Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie dla zwierzęcia domowego - czy karty działają?

Strona 2 / 2

Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

No właśnie, i dlatego zawsze mówię że najlepiej jak ktoś inny robi ci rozkład, bo sam sobie za dużo pchasz do kart. Fela moze powinna poprosić kogoś tu żeby jej to przeczytał na świeżo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Tojadek jest w tym logika, ale też nie do końca. Każdy wróżbita też wnosi swoje - swoje skojarzenia, swój stosunek do sytuacji. Czytanie "na świeżo" przez kogoś obcego ma zalety, ale nie jest neutralne per se. Pytanie do Feli jest raczej takie - czy ty sama czujesz że ten rozkład coś ci dał, czy czujesz że potrzebujesz cudzego spojrzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 385
Rozpoczynający temat
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szczerze? Chyba i jedno i drugie. Ten rozkład coś mi dał ale nie jestem pewna czy dobrze go czytam. Zwłaszcza ten Księżyc na początku - to lęk ktory mam teraz, tak? Czy lęk który był wcześniej i który doprowadzil do tej sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Fela, to jest świetne pytanie i bardzo trafne - pozycja w rozkładzie dużo mówi. Jeśli to był układ trzech kart w układzie przeszłość-teraźniejszość-przyszłość, to Księżyc jako przeszlosc może oznaczać że ten lęk i to co niewidziane było zanim jeszcze Zuzia zaczela chorować. Albo zanim ty to zauważyłaś. A jaki rozkład robiłaś - nadałaś pozycjom znaczenie z góry?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Lucjan82 nie nadałam z góry, po prostu je wyłożyłam. Może to błąd? Powinnam była najpierw zdecydować co każda pozycja znaczy?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Ja jak robie rozkład bez nadanych pozycji to potem i tak mu je nadaje po fakcie, bo inaczej nie wiem jak to czytać. Ale słyszałam też że można czytać karty jako jedną całość bez przypisywania miejsc. Czy to jest w ogóle poprawna metoda czy to jakiś skrót na odczucia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Ewelinka72 obie metody są używane. Czytanie jako całość bez pozycji to podejście bardziej intuicyjne, patrzysz na całą historię którą karty razem opowiadają. Z nadanymi pozycjami masz strukturę ale i ryzyko ze wciskasz kartę w pozycję na siłę. Żadna nie jest zła, po prostu inne.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy runach to zawsze najpierw definiuje się pozycje - przynajmniej tak mi mowiono. Ciekawe że przy kartach może być inaczej. A jak Fela wyłożyła bez pozycji, to może warto żeby teraz sama powiedziała jaką historię widzi w tych trzech kartach jako ciagu? Bo może wtedy to będzie czytelniejsze niż gdybyśmy tu analizowali każdą z osobna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Czarek00 ok spróbuję. Widzę to tak: boję sie czegoś czego nie wiem co to jest, potem jakiś koniec czegoś bolesnego i potem... nadzieja. Jakby ta sytuacja z Zuzia - i moja z lękiem - musi jakoś się skończyć żebym mogła zacząć na nowo. To chyba ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Fela, to jest bardzo dojrzała interpretacja i widać że siedziałaś z tym uczciwie. Mam jedno pytanie - co dla ciebie znaczyłby ten "nowy początek" z Gwiazdy? Bo Gwiazda po kryzysie to nie zawsze jest powrót do tego co było. Czasem to jest coś innego. Czy masz poczucie co to mogłoby być?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam że wchodzę, ale chciałam zapytać - Fela, czy po tym rozkładzie poszłaś do Zuzi inaczej niż zwykle? Bo piszesz że coś puściło, ale czy to się przełożyło na coś konkretnego z kotką?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Madzialena90 tak, właśnie chciałam o tym napisać. Poszłam do niej zaraz po rozkładzie i usiadłam przy jej legowisku bez żadnego celu. Nie sprawdzałam czy je, nie patrzyłam na futerko. Po prostu siedziałam. I ona po jakimś czasie sama się przysunęła. Może to przypadek ale dla mnie to było... dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

To nie brzmi jak przypadek. Albo nawet jeśli przypadek, to ty byłaś gotowa to przyjąć bo byłaś inaczej nastawiona. To chyba jest właśnie to o czym mówiła Renia z tą klaczą - ze zmiana u opiekuna zmienia coś w relacji ze zwierzeciem. Fela, cieszę się że to napisałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie o to mi chodziło. I to jest odpowiedź na tytuł tego wątku chyba najlepsza z możliwych - czy karty działają dla zwierząt? Działają bo zmieniają człowieka, a człowiek zmienia relację ze zwierzęciem. Fela, obserwuj teraz Zuzię w kolejnych dniach. I wróć z tym do weterynarza jeśli cokolwiek cię niepokoi, rozkład czy nie rozkład.


Odpowiedz
Wpisy: 385
Rozpoczynający temat
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Renia, wróciłam. Zuzia przez ostatnie kilka dni była spokojniejsza, przynajmniej mi sie tak wydawało. Ale nie wiem czy to ona jest spokojniejsza czy ja jestem spokojniejsza i dlatego tak to odbieram. Jak to w ogóle rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Fela, właśnie to jest to pytanie które mnie też gryzie od kiedy zaczełam interesować się wróżbami. Czy zmiana którą widzę po rozkładzie jest realna, czy to ja tylko patrzę inaczej? I czy w ogóle to rozróżnienie ma znaczenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Jadzienka04 myślę że to jest kluczowe pytanie w całej tej dyskusji o kartach dla zwierząt. Bo jeśli efekt jest prawdziwy bez względu na mechanizm - czy to ważne skąd pochodzi? Ale jednocześnie rozumiem że chcecie wiedzieć czy to jest coś więcej niż efekt placebo. Fela, mam pytanie - czy Zuzia zrobiła coś czego wcześniej nie robiła, coś konkretnego, czego nie można przypisać tylko twojemu nastrojowi?


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Lucjan82 właśnie o tym myślałam. I jest jedna rzecz - Zuzia weszła na moje kolana. Nie robiła tego od dłuższego czasu. Ale znów - może dlatego że siedziałam spokojnie a nie dlatego że karty coś "zrobiły". Nie wiem jak to oddzielić. :/


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

No ale właśnie o to chodzi że nie oddzielisz. Ja uważam że to nie jest efekt placebo tylko to są realne energie których my nie rozumiemy do końca. Karty zadziałały, Zuzia poczuła zmianę energetyczną u Feli i zareagowała. proste.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Tojadek ale to co mówisz i to co Fela mówi to jest właściwie to samo, tylko inaczej nazwane. Czy energia zmieniona przez karty, czy nastrój zmieniony przez rozkład - w obu przypadkach Zuzia reaguje na Felę. Pytanie o mechanizm zostaje otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest dokładnie ten moment w którym wróżbiarstwo robi się epistemologicznie ciekawe. Fela, to co opisujesz - ta niemożność rozróżnienia czy zmiana jest u ciebie czy u Zuzi - może być nierozwiązywalna i to nie jest wada tej metody. Większość systemów wróżbiarskich działa w pętli sprzężenia zwrotnego: ty się zmieniasz, rzeczywistość wokół ciebie się zmienia. Ale mam do ciebie konkretne pytanie - czy robiłaś rozkłady wcześniej, przed sytuacją z Zuzią, i czy wtedy też coś "puszczało"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Aurelek71 robiłam ale rzadko i raczej dla siebie,nie dla sytuacji z kotką. I szczerze to nie pamiętam żebym tak mocno poczuła ulgę jak z tą Gwiazdą. Może dlatego że teraz jest naprawdę trudno i potrzebowałam tego bardziej?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Fela a czy jak Zuzia weszła na kolana to pomyślałaś od razu o tym rozkładzie? Bo zastanawiam się czy nie jest tak, że ty teraz interpretujesz wszystko przez pryzmat tych kart - każde zachowanie Zuzi widzisz jako potwierdzenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Madzialena90 tak, pomyślałam. I sama się złapałam na tym co piszesz. Że szukam potwierdzeń. Ale czy to znaczy że to nie działa, czy że działa i ja to po prostu zauważam?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem szukanie potwierdzeń to nie jest problem jeśli nie idziesz w zaprzeczanie temu co złe. Czyli jeśli Zuzia by sie oddaliła to byś też to zanotowała? Czy tylko dobre sygnały łapiesz? Bo to jest ważne dla uczciwości całego obserwowania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 282

@Ewelinka72 to jest dobry punkt. Przy runach mówi się że obserwacja musi być bezstronna, inaczej tylko potwierdzasz co chcesz zobaczyć. Fela, czy było coś niepokojącego z Zuzią ostatnio co mogłabyś przypisać tej ciemniejszej karcie z rozkładu?


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Czarek00 no... była jedna noc kiedy Zuzia płakała i nie wiedziałam czemu. I wtedy wróciłam myślami do tej Dziesiątki Mieczy i mialam znowu strach. Wiec tak, złe też widzę przez pryzmat kart.


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Fela, to jest bardzo uczciwe co mówisz i to właśnie pokazuje że pracujesz z kartami rzetelnie, nie selektywnie. Dziesiątka Mieczy jako zapowiedź trudnej nocy albo jako jej odzwierciedlenie - to jest dokładnie ten ambiwalentny moment którego nie da się rozstrzygnąć logicznie. Ale mam pytanie do reszty - czy ktoś miał doświadczenie z robieniem rozkładu dla zwierzęcia kilkakrotnie, w odstępach czasu, żeby zobaczyć czy coś ewoluuje?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Robiłam dla konia serię rozkładów przez kilka tygodni kiedy miał problem ze stawami. Nie powiem że karty wyleczyły stawę, ale każdy rozkład dawał mi inny sygnał na co zwrócić uwagę - raz na sposób w jaki jeżdżę, raz na jego otoczenie w boksie. Mogłabym powiedzieć że to przypadek, ale zmiany które wprowadzałam na podstawie kart faktycznie coś dawały.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Renia01 a jak często robilas te rozklady? Bo zastanawiam się czy robienie zbyt często nie zaburza odczytu - że jak co kilka dni ciągniesz karty w tej samej sprawie to zaczynasz kręcić się w kółko.


Odpowiedz
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Irenka02 raz na tydzień mniej więcej. I uważam że to jest sensowny rytm - dość rzadko żeby coś mogło się zmienić, dość często żeby mieć ciągłość. Codziennie bym tego nie robiła.


Odpowiedz
Wpisy: 1989
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna kwestia z tą częstotliwością. Słyszałem różne podejścia - jedni mówią nie wracaj do tej samej sprawy przed pełnią,inni że możesz wrócić jak sytuacja realnie się zmieniła. Fela, czy myślisz żeby zrobić kolejny rozkład dla Zuzi, czy dać sobie jeszcze czas z tym pierwszym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Faddi chyba dam sobie czas. Mam wrażenie że jeszcze nie "skończyłam" z tym pierwszym. To znaczy siedzę z nim. Ale nie wiedziałam że jest jakaś zasada o odstępach czasu - skąd to pochodzi, z jakiegoś konkretnego systemu?


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie ma jednej zasady to jest bardziej praktyczna mądrość niż doktryna. Argument jest taki: jeśli robisz rozkład codziennie w tej samej sprawie, zaczynasz pytac kart o to samo pytanie innymi słowami i szukasz odpowiedzi którą chcesz usłyszeć. Ale to nie jest reguła objawiona, to jest higiena pracy z kartami. I Fela ma rację że zostanie z jednym rozkładem dłużej często daje więcej niż kolejny rozkład.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Aurelek71 czyli to bardziej kwestia dyscypliny interpretacyjnej niż jakiejś reguły z systemu? Bo ja myślałam że jest coś konkretnego, jakieś zalecenie. A tu wychodzi że to jest po prostu zdrowy rozsądek.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie może trochę z boku - czy ktoś z was robił rozkład dla zwierzęcia bez konkretnego powodu, tak profilaktycznie? Czy to ma sens żeby pytać kart kiedy nie ma żadnego problemu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Lunaki robiłem raz tak dla psa sąsiadki, po prostu żeby sprawdzić jak idzie czytanie. I wyszło coś co wtedy uznałem za neutralne, ale ona potem powiedziała że pies miał w tamtym czasie jakiś niewyraźny okres, mało jadł. Ale czy to potwierdzenie czy przypadek - nie wiem.


Odpowiedz
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Faddi ale w takim profilaktycznym rozkładzie to jak w ogóle ustawiasz pytanie? Bo chyba nie możesz zapytać "czy wszystko w porządku" - to jest zbyt ogólne?


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

tak, to jest kwestia praktyki a nie reguły. Choć rozumiem że szukasz punktów oparcia, szczegolnie kiedy dopiero zaczynasz. Powiem ci że to czego szukasz - jakiegoś zewnętrznego potwierdzenia że robisz to dobrze - to karty ci nie dadza. One zwracają to z powrotem do ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

No ale Lunaki ma racje że profilaktyczne rozkłady są jak najbardziej sensowne. Zwierzęta nie mówią kiedy źle się czują,więc lepiej zapytać kart wcześniej niż czekać na problem. Ja bym robiła co miesiąc, tak jak sprawdzasz energię domu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Tojadek ale to zakłada że karty mogą przewidzieć chorobę zanim pojawią się objawy. To jest bardzo mocne założenie. Czy masz na to jakiś przykład z własnego doświadczenia?


Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Ostroika no nie chorobe dosłownie, ale nastrój albo stan energetyczny. Moja kotka miała raz trudny miesiąc i wcześniej wyciągnęłam Księżyc, a Księżyc dla mnie zawsze znaczy coś ukrytego, nieuświadomionego. Tyle że przyznaje że nie wiem czy to był stan jej czy mój.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Tojadek opisuje z Księżycem to mnie zastanawia - czy wy jak robicie rozkład dla zwierzęcia, to karty które wychodzą opisują zwierzę, czy bardziej waszą relację z nim? Bo może tam zawsze jest jakiś odcisk właściciela i nie da się tego rozdzielić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Madzialena90 u mnie zawsze było i jedno i drugie, i uważam że tak powinno być. Rozkład dla konia robiony przeze mnie zawsze będzie zawierał moją perspektywę, moje obawy. I to jest wartość, nie wada - bo i tak to ja jestem tym który interpretuje i działa.


Odpowiedz
Wpisy: 385
Rozpoczynający temat
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to mnie uderza w tym co Renia pisze. Że może ta nierozdzielność mnie i Zuzi w rozkładzie to jest właśnie sedno. Że nie robie wróżby "dla niej" tylko dla nas razem. I to zmienia trochę to pytanie z tytułu - nie czy karty działają dla zwierzecia, tylko czy działają dla relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Fela, ale jeśli tak to czy miałoby sens zrobić rozkład dla Zuzi kiedy cię nie ma w pobliżu - poproszenie kogoś innego żeby to zrobił? Żeby wyodrębnić co jest jej a co twoje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Czarek00 ciekawe ale troche ryzykowne bo wtedy ta trzecia osoba wnosi swoja energię i perspektywę. I co wtedy czytasz - Zuzię, Felę, czy tę osobę trzecią? Mam wrażenie ze to by tylko skomplikowało odczyt.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: