Zastanawiam sie od jakiegos czasu czy tarot nadaje sie nie tylko do pytań o miłosc romantyczna ale tez o przyjazn. Konkretnie mam na mysli sytuacje gdy szukasz bliskiej osoby, kogos z kim mozesz pogadac, spedzic czas, miec te chemie. Czy da sie o to zapytac kart? Bo wszedzie czytam o rozkładach na partnera, na zwiazek, na uczucia, a o przyjazni jakos malo. Ktoś probowal?
Bardzo ciekawe pytanie i rzadko poruszane. Tarot absolutnie można stosować do pytań o relacje platoniczne, bo karty odpowiadają na pytania o energię relacji, nie o jej rodzaj. Dwójka Kielichów na przykład - wszyscy interpretują ją jako miłość, ale w gruncie rzeczy pokazuje głębokie połączenie między dwojgiem ludzi, wzajemność, harmonię. Jeśli pytasz o przyjaźń, ta karta mówi dokładnie to samo - spotykasz kogoś, z kim jest ta iskra porozumienia. Szóstka Pentakli też bywa pomijana w kontekście relacji, a świetnie opisuje relacje oparte na dawaniu i braniu, na wzajemnej pomocy - a to przecież serce dobrej przyjaźni. Pytanie jest bardziej o to jak sformułujesz intencję przed rozkładem, niż o to czy karty 'potrafią' o tym mówić.
Szczerze mówiąc jestem sceptyczna wobec tego. Jak karty mają wiedzieć czy chodzi ci o przyjaciela czy o partnera? To tylko kawałki papieru z obrazkami. Ale rozumiem że pytanie jest raczej o to jak interpretować - to już ma jakiś sens, bo to ty interpretujesz, nie karty same z siebie. Oleandra02 - mówisz o intencji przed rozkładem. Czy to znaczy że dosłownie trzeba powiedzieć głośno o co pytasz, czy wystarczy pomyśleć?
A można by prosić o jakiś konkretny rozkład dla tej sytuacji? Bo czytam i rozumiem że można, ale nie wiem od czego zacząć. Trzy karty? Keltycki krzyż? Coś specjalnego na przyjaźń?
Eh, to nie jest omijanie, to jest zmiana perspektywy. Pytanie 'czy znajdę przyjaciela' zakłada że jesteś bierny i czekasz aż coś się wydarzy. Pytanie 'co blokuje moje relacje' albo 'jaką energię wношę' daje ci informację którą możesz wykorzystać. Nie chodzi o to żeby karty przepowiadały przyszłość jak rozkład jazdy, tylko żeby pomogły ci zrozumieć co się dzieje i w jakim kierunku zmierzasz. Przynajmniej takie jest moje podejście po latach pracy z kartami. 😛
A ja właśnie chciałam zapytać - bo sama szukam nowych znajomości i myślę żeby spróbować z kartami - czy to nie jest dziwne pytać tarot o przyjaciół? Wszyscy w moim otoczeniu by się ze mnie śmiali że siedzę i pytam karty 'czy znajdę koleżankę'. Ale z drugiej strony... czemu nie skoro pytania o miłość są ok?
Zgadzam się z Martusią. Ale mam inne pytanie - czy przy takim rozkładzie nie powinno się też użyć jakiegoś wzmocnienia energetycznego? Mam na myśli kamień albo świecę. Przy rozkładach na miłość romantyczną często się to stosuje, a przy przyjaźni jakoś tego nie słyszałam. Oleandra02 - czy ty przy takich rozkładach coś takiego robisz?
Trochę zboczyliśmy na kamienie, a mnie dalej interesuje kwestia z początku wątku - mianowicie które karty w ogóle warto kojarzyć z przyjaźnią? Bo Dwójka Kielichow padła już, ale mam wrażenie że to nadal karta którą wszyscy wiążą z romantycznością.
To dobre pytanie. Trójka Kielichów to klasyczna karta przyjaźni - radość w grupie, świętowanie razem, kobiety tańczące z kielichami to obraz wspólnoty i bliskości bez romantyki. Sześć Mieczy może pokazywać kogoś kto pomaga ci przejść przez trudny czas - a to jest definicja dobrego przyjaciela. Page of Cups - szczere, ciekawskie podejście do relacji, coś nowego i lekkiego. I Słońce może symbolizować relację pełną radości i naturalności. Ale tak na prawdę każda karta może opisywać przyjaźń zależnie od kontekstu i pytania - dlatego intencja o której mówiła Oleandra jest kluczowa.
nie bałabym się tej karty tak bardzo. Trójka Mieczy w kontekście pytania o przyjaźń może pokazywać stary ból - może wcześniej ktoś cię rozczarował i teraz masz opory przed zbliżaniem się do ludzi. Może karta mówi że zanim znajdziesz dobre relacje, musisz przepracować tamtą stratę. To nie wyrok, raczej wskazówka gdzie patrzeć.
Dodam tylko że negatywne karty w rozkładzie to niekoniecznie złe wieści. Mam za sobą wiele lat pracy z kartami i nauczyłam się ze 'trudna' karta na pozycji blokady to dar - pokazuje ci konkretnie co stoi na drodze. To lepiej niż same piękne karty, po których nie wiesz co robić. Talizmanik - zrobiłeś już jakiś rozkład z tym pytaniem, czy narazie zbierasz wiedze?
a powiedz mi - co konkretnie chcesz zrozumieć? Czy to bardziej 'dlaczego trudno mi nawiązać głębsze znajomości', czy raczej 'czy jest ktoś taki w moim otoczeniu', czy jeszcze coś innego? Bo od tego zależy jaki rozkład i jakie pytanie.
Czytam ten watek z ciekawoscia bo sama zadawalam sobie to pytanie - czy tarot to tylko milosc i pieniadze. A tu sie okazuje ze mozna o przyjaźn. Tylko mam podstawowe pytanie - czy jest jakas roznica miedzy rozkladem który robie sama dla siebie a takim ktory robi dla mnie ktoś inny? Przy pytaniu o przyjazn to chyba wazne bo inaczej opisujesz własna energie a inaczej energie relacji? 🙂
Oj, to powiem wam co mnie konkretnie nurtuje - Kometka80 pytasz o co mi chodzi i mam problem zeby to ubrac w slowa. Czuję ze latwo mi rozmawiać z ludzmi ale znajomosci jakby nie przechodza na glebszy poziom. Zostaja na tym powierzchownym etapie. I zastanawiam sie czy karty moga mi pokazac dlaczego tak jest bo sam nie rozumiem.
No to już masz pytanie. 'Co blokuje moje relacje przed przejściem w głębszą przyjaźń' - to jest konkretne, otwarte pytanie i karty mają co do powiedzenia w tej sprawie. To zupełnie inny temat niż 'czy znajdę przyjaciela', bo tu chodzi o mechanizm, a nie o rokowania.
Ale wlasnie - jak wyciagasz taka karte na blokade i jest to cos naprawde nieprzyjemnego do zobaczenia, to co wtedy? Bo jak rozumiem, karty maja ci powiedziec coś o tobie samym ale co jesli to jest informacja ktorej nie chcesz przyjac?
A ja mam inne pytanie do całej tej rozmowy - czy jak ktoś jest bardzo samotny i bardzo chce znaleźć przyjaciela, to ta intensywność nie zaburza jakoś odczytu? Pytam poważnie bo sama bym tak robiła rozkład z ogromnym ładunkiem emocjonalnym i zastanawiam się czy to przeszkadza.
Wracam do tego co powiedział Talizmanik o tych powierzchownych znajomościach - bo to brzmi jak pytanie o czwarta czakrę serca równie mocno jak o karty. Nie mówię że jedno wyklucza drugie ale zastanawiam się czy rozkład tarota to tu nie byłoby jedno z kilku podejśc, a nie jedyne. 🙂
Czyli proponujesz zebym robil i jedno i drugie? Nie mam nic przeciwko, tylko po prostu nie wiem jak do czakr podejsc, to temat zupelnie mi obcy. Skonczylbym na robieniu pol rzeczy na raz i nic by z tego nie wyszlo. Wole sie skupic na kartach, ktore przynajmniej troche juz znam. 😀
Mam pytanie trochę z boku - czy ktoś tu kiedyś zrobił taki rozkład o przyjaźni i naprawdę coś z tego wynikło? Nie jako potwierdzenie czegoś co już wiedziałaś, tylko jako konkretne odkrycie, które zmieniło coś w podejściu do relacji? Bo czytam i rozumiem teorię, ale chciałabym usłyszeć czy to w praktyce działa.
Pustelnik na blokadzie - to akurat ma sens, ale mam pytanie: co jak wyjdzie Pustelnik nie na blokadzie, tylko gdzieś na pozycji 'co wnosisz do relacji'? Bo to chyba nie jest już takie jednoznaczne?
Okej ale jak mam patrzeć na kontekst jeśli dopiero zaczynam? Bo wychodzi mi że żeby dobrze przeczytać rozkład o przyjaźni, muszę już dobrze znać karty, i to mnie trochę zniechęca. Czy nie ma jakiegoś prostszego wejścia dla kogoś kto nie zna wszystkich znaczeń na pamięć?
A moge zapytac o cos praktycznego - ile czasu powinien zajac taki rozklad? bo ja jak siadam z kartami to albo za szybko przeciągam i nie wchodze glebiej albo siedze pol godziny i zaczyna mi sie mieszać co mysle o karcie a co wymyslam. Jak to wywazyc?
Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że wiele z tego co mówicie o kartach pasuje też do wahadła przy pytaniach o relacje - ale przy kartach masz chyba więcej do przepracowania, bo jest więcej symboliki. Przy wahadle dostajesz tak/nie, przy kartach dostajesz obraz i musisz go z czymś połączyć. To chyba inna praca emocjonalna?
Także, ale właśnie to jest ciekawe co mówisz, Kometka80 - że przy przyjaźni karty dają materiał do myślenia. Bo ja jak robiłam wahadłem pytania o relacje, to faktycznie dostawałam odpowiedź i nic z niej nie wynikało praktycznie. Ale mam pytanie - czy ten 'materiał do myślenia' z kart to jest coś co widzisz od razu po wyciągnięciu, czy dopiero po kilku dniach jak zaczynasz kojarzyć z życiem?
Okej czytam te rozmowe i zaczynam rozumiec ze nie ma tu jednej odpowiedzi na nic. Ale mam takie bardzo konkretne pytanie do kogos kto robil rozklad wlasnie o przyjazni - jakie karty, ile kart, i czy robisz to sam czy prosisz kogos zeby robil za ciebie? Bo nie wiem czy jak robie dla siebie, to mam odpowiednie warunki zeby to dobrze odczytac.
Talizmanik pyta o coś ważnego i chcę to rozwinąć - moim zdaniem robienie dla siebie jest trudniejsze, ale nie niemożliwe. Problem polega na tym o czym mówiła wcześniej Przemyslawa95 - że własne emocje mogą skrzywić interpretację. Ale jest na to sposób: rozkładasz karty, zapisujesz pierwsze wrażenia zanim je zinterpretujesz, odkładasz na kilka godzin, wracasz. To taki bufor między reakcją a myśleniem. Co do ilości kart - przy pytaniu o przyjaźń dla siebie samego polecam zacząć od trzech: co we mnie przyciąga, co blokuje, co mogę zrobić. Prosto, ale wystarczająco.
