Ja fotografuję zawsze, niezależnie od notatnika. Mam specjalny folder w telefonie i do każdego zdjęcia dopisuję komentarz. Data jest w metadanych zdjęcia ale i tak piszę ją ręcznie bo metadane można przypadkiem nadpisać. Brzmi obsesyjnie ale przy weryfikacji to zbawienie.
Dobra, to ja chyba połączę oba podejścia - notatnik do interpretacji, zdjęcie do archiwum. Ale wracając do pytania o czas, które zadałam wcześniej: ja rozumiem że dzień przed jest optymalnie, ale mam taką wątpliwość - co jeśli akurat ten dzień poprzedzający będzie bardzo napięty? Logistyka, pakowanie, nerwy. Czy lepiej wtedy zrobić dwa dni wcześniej w spokoju, czy jednak tego wieczoru mimo stresu?
Spokój jest ważniejszy niż data. Nie ma sensu robić rozkładu zmęczoną i roztrzęsioną, bo to wtedy czytasz swój lęk, nie karty. Jeśli dwa dni wcześniej masz spokojne południe - użyj go. Tarot nie jest aż tak dosłowny w kwestii "dokładnie tyle godzin przed".
A czy robi różnicę pora dnia? Słyszałam że wieczór jest lepszy do rozkładów bo jest cisza i spokój, ale też że rano głowa jest świeższa. Czy do pytań o prace ma to jakieś znaczenie?
Hej, mam takie z boku pytanie do całego wątku - Ewelina mówiła że rozkład ma obejmować trzy miesiące. Ale co to znaczy "obejmuje"? Że każda karta to jeden fragment tego okresu, czy że cały rozkład to te trzy miesiące? Bo widzę że nikt tego nie sprecyzował do końca.
To znaczy że nie każda karta to osobny miesiąc? Muszę przyznać że tak to sobie wyobrażałam - styczeń, luty, marzec. Ale jak mówisz że trzy karty to "fazy", to co to jest faza? Jak mam interpretować granicę między nimi? Skąd wiem kiedy faza pierwsza się kończy?
Właśnie tu jest ta podstawowa trudność z rozkładami czasowymi - fazy nie mają ostrych granic, bo życie ich nie ma. Możesz założyć że pierwsza faza to mniej więcej pierwszy miesiąc, ale nie przywiązuj sie do kalendarza. Ważniejsze jest rozpoznanie jakościowe: "to co opisuje ta karta - czy to się już dzieje, czy jeszcze nie". Weryfikacja po czasie jest dokładnie po to, żeby zobaczyć jak fazy się faktycznie ułożyły, nie jak zaplanowałaś na papierze.
Ja dorzucę coś czego tu nie padło - warto przy takim rozkładzie wylosować też kartę przewodnią dla całego okresu, osobno, poza układem. Taką nadrzędną. Ona daje ogólny ton i jak wszystko inne jest niejasne, to ta karta mówi czym ma być te trzy miesiące w skrócie.
