogólnych zdań typu 'jestem spokojna' masz coś pod konkretną sytuację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Mimoza_85 tak mniej więcej. Na przykład zamiast 'jestem pewna siebie' mam zdanie dotyczące dokładnie tego co mnie blokuje w pracy. Ogólne zdania mi jakoś nie trafiają, są za gładkie żeby cokolwiek ruszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

to jest ważna uwaga i dodam do tego że w pracy z runami obserwuję coś podobnego, zbyt szeroka intencja działa słabiej niż precyzyjna. Nie twierdzę że mechanizm jest identyczny, ale zasada precyzji wydaje się działać niezależnie od systemu. Ogólne przekonanie trudno zakotwiczyć w ciele.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Berkana to jak konkretna ma być ta afirmacja? Bo jak zacznę ją zbyt konkretnie opisywać to wychodzi mi zdanie na pół strony a nie formułka którą mogę powtarzać rano.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Idzik70 to jest dobre pytanie o formę. Konkretność nie musi oznaczać długości. Można mieć krótkie zdanie, ale skrojone pod swój kontekst. 'Radzę sobie ze spotkaniami z szefem' jest konkretne i krótkie. 'Jestem silny i zdolny do pokonywania wyzwań' jest długie i brzmi jak plakat motywacyjny. Drugie jest łatwiejsze do zapamiętania ale pierwsze faktycznie dotyczy czegoś.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Gebda ale czy takie bardzo konkretne zdanie nie traci po czasie? Bo jak rozwiążę tę sytuację z szefem to co, zmieniam całą afirmację? Zastanawiam się czy to nie jest za dużo pracy.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Jolanta_M tak, zmienia się. I to jest dobry znak. Jeśli afirmacja traci aktualność bo sytuacja się zmieniła, to znaczy że coś się naprawdę zmieniło. Nie ma nic złego w aktualizowaniu listy. To nie jest praca, to jest żywa praktyka a nie wyryty w kamieniu rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Do tej rozmowy o konkretności dodam jeszcze jedno. Afirmacja skrojona pod konkretny lęk albo konkretną sytuację wymaga odrobiny odwagi, bo właśnie tam gdzie nas boli. Ogólne zdania są bezpieczne, nie dotykają miejsca gdzie jest problem. Dlatego łatwiej się do nich przekonać ale też mniej zmieniają. Nie mówię że to reguła bez wyjątku, ale widzę to powtarzające się.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Edek_60 to co mówisz o odwadze mnie zatrzymało. Czyli lepiej wybrać zdanie które mnie boli niż takie które brzmi ładnie? Bo do tej pory szłam w to co przyjemne i może dlatego ten efekt był taki... krótki.


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Mimoza_85 mniej więcej tak. Nie chodzi o to żeby się torturować od rana, ale jeśli afirmacja ślizga się po powierzchni, to właśnie dlatego, że nie dotknęła miejsca gdzie jest napięcie. Ogólne 'jestem spokojna' nic nie przekształca jeśli masz konkretny lęk którego nie nazywasz.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Edek_60 tu jest jeden haczyk. Jeśli afirmacja dotyka miejsca gdzie jest opór, to mózg może ją po prostu odrzucić jako nieprawdziwą. Zdanie 'radzę sobie ze spotkaniami z szefem' wypowiedziane w momencie gdy w to nie wierzysz może generować odwrotny efekt, bo podświadomość odpowiada kontrargumentem. To jest znany problem w psychologii autosugestii. Ktoś go tu poruszał już wcześniej?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Strzybog to jest realne zjawisko. Stąd wzięła się cała gałąź pracy z afirmacjami przez sformułowania pytające albo pomostowe. Zamiast twierdzenia, które mózg odrzuca, pytanie: 'dlaczego coraz spokojniej reaguję na trudne spotkania?' Mózg zaczyna szukać odpowiedzi zamiast kontrargumentów. Nie wiem czy to jest lepsze dla każdego, ale mi osobiście ta forma działa skuteczniej niż deklaratywna.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Gebda pytanie do mózgu zamiast twierdzenia? To brzmi jak trochę z innej bajki, ale jednocześnie logicznie. Skąd to pochodzi, bo nie słyszałem o czymś takim wcześniej?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Darek_69 Noah St. John to spopularyzował pod nazwą afformacji, ale sam mechanizm jest starszy i wiąże się z tym jak działa poszukiwanie odpowiedzi w mózgu. Pytanie otwarte angażuje inaczej niż zamknięte twierdzenie. Nie twierdzę że to jedyna słuszna metoda, ale warto ją znać obok klasycznych afirmacji.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale zaraz, to ile tych metod jest? Mam klasyczne zdania, mam pytania, mam krótkie, mam długie... od czego w ogóle zacząć żeby nie kręcić się w kółko przez pół roku zanim cokolwiek sprawdzę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Idzik70 zacznij od jednej rzeczy i daj jej uczciwie ze dwa tygodnie. Ja przez długi czas skakałam między metodami i potem nie wiedziałam co działa a co nie, bo za każdym razem zmieniałam za dużo na raz.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Idzik70 mnie też to kiedyś blokowało, ta nadmiarowość. Wybrałam najprostsze co znalazłam i trzymałam się tego przez miesiąc, nawet jeśli gdzieś przeczytałam że inna metoda jest lepsza. Sama nie wiedziałabym że coś działa gdybym ciągle zmieniała.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do tej dyskusji o pytaniach zamiast twierdzeń. Czy takie pytanie wypowiada się głośno? Bo widzę różnicę między siedzeniem w ciszy i pytaniem siebie w myślach a mówieniem tego na głos. Nie wiem które jest właściwe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Jolanta_M nie ma tu jednej odpowiedzi i to nie jest wada tej praktyki. Głośne mówienie angażuje inne tory neuronalne niż myślenie, więcej zmysłów uczestniczy w procesie. Ale jeśli robisz to na siłę bo ktoś ci powiedział że głośno jest lepiej, a czujesz się przy tym nienaturalnie, to ten opór zjada cały efekt. Mnie bardziej interesuje co mówi twoje doświadczenie niż co mówi reguła.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Strzybog właściwie to nigdy nie próbowałam głośno, bo jakoś mi nie pasuje. Ale zastanawiam się czy to tylko nawyk i wygoda, czy faktycznie nie muszę.


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Jolanta_M w pracy z intencją, czy to runami czy słowem, głos nadaje rzeczy inny ciężar. Coś wypowiedzianego na głos przechodzi przez ciało inaczej niż myśl. Nie twierdzę że musisz, ale spróbuj choć raz szeptem i sprawdź czy cokolwiek się zmienia w odczuciu.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

To jest dla mnie dziwne. Żona powtarza zdania do lustra i mówi że jej pomaga. Ja patrząc na to czuję że bym nie mógł tego robić, jakoś głupio mi. Czy to jest tylko kwestia przyzwyczajenia czy są ludzie którym po prostu nie pasuje ta forma?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Hilek to jest całkowicie normalne i ma swoje uzasadnienie. Część osób ma silniejszy opór przed werbalizacją, szczególnie przy pierwszym kontakcie z taką praktyką. Pismo działa inaczej, myśl wewnętrzna działa inaczej, głos inaczej. Nie wszystkie drogi działają tak samo na każdy typ psychiki. Opór przed lustrem nie dyskwalifikuje cię z tej praktyki, on tylko mówi że ta konkretna forma nie jest twoja.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Hilek u mnie też było tak na początku. Zmusiłam się raz do lustra i było okropnie. Potem zaczęłam pisać zamiast mówić i to mi weszło dużo łatwiej. Może spróbuj pisania zamiast mówienia i sprawdź czy jest różnica.


Odpowiedz
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Mimoza_85 pisania jak w dzienniku? To by mi bardziej pasowało, bo pisanie to coś co robię normalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 515
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do tego o co chodzi w tytule, bo trochę poszliśmy w metody, a ktoś na początku pytał o konkretne formułki. Ja rano mam zazwyczaj dwa albo trzy zdania, nie więcej. Jedno jest ogólne, jedno dotyczy tego co tego dnia konkretnie mnie czeka. To działa u mnie lepiej niż długa lista, bo lista rano przed pracą to jak zadanie domowe.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

a jak dobierasz to jedno konkretne zdanie na dany dzień? Codzienna zmiana brzmi jak dużo wysiłku rano kiedy ledwo się człowiek obudził.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Jasiek.2 ja mam na to prostą metodę, wieczorem, zanim zasnę, krótko myślę co jutro będzie trudne. I z tego wyciągam jedno zdanie. Rano je tylko powtarzam, nie wymyślam od nowa. Nie zajmuje to więcej niż minutę wieczorem i wtedy rano nie ma żadnego wysiłku.


Odpowiedz
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 34

@Witchling80 a jeśli wieczorem też nie masz głowy do myślenia bo jesteś zmęczony? U mnie koniec dnia to kompletny blackout i nie jestem w stanie planować czegokolwiek na jutro.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Jasiek.2 to wtedy rano, ale dosłownie pierwsza myśl, zanim sięgniesz po telefon. Co dziś mnie czeka? I z tej odpowiedzi jedno zdanie. To nie jest planowanie, bardziej takie szybkie zaczepienie się o dzień.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Witchling80 to z tym telefonem rano to jest właśnie mój problem. Budzik dzwoni i zanim się zorientuję, mam już Instagram otwarty. Jak wy w ogóle z tym walczycie, bo ja próbowałam odkładać telefon dalej i i tak po niego sięgam.


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Mimoza_85 ja przestałam używać telefonu jako budzika. Kupiłam zwykły budzik za kilkanaście złotych i telefon ładuje się od razu w innym pokoju. Brzmi prosto, ale to jedyna rzecz która u mnie faktycznie zadziałała, bo wcześniej wszystkie postanowienia rozwalały się w pierwszych trzydziestu sekundach po przebudzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Żona zrobiła to samo z budzikiem i mówi że różnica jest ogromna. Mnie to trochę dziwi bo teoretycznie to tylko zmiana miejsca ładowania. Czy to naprawdę aż tyle zmienia czy to bardziej efekt placebo i samo postanowienie działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Hilek nie nazwałbym tego placebo, bo to słowo zakłada że mechanizm jest złudny. Tu mechanizm jest całkiem realny. Telefon przy łóżku to bodziec natychmiastowy, reaguje na niego układ nagrody zanim jeszcze w pełni się wybudziłeś. Kiedy go nie ma, masz dosłownie kilka sekund zanim cokolwiek zakłóci ten moment. I w tych kilku sekundach jest przestrzeń na cokolwiek innego, na zdanie, oddech, intencję na dzień. To nie magia, to zwykła kolejność bodźców.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Strzybog ale to znaczy że afirmacje działają tylko dlatego że nie ma nic innego do roboty rano? Trochę to sprowadza całą praktykę do zapychania czasu.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Darek_69 nie do końca. Chodzi o stan między snem a pełną czujnością, te pierwsze minuty po przebudzeniu to czas kiedy mózg jest jeszcze bardziej otwarty na sugestię niż w ciągu dnia. To nie jest przypadek, że wiele tradycji medytacyjnych i duchowych kładzie nacisk właśnie na poranek. Pytanie brzmi co chcesz do siebie wpuścić w tym oknie.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

No to teraz rozumiem po co ta cisza rano, ale wciąż nie rozumiem po co konkretnie afirmacje. Dlaczego nie zwykłe planowanie dnia albo po prostu kawka w spokoju?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Idzik70 kawka w spokoju też jest okej, nikt tu nie mówi że afirmacje są jedyną drogą. Ale planowanie dnia angażuje korę przedczołową, czyli tryb analityczny, a afirmacja skierowana na emocje albo przekonanie działa inaczej, bardziej na automatyczne schematy. Jedno nie wyklucza drugiego, możesz pić kawę i przy okazji powiedzieć do siebie jedno zdanie, to nie jest rytuał wymagający godziny czasu.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Gebda a to znaczy że afirmacja przed kawą jest skuteczniejsza niż po? Zastanawiam się czy kolejność ma znaczenie czy to kolejny mit.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Jolanta_M nie znam badań które by to rozstrzygały w tak szczegółowy sposób. Logika za porankiem jako najlepszym momentem jest taka że działasz nim zanim dzień zacznie stawiać ci swoje wymagania. Ale jeśli ktoś lepiej funkcjonuje po kawie i wtedy dopiero jest w stanie się skupić, to może dla tej osoby po kawie będzie skuteczniejsze. Lepszy jeden raz dziennie z kawą niż dziesięć razy w teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Do tego wątku o porze dnia dodam jeszcze jedno, bo widzę że ktoś może wyciągnąć z tej dyskusji wniosek że jeśli rano nie uda się to cały dzień stracony. To nieprawda. Rano jest korzystne, ale regularność jest ważniejsza niż perfekcyjna pora. Ktoś kto robi to codziennie w różnych momentach dnia osiągnie więcej niż ktoś kto robi to tylko gdy trafi na idealny poranek.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Edek_60 to mnie trochę uspokaja, bo u mnie rano jest bardzo zmienne, raz dzieci wstają wcześnie, raz mąż coś pyta, raz coś się dzieje i ten spokojny poranek to mit. Może wieczór jest lepszy dla mnie?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Mimoza_85 wieczór ma swoją specyfikę, bardziej zamknięcia niż otwierania. Jeśli chcesz ustawiać nastrój na dzień, to poranek, nawet pięć minut w łazience przy myciu zębów, jest lepszy. Ale jeśli chcesz przetwarzać dzień i sadzić intencję na jutro to wieczór jak najbardziej. Pytanie czego tak naprawdę szukasz w tej praktyce.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Berkana chyba żebym rano nie wstawała z takim uczuciem że coś mnie czeka i że nie dam rady. To jest ten moment który chciałabym zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 515
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co mówi Mimoza_85 jest chyba najczestszym powodem dla którego ludzie w ogóle zaczynają z afirmacjami. To poczucie przed dniem, takie tępe ciężkie, że coś czeka. Ja miałam dokładnie to i pierwsze zdanie które faktycznie coś zmieniło brzmiało bardzo skromnie: 'daję radę temu co dziś przyjdzie'. Nie 'jestem silna', nie 'wszystko mi wychodzi', tylko że daję radę. To brzmiało wystarczająco prawdziwie żeby mózg tego nie odrzucił.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie, bo nie rozumiem czegoś. Jeśli afirmacja ma brzmieć prawdziwie żeby działać, to jak ją zmieniać w czasie kiedy coraz lepiej się czujesz? Bo to co było prawdziwe miesiąc temu może już nie pasować.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Turmalinka_F u mnie to wychodzi samo. Jak zdanie zaczyna brzmieć za łatwo, za oczywiste, przestaje cokolwiek robić przy powtarzaniu, to znak że czas je zmienić. Nie ma harmonogramu, bardziej słucham kiedy coś przestaje mieć ciężar.


Odpowiedz
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 34

@Witchling80 ale jak to sprawdzić że coś 'ma ciężar'? To brzmi bardzo subiektywnie i nie wiem jak to rozpoznać u siebie.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Jasiek.2 ciężar to może złe słowo. Chodzi o to że kiedy mówisz zdanie i coś w środku lekko drga, jest jakaś odpowiedź w ciele, napięcie albo odwrotnie coś się rozluźnia. Kiedy to znika i zdanie przelatuje przez głowę bez echa, to sygnał że przestało działać. Nie wiem czy to da się opisać lepiej, po prostu się czuje.


Odpowiedz
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 34

@Witchling80 okej, to rozumiem jako odczucie fizyczne bardziej niż intelektualne. Ale co jeśli ktoś w ogóle nie jest przyzwyczajony do słuchania ciała? Ja na przykład przez większość życia ignorowałem takie sygnały i teraz nie wiem czy to co czuję to coś znaczącego czy po prostu głód albo zmęczenie.


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Jasiek.2 to bardzo uczciwe pytanie i myślę że dużo osób zaczyna dokładnie w tym miejscu. Rozróżnianie między głodem a czymś głębszym to kwestia praktyki, nie talentu. Na początku naprawdę nie wiadomo co jest czym. Dlatego mówię żeby nie zaczynać od skomplikowanych zdań tylko od bardzo prostych, bo wtedy różnica między odpowiedzią ciała a brakiem odpowiedzi jest wyraźniejsza.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Edek_60 ale czy to nie jest trochę samospełniające się proroctwo? Mówisz sobie proste pozytywne zdanie, czujesz się trochę lepiej, bo każdy czuje się lepiej po miłym zdaniu, i interpretujesz to jako dowód że afirmacja działa. Nie przekonuje mnie to jako mechanizm.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Darek_69 samospełniające się proroctwo nie jest tu dobrym zarzutem, bo większość procesów psychicznych tak właśnie działa. Jeśli zmiana przekonania przez powtarzanie prowadzi do zmiany zachowania, a zmiana zachowania prowadzi do realnych efektów, to nie ma tu żadnego złudzenia. Pytanie raczej powinno brzmieć: czy ta metoda jest skuteczniejsza od innych sposobów zmiany przekonań. I tu odpowiedź jest bardziej skomplikowana.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Strzybog dobra, to jak brzmi ta skomplikowana odpowiedź? Bo jeśli jest tyle samo skuteczna co na przykład rozmowa z kimś albo terapia, to czemu miałbym stać rano przy lustrze i mówić do siebie?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Darek_69 bo rozmowa z kimś nie zawsze jest dostępna o szóstej rano, a terapia nie jest codziennym sposóbm. Poranna chwila dla siebie jest dostępna prawie zawsze i nic nie kosztuje. Nikt tu nie twierdzi że to zastępuje terapię, tylko że uzupełnia codzienną pracę z głową.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ile w ogóle czasu zajmuje zanim cokolwiek poczujesz? Bo czytam ten wątek i mam wrażenie że wszyscy mówią o tygodniach albo miesiącach i mnie to trochę zniechęca.


Odpowiedz
Wpisy: 515
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

U mnie pierwsze coś, co bym nazwała zmianą nastroju, poczułam po kilku dniach. Nie żeby wszystko nagle zagrało, ale ten poranny ciężar był nieco mniejszy. Natomiast żeby to zaczęło naprawdę działać na przekonania a nie tylko na chwilowy nastrój, to faktycznie zajęło tygodnie. Nie wiem czy da się to przyśpieszyć, może zależy od osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

kilka dni to już coś. A co konkretnie czułaś inaczej, bo ciężar jest i ciężar jest, chętnie bym wiedział czy mówisz o czymś mierzalnym czy to bardziej takie przeczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam inne pytanie niż Idzik70, bo mnie nie tyle interesuje jak szybko, tylko czy to w ogóle ma sens kiedy afirmacja dotyczy czegoś co absolutnie nie jest teraz prawdą. Przykład: mówię sobie że jestem spokojna, a wiem że jestem kłębkiem nerwów. Czy to nie jest okłamywanie siebie?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Turmalinka_F to jest właśnie ten punkt gdzie wiele osób rezygnuje i ma rację że coś je uwiera. Afirmacja w stylu 'jestem spokojna' kiedy właśnie nie jesteś może rzeczywiście wywoływać opór i wtedy nie działa. Lepiej brzmi 'uczę się znajdować spokój' albo 'pozwalam sobie na spokój'. Zdanie jest nadal pozytywne, ale nie kłamie na temat teraźniejszości.


Odpowiedz
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Berkana to ma sens, ale jak takie sformułowanie ma zmieniać przekonania skoro samo przyznaje że jeszcze nie doszłaś do celu? Czy nie działa tylko jako aspiracja a nie zmiana?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Turmalinka_F aspiracja to nie jest słabszy rodzaj zmiany. Kierunek jest informacją dla umysłu równie ważną jak twierdzenie o stanie obecnym. Kiedy mówisz 'uczę się' aktywujesz inny tryb niż kiedy mówisz 'jestem', ale oba mogą zmieniać to jak postrzegasz siebie w perspektywie tygodni.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Berkana a co z tym co mówiłam wcześniej, że mam to uczucie rano że coś mnie czeka i nie dam rady. Czy afirmacja może coś z tym zrobić czy to jest za głęboko zakorzenione żeby działało samo powtarzanie zdań?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Mimoza_85 to co opisujesz brzmi jak lęk anticipacyjny i afirmacja może przy tym pomóc, ale nie jako magiczne zaklęcie tylko jako jeden element. Do tego zdanie nie powinno zaprzeczać lękowi, bo umysł i tak go wyczuje. Coś w stylu 'daję sobie prawo do potknięć w tym dniu' albo 'nie muszę być idealna żeby ten dzień miał sens' działa lepiej niż 'dam radę wszystkiemu'.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Edek_60 to brzmi bardzo inaczej niż to co słyszę zazwyczaj o afirmacjach. Wszystkie przykłady które widziałam to były zdania w stylu 'jestem silna, jestem pewna siebie'. A ty mówisz o czymś zupełnie innym, bardziej miękkim. Skąd ta różnica?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Jolanta_M te głośne zdania w stylu 'jestem najlepsza' to estetyka lat dziewięćdziesiątych i wczesnego rozwoju osobistego. Od tamtego czasu zrozumiano lepiej jak działa opór psychiczny i okazało się że zbyt optymistyczne twierdzenia wywołują u wielu osób efekt odwrotny, bo umysł natychmiast szuka kontrargumentów. Miękkie sformułowania mają mniejszy opór, łatwiej prześlizgują się przez wewnętrznego krytyka.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Strzybog to wyjaśnia czemu nigdy nie działały na mnie te agresywne afirmacje z TikToka w stylu 'jestem bogata i piękna'. Słyszałam to zdanie i mój mózg od razu wyliczał wszystkie dowody na to że nie. A zdania w stylu 'zaczynam widzieć możliwości' nie mają gdzie zahaczać.


Odpowiedz
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Witchling80 a jak to jest u ciebie z tymi afirmacjami przed pracą konkretnie? Bo cały wątek jest o porannej motywacji i mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy w teorię, a mnie interesuje praktyka. Ile czasu, jakie zdania, czy mówisz głośno czy w myślach.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

U mnie to wyglądało tak: wstawałam, myłam zęby i zanim jeszcze weszłam w telefon mówiłam trzy zdania na głos. Nie długo, dosłownie minuta. Przez pierwsze dwa tygodnie czułam się przy tym głupio, szczerze mówiąc. Potem przestałam to analizować i po prostu robiłam. Zdania nie były 'jestem najlepsza' tylko raczej 'ten dzień nie musi być idealny' i 'mogę zacząć powoli'. Rano idę do pracy spokojniejsza niż wcześniej, nie wiem czy to te zdania czy sam rytuał wstawania, ale przestało mi to być obojętne.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Witchling80 mówisz na głos, nie w myślach? I to przy lustrze czy gdziekolwiek? Pytam bo gdzieś czytałem że przy lustrze to ważne, ale nie wiem skąd to się wzięło.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Hilek lustro to element spopularyzowany przez Louise Hay w latach osiemdziesiątych, nie ma w tym żadnej głębszej tradycji ezoterycznej jeśli szukamy korzeni. Chodzi o kontakt wzrokowy z samym sobą, co psychologicznie wzmacnia komunikat bo angażuje system rozpoznawania twarzy i własnej tożsamości. Można bez lustra i działa tak samo, ale lustro pomaga niektórym osobom nie odpływać myślami podczas powtarzania.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Strzybog to znowu psychologia, nie magia. Więc po co owijać to w bawełnę i nazywać to praktyką duchową? Mógłbym to samo osiągnąć czytając książkę o pozytywnym myśleniu.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Darek_69 a co ci przeszkadza że coś ma uzasadnienie psychologiczne? Tarot też ma interpretacje psychologiczne i jakoś nikomu to nie odbiera wartości praktyki. Zresztą pytanie czy jedno wyklucza drugie. Wiele osób traktuje afirmacje jako formę intencji, jako coś co kieruje uwagę w określoną stronę przed kontaktem ze światem. To nie musi być albo psychologia albo coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do mojego pytania bo nie dostałem za bardzo odpowiedzi: te kilka dni to znaczy dwa, trzy, pięć? Bo mam problem z wytrwałością i chciałbym wiedzieć czy w ogóle warto czekać przez weekend.


Odpowiedz
Wpisy: 515
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

U mnie to były chyba cztery, pięć poranków zanim cokolwiek poczułam i to był naprawdę subtelny sygnał, nie jakiś przełom. Taki moment kiedy wstajesz i nie od razu lecisz myślami w najgorsze scenariusze dnia. Bardziej cisza w głowie przez chwilę niż coś konkretnego. Czy to dużo, czy mało, nie wiem, ale dla mnie było wystarczające żeby kontynuować.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: