A jka to jest z Rider-Waite przy odwroceniach? Bo słyszałem ze ta talia jest specjalnie rysowana z myslą o znaczeniach tych kart wyprostowanych i odwrócenia są trochę doklejone później. Czy to prawda?
Oj, wracajac na chwile do tego, o czym mowila Wisia_J wczesniej - czyli do brata i jego oporu na zmianę sposobu nauki. Mnie ciekawi cos innego: czy w ogole jest sens robic rozklad 'dla kogos' bez jego wiedzy? Nie chodzi mi o etykę w sensie naruszeń - ale o to, czy karty moga dac cokolwiek uzytecznego, jesli osoba zainteresowana w ogole nie uczestniczy?
Moim zdaniem jak pytasz o kogos bez jego więdzy to karty pokażą ci twoja perspektywę tej osoby a nie ją. Co nie jest bezwartościowe - bo własnie twoja percpecja sytuacji jest czymś na co możesz wpłynąć. Ale nie traktowałbym tego jako rozkładu 'dla' bratka tylko 'o' relacji z nim.
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie, które może być głupie, ale nie rozumiem jednej rzeczy - czy można robić rozkład dotyczący nauki dla siebie, kiedy już się jest po egzaminie? Tzn. chciałabym zrozumieć, co poszło nie tak na sesji, nie przepowiedzieć przyszłość. Czy karty 'działają' też retrospektywnie?
Ciekawy wątek z tym pytaniem retrospektywnym. Ja robiłem podobne rozkłady po zakończonym projekcie zawodowym i zauważyłem, że pytania 'co mi przeszkadzało' dają inne karty niz 'czego mi brakowało' - choć sytuacja była ta sama. Nie wiem czy to przypadek, ale zapisuję takie rzeczy i wzorzec się powtarza.
Mam pytanie do tego wątku z retrospektywą - czy to znaczy, że mogłabym zrobić taki rozkład dotyczący mojej ostatniej sesji i wyciągnąć z niego coś przydatnego przed kolejną? Bo to brzmi bardziej praktycznie niż wróżenie o przyszłości.
Właśnie tego się nie spodziewałam na tym wątku, ale to chyba najlepsze zastosowanie tarota dla studenta jakie można wymyślić. Rozkład retrospektywny po sesji jako diagnoza tego, co ci przeszkodziło - i nie ma tu żadnego problemu z 'czy się sprawdzi', bo sprawdziło się już, tylko patrzysz na to z innego kąta.
Ale jak mam pytanie - przy tym retrospektywnym to nie ma ryzku ze wmówię sobie że 'Ksiezyc' znaczył niepokój przed egzaminem, bo wiem ze byłam zdenrewowana? Tzn, ze to co juz wiemy wypacza to co widzimy na karcie? 🙂
Dobra, skoro jesteśmy przy tym - powiem konkretnie o swojej sytuacji. Miałam egzamin z prawa zobowiązań, nie zdałam, i naprawdę nie rozumiem co poszło nie tak bo materiał znałam. Chciałabym zrobić ten rozkład ale nie wiem ile kart. Trzy wystarczą do takiej analizy?
Polecam przy takim retrospektywnym rozkładzie dodać czwartą kartę jako 'co wziąć z tego doświadczenia dalej' - bo inaczej analiza zostaje zamknięta w tym co było i nie daje żadnego kierunku. A Zaneczka pewnie chce wiedzieć co zrobić przed kolejnym podejściem, nie tylko dlaczego tamto nie wyszło.
Słuchajcie, wracam do swojego pierwotnego pytania bo trochę nam odpłynęło - zaczęłam pytać o karty wskazujące na powodzenie przy egzaminie, a skończyłyśmy na retrospekcji. Czy mogłabym zrobić jakiś rozkład przed egzaminem, który pomoże mi się skoncentrować albo zobaczyć co warto poprawić? Coś bardziej prospektywnego?
Dobrze że to wróciłaś, bo to jest właściwe pytanie dla tego wątku. Przy prospektywnym rozkładzie przed egzaminem klasyczne trzy karty działają inaczej: co ze mną idę na ten egzamin, co jest moim zasobem, co jest wyzwaniem. I nie chodzi o to żeby karta 'przepowiedziała' wynik, tylko żebyś zobaczyla co sama już w sobie wiesz o tej sytuacji.
A ktore konkretne karty z Rider-Waite wychodzace w pozycji zasobu bylyby faktycznie dobrym znakiem przy takim egzaminowym pytaniu? mam na mysli - czy jest kilka kart ktore wiekszosć z was widzac w takim kontekscie powiedzialaby 'okej coś dobrego z tego wyjdzie'?
Ja bym dodała Słońce do tej listy choć to może się wydawać zbyt oczywiste. Ale przy egzaminie Słońce w pozycji zasobu mówiło mi zawsze o jasności umysłu i braku blokad. miałam je raz przed obroną i rzeczywiście było lepiej niż się spodziewałam.
Dobra, czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno konkretne pytanie do was wszystkich - czy ktoś kiedyś dostał przed egzaminem kartę, którą uznał za zły znak, i co z tym zrobił? Bo rozmawiacie głównie o dobrych kartach, ale mnie interesuje ta trudniejsza sytuacja.
Właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam o powodzenie - nie o to, żeby karta 'przepowiedziała' wynik, tylko żeby jakoś pomogła się zorientować co ze mną jest przed egzaminem. Wieża jako sygnał że uczysz się złą metodą - to jest coś konkretnego co można z tym zrobić. 😉
No i to jest właśnie różnica między używaniem tarota jako wyroczni a używaniem go jako lustra. Wyrocznia mówi co będzie. Lustro mówi co jest. Przy nauce zdecydowanie bardziej przydatne jest to drugie. Quintessa pytała co robić z trudną kartą - i myślę że odpowiedź jest właśnie taka: nie uciekaj od niej zapytaj co ona opisuje w tej chwili.
Moim zdaniem w przypadku egzaminow dziala tez ustawienie intencji przed rozkladem - czyli nie pytasz 'co bedzie' tylko 'co mi pomozesz zobaczyc'. Wtedy nawet trudna karta staje sie wskazowka a nie wyrokiem. Sama tak robie i karty sa wtedy zupelnie inne.
