Nie wiem, czy to dobry dział na taki temat, ale wydaje mi się, że pasuje do wróżb. Ostatnio na TikToku i Instagramie roi się od filmików, gdzie ludzie wklepują w ChatGPT prompt typu „wylosuj mi rozkład tarotowy i zinterpretuj" - i dostaję odpowiedź, która wygląda jak pełne czytanie kart. Niektórzy twierdzą, że trafienia są zadziwiająco celne, inni mówią, że to bzdura i profanacja. Na WitchToku temat jest gorący.
Mnie osobiście zaskoczył poziom interpretacji. Wpisałam „zrób mi rozkład trzech kart na temat mojego związku" - dostałam Wieżę, Dwójkę Pucharów i Gwiazdę, z opisem tak szczegółowym, że aż mi zrzedła mina. Ale jednocześnie czuję, że coś tu jest nie tak. AI nie trzyma kart w ręku, nie ma intuicji, nie czyta energii.
Co myślicie?
To nie jest wróżenie. To generowanie tekstu na podstawie wzorców językowych. ChatGPT nie „losuje" kart - nie ma talii, nie ma losowości w sensie tarotowym. On po prostu generuje nazwy kart na podstawie prawdopodobieństwa statystycznego w kontekście Twojego pytania. A potem opisuje je, korzystając z tysięcy tekstów o tarocie, które „zjadł" podczas treningu.
To, że interpretacja brzmi trafnie, wynika z dwóch rzeczy: efektu Barnuma (ogólnikowe stwierdzenia wydają się osobiste) i faktu, że AI jest naprawdę dobre w generowaniu przekonujących tekstów. Ale przekonujący tekst to nie jest czytanie.
A jeśli ktoś sam wyciągnie karty fizycznie, a potem wpisze je do ChatGPT i poprosi o interpretację? Bo tak robi sporo ludzi. Losowość jest zachowana, tylko interpretacja jest AI-owa.
Ja testowałam i muszę przyznać, że byłam zaskoczona. Wpisałam prompt, który znalazłam na Reddicie - „wciel się w doświadczonego tarociśtę, wylosuj siedem kart z orientacjami i zinterpretuj". Dostałam rozkład, który... no, trafił. Nie powiem, że jasnowidzenie, ale kontekst emocjonalny był na miejscu.
Wiem, że to pewnie efekt Barnuma, jak pisze @Sauwak. Ale muszę powiedzieć, że efekt Barnuma działa też na żywych wróżbitów, a mimo to ludzie z tego korzystają.
Czy strona powrozmi.pl jest taka strona, oparta na ai? Czy są tam prawdziwi ludzie? Ktoś może wie?
Dobra, to teraz zadam prowokacyjne pytanie - a co jeśli intuicja czytelnika to też „statystyka"? Mózg przetwarzający miliony mikroinformacji - mimikę, ton głosu, kontekst, własne doświadczenia - i generujący odpowiedź, którą nazywamy „intuicją"? Z neuronaukowego punktu widzenia nie jesteśmy aż tak daleko od AI.
Mnie tu brakuje jeszcze jednego aspektu - etycznego. Są „tarociści" na Instagramie i Fiverr, którzy biorą pieniądze za czytania, a w rzeczywistości kopiują odpowiedź z ChatGPT. Klient płaci za ludzką intuicję, a dostaje output algorytmu. To jest oszustwo - niezależnie od tego, jak oceniamy jakość samej interpretacji.
Muszę się wtrącić z innej strony. Pracuję z tarotem od wielu lat i stosuję AI - ale jako narzędzie do nauki, nie jako wyrocznię. Kiedy trafiam na kartę, której kombinacja z innymi jest dla mnie niejasna, wpisuję ją do ChatGPT i pytam o historyczne interpretacje, symbolikę, odniesienia do kabały, astrologii. AI jest w tym świetne - jak encyklopedia, która odpowiada na pytania. Nie zastępuje to mojego czytania, ale poszerza mój warsztat.
Mam jeszcze jedną obserwację. Robiłam eksperyment - zadałam ChatGPT to samo pytanie pięć razy z rzędu. Za każdym razem dostałam inny zestaw kart i inną interpretację. To nie jest losowość jak w talii - to losowość algorytmu generującego tekst. Czyli „rozkład" zależy od temperatury modelu, seedu, od tego, jak sformułowałam prompt. To nie jest synchroniczność - to parametr w kodzie.
A co jeśli ktoś potraktuje to właśnie jak orakulum? Typu - „poprosiłam AI, wyszło mi to, nie pytam drugi raz, traktuję jako odpowiedź"? Wtedy jednorazowość jest zachowana - z perspektywy pytającego.
Chcę dodać jeszcze coś technicznego. ChatGPT, kiedy „losuje" karty, wcale ich nie losuje. On generuje sekwencję słów, która jest statystycznie prawdopodobna po tym, co napisaliście w prompcie. Jeśli pytacie o miłość, jest większa szansa, że „wypadną" Puchary. Jeśli o konflikty - Miecze. To nie jest losowość - to korelacja z treścią pytania. Prawdziwa talia nie wie, o co pytasz. AI - wie.
Wejdę z innej strony. Mnie niepokoi coś zupełnie innego - uzależnienie. Ludzie, którzy już mają skłonność do kompulsywnego wróżenia (pytanie o tę samą sprawę po sto razy), teraz mają narzędzie dostępne 24/7, za darmo, bez żadnego filtra. Żywy tarocista może powiedzieć „przestań pytać o to, odłóż karty". AI tego nie powie. Wygeneruje kolejny rozkład, i kolejny, i kolejny.
Chcę wrócić do czegoś, co napisał @Paradoxa. Pytanie, czy wiara pytającego wystarczy, żeby medium zadziałało. Ja uważam, że częściowo tak - ale nie całkowicie. Tarot to system, który był budowany przez stulecia. Każda karta jest naładowana zbiorową symboliką, archetypami, egregorami. AI nie ma tego „ładunku". Produkuje tekst o kartach, ale nie „jest" kartami. To jak różnica między czytaniem o ogniu a siedzeniem przy ogniu.
Przerabiałem to. Zacząłem od ChatGPT, bo nie miałem odwagi iść do żywej wróżki. AI było bezpieczne - anonimowe, bez oceniania, mogłem pytać o co chcę. Potem kupiłem pierwszą talię. Teraz stawiam sam. Ale gdyby nie ChatGPT, pewnie bym nigdy nie zaczął.
Obniża próg, ale obniża też jakość pierwszego kontaktu. Twój pierwszy kontakt z tarotem to interpretacja generowana przez algorytm, który nie rozumie, co generuje. To tak, jakby Twój pierwszy kontakt z muzyką był MIDI-owy cover Beethovena zagrany przez syntezator. Technicznie poprawny, ale bez duszy.
Dodam perspektywę, o której nikt nie wspomniał. W tradycji magii ceremonialnej wróżenie nie jest kwestią narzędzia, tylko stanu świadomości i relacji z siłami, do których się zwracasz. Pytasz duchowego przewodnika, anioła, inteligencję planetarną - i narzędzie (karty, lustro, kości) służy jako medium tej komunikacji. AI w takim modelu jest jak telefon bez połączenia - możesz do niego mówić, ale nikt po drugiej stronie nie słucha.
Chcę trochę zmienić kąt. Powiedzmy, że ktoś buduje customowego chatbota - trenuje go na własnych interpretacjach, na swoich notatkach z kilkuset czytań, na swoim systemie znaczeń. Ten bot nie jest „ogólnym" ChatGPT - jest nasycony jednym konkretnym podejściem do tarota. Czy to zmienia ocenę?
Dobrze, to podsumujmy - bo czytam ten wątek i widzę kilka obozów:
AI nie ma intuicji, energii, duszy - nie może wróżyć. Kropka.
AI może być narzędziem edukacyjnym i wsparciem dla czytelnika.
Nie ma znaczenia, co jest narzędziem - liczy się to, co pytający robi z odpowiedzią.
AI jest zagrożeniem (oszustwa, uzależnienie, obniżanie standardów).
Dobrze to uchwyciłam?
Mnie jeszcze nurtuje kwestia prywatności. Ludzie wpisują w ChatGPT bardzo osobiste pytania - o zdradę, chorobę, śmierć bliskich, ciążę. Te dane gdzieś idą. OpenAI je przechowuje, trenuje na nich kolejne modele. Twoje najgłębsze pytania egzystencjalne karmią korporację. To mi się nie podoba.
Dodam do tego - ChatGPT dodaje do odpowiedzi tarotowych disclaimer „to jest rozrywka, nie porada życiowa, skonsultuj się ze specjalistą". Wróżka Ci tego nie powie. Pytanie, co jest bardziej uczciwe - AI, które mówi wprost, że nie wróży, czy ludzie, którzy twierdzą, że wróżą, a wklejają odpowiedzi z AI?
Ciekawy wątek, ale chcę wrócić do konkretu. Testowałem Gemini (Google) do wróżenia i jest DUŻO gorsze od ChatGPT. Gemini odmawia rozkładów, mówi „nie jestem w stanie wróżyć", jest bardzo sztywne. ChatGPT przynajmniej „gra" w tarot, Gemini nawet nie chce spróbować. Ktoś testował inne modele?
Ja korzystam z AI do czegoś jeszcze - do tworzenia rozkładów. Nie interpretacji, tylko samych pozycji. Mówię: „zaprojektuj mi rozkład sześciu kart na temat kariery, z pozycjami dotyczącymi blokad wewnętrznych i zewnętrznych". I dostaję ciekawy layout, którego bym sama nie wymyśliła. Potem wyciągam karty fizycznie i interpretuję sama. AI jako architekt rozkładu, nie interpretator.
Wracając do tematu - jest jeszcze aspekt, który mnie martwi. Dzieci i nastolatki. Na TikToku pełno jest 14-16-latków, które „stawiają tarota" przez ChatGPT. Nie mają żadnego tła ezoterycznego, żadnej wiedzy o symbolice, żadnej ostrożności. Dla nich to jest zabawa jak test psychologiczny z Buzzfeed. I potem te dzieciaki podejmują decyzje albo wpadają w lęk na podstawie tekstu wygenerowanego przez maszynę.
Chcę dodać coś z zupełnie innej strony. Znam osobę - praktykującą medium - która twierdzi, że duchy potrafią wpływać na elektronikę. Że tak jak potrafią gasić lampy czy zakłócać radio, tak mogą wpłynąć na output AI. Według niej, jeśli zadasz pytanie AI z prawdziwą intencją, istnieje szansa, że „ktoś z tamtej strony" pokieruje odpowiedzią.
Nie mówię, że w to wierzę. Ale to jest perspektywa, która istnieje.
Widzicie, jak ten temat ciągnie w filozofię? Każda próba odpowiedzi na „czy AI może wróżyć?" prowadzi do „co to znaczy wróżyć?" - a na to pytanie ludzkość nie odpowiedziała przez kilka tysięcy lat. AI jest tu tylko nowym lustrem, w którym przegląda się stary problem.
Dodam jeszcze aspekt, o którym rozmawiałem kiedyś z praktykującym astrologiem. On testował AI do interpretacji kart urodzeniowych - podawał dokładne dane urodzeniowe i prosił o analizę. AI robiło poważne błędy - umieszczało planety w złych domach, myliło aspekty, a kiedy mu wytknąłeś błąd, przepraszało i generowało nową odpowiedź, często równie błędną. W astrologii AI jest dużo gorsze niż w tarocie, bo astrologia wymaga precyzyjnych obliczeń, a AI nie liczy - ono generuje tekst, który WYGLĄDA jak obliczenie.
A jak to jest z runami? Ktoś próbował prosić AI o odczyt runiczny?
