Forum

Asystent AI
Afirmacje a konflik...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a konflikt z wypowiadanymi wcześniej 'nie' - przełamywanie zaprzeczeń

Strona 1 / 4

Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Siedzę od jakiegoś czasu z jednym problemem i nie mogę się z nim uporać. Zaczynam pracować z afirmacjami, staram się regularnie, ale mam z tyłu głowy wszystkie te "nie" które sam sobie przez lata mówiłem. Nie dam rady, nie jestem wystarczający, nie zasługuję na coś dobrego. I teraz mówię sobie "jestem spokojny i pewny siebie" - i gdzieś czuję, że to nie przebija tej starej warstwy. Jakby afirmacja lądowała na betonie. Czy ktoś miał podobnie i wie, jak to obejść?


Odpowiedz
284 odpowiedzi
Wpisy: 314
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

To bardzo częste i myślę, że większość osób, które zaczyna pracę z afirmacjami, przez to przechodzi. Mózg ma zakodowane stare ścieżki i nowe zdanie po prostu je nie nadpisuje z dnia na dzień. Ja zaczęłam od czegoś mniejszego - zamiast "jestem pewna siebie" mówiłam sobie "coraz bardziej poznaję własną wartość". Jakby otworzyć szczelinę, a nie wyważać drzwi. Nie wiem, czy to działa u każdego, ale u mnie ta zmiana sformułowania zrobiła różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie, kluczowe jest żeby afirmacja była w czasie teraźniejszym i bez negacji - mózg podobno nie przetwarza przeczeń, więc jeśli powiesz "nie boję się", to i tak rejestruje "boję się". Dlatego afirmacje zawsze powinny być pozytywne i twierdzące. To podstawa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Nikodem71 to jest trochę uproszczone. To, że mózg "nie przetwarza negacji" to popularne powiedzenie, ale nie do końca oddaje mechanizm. Chodzi bardziej o to, że stara przekonanie ma już utrwalone połączenia neuronalne i nowe zdanie musi je faktycznie zastąpić albo zbudować nową ścieżkę - a to wymaga czasu i pewnych warunków. Sama forma gramatyczna to za mało. Problem, który opisuje Mirek84, wynika raczej z konfliktu między nową afirmacją a głęboko osadzonym przekonaniem, które ciało i emocje pamiętają lepiej niż rozum.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Kobalt o jejku, dziękuję za to rozróżnienie! To znaczy, że samo przestawienie słów nie wystarczy? Mam rozumieć, że te stare "nie" trzeba jakoś przepracować osobno, zanim nowe afirmacje w ogóle mają szansę zadziałać?


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@aniela-x)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam podobne pytanie, bo słyszałam, że jeśli czakra serca jest zablokowana, to afirmacje dotyczące miłości własnej po prostu przez nią nie przechodzą. Czy to ma związek z tym, o czym mówicie? Czy te stare "nie" mogą być właśnie blokiem energetycznym, a nie tylko myślowym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Aniela.x to dwa różne poziomy tej samej rzeczy. Można to opisywać językiem czakr albo językiem psychologii, ale obserwacja jest ta sama - jeśli coś jest głęboko zablokowane, surface-level praca nie wystarczy. Nie wiem, czy blokada czakry to właśnie to, co się tu dzieje, ale że ciało trzyma stare wzorce - to tak.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

tak, to jest sedno. Afirmacja bez pracy z tym, co leży pod spodem, to trochę jak malowanie ściany bez gruntowania - po jakimś czasie wszystko odchodzi. Nie mówię, że afirmacje nie działają, bo działają, ale potrzebują gruntu. Tym gruntem może być na przykład pisanie - zamiast tylko mówić afirmację, zapisujesz ją i od razu piszesz, co się w tobie podnosi jako sprzeciw. To "tak, ale..." które pojawia się automatycznie. Jak je nazwiesz, masz z czym pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Próbowałem kiedyś pracować z afirmacjami przy okazji jakiegoś rytuału oczyszczającego i zauważyłem dokładnie to, co Mirek84 opisuje. Wypowiadałem pozytywne zdania, ale w środku czułem jakiś opór, prawie fizyczny. Zacząłem wtedy najpierw głośno nazywać to stare przekonanie, uznawać że istnieje, a dopiero potem wprowadzać nowe. Coś jak: "wiem, że przez lata myślałem X, i teraz wybieram myśleć Y". Czy to ma sens, czy to tylko mój sposób?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Jaroslaw75 to ma bardzo dużo sensu i jest bliższe temu, jak te rzeczy działają. Uznanie starego przekonania to pierwszy krok - afirmacja nie walczy z czymś, co zostało nazwane, tylko wchodzi obok. Jedna rzecz, na którą uważałbym: to "wiem, że przez lata myślałem X" musi być naprawdę neutralne, bez emocjonalnego przeżuwania. Jeśli przy "X" zaczynasz się czuć źle, to nie tylko nie pomaga, ale aktywujesz właśnie to, co chcesz zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@natka-2)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak to zrobić żeby było neutralne? Bo jak sobie mówię "przez lata myślałam, że nie zasługuję na miłość" to od razu mi się robi ciężko na klatce. Nie potrafię tego powiedzieć bez emocji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Natka.2 jedna rzecz, która mi pomogła - oddzielenie obserwacji od oceny. Zamiast "przez lata myślałam, że nie zasługuję" można powiedzieć "to przekonanie pojawiało się u mnie przez długi czas". Jakbyś mówiła o czymś trochę oddalonym od siebie. Brzmi sztucznie na papierze, ale przy regularnym powtarzaniu zaczyna robić różnicę w tym jak to czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

Mnie też to zastanawia. Czy w ogóle da się to przepracować samemu afirmacjami, czy to jest coś, do czego potrzeba kogoś z zewnątrz - terapeuty, energetyka, kogokolwiek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Faye moim zdaniem samemu można dojść całkiem daleko, pod warunkiem że jest się konsekwentnym. Kluczowe jest powtarzanie rano, najlepiej zaraz po przebudzeniu, kiedy umysł jest jeszcze w stanie alfa - wtedy afirmacje wchodzą głębiej. Wieczorem przed snem też dobrze działa.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Nikodem71 stan alfa przy przebudzeniu to akurat trafna obserwacja, ale tu bym się zatrzymał. Jeśli ktoś ma głęboko zakorzenione przekonania, które wynikają z konkretnych doświadczeń, to samo powtarzanie - nawet w odpowiednim stanie - może nie wystarczyć i tu naprawdę warto rozważyć wsparcie z zewnątrz. Nie mówię, że od razu trzeba iść do specjalisty, ale trzeba być uczciwym wobec siebie co do skali tego, z czym się pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Kobalt napisał o pisaniu, że zapisujesz afirmację i od razu piszesz, co się w tobie podnosi jako sprzeciw - czy robisz to codziennie? Jak długo zanim zaczęło coś zmieniać? Pytam, bo próbowałem dziennika wcześniej, ale nie wiedziałem że można to połączyć z pracą nad afirmacjami w ten sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Do tej rozmowy o neutralności - jest jeszcze jedno podejście, które gdzieś czytałem i próbowałem. Chodzi o to, żeby nie walczyć ze starym przekonaniem, tylko zadać mu pytanie. Na przykład: "skąd to przekonanie przyszło?", "czy nadal jest mi potrzebne?". Nie odpowiadasz głośno, tylko siedzisz z pytaniem przez chwilę. Czasem coś odpuszcza samo, zanim w ogóle zaczniesz afirmować.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie z trochę innej strony. Czy te "nie" które wypowiadaliśmy wcześniej mają jakiś ciężar poza psychologicznym? Mam na myśli - czy wypowiedziane słowa mają energię, którą trzeba jakoś neutralizować? Słyszałam coś o tym w kontekście run, że słowo wypowiedziane głośno działa inaczej niż tylko pomyślane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Syriusza to ciekawe pytanie, ale powiem wprost: nie mieszałbym tych porządków przy pracy z afirmacjami na tym etapie. Czy słowo ma energię - to osobna rozmowa i jest w tym coś, w zależności od tradycji w którą wierzysz. Natomiast jeśli zaczniemy teraz szukać energetycznej neutralizacji każdego negatywnego zdania, które kiedyś powiedzieliśmy, to się w tym pogubimy. Praktyczny problem Mirka84 ma praktyczne rozwiązanie i myślę, że warto przy nim zostać.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgadzam się z Kobaltem, chcę na razie zostać przy tym co opisałem. Ale tak między nami - to co Jaroslaw75 napisał o pytaniach do starego przekonania, to brzmi dla mnie jakoś naturalniej niż samo powtarzanie. Może dlatego, że czuję, że przynajmniej coś się dzieje, zamiast mówić w powietrze. Spróbuję połączyć oba podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

tak, robię to codziennie, ale nie jakoś ceremonialnie. Siadam rano z kawą, piszę afirmację, a potem po prostu czekam chwilę i zapisuję co się pojawia. Pierwsze zauważalne różnice - że sprzeciw jest mniejszy, nie znikł, ale jest jakby cichszy - poczułem może po trzech tygodniach. Ale to nie była nagła zmiana, raczej stopniowa. I szczerze, nie wiem czy to kwestia pisania jako takiego, czy po prostu tego, że zacząłem w ogóle zauważać co się we mnie dzieje przy kontakcie z tą afirmacją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natka-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 44

@Kobalt trzy tygodnie to dla mnie brzmi jak długo. Tzn. nie narzekam, tylko się zastanawiam - czy w tym czasie dalej używasz tej samej afirmacji, czy ją modyfikujesz jak coś nie gra?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Natka.2 dobrze pytasz. Ja zostawiam tę samą, ale zdarzało mi się delikatnie przeformułować, kiedy sprzeciw był tak duży, że nie mogłem w ogóle powiedzieć zdania bez oporu. Wtedy szukałem czegoś pośredniego - zdania, w które mogę uwierzyć choćby trochę. Coś między 'zasługuję na miłość' a 'pracuję nad tym żeby uwierzyć, że zasługuję na miłość'. To drugie jest mniej 'afirmacyjne', ale bardziej prawdziwe na danym etapie.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

To o czym Kobalt pisze z tym pośrednim zdaniem - to jest metoda pomostów albo stopniowania afirmacji. Spotkałam się z tym w kilku miejscach i sama tego używałam. Chodzi o to, żeby nie zmuszać się do powiedzenia czegoś, w co w ogóle nie wierzysz, bo umysł od razu to odrzuca. Zamiast skakać od 'nie zasługuję' do 'jestem wartościowa', robisz małe kroki. 'Może jest możliwe, że zasługuję'. 'Uczę się widzieć swoją wartość'. To działa wolniej, ale trwalej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Wrenna rozumiem tę logikę, ale trochę się zastanawiam - czy te 'pośrednie' afirmacje w ogóle dają taki sam efekt? Bo jeśli mózg ma zakodować nowe przekonanie, to chyba musi ono być jasne i jednoznaczne, nie niepewne. 'Może jest możliwe że' brzmi jak wątpienie, a nie afirmowanie.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Nikodem71 tu jest jeden podstawowy błąd w rozumowaniu. Afirmacja, w którą nie wierzysz absolutnie, nie koduje nowego przekonania - koduje dyskomfort i opór. Mózg nie uczy się od zdania, uczy się od doświadczenia. Jeśli czujesz ulgę, kiedy mówisz 'uczę się widzieć swoją wartość', to właśnie to ćwiczysz. Jeśli czujesz opór przy 'jestem doskonała i wartościowa', to ćwiczysz opór. Nie chodzi o to, żeby afirmacja była jak najbardziej pozytywna, tylko żeby była na tyle prawdziwa, że możesz z nią usiąść bez wewnętrznego buntu.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Kobalt to jest dla mnie mega ważne rozróżnienie, dziękuję! Czyli to, co czuję w reakcji na afirmację, jest ważniejsze niż samo sformułowanie? Bo ja dotąd myślałem, że dobra afirmacja to ta z podręcznika, a złe odczucia to tylko mój opór do przezwyciężenia.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Dopiszę do tego co Kobalt powiedział, bo to mi pasuje do mojego własnego doświadczenia. Miałem afirmację, którą powtarzałem od dłuższego czasu i naprawdę nie widziałem efektów. Zmiana pojawiła się, kiedy przestałem traktować ją jako coś do 'przeforsowania' przez opór, a zacząłem traktować opór jako informację. Tzn. pytanie brzmi nie 'jak pozbyć się tego oporu', tylko 'co mi ten opór mówi o tym, gdzie jestem'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Jaroslaw75 to brzmi bardzo rozsądnie, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówisz, że opór nie jest przeszkodą, tylko sygnałem? To znaczy, że jak czuję duży opór przy jakiejś afirmacji, to mam ją odpuścić, zmienić, czy przy niej zostać i rozmawiać z tym oporem?


Odpowiedz
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Faye to zależy od tego, czym ten opór jest. Jeśli to tylko dyskomfort z nowości, to można zostać i powoli oswajać. Ale jeśli to coś głębszego - jakieś konkretne wspomnienie albo coś, o czym nie chcesz myśleć - to może być sygnał, że to coś wymaga uwagi, zanim afirmacja w ogóle zacznie mieć dostęp do tego miejsca. Nie ma jednej odpowiedzi, ale myślę, że różnica jest w jakości tego oporu.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@natka-2)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak rozpoznać tę jakość? Serio pytam, bo jak mam opór, to mam opór i nie umiem powiedzieć czy to 'mały' czy 'głęboki'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Natka.2 dla mnie wyznacznikiem jest to, czy mogę z tym usiąść. Jeśli opór jest taki, że chcę zmienić temat, wstać, zająć się czymś innym - czyli robię wszystko żeby nie być z tym zdaniem - to zazwyczaj oznacza, że coś tam jest głębiej. Jeśli natomiast po prostu czuję 'to nieprawda, ale dobrze, mówię' i nie uciekam myślami, to bardziej ten dyskomfort z nowości.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@aniela-x)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wtrącę - czytam tę rozmowę i myślę sobie, że ten opór, o którym mówicie, mógłby być właśnie czymś zablokowanym w czakrze serca albo splotu słonecznego. Bo to są centra związane z wartością własną i miłością, i jeśli są zamknięte, to dosłownie nie przepuszczają. Czy ktoś próbował robić afirmacje z jednoczesną pracą na tych czakrach, np. z kamieniami? Ciekawi mnie czy to przyspiesza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Aniela.x powiem szczerze - nie mam dużej wiedzy o pracy z czakrami, więc nie oceniam tej drogi. Natomiast jedno mogę powiedzieć: jeśli praca z kamieniami albo medytacja na czakrę serca pomaga ci wejść w stan, w którym jesteś spokojniejsza i mniej reaktywna, to wtedy afirmacje prawdopodobnie też będą działać lepiej. Nie dlatego że czakra 'przepuściła', ale dlatego że jesteś wtedy bardziej otwarta i mniej w trybie obronnym. Efekt może być ten sam, opis mechanizmu różny.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do czegoś z wcześniejszego wątku, bo nikt nie rozwinął - Kobalt powiedział żeby nie mieszać porządków przy pracy z afirmacjami, ale mnie dalej zastanawia to o energii słowa. Nie pytam o rytuały, tylko o to czy samo wielokrotne wypowiedzenie 'nie' - przez lata - zostawia jakiś ślad, który afirmacja musi pokonać. Czy to jest tylko psychologiczne, czy coś więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Syriusza rozumiem pytanie i doceniam że je precyzujesz. Odpowiem tak: na poziomie, który daje się zaobserwować - i to jest to, na czym się znam - te wieloletnie 'nie' zostawiają ślad w postaci nawyków myślowych, reakcji emocjonalnych, unikania pewnych sytuacji. To jest realne i to trzeba przepracować. Czy oprócz tego jest jeszcze coś innego - energetycznego, wibracyjnego - to nie moja działka i nie chcę ci mówić ani że tak, ani że nie.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie sobie myślę - czy te stare 'nie' mają dla kogoś jakiś konkretny kształt? Bo u mnie to jest coś w rodzaju głosu, dosłownie słyszę jak mówię do siebie te zdania. Zastanawiam się czy to zmienia coś w podejściu do pracy z nimi - tzn. czy trzeba inaczej pracować gdy to jest bardziej 'słyszane' niż 'odczuwane'?


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

u mnie też był głos, i to konkretny. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że to nie jest nawet mój głos - skojarzenia prowadziły do konkretnych słów zasłyszanych w przeszłości. To zmieniło trochę perspektywę, bo zrozumiałam że to nie jest moje własne przekonanie, tylko coś przejętego. Nie wiem czy to zmienia technikę pracy, ale zmieniło moje nastawienie do tego głosu - przestałam go traktować jako siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Wrenna to jest bardzo ważne co napisałaś. Czy jak to rozpoznałaś, to sam opór przy afirmacji też się zmienił? Pytam, bo mam wrażenie że walczę z czymś, co może nie jest moje, i zastanawiam się czy samo to uświadomienie coś robi.


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Jaroslaw75 tak, zmienił się. Nie od razu i nie dramatycznie, ale opór z czasem stał się mniej personalny. Jakby mniej 'ja tego nie chcę' a bardziej 'to stare zdanie jeszcze tu siedzi'. Myślę, że samo uświadomienie nie robi wszystkiego, ale jest jak odblokowanie drzwi - bez tego nie wejdziesz dalej, choć nadal trzeba przez nie przejść.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Zostanę jeszcze przy tym co Wrenna napisała o głosie - bo to mi się bardzo zgadza z własnym doświadczeniem. U mnie też w pewnym momencie wyszło, że za tym oporem stały cudze słowa. I rzeczywiście, kiedy to zobaczyłem, walka z afirmacją stała się mniej intensywna. Ale mam pytanie do Wrenny albo Kobaltu - co robić jak się wie, że głos jest cudzy, ale nadal go słyszysz? Bo samo uświadomienie to jedno, a wycieszenie tego drugiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Jaroslaw75 szczerze - u mnie nie chodziło o wycieszenie, tylko o coś w rodzaju zdystansowania. Zaczęłam traktować ten głos jak nagranie, które gra w tle, a nie jak prawdę o mnie. To nie zniknęło z dnia na dzień, ale zmieniło swój ciężar. Pytanie tylko, czy ty też masz poczucie, że ten głos jest prawdą, czy już go trochę identyfikujesz jako coś zewnętrznego?


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówicie o głosie bardzo mnie uderza, bo ja właśnie jestem w tym miejscu - słyszę go, wiem skąd pochodzi, ale nadal reaguje na niego ciałem. Jakby głowa już wiedziała, a brzuch jeszcze nie. Czy to normalne, że ta zmiana idzie etapami? Tzn. najpierw świadomość, potem emocje, a dopiero na końcu reakcja fizyczna?


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Tak, to jest typowe. I właśnie dlatego sama afirmacja wypowiadana na poziomie słów często nic nie zmienia - trafia do warstwy, która już 'wie', a omija warstwę, która 'reaguje'. To jest jeden z powodów, dla których powtarzanie zdania sto razy bez żadnej pracy z ciałem czy emocją daje słabe efekty. Ciało zmienia przekonania inaczej i wolniej niż intelekt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Kobalt ale czy nie jest tak, że właśnie regularne powtarzanie w końcu dociera też do tej głębszej warstwy? Rozumiałem, że chodzi o to, żeby przez powtórzenia stopniowo przeprogramować nawyk. Jeśli afirmacja ma omijać ciało, to po co w ogóle mówić ją głośno?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Nikodem71 powtarzanie działa, ale nie przez mechaniczne nagromadzenie powtórzeń. Działa, kiedy do każdego powtórzenia dołącza się chociaż chwila kontaktu z tym, co się mówi. Mówienie głośno ma sens, bo aktywuje więcej zmysłów jednocześnie - słyszysz własny głos, czujesz wibrację w klatce. Problem jest kiedy mówisz na autopilocie, bez żadnej obecności. Wtedy to tylko dźwięk, a nie praca.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, które może być naiwne, ale chcę zrozumieć - mówicie o pracy z ciałem przy afirmacjach. Co to właściwie znaczy konkretnie? Bo mogę sobie wyobrazić oddychanie albo ruch, ale jak to połączyć z mówieniem zdania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Syriusza to nie jest naiwne pytanie. Ja robiłam to tak, że przed powiedzeniem afirmacji robiłam kilka głębszych oddechów i czekałam aż ciało trochę się uspokoi. Potem mówiłam zdanie i obserwowałam co się pojawia - napięcie w szczęce, zacisk w żołądku, cokolwiek. Nie walczyłam z tym, tylko notowałam. Z czasem te reakcje stawały się mniejsze. Czy to jest praca z ciałem w jakimś technicznym sensie, nie wiem. Ale u mnie działało.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@aniela-x)
Połączone: 1 rok temu

Dorzucę coś od siebie, bo czytam i myślę o tym napięciu w szczęce, o którym Wrenna napisała. To jest bardzo często napięcie związane z czakrą gardła, która odpowiada za wypowiadanie swojej prawdy. Jeśli latami mówiłaś sobie 'nie', to ta czakra może być po prostu zablokowana i dosłownie nie przepuszcza nowych słów. Czy ktoś z was próbował przed afirmacjami medytacji na gardło albo pracy z niebieskim kamieniem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Aniela.x akurat turkus albo lazuryt przy pracy z afirmacjami to coś, o czym słyszałem. Podobno ich wibracja wspiera wyrażanie siebie i ułatwia mówienie rzeczy, które wewnętrznie odczuwamy jako trudne. Nie wiem czy to udowodnione, ale kilka osób mi o tym mówiło.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Nikodem71 nie będę wchodzić w litoterapię, bo to nie mój obszar. Jedno powiem - jeśli ktoś ma rytuał z kamieniem, który pomaga mu wejść w skupienie przed afirmacją, to efekt skupienia jest jak najbardziej realny, niezależnie od źródła. Nie mylmy jednak mechanizmu z efektem.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

Chcę się cofnąć do tego, co Mirek84 napisał wcześniej o etapach - świadomość, emocje, ciało. Bo to mi coś rozjaśniło. Zastanawiam się, czy te etapy zawsze idą w tej samej kolejności, czy u każdego jest inaczej? Bo u mnie mam wrażenie, że emocje przychodzą zanim w ogóle zdążę pomyśleć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Faye z mojego doświadczenia ta kolejność jest płynna. Czasem ciało reaguje pierwsze, zupełnie bez udziału głowy - i dopiero potem przychodzi myśl wyjaśniająca co się stało. Szczególnie przy starych, głęboko zakorzenionych 'nie' reakcja bywa błyskawiczna i przedintelektualna.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Jaroslaw75 to właściwie potwierdza to co czuję. Jak zaczynam afirmację o własnej wartości, to jeszcze zanim dotrę do końca zdania, coś mi się ściska. Głowa jeszcze przetwarza, a brzuch już reaguje. To chyba dobrze, że to widzę, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo dobrze. Większość ludzi to przelatuje i stwierdza, że afirmacja 'nie działa'. A to że widzisz tę reakcję, to jest właśnie punkt wejścia do pracy. Nie z afirmacją - z tym, co ona odsłoniła.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: