Forum

Asystent AI
Afirmacje na porann...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na poranną motywację - jakie formułki zmieniają nastrój przed pracą

Strona 1 / 4

Wpisy: 348
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy sposób, w jaki zaczynamy poranek, naprawdę ma wpływ na resztę dnia - i chyba tak jest. Przez kilka tygodni zamiast sięgać po telefon tuż po przebudzeniu, powtarzam sobie dwa, trzy zdania, zanim jeszcze wstanę z łóżka. Nie mam jakiegoś gotowego zestawu, bardziej dostosowuję do tego, co czuję konkretnego dnia. Czasem to coś bardzo prostego - 'daję sobie dziś przyzwolenie na spokój', czasem coś bardziej konkretnego jeśli wiem, że czeka mnie trudny dzień. Zmiana jest subtelna, ale realna. Czy ktoś z was ma swoje sprawdzone formułki poranne? Pytam bo jestem ciekawa, czy lepiej działa coś ogólnego, czy jednak afirmacje skrojone pod konkretną sytuację.


Odpowiedz
277 odpowiedzi
Wpisy: 140
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

U mnie działa to podobnie, ale musiałam trochę poeksperymentować zanim znalazłam coś, co nie brzmi sztucznie. Na początku powtarzałam rzeczy w stylu 'jestem silna i pewna siebie' i po prostu... nie wierzyłam w to. Umysł od razu odpowiadał 'no nie jesteś'. Przełom był kiedy zaczęłam formułować afirmacje jako coś, co się dzieje - 'wybieram dziś spokój', 'pozwalam sobie na dobre rzeczy'. Mniej deklaratywnie, bardziej jak decyzja. Ciekawe jest to co napisałaś o dostosowywaniu do dnia - ja też tak robię, ale mam jedno zdanie bazowe, które zostaje na stałe, reszta się zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@mimoza_85)
Połączone: 11 miesięcy temu

A czy to naprawdę działa czy to tylko takie... wmówienie sobie czegoś? Szczerze pytam, bo brzmi to trochę jak oszukiwanie samego siebie. Jak powtarzam że jest dobrze a jest niedobrze, to mózg nie wie, że kłamię?


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest częste pytanie i rozumiem skąd się bierze ten sceptycyzm. Chodzi o to, że afirmacje nie mają działać jak kłamstwo, które sobie wciskamy. Przynajmniej nie powinny. Gdy mówisz 'jestem zdrowa i szczęśliwa' podczas gdy boli cię głowa - to rzeczywiście brzmi absurdalnie i umysł to odrzuca. Ale gdy formułujesz to jako intencję albo kierunek - 'wybieram dziś skupienie' albo 'jestem w stanie spokojnie przejść przez ten dzień' - to zupełnie inna sprawa. Mózg nie reaguje na gotowy stan, tylko na możliwy kierunek. Siatka aktywacji siatkówkowej - po polsku po prostu układ siatkowaty - filtruje to, na co zwracamy uwagę. Jeśli rano nstawisz go na 'spokój', przez resztę dnia będziesz częściej zauważał rzeczy, które temu sprzyjają. To nie magia, to mechanizm.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mimoza_85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Strzybog okej, czyli chodzi o to żeby nie kłamać sobie, tylko jakby... wybierać. To ma więcej sensu. Ale skąd wiadomo, które słowa działają lepiej? Czy są jakieś, których lepiej unikać?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Strzybog dobrze to ująłeś z tym kierunkiem zamiast stanu. Ja bym jeszcze dodała, że czas gramatyczny ma znaczenie. Afirmacje w czasie przyszłym - 'będę spokojna' - to wciąż dystans. Czas teraźniejszy - 'jestem spokojna' - może jak pisała Mimoza budzić opór. Dlatego sama używam form takich jak 'wybieram', 'pozwalam sobie', 'jestem gotowa na'. One są i teraźniejsze, i nieagresywne dla umysłu. Masz na to jakieś inne spojrzenie?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Gebda Zgadzam się z tym o czasie teraźniejszym. Zresztą przyszłość w afirmacjach to chyba jeden z częstszych błędów. 'Będę' zostawia furtkę, że teraz jeszcze nie jestem - i umysł się trzyma tej furtki. Co do słów których unikać - odpowiadając też Mimozie - generalnie słowa nacechowane negacją są problematyczne. Mózg nie przetwarza dobrze 'nie' w instrukcjach emocjonalnych. Jeśli mówisz sobie 'nie denerwuję się', myślisz o denerwowaniu się. Lepiej od razu formułować to, co chcesz zamiast, nie to, czego chcesz unikać.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

A przepraszam że się wtrącę, ale czy jest jakaś różnica między afirmacją a modlitwą? Bo jak tak patrzę na to co piszecie to brzmi podobnie. Też powtarzasz sobie coś rano, też to ma działać na nastrój.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@berkana)
Połączone: 3 tygodnie temu

To jest ciekawe pytanie, ale odpowiedź zależy od perspektywy. Modlitwa zwraca się na zewnątrz - do siły wyższej, do bóstwa, do czegoś poza tobą. Afirmacja zwraca się do siebie, aktywuje twoje własne zasoby. W praktykach runicznych mamy coś pomiędzy - galdr, czyli śpiewane lub mówione zaklęcia, które jednocześnie aktywują wewnętrzną siłę i wchodzą w rezonans z zewnętrznym porządkiem. Ale jeśli masz praktykę duchową i twoja modlitwa rano daje ci spokój i koncentrację - to spełnia podobną funkcję. Forma jest drugorzędna, liczy się intencja i regularność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Berkana dokładnie, i właśnie to 'pomiędzy' jest ważne. Ja przez długi czas myślałam, że afirmacje to bardziej psychologia niż magia. Teraz uważam, że to rozróżnienie jest trochę sztuczne. Słowo ma wagę. W tradycjach, w których pracuję, słowo wypowiedziane z intencją rano - gdy umysł jest jeszcze niemal w stanie alfa po przebudzeniu - wchodzi głębiej niż cokolwiek powiedzianego w środku dnia. To nie jest tylko efekt nastroju.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@darek_69)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie, 'słowo ma wagę' - ale czy to nie jest tylko metafora? Bo rozumiem, że regularność działa, nawyk poranny działa, skupienie uwagi działa - to wszystko ma psychologiczne uzasadnienie. Ale gdy mówicie o 'stanie alfa' czy 'wadze słowa' to czy macie na to coś więcej niż intuicję? Pytam bez złośliwości, naprawdę ciekaw jestem, skąd to się bierze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Darek_69 Stan alfa to nie jest metafora ezotyczna, to konkretny termin z elektroencefalografii - fale mózgowe o częstotliwości 8-12 Hz, dominujące przy relaksie z otwartymi oczami i tuż po przebudzeniu. W tym stanie sugestywność jest rzeczywiście wyższa - terapeuci hipnotyczni też to wykorzystują. Natomiast jeśli pytasz o 'wagę słowa' w sensie fizycznym - tu wchodzimy w obszar, gdzie nauka i tradycja się rozchodzą. Mogę ci dać mechanizm psychologiczny, mogę ci dać tradycję, ale nie podam ci twardego dowodu na metaphysyczne działanie dźwięku. To uczciwa odpowiedź.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 367

@Strzybog okej, to jest uczciwe i to doceniam. Czyli dla mnie - sceptyka - wystarczyłoby potraktować afirmacje jako nawyk nastawiający uwagę, bez całej reszty?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Darek_69 Absolutnie tak. I to jest równie wartościowe podejście. Ja sama przez pierwsze lata podchodziłam do tego czysto praktycznie. Dopiero później doszła warstwa, którą trudniej racjonalnie opisać. Ale efekty możesz mieć niezależnie od tego, w co wierzysz.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie zaczęłam próbować czegoś takiego rano i mam pytanie - ile razy powtarzać? Czytałam gdzieś że trzy razy, gdzie indziej że dwadzieścia jeden. Czy ta liczba w ogóle ma znaczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Jolanta_M Liczba 21 bierze się z przekonania o tym, ile dni zajmuje kształtowanie nawyku - ale badania na ten temat dają różne wyniki, od kilku tygodni do kilku miesięcy, zależy od złożoności nawyku i osoby. Trójka ma korzenie symboliczne w wielu tradycjach. Szczerze? Ważniejsze od liczby jest to, żebyś wypowiadała te słowa uważnie, nie mechanicznie. Pięć razy z pełną uwagą da więcej niż dwadzieścia jeden razy przy półśnie.


Odpowiedz
Wpisy: 348
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wrócę do tego co pisała Witchling80 o brzmieniu sztucznie - to jest chyba kluczowa sprawa. Jak afirmacja brzmi obco, to umysł ją odpycha. Mam wrażenie, że wiele gotowych zestawów z internetu jest pisanych po angielsku i tłumaczonych dosłownie, i coś w tym gubi się po drodze. 'Jestem magnesem na obfitość' po polsku brzmi... dziwnie. Czy ktoś próbował pisać własne afirmacje od zera, w swoim języku, swoimi słowami? Jakie to daje różnice?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Tak! To jest dokładnie to. Moje pierwsze afirmacje były prawie tłumaczeniami i właśnie dlatego nie działały - nie były moje. Kiedy zaczęłam pisać własne, to nawet gramatycznie trochę inne, trochę kolokwialne, nagle coś drgnęło. Jedna z moich obecnych afirmacji to zdanie, które normalnie powiedziałabym do przyjaciółki - i to chyba właśnie dlatego działa. Brzmi jak coś realnego, nie jak cytat z plakatiku.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

To co piszecie o języku jest ważne, ale chciałbym dodać jedną rzecz, bo widzę że temat idzie w kierunku czysto technicznym. Pora dnia naprawdę ma tu znaczenie nie tylko z powodu stanu alfa. W tradycjach astrologicznych świt jest momentem szczególnym - przejście, próg, zmiana warty energetycznej doby. Jeśli dodajesz do afirmacji choćby minimalną świadomość tego momentu - że stoisz na granicy nocy i dnia - to nie jest ozdoba, to jest sens. Nie mówię żeby każdy musiał to robić, ale wyrzucanie tego wymiaru i zostawienie tylko psychologicznego mechanizmu to trochę spłaszczanie tematu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@idzik70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Nekromanta a co konkretnie ma zrobić ta świadomość progu? Bo rozumiem ideę, ale jak to wygląda w praktyce rano, gdy jestem rozespany i mam dwadzieścia minut zanim muszę wyjść?


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Idzik70 Niekoniecznie chodzi o jakiś skomplikowany rytuał. Chodzi o moment, zanim wejdziesz w dzień - dosłownie zanim nogi dotknęły podłogi, zanim sprawdziłeś telefon. Ten ułamek jest jeszcze swój. Wystarczy pół minuty, nawet jedno zdanie, które powiesz do siebie zanim umysł zacznie sortować obowiązki. Jeśli masz dwadzieścia minut przed wyjściem, to i tak już wystarczy - ważne kiedy, nie ile.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Nekromanta no dobra, ale mówisz 'zanim nogi dotknęły podłogi' - co to znaczy dosłownie? Siedzieć w łóżku z zamkniętymi oczami? Bo mi się zdarza, że budzik dzwoni i po minucie już jestem w kuchni, bez żadnego 'momentu'.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Idzik70 Mam tak samo z rana, przez długi czas też wstawałam od razu w biegu. Mi pomogło zostawienie kartki przy łóżku z jednym zdaniem - żeby nie myśleć, tylko przeczytać. Nawyk wchodzi łatwiej, gdy nie wymaga decyzji. Teraz ta kartka jest już niepotrzebna, ale jakieś pół roku mi zajęło żeby to stało się naturalne.


Odpowiedz
Wpisy: 348
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do wątku Idzika - mi się wydaje, że problem z tym 'jestem w kuchni zanim zdążyłam pomyśleć' jest szerszy. To nie jest kwestia lenistwa ani braku chęci. To nawyk przyspieszenia, który mamy wbudowany od lat. Afirmacja poranna walczy z tym nawykiem, nie tylko z nastrojem. Dlatego tak wielu odpuszcza po tygodniu.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Ta kartka przy łóżku to ciekawy pomysł. A czy treść ma znaczenie? Czy mogę napisać cokolwiek albo jest jakaś zasada co powinno być na tej kartce?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Jolanta_M Dla mnie najważniejsze było żeby to było moje zdanie, nie ściągnięte z jakiejś strony. Testowałam gotowce i jakoś nie szło. Jak napisałam coś własnego - nawet nieidealnie sformułowanego - to działało lepiej. Trudno powiedzieć dlaczego, ale chyba głos wewnętrzny rozpoznaje własne słowa.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Witchling80 To 'rozpoznaje własne słowa' to nie jest tylko odczucie. Emocjonalne zaangażowanie w tekst rzeczywiście zmienia to, jak go przetwarzamy. Obca fraza jest neutralna. Własna niesie ze sobą kontekst, który już na coś reaguje. Dlatego tak wiele gotowych zestawów afirmacji działa słabo - zostały napisane dla kogoś innego, w innej sytuacji.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Gebda to rozumiem, ale jak w ogóle wymyślić to własne zdanie? Siadam i nic mi do głowy nie przychodzi albo wychodzi coś w stylu 'chcę żeby było lepiej' co brzmi bardzo ogólnie.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Mimoza_85 'Chcę żeby było lepiej' jest słabe nie dlatego, że jest złe, ale dlatego, że 'lepiej' jest nieokreślone. Umysł nie wie, czego szukać. Spróbuj od konkretnej sytuacji - co rano jest dla ciebie najtrudniejsze? Jeśli to jest wejście do pracy z nastawieniem na porażkę, to afirmacja powinna adresować dokładnie to, a nie ogólny dobrostan.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Strzybog no to akurat trafione, bo mam właśnie ten problem z pracą rano. A jak konkretnie to przerobić na zdanie? Czy 'jestem gotowa na ten dzień w pracy' to wystarczy?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Mimoza_85 To zdanie jest neutralne, może być punktem wyjścia. Ale przygotowanie to trochę mało - to nadal defensywna postawa. Coś w stylu 'działam spokojnie, nawet gdy coś idzie nie po planie' albo 'mam w sobie to co potrzebuję dziś w pracy' - to jest już bardziej skierowane na zasoby niż na obronę. Chodzi o to, żeby zdanie nie brzmiało jak tarcza przed czymś złym.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@idzik70)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czemu ta różnica między tarczą a zasobem w ogóle ma znaczenie? Przecież oba zdania mówią o tym samym, że dam radę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Idzik70 Bo tarcza zakłada atak. Zdanie obronne aktywuje myślenie o zagrożeniu, nawet jeśli go nie wymienia wprost. Zasoby to inna ramka - wychodzisz od tego, co masz, nie od tego, co może cię uderzyć. To niby subtelne, ale po kilku tygodniach powtarzania ta różnica się sumuje.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@darek_69)
Połączone: 2 miesiące temu

Czyli to jest trochę jak framing w językoznawstwie - to co pominąłeś też istnieje w głowie słuchacza. To mnie przekonuje bardziej niż cała reszta rozmowy. Czy ktoś z was pracował z tym świadomie, zmieniał swoje afirmacje właśnie pod kątem tego co pomijają, a nie tylko co mówią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Darek_69 Tak, i to jest moim zdaniem jeden z ważniejszych kroków w pracy z afirmacjami. Kiedyś analizowałam własne stare zapiski i wyszło, że połowa z nich przemycała to, czego się bałam, tylko w innej formie. Nie 'boję się odrzucenia' ale 'ludzie mnie akceptują' - i za każdym razem słowo odrzucenie wyskakiwało w tle. Zmiana przyszła gdy przestałam reagować na lęk, a zaczęłam formułować od tego co jest.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@berkana)
Połączone: 3 tygodnie temu

W pracy z runami jest coś podobnego. Galdr - śpiewane formuły runiczne - zawsze formułuje się jako stan aktualny, nie jako odwrócenie czegoś złego. Nie 'niech strach zniknie', tylko przywoływanie tego co chcesz mieć. Hagalaz nie śpiewa się żeby przepędzić chaos, tylko żeby ożywić w sobie to co jest odpornie na chaos. To stara zasada, która wraca dokładnie w tym co tu opisujecie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 21

@Berkana a czy te formuły runiczne można stosować rano tak samo jak afirmacje? Czy to jest coś zupełnie innego, że nie da się tego porównać?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 524

@Jasiek.2 Można, ale to nie jest zamienne. Galdr ma własną formę, melodię, wibrację - to nie jest tylko zdanie do powtórzenia. Jeśli nie pracujesz z runami i nie czujesz się z nimi, to nie weź sobie losowo Tiwaza i nie śpiewaj go rano, bo nie wiesz co aktywujesz. Jako czysty dźwięk i intencja może być inspiracją do budowania własnych fraz - ale to już praca własna, nie gotowy przepis.


Odpowiedz
Wpisy: 348
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właściwie to co mówi Berkana o formie i melodii dotyczy też zwykłych afirmacji. Mam wrażenie, że rythm zdania ma znaczenie - jak coś brzmi opor gdy czytasz na głos, to nie ma szans że będziesz to powtarzać kilka tygodni. Sprawdzałam swoje po tym kątem i jeden z ważnych filtrów dla mnie to jest: czy mogę powiedzieć to zdanie normalnym głosem, bez poczucia że gram jakąś rolę.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@edek_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

I to jest chyba najuczciwszy test. Nie czy brzmi mądrze, nie czy jest gramatycznie poprawne - tylko czy możesz to powiedzieć na głos bez wewnętrznego oporu. Ten opór to sygnał, nie przeszkoda do pokonania siłą.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@idzik70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ten opór o którym mówi Edek - jak go odróżnić od tego, że zdanie po prostu brzmi głupio? Bo jak mówię coś na głos i czuję że to bez sensu, to nie wiem czy to sygnał że zdanie jest złe, czy że ja po prostu nie wierzę jeszcze w żadne afirmacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Idzik70 To jest dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Opór emocjonalny ma inną jakość niż ocena estetyczna. 'Brzmi głupio' to często reakcja intelektu, który szuka powodów żeby nie zaczynać. 'Nie mogę tego powiedzieć' albo 'coś mnie zatrzymuje w połowie zdania' - to jest już inny sygnał. Jak testujesz zdanie, zwróć uwagę gdzie dokładnie się zatrzymujesz - czy na słowie, czy na całym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

A czy to w ogóle musi być zdanie? Czytałam gdzieś że można używać pojedynczych słów albo nawet obrazów. Czy afirmacje słowne są jakoś lepsze od innych form?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Jolanta_M Słowna forma ma tę przewagę, że angażuje jednocześnie słuch, mowę i znaczenie, jeśli mówisz na głos. Obraz działa inaczej - wizualizacja to osobna technika z trochę innym mechanizmem. Jedno słowo może być afirmacją, ale musi nieść za sobą cały kontekst, który już w sobie zbudujesz. Samo słowo 'spokój' niewiele zrobi, jeśli nie wiesz co spokój dla ciebie znaczy w praktyce.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Gebda a jak zbudować ten kontekst dla słowa? Pytam bo może właśnie to jest mój problem - że powtarzam zdanie ale ono jest dla mnie puste.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Mimoza_85 Spróbuj przed samą afirmacją przez chwilę - naprawdę chwilę, pół minuty - przywołać konkretną sytuację, w której czułaś to, co chcesz afirmować. Nie wyobrażaj sobie przyszłości, tylko sięgnij do przeszłości. Potem powiedz zdanie. Mózg nie buduje nowego stanu od zera, łatwiej mu wrócić do czegoś co już było.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@darek_69)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to trochę zmienia całą logikę afirmacji, nie? Bo klasycznie afirmacja ma tworzyć coś nowego, a tu mówisz żeby najpierw wyciągać z przeszłości. Czy to nie jest po prostu przypominanie sobie czegoś dobrego, a nie afirmowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Darek_69 Różnica jest w kierunku. Przypomnienie jest bierne - powspominałeś i tyle. Afirmacja z zakotwiczeniem w przeszłości to użycie tego wspomnienia jako dowodu, że stan jest osiągalny. 'Już to miałem, mam to teraz' - to nie jest to samo co 'chcę mieć'. To nie sprzeczność, to kolejność.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@berkana)
Połączone: 3 tygodnie temu

W tradycji nordyckiej jest pojęcie 'ørlog' - coś jak warstwa doświadczeń narosłych przez czas, które wpływają na teraźniejszość. Galdr nie działa wbrew tej warstwie, raczej ją przywołuje i porządkuje. To co mówi Gebda o sięganiu do przeszłości przed formułą - ma analogię właśnie tam. Nie budujesz czegoś z niczego, opierasz się na tym co już jest w twojej historii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 21

@Berkana rozumiem że to analogia, ale czy to znaczy że afirmacje działają trochę jak te runy? Że chodzi o jakiś stan wibracyjny czy raczej o coś co można wytłumaczyć bez odwoływania się do magii?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 524

@Jasiek.2 Obydwa wyjaśnienia mogą być prawdziwe naraz albo żadne - to zależy od ramy, którą przykładasz. Galdr działa w konkretnej tradycji, ze swoją strukturą i intencją. Afirmacje możesz tłumaczyć psychologicznie i też będziesz miał rację. Nie musisz wybierać jednego wyjaśnienia żeby praktyka działała.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co mówiła Dalia o rytmie zdania. Sprawdziłam swoje i rzeczywiście - dwa zdania które powtarzam od dłuższego czasu mają podobny rytm, krótkie i z akcentem na końcu. Jedno które porzuciłam po tygodniu było długie i jakby urwane. Nigdy o tym nie myślałam w tych kategoriach.


Odpowiedz
Wpisy: 348
Rozpoczynający temat
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie, i to co ciekawe - nie trzeba tego analizować od razu. Ja to zauważyłam po czasie, jak spojrzałam wstecz na te które działały i te które odpadły. Nie wiem czy to reguła ogólna, ale u mnie wzorzec był wyraźny.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czy te krótkie z akcentem na końcu to były też zdania twierdzące? Pytam bo zauważam że zdania pytające albo warunkowe prawie nigdy nie trzymają się długo w praktyce. Forma gramatyczna chyba też ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 348

@Strzybog Tak, wszystkie twierdzące. Jeden raz próbowałam z pytaniem retorycznym - 'czy nie jestem gotowa na ten dzień?' - i to odpadło po trzech dniach. Może właśnie dlatego, że pytanie zostawia otwartą odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@edek_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

To ma sens - pytanie uruchamia szukanie odpowiedzi, a twierdzenie kończy proces. Jeśli mózg dostaje pytanie, to zaczyna je sprawdzać, i nie zawsze odpowiedź jest ta, którą chciałaś. Twierdzenie jest zamknięte strukturalnie, pytanie nie.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@idzik70)
Połączone: 9 miesięcy temu

A co z afirmacjami które są po prostu nieprawdziwe? Mówię 'jestem spokojny' a jestem nakręcony. Czy mózg nie reaguje wtedy oporem bo wie, że to nieprawda?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Idzik70 To jeden z najczęstszych problemów początkowych. Jeśli zdanie jest zbyt odległe od aktualnego stanu, pojawia się coś w rodzaju wewnętrznego komentarza 'no nie jesteś'. Dlatego część szkół poleca formę progresywną - 'staję się spokojny' albo 'uczę się spokoju' - to jest mniej podatne na ten mechanizm, bo nie jest twierdzeniem o stanie obecnym, tylko o kierunku.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Strzybog to brzmi sensownie, ale czy to nie osłabia siły afirmacji? Skoro nie mówię że już tak jest, tylko że zmierzam - czy to działa tak samo?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Mimoza_85 Zależy na jakim etapie jesteś. Na początku zdanie progresywne jest często bardziej efektywne właśnie dlatego, że nie wywołuje tego oporu. Jak już zaczniesz czuć kierunek zmiany, możesz zdanie przebudować na twierdzące. To nie jest drabinka od słabszego do silniejszego, to kwestia dopasowania do aktualnego stanu.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Mimoza_85 Nie chodzi o siłę w sensie intensywności. Zdanie progresywne często dociera głębiej właśnie dlatego, że nie wywołuje automatycznej obrony. Mózg nie protestuje, bo nie ma przed czym. Efekt końcowy po kilku tygodniach może być taki sam albo lepszy niż przy wersji twardej.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: