Ostatnio robiłam kilka rozkładów różnym osobom i za każdym razem pojawia się pytanie, jak przełozyć karty na konkretne działanie. Szczególnie gdy chodzi o umiejętności - bo to nie jest tak, że karta mówi 'naucz się programowania' i po sprawie. Jak wy to rozgrywacie? Bo widzę że większość interpretacji kończy się na tym że ktoś dostaje Asa Pentakli i słyszy 'rozwijaj zdolności praktyczne', i tyle. I co z tym dalej?
No właśnie ten problem jest chyba najcześciej spotykany - karta daje symbol, a nie instrukcję obsługi. jak dostanę na przykład Wiszącego to ja sobie tłumaczę to jako sygnał że coś wymaga zatrzymania i przemyślenia ale sama muszę zdecydować czego to dotyczy. Czy to nie jest tak że karta tylko wskazuje kierunek, a konkretną umijętność musisz dopasowac sama na podstawie swojej sytuacji?
Ale czy to nie jest tak że jak karty są tak ogolne, to można je dopasować do dosłownie wszystkiego? Pytam serio, bo mi się wydaje że jak dostanę Wiszącego, to mozna to podciągnać pod naukę cierpliwości, pod medytację, pod zmianę pracy, pod terapię. Gdzie tu jest konkretna wskazówka? 🙂
Mam to zapisane w notatniku - przy takich rozkładach 'rozwojowych' zawsze pytam siebie: co w tej chwili w moim życiu najbardziej kuleje? I potem sprawdzam, czy karta jakoś to potwierdza. Jak tak, to mam trop. Jak nie, to albo zrobiłam kiepski rozkład, albo karty wskazują coś, o czym jeszcze nie wiem. Ale Zaklinaczka, który rozkład konkretnie stosujesz do tematyki umiejętności?
A ja mam pytanko bo jestm ciekawa - czy robicie taki rozklad kiedy sami nie wiecie czego Wam brakuje, czy raczej macie juz jakis pomysl i karty mają to potwierdzic? Bo mi sie wydaje ze to dwie rozne sytuacje i karta moze inaczej dzialac w kazdej z nich
Polaryska ma rację, to jest ważne pytanie. Jak ktoś już wie że mu np brakuje asertywnośći i pyta o to karty, to interpretacja będzie inna niż jak ktoś jest totalnie zagubiony i pyta 'co mam rozwinąć'. Ja osobiście myślę że karty lepiej sprawdzają sie w tym drugum przypadku bo wtedy nie ma pokusy żeby dopasowywać wszystko pod gotową odpowiedź
Właśnie tego mi brakuje - rozumiem karty osobno, ale jak je składać w całość to już gorzej. Jak wy się tego uczyłyście? Czy jest jakaś kolejność, od której warto zacząć?
Dobra ale wróćmy do tematu - kiedy dostaniesz kartę sugerującą umiejętność, to masz jakiś czas na działanie? Bo ja bym chciała wiedzieć czy to jest coś na teraz, za miesiąc, czy to ogólna wskazówka na życie? Czy karty wogóle to pokazują?
Przepraszam że wejdę z boku, bo ja słabo znam temat. Ale jak patrzę na to co piszecie, to czy tarot do umiejętności nie jest trochę jak taki wewnętrzny GPS który wskazuje kierunek, ale nie mówi jak jechać? Tylko sie upewniam czy dobrze to rozumiem
Mam pytanko do Zaklinaczki bo piszesz o dodatkowej karcie 'jak to zrobić w praktyce' - i co jak ta karta jest bardzo symboliczna, na przykłąd Księżyc albo Kolo Fortuny? Jak to przełożyć na konkrenty krok działania?
A co jesli ktos totalnie nie zgadza sie z tym co wylosowal? Mialam kiedys rozklad gdzie wyszlo ze powinnam rozwijac uwaznosc i skupienie a ja jestem osoba dosc spokojna, wiec mi to w ogole nie pasowalo. I co teraz zignorowac?
No ale ile tego czekania? Bo jak karta ma mi pokazać co rozwijać, to oczekuję, że jakoś szybko to poczuję albo zobaczę. Jak mam czekać tygodniami na potwierdzenie, to może w ogóle nie wiem, czy dobrze zinterpretowałam. 🙂
Dobra ale mam konkretne pytanie - czy ktos z was kiedys zrobił taki rozkład na umiejętności, podjął konkretne działania i mógł powiedzieć po czasie: tak, ta karta miała rację? Nie ogólnie ale naprawdę konkretnie?
Wlasnie, Zaklinaczka - a co zrobilas po tym, ze karta wyszla? Czy od razu wiedziałas co konkretnie zrobic czy to też wymagalo jakiegos myslenia?
Nie od razu. Eremita sam w sobie jest dość otwarty - mógł oznaczać pracę w ciszy ale i wycofanie z relacji, albo glębsze myślenie o sobie. to sąsiednie karty sugerowały że chodzi o pracę twórczą. Bez kontekstu nie miałabym tyla pewności.
Właśnie to jest sedno - sama karta na pozycji 'umiejętność do rozwinięcia' to za mało. Trzeba czytać co ją poprzedza i co po niej idzie. Bo Eremita przy Gwieździe to co innego niz Eremita przy Wieży.
Dobra, mam takie podstawowe pytanie może - skąd macie swoje rozkłady? Tzn. te specyficzne układy na 'umiejętności'? Bo wiem że istnieje krzyż keltycki, trójki, ale ten na umiejętności to jest coś standardowego czy robicie własne? 😉
Mój obecny rozkład - te cztery pozycje o których wspominałam - wymyśliłam sama na podstawie różnych rzeczy które czytałam. Ale widziałam podobne w kilku książkach tylko pod różnymi nazwami. Nie ma jednego 'oficjalnego' rozkładu na umiejętności.
Warto tu dodać że tworzenie własnych rozkładów to zupełnie legalna praktyka. Pytanie tylko czy masz przemyślane co każda pozycja ma odkrywać. Bo rozkład bez jasno zdefiniowanych pozycji to trochę jak mapa bez legendy. 🙂
Hmm, no właśnie, i tu wracamy do mojego pierwotnego pytania - skoro definicja pozycji jest z góry ustalona, a karta może oznaczać dużo różnych rzeczy, to jednak można to wszystko dopasować do wszystkiego, nie? Zaklinaczka mówila ze kontekst pomaga, ale czy to wystarczy? 🙂
Patrzę na tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie jako ktoś kto podchodzi do tego sceptycznie. Czy te 'sensowne kilka opcji' o których mówi Kunisia nie są po prostu efektem tego, że mamy skłonność do znajdowania wzorców w przypadkowych danych? Pytam serio, nie złośliwie.
No dobra, nie odrzucam. Ale to co mówisz to właściwie jest argument za tym, że tarot działa jak coaching, nie jak wróżba. Czyli karta nie 'wie' co mam rozwijać, tylko zmusza mnie do zastanowienia się. Czy wy to właśnie macie na myśli?
Ale chwila - jeśli to tylko coaching przez losowość to po co w ogóle karty? Można rzucac kostką i przypisywac do każdej liczby jakąś umiejętność. Efekt byłby ten sam nie?
Wracam do czegoś co mówiłam wcześniej - czy ktoś może powiedzieć wprost, ile czasu po takim rozkładzie na umiejętności powinno minąć zanim zaczniesz działać? Bo zrobiłam swój i siedzę i nie wiem co z tym dalej.
Trzy karty - obecna umiejętność, co rozwinąć, przeszkoda. Wyszły mi: Dziesiatka Pentakli, Kapłanka i Księżyc. I siedze i nie wiem co z tym zrobić dosłownie.
Czytam ta interpretację i mysle - czy to nie jest za duzo domyslania sie? Tzn skad wiadomo ze Ksiezyc jako przeszkoda to 'oczekiwanie na szybki wynik' a nie na przyklad zwykly strach albo cos zupelnie innego?
Ja mam pytanie trochę z boku - czy wy przy takich rozkładach na umiejętności w ogóle bierzecie pod uwagę odwrócone karty? Bo czytałam że przy pytaniach o rozwój osobisty część czytaczy pomija rewers żeby nie komplikować przekazu.
