A to nie jest tak, że siódma karta trafiając do centrum po prostu ma mniejszy kontekst bo ją interpretujesz na końcu? Tzn. sześć poprzednich już coś nasuwa i wtedy centrum "pasuje" bo czytasz je pod gotową interpretację?
Trochę wchodzę po dłuższej chwili, ale to co Genio67 napisał mnie nie opuszcza. Czy jest jakiś sposób żeby odwrócić kolejność, tzn. zacząć interpretację właśnie od karty środkowej, zanim odczytasz zewnętrzne? Pytam praktycznie, nie filozoficznie.
To by właściwie tworzyło dwie fazy czytania centrum najpierw jako temat, potem koło jako rozwinięcie. Pytanie do kogoś kto próbował: czy przy takim podziale nie traci się tej organicznej całości, że wszystko jest razem i naraz?
No dobra, Zaklinaczka, ale to co teraz piszesz to trochę inny temat niż zaczęłaś. Pytałaś o geometrię i pozycjonowanie, a teraz mówimy że geometria moze nie mieć znaczenia. To który wątek rozwijamy dalej?
Myślę że oba wątki są połączone. Sekwencja czytania i układ przestrzenny razem decydują o przejrzystości. Nie możesz oddzielić jedno od drugiego, bo jak czytasz zależy od tego gdzie co leży.
Salomejka, to brzmi logicznie i chyba właśnie do tego dochodzę. Ale jak zaczynałam temat, myślałam odwrotnie, że układ dyktuje interpretację. Teraz nie wiem które z tych podejść jest bardziej naturalne.
Czy mogę zapytać głupie pytanie? Bo jak patrzę na tę rozmowę to się gubię trochę. Czy w ogóle jest jakaś różnica między rozkładem siedmiokartowym a wyciągnięciem siedmiu losowych kart i ułożeniem ich jak się chce?
Ja zawsze myślałam że pozycje muszą być ustalone zanim wyciągniesz karty. Tzn. że najpierw mówisz "pozycja pierwsza to przeszłość, pozycja druga to teraźniejszość" i dopiero potem losujesz. Czy ktoś robi inaczej?
To co Karolka opisuje brzmi jak improwizacja udająca system. Ale z drugiej strony, moze intuicja przy przypisywaniu pozycji po fakcie jest częścią czytania? Nie wiem czy to nieuczciwe czy po prostu inny styl.
Wracając do samego ułożenia siedmiu kart w przestrzeni, bo trochę zeszłyśmy z tematu. Mam konkretne pytanie do wszystkich: czy przy siedmiu kartach w kole z centrum da się fizycznie czytać karty sąsiadujące bez ciągłego przekręcania głowy albo talii? Bo przy fizycznych kartach to może być nieergonomiczne.
Hania ma rację że fizyczny komfort przy czytaniu robi różnicę. Ale mam pytanie, czy ktoś próbował ułożyć siedem kart w dwóch rzędach? Trzy i cztery, albo cztery i trzy? To byłoby wygodne i może dawałoby naturalny podzial na dwa poziomy znaczenia.
Układ dwurzędowy jest mniej popularny przy siódemkach,ale nie dlatego że zły, tylko dlatego że większość opisanych rozkładów siedmiokartowych pochodzi ze źródeł anglojęzycznych i tam dominuje albo linia, albo krzyż. Podkowa i koło to już bardziej autorskie. Dwurzędoyw w zasadzie nie ma nazwy, więc trudno go szukać
Brak nazwy nie znaczy ze gorszy. Większość starszych rozkładów też kiedyś nie miała nazwy, zanim ktoś ją nadał. Ale Sagea05 ma rację że bez nazwy trudno się nim dzielić i trudno szukać doświadczeń innych. To praktyczny problem nie merytoryczny.
Dobra, mam propozycję żeby zebrać to co mamy. Z tej rozmowy wynikają chyba trzy opcje geometrii dla siódemki: linia lub podkowa dla czytania sekwencyjnego, koło z centrum dla czytania gdzie jedna karta spina całość, dwurzędowy dla czytelnego podziału na dwie warstwy. Czy ktoś widzi coś czego nie uwzględniłam?
