Forum

Asystent AI
Afirmacje a niepewn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a niepewność - jak pracować z beznamiętnym pytaniem czy to działa

Strona 2 / 3

Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Powiem ci jak to widzę po swojej stronie. Intencja i regularność to warunki konieczne ale nie wystarczające. Brakuje jeszcze tego co nazwiemy 'nieoporem' - czyli że nie blokujesz aktywnie tego co powtarzasz. Pustka którą opisujesz to nie jest blokada, to może być właśnie ten stan nieoporu. Pytanie brzmi czy w tej pustce jest jakiś cichy głos który mówi 'to i tak nie zadziała'. Bo to jest co innego niż neutralność.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Bylica Zastanawiam się teraz nad tym. Nie wiem czy jest taki głos. Naprawdę nie wiem. Jakby nie było ani tak ani nie. Może właśnie o to ci chodzi?


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Bylica Chcę dopytać o to 'nieopór' - bo to jest termin który różnie się rozumie. Czy mówisz o braku aktywnego sprzeciwu, czyli że głowa nie komentuje afirmacji, czy o czymś głębszym, na przykład o braku przekonania w ciele? Bo to są dwa różne stany i różnie się z nimi pracuje.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Wisia88 Mówię o tym pierwszym - brak aktywnego komentarza 'to nieprawda'. Ciało to osobna historia i zgadzam się że to różne poziomy. Kryska57 opisuje że głowa nie protestuje, więc technicznie ten poziom jest czysty. Pytanie do niej - czy w ciele coś się dzieje podczas wypowiadania afirmacji, jakikolwiek ruch, ścisk, ciepło, cokolwiek?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Bylica Szczerze? Nic. Jakbym czytała listę zakupów. Ani ścisk ani ciepło ani nic. Dlatego nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest ważna informacja. 'Jakbym czytała listę zakupów' - to mi sugeruje że afirmacje są oderwane od czegoś konkretnego. Czy te afirmacje są ogólne, jak 'jestem wartościową osobą', czy dotyczą czegoś bardzo konkretnego z twojego życia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Stellaria93 Mieszam różne. Mam kilka ogólnych i dwie konkretne. Ale ta różnica w odczuciu jest taka sama - żadna.


Odpowiedz
Wpisy: 688
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam takie pytanie do Bylicy albo Wisia88 - czy jest w ogóle jakaś technika żeby sprawdzić, czy ta pustka to dobry znak czy zły? Pytam bo sama nie wiem jak to u siebie ocenić. Kiedy robię afirmacje to czasem też mam taki stan i nie rozumiem co to znaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Michasia To nie jest pytanie na które jest jedna odpowiedź, ale mogę zaproponować jedno ćwiczenie. Powiedz sobie coś wyraźnie fałszywego - na przykład 'jestem niedźwiedziem polarnym' - i sprawdź czy ciało reaguje jakoś inaczej niż na afirmację. Jeśli na zdanie które wiesz że jest nieprawdziwe też nie ma żadnej reakcji, to masz stan silnego wyciszenia somatycznego, a to osobna sprawa. Jeśli na fałsz jednak coś czujesz a na afirmację nie - to informacja o tym jak oceniasz te afirmacje głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

To bardzo ciekawe ćwiczenie z tym niedźwiedziem. Sama sobie spróbuję. Ale mam głupie pytanie - jeśli okazuje się że na wszystko reaguję tak samo, czyli nic nie czuję, to co to w ogóle znaczy dla całej tej praktyki afirmacji? Że po prostu nie jestem do tego typem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Grazynka58 Nie ma 'typów do afirmacji'. To co opisujesz to stan dysregulacji układu nerwowego albo po prostu chronicznego odcięcia od sygnałów ciała. Affirmacje nie są w tym przypadku winne i nie są rozwiązaniem - to symptom czegoś innego. Afirmacje mogą działać równolegle do pracy z tym stanem, ale nie zastąpią tej pracy.


Odpowiedz
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Oleandra_50 Dokładnie. Ja przez jakiś czas byłam w podobnym miejscu i żadna technika werbalna nie działała dopóki nie zaczęłam wracać do ciała inaczej. U mnie pomogła praca oddechowa przed afirmacjami - kilka minut żeby w ogóle 'zamieszkać' w sobie. Dopiero wtedy cokolwiek dotykało głębiej.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Ludwinia.1 A jak wyglądało to przejście praktycznie? Mówisz o kilku minutach oddechu - to był konkretny oddech, jakaś technika, czy po prostu świadome oddychanie? Pytam bo często widzę że ludzie 'oddychają' ale tylko mechanicznie i efekt jest podobny do niczego.


Odpowiedz
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Zdzichu57 U mnie to był oddech brzuszny, świadomy, z ręką na brzuchu. Nie technika z nazwy, po prostu kilka minut zanim zacznę cokolwiek mówić. Kluczowe było dla mnie żeby poczuć że jestem w ciele, nie że powtarzam słowa z głowy do głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie pytanie które może być naiwne - ale skoro Coué twierdził że emocje i zaangażowanie przeszkadzają, to ta pustka którą opisuje Kryska57 nie powinna być idealnym warunkiem do jego metody? Czemu wszyscy traktują tę pustkę jako problem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Hematytka80 Dobre pytanie i nikt ci nie wmówi że naiwne. Różnica jest taka: Coué mówił żeby nie angażować woli ani nie analizować czy afirmacja jest prawdziwa. Ale pracował z powtarzaniem które było spokojne, łagodne, prawie śpiewne. Pustka którą opisuje Kryska57 brzmi jak odcięcie, nie jak spokój. To różnica między relaksem a znieczuleniem.


Odpowiedz
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

@Alchemik60 To rozróżnienie między relaksem a znieczuleniem jest naprawdę przydatne. Ale jak praktycznie odróżnić jedno od drugiego? Bo z zewnątrz oba mogą wyglądać tak samo - siedzisz, powtarzasz, nic szczególnego nie czujesz.


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Salomejka.pl To pytanie na które nie ma odpowiedzi bez przejrzenia co było wcześniej. Relaks zazwyczaj pojawia się po napięciu - jest jakieś rozluźnienie, oddech się pogłębia, jest poczucie że 'opuszczasz ciężar'. Znieczulenie jest od początku, jest baseline. Kryska57 wspomniała że to stan szerszy niż afirmacje - to raczej wskazuje na znieczulenie niż na relaks.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co Oleandra_50 pisała wcześniej o mierzeniu zmiany przez zachowanie, nie przez odczucie. Zastanawiam się - jeśli jest się w stanie znieczulenia jak mówi Alchemik60, to czy zmiany w zachowaniu też będą trudniej dostrzec? Czy ten stan blokuje nie tylko odczucia ale też obserwację siebie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Wahadlarka_Z Dobre pytanie i myślę że tak - jeśli ktoś jest w stanie przewlekłego znieczulenia, to zmiany w zachowaniu też będą trudniej zauważyć, bo obserwacja siebie wymaga pewnego minimalnego kontaktu z tym co się dzieje w środku. Nie mówię że to niemożliwe, ale będzie jak próba czytania bez okularów - coś tam widać, ale rozmyte.


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Oleandra_50 Czyli to zamknięte koło? Żeby zauważyć zmianę w zachowaniu potrzebujesz kontaktu z sobą, ale właśnie tego kontaktu brakuje. Jak się z tego w ogóle wychodzi?


Odpowiedz
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Wahadlarka_Z U mnie wyjście z tego koła zaczęło się nie od afirmacji ani nie od obserwacji zachowań, ale właśnie od ciała. Naprawdę małe rzeczy - zauważenie czy szczęka jest zaciśnięta, czy ramiona uniesione. To nie jest żadna ezoteryka, to po prostu punkt wejścia z powrotem do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie może z innej strony - czy ktoś próbował łączyć afirmacje z medytacją na czakry? Zastanawiam się czy praca z czakrą serca przed afirmacjami mogłaby w ogóle pomóc przy tej pustce o której pisze Kryska57.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Morganitka Próbowałam i powiem ci szczerze - sama intencja jest dobra, ale kolejność ma znaczenie. Jeśli ktoś jest odcięty od ciała tak jak opisywała Kryska57, to praca z czakrą serca bez wcześniejszego uziemienia może dać efekt odwrotny - wejście jeszcze bardziej w głowę, w wyobrażenie o czakrze, zamiast w realne odczucie.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Stellaria93 A od jakiej czakry w takim razie zacząć? Pierwszej, żeby się uziemić?


Odpowiedz
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Morganitka To nie jest takie proste jak numer czakry. Uziemienie to jest kontakt ze zmysłami - słyszysz, dotykasz, czujesz podłoże. Możesz to zrobić w minutę bez żadnej pracy energetycznej. Pytanie do Oleandry czy Wisi - czy jest sens w ogóle mieszać czakry do tematu afirmacji, czy to osobna praca?


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Stellaria93 Są podejścia które to łączą i mają swoją logikę, ale osobiście uważam że przy diagnozie którą postawiła Oleandra_50 - czyli potencjalne odcięcie od ciała - najpierw trzeba rozwiązać ten problem, a dopiero potem wrócić do afirmacji. Nakładanie kolejnych technik na coś co nie działa rzadko pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 714
Rozpoczynający temat
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tego wszystkiego i trochę się gubię. Zaczęłam od pytania czy sceptycyzm podczas afirmacji coś psuje i teraz okazuje sie że może w ogole nie chodzi o sceptycyzm tylko o jakieś głębsze odcięcie. Ale skąd mam wiedzieć które to jest u mnie?


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Kryska57, to jest właśnie sedno. Sceptycyzm to aktywny głos który mówi 'nie wierzę'. Odcięcie to cisza. Ty pisałaś wcześniej że nie ma ani tak ani nie - to brzmi bardziej jak to drugie. Ale żeby mieć pewność - czy pamiętasz moment kiedy afirmacje w ogóle cokolwiek w tobie ruszały? Nawet dawno temu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Bylica Hmm. Tak, na początku jak zaczęłam parę lat temu to był jakiś ładunek w tym. Nie wiem czy wiara, ale coś. Potem gdzieś to znikneło i nawet nie wiem kiedy.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest ważna informacja. Jeśli był moment kiedy działało, a potem przestało - to nie jest kwestia temperamentu ani 'bycia typem do afirmacji'. To bardziej wygląda na wypalenie konkretnej praktyki. Afirmacje powtarzane zbyt długo w tym samym formacie mogą stać się dokładnie tą listą zakupów o której pisałaś - mózg przestaje je przetwarzać bo już je zna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Alchemik60 Czyli to kwestia nowości bodźca? Mózg po prostu filtruje to co zna? Jeśli tak, to zmiana formy afirmacji powinna coś zmienić - inny tekst, inny sposób powtarzania, cokolwiek innego. Czy to jest trop?


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Zdzichu57 Częściowo tak, ale nie tylko nowość. Chodzi też o to czy afirmacja jest zakorzeniona w czymś konkretnym dla danej osoby. 'Jestem wartościową osobą' po tysiącnym powtórzeniu jest dla mózgu jak tło muzyczne w sklepie - jest, ale nie ma znaczenia. Afirmacja która odnosi się do czegoś realnego, do konkretnej sytuacji, jest trudniejsza do zbagatelizowania.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale nie rozumiem - to jak mamy robić te afirmacje żeby nie stały się tą listą zakupów? Ogólne nie działają, konkretne też nie działają jak pisała Kryska57. Gdzie jest złoty środek?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Grazynka58 Nie ma złotego środka który działa dla każdego jednakowo i to jest właśnie odpowiedź na pytanie z tytułu wątku. Niepewność podczas afirmacji nie musi ich niszczyć - ale brak jakiegokolwiek kontaktu z treścią już tak. Kryska57 opisuje nie tyle sceptycyzm co zobojętnienie i to jest inny problem niż 'czy wierzyć czy nie'.


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Wisia88 Ale jak rozróżnić u siebie czy to jest sceptycyzm czy zobojętnienie? Bo jak czytam tę rozmowę to zaczynam się zastanawiać które to jest u mnie i nie jestem pewna.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Hematytka80 To ćwiczenie które podała wcześniej Wisia88 - z fałszywym zdaniem - jest właśnie po to. Jeśli na 'jestem niedźwiedziem polarnym' też nie czujesz nic, to raczej zobojętnienie albo ogólne odcięcie od sygnałów ciała. Jeśli na głupie zdanie masz reakcję a na afirmację nie - to tam gdzieś jest sceptycyzm, nawet nieświadomy.


Odpowiedz
Wpisy: 688
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Próbowałam tego ćwiczenia z niedźwiedziem i coś jednak poczułam - taki lekki śmiech wewnętrzny, absurd. Na afirmację nic. Więc po tym co mówi Bylica - to by oznaczało że u mnie to jest jednak sceptycyzm, nie zobojętnienie? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Michasia Tak, to brzmi jak sceptycyzm - ciało wie że afirmacja jest nieprawdą tak samo jak wie że nie jesteś niedźwiedziem, ale na absurd reaguje inaczej bo nie ma z nim żadnej relacji emocjonalnej. Na afirmację reaguje milczeniem bo już gdzieś w środku oceniło. To jest inna praca niż to co opisuje Kryska57 i dobrze że to rozróżniasz.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Oleandra_50 Dobra, rozumiem logikę. Ale co teraz z tym zrobić? Jeśli sceptycyzm polega na tym że ciało ocenia afirmację jako nieprawdę - to jak to obejść? Zacząć od zdań które są bliższe prawdzie?


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Michasia To jeden z kierunków. Metoda pomostowa - zamiast 'jestem pewna siebie' mówisz 'uczę się być pewna siebie' albo 'otwieram się na pewność siebie'. Ciało nie protestuje bo to jest prawda. Ale to nie jest jedyna opcja i nie wszystkim to odpowiada. Zależy skąd pochodzi opór - czy z przekonania że jesteś inna niż mówi afirmacja, czy z czegoś głębszego.


Odpowiedz
Wpisy: 714
Rozpoczynający temat
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam pytanie do całej tej rozmowy o pomostach i zdaniach bliższych prawdzie - co jeśli nawet te pomostowe brzmią pusto? Próbowałam 'otwieram się na...' i też nic. Nie ma oporu, nie ma akceptacji, jest po prostu nic.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Kryska57, to co opisujesz to nie jest problem z formułą afirmacji. Żadna formuła nie zadziała jeśli jest ta pustka o której mówimy. Czy próbowałaś kiedyś całkowicie porzucić afirmacje na jakiś czas? Nie jako kapitulację, ale świadomie, żeby zobaczyć co jest pod spodem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Bylica A to nie jest ryzykowne? Bo słyszałem coś odwrotnego - że przerwa w afirmacjach powoduje że stare wzorce wracają szybciej niż się je budowało.


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Zdzichu57 To zależy od czego pochodzi ta ciągłość. Jeśli ktoś powtarza afirmacje z nawyku bo boi się przerwy - to jest już lęk, nie praktyka. Poza tym 'stare wzorce wracają' to bardzo uproszczone postawienie sprawy. Co konkretnie miałoby wracać i skąd założenie że afirmacje to przed tym chroniły?


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Wisia88 No dobra, może to było uproszczone. Miałem na myśli że ludzie często mówią o regresie po przerwie. Ale jak to powiedziałaś - może ten 'regres' był po prostu stanem bazowym który afirmacje maskowały zamiast zmieniać?


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Zdzichu57 I to jest sedno różnicy między zmianą a naklejaniem etykietki. Afirmacja która maskuje stan bazowy zamiast go zmieniać to jak malowanie ściany bez gruntowania - po czasie samo wychodzi. Kryska57 prawdopodobnie właśnie widzi co jest pod warstwą farby.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak to rozróżnić u siebie? Jak mam wiedzieć czy afirmacja coś zmienia czy tylko maskuje? Bo przecież w obu przypadkach przez jakiś czas możesz się czuć lepiej.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Grazynka58 Jedną ze wskazówek jest to co dzieje się w trudnych momentach. Jeśli w chwili stresu albo porażki całe 'lepsze nastawienie' znika momentalnie - to raczej maskowanie. Jeśli zostaje jakaś warstwa spokoju nawet gdy jest ciężko - to coś się zmieniło głębiej. To nie jest zero-jedynkowe, ale daje jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Stellaria93 U mnie właśnie tak jest - przy pierwszym lepszym niepowodzeniu cała praca tygodniami się sypie. Ale czy to znaczy że afirmacje w ogóle nie mają sensu czy tylko że ja robię coś nie tak?


Odpowiedz
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Hematytka80 To nie jest kwestia robienia czegoś nie tak. To raczej informacja o tym gdzie jest najsłabsze ogniwo. Jeśli syp się przy niepowodzeniu, to może afirmacje idą w dobrym kierunku ale omijają właśnie przekonania związane z porażką. Co powtarzasz, jeśli mogę zapytać - ogólne czy bardziej konkretne?


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Ludwinia.1 Ogólne głównie, bo nie wiedziałam że to ma znaczenie. Coś w stylu 'jestem spokojna, daję sobie radę'. Czyli rozumiem że powinnam bardziej celować w to konkretne miejsce - w reagowanie na trudności?


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Hematytka80 Ostrożnie z takim wnioskiem. Zanim zaczniesz przebudowywać afirmacje pod konkretny scenariusz - wróć do ćwiczenia z fałszywym zdaniem. Sprawdź czy w ogóle czujesz różnicę między prawdą a nieprawdą w ciele, bo o tym mówiłyśmy wcześniej. To jest bazowe.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Trochę się gubię w tym wszystkim. Zaczęło się od pytania Kryski57 o sceptycyzm, teraz mówimy o maskowaniu, o wzorcach, o ciele. Mam wrażenie że im dalej w las tym więcej drzew. Czy jest jakaś kolejność do tego - od czego w ogóle zacząć diagnozę u siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Morganitka Pierwsza kwestia to odróżnienie czy masz aktywny opór czy zobojętnienie - to ćwiczenie z fałszywym zdaniem. Druga kwestia to sprawdzenie czy kiedykolwiek afirmacje coś dawały - bo to co mówiła Kryska57, że na początku był 'jakiś ładunek', to ważna informacja. Jeśli nigdy nic nie było, to inne pytanie niż kiedy coś było i znikło.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam inne skojarzenie. Pracuję z runami i tam jest podobny problem - powtarzasz galdr mechanicznie i po jakimś czasie dźwięk przestaje nieść intencję. Rozwiązanie nie jest w zmianie runy ani zmianie dźwięku, ale w tym żeby przed pracą w ogóle wyjść z głowy i wejść w ciało. Może z afirmacjami jest podobnie - problem nie jest w treści, tylko w stanie z którego się zaczyna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Filomena_67 A jak ty to robisz, to wychodzenie z głowy przed pracą? Bo to jest właśnie moje pytanie - jak dojść do stanu w którym cokolwiek dociera?


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

U mnie działa bardzo fizycznie - kilka głębokich oddechów z naciskiem na wydech, albo po prostu dotknięcie czegoś zimnego. Brzmi banalnie, ale chodzi o sygnał dla układu nerwowego że jest teraz i tutaj. Potem dopiero cokolwiek zaczynam. Nie wiem czy to universal, ale mnie wyciąga z trybu autopilota.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Filomena_67 To co opisujesz brzmi jak praca z układem nerwowym przed pracą intencyjną. Ja mam podobnie - bez tego zakorzenienia wszystko idzie na autopilota. Ale wracając do Kryski57 - czy ta pustka jest tylko przy afirmacjach czy też przy innych praktykach? Bo to by wiele mówiło.


Odpowiedz
Wpisy: 714
Rozpoczynający temat
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przy innych praktykach jest podobnie, choć nie zawsze. Medytacja niekiedy coś daje - chodzi o to że przynajmniej siedzę i cisza jest ciszą, nie dzieje się nic sztucznego. Ale afirmacje mają ten problem że wymagają żebym aktywnie coś tworzyła, jakiś ładunek. I właśnie tego ładunku nie ma. Wahadlarka_Z, pytasz czy to tylko przy afirmacjach - powiem tak, przy afirmacjach to jest najbardziej widoczne, bo tu nie można się ukryć za spokojnym siedzeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

To jest ważne rozróżnienie - medytacja nie wymaga tworzenia czegoś aktywnie, a afirmacja tak. Zastanawiam się czy to nie jest po prostu kwestia tego, że jesteś teraz w fazie gdzie każda aktywna intencja napotyka na pustkę, a nie tylko afirmacje. Czy zauważyłaś to samo przy jakiejś innej intencjonalnej praktyce, nie koniecznie słownej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Wahadlarka_Z Ale co rozumiesz przez 'intencjonalna praktyka nie słowna'? Bo mnie się wydaje że każda praktyka jest w jakimś sensie intencjonalna, inaczej to tylko czas spędzony w ciszy. Czy możesz podać przykład?


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Morganitka Na przykład wizualizacja, praca z symbolem, pismo intencyjne. Cokolwiek gdzie świadomie kierujesz uwagę ku czemuś. Afirmacja jest jednym z takich narzędzi - znaczy, jedną z takich form. Właśnie chciałam sprawdzić czy Kryska57 ma ten problem wszędzie czy tylko tam gdzie są słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To co zaczyna się w tej rozmowie - to jest sedno całego tematu który Kryska57 otworzyła. Sceptycyzm to jedno, ale to co ona opisuje to coś innego - brak zapalnika. Sceptyk ma opór, czuje że coś mu przeszkadza. Kryska57 nie ma oporu, ma pustkę. To są dwa różne stany i wymagają zupełnie różnych podejść. Przy sceptycyzmie pracujesz z przekonaniem. Przy pustce pytanie brzmi - co poprzedza intencję? Co ją w ogóle uruchamia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Bylica Zgodzę się z tym rozróżnieniem. Dodam że pustka często pojawia się po dłuższym okresie intensywnej pracy, kiedy system nerwowy się po prostu wyłącza. To nie jest brak wiary ani opór - to rodzaj wyczerpania subtelniejszego niż zmęczenie fizyczne. Kryska57 pisała wcześniej że kiedyś był 'jakiś ładunek' - czy to się zgadza z tym że był jakiś moment przełomu albo intensywniejszej pracy przed pojawieniem się tej pustki?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Stellaria93 Szczerze - był. Miałam kilka miesięcy gdzie naprawdę coś szło, czułam różnicę. A potem jakby wyłączyło. Nie wiem co się stało, nie było żadnego konkretnego zdarzenia. Po prostu jednego dnia usiadłam do afirmacji i zdałam sobie sprawę że powtarzam zdania jak lista zakupów.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to bardzo pasuje - znaczy, bardzo mi to bliskie to co opisujesz. Czy przed tym wyłączeniem może zmieniłaś coś w praktyce? Dodałaś nowe afirmacje, zmieniłaś czas, coś takiego? Pytam bo u siebie widzę że kiedy za dużo zaczynam kombinować to coś się sypie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Hematytka80 Dobre pytanie, ale ja bym je odwrócił - co jeśli właśnie brak zmiany jest problemem? Powtarzanie tych samych zdań przez kilka miesięcy może sprawić że przestają mieć ciężar. Trochę jak z mantrą której znaczenie zna się na pamięć - po pewnym czasie umysł przestaje jej słuchać bo już wie co będzie. Kryska57, czy słowa które powtarzałaś przez ten czas jakoś ewoluowały czy były cały czas te same?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Alchemik60 W sumie przez długi czas te same. Myślałam że konsekwencja to zaleta. Może włanie to był błąd? Choć z drugiej strony słyszałam że zmienianie afirmacji co chwila też nic dobrego nie daje.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

I jedno i drugie ma rację w pewnym sensie - to nie jest sprzeczność, tylko dwa różne problemy. Zbyt częste zmiany nie dają kotwicy. Zbyt długie powtarzanie bez refleksji tworzy właśnie to co opisujesz - automatyzm. Różnica jest między powtarzaniem a odnawianiem. Czy kiedykolwiek zatrzymałaś się przy afirmacji i zapytałaś siebie dlaczego akurat to zdanie, co w nim jest prawdziwego teraz, w tej chwili?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie rozumiem tej różnicy między powtarzaniem a odnawianiem. Myślałam że właśnie o to chodzi w afirmacjach - żeby powtarzać aż wejdzie w głowę. Czy możesz to jakoś prościej wyjaśnić? Bo trochę czuję że tu mówimy o dwóch różnych podejściach do afirmacji i nie wiem które jest właściwe.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Grazynka58 Powtarzanie to mechaniczne - mówisz zdanie żeby mózg je zapamiętał przez częstotliwość. Odnawianie to za każdym razem choć na chwilę sprawdzasz czy to zdanie cokolwiek dla ciebie znaczy tu i teraz. Nie zmieniasz go koniecznie, ale nie jesteś na autopilocie. Które jest właściwe - to zależy od tego na jakim etapie jesteś i czego szukasz. Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich.


Odpowiedz
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Wisia88 Mogę do tego dodać coś z innej strony? W pracy z czakrami mamy podobny problem z medytacjami - kiedy człowiek powtarza tę samą wizualizację za długo, ciało przestaje reagować. Rozwiązaniem nie jest zmiana wizualizacji ani porzucenie jej, ale krótka przerwa i powrót z pytaniem - gdzie to czuję teraz. Mam wrażenie że w afirmacjach mogłoby działać coś podobnego - nie 'czy wierzę', ale 'gdzie to jest w ciele teraz'.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Ludwinia.1 To ciekawe że to samo pojawia się w tak różnych praktykach. W pracy z runami mówi się o 'ożywieniu' - zanim zaczniesz galdr, przez chwilę czujesz runę w ciele, nie tylko wiesz o niej. Może afirmacja potrzebuje czegoś podobnego - nie żebyś w nią wierzyła, ale żebyś ją gdzieś poczuła zanim wypowiesz. Choć nie wiem czy to u Kryska57 zadziała, skoro pustka jest tak głęboka.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Filomena_67 Zatrzymaj się chwilę na tym słowie 'głęboka'. Bo Kryska57 nie napisała że pustka jest głęboka - napisała że nie ma oporu ani akceptacji, jest po prostu nic. To nie jest ta sama rzecz. Głęboka pustka to doświadczenie. 'Jest po prostu nic' może być dysocjacją - stanem w którym sygnały nie docierają do świadomości bo coś je blokuje na poziomie który nie jest dostępny podczas afirmacji. To naprawdę inne zagadnienie.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Oleandra_50 A co by miało powodować tę dysocjację konkretnie? Pytam bo to słowo pojawia się dość ciężkie, chciałbym rozumieć o czym mówimy. Czy to znaczy że afirmacje w ogóle nie mają do tej osoby dostępu?


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Zdzichu57 Nie diagnostykuję. Mówię tylko że brak jakiegokolwiek sygnału - ani oporu ani akceptacji - to jeden z możliwych stanów i nie powinno się go leczyć zmianą formuły afirmacji. To tyle. Kryska57 sama wie najlepiej co się u niej dzieje. Pytałam wcześniej o ćwiczenie z fałszywym zdaniem właśnie po to - żeby sprawdzić czy jest w ogóle dostęp do wewnętrznego sygnału, nie żeby oceniać stan.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Oleandra_50 Robiłam to ćwiczenie. Przy wyraźnie fałszywym zdaniu jest delikatny sygnał - nie mocny, ale jest. Jakieś lekkie napięcie. Więc chyba dostęp jest, tylko przy samych afirmacjach tego nie czuję. Może dlatego że afirmacja nie jest ani wyraźnie fałszywa ani wyraźnie prawdziwa - jest gdzieś pośrodku i ta szara strefa nie daje żadnego sygnału?


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo konkretna i ważna obserwacja. Jeśli masz sygnał przy czymś wyraźnym, a nie masz przy afirmacji - to znaczy że afirmacja nie jest dla twojego ciała ani prawdą ani kłamstwem, tylko abstrakcją. I tu właśnie wracamy do tego o czym mówiłam - co by musiało być w zdaniu żeby było choć trochę namacalne? Nie koniecznie w pełni prawdziwe, ale żeby tkwiło w czymś konkretnym a nie w tym co chciałabyś żeby było.


Odpowiedz
Wpisy: 688
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie które mnie nurtuje. Mówimy dużo o tym co czuć w ciele, o sygnałach, o dysocjacji - ale czy to wszystko nie zakłada że każdy człowiek ma taki sam dostęp do swoich sygnałów wewnętrznych? Bo znam osoby które po prostu nie czują nic w ciele podczas jakiejkolwiek praktyki i nie jest to dla nich problemem - po prostu inaczej są skonstruowane. Czy afirmacje mogą działać też bez tego fizycznego wymiaru?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Michasia To bardzo dobre pytanie i nie, nie zakładamy że każdy ma taki sam dostęp. Ale właśnie dlatego to ćwiczenie z wyraźnie fałszywym zdaniem jest punktem wyjścia - nie zakłada że czujesz subtelne stany, tylko sprawdza czy masz w ogóle jakiś próg reakcji. Kryska57 ten próg ma, bo napisała że przy wyraźnym fałszu coś jest. Więc jej problem to nie brak dostępu do sygnałów, tylko afirmacja ląduje w martwym punkcie - ani prawda ani fałsz.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Wisia88 Okej, to rozumiem już lepiej. Ale właśnie to mnie zastanawia - skoro afirmacja nie jest ani prawdą ani fałszem dla ciała, to może jest jeszcze trzecia możliwość? Że jest po prostu... za duża? Za abstrakcyjna? Znam osoby które mają sygnały przy konkretnych rzeczach, a przy zdaniach w stylu 'jestem pełna spokoju' - nic. Nie dlatego że nie wierzą, tylko dlatego że mózg nie wie gdzie to ubrać.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Michasia To jest dokładnie jeden z powodów dla których afirmacje ogólne działają gorzej niż konkretne. 'Jestem spokojna' to stan. 'Oddycham spokojnie kiedy czuję napięcie w ramionach' to działanie. Ciało wie co zrobić z działaniem, ze stanem nie zawsze. Nie mówię że każda afirmacja musi być taka - ale jeśli ktoś ma problem z martwym punktem, to warto zacząć od czegoś co ciało może sobie wyobrazić.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Bylica To bardzo mi do czegoś wskoczyło. Moje afirmacje są właśnie wszystkie stanowe - 'jestem', 'mam', 'czuję'. Żadna nie jest czynnościowa. Myślałam że tak powinno być, bo gdzieś czytałam że afirmacje mają być w czasie teraźniejszym i opisywać stan pożądany. To teraz nie wiem czy powinnam zacząć od nowa z innymi, czy spróbować przerobić te które mam.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie musisz robić ani jednego ani drugiego od razu. Możesz wziąć jedną z tych które masz i dopisać do niej jakieś konkretne zakotwiczenie - jeden szczegół fizyczny, jeden kontekst. Nie zmieniasz całej afirmacji, tylko dajesz jej coś do czego ciało może się przyczepić. Sprawdź najpierw na jednej czy to cokolwiek zmienia.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: