Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Skrying - wpatrywanie się w lustro/kryształową kulę. Ktoś ma realne doświadczenia?

Strona 2 / 2

Wpisy: 261
(@zengui)
Połączone: 1 rok temu

Ja skrying stosuję w specyficzny sposób — przed dużymi rytuałami. Nie jako osobną praktykę, ale jako diagnostykę. Siadam z lustrem i pytam: „Czy ten rytuał powinien być przeprowadzony teraz?” Jeśli lustro daje jasne, spokojne obrazy — idę dalej. Jeśli mgliste, chaotyczne, ciemne — przekładam. To mi oszczędziło kilku potencjalnie kłopotliwych sytuacji.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 245

@Zengui Ciekawe podejście — skrying jako funkcja diagnostyczna, nie prognostyczna. Robię coś podobnego, ale z wahadełkiem. Lustro wydaje mi się bardziej „bogate” w informacje niż proste tak/nie z wahadła.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 261

@Rodis Zdecydowanie. Wahadło daje binarne odpowiedzi, lustro daje kontekst. Ale wahadło jest szybsze i nie wymaga specjalnych warunków — możesz go użyć w biurze, w autobusie. Lustro wymaga przygotowania. Jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 227

@Zengui A jeśli lustro „powie” nie, a Ty czujesz, że chcesz ten rytuał przeprowadzić? Słuchasz lustra czy intuicji?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 261

@Agatha.1 Lustra. Zawsze. Bo to, co ja „chcę”, to ego. A lustro pokazuje coś spoza ego. Dwa razy zignorowałem to, co widziałem, i oba razy pożałowałem.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@taurus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zmieniam temat — ma ktoś doświadczenia ze skryingiem w grupie? Czytałem, że w starożytnej Grecji były specjalne pomieszczenia z lustrami, gdzie więcej niż jedna osoba skryowała jednocześnie. I że wizje się „synchronizowały” między uczestnikami.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 810

@Taurus Tak, to się nazywa katoptromancja zbiorowa. Grecy mieli „speculum chambers” — pomieszczenia wyłożone polerowanym brązem. Nie mam osobistych doświadczeń z sesją grupową, ale znam relacje. Ludzie twierdzą, że w grupie wizje są intensywniejsze, ale też bardziej nieprzewidywalne. Dodatkowa energia kilku osób w transie to dużo zmiennych.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 681

@Taurus Robiłam raz w parze — ja i koleżanka, dwa czarne lustra naprzeciwko siebie, świeca pomiędzy. Obie widziałyśmy wodę — ja jezioro, ona rzekę. Nie identyczny obraz, ale ten sam element. Mogło być przypadkiem, ale ciekawe.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 614

@Lady Albo obie reagowałyście na ten sam dźwięk wody z kranu w kuchni. Nie żartuję — podmiejscowe bodźce dźwiękowe wpływają na wizje. Dlatego cisza jest tak istotna. Ja skryuję w zatyczkach do uszu.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 725

@Krysztal Ha, nigdy bym nie pomyślał o zatyczkach. A muzyka? Bo widziałem polecenia, żeby przy skryingu puszczać sobie ambient albo tony binauralne. Pomocne czy przeszkadzające?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 728

@Whisper Zależy od osoby. Tony binauralne (theta, 4-7 Hz) mogą pomagać wejść w odpowiedni stan — to częstotliwość mózgu związana z lekkim transem. Ale uwaga: jeśli skupiasz się na dźwięku zamiast na lustrze, to kontrproduktywne. Ja wolę ciszę albo monotonny dźwięk typu szum deszczu, biały szum. Muzyka z melodią zdecydowanie nie — narzuca narrację.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

Ok, postanowiłem — na podstawie rad @Sauwaka i @Barniego spróbuję przerzucić się na wodę zamiast lustra. I skrócić sesje do 10 minut. I przestać się frustrować. Zobaczymy za miesiąc, napiszę jak poszło.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Faddi Dobry plan. I jeszcze jedno — przed sesją pomedytuj 5 minut. Nawet prosta obserwacja oddechu. To ogromnie ułatwia przejście w miękki focus przy wodzie. Trzymam kciuki.


Odpowiedz
Wpisy: 724
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Podsumowując to co przeczytałam — wygląda na to, że skrying wymaga: cierpliwości (miesiące ćwiczeń), odpowiedniego stanu umysłu (rozluźnienie, brak oczekiwań), ciemnego/cichego otoczenia, i ciemnej odbijającej powierzchni. Plus prowadzenie dziennika. Dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 907

@Leonora W zasadzie tak, z jednym zastrzeżeniem — „cierpliwość” to za mało powiedziane. To raczej akceptacja tego, że może przez tygodnie nic nie zobaczysz i musisz z tym być ok. Ludzie rzucają skrying, bo oczekują efektów natychmiastowych. A to jest dyscyplina, nie sztuczka.


Odpowiedz
Wpisy: 749
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Dodam jeszcze jedną kwestię, o której mało kto mówi — etyka skryingu. Jeśli traktujesz to jako medium prognostyczne, to pojawiają się te same problemy co z innymi formami wróżenia: zależność, obsesja na punkcie „co lustro pokaże”, podejmowanie życiowych decyzji na podstawie mgiełek w czarnym szkle. To nie jest zdrowe. Skrying powinien być uzupełnieniem, nie kompasem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 229

@Paradoxa Bardzo się z tym zgadzam. Znam osobę, która doszła do punktu, w którym przed każdą decyzją — od zmiany pracy po wybór restauracji — siadała z lustrem. To jest ta sama pułapka co uzależnienie od tarot — karty zamiast myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Do mojego wcześniejszego pytania — dzięki za odpowiedzi. Czytając ten wątek skłaniam się ku temu, że skrying to metoda, która działa na pograniczu — neurologia i coś-jeszcze. Technika jest powtarzalna i naukowa, ale to, co pojawia się na końcu tunelu, przekracza ramy techniki. I chyba z tym trzeba się pogodzić, bo próba pełnego wyjaśnienia jednym lub drugim paradygmatem zawsze coś obcina.


Odpowiedz
Wpisy: 556
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do praktyki — ktoś próbował skryingu przy zaćmieniu? Bo tradycja mówi, że zaćmienia księżyca otwierają „okna” percepcji, a ja mam obsydianowe lustro, które leży i czeka na najbliższe okazje. Byłabym ciekawa, czy ktoś testował.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 535

@Herga Nie przy zaćmieniu, ale przy koniunkcji Saturna z Plutonem w 2020 robiłem intensywną sesję. Wizje miałem wyjątkowo ciężkie, gęste, pełne symboliki destrukcji i transformacji. Czy to wpływ aspektu, czy moja projekcja kontekstu — nie potrafię rozstrzygnąć. Ale pamiętam to do dziś. Z zaćmieniami warto próbować, tylko bym unikał zaćmień w pobliżu węzłów księżycowych — to astrologicznie „karmiczne” punkty i sesja skryingowa może wyciągnąć na wierzch rzeczy, na które człowiek nie jest gotowy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: