Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie na powodzenie u konkretnego pracodawcy - rozkład dedykowany dla kandydata

Strona 2 / 3

Wpisy: 171
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

ja bym tu dodal jeszcze coś praktycznego - przy pytaniach o konkretna firmę mozna zrobic pozycję dedykowaną tej firmie jako 'klimat organizacji'. Nie czy cię chcą, ale jaka to jest firma energetycznie. I porownac z karta reprezentujaacą ciebie. Jak Rycerz Mieczy trafi na Pustelnka - to może być sygnał, że coś tu nie gra temperamentem.


Odpowiedz
Wpisy: 625
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Metek, to ciekawe, bo właśnie o coś takiego mi chodziło gdy projektowałem ten rozkład na początku. Chciałem mieć nie tylko 'jak mi pójdzie', ale 'czy ja wogóle do tego miejsca pasuję'. I teraz myślę, że te dwie rzeczy powinny być w rozkładzie osobno, bo to są zupełnie inne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@pawelek-2)
Połączone: 2 lata temu

Jasiek, a jak ostatecznie wyglądał twój rozkład? Bo czytam wątek od początku i mam wrażenie że mówicie o różnych wersjach, ale nie padł żaden konkretny układ z pozycjami. Moze warto by to zebrać w całośc? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Pawelek.2 Dobra, postaram się to opisać, bo faktycznie trochę to urosło w dyskusji. Bazowo proponowałem sześć pozycji: 1 - ja jako kandydat teraz, 2 - co wnoszę, 3 - co blokuję nieświadomie, 4 - energia tej firmy, 5 - klimat decyzji, 6 - na czym powinienem skupić energię. Wieża, o której mówiłem, była na pozycji piątej.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Ten rozkład jest sensownie zbudowany, ale mam pytanie do pozycji trzeciej - 'co blokuję nieświadomie'. Jak ją interpretujesz, jeśli wychodzi karta pozytywna? Bo to jest pułapka - gdy wyjdzie Słońce na pozycji blokady, to co to znaczy? Że blokuję swoją radość? Że za bardzo się cieszę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Wieszczbita.x To bardzo dobry zaczep. Pozycje z 'blokadą' są problematyczne szczególnie z kartami pozornie pozytywnymi. Ja sobie tłumaczę to tak: każda karta na pozycji blokady mówi o nadmiarze lub złym zagospodarowaniu tej energii. Słońce jako blokada może oznaczać że zbyt otwarcie pokazujesz pewność siebie, co może być odczytane jako brak pokory.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

To jest akurat interpretacja, ktora troche mnie niepokoi - bo jeśli każdą kartę mozemy obrócić zależnie od pozycji, to znowu wracamy do pytania czy to karta mówi czy my mówimy. Nie krytykuję, tylko nie rozumiem, gdzie jest granica.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

Granica jest tam, gdzie zaczynasz uzasadniać interpretację po fakcie. Jeśli masz napisane przed rozkładem, że pozycja trzecia to 'co nieświadomie blokuję' i dostajesz Słońce, to interpretacja może być różna - ale jeśli tę samą interpretację stosowałabyś przy każdej karcie na tej pozycji, to masz metodę. Jeśli tworzysz uzasadnienie tylko dla tej jednej karty, to jużwymyślasz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 54

@Laurencja To jak w praktyce to odróżnić przed interpretacją? Znaczy, skąd wiem, że mam metodę, a nie improwizuję na bieżąco?


Odpowiedz
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Jacenty Najprościej: czy możesz powiedzieć z góry, jakie karty na tej pozycji uznasz za sygnał ostrzegawczy, a jakie za sygnał pozytywny? Jeśli potrafisz to zrobić zanim wyciągniesz karte, to masz metodę. Jeśli oceniasz dopiero po wyciągnięciu - to improwizujesz. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba najlepsze zdanie w całym wątku. Zapisuję. I od razu pytanie - czy ktoś faktycznie tak robi, czyli ustala interpretację z góry dla każdej pozycji, przed rozkładem? Bo mi się wydaje, że to bardzo zmienia podejście do całości.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 306

@Gruszanka Ja tak robię od kilku lat i powiem szczerze - drastycznie zmniejszyło mi to liczbę rozkładów które robię. Bo jak musisz z góry przemyśleć każdą pozycję i każde możliwe odczytanie, to szybko okazuje się że albo pytanie jest zbyt mgliste, albo sama nie wiesz, czego szukasz. I to jest właśnie moment, w ktorym tarot faktycznie cos robi - jeszcze przed wyciągnięciem pierwszej karty.


Odpowiedz
(@florkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Konwalka74 To co opisujesz - że zmniejszyło ci to liczbę rozkładów - to mnie akurat nie dziwi, ale zastanawiam się czy to jest zaleta. Bo jeśli muszę z góry wiedzieć co każda karta na każdej pozycji znaczy, to po co mi w ogóle karta? Mogę po prostu odpowiedzieć sama sobie na pytanie.


Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 306

@Florkaa Właśnie o to chodzi. Karta wtedy nie daje odpowiedzi, tylko wchodzi w dialog z twoim myśleniem. Jeśli zakładasz, że Wysoka Kapłanka na pozycji 'co blokuje' oznacza zbyt dużo wewnetrznego monologu, a wychodzi właśnie ona - i natychmiast czujesz opór - to ten opór jest informacją, nie karta sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@jacenty)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale jak to sprawdzić w kontekście rozkładu Jaska? Bo tam mamy pozycję czwartą - energia firmy. I co, mam przed rozkładem napisać: 'jeśli wyjdzie X, to firma jest taka, jeśli wyjdzie Y, to firma jest taka'? Dla każdej z 78 kart? To brzmi jak projekt na tydzień. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Jacenty Nie dla każdej z 78, tylko dla kilu typów energii które chcesz zbadać. Np. przed rozkładem piszesz: szukam informacji czy to środowisko jest raczej hierarchiczne czy płaskie, rywalizacyjne czy wspierające, dynamiczne czy stabilne. I wtedy Cesarz na pozycji czwartej od razu mówi co innego niż Gwiazda.


Odpowiedz
Wpisy: 625
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ambrozy, to jest dobry punkt. Ja przy projektowaniu tego rozkładu miałem właśnie myśl, żeby do pozycji czwartej zawęzić pytanie do jednej osi - np. 'jak ta firma traktuje błędy'. Ale potem mi się wydawało, że to za wąskie. Teraz myślę, że za wąskie byłoby lepsze niż za szerokie.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dokładnie. Przeładowane pytanie daje przeładowaną interpretację, w której wszystko można uzasadnić. Jak pytasz 'jaka to firma energetycznie', to każda karta pasuje - bo każda organizacja ma jakąś energię. Ale jak pytasz 'czy błędy są tu traktowane jako informacja czy jako wina', to masz konkretną oś i Wieża mówi co innego niż Gwiazda. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

A czy przy takim zawężaniu nie tracisz informacji, które karta mogłaby dać poza pytaniem? Bo mam wrazenie, że jak pytam szeroko, to czasem cos wychodzi, czego się nie spodziewalam i to jest najbardziej wartościowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Strzybozka To jest realna korzyść z szerokiego pytania i nie chcę jej pomniejszać. Ale mam też doświadczenie odwrotne - że ta nieoczekiwana informacja jest tak szeroka, że nic z nią nie robię. 'Coś jest ukryte' - no dobra, ale co? W wąskim pytaniu nieoczekiwana karta też daje niespodziankę, tylko jest bardziej zakorzeniona w kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do samego rozkładu Jaska - mam pytanie o pozycję szóstą, 'na czym powinienem się skupić'. To jest pozycja, która mnie zawsze trochę irytuje w rozkładach, bo jest jednocześnie poradą i werdyktem. Czy nie lepiej byłoby ją rozbić na dwie: co jest w moich rękach i co jest poza moją kontrolą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Wieszczbita.x Tak właśnie myślałem o wersji rozbudowanej - żeby szóstka była dwupozycyjna. Ale wtedy rozkład robi się siedmiopozycyjny i przy jednej sesji to już dużo materiału do przepracowania. Pytanie czy lepsza jest głębokość czy kompletność.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Dla mnie głębokość. Lepiej wycisnąć prawdziwie sześć pozycji niż pobieżnie przejść przez osiem. Poza tym przy aplikacji do konkretnej pracy i tak wiesz, co jest w twoich rękach - przygotowanie, rozmowa. A co jest poza kontrolą - decyzja rekrutera. Czy karta naprawdę ci to powie lepiej niż logika?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pawelek-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Gruszanka No właśnie, tu mnie to gryzie od początku. Jeśli wiemy, co jest poza kontrolą, to po co pytac kartę? Chyba że pytamy o to żeby mieć jakiś stosunek do tej części - czy ją puścić, czy coś jeszcze można zrobić. Ale wtedy pytanie byłoby 'jak mam się odnieść do tego, co poza mną', a nie 'co jest poza kontrolą'.


Odpowiedz
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Pawelek.2 Dokładnie to jest różnica między pytaniem faktycznym a pytaniem nastawieniowym. Pierwsze karta nie może sensownie odpowiedzieć. Drugie - jak najbardziej, bo to jest pytanie o ciebie, nie o rzeczywistość zewnętrzną.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

mi sie wydaje ze to zbyt filozoficzne jak na praktyczny rozkład dla kogos przed rekrutacją. Jasiek zaczął od konkretnej sytuacji - stosujesz na godzinę przed rozmową albo wieczór wcześniej - i chyba nie ma czasu na dwustopniowe pytania o nastawienie do tego co nieznane


Odpowiedz
Wpisy: 625
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Metek ma rację co do kontekstu, ale nie do końca co do czasu. Ja sobie wyobrażam ten rozkład jako coś robionego raczej kilka dni przed - na etapie decyzji czy w ogóle aplikować albo jak się intensywnie przygotowujesz. Nie jako coś na ostatnią chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 2302
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To zmienia trochę optykę całego rozkładu. Jeśli to jest sposób decyzyjne na wczesnym etapie a nie uspokajające tuż przed rozmową to może mieć sens wiecej pozycji i głębsza praca. przy rozkładzie 'wieczór przed' chciałbym max trzy karty i bardzo konkretne pytania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Whisper A jak byś zrobił te trzy karty przed rozmową? Bo mnie interesuje właśnie ten wariant - jestem raczej typem, który nie planuje tygodnie naprzód, tylko działa na bieżąco.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2302

@Florkaa Trzy karty, bardzo prosto: pierwsza - co niosę ze sobą jutro czyli moja energia wchodząca. Druga - co jest w tej sytuacji nowego, czego jeszcze nie zobaczyłem. trzecia - gdzie mam uważać. I tyle. Bez pytania o firmę, bez klimatu organizacji. To jest rozkład na nastawienie, nie na diagnozę.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Podoba mi się to rozróżnienie - rozkład diagnostyczny vs rozkład nastawienia. Myślę że Jasiek projektowal ten pierwszy, a Whisper mówi teraz o drugim. I oba są potrzebne ale mylenie ich jest wlaśnie źródłem chaosu w interpretacji. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Konwalka74, to może warto by w tym wątku zebrać te dwa warianty osobno? Bo myślę, że dużo zamieszania w tej dyskusji bierze się z tego, że każdy ma inną sytuację wyjściową - ktoś jest na etapie 'zastanawiam się czy aplikować', ktoś inny 'za dwa dni rozmowa'. I oba pytania brzmią podobnie, ale wymagają zupełnie innego rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Dobry pomysł, Konwalka74. To może warto w tym wątku po prostu oznaczyć te dwa warianty jako osobne ścieżki i nie mieszać argumentów? Bo czytam tę dyskusję od początku i widzę, że Jasiek projektował coś diagnostycznego, a połowa replika dotyczy zupełnie innej sytuacji. Mam jedno konkretne pytanie do Jaska: czy przy projektowaniu tego rozkładu myślałeś o nim jako o czymś jednorazowym, czy jako o czymś, do czego się wraca kilkakrotnie w trakcie całego procesu rekrutacyjnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Gruszanka Szczerze? Myślałem jednorazowo. Jeden rozkład, jeden moment decyzyjny. Ale teraz jak o tym mówisz, to widzę, że to ograniczenie wynika bardziej z lenistwa projektowego niż z jakiejś przemyślanej zasady. Proces rekrutacyjny ma kilka etapów i karta wyciągnięta przed wysłaniem CV może mówić zupełnie co innego niż karta wyciągnięta przed rozmową techniczną. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To otwiera ciekawy problem: czy pozycje w rozkładzie mają mieć stałe znaczenia niezależnie od etapu, czy znaczenia powinny się dostosowywać do kontekstu? Bo jeśli robimy ten sam rozkład dwa razy w odstępie tygodnia, to pozycja 'co niosę ze sobą' będzie miała inne znaczenie przy aplikacji i inne przed rozmową. I czy to jest dopuszczalne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Sybilka Myślę że pozycje mogą być stałe ale intencja ustawiana jest świeżo za każdym razem. rozkład jako szkielet, a pytanie jako ciało. Mam tylko wątpliwość co do jednej rzeczy: jeśli robię ten sam rozkład kilkakrotnie w tej samej sprawie, to czy nie ryzykuję, że będę szukał potwierdzenia wcześniejszej interpretacji?


Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Ambrozy To jest chyba największe ryzyko przy powtarzaniu rozkładu w tej samej sprawie. Nie tyle to, że karty 'się mylą', ile to, że my zaczynamy czytać nowy rozkład przez pryzmat starego. Widziałem to u siebie nieraz. Jakiś pomysł jak to blokować praktycznie?


Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 306

@Wieszczbita.x Jedna rzecz która mi pomaga: zanim usiądę do drugiego rozkładu w tej samej sprawie, zapisuje krótkie zdanie podsumowujące pierwsza interpretację i odkladam je. Nie po to, zeby porównywać od razu ale żeby mieć świadomosć, skąd przychodzę. Wtedy przynajmniej widzę, kiedy interpretuję pod poprzednią tezę.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@florkaa)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam może głupie pytanie, ale serio nie wiem: czy w ogóle można robić rozkład kilka razy w tej samej sprawie? Gdzieś słyszałam, że jeśli pytasz o to samo dwa razy, to karty 'przestają mówić'. Czy to jest jakaś zasada, której powinnam pilnować, czy to mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Florkaa Nie ma tu jednej szkoły. Część tradycji tarota mówi, żeby nie powtarzać pytania w tej samej sprawie do czasu aż sytuacja się zmieni. Ale 'zmiana sytuacji' w procesie rekrutacyjnym jest realna - kolejny etap to obiektywnie inna sytuacja, nie to samo pytanie. Więc raczej zależy od tego, co rozumiesz przez 'tę samą sprawę'.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

moim zdaniem ta zasada o niepowtarzaniu pochodzi z dawniejszych tradycji, gdzie pytania były egzystencjalne, a nie procesowe. jak pytasz 'czy on mnie kocha' to faktycznie powtarzanie jest szukaniem odpowiedzi, ktora sie podoba. ale jak pytasz o kolejny etap rekrutacji, to to jest dosłownie inne zdarzenie w czasie


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@jacenty)
Połączone: 7 miesięcy temu

Metek, ale skąd wiadomo gdzie jest ta granica? Bo z jednej strony masz rację, że rozmowa kwalifikacyjna to nie to samo co wysłanie CV. Ale z drugiej - to wciąż ta sama praca, ta sama firma, ta sama sprawa zasadnicza. Jak to rozróżniać w praktyce, kiedy 'mogę zapytać ponownie', a kiedy 'jestem w tym samym pytaniu'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Jacenty Kryterium, które mi odpowiada: czy twoja sytuacja wewnętrzna faktycznie się zmieniła, nie tylko zewnętrzna. Jeśli po pierwszym etapie masz nowe informacje o firmie, nowe obawy albo nową decyzję do podjęcia, to pytasz o coś nowego. Jeśli tylko minął tydzień i dalej nie wiesz, czy chcesz tej pracy, to powtarzasz to samo pytanie w nowej opakowaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@pawelek-2)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre kryterium ale wydaje mi się, że przy rekrutacji zawodowej ta zmiana wewnętrzna prawie zawsze zachodzi. Po każdym etapie wiesz więcej. Po rozmowie HR wiesz, jak zachowują sie ludzie w tej firmie. Po teście technicznym wiesz, co od ciebie oczekują. To są realne zmiany w twojej wiedzy i nastawieniu, nie tylko upływ czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 2302
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

No to wróćmy na chwilę do samego rozkładu Jaska, bo ta dyskusja się nam trochę rozeszła. Mam pytanie o pozycję pierwszą w jego propozycji, 'moja energia wchodząca'. Jak to rozumieć przy kandydacie który jest zdeterminowany, ale zmęczony szukaniem pracy od kilku miesięcy? Bo ta karta może pokazywać zmęczenie, które jest prawdą ale niekoniecznie informacją uzyteczną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Whisper Właśnie dlatego ta pozycja nie jest oceną, tylko informacją startową. Jeśli wychodzi tam coś, co pokazuje wyczerpanie, np. Dziewięć Mieczy czy Miesiąc w trudniejszym aspekcie, to nie znaczy 'odwołaj rozmowę', tylko 'wiesz co, zadbaj o siebie przed tą rozmową, idź na nią z pełnym bańką, nie z resztkami'. To jest inna jakość informacji niż wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

To mi się podoba. Że pierwsza karta jest jak punkt startowy na mapie, nie ocena. Mam jednak pytanie: co jeśli pierwsza karta jest wyraźnie negatywna i od razu rzuca cien na całą interpretację? Czy nie powinno się jej czytać na końcu, żeby nie wplywała na czytanie pozostałych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Strzybozka Czytałam o takim podejściu, żeby kartę energii własnej odkrywać jako ostatnią, jako weryfikację. Ale praktycznie mi to nigdy nie wychodziło, bo i tak patrzę na układ całościowo i wiem, co leży pod spodem. Chyba że ktoś dosłownie przykrywa karty i odkrywa je kolejno? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Eh, przy rozkładach diagnostycznych, do których zaliczam propozycję Jaska, odkrywanie kart po kolei ma sens właśnie dlatego żeby nie tworzyć od razu globalnej narracji. Kiedy widze wszystkie pięc czy sześć kart naraz, mój umysł natychmiast szuka historii która je połączy. I ta historia często jest bardziej moja niż kart. Odkrywanie sekwencyjne wymusza pytanie 'co ta karta mówi sama w sobie' przed 'co mówi w kontekście calości'.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: