Chciałam zapytać o karty dla ucznia albo studenta przed egzaminami. Mój brat ma sesję za kilka tygodni i zastanawiałam się, czy można zrobić rozkład, który pokazałby, jak mu idzie nauka i czy egzaminy przejdzie. Jakie karty w takim rozkładzie byłyby dobrym znakiem? I czy w ogóle jest jakiś konkretny rozkład, który polecacie do takich pytań o edukację?
Dobre pytanie, bo faktycznie temat edukacji pojawia się rzadziej niż miłość czy praca, a karty sprawdzają się tu całkiem nieźle. Zanim zacznę cokolwiek sugerować - czy pytasz o rozkład dla brata, czy chcesz nauczyć się sama to robić? Bo to trochę zmienia podejście do sprawy.
Do pytań o egzaminy keltyjski jest moim zdaniem trochę na wyrost. Trzy karty w układzie przeszłość-teraźniejszość-przyszłość w zupełności wystarczą, żeby zobaczyć, co się dzieje z energią wokół nauki. Ewentualnie pięć kart, jeśli chcesz dopytać o konkretne przeszkody. Co do samych kart - Mag, Gwiazda, Słońce, Dziewiątka Buław, Rycerz Mieczy - to wszystko byłyby dobre sygnały w rozkładzie o nauce.
Eh, zazwyczaj daję go na pozycji kontekstu albo tła sytuacji. Ale masz rację, że sam w sobie nie gwarantuje sukcesu - raczej potwierdza, że jesteśmy w środku jakiegoś formalnego procesu. Słońce jako karta wyniku byłoby mocniejszym sygnałem. A co ze Sprawiedliwością? Przy egzaminach mam z nią mieszane odczucia - raz ją odczytuję jako 'dostaniesz to, na co zasługujesz', co może być świetne albo niezbyt.
Sprawiedliwość przy egzaminach to mój ulubiony przyklad karty, która wymaga kontekstu. Jak ktoś się uczył, to dobra wiadomość - karma działa. Jak ktoś nic nie robił... no cóz. Mam pytanie do Wisia_J - brat duzo się uczy czy raczej liczy na łut szcześcia? Bo to może zmienić interpretację wielu kart w tym rozkładzie.
Ciekawe czy przy takim pytaniu Rycerz Mieczy wychodzilby pozytywnie czy nie. Bo z jednej strony to energia szybkiego dzialania, ciecia przez materie ale z drugiej - brak cierpliwosci i planowania. Dla kogos, kto uczy sie skokami, brzmi znajomo. Co myslicie, eksperci? 😛
Ojej, ja bym powiedziala, ze do nauki i egzaminów najlepiej patrzec na karty zywiolu powietrza w ogole - caly kolor mieczy odpowiada umyslowi, komunikacji, mysleniu. Wiec Asy, Dwojki Szostki Mieczy to w takim pytaniu naturalnie dobre karty. Ogolnie im wiecej mieczy w rozkladzie tym lepiej dla spraw intelektualnych.
Słuchajcie, jestem tu raczej z ciekawości i sceptycznie do tego podchodzę, ale jedno mnie zastanawia - mówicie o kartach, które opisują sytuację, ale czy naprawdę możecie karty pociągnąć 'za kogoś innego'? Czyli za brata, który nawet nie siedzi przy stole? Jak to działa od strony waszej praktyki? 😀
To ciekawe, co Anielcia.ka mówi o zmianie pytania. Czyli zamiast 'czy brat zda' lepiej zapytać 'jak mogę go wesprzeć' albo może nawet 'co powinien zrobić, żeby zdał'? Czy da się tak pytać w imieniu kogoś innego?
Pytanie postawione przez Wisia_J to bardzo ważna rzecz i cieszę się, że Anielcia.ka to poruszyła. W mojej praktyce rozklady dla osób trzecich bez ich wiedzy i zgody zawsze traktuję ostrożnie. Nie chodzi o to że to niemożliwe technicznie ale o etykę - czy brat w ogóle chce, żebyś to robiła? Czy jest otwarty na tarot? To może zmienić całe podejście do rozkładu.
Wracam do Asa Pentakli, bo Anastazja06 powiedziała coś ciekawego - że to karta dyplomu, czegoś namacalnego. Ale zastanawiam się, czy As Pentakli jako karta wyniku różni się znacząco od, powiedzmy, Czwórki Pentakli? Ta druga też jest konkretna i materialna, ale mi zawsze kojarzy się z trzymaniem się kurczowo czegoś, może nawet z zablokowaną energią. Czy w kontekście egzaminu Czwórka mogłaby oznaczać oblanie i trzymanie się tej pozycji - czyli konieczność powtarzania?
To co piszecie o Czwórce Pentakli trochę mnie zastanawia, bo mój brat właśnie tak funkcjonuje - trzyma się swojego sposobu i nie bardzo chce słuchać, jak mu mówię, że powinien rozłożyć naukę na więcej dni. Czy gdyby mi ta karta wyszła w rozkładzie, to byłaby wskazówka dla mnie, co mu powiedzieć? Czy raczej po prostu opis sytuacji?
To zależy od pozycji w rozkładzie. Jeśli Czwórka Pentakli leży na pozycji opisującej osobę lub jej podejście - to jest właśnie opis. Jeśli na pozycji rady albo tego, co można zmienić - to już wskazówka do działania. Dlatego pytałem wcześniej o to, jakim rozkładem chcesz pociągać. Przy trzech kartach pozycja 'środkowa' jest zwykle stanem obecnym, a nie radą. Przy pięciu masz więcej miejsca na takie niuanse.
Przepraszam, że wchodzę w środek ale mam pytanie do Rasphul - co znaczy Rycerz Mieczy odwrócony przy egzaminie? Ja dopiero uczę sie czytania odwróceń i nie do końca rozumiem czy odwrócony rycerz to zahamowana energia tego rycerza, czy jej odwrotność? Bo chyba można to różnie czytać?
Ja w ogole przez jakis czas nie czytalam odwrocen i szczerze mowiac przy pytaniach o egzaminy wcale mi tego nie brakowalo. Karty proste wystarczaly, zeby zobaczyć to, co trzeba. Odwrocenia wprowadzaja duzo interpretacyjnego szumu, szczegolnie jesli ktos dopiero zaczyna. Wisia_J - jeśli uczysz sie dla siebie i dla brata, to moze zacznij bez odwrocen? 🙂
Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam takie wrażenie, że dużo zależy tu od tego, jak ktoś interpretuje. Dwie osoby mogą wyciągnąć te same karty i przeczytać je zupełnie inaczej. To nie jest trochę problematyczne przy poważnych pytaniach jak egzamin?
Mam pytanie troche z boku, bo zastanawiam sie nad tym od poczatku watku - czy ktos z was pociagal kiedys karty przed wlasnym waznym egzaminem albo rozmowa kwalifikacyjna? I czy to potem sie sprawdzilo, czy raczej bylo na tyle ogolne, ze dalo sie to wpisac w kazdy wynik?
Ja robiłam rozkład przed obroną pracy i wyszła mi Gwiazda jako karta wyniku. Pomyślałam że to dobry znak. Obroniłam się z wyróżnieniem, więc może coś w tym jest - ale sama nie wiem, czy karty to przepowiedziały czy po prostu dostałam dobre karty dlatego, że sama byłam w dobrej energii przed obroną. Trudno rozdzielić te dwie rzeczy.
To jest pytanie filozoficzne i chyba każdy tarotysta w pewnym momencie sobie je zadaje. Ja nie rozstrzygam, czy karty przepowiadają czy opisują stan obecny - wolę myśleć, że rozkład to migawka energii w danym momencie. Jak zrobię ten sam rozkład tydzień później, wyjda mi inne karty, bo coś się zmieniło. Przy egzaminach to ma sens - nauka w poniedziałek i w piątek to inne energie.
Ta rozmowa bardzo mi pomaga, ale trochę czuję się zagubiona w tym, co konkretnie zrobić. Mam wrażenie, że im więcej czytam, tym bardziej nie wiem od czego zacząć. Gdybym miała jutro usiąść i pociągnąć te karty dla brata - albo dla siebie w kontekście brata - to jaki byłby najprostszy, sensowny rozkład i pytanie?
Rozumiem ten natłok. Proponuję tak: trzy karty, pytanie brzmi 'co mogę zrobić, żeby wesprzeć brata przed egzaminem'. Pierwsza karta - co teraz sprzyja, druga - co przeszkadza, trzecia - co ty możesz zrobić. To proste, etyczne, skupione na tobie a nie na nim. I da się to zinterpretowac nawet przy ograniczonej znajomości kart.
Sama się z tym zmagalam i uważam że to zależy od tego co soba chcemy osiagnść. Jak ktoś pyta 'czy zdam' to często w glębi chce wiedzieć 'co muszę zrobić żeby zdac' - i tu tarot jako refleksja jest bardziej uczciwy niż obiecywanie gotowej odpowiedzi. Tyle że nie każdy to rozumie od razu.
Czytam tę rozmowę i zaczynam rozumieć, dlaczego tak trudno jest po prostu 'wziąć karty i sprawdzić'. Ale mam takie pragmatyczne pytanie - jeśli usiądę dziś wieczór i zrobię te trzy karty, które zaproponowała Anielcia.ka - co robię, jeśli nie znam karty, która wyszła? Mam googlować? Bo nie mam na razie żadnej książki.
Ja na poczatku dużo googlowałam i to się da 🙂 Ale polecam raczej szukać po nazwie karty plus kontekst pytania bo sama nazwa daje za mało. Piszesz na przykład 'Ksiezyc tarot nauka znaczenie' i już masz jakiś punkt wyjścia. Tylko nie bierz pierwszego lepsze wyniku jako jedynej prawdy.
Biddy Tarot po angielsku jest naprawdę przyzwoite i daje kilka różnych odczytań tej samej karty w różnych kontekstach - to uczy myślenia o karcie a nie zapamiętywania definicji. Po polsku nie znam nic porównywalnego, szczerze mówiąc. Ewentualnie Labyrinthos, też anglojęzyczny. Jeśli angielski nie stanowi bariery - tam szukaj.
Mogę się dorzucić - ja przez długi czas korzystałem z opisu w małej białej książeczce dołączonej do talii i to wcale nie było złe ćwiczenie. Zmuszało do myslenia, bo opisy są lakoniczne. Wisia_J, jaka talię masz? Bo może ta mała książeczka wystarczy na start.
Rider-Waite to dobry wybór dlatego że obrazy na kartach są bardzo narracyjne - możesz po prostu opisać, co widzisz, i to już jest połowa interpretacji. Zanim sięgniesz po opis, spójrz na kartę i zadaj sobie pytanie: co ta postać robi jak wygląda, jaki jest nastrój obrazka. Przy pytaniu o wsparcie brata to może być zaskakująco dużo.
