Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie na wyzwolenie się z uzależnienia - karty dla osoby walczącej z nałogiem

Strona 1 / 2

Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Zastanawiam się, czy ktoś robił kiedyś rozkład stricte pod kątem uzależnienia - nie ogólnie o sytuacji życiowej, tylko właśnie z intencją: co mi przeszkadza, żeby się uwolnić, co mi w tym pomaga. Bo ostatnio zrobiłam tarot dla koleżanki, która walczy z tym od kilku lat i karty wyłożyły się tak, że sama byłam zaskoczona precyzją. Padła Diabeł jako pozycja 'co cię trzyma' - dosłownie, co tu dużo mówić. Ale bardziej ciekawi mnie, czy są jakieś sprawdzone rozklady właśnie do tego celu, bo standardowy keltycki krzyż to jednak coś innego niż pytanie skupione na jednym konkretnym wyzwaniu.


Odpowiedz
110 odpowiedzi
Wpisy: 81
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

O, właśnie szukałam czegoś na ten temat! Mam bliską osobę, która próbuje wyjść z nałogu i chciałabym jej jakoś pomóc przez karty, ale nie wiem nawet od czego zacząć. Czy taki rozkład robi się dla kogoś bez jego wiedzy, czy ta osoba musi być obecna? I jak w ogóle formułować pytanie do kart w takiej sytuacji? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Rena77 To dwa oddzielne pytania i odpowiedź na każde jest inna. Rozkład dla kogoś bez jego wiedzy - możesz zrobić ale jakość intencji będzie słabsza, bo energia idzie pośrednio. Lepiej, jeśli ta osoba choćby wie, że ktoś dla niej wróży i wyraża na to zgodę. Co do formułowania pytania - unikaj pytań zamkniętych czyli nie 'czy uda mu się rzucić?' tylko raczej 'co blokuje tę osobę w dążeniu do wolności od nałogu' albo 'jakie zasoby ma do dyspozycji w tej walce'. Pytanie otwarte daje kartom przestrzeń do odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@estragonka)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze mowiac troche mnie tu zatrzymuje ta cała koncepcja - czyli zakladamy, ze karty moga cos powiedziec o uzaleznieniu? Nie podwazam wrozbiarstwa w ogole ale uzaleznienie to coś, co ma bardzo konkretne mechanizmy neurologiczne. Jakim cudem karty mialyby to 'wyczuc'? pytam serio bo jestem ciekawa jak wy to rozumiecie, nie zeby dyskutowac.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Estragonka No właśnie dlatego nie patrzę na to jak na diagnostykę medyczną. Karty nie mówią 'masz problem z dopaminą', tylko raczej pokazują wzorce - emocjonalne, relacyjne, to co blokuje, to co wspiera. Ta koleżanka, o której pisałam, dostała między innymi Asa Pucharów odwróconego jako 'zasoby wewnętrzne' - i sama przyznała, że ma totalnie odcięte od siebie uczucia, właśnie przez to czego używa. To nie jest diagnoza, to lustro.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@olcia98)
Połączone: 3 lata temu

A czy ktoś próbował jakiegoś konkretnego ułożenia kart, które jest zaprojektowane właśnie pod wychodzenie z trudnych wzorców, a nie tylko ogólny wgląd? Słyszałam o rozkładzie 'cień i światło' albo coś podobnego, ale nie pamiętam szczegółów. Malgosia87, a ten rozkład który robiłaś koleżance - ile kart i jakie pozycje miał? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Olcia98 Zrobiłam coś hybrydowego, bo nie znalazłam jednego gotowego, który by mi pasował. Siedem kart, pozycje były mniej więcej tak: 1 - obecna sytuacja, 2 - co napędza uzależnienie na poziomie emocjonalnym, 3 - co trzyma w pętli (właśnie tu wypadł Diabeł), 4 - ukryte zasoby tej osoby, 5 - co może pomóc teraz, 6 - przeszkody zewnętrzne, 7 - możliwy kierunek. Nie mam pewności, że to idealne, sama go sobie ułożyłam na podstawie kilku różnych schematów.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Taki wlasny rozkład to ryzykowna sprawa, bo łatwo go nieświadomie 'skroic' pod oczekiwaną odpowiedź. Ale sama idea pytania o uzależnienie przez karty ma sens, jeśli rozumiemy że pytamy o psychologiczny i energetyczny wymiar, nie o farmakologię. Problem w tym, że jak ktoś dostaje 'trudne' karty w pozycji zasobów albo wyjścia, to co się z tym robi? Malgosia87, jak ta kolezanka zareagowała na odwróconego Asa Pucharów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Simargl Właśnie to mnie samą zastanowiło. Zareagowała spokojnie, nawet powiedziała, że 'no tak, wiem, że jestem odcięta'. Ale czy to jest coś, co pomaga jej wyjść z nałogu, czy tylko potwierdza jej przekonanie, że jest beznadziejna? Tego nie wiem. I tu masz rację, że to jest delikatna sprawa. Nie wiem, czy powinnam wogole interpretować takie rozkłady dla osób w aktywnym uzależnieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 584
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest bardzo ważna kwestia którą Malgosia87 sama sobie zadaje. W pracy z osobami uzależnionymi - z tego co wiem, bo czytałam o podejściu jungowskim do symboli w terapii - karty mogą być pomocne, ale wyłącznie jako element refleksji, nigdy jako wyrocznię. Problem jest gdy ktoś traktuje 'zły' wynik jako potwierdzenie, że 'skazany'. I tu jest pułapka, o której mało kto mówi: dla osoby w kryzysie karta taka jak Diabeł bez odpowiedniego kontekstu może zrobić więcej złego niż dobrego. Simargl ma rację z tym ryzykiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 81

@Irga A jak temu zapobiec? Znaczy czy jest jakiś sposób na to, żeby interpretacja nie zadziałała jak samospełniająca się przepowiednia? Bo ta osoba, dla której chcę zrobić rozkład, ma tendencję do katastrofizowania.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Rena77 Po pierwsze - i to naprawdę ważne - przy osobie z aktywnym uzależnieniem i skłonnością do katastrofizowania mocno bym się zastanowiła, czy wogóle robić rozkład. Jeśli już, to interpretacja musi być nastawiona na zasoby i możliwości, a trudne karty trzeba od razu kontekstualizować. Diabeł nie mówi 'jesteś skazana', mówi 'widzę łańcuchy - co je tworzy i co możesz z nimi zrobić'. Ale żeby tak interpretować, trzeba doświadczenia. Sama możesz sobie zrobić rozkład jako ćwiczenie, żeby lepiej zrozumieć tę sytuację, nie pokazując jej koniecznie tej osobie.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

Dobry punkt Irga. Dodam tylko ze w tradycyjnym podejściu do tarota Diabeł w kontekście uzależnienia to akurat jedna z bardziej 'uczciwych' kart - bo pokazuje coś, co jest naprawdę. Nie jest złowróżbna, jest dosłowna. Problem leży gdzie indziej: kto interpretuje i w jakim celu. Rena77, a ta osoba, o której mówisz - czy ona sama ma jakikolwiek kontakt z tarotem czy w ogóle się tym nie zajmuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 81

@Znachornik61 Ona w ogóle nie wie nic o tarocie i raczej by się pośmiała. Właśnie dlatego myślałam o rozkładzie bez jej wiedzy, żeby może sama zrozumieć co się dzieje. Ale po tym co tu czytam, to chyba bardziej dla mnie, żeby się zorientować, jak jej ewentualnie pomóc?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Trochę off-topic, ale - czy ktoś wie, czy tarot na rzucenie palenia działa tak samo jak na inne nałogi? Bo to też jest uzależnienie, tylko ludzie traktują je inaczej. Pytam, bo chciałbym spróbować takiego rozkładu u siebie i nie wiem czy to ma sens przy 'lżejszym' nałogu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@estragonka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 27

@Seba59 No wlasnie to jest ciekawe pytanie bo skoro karty maja pokazywac wzorce psychologiczne a nie biologię, to chyba mechanizm jest ten sam niezaleznie co to jest za nalog? przynajmniej tak rozumiem to co tu pisały Malgosia87 i Irga.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@olcia98)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do rozkładów - zastanawia mnie jedna rzecz. Malgosia87 mówiła o siedmiu kartach, ale czy przy takim temacie nie lepiej zrobić prostszy rozkład, trzy karty? Coś w stylu: co mnie trzyma, co mam do dyspozycji, co jest kolejnym krokiem? przynajmniej nie przytłoczy ilością informacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Olcia98 Trzy karty to dobry pomysł na wejście, ale moim zdaniem przy uzależnieniu sam sobie bym dorzucił czwartą - coś w stylu 'czego się boję w wolności'. Bo często ludzie tkwią w nałogu nie tylko dlatego że nie mogą wyjść, ale dlatego że wolność ich przeraża. I to jest coś, co karta może wyciągnąć na powierzchnię.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale jak wogóle ustawiać intencję przed takim rozkładem? Czytałam, że trzeba medytować przed tasowaniem, ale jak długo i o czym konkretnie myśleć, żeby dobrze 'zakodować' pytanie? Szczególnie jak robi się dla kogoś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Chryzoprazka86 Nie ma jednej odpowiedzi i nie jest tak że musisz medytować dokładnie X minut. Chodzi o skupienie - wyczyść głowę od własnych oczekiwań co do wyniku i skup się na osobie, jej sytuacji, i pytaniu które zadajesz. Niektórzy robią to przez dwie minuty, inni przez kwadrans. Ważniejsze od czasu jest to żebyś nie tasowała z myślą 'obym dostała dobrą kartę dla niej' - to juz jest życzeniowe myślenie, nie wróżbiarstwo. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawia mnie czy przy uzależnieniu karta z pozycji 'przeszkoda' to zawsze coś zewnętrznego bo mam wrażenie że w tej sytuacji przeszkoda jest zawsze wewnętrzna - czyli samo uzależnienie. Czy nie wychodzi z tego błędne koło, gdzie karty tylko potwierdzają to co i tak wiadomo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Jarzebinka97 To jest bardzo dobre pytanie i mnie też to trochę gryzło przy tym rozkładzie. Ale z mojego doświadczenia - pozycja 'przeszkoda' nie musi pokazywać samego uzależnienia, bo uzależnienie to jakby sceneria, a karta tam raczej wskazuje co konkretnie w tej scenerii blokuje ruch. Tej koleżance wypadło tam Slońce odwrócone, co mnie zaskoczyło, bo pomyślałam: przecież przeszkodą powinien być Diabeł. A tu nie. I to otworzyło zupelnie inny wątek - że jej blokadą jest coś z poczuciem własnej wartości, nie sam nałog. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

O to ciekawe. Czyli jakby uzależnienie jest tlem a karta szuka czegoś głębiej? Ale jak to rozróżnić w praktyce - kiedy przeszkoda to cos emocjonalnego głębiej, a kiedy to po prostu sam mechanizm nałogu?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

To co Malgosia87 opisuje ma sens ale ostrzegam przed jedną pułapką. Jak mamy z góry założone pozycje znaczeniowe, to zaczynamy dopasowywać każdą kartę do tej ramy, nawet jeśli karta mówi coś innego. Słońce odwrocone można wytłumaczyć na sto sposobów - i w zależności od tego jak bardzo chcemy zobaczyć 'problem z poczuciem własnej wartości', to go tam znajdziemy. Nie mówię że się myliła. Mówię, że to ryzyko istnieje zawsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olcia98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Znachornik61 No ale to chyba dotyczy każdej interpretacji tarota, nie tylko w kontekście uzależnień? Jak się ustawia intencję i pozycje, to zawsze jest jakaś rama. Czy jest jakiś sposób żeby tę subiektywność ograniczyć, czy to jest po prostu nieodłączna część pracy z kartami?


Odpowiedz
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 171

@Olcia98 Subiektywność można ograniczyć przez kilka rzeczy: po pierwsze patrzeć na cały rozkład jako całość zanim zaczniesz interpretować poszczególne karty, po drugie nie 'wyciągać' znaczenia które chcesz zobaczyć, tylko sprawdzać co karta mówi symbolicznie zanim przykleisz jej znaczenie do pozycji. Po trzecie - i to jest najtrudniejsze - dopuścić, że rozkład może powiedzieć coś co ci sie w ogóle nie podoba albo czego nie rozumiesz. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam teraz konkretny problem i nie wiem czy to dobry moment, żeby zapytać. Robiłam ten rozkład, o którym pisałam, ten dla siebie żeby zrozumieć sytuację koleżanki - i na pozycji 'zasoby osoby' wypadł mi Hanged Man. I zupełnie nie wiem jak to czytać w kontekście uzależnienia. Zawieszenie? Czekanie? Czy to pozytywne czy negatywne? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Rena77 Powieszony to jedna z moich ulubionych kart właśnie dlatego, ze jest niejednoznaczna. W kontekście zasobów przy wyjściu z nałogu powiedziałabym, że to może oznaczać zdolność do zatrzymania się, do zmiany perspektywy, do tego żeby poczekać zanim zareagujesz impulsywnie. Ale powiedz mi - jak ta karta siedzi obok innych? Co masz na innych pozycjach? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Na pozycji 'co trzyma w pętli' mam Pięć Pucharów, a na 'kolejnym kroku' Asa Mieczy. To jakoś ze sobą gra? Bo mnie to wygląda jak: skupienie na stracie, zatrzymanie, i nagle jakiś nowy początek myślowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Rena77 Szczerze? To układa się spójnie. Pięć Pucharów jako pętla - fokus na tym co się straciło przez nałóg żal, ruminacja. powieszony jako zasób - paradoksalnie zdolność do odcięcia się od starego sposobu patrzenia dosłownie zmiana kąta widzenia. As Mieczy na kolejnym kroku to klasycznie - nowa jasność, cięcie przez iluzje, decyzja. Brzmi jak osoba która gdzieś w środku już wie co powinna zrobić, tylko tkwi w żalu za tym co było.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@estragonka)
Połączone: 3 lata temu

Sluchajcie, patrze na te interpretacje ktora dal Znachornik61 i rozumiem logike ale nie moge sie pozbyc wrazenia, ze to mogloby pasowac do doslownie kazdej osoby w jakims trudnym momencie. 'Tkwi w zalu za tym co bylo i wie co powinna zrobic' - to chyba opis polowy ludzkosci? Jak sprawdzacie czy interpretacja jest trafna a nie po prostu na tyle ogolna, ze pasuje do wszystkiego?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Estragonka To uczciwy zarzut i nie ma na niego łatwej odpowiedzi. W psychologii mówi się o efekcie Barnuma - ogólne opisy pasują do wszystkich i są odbierane jako trafne. Tarot jest na to podatny. Ale Estragonko, powiem ci szczerze: to nie jest argument przeciwko interpretacji, tylko argument za tym, żeby interpretować konkretnie, z odniesieniem do szczegółów sytuacji, a nie w próżni. Rena77 zna tę osobę - czy ta interpretacja pasuje z konkretami, czy brzmi jak gdyby pasowała do kogokolwiek?


Odpowiedz
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 81

@Irga Pasuje. Ona dosłownie ciągle mówi o tym co straciła przez ostatnie lata, wchodzi w to bardzo głęboko, a jednocześnie mówi że 'wie że powinna przestać' ale jakoś nie może ruszyć. Więc dla mnie ta interpretacja trafia, tylko nie wiem co z nią zrobić dalej - jak jej ewentualnie przekazać takie rzeczy? 😉


Odpowiedz
(@pawelek-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Rena77 Właśnie tu pojawia się ten problem który był już trochę wcześniej w wątku - robisz rozkład bez jej wiedzy, interpretujesz, i co dalej? Piszesz jej: 'hej, wróżyłam i mam dla ciebie informację'? Serio pytam bo jestem ciekawy jak to sobie wyobrażasz w praktyce.


Odpowiedz
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 81

@Pawelek.2 No właśnie nie wiem i dlatego pytam. Chyba po prostu chciałam sama lepiej zrozumieć co się z nią dzieje, żeby wiedzieć jak rozmawiać. Nie planowałam jej mówić o kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

A mnie zastanawia coś innego - Rena77 robi rozkład dla kogoś bez jej wiedzy i zgody, żeby 'lepiej zrozumieć'. Ale czy tarot wogóle tak działa? Znaczy, czy można sprawdzić czyjąś sytuację bez ich wiedzy i czy to jest etycznie okej? Nie atakuję, naprawdę pytam, bo sama nie wiem jaka jest tutaj granica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Chryzoprazka86 Podzielone zdania w srodowisku. Jedni mówią że energia nie pyta o pozwolenie i rozkład dla kogos zawsze sięga do pola tej osoby. Inni - i ja bliżej tej opcji - uważają że rozkład bez wiedzy osoby jest de facto bardziej rozkładem o twojej relacji z tą osobą i twoim postrzeganiu sytuacji, niż wgladem w ich wewnętrzny świat. I w tym wypadku Rena77 - to może być właśnie to: karta Powieszonego jako zasób może opisywać ciebie, nie ją. Twoje zawieszenie, twoją cierpliwość, twoje czekanie.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

To co Znachornik61 napisał jest bardzo ciekawe i mam podobne odczucia. Jak robię rozkłady dla innych, to zawsze proszę o jakieś pytanie od tej osoby albo przynajmniej jej świadome otwarcie się na rozkład. Inaczej nie wiem czyją energię ciągne - swoją, ich, czy jakiś mix. Przy uzależnieniu to jest szczególnie ważne, bo emocje osób bliskich uzaleznionemu są zwykle bardzo nabite i łatwo je pomylić z energią samej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nikt nie odpowiedział na moje pytanie o palenie 🙂 Wracam bo ciekawi mnie - jak rozkład na uzależnienie miałby wyglądać przy czymś takim jak papierosy, gdzie emocje nie są tak dramatyczne? Malgosia87, ten siedmiokartowy który robiłaś - myślisz że pasowałby do czegoś 'lżejszego'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Seba59 Myślę że tak, bo mechanizm jest podobny - jest jakiś emocjonalny kotwicz który trzyma przy nałogu, jest coś co blokuje zmianę, i coś co daje pozorną ulgę. Palenie ma to wszystko. Jedyne co bym zmieniła to pytania przy pozycjach, żeby były bardziej konkretne dla twojej sytuacji. Co daje ci papieros - jaka potrzeba jest za tym? To jest dobre pytanie do intencji przed rozkładem.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałam caly watek i mam jedno pytanie bo jestem sceptyczna ale zaciekawiona. Czy ktokolwiek tutaj ma przyklad z wlasnego doswiadczenia - nie z opowiadania o kims - ze rozklad tarota rzeczywiscie pomogl w procesie wychodzenia z nalogu? Nie 'byl ciekawy' albo 'dal do myslenia' ale konkretnie: zmienilo się cos w zachowaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Fluorytka59 To jest bardzo konkretne pytanie i dobrze że je zadajesz. Sama nie mam nałogu z którym pracowałam przez tarot, ale znam kogoś z bliskiego otoczenia kto stosował karty jako element dziennika refleksji przy wychodzeniu ze współuzależnienia. Nie same karty zrobiły robotę - były przy tym terapia i wsparcie grupowe. Ale karty pomagały jej wracać do konkretnych pytań kiedy chciała uciec od myślenia. Więc odpowiem tak: nie jako jedyne działanie, ale jako część procesu - znam taki przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 584
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Oj, ale wiesz, Fluorytka59, że ta osoba z mojego otoczenia nie traktowała kart jako wyroczni, tylko jako pretekst do zatrzymania się i zapytania siebie 'co teraz czuję, dlaczego sięgam po tę używkę właśnie teraz'. I chyba o to chodzi w całym tym wątku - nie o przepowiednię, tylko o spowolnienie automatyzmu. Czy to nie jest właśnie to, o czym mówiła Malgosia87 na początku? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Irga Okej, to brzmi sensownie i moge to kupic - tarot jako zatrzymanie sie nie jako przepowiednia. ale mam pytanie do calej dyskusji: jesli chodzi tylko o zatrzymanie sie i refleksje to dlaczego akurat karty? Dlaczego nie dziennik, medytacja, rozmowa z kims bliskim? Co karty daja ekstra?


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest właściwie najważniejsze pytanie w tym wątku i nie padło tak wprost przez te kilkadziesiąt postow. Dla mnie karty robią jedną rzecz, ktorej dziennik nie robi tak dobrze - wymuszaja spojrzenie na coś z zewnątrz. Jak piszę w dzienniku, to piszę ze swojej głowy. Jak patrze na kartę, to obraz jest poza mną i mogę go czytać jak coś obcego. Przy nałogu, gdzie głowa często 'współpracuje' z nałogiem, to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

A czy to nie jest trochę tak że karty działają jak projekcja? rzutujemy na nie to co i tak już wiemy, tylko nie chcemy tego przyznać wprost? Pytam bo mam wrażenie że w wielu historiach tutaj właśnie tak to wyglądało - karta 'pokazała' coś czego osoba była już gdzieś swiadoma.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Jarzebinka97 I co w tym złego jeśli tak jest? Psychologia od lat mówi o technikach projekcji - test Rorschacha, bajkoterapia praca z metaforą. Mechanizm jest podobny. Pytanie nie brzmi 'czy to projekcja' tylko 'czy ta projekcja pomaga'. I właśnie tu jest różnica między korzystaniem z tarota a uzależnieniem od niego jako od wyroczni.


Odpowiedz
(@estragonka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 27

@Znachornik61 Ale skad wiadomo kiedy korzystanie z tarota jest pomocne, a kiedy samo staje sie mechanizmem unikania? Serio pytam bo mozna sobie wyobrazic sytuacje gdzie ktos robi rozklad za rozkladem i to jest jego sposob na niepodjęcie decyzji. 🙂


Odpowiedz
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 171

@Estragonka To jest bardzo realne ryzyko i widziałem to u osób które pytają karty o wszystko. Jedna wskazówka ktorą stosuję: jeśli ktoś robi trzeci rozkład na to samo pytanie bo 'tamte nie powiedziały tego co chciał usłyszeć' - to już nie jest refleksja, to jest szukanie potwierdzenia. W kontekscie uzależnienia to szczególnie niebezpieczne bo mozna wróżyć sobie że 'jeszcze nie czas' na zmiane.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, to co Simargl napisał trochę mnie zmroziło. Bo moja koleżanka rzeczywiście jest osobą która potrafi szukać potwierdzenia wszędzie - od znajomych, od horoskopu, od czegokolwiek. Czy to znaczy że tarot byłby dla niej szczególnie ryzykowny? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olcia98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Rena77 Nie wiem czy to dobra rama - 'ryzykowny dla tej konkretnej osoby'. Chyba raczej pytanie brzmi: czy ta osoba ma wsparcie, które pomaga jej w decyzjach, czy wszystko oddaje na zewnątrz? Bo jeśli to drugie, to problem jest głębiej i tarot jest tylko jednym z wielu miejsc gdzie szuka odpowiedzi. Karty jej nie zaszkodzą bardziej niż horoskop czy opinia koleżanki.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję i zastanawiam się - czy ktoś tutaj pracował z tarotem w momencie kiedy sam był w nałogu, nie jako obserwator czy towarzysz, ale właśnie jako ta walcząca osoba? Bo mam wrażenie że większość przykładów jest z perspektywy trzeciej, i ciekawi mnie jak to wygląda od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Ja mogę powiedzieć coś z wlasnego doświadczenia, choć trochę boczną ścieżką. Kilka lat temu byłam w bardzo kompulsywnym wzorcu jedzeniowym, nie wiem czy to kwalifikuje się jako nałóg w pełnym sensie, ale mechanizm był podobny - szukanie ulgi przez jedzenie i potem poczucie winy. Zaczęłam ciągnąć jedną kartę dziennie rano, przed śniadaniem. I to 'przed' miało znaczenie. To był moment kiedy byłam trzeźwa emocjonalnie, zanim zaczął się automatyzm.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brzoskwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 444

@Mocarnaa To jest bardzo konkretny opis i dziękuję, że go piszesz. To 'przed' które mówisz - to jest właściwie technika mindfulness, tyle że z obrazem jako punktem skupienia zamiast oddechu. Pracuję z medytacją i widzę tu dużo wspólnego. Czy ta karta rano rzeczywiście zmieniała coś w ciągu dnia, czy raczej dawała poczucie że coś zrobiłaś?


Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Brzoskwinka Uczciwa odpowiedź: na początku głównie poczucie ze coś zrobiłam. Ale po jakimś czasie zaczęłam zauważać powtarzające się karty i to zaczęło być naprawdę ciekawe. Kiedy wypadał Diabeł to z reguły byłam w trudniejszym emocjonalnie dniu i sięgałam po jedzenie bardziej. Jak wypadała Gwiazda, to rzadziej. nie wiem co było przyczyną czego, ale zauważenie tego wzorca coś mi dało.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@pawelek-2)
Połączone: 2 lata temu

To co Mocarnaa opisuje to trochę jak prowadzenie dziennika nastrojów, tylko z innym systemem notacji. Psychologowie polecają właśnie takie dzienniki przy pracy z kompulsywnym jedzeniem. Nie przeczę że działało ale zastanawiam się czy magia jest tu potrzebna czy to po prostu działa bo w ogole zaczynasz obserwować siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Pawelek.2 Zawsze zadajesz to pytanie i zawsze jest uczciwe ale myślę ze trochę mija się z punktem. Dla kogoś kto pasuje z symboliką - przepraszam, kto 'czuje' symbolike - tarot jest po prostu skuteczniejszy niż tabela w excelu. Nie chodzi o to czy magia istnieje, tylko co faktycznie pomaga tej konkretnej osobie wejść w refleksję. Dla jednych to będzie dziennik, dla innych karta.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: