Ostatnio ciągnęłam karty w sprawie zaufania do ludzi i trzy razy z rzędu wychodziły mi Trójki. Trójka Mieczy,Trójka Kielichów i raz Trójka Buław. Zastanawiam się czy to przypadek, czy karty celowo pokazują mi jakiś wzorzec. Pytanie w rozkładzie brzmiało mniej więcej tak: czy paranoja, która sprawia, że nie ufam nikomu, może się zmienić? Czy można przeprogramować taki sposób myślenia? Ciekawa jestem waszych interpretacji Trójek ogólnie - czy to karty wzrostu, czy może raczej zawieszenia w połowie drogi?
Trójki to akurat ciekawy przypadek, bo w wielu tradycjach są traktowane jako karty procesu, nie wyniku. Ale zanim cokolwiek powiem o twoim rozkładzie - jaką talię masz? Bo w Thoth znaczenie Trójek jest inne niż w Rider-Waite, zwłaszcza Trójka Mieczy.
Trójka Mieczy jako blokada przy pytaniu o zaufanie - to dosłowne trafienie w dziesiątkę. To karta starego bólu, który nie pozwala ruszyć do przodu. Ale mnie bardziej ciekawi ta Trójka Buław jako rada. Normalnie to karta wyczekiwania na horyzoncie, patrzenia w dal. Jakbyś miała czekać zanim zaczniesz ufać? Czy może wychodzić z portu i sprawdzać?
Hej, ale chwila. Trójka Kielichów jako potencjał przy pytaniu o paranoję i brak zaufania? To karta świętowania, przyjaźni, wspólnoty kobiecej. Trochę to optymistyczne jak na taką blokadę. Ciekawe czy karty mówią, że potencjał leży w relacjach, czy może to ironiczna podpowiedź, że właśnie tego ci brakuje?
Przepraszam że wchodzę ale mam pytanie do Willowej - czy te trzy karty ciągnęłaś z jednej talii jednego dnia, czy to były różne sesje? Bo słyszałam że jak ta sama cyfra pojawia się kilka razy z rzędu to jest jakiś sygnał od kart żeby zwrócić uwagę. Czy to prawda?
No dobra ale nikt jeszcze nie odpowiedział na główne pytanie - czy te karty mówią że da się tę paranoję zmienić czy nie? Bo ja bym chciała wiedzieć konkretnie co karty odpowiedziały na to pytanie.
A zastanawiam się czy paranoja w ogóle jest domeną kart tarota, bo to przecież mechanizm psychiczny. Czy karty mogą wskazać jak zmienić myslenie, czy tylko potwierdzaja że problem istnieje? Pytam szczerze, bo sama nie wiem jak szeroko traktuję to co karty mogą zrobić.
Ale czy nie jest tak, że sama praca z kartami zmienia myślenie? Jak regularnie siadasz z talią i pytasz o siebie, to zaczynasz inaczej patrzeć na własne wzorce. więc może nie tyle karty odpowiadają, co sam proces zadawania pytań działa?
Trójka Buław w pozycji rady to zwykle sugestia działania z szerszej perspektywy, czyli nie reaguj na to co masz pod nosem, ale patrz gdzie chcesz dopłynąć. W kontekście zaufania czytałbym to tak: zamiast analizować każdego człowieka w poszukiwaniu zagrożenia, zastanów się jakie relacje chcesz mieć za rok czy dwa. Cel zamiast paranoi.
To co napisał Szaman mi się bardzo spodobało, cel zamiast paranoi. Willowa, czy jak ciągnęłaś te karty to miałaś w głowie jakieś konkretne osoby z życia czy pytałaś ogólnie? Bo to chyba zmienia interpretację? 😛
Nie wiem czy to błąd, bo ogólne pytania też mają swoją wartość. Ale mi wydaje się, ze konkretna osoba daje bardziej namacalną odpowiedź. Choć przyznam, że nie mam tu doświadczenia i pytam bardziej z ciekawości niż z wiedzy.
Ogólne pytanie przy tym rodzaju rozkładu nie jest błędem, ale rzeczywiście zawęża możliwość interpretacji. Willowa, powiedz mi jedno - kiedy mówiłaś sobie w głowie to pytanie przed wyciągnięciem kart, to brzmiało bardziej: "czy uda mi się komuś zaufać" czy "dlaczego nie ufam nikomu"? Bo to są dwa różne pytania i karty mogły odpowiadać na inne niż myślisz.
No i teraz mamy sedno. Willowa pytała o przyczynę a cały wątek od początku interpretuje układ jak prognozę. To zmienia dużo. Trójka Buław jako rada nabiera wtedy innego sensu - nie mówi "zaufaj", tylko "przestań szukać przyczyny w każdym człowieku i patrz dokąd idziesz".
Wow, nigdy tak o tym nie myślałam - że pytanie które zadajesz zmienia całą interpretację. Willowa, teraz gdy Szaman to wyjaśnił, to czy czujesz że karty rzeczywiście odpowiedziały na to co chciałaś wiedzieć? Czy masz poczucie że odpowiedź jest gdzieś "obok" tego co pytałaś?
oj, szczerze? Trochę obok. Spodziewałam się czegoś co mi powie jak to naprawić, a dostałam opis tego co jest. Chociaz może właśnie o to chodzi w Trójkach - one pokazują stan w połowie drogi, nie cel?
A ja mam pytanie może trochę z boku ale sie zastanawiam - czy Trójki w tarocie zawsze są o procesie w toku, czy mogą też oznaczać coś zakończonego? Bo jak Trójka Mieczy jest "starym bólem" to to brzmi jak coś co już się stało a nie co trwa.
ojej, to zdanie o psychologu jest ważne i myślę że za mało powiedziane w tym wątku. Willowa, czy w ogóle poza kartami próbowałaś z kimś o tym rozmawiać? Nie mówię że karty nie mają sensu, ale paranoja to serio coś co warto rozebrać na czynniki pierwsze z kimś żywym, nie tylko z talią.
Właśnie to mi się podoba w tym jak Willowa podchodzi do kart. Ale wracając do samych Trójek - czy ktoś wie jak to jest z Trójką Kielichów jako potencjałem kiedy ktoś ma problem z zaufaniem? Bo mam wrażenie że ta karta w tej pozycji jest albo bardzo trafna albo trochę okrutna w swojej wymowie.
