A nie jest tak, że jak ktoś ma takie emocjonalne sprawy za sobą, to tarot po prostu nie pokaże nic konkretnego bo pytający jest za bardzo zaangażowany? Słyszałam że najlepiej czyta się w sprawach gdzie nie mamy silnych emocji. Czy to prawda?
Szczerze? Raczej uciekam. Jak zaczyna się rozmowa o wujku, to albo zmieniam temat, albo zaczynam myśleć o czymś praktycznym. Może dlatego też tak mocno skupiałem się na tych finansach, że to jest coś namacalnego. A te sprawy rodzinne są... no nie wiem jak to powiedzieć.
Sylwester, to co napisałeś jest bardzo ważne i mysle ze właśnie tu jest sedno. Jak uciekasz od tematu to karty i tak ci go przyniosą, tylko może w formie ktora cię zaskoczy. Widziałam to nie raz. Czy myślisz ze bylbyś w stanie zrobić taki rozkład w spokoju, nawet jak by wyszło coś trudnego?
Chyba ich nie rozdzielam, bo jak o tym myślę, to te problemy finansowe zaczęły się mniej więcej w tym samym czasie co śmierć wujka. Może to przypadek, ale może nie. Nie zastanawiałem się nad tym tak wprost.
To jest bardzo istotna informacja i myślę, że warto przy tym zostać chwilę. Żałoba potrafi dosłownie paraliżować ludzi w działaniu, nie tylko emocjonalnie. Znam kilka osób, które po stracie kogoś bliskiego przestały podejmować decyzje, odkładały wszystko, a potem były zaskoczone, że sprawy zaczęły się sypać. Czy po śmierci wujka coś się zmieniło w tym jak działasz na co dzień?
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że zmierzamy w stronę, gdzie Sylwester dostaje dużo interpretacji zamiast konkretnego planu działania. I rozumiem, że emocje są ważne, ale on na początku pytał o coś bardzo konkretnego, o finanse i o to czy tarot może mu wskazać działania. Czy ktoś mógłby powiedzieć, czy istnieje jakiś rozkład, który naprawdę sprawdza się przy pytaniach finansowych? Nie ogólnie, ale coś konkretnego.
