Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dział...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje działają inaczej, gdy pisze się je zamiast wypowiadać na głos?

Strona 1 / 2

Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Prowadzę od jakiegoś czasu notatki z różnych praktyk i ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad jedną rzeczą, której chyba nikt tu jeszcze nie poruszył. Czy afirmacje, które się zapisuje ręcznie, działają inaczej niż te wypowiadane na głos? Mam na myśli konkretną różnicę dla umysłu, nie tylko kwestię wygody. Sama od pewnego czasu robię jedno i drugie i mam wrażenie, że te zapisywane wchodzą głębiej, ale nie wiem, czy to efekt skupienia przy pisaniu, czy coś więcej. Ciekawa jestem, czy ktoś świadomie porównywał obie metody.


Odpowiedz
137 odpowiedzi
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Pisanie angażuje inne rejony mózgu niż mówienie, to chyba wiadomo. Ręczne zapisywanie aktywuje motorykę, więc afirmacja idzie niejako przez ciało, nie tylko przez głowę. To dlatego pisane mają silniejszy efekt zakorzeniający. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Tomir a masz jakieś źródło do tej motoryki? Pytam, bo sama coś czytałam o tym, że przy ręcznym pisaniu przetwarzanie jest wolniejsze i przez to bardziej świadome, ale nie wiem, czy to przekłada się bezpośrednio na efekt afirmacji, czy to tylko hipoteza.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Jasnoslyszka65 konkretnego źródła nie przytoczę z głowy, ale to jest standardowa wiedza o neuroplastyczności. Pisanie ręczne vs pisanie na klawiaturze vs mówienie angażuje różne szlaki nerwowe. To nie jest kontrowersyjne.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Tomir różne szlaki nerwowe przy pisaniu i mówieniu to jedno, ale z tego nie wynika automatycznie, że jeden szlak daje głębsze zakorzenienie afirmacji. To trochę jak powiedzieć, że chodzenie boso daje głębszy kontakt z ziemią niż w butach i na tej podstawie twierdzić, że szybciej zasiejesz ogród. Związek jest, ale nie taki prosty.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja przez długi czas robiłam tylko mówione i miałam wrażenie, że to wchodzi jednym uchem i wychodzi drugim, zwłaszcza rano, gdy jeszcze nie byłam do końca rozbudzona. Jak zaczęłam pisać, musiałam zwolnić i każde słowo jakoś bardziej do mnie docierało. Ale nie wiem, czy to różnica w metodzie, czy po prostu pisanie zmuszało mnie do większej uważności. Może efekt byłby podobny, gdybym mówiła wolniej i naprawdę słuchała co mówię?


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Trochę sceptycznie podchodzę do całej tej sprawy, ale ciekawi mnie jedno: czy macie wrażenie, że efekt jest trwały, czy zanika po zaprzestaniu praktyki? Bo o ile rozumiem ten mechanizm uważności przy pisaniu, to nie rozumiem, skąd miałaby brać się trwała zmiana w myśleniu, niezależnie od formy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Wiktor72 to akurat dobre pytanie i sama je sobie zadaję. Z mojej obserwacji: jak przestaję na dłużej, to mniej więcej po miesiącu wracają stare schematy myślenia. Nie wiem, czy to znaczy, że efekt był powierzchowny, czy po prostu każda praktyka wymaga utrzymania, jak np. ćwiczenia fizyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam ten wątek i zastanawiam się, czy ktoś próbował obu metod w tym samym tygodniu na tę samą afirmację? Tzn. rano pisać, wieczorem mówić na głos i porównywać odczucia? Sama mam skłonność do gubienia się w metodach i chciałabym coś konkretniejszego spróbować, zanim wyrobię sobie opinię.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale po co tyle teorii? Czy ktoś ma konkretny wynik? Tzn. zacząłeś pisać afirmacje, minął miesiąc i co się faktycznie zmieniło? Bo można rozmawiać o szlakach nerwowych w nieskończoność, a mnie interesuje, czy to w ogóle działa w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Elzunia rozumiem niecierpliwość, ale "co się zmieniło" to bardzo trudne do ocenienia, bo zmian w myśleniu nie widać tak jak zmian na wadze. Czy możesz powiedzieć, czego konkretnie szukasz? Bo jeśli chodzi o zewnętrzne efekty, to afirmacje same w sobie raczej nie są od tego.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@dreamweaver)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale czy zapisywanie afirmacji to ma być dosłownie przepisywanie tego samego zdania wiele razy, czy za każdym razem formułowanie go od nowa? Bo widziałam różne podejścia i nie wiem, które ma sens.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Dreamweaver to zależy od szkoły. Niektórzy polecają przepisywać to samo, bo powtórzenie jest częścią techniki. Inni mówią, że lepiej lekko zmieniać sformułowanie, bo wtedy mózg nie wpada w automatyzm i naprawdę przetwarza treść. Ja próbowałam obu i szczerze nie wiem, która lepsza. Może Mieczowaa ma obserwacje, bo ona prowadzi notatki?


Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Tarninka próbowałam obu. Przepisywanie tego samego zdania 20 razy pod rząd po jakimś czasie stawało się automatyczne i traciłam kontakt z treścią. Zaczęłam więc robić tak: zapisuję afirmację raz, a potem przez chwilę siedzę z tym zdaniem i obserwuję, co we mnie wywołuje. Opór, spokój, niedowierzanie. To mi dało więcej niż 20 powtórzeń na autopilocie.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

A co z mówieniem na głos w porównaniu do pisania, jeśli ktoś ma problem z głosem, tzn. mówienie własnego głosu do siebie wydaje mu się nienaturalne lub wręcz śmieszne? Pytam, bo sam tak mam i nigdy nie próbowałem tej metody ustnej właśnie z tego powodu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Roch to chyba dość powszechne. Słyszałem, że przy mówieniu na głos ważna jest intonacja i przekonanie w głosie, a jeśli słyszysz własne słowa z nutą ironii lub zakłopotania, to pytanie, czy taki przekaz w ogóle do czegoś prowadzi.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Wiktor72 i tu jest właśnie coś ciekawego. Pisząc, trudniej jednocześnie ironizować, bo piszesz wolniej i bardziej intencjonalnie. Przy mówieniu głos może zdradzić to, w co naprawdę wierzysz. Może dlatego pisanie dla niektórych jest skuteczniejszym startem, bo nie trzeba na początku walczyć z własnym tonem głosu.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie do całej grupy: czy ktokolwiek widzi w ogóle różnicę między afirmacją pisaną a zwykłym zapisywaniem pozytywnych myśli w dzienniku? Bo mam wrażenie, że to może być to samo, tylko inaczej nazwane.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Szafirowa to dobra wątpliwość. Afirmacja to zazwyczaj zdanie w czasie teraźniejszym, sformułowane jakby stan już był faktem: 'jestem spokojna' zamiast 'chcę być spokojna'. Dziennik może być bardziej narracyjny i opisowy. To nie jest to samo, choć granica jest płynna i nie każdy ją trzyma.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Szafirowa różnica jest też intencyjna. Afirmacja to świadome programowanie przekonania, dziennik to raczej obserwacja i przetwarzanie. Ale zgadzam się, że w praktyce ludzie mieszają obie rzeczy i trudno powiedzieć, co tak naprawdę daje efekt, a co jest tylko rytuałem dla samego siebie.


Odpowiedz
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 330

@Tomir okej, ale 'świadome programowanie przekonania' brzmi jak slogan. Jak to odróżnić w praktyce od zwykłego zapisywania? Po czym poznasz, że to afirmacja, a nie dziennik?


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Elzunia po intencji i formie. Afirmacja jest krótka, twierdzącą, w czasie teraźniejszym. Dziennik to narracja. To nie jest trudne do odróżnienia.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Tomir to prawda, ale intencja to coś wewnętrznego i bardzo trudno ją ocenić z zewnątrz. Można pisać 'jestem spokojna' z pełnym przekonaniem albo mechanicznie, bez żadnej intencji. Forma jest taka sama, efekt pewnie różny. Czy forma naprawdę wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do mojego pytania sprzed chwili, które trochę utonęło w dyskusji: czy jeśli mówienie na głos wydaje się komuś śmieszne, to pisanie jest po prostu lepszą opcją na start, czy to tak nie działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Roch myślę, że pisanie może być łagodniejszym wejściem, bo nie musisz słyszeć własnego głosu, który cię demaskuje. Ale to nie znaczy, że pisanie jest 'lepsze', tylko może bardziej komfortowe na początku. Opór przy mówieniu też można stopniowo przepracować.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Tarninka właśnie. I tu wychodzi pytanie, które mnie od początku wątku chodzi po głowie: czy komfort praktyki ma znaczenie dla jej skuteczności? Bo jeśli piszę swobodnie, ale bez przekonania, a mówię z oporem, ale z intensywną emocją, to co naprawdę przetwarza umysł?


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Jasnoslyszka65 a może intensywna emocja przy mówieniu, nawet negatywna jak zakłopotanie, w ogóle nie jest tym samym co przekonanie? Zakłopotanie to nie sceptycyzm, ale nieswojość. Nie wiem, czy zakłopotanie anuluje efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się, czy nie mieszamy tu dwóch rzeczy: komfortu formy i głębokości zaangażowania. Można mówić swobodnie i bez zaangażowania. Można pisać z oporem i z pełnym skupieniem. Forma to tylko kanał, nie gwarancja niczego.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Mieczowaa ma sens, ale skoro forma to tylko kanał, to po co w ogóle debatować, która lepsza? Może pytanie powinno brzmieć: jak w ogóle sprawdzić, czy jesteś zaangażowany podczas pisania afirmacji, a nie tylko odhaczyć zadanie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dreamweaver)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 55

@Szafirowa właśnie to chciałam zapytać. Jak w ogóle się zorientować, że 'to działa', jeśli efekty są niewidoczne tak jak pisała Frezja? Czekam na jakiś sygnał i nie wiem, czego szukać.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Dreamweaver u mnie pierwszym sygnałem było to, że przestałam automatycznie negować pewne zdania w myślach. Wcześniej jak coś szło nie tak, to natychmiast pojawiało się 'zawsze tak mam, nigdy mi nie wychodzi'. Po jakimś czasie tych automatycznych zdań było mniej. Nie wiem, czy to afirmacje, ale zbiegło się w czasie.


Odpowiedz
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 330

@Frezja no ale to mogło być cokolwiek innego. Mogłaś mieć spokojniejszy okres, mniej stresu, cokolwiek. Skąd wiesz, że akurat afirmacje?


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Elzunia nie wiem i tego nie twierdzę. Napisałam, że zbiegło się w czasie, nie że to był bezpośredni efekt. To jest właśnie ten problem z oceną tej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wrócę do pisania versus mówienia, bo myślę, że gubimy temat. Pisanie angażuje motorykę, mówienie angażuje oddech i głos. To są różne kanały sensoryczne. Logiczne jest, że u różnych osób różne kanały będą bardziej skuteczne. Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Tomir to jest sensowne, ale zakłada, że wiemy, który kanał jest 'nasz'. Jak to sprawdzić, jeśli się dopiero zaczyna? Czy po prostu próbować obu przez kilka tygodni?


Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Jasnoslyszka65 chyba tak, nie ma innej drogi. Ja próbowałam naprzemiennie przez jakiś czas i rzeczywiście pisanie mi siedziało lepiej, ale nie potrafiłabym tego uzasadnić inaczej niż subiektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

A mozna to łączyc, tzn. pisac I jednoczesnie szeptem czytac? Bo wydaje mi sie ze wtedy masz oba kanaly naraz, ale nie wiem czy to nie za duzo na raz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Wrozbiarz06 sama tak robiłam przez jakiś czas. Pisanie i ciche czytanie w trakcie. Miałam wrażenie większej uważności, bo uwaga musiała być na słowie jednocześnie w dwóch miejscach. Ale to bardzo subiektywne odczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

ale czy to nie jest po prostu większe rozproszenie niż skupienie? Robisz dwie rzeczy naraz, a każda z nich może być mniej głęboka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Wiktor72 dobre pytanie, ale nie wiem, czy tutaj zasada jednej czynności naraz w ogóle ma zastosowanie. Przy głośnym czytaniu też mówisz i słyszysz jednocześnie, a to nie jest uznawane za rozproszenie. Może zapis i szept to podobna para.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Nie jestem przekonany do tego, co napisała Jasnoslyszka65. Jeśli mówienie i słyszenie jednocześnie nie jest rozproszeniem, to dlatego, że to jeden akt - fonacja i odbiór są sprzężone neurologicznie. Pisanie i szeptanie to dwie osobne ścieżki ruchowe, więc to jednak trochę inna sytuacja. Ale nie twierdzę, że to niemożliwe do opanowania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Tomir a skąd to rozróżnienie, że fonacja i odbiór są 'sprzężone neurologicznie', a pisanie i szept już nie? Brzmi sensownie, ale pytam, bo nie wiem, czy to faktyczna wiedza, czy intuicja.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Frezja uczciwie - intuicja poparta tym, co gdzieś czytałem o przetwarzaniu mowy. Nie powołam się na konkretne źródło. Ale mam wrażenie, że to logiczne.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Tomir i właśnie dlatego nie jestem pewna, czy to kryterium w ogóle się tutaj stosuje. Przy afirmacjach chodzi chyba bardziej o to, co dociera do świadomości, a nie o to, jak zbudowany jest akt fonacji.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania, które zadałam wcześniej i które trochę utknęło: jak sprawdzić, czy jesteś zaangażowany podczas pisania, a nie tylko odhaczasz? Nikt mi nie odpowiedział. Serio pytam, bo nie wiem, jak to odróżnić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Szafirowa to dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. U mnie wyznacznikiem jest to, czy po napisaniu zdania mam jakiś opór wewnętrzny, czy nie. Jeśli piszę 'jestem spokojna' i coś we mnie protestuje, to wiem, że nie ma zaangażowania. Jeśli piszę i jest cicho - to coś.


Odpowiedz
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 330

@Tarninka ale ten wewnętrzny opór może znaczyć, że afirmacja jest po prostu nieprawdziwa, nie? Że jest za daleko od tego, gdzie faktycznie jesteś. To chyba nie jest kwestia zaangażowania, tylko doboru afirmacji.


Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Elzunia tak, masz rację, to inna zmienna. Źle dobrany tekst też generuje opór. Ale ja mówiłam o sytuacji, gdy pisanie idzie gładko, bez żadnego napięcia, bez myślenia. To taki tryb pilota automatycznego, który chyba niczemu nie służy.


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

To co Tarninka opisuje jako pilot automatyczny jest chyba jednym z największych ryzyk pisania. Przy mówieniu głos trochę cię zdradza - słyszysz, czy brzmisz przekonująco. Przy pisaniu możesz przez dwadzieścia minut pisać mechanicznie i nie zorientować się, że twoja uwaga jest gdzieś zupełnie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się wtracam, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego w ogóle ma być tak, że afirmacja musi brzmieć przekonująco, skoro jej celem jest właśnie zmiana przekonań, których teraz nie masz? Trochę kółko bez końca.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Roch to nie kółko, bo chodzi o to, żeby afirmacja była na tyle blisko prawdy, że nie wywołuje gwałtownego protestu, a jednocześnie trochę dalej, żeby coś przestawiała. Zbyt odległa od stanu faktycznego działa jak kłamstwo - umysł odrzuca. Zbyt bliska nie przesuwa niczego.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Frezja ale kto to ocenia? Ty sama? Bo wydaje mi się, że ta granica jest niewidoczna i każdy będzie ją stawiał inaczej, a właściwie błądził po omacku.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Wiktor72 no tak, to jest subiektywne. Ale po pewnym czasie można wyczuć, kiedy zdanie 'ląduje', a kiedy odpada. Przynajmniej u mnie tak to wyglądało. Nie umiem tego zoperacjonalizować.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@dreamweaver)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od początku i nadal nie wiem, jak połączyć to z tytułem wątku. Jeśli forma pisanie versus mówienie to tylko kanał, jak mówiła Mieczowaa, to czy w ogóle wychodzi z tej dyskusji jakiś wniosek, która forma jest skuteczniejsza? Czy to jest po prostu 'zależy od osoby' i koniec?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Dreamweaver myślę, że to nie jest koniec rozmowy, tylko jej punkt środkowy. 'Zależy od osoby' nie tłumaczy, od czego zależy i jak to sprawdzić. To jest właśnie to, o co powinniśmy dalej pytać.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

a czy ktoś probowal pisac afirmacje recznie, odrecznie znaczy, a nie na komputerze? bo mi sie wydaje ze to jeszcze inna sprawa niz pisanie na klawiaturze, jakos inaczej to czuc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Wrozbiarz06 to bardzo konkretne rozróżnienie i myślę, że nie bez sensu. Pisanie ręczne jest wolniejsze, każda litera wymaga ruchu, co może wymuszać większą uważność. Na klawiaturze można napisać zdanie prawie tak szybko, jak się je wypowiada. Sama przez długi czas używałam właśnie ręcznego zapisu i wydawał mi się bardziej 'osadzony'.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Ale to otwiera kolejne pytanie: czy skuteczność afirmacji zależy od tempa zapisu? Że im wolniej, tym głębiej? To by trochę tłumaczyło, czemu pisanie ręczne mogłoby dawać inne efekty niż klawiatura.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja próbowałam ręcznie i zawsze wychodziło mi tak, że po trzech linijkach boli mnie nadgarstek i myślę o bólu, a nie o afirmacji. Może to kwestia wprawy, ale mnie to totalnie rozpraszało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Otylka86 to jest akurat coś, co mija z praktyką. Ale masz rację, że na początku fizyczny dyskomfort może dominować nad treścią. Ciekawe, czy to przeszkadza, czy może właśnie zakotwicza uwagę w ciele, co jest osobną kwestią.


Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Otylka86 ale właśnie ciekawe jest to, co mówisz o skupieniu na bólu. Bo to w sumie jest zakotwiczenie w ciele, tyle że w nieprzyjemnej wersji. Pytanie, czy to przeszkadza bardziej niż pomaga, czy jest po prostu etap przejściowy. Mnie na początku też bolała ręka, teraz nie zwracam uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@mistral)
Połączone: 1 tydzień temu

Wróćmy na chwilę do tego tempa, które Szafirowa poruszyła. Jeśli pisanie ręczne jest skuteczniejsze przez wolniejszy rytm, to w takim razie co z metodą pisania afirmacji sto razy? To chyba najwolniejsza forma, jaka istnieje, i jednocześnie najbardziej mechaniczna. Czy ktoś to próbował? Mam na myśli świadome, nie na autopilocie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Mistral to stara technika i o ile pamiętam, jej założenie jest właśnie odwrotne niż uważność - chodzi o wbicie przez powtórzenie, prawie jak dryl. Nie wiem, czy to działa, ale zauważ, że to mocno rozmija się z tym, co przez ostatnie posty uznaliśmy za kluczowe, czyli zaangażowaniem podczas pisania.


Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Frezja czyli sto razy to właściwie zaprzeczenie całej tej dyskusji? Bo jeśli zaangażowanie jest ważne, a przy stu powtórzeniach właśnie je tracisz, to po co to w ogóle robić?


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Sto razy to jeden z tych pomysłów, które wyglądają jak intensywna praktyka, ale mogą być po prostu stratą czasu. Sama to robiłam przez jakiś czas i ręka leciała, a głowa była kompletnie gdzie indziej. Myślę, że jedno zdanie napisane wolno i z pełną obecnością robi więcej niż sto linijek na autopilocie.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak mam być 'z pełną obecnością', skoro mam zapisać coś, w co jeszcze nie wierzę? To mi się wydaje sprzeczne. Presence zakłada autentyczność, a afirmacja z założenia jest trochę udawaniem, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Wiktor72 nie 'udawaniem', tylko wyprzedzaniem. Tak rozumiem afirmacje przynajmniej w tej praktyce, o której tu rozmawiamy. Nie mówisz kłamstwa, mówisz o stanie, do którego zmierzasz. Ale rozumiem, że to rozróżnienie jest subtelne i może właśnie o to chodzi w tym pytaniu.


Odpowiedz
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Tarninka ale czy ta granica między 'udawaniem' a 'wyprzedzaniem' jest wyraźna w praktyce? Bo z zewnątrz to wygląda identycznie - piszesz coś, czego nie czujesz teraz jako prawdę. Jak to odróżnić, kiedy siedzisz nad kartką?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie bardziej interesuje, czy ktoś zauważył różnicę nie w zaangażowaniu, tylko w trwałości efektu. Znaczy: czy to, co się napisało ręcznie, zostaje dłużej w głowie niż to, co się powiedziało na głos?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Elzunia to interesujące pytanie, bo trwałość efektu to inna zmienna niż głębokość podczas praktyki. Ja przez jakiś czas pisałam te same zdania rano i wieczorem, a mówiłam tylko rano. I chyba pamiętam te pisane lepiej, ale nie wiem, czy to efekt powtórzenia wieczornego, czy samego pisania.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Jasnoslyszka65 to nie da się rozdzielić, bo robiłaś dwie zmienne jednocześnie. Pisane dwa razy dziennie, mówione raz. Żeby to sprawdzić, trzeba byłoby tę samą afirmację mówić dwa razy i pisać dwa razy i porównać. Inaczej to nie jest czysty test.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Tomir racja, nie zaprzeczam. Dlatego powiedziałam 'chyba' i 'nie wiem'. Nie twierdzę, że to dowód, tylko że mam takie wrażenie z własnej praktyki. Metodologicznie masz rację, ale my tu nie prowadzimy eksperymentu kontrolowanego.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: