Taka postać we śnie - obca, ale znajoma - to klasyczny motyw. W folklorze często mówi się o Sudźi albo po prostu o tej która przędzie, która układa. Nie twierdzę że to dosłownie, ale sen sam w sobie mówi językiem archetypów. Karty też. Może dlatego to połączenie jakoś działa.
Jest tu jednak problem energetyczny, o którym nikt nie wspomniał. Sen dzieje się na poziomie astralnym - i karty też mają swoją warstwę. Jeśli czakra trzeciego oka jest otwarta, to te dwie warstwy mogą się spotykać. Jeśli nie - interpretujesz sen kartami, ale bez prawdziwego połączenia.
To ciekawe co mówi Nikodem71, choć ja bym to ujął inaczej - nie w terminach czakr, ale po prostu stanu pomiędzy snem a jawą. Hypnagogicznie, hipnopompicznie. W tym stanie skojarzenia są inne, luźniejsze. Jeśli robisz rozkład zaraz po przebudzeniu z silnym snem, twoja intuicja jest po prostu inaczej nastrojona. To może pomagać.
Chodzę. Talia leży w szufladzie przy biurku. Może dlatego do czasu rozkładu trochę mi odpływa. Ale ten sen pamiętam doskonale, nawet teraz - ta karta przesuwana w moją stronę zostaje w głowie.
Wróćmy może do tego co Bogdan58 mówił na początku, bo trochę mi to gdzieś uciekło w tej dyskusji - dostaje Wieżę i Pięciorkę Mieczy w pytaniach o uczucia. Czy sen z wróżką też dotyczył tej samej relacji? Bo jeśli tak, to te karty mogą się ze sobą łączyć.
To jest bardzo ciekawe - że sen przyszedł po serii rozkładów. Jakbyś cały czas karmił podświadomość tym pytaniem, a ona w końcu odpowiedziała po swojemu. Bogdan58, ile tych rozkładów zrobiłeś mniej więcej i jak długo trwa ta sytuacja z relacją?
przepraszam że znowu wchodzę, ale jak Bogdan58 mówi ze ta kobieta przesuwała karte w jego stronę - to moze ta karta ze snu to jest właśnie ta Wieża co tak często wychodzi? Może sen pokazywał mu ze musi tę kartę w końcu przyjąc a nie się jej bać?
To co mówi Gerwazy64 jest ważne. Bogdan58, zadałeś już kiedyś sobie pytanie wprost - nie kartom, ale sobie - co ta relacja ci daje i czego się boisz stracić? Bo mam wrażenie że Wieża i Pięciorka Mieczy wychodzą nie bez powodu, i może pytanie nie brzmi 'co to znaczy', tylko 'dlaczego nie chcę tego zobaczyć'.
Zrobiłem tych rozkładów pewnie z osiem, może dziesięć - przez ostatnie dwa miesiące, odkąd ta sytuacja zaczęła mnie naprawdę uwierać. I za każdym razem wychodziło coś ciężkiego. Kazia75 pyta czy zadałem sobie to pytanie wprost - częściowo tak. Boję się chyba że to co czuję jest jednostronne. I że jeśli karty to potwierdzają, to już nie mam odwrotu od tej odpowiedzi.
Właśnie o to mi chodziło. Bo Wieża i Pięciorka Mieczy mogą mówić o rozpadzie złudzenia, nie o końcu relacji. To różnica. Bogdan58, czy ta kobieta - czy ona wie o twoich uczuciach? Bo to zmienia kontekst rozkładu zupełnie.
Nie wie. Przynajmniej myślę że nie wie. A może się domyśla - tego nie wiem. To jest właśnie ten problem, że nie rozmawiamy o tym wprost i te rozkłady to mój sposób na... no, na poczucie że gdzieś szukam odpowiedzi skoro tam nie mogę.
To co teraz powiedział Bogdan58 jest dla mnie kluczowe do tego wątku. Pytamy kartami o coś, o co boimy się zapytać w życiu. I wtedy sen staje się kolejną warstwą tej samej ucieczki - albo próby dotarcia. Stąd ta wróżka we śnie, stąd ta karta przesuwana w jego stronę. Podświadomość wie, że on czeka na odpowiedź.
Wróćmy do tych kart chwilę, bo mam pytanie praktyczne do Bogdan58. Czy w tych dziesięciu rozkładach zmieniało się coś poza Wieżą i Pięciorką Mieczy? Czy inne karty się powtarzały, czy to były za każdym razem inne układy wokół tych dwóch?
Pustelnik w tych rozkładach to dla mnie ważna wskazówka. To karta szukania wewnątrz, odosobnienia, ale też pewnej mądrości do odnalezienia w ciszy. Może te rozkłady nie mówią 'ta relacja jest zła' tylko 'musisz coś w sobie najpierw poukładać'?
I ta Dwójka Kielichów w przeszłości - to może oznaczać że coś już było, jakaś nić między nimi, i ona się urwała albo zmieniła. Bogdan58, ta relacja ma jakąś historię, czy to uczucie stosunkowo nowe?
o Bogdan58 mowie - jak tak czytam to sie zastanawiam czy ta wrozka ze snu to moze wlasnie ta osoba? Bo przesunela karte, jakby chciala zeby cos zrozumial? Albo to bylo cos z jej strony co idzie przez sen?
Myślę że tu nie da się zweryfikować i nie wiem czy trzeba. Dla Bogdan58 ważniejsze jest chyba to, co ten sen mu mówi o nim samym, nie skąd technicznie pochodzi. Bogdan58, jak się czułeś po przebudzeniu - ulga, niepokój, coś jeszcze?
Ten spokój po śnie jest ważnym sygnałem. Sny które niosą lęk zostają inaczej niż sny które przynoszą coś, co można nazwać rozstrzygnięciem. Bogdan58, czy ten spokój minął kiedy zacząłeś robić rozkład, czy został?
Ten spokój to jest coś, o czym warto powiedzieć więcej. Bogdan58, ten spokój po śnie - czy to było coś neutralnego, takie wyciszenie, czy raczej poczucie że wiesz coś co wcześniej nie było jasne? Bo to różnica przy interpretacji.
A może właśnie to był przekaz? Nie 'zrób coś' tylko 'zatrzymaj się'? I wtedy Wieża i Pięciorka Mieczy w rozkładzie nie muszą być zapowiedzią czegoś złego, tylko potwierdzeniem że coś w sobie burzysz, nie na zewnątrz.
Dobra, ale wróćmy do pytania z tytułu bo mam wrażenie że trochę odeszliśmy - czy ten sen w ogóle nadaje się jako podstawa do rozkładu? Bogdan58 robił rozkłady po śnie, nie na temat snu chyba?
Właśnie to pytanie sobie zadaję. Jeden rozkład zrobiłem z pytaniem wprost o sen - co mi chciał powiedzieć. Reszta to były pytania o uczucia, o tę relację. I w obu wychodziły podobne karty.
To jest ważna obserwacja. Jeśli rozkłady zadane z różnych kierunków dają zbieżne wyniki, to nie jest przypadkowy szum. Powtarzający się rdzeń - Wieża, Pięciorka, Pustelnik - wskazuje na coś stałego w sytuacji, nie na losowość tasowania. Pytanie tylko, czy stałe w sytuacji z tą osobą, czy w samym Bogdan58.
Z punktu widzenia energetycznego - jeśli czakra sercowa jest zablokowana albo przepracowana jednocześnie, to tarot to wyłapie niezależnie od pytania. Może Bogdan58 powinien sprawdzić nie tylko co karty mówią o relacji, ale co mówią o nim w tej relacji.
Właśnie to jest ta warstwa którą Goplana opisywała - pytamy o innych bo to bezpieczniejsze niż pytanie o siebie. Bogdan58, może warto by ten jeden rozkład zrobić inaczej - bez pytania o nią w ogóle.
Ale czy zmiana pytania naprawdę zmienia wynik? Serio pytam, bo jak karty mają odpowiedzieć na coś innego tylko dlatego że inaczej sformułujesz intencję, to albo działają albo nie. Albo zawsze dają to samo i wtedy pytanie nie ma znaczenia.
A co z samym snem jako punktem startowym? Czy da się zrobić rozkład, gdzie nie pytasz o relację ani o siebie, tylko dosłownie 'co ten sen chciał mi przekazać'? Czy tarot tak działa?
