Mam pytanie, które trochę mnie gryzie od jakiegoś czasu. Robię rozkłady głównie dla siebie, czasem dla znajomych, ale ostatnio ktoś mnie poprosił żebym zrobił dla niego rozkład dotyczący jego konkurenta w pracy. Nie chodzi o nic złego, chodzi o to żeby zobaczyć co tamten człowiek planuje, jakie ma intencje. I nie wiem, czy tarot w ogóle powinien być do tego używany. Macie jakieś zdanie na ten temat?
No to jest konkretne pytanie i dobrze że zadajesz. Bo widzę że ludzie tu często robią rozkłady na innych bez zastanowienia i potem się dziwią że coś nie gra. Moim zdaniem robienie rozkładu na kogoś bez jego zgody to zawsze kwestia która wymaga przemyślenia, zwłaszcza jeśli intencja jest taka żeby "sprawdzić" co tamten planuje. To trochę jak podglądanie
Robiłem kiedyś rozkład na sytuację w pracy, ale nie koncentrowałem się na konkretnej osobie tylko na całej energii miejsca. I to mi się wydaje bezpieczniejsze. Jak skupiasz się na jednym człowieku i jego intencjach, to wchodzisz już w bardzo osobisty obszar. Tyle że pytanie brzmi: czy to naprawdę rozkład "na konkurenta", czy może bardziej na sytuację? Bo to robi dużą różnicę
Przeformułowanie pytania to pierwsza rzecz, o której myślę w takich przypadkach. Karty lepiej odpowiadają na pytania o relacje, energie czy możliwe scenariusze niż na pytania w stylu "co on planuje". To nie jest system inwigilacji. Jeśli ktoś chce rozkladu żeby się przygotować na trudną sytuację w pracy i zrozumieć dynamikę, to ma sens. Jeśli chce po prostu szpiegować, karty i tak nie dadzą tej informacji w sensowny sposób. 🙂
Słuchajcie, ale czy tarot w ogóle może czytać czyjeś intencje? Zawsze myślałam że karty pokazują energię wokół pytającego, nie że skanują innych ludzi. Może się mylę, bo nie mam dużego doświadczenia z tym, ale trochę sceptycznie podchodzę do tego, że możemy rozłożyć karty i zobaczyć co obca osoba myśli.
Wróćmy do kwestii etycznej, bo mi się wydaje że to jest serce tego tematu. Czy mamy prawo robić rozkład na kogoś bez jego wiedzy? Ja osobiście uważam że w pewnych granicach tak, bo tarot nie wyrządza krzywdy, jest tylko obserwatorem. Ale już wyciąganie wniosków żeby komuś zaszkodzić to inna sprawa. A tutaj motywacja jest jaka dokładnie?
W takim razie mamy do czynienia z pytaniem o ochronę, nie o atak. i to jest całkiem inna sytuacja niż robiłoby się rozkład żeby komuś zaszkodzić. Pytanie "jaką energię wnosi ta osoba do mojej sytuacji zawodowej" jest zupełnie w porządku. Robiłam podobne rozkłady wielokrotnie i nie widzę w tym problemu, pod warunkiem że intencja jest uczciwa.
A jak wogóle wygląda taki rozkład technicznie? Czy to jest zwykły keltycki krzyż tylko z pytaniem ustawionym na kogoś innego, czy są jakieś specjalne układy do takich sytuacji?
Moim zdaniem te etyczne dylematy są trochę na wyrost. Karty to karty, nie mają mocy żeby naprawdę wejść w czyjąś głowę. Jak ktoś chce zrobić rozkład na konkurenta, to niech robi, wynik i tak będzie interpretowany przez pryzmat jego własnej projekcji. Więcej tu psychologii niż prawdziwej magii.
Ale czy nie jest tak, że jak robimy rozkład na kogoś bez jego wiedzy, to jakby wchodzimy w jego przestrzeń? Nawet jeśli ta osoba nigdy się nie dowie, to my przecież stawiamy intencję w jej kierunku. Pytam, bo mi się wydaje że to ma jakieś konsekwencje.
Wróćmy do pierwotnej sprawy, bo mi się wydaje że autor tematu ma jeszcze jeden watek. Napisał że praca to piekło i potrzebuje oczyszczenia. Moze zanim w ogóle robimy jakis rozkład na konkurenta, warto najpierw popatrzeć co karty mowią o samym pytającym i o tym skąd ta sytuacja się wzięła? Rozkład na kogoś innego zanim oczyścimy swoją energię to trochę mało skuteczne.
Dokładnie to miałam na myśli. Rozkład na zewnętrzną osobę kiedy pytający jest wyczerpany i w negatywnej energii to zły pomysł. Karty i tak będą filtrowane przez ten stan i interpretacja będzie wypaczona. Czyszczenie własnego pola najpierw potem ewentualne pytania o otoczenie.
Dobra, to jak już mówimy o tym żeby najpierw zająć się pytającym, a nie konkurentem, to mam pytanie praktyczne: czy najpierw robimy pełny rozkład dla niej, a potem osobny na dynamikę z tą drugą osobą, czy da się to jakoś połączyć w jednym układzie?
Zastanawiam się czy w tej konkretnej sytuacji, którą opisała Lucia_62, sam rozkład to nie za mało. Jeśli ta osoba jest w środku konfliktu i jest wyczerpana, to czytanie kart może być dla niej mocnym przeżyciem emocjonalnym, szczególnie jak wypadną trudne karty. Czy ktoś myśli o tym zanim zaczyna czytać dla kogoś w takim stanie? 🙂
Właśnie to mnie trochę niepokoi. Ona jest naprawdę na skraju i boję się że jak wyciągnę coś złego to zamiast pomóc, to tylko pogłębię jej strach. Jak wy sobie z tym radzicie kiedy kogoś czytacie i widzicie że jest w kiepskim miejscu? 😀
To jest bardzo dobra refleksja i dobrze że o tym myślisz zanim siądziesz do kart. Czytanie dla kogoś we wzmożonym stanie emocjonalnym wymaga dużej odpowiedzialności ze strony osoby czytającej. Czy masz doświadczenie z czytaniem dla innych czy robiłeś to wcześniej?
Właśnie dlatego pytam siebie zawsze jedno: czy jestem w stanie unieść to co mogę zobaczyć i czy ta osoba jest teraz w stanie z tym coś konstruktywnego zrobić? Bo jak ktoś jest w środku kryzysu,to nawet pozytywna karta może zostać odczytana przez filtr lęku. To nie jest kwestia doświadczenia czytającego, to jest kwestia gotowości pytającej.
To jest właściwie serce całego problemu tego wątku. Czy czytamy żeby odkryć coś, czy żeby potwierdzić to co już wiemy? W sytuacji Lucia_62 ta osoba może chcieć jednego, a potrzebować czegos zupełnie innego. 😉
No właśnie i to wróca do pytania skąd oryginalne, czy robić rozkład na konkurenta. Bo jak ta kobieta jest w takim miejscu emocjonalnym, to nawet jeśli się zdecydujemy na taki rozkład i wypadnie neutralna energia przy tym człowieku, ona i tak uzna ze coś ukrywamy albo że źle odczytał karty. Jestescie ze mną?
Lucia_62 napisał wcześniej że ta osoba chce się oczyścić i wrócić. To zdanie mnie uderzylo, bo to znaczy że ona sama wie że potrzebuje jakiegoś resetu, nie tylko informacji. Może zamiast rozkładu diagnostycznego, cokolwiek co zahacza o tę drugą osobę, po prostu zrobić rozkład na to czego ona potrzebuje żeby się odbudować?
Czytam ten wątek od początku i bardzo dziękuję wszystkim za te wyjaśnienia, naprawdę dużo się uczę. chciałem zapytać, bo może to głupie pytanie, ale czy rozkład oczyszczający to coś innego niż zwykłe czytanie z tarota? Czy jest jakiś konkretny układ do takich sytuacji?
Okej, ale mam jedno konkretne pytanie do całej tej dyskusji: czy ktoś z was ma realny przykład ze tarot pomógł komuś w trudnej sytuacji zaowdowej? Nie żebym podważał, naprawdę chcę wiedzieć jak to wyglądało w praktyce, bo ta sprawa z tym konkurentem brzmi dość poważnie.
To co napisał Aleksy96 bardzo mnie uderzyło, bo sam proces rzeczywiście czasem działa mocniej niż wynik. Lucia_62, mam do ciebie konkretne pytanie: czy ta kobieta w ogóle wie ze rozważasz dla niej rozkład? Czy to jest coś o czym rozmawialiście czy raczej ty sam zastanawiasz się czy w ogóle to zaproponować? 😛
To jest ważna roznica. Bo jak ona sama prosiła, to jest inaczej niż jak ty sam chcesz to zaproponowac. Jak ktoś prosi, to jest jakaś gotowość, nawet jeśli niepełna. Choć z drugiej strony proszenie z bezradności i proszenie z gotowości to dwie różne rzeczy...
Ale jak to wyczułeś? Że ona chce tylko potwierdzenia? Pytam bo to wydaje mi się bardzo trudne do rozróżnienia, szczególnie gdy jesteś blisko tej osoby i masz do niej sympatię.
To jest bardzo celna obserwacja. I wracając do Lucia_62, mam pytanie, bo wydaje mi sie że to kluczowe: jak ona formułowała tę prosbe? Mówiła że chce się oczyścić i wrócić do pracy, czy raczej że chce wiedzieć co ten drugi knuje?
Właśnie, nie da sie. I to jest ważna rzecz którą warto jej powiedzieć zanim w ogóle siądziecie do kart. Że musicie wybrać jedno pytanie, jedno skupienie. Bo jak spróbujesz trzymać oba kierunki naraz, to interpretacja będzie chaotyczna i ona wyjdzie jeszcze bardziej zagubiona niż weszła.
