Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie dla zwierzęcia domowego - czy karty działają?

Strona 1 / 2

Wpisy: 385
Rozpoczynający temat
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

no nie wiem, hej, mam takie pytanie bo ostatnio zastanawiam się nad tym i nie wiem co o tym myśleć. Moja kotka Zuzia jest już stara, ma chyba z 16 lat i ostatnio jakby posmutniała, nie je za dobrze, weterynarz nie znalazł nic konkretnego. Pomyślałam że może wyciągne dla niej karty i zrobie rozkład. Ale nie wiem... czy karty w ogóle "działają" dla zwierząt? Ktoś z was kiedyś to robił? Bo tarot opiera się na intencji osoby pytającej, a zwierzę nie pyta samo... 🙂


Odpowiedz
93 odpowiedzi
Wpisy: 1989
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Robiłem kiedyś rozkład "w imieniu" psa sąsiadki, bo ona sama chciała wiedzieć co się z nim dzieje energetycznie po operacji. I wiesz co, karty wyciągnął człowiek, ale pytanie dotyczyło zwierzęcia. Myślę że to działa tak samo jak kiedy ktoś pyta o kogoś bliskiego kto nie siedzi przy stole. Intencja należy do ciebie, nie do Zuzi


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest właśnie kluczowa kwestia w tej dyskusji - czyja intencja napędza rozkład. Tarot odpowiada pytającemu, nie osobie której dotyczy pytanie. Możesz zapytać o zwierzę tak samo jak pytasz o chorego rodzica który sam nie może zadać pytania. Pytanie tylko czy te karty będą odpowiadać na stan energetyczny zwierzęcia, czy na twój lęk o to zwierzę. Bo to są dwie różne rzeczy i łatwo je pomylić przy interpretacji. 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Lucjan82 właśnie tego się boję kiedy robię rozkłady dla innych osób, że tak naprawdę czytam własne emocje a nie sytuację tej osoby. Jak ty to rozróżniasz? Bo nie mam pojęcia jak to sprawdzić.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Irenka02 szczerze? Nigdy nie masz stuprocentowej pewności. Dlatego przy rozkładach dla kogoś innego - czy to człowiek czy zwierzę - warto patrzeć na karty możliwie bez założeń. Jak siadasz i już wiesz że Zuzia jest chora i boisz się o nią to pierwsze co widzisz w kartach to potwierdzenie tego lęku. Spróbuj zadać pytanie bardzo konkretnie i popatrz co wychodzi bez natychmiastowego przykładania do tego co już myślisz.


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Lucjan82 no właśnie to jest mój problem, bo jak myślę o Zuzi to od razu mam ścisk w żołądku i pewnie przez to przekłamałabym te kart. Może powinnam poprosić kogoś innego żeby zrobił za mnie? Ktoś kto jej nie zna?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Fela, ja kiedyś robiłam rozkład keltycki dla cudzej klaczy - właścicielka bardzo chciała wiedzieć dlaczego kobyła odmawia wchodzenia do boksu. Karty wyłożyłam sama, bez emocji, bo zwierzę mnie nie dotyczyło. I to był moim zdaniem czystszy odczyt niż gdyby robiła to sama właścicielka ze łzami w oczach. Więc odpowiadając na twoje pytanie - tak, warto poprosić kogoś z dystansem.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

No ale jak ktoś obcy robi rozkład to przecież w ogóle nie ma połączenia ze zwierzęciem. Karty potrzebują żeby ktoś znał tę istotę, poczuł ją, bo inaczej skąd mają wiedzieć o kogo chodzi. Ja uważam że tarot dla zwierząt to trochę ślepa uliczka, bo one nie mają tej samej energii co człowiek i karty są projektowane pod ludzkie archetypy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Tojadek a skąd masz pewność że karty potrzebują "połączenia" ze zwierzęciem? Tarot nie jest telepatią w jedną stronę, to system symboliczny który odpowiada na pytanie. Pytanie może dotyczyć czegokolwiek - sytuacji, osoby, zwierzęcia, decyzji. Archetypy na kartach owszem są ludzkie, ale Śmierć, Koło Fortuny czy Kapłanka opisują też cykl życia zwierzęcia.


Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Faddi no nie wiem, moze masz rację z tymi archetypami, ale jednak mam wrażenie że jeśli zwierzę cierpi to tarot tego nie wyłapie bo on czyta coś innego. Może lepiej tu by pasowała bioenergoterapia albo pendel.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja czytałem że niektorzy używają run do diagnozowania stanu zwierząt, bo runy są starsze i bardziej związane z naturą. Nie wiem czy to prawda ale gdzieś widziałem takie podejście. Może to jest alternatywa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Czarek00 o runach słyszałam podobnie, ale nie wiem czy to nie jest życznie myślenie. Przy runach też ciągnie człowiek i też rzutuje swoje. Wydaje mi się że metoda nie zmienia podstawowego probemu który wcześniej Lucjan opisał - skąd wiemy że czytamy zwierze a nie własne lęki. Poza tym Fela pyta o tarot a nie runy, może zostańmy przy jej pytaniu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę bo jestem raczej od czakr, ale mam pytanie - czy nie byłoby łatwiej sprawdzić energetycznie zwierzęcia skanując jego czakry zamiast kart? Bo zwierzęta mają czakry i tam łatwiej wyczuć blokadę niż z kart? Pytam bo nie znam się na tarocie ale na czakrach troszkę bardziej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Lunaki to ciekawy pomysł, ale ja szczerze nie umiem skanować czakr, uczę się dopiero tarota. I tak naprawdę moje pytanie było chyba bardziej o to czy w ogóle wolno, czy to ma sens, a nie o technikę samą w sobie. Ale fajnie że piszesz bo może to kogoś nakieruje. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do sedna - pytanie czy tarot "działa" dla zwierząt zakłada, że wiemy jak tarot "działa" w ogóle. A to nie jest takie proste. Jeśli traktujesz karty jako projekcję własnych myśli i intuicji (podejście psychologiczne), to możesz je rozłożyć w intencji zwierzęcia i interpretować przez pryzmat tego co wiesz o jego sytuacji. Jeśli uważasz że karty mają własną energię i odpowiadają na wibracje pytającego, to też możesz pytać o zwierzę - twoja troska o Zuzię jest prawdziwa i jest częścią energii którą wnosisz do rozkładu. Problem zaczyna się kiedy ktoś traktuje wynik rozkładu jako diagnozę medyczną i rezygnuje z weterynarza. Ale Fela weterynarz już był, więc tutaj nie widzę pułapki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 53

@Aurelek71 a czy jak zrobię rozkład i wyjdzie mi na przykład karta Śmierci przy pytaniu o zwierzę, to jak to interpretować? Bo przy ludziach wiadomo że to zmiana, transformacja, a nie dosłowna śmierć. Ale przy chorym starym kocie... to już jest trochę straszne.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Jadzienka04 to jest bardzo dobre pytanie. Przy starym chorym zwierzęciu ta karta rzeczywiście może oznaczać dosłowne przejście, ale nie musi. Może oznaczać koniec cierpienia, zmianę etapu, transformację w sensie dosłownym. Dlatego patrzysz też na karty sąsiadujące. Co jest przed Śmiercią co po. Sama jedna karta to nie wyrok


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czy w ogóle zwierzęta mają jakąś energię którą tarot moglby odczytać? Bo ja myślę że tak, że one są nawet bardziej "czyste" energetycznie niż ludzie bo nie mają tych wszystkich mentalnych blokad. Więc może tarot dla zwierzęcia to jest łatwiejsze niż dla człowieka, nie trudniejsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Madzialena90 ciekawy punkt widzenia, ale nie jestem przekonany. Tarot czyta intencję pytającego i kontekst pytania. Zwierzę nie zadaje pytania, więc to my zadajemy pytanie w jego imieniu. Czystość energii zwierzęcia nie pomaga jeśli pytanie formułuje zaniepokojony człowiek. Choć rozumiem ten tok myślenia


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję i chcę tylko dodać jedno - niezależnie od tego czy karty działają dla zwierząt czy nie,warto żeby Fela pamiętała że to tylko jeden głos z wielu. Tarot może dać wgląd w twoje przeczucia dotyczące Zuzi, może pomóc ci zobaczyć sytuację z innej perspektywy. Ale nie zastąpi intuicji właściciela który zna swoje zwierzę od lat. Ty sama wiesz coś o Zuzi co weterynarz nie wie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 53

@Ostroika właśnie to chciałam powiedzieć ale nie umiałam. Że może ważniejsze jest to co Fela czuje patrząc na karty niż to czy karty "widzą" Zuzię. Ale mam teraz inne pytanie - Fela, co konkretnie chcesz wiedzieć o kocie? Bo to chyba zmienia jak podejść do rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 385
Rozpoczynający temat
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właściwie chcę wiedzieć czy ona cierpi. Czy czuje ból którego nie widać. Bo weterynarz mówi że wyniki są w normie ale ja czuję że coś jest nie tak z Zuzią. Chodzi inaczej, śpi więcej, jest jakasś... oddalona. I chcę to sprawdzic przez karty bo nie wiem co innego zrobić. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Fela, to ważne co napisałaś - "wyniki w normie ale coś jest nie tak". Właśnie w takiej sytuacji tarot może być pomocny, bo pytasz o coś co nie jest uchwytne medycznie. Możesz zapytać karty wprost: co potrzebuje Zuzia, co jej umyka, co powinna mieć teraz. To inne pytanie niż "czy jest chora".


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czy te pytania nie wychodzą na to samo? Bo jak Zuzia czegoś potrzebuje to znaczy że jej tego brakuje i to jest jakiś rodzaj cierpienia. Nie wiem, może się mylę, ale mi się wydaje że tarot i tak powie Feli to co ona już czuje w środku, tylko innymi słowami


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Madzialena90 no i to wcale nie jest zły wynik. Jeśli karty pomogą Feli nazwać to co czuje, to moze ona wtedy lepiej to przekaże weterynarzowi albo po prostu sama poczuje pewność w swoich obserwacjach. To nie jest bez wartosci, nawet jeśli karty tylko "powtarzają" intuicję pytającego.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym chciała się upewnić że dobrze rozumiem - czyli mówicie że przy pytaniu o zwierzę tarot tak naprawdę czyta samą Felę? Jej lęk, jej intuicję, jej związek z Zuzią? A nie samą kotkę? Bo jeśli tak to wychodzi że to jest bardziej rozkład dla Feli niż dla Zuzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Irenka02 to jest chyba najlepsze podsumowanie tej dyskusji jakie do tej pory padło i dobrze że to powiedziałaś wprost. Tak właśnie to rozumiem. Pytasz o Zuzię, ale karty odpowiadają przez ciebie, twoje postrzeganie, twoje obawy, twoją relację z nią. I to nie czyni rozkładu bezużytecznym - czyni go rozkładem o tej relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

To mi się trochę nie podoba jako odpowiedź, bo Fela pytała czy karty "działają" dla zwierząt a my teraz mówimy że działają ale tak naprawdę czytają człowieka. To znaczy że dla zwierząt nie działają, tylko dla opiekunów. Można tak powiedzieć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Tojadek a czemu miałoby to być gorsze? Że karty odpowiadają przez ludzką świadomość? Tak samo jest z pytaniem o chorą osobę, o sytuację w pracy, o cokolwiek. Tarot nigdy nie łączy się bezpośrednio z obiektem pytania - zawsze przechodzi przez pytającego.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Mnie sie wydaje że Tojadek ma troche racje w tym sensie że jak ktoś przychodzi z pytaniem "powróż mi dla mojego psa" to oczekuje że karty cos powiedzą o psie, a nie o nim samym. I potem może być rozczarowanie albo bledna interpretacja bo czyta sie to dosłownie jako komunikat od zwierzącia.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Przy tej klaczy o której pisałam wcześniej - właścicielka była zaskoczona że wyłożyłam karty i spytałam ją najpierw jak ona się czuje wobec tej sytuacji. Bo okazało się że ona sama się bała wchodzić do boksu po wypadku rok wcześniej. I to było sedno rozkładu. Kobyła reagowała na lęk właścicielki. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Renia01 o matko, to jest uderzające. Bo jak tak myslę... to ja sama od jakiegośc czasu mam lęk żeby zaglądać do Zuzi bo boję sie co zobaczę. Może ona czuje moje wycofanie i dlatego jest taka daleka? To by byl straszny krag zamknięty.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

szczerze, fela, napisałaś coś bardzo ważnego właśnie. I trochę wyszłyśmy z tarota w stronę samej sytuacji, ale to chyba ważniejsze teraz. czy rozmawiałaś z kimś o tym lęku? Bo to nie brzmi jak "pytanie o kota", to brzmi jak duży ładunek emocjonalny który nosisz.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie na to chciałam zwrócić uwagę kilka postów temu, cieszę się że to wypłynęło naturalnie. Fela, zrób rozkład jeśli chcesz, ale zanim rozłożysz karty - posiądź chwilę z pytaniem co ty czujesz naprawdę. Nie co czuje Zuzia. Co ty czujesz. Często to jest ważniejsza odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

eh, przepraszam że znowu wchodzę ze swoim, ale skoro mówimy o tym że opiekun przenosi emocje na zwierzę - czy nie jest tak samo przy skanowaniu czakr? Bo jak podchodzę do swojego kota w lęku to sama nie wiem czy czuję jego pole energetyczne czy własne. To ten sam problem co z kartami chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Lunaki dokładnie ten sam problem i dobrze że to widzisz. Dlatego przy każdej pracy energetycznej z kimś bliskim - człowiekiem czy zwierzęciem - najpierw sie uziemiasz i oddzielasz własne pole. Inaczej czytasz siebie. Przy kartach jest analogicznie, tylko że mniej oczywiste bo nie dotykasz fizycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

A te runy o których wspominałem wcześniej - to też miałoby ten sam problem? Że ciągnie człowiek i rzutuje swoje? Bo jak Ewelinka pisała to miałem nadzieję że runy jakoś inaczej to obchodzą, ale chyba nie obchodzą. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjanek88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Czarek00 niestety tak samo. Runy cią też ty, pytanie formułujesz ty, interpretacja przechodzi przez ciebie. Jedyna różnica jest taka że runy mają może bardziej "konkretny" zestaw odpowiedzi niż tarot, mniej miejsca na projekcję w interpretacji poszczególnych znaków. Ale podstawowy mechanizm jest identyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do pytania Feli - bo mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy. Czy warto zrobić rozkład dla Zuzi? Tak, watro jeśli Fela potraktuje go jako rozmowę ze sobą o tej sytuacji. Nie jako raport medyczny. Jeden rozkład nie wykluczy choroby i nie zastąpi weterynarza, ale może pomóc Feli zobaczyć co sama myśli i czego się naprawdę boi.


Odpowiedz
Wpisy: 385
Rozpoczynający temat
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dziekuje wam wszystkim za tę rozmowę bo ona mi dała więcej niż się spodziewałam. Zrobię ten rozkład ale najpierw chyba posiędę sobie jak Ostroika mówiła. I wróce jeszcze jak go zrobie i moze napisze co wyłożyłam, jeśli to ktoś zechce sprawdzić ze mną razem.


Odpowiedz
Wpisy: 385
Rozpoczynający temat
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ja wróciłam jak obiecałam. Zrobiłam ten rozkład wieczorem, po tym jak przez chwile siedziałam w ciszy i myślałam o tym co napisałam tutaj o tym lęku przed zaglądaniem do Zuzi. I wiecie... to było dziwne doświadczenie. Wyciągnęłam trzy karty. Pierwsza to Księżyc, druga Dziesiatka Mieczy a trzecia Gwiazda. Nie wiem jak to czytać razem ale samo wyciąganie było inne niż zwykle - czułam ze pytam o siebie tak naprawde.


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Fela, dobrze że wróciłaś. Ten zestaw jest naprawdę mówi coś ciekawego, bo masz tu wyraźny łuk - Ksiezyc to lęk, to co ukryte, to co sobie wyobrażamy że jest, niekoniecznie to co jest naprawdę. Dziesiątka Mieczy to jakiś koniec, często bolesny ale ostateczny. A Gwiazda to nadzieja po kryzysie. Czy jak to widzisz to coś w srodku się odzywa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Lucjan82 ale poczekaj - czy ta Dziesiątka Mieczy w srodkowej pozycji nie jest mocno niepokojąca? Jak to interpretować w kontekście choroby kotki? Bo ja bym się przestraszyła szczerze mówiąc.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Irenka02 właśnie dlatego ważne jest żeby nie czytać tego dosłownie w kontekście Zuzi. Dziesiątka Mieczy w rozkładzie dla opiekuna może oznaczać koniec pewnego stanu emocjonalnego - w tym przypadku tego zamrożenia i lęku przed patrzeniem. Nie przepowiednia dla kotki. To jest Feli rozkład nie Zuzi.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Fela, a jak ty sama odczułaś tę Gwiazdę na końcu? Bo to chyba jest ważniejsze niż co my tu interpretujemy - co ty z nią poczułaś jak ją wyciągnęłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Jadzienka04 jak wyciagnęłam Gwiazdę to mi jakoś odetchło dosłownie. Nie wiem jak to opisać. Jakby coś puściło. Ale potem zaraz przyszła myśl że może tylko chce żeby tak było i dlatego tak poczułam. Rozumiecie? Że sama sobie wmówiłam ulgę?


Odpowiedz
Wpisy: 1989
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

ojej, fela, to co opisujesz - to odetchnięcie - jest ważne samo w sobie, niezależnie od tego skąd pochodzi. Ale twoje pytanie jest uczciwe. Skąd wiadomo czy to intuicja czy projekcja? Myślę że... nie zawsze wiadomo. I to jest ta trudność z czytaniem dla siebie samej.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: