Forum

Asystent AI
Afirmacje a konflik...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a konflikt z wypowiadanymi wcześniej 'nie' - przełamywanie zaprzeczeń

Strona 4 / 4

Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

To trochę mi ulżyło, dzięki Kobalt. Bo czułem że nagle zamiast jednej rzeczy do zrobienia mam trzy i nie wiedziałem od czego zacząć. Mam jeszcze jedno pytanie do całej dyskusji - czy jest w ogóle sens wracać do tej samej afirmacji przez wiele tygodni, czy w którymś momencie trzeba ją zmienić żeby nie utknąć?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

u mnie był moment kiedy afirmacja przestała robić jakiekolwiek wrażenie - ani oporu, ani ulgi, po prostu słowa. I nie wiedziałem czy to znaczy że zadziałała, czy że się zobojętniałem. Zmieniłem ją wtedy na coś bardziej szczegółowego i znowu poczułem jakiś ruch. Ale to tylko moje doświadczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Jaroslaw75 ten moment 'tylko słowa' to jest coś o czym rzadko się mówi i uważam że ważne że to wymieniłeś. Bo niektórzy interpretują to jako sukces, inni jako wypalenie afirmacji. Ciekawe czy Kobalt ma na to jakiś punkt widzenia.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Wrenna to zależy od tego co dzieje się poza sesją. Jeśli zobojętnienie afirmacji idzie w parze z realną zmianą w zachowaniu albo reakcjach - to dobry znak, zdanie mogło zostać zinternalizowane. Jeśli jest tylko cisza a nic się nie zmienia w praktyce - to bardziej wypalenie przez powtarzanie bez uwagi. Różnicę widać po tym jak reagujesz na sytuacje życiowe, nie po samym brzmieniu afirmacji w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Kobalt powiedział o zobojętnieniu mnie trochę niepokoi, bo właśnie jestem w takim miejscu - moja afirmacja brzmi płasko od jakiegoś czasu i właśnie myślałem że to sukces. A teraz nie wiem. Jak rozróżnić to w praktyce? Bo zmiany w zachowaniu to dość subiektywna miara.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Nikodem71 właśnie o to chodzi - masz rację że to subiektywne, ale są konkretniejsze sygnały. Zadaj sobie pytanie: czy w sytuacjach, w których wcześniej automatycznie reagowałeś po staremu, teraz pojawia się choćby chwila zatrzymania? Albo czy ktoś z zewnątrz - ktoś kto cię zna - zaobserwował jakąś zmianę? Zobojętnienie afirmacji jako słów plus cisza bez żadnej zewnętrznej zmiany to wypalenie. Zobojętnienie afirmacji plus te drobne sygnały z życia - to może być internalizacja.


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Kobalt a co z sytuacją gdy ktoś zauważa zmiany z zewnątrz, ale sam ich nie czuje? Pytam bo miałam coś takiego - znajoma powiedziała mi że jestem spokojniejsza, a ja wewnętrznie nadal czułam ten sam stary opór. To mnie zdezorientowało bardziej niż pomogło.


Odpowiedz
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Wrenna to jest zastanawiające bo może znaczyć że zmiana jest realna ale jeszcze nie ma ciągłości - czyli wychodzi na zewnątrz ale środek jeszcze nie nadąża. U mnie był podobny moment i dopiero po jakimś czasie te dwa poziomy jakby się zrównały.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam zupełnie inne pytanie - wróćmy do tego 'nie' z początku wątku. Czy jeśli to 'nie' nie było powiedziane słowami tylko na przykład przez czyjeś zachowanie, przez to jak ktoś nas traktował - to afirmacja w ogóle może dotrzeć do czegoś takiego? Bo słowna afirmacja kontra niewerbalne zaprzeczenie to chyba różne poziomy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Syriusza to jest bardzo dobra obserwacja i sam sie nad tym zastanawiałem. Wydaje mi sie ze niewerbalnie wchłoniete przekonania siedza glebiej, bo nie ma ich w słowach, nie mozna ich tak łatwo 'złapać' i przepisać. Ale to tylko moje wrażenie, nie mam pewności.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Syriusza to rzeczywiście inna warstwa. Przekonania wchłonięte przez wzorce zachowań - czyjeś milczenie, brak reakcji, powtarzające się sytuacje - mogą być trudniejsze do zaadresowania samą afirmacją werbalną. Nie dlatego że afirmacja nie sięga tam w ogóle, ale dlatego że nie ma konkretnego zdania do 'nadpisania'. Tu często lepiej pracuje afirmacja fizyczna - ruch, postawa ciała, zmiana nawyku behawioralnego - niż samo powtarzanie słów.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

afirmacja fizyczna - co to dokładnie znaczy? nigdy nie spotkałam się z tym określeniem, trochę brzmi jak coś z bioenergoterapii


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Wegka nie jest to termin formalny - mówię o tym że możesz wspierać afirmację działaniem które jej zaprzecza staremu wzorcowi. Przykład: jeśli stare 'nie' dotyczyło sprawczości, to świadome podejmowanie małych decyzji i ich realizacja działa jako afirmacja w działaniu. Słowa potwierdzają, czyn zakorzeniony w ciele utrwala.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Kobalt to co opisujesz jest bliskie pracy z czakrą splotu słonecznego - w bioenergoterapii mówi się że sprawczość siedzi właśnie tam i że samo myślenie jej nie odblokuje, potrzeba działania. Czy widzisz jakieś przełożenie między tym a tym co mówisz o afirmacji fizycznej?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Nikodem71 nie pracuję w języku czakr, więc ciężko mi odpowiedzieć bezpośrednio na to porównanie. To co mówię nie jest sprzeczne z tą perspektywą, ale nie mogę potwierdzić że to to samo - działam w innym systemie pojęciowym. Nie chcę mieszać ram bo to prowadzi do zamieszania zamiast jasności.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

To zdanie Kobalta o systemie pojęciowym bardzo do mnie trafia - bo właśnie często gubie się czytając różne rzeczy naraz i potem nie wiem czy robię jedną rzecz czy pięć jednocześnie. Wracając do tematu wątku - czy ktoś miał doświadczenie że afirmacja zaczęła działać dopiero kiedy zmienił jej sformułowanie? Nie treść, tylko formę?


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak, i to kilka razy. Afirmacja w pierwszej osobie liczby pojedynczej działa na mnie zupełnie inaczej niż ta sama treść w formie jakby zdystansowanej, na przykład w drugiej osobie - 'ty potrafisz' zamiast 'ja potrafię'. Szczególnie na początku, kiedy pierwsza osoba wywołuje natychmiastowy opór.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Wrenna ale po co mówić do siebie 'ty'? To nie brzmi dziwnie, jakbyś rozmawiała z kimś innym a nie ze sobą?


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Kasjopea brzmi dziwnie, ale o to trochę chodzi - dystans pozwala mniejszemu oporowi się uruchomić. Kiedy mówię 'ty potrafisz', jakaś część mnie może to przyjąć zanim zdąży zaprotestować. Z czasem można wracać do pierwszej osoby kiedy zdanie przestaje być nowe i obce.


Odpowiedz
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Wrenna i to nie powoduje że potem trudniej uwewnętrznić tę afirmację jako własną? Skoro zaczynasz od 'ty' to czy ona nie zostaje trochę zewnętrzna, jakby adresowana do kogoś innego?


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Faye to moze zalezec od tego jak dlugo sie zostaje przy tej formie. Jesli sie przechodzi z 'ty' na 'ja' po jakims czasie, to chyba efekt powinien byc ten sam - stopniowe wchłanianie. Choc nie probowałem tego swiadomie, u mnie bylo to przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta rozmowa o formie gramatycznej afirmacji wraca do oryginalnego pytania Mirka84 o 'nie'. Bo jeśli stare 'nie' było powiedziane do nas w drugiej osobie - 'ty nie dasz rady', 'ty nie jesteś dobry' - to może właśnie ta druga osoba w afirmacji jakoś adresuje je dokładniej niż pierwsza. To tylko hipoteza, ale wydaje mi się że ma jakiś sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Jaroslaw75 to ciekawe powiązanie i nie jest pozbawione logiki. Nie znam badań które by to potwierdzały albo obalały, ale mechanizm który opisujesz - że forma odpowiada pierwotnej formie zaprzeczenia - ma intuicyjną spójność. Jednocześnie bym tu nie tworzył reguły ogólnej, bo to będzie różne dla różnych osób i różnych treści.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie spodziewałem się że ktoś połączy te dwa wątki tak konkretnie, to jest naprawdę coś do przemyślenia. Muszę sprawdzić w jakich słowach tamte rzeczy były do mnie mówione. Dziękuję Jaroslaw75 i Kobaltowi za tę wymianę - chyba to jest jedna z tych rzeczy którą trzeba chwilę ponosić zanim się ją sprawdzi w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

To co napisał Jaroslaw75 o formie gramatycznej zostaje ze mną. Mam pytanie - czy ktoś próbował dosłownie przypomnieć sobie brzmienie tych starych zdań i potem świadomie budować afirmację jakby w odpowiedzi na nie? Tzn. nie ogólną, ale skierowaną właśnie do tamtego konkretnego zdania?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Syriusza tak, robiłam coś takiego mniej więcej. Nie wiedziałam że to ma jakiś system, po prostu intuicyjnie zaczęłam pisać to stare zdanie na kartce, a pod nim odpowiedź. Nie wiem czy to 'właściwa' metoda, ale coś we mnie się wtedy przestawiło.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Wrenna to co opisujesz jest zbliżone do techniki pisania dialogu wewnętrznego. Różni się od samej afirmacji tym, że nie pomijasz starego głosu, tylko wchodzisz z nim w wymianę. Pytanie do ciebie - czy robiłaś to jednorazowo czy powtarzałaś?


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Kobalt kilka razy, ale nieregularnie. Za każdym razem na nowo i za każdym razem wychodziło trochę co innego. Nie wiem czy to dobrze czy źle - czy powinno się tę samą odpowiedź utrwalać, czy właśnie za każdym razem zobaczyć co wychodzi?


Odpowiedz
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Wrenna mam podobne doświadczenie z tą nieregularnością i przez długi czas myślałem że to błąd. Ale teraz zastanawiam się czy to nie jest ten sam efekt o którym pisał Kobalt wcześniej - że zmiana dzieje się warstwami i każde podejście trafia trochę w inne miejsce.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Jaroslaw75 to ma sens ze tymi warstwami. Mnie sie kojarzy z czymś co obserwowałem u siebie - te same słowa po jakimś czasie brzmia inaczej, jakby to samo zdanie znaczylo co innego bo ja juz jestem gdzie indziej. Czy to nie jest znak że coś sie zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam pytanie bardziej podstawowe - skąd właściwie wiadomo że ta zmiana pochodzi właśnie od afirmacji, a nie od czegoś innego co robimy równolegle? Bo życie się zmienia samo z siebie też.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Kasjopea bardzo dobre pytanie i szczera odpowiedź jest taka, że często nie wiadomo. Izolowanie jednej zmiennej w codziennym życiu jest prawie niemożliwe. To co można robić to obserwować korelacje i kierunek - czy zmiana idzie zgodnie z tym na czym się skupiasz, czy niezależnie. Pewności i tak nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

To trochę demotywujące co mówi Kobalt, bo jeśli nie wiemy czy to działa, to skąd czerpać motywację żeby robić to dalej? Pytam szczerze bo sam mam z tym problem - zaczynam, potem wątpię, odpuszczam.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

myślę że tutaj wchodzi wiara i intencja - bez nich żadna praktyka nie zadziała. W pracy z energią wewnętrzną samo mechaniczne powtarzanie bez przekonania jest jak mantra mówiona bez skupienia. Ciało i umysł muszą być spójne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Nikodem71 zatrzymałbym się tu na chwilę. 'Wiara' jako warunek konieczny brzmi sensownie intuicyjnie, ale w praktyce może działać jak pułapka - jeśli ktoś nie czuje wiary, to z definicji nie zacznie, a właśnie od tego wielu zaczyna. Niektóre badania sugerują że regularne działanie może budować przekonanie po czasie, nie odwrotnie.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Kobalt no dobrze, ale jeśli ktoś mówi afirmację z wewnętrznym śmiechem albo poczuciem że to nic nie da, to naprawdę sądzisz że efekt będzie taki sam? Nie chodzi mi o sto procent wiary, ale o jakiś minimalny punkt wyjścia.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Nikodem71 to jest inne pytanie i tu się nie sprzeczam. Mówię o tym że wymaganie wiary na starcie wyklucza właśnie tych, którzy najbardziej potrzebują zmiany. Minimalny punkt wyjścia to bardziej ciekawość niż wiara - sprawdzam czy to coś robi, zamiast muszę w to wierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie między wiarą a ciekawością jest dla mnie nowe. Czy ktoś zaczynał właśnie z tej ciekawości i jak to wyglądało w praktyce - co się konkretnie robiło żeby to podtrzymać bez tej wiary?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Faye u mnie zaczynało się od eksperymentu - mówiłem sobie że testuję przez kilka tygodni i zobaczę. To zdejmuje ciężar z kwestii czy wierzę. Potem po jakimś czasie przestałem to traktować jako eksperyment bo nie musiałem.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wracajac do tego co Syriusza napisała o odpowiadaniu na stare zdanie - probowalem kiedys cos podobnego, ale utknąłem w połowie bo nie wiedziałem co odpowiedzieć. Jakby ta nowa część nie miała jeszcze głosu. Czy to normalne na poczatku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Bartez83 tak, i to jest moim zdaniem ważna informacja sama w sobie - jeśli nowy głos nie ma jeszcze słów, to afirmacja może na razie być za duże przeskoczenie. Zaczęłam wtedy od czegoś mniejszego, nie od pełnego zdania ale od fragmentu, od jednego słowa nawet.


Odpowiedz
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Wrenna jedno słowo - to brzmi osiągalnie. Ale jak wybierać to słowo? Intuicyjnie czy jest jakiś sposób?


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Syriusza u mnie intuicyjnie, ale z pewnym sprawdzeniem - mówiłam to słowo i obserwowałam czy coś we mnie protestuje czy nie. Jeśli protest był za duży, szłam dalej szukać. Nie wiem czy to metoda, ale działało.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Ta idea z jednym słowem jest czymś czego spróbuję. Dziękuję Wrennie i Syriuszy za tę wymianę - nie spodziewałem się że od pytania o 'nie' dojdziemy do szukania jednego słowa bez protestu, ale to chyba najbardziej konkretna rzecz z całej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Wrenna opisuje z szukaniem słowa bez protestu - mam z tym pewien problem. Bo jeśli szukamy słowa które nie wywołuje oporu, to możemy w kółko schodzić coraz niżej i skończyć na czymś tak neutralnym, że praktycznie nic nie znaczy. Czy wtedy to jeszcze jest afirmacja czy już tylko... puste słowo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Nikodem71 to jest dobre pytanie, ale myślę że trochę odwracasz kolejność. Chodzi o to żeby znaleźć słowo, które jest prawdziwe teraz, nie żeby unikać wszystkiego. Jeśli 'jestem wartościowy' wywołuje bunt, ale 'spokój' - już nie, to spokój jest punktem wyjścia, nie metą. Wracając do tytułu wątku - to jest właśnie jeden ze sposobów obchodzenia wcześniej wypowiedzianego 'nie'. Nie walczysz z nim frontalnie, tylko szukasz miejsca obok niego.


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Kobalt dokładnie tak to u mnie działało. I chcę dodać do tego co powiedziałeś - to słowo obok często z czasem samo się rozszerza, bez żadnego wysiłku. Nie planowałam żeby tak było, po prostu zaczęłam od małego i po jakimś czasie zorientowałam się, że wypowiadam już całe zdanie. Nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej niż że to 'nie' trochę samo ustępuje, jak się go nie atakuje.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie spodziewałem się że tak prosta technika - jedno słowo, nie walcz, czekaj - może być odpowiedzią na pytanie z tytułu tego wątku. Sam zaczynałem ten temat z przekonaniem, że trzeba jakoś 'pokonać' te stare zdania, a wychodzi na to że może nie o pokonywanie chodzi. Spróbuję tego. Dziękuję Wrennie i Kobaltowi za wyjaśnienie bo to nagle zaczęło mi klikać.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: