Ostatnio stanęłam przed takim dylematem - mam jeden projekt, przy którym mogę albo tyrać sama, albo prosić o pomoc kilka osób. I zamiast od razu pytać znajomych, zrobiłam rozkład. Wyciągnęłam Pustelnika na pozycji obecnej sytuacji i Gwiazdę na wyniku. Zastanawiam się, czy to znaczy, że powinnam jednak zostać przy własnej drodze i nie angażować innych, bo Pustelnik to samotność i wewnętrzna siła, nie? Ale Gwiazda mnie myli, bo ona jest taka... otwarta, jakby wskazywała na coś poza mną. Ktoś miał kiedyś taką kombinację przy podobnym pytaniu?
Ciekawa kombinacja bo Pustelnik wcale nie musi oznaczac, ze masz dzialac w izolacji. Raczej wskazuje, ze decyzja wymaga glebokiego namyslu - nie cudzego zdania, tylko wlasnego rozeznania. A Gwiazda jako wynik to dla mnie sygnal, ze cokolwiek wybierzesz, masz nadzieje na dobre zakonczenie. Ale chce dopytac - w jakim rozkladzie to robilas? Bo pozycje moga wszystko zmienic.
Woz w przeszłości przy pytaniu o samodzielność kontra wsparcie to naprawdę wymowna karta. Pokazuje, że miałaś już okres, kiedy trzymałaś cugle samodzielnie i była w tym siła, ale Woz wymaga ciągłego napięcia - to nie jest stan, który można utrzymywać bez końca. Pytanie które ja bym postawił temu rozkładowi, brzmi: czy Pustelnik w teraźniejszości pojawia się dlatego, że naprawdę potrzebujesz odosobnienia, czy dlatego że boisz się prosić o pomoc? Bo to dwie zupełnie różne interpretacje tej samej karty.
Mogę zapytać o coś podstawowego? Jak w ogóle podchodzić do rozkładu, żeby pytanie o 'samodzielność czy wsparcie' miało sens? Bo jak zadaję pytania kartom, to zawsze zastanawiam się, czy dobrze je formułuję. Czy macie jakiś sposób na takie pytania, które nie mają prostej odpowiedzi tak/nie? 🙂
A ja mam inne podejście do tego tematu i chętnie usłyszę, co o tym myślicie. Robiłam ostatnio rozkład pięciokartowy właśnie pod takie pytanie - dałam pierwszą kartę jako 'energia działania samodzielnego', drugą jako 'energia przyjmowania pomocy', trzecią jako przeszkody, czwartą zasoby i piątą wynik. I wyszło mi, że te dwie pierwsze pozycje są jakby w dialogu ze sobą. Myślę, że to dobry schemat do takich dylematów.
pamiętam, bo to było przy decyzji zawodowej. Na 'samodzielność' wypadła Czwórka Buław - dużo energii, ale też taka zamknięta przestrzeń, trochę jak działanie w bańce. A na 'wsparcie' - As Pucharów. Poczułam, że karty mówiły mi, że samodzielnie może mi iść technicznie, ale emocjonalnie ten projekt coś mi blokuje. I faktycznie tak było.
Czwórka Buław przy samodzielności jest ciekawa, bo to karta świętowania, ale też stabilizacji przez cztery filary - możesz stać sama ale struktura jest trochę sztywna. As Pucharów przy wsparciu to niemal klasyczne 'otwórz się na innych'. Dobry rozkład, Oriona65. Mam pytanie - co wypadło jako wynik? Bo te dwie karty razem to niekoniecznie 'idź po wsparcie', to może być 'uzupełnij swój projekt o element emocjonalny'.
Sluchajcie, a czy te rozkłady nie są trochę jak odpowiadanie sobie na pytanie, które już gdzieś w środku znasz? Bo czytam te interpretacje i zastanawiam się, czy karty faktycznie coś pokazują, czy po prostu dają nam język do opisania tego, co i tak intuicyjnie czujemy.
Mogą i to jest właśnie najciekawsze. Miałam kilka rozkładów, gdzie wynik kompletnie przeciął moje wyobrażenie o sytuacji. Raz zapytałam o to, czy polegać na konkretnej osobie przy pewnym projekcie i wypadła mi Trójka Mieczy prosto na pozycji tej relacji. Zupełnie nie spodziewałam się takiego obrazu, byłam przekonana, że ta osoba jest OK. Potem się okazało, że miała swój własny interes w tej sprawie, który mi nie powiedziała. Więc tak, karty mogą zaskoczyć.
Przepraszam, że wtrącę ale jak czytam ten wątek, to mam jedno bardzo proste pytanie - skąd wiecie że karta, którą akurat wyciągniecie, jest 'ta właściwa'? czy to nie jest przypadkowe? Znaczy, równie dobrze mogłam wyciągnąć inną kartę i miałabym inną interpretację, nie?
Właśnie to, co napisała Sydka, jest dla mnie najbardziej przekonujące w całej tej dyskusji. Ale mam pytanie do wszystkich - czy to działa tak samo przy decyzjach dotyczących innych ludzi? Bo pytanie o samodzielność to jedno, ale jeśli zastanawiasz się, czy polegać na konkretnej osobie, to już nie chodzi tylko o ciebie. Czy karty mogą coś powiedzieć o kimś, kto przy rozkładzie nie jest obecny?
Wiesz, wracam do swojego rozkładu, bo przez tę dyskusję trochę go zaniedbałam. Powiedziałam wcześniej, że w przeszłości wypadł Wóz. Ale nie powiedziałam, co wypadło na teraźniejszości i wyniku. Na teraźniejszości miałam Siódemkę Kielichów. I zupełnie nie wiedziałam, co z tym zrobić przy pytaniu o samodzielność kontra wsparcie. Ktoś może mi pomóc?
Siódemka Kielichów na teraźniejszości przy takim pytaniu to naprawdę coś do przemyślenia. To karta iluzji, rozproszenia, zbyt wielu opcji naraz. Możliwe, że teraz po prostu nie widzisz jasno która droga jest realna - ani czy samodzielność, ani czy wsparcie nie jawi ci się wyraźnie. A co masz na wyniku?
Dwójka Mieczy prosto jako wynik rozkładu o wyborze między samodzielnością a wsparciem jest dosyc jednoznaczna w swojej wymowie. Ta karta to zablokowana decyzja, oczy zawiązane, miecze skrzyżowane - klasyczny impas. Ale tu nie chodzi o to że 'nie zdecydujesz nigdy'. ona raczej mówi: 'jeśli nie zmienisz czegoś w podejściu do pytania, będziesz kręcić się w kółko'. Jakie masz wrażenie - czy to pytanie w ogóle jest właściwe? Może problem nie leży w wyborze samodzielność-wsparcie, tylko gdzie indziej?
Patrycelka, czytam twój rozkład i mam pytanie jako osoba, która dopiero zaczyna - czy jak formułowałaś pytanie do kart, to myślałaś o konkretnej sytuacji? Bo Siódemka Kielichów na teraźniejszości brzmi jakby pytanie było trochę za szerokie, za mgliste. Czy to możliwe, że karty 'odbiły' stan twojego pytania, a nie samą sytuację?
Nie tyle blad, co wlasnie to, o czym mowilam wczesniej - pytania otwarte tak ale nie mgławicowe. 'Co zyskam biorac ten projekt sama' kontra 'co wniesie do tego projektu wspolpraca z ta konkretna osoba' to zupelnie inne pytania niz 'samodzielnosc czy wsparcie' w ogole. siódemka Kielichow mogla odpowiedziec na chaos w samym pytaniu. 🙂
Słuchajcie, bo mam wrażenie, że ta dyskusja trochę odpłynęła od sedna. Wróćmy do Patrycelki - Dwójka Mieczy jako wynik przy pytaniu o projekt brzmi dla mnie jak: 'decyzja jest teraz niemożliwa, bo brakuje ci informacji'. Nie że masz nie decydować, tylko że jeszcze czegoś nie wiesz o tej sytuacji. Patrycelka, czy to pasuje z tym, jak to czujesz?
Poczekajcie ale to ciekawe - czyli wynik rozkładu to nie jest odpowiedź 'rób to' albo 'rób tamto', tylko raczej coś w stylu 'najpierw zrób X'? To w sumie zmienia moje rozumienie tego jak te karty w ogóle działają przy pytaniach o decyzje.
Okej, to mi trochę otwiera oczy na cały ten temat. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo dalej mi to chodzi po głowie - czy przy pytaniach właśnie o ten rodzaj wyboru, samodzielność kontra poleganie na kimś, jest jakaś karta, która pojawia się na prawdę często i którą uznajesz za wyraźny sygnał w jedną stronę? Albo to zawsze zależy od kontekstu?
Wracając do pytania Wlodek.x - tak, są karty które przy tym temacie pojawiają się naprawdę często i ktore dużo mówią o tym wyborze. Z Wielkich Arkanów: Pustelnik - czyli działanie w osamotnieniu, własna latarnia, własny rytm. Siła - tutaj ciekawa sprawa bo ta karta nie mówi 'rób wszystko sam', tylko raczej 'masz w sobie zasoby, które są wystarczające'. I Gwiazda - często interpretowana jako otwartość na pomoc, na strumień z zewnątrz. Z Małych Arkanów przy tym pytaniu szczególnie dużo mówią Trójki - Trójka Pentakli to w zasadzie karta współpracy par excellence. Ale zanim pójdę dalej - masz konkretny przykład z rozkładu, gdzie któraś z tych kart pokazała ci coś zaskakującego? 🙂
To co mówi Swiatowid.1 zgadza się z tym jak ja to rozumiem, ale chcę dodać jedno zastrzeżenie. Gwiazda jako wynik może być myląca, bo ta karta jest bardzo łagodna energetycznie i ludzie czasem czytają ją jako 'wszystko będzie dobrze' i na tym kończą. Przy pytaniu o samodzielność kontra wsparcie to byłoby zbyt płytkie. Trzeba patrzeć, co jest po bokach - jakie karty ją otaczają. Bo Gwiazda obok Pustelnika to zupełnie inna historia niż Gwiazda obok Trójki Pentakli. Patrycelka, a jak wyglądał twój pełny rozkład, bo mamy teraz tylko trzy pozycje?
To był rozkład trójkowy, więc mam tylko te trzy - Wóz, Siódemka Kielichów, Dwójka Mieczy. Czy przy trójkowym rozkładzie w ogóle da się powiedzieć coś pewnego, czy to za mało kart żeby naprawdę zobaczyć sytuację?
Trojkowy rozklad jest jak zdjecie - masz kadr ale nie widzisz co jest za rogiem. Przy konkretnym pytaniu to czesto wystarczy, przy zlożonym - czasem nie. W twoim przypadku te trzy karty mowia spojna historie, wiec nie powiedzialabym, ze to za malo. Problem lezal w pytaniu, nie w liczbie kart. Ale mam do ciebie pytanie bo to mi sie kreci w glowie od poczatku - czy po tym rozkladzie rozmawialas z ta kolezanka? Bo cala dyskusja o kartach to jedno, ale ciekawi mnie co się dzieje w tej sytuacji naprawde.
Słuchajcie bo to co Patrycelka napisała to brzmi jakby karty dosłownie pokazały jej to, co czuła ale przed czym uciekała. To jest chyba to najbardziej niesamowite w tych rozkładach - nie żeby przepowiadały, tylko żeby wyciągały coś co się już wie. Ale pytam poważnie: czy to nie jest po prostu psychologia? Bo opisujesz coś co brzmi jak klasyczny efekt lustra.
Ale czy to nie jest trochę błędne koło? Mówicie, że przy uczciwej interpretacji karta pasuje. Ale skąd wiem, że moja interpretacja jest uczciwa, a nie to, że podświadomie wybieram to znaczenie karty, które mi pasuje? Szczerze pytam, bo sama traruję i mam z tym problem.
Dodam do tego co mówi Pytia - mam jeszcze jedną metodę, którą stosuję od lat. Jak karta mówi mi coś, czego NIE chcę usłyszeć, to jest sygnał, że jestem na dobrej drodze z interpretacją. Jak karta idealnie potwierdza to, co chciałam zrobić od początku - wtedy zaczynam podejrzewać siebie o naciąganie. Nie zawsze ale to dobry pierwszy filtr.
To co Swiatowid napisał to ważne rozróżnienie. Miałam kiedyś rozkład gdzie wyciągnęłam Księżyc przy pytaniu o partnera do projektu i przez chwilę myślałam, że karta mówi mi żeby mu nie ufać. Ale po chwili dotarło do mnie, że Księżyc mówił o moich lękach, nie o nim. Całkowicie zmieniło odczytanie. Pamiętam, że sama prawie popełniłam błąd, który opisujesz.
